JVC dobry sprzęt - firma dziady

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.10.08, 22:34
kupiłem w sklepie nową kamerę JVC GZHD3, ale nie miała polskiej
instrukcji, piszę więc do JVC a oni do mnie że oni nie byli
dystrybutorem mojej kamery na Polskę i instrukcję dostanę jak
zapłacę 100 zł na zbożny cel, może i oni nie byli dystrybutorem ale
przecież wyprodukowali tą kamerę i pieniążki wzięli, instrukcję
mają, przesłanie mailem nic ich nie kosztuje i dlaczego ja mam im
dokumentować że pomagam potrzebującym? a może ja pomagam o wiele
więcej niż te 100 zł tylko trochę ciężko brać pokwitowanie od ludzi
którym pomogłem, jedno jest pewne, nie jestem jasnowidzem i nie mam
pojęcia kto jest dystrybutorem towaru który leży w sklepie, a
pracownicy też nie wiedzą od kogo prezes lub właściciel sprowadzil
towar, i jeszcze jedno: to był mój ostatni zakup ze znaczkiem JVC
    • gringo68 Re: JVC dobry sprzęt - firma dziady 23.10.08, 08:31
      Jeśli kupiłeś kamerę w polskim sklepie, to KAŻDY towar ma
      obligatoryjnie mieć dodączona instrukcję w języku polskim, swoje
      pretensje więc kieruj pod aresem sklepu...

      jeśli polskie przedstawicielstwo JVC nie dystrybuowało tego modelu w
      Polsce, to prawdopodobnie nie mają nawet instrukcji po polsku, być
      może opłata dotyczy tłumaczenia, zresztą co to za problem
      wygooglować sobie instrukcję...
      • Gość: opolanin5 Re: JVC dobry sprzęt - firma dziady IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.10.08, 13:29
        wygooglować już próbowałem, a instrukcję polską mają o czym
        poinformował mnie przedstawiciel JVC
    • Gość: Romek Z Sharpem miałem podobny, ale inny przypadek IP: *.aster.pl 23.10.08, 09:55
      Dawno temu, byłem posiadaczem magnetowidu marki Sharp. Modelu nie pamiętam, był
      zakupiony w Baltonie. Nieszczęśliwie spadł mi ze stolika , pękła obudowa i
      uszkodził się wyświetlacz. Obudowę skleiłem (było to tylko na rogu pęknięcie),
      wyświetlacz niestety mechanicznie się uszkodził bo był w szklanej bańce która
      pękła. Utrudniało mi to obsługę video, był to wyższy model, miał wyświetlacz na
      pilocie i można było zaprogramować czasy nagrywania i wytransmitować do
      magnetowidu, jednak czasem nie nagrał bo coś na wyświetlaczu zapewne było
      wyświetlane a ja nie widziałem tego co jest włączone lub wyłączone. Postanowiłem
      kupić taki wyświetlacz, szukałem wszędzie, nawet do firmowego serwisu trafiłem,
      trzymając wyświetlacz w ręce pytałem "panów serwisantów" o taki element.
      Niestety, każdy upierał się o podanie modelu z jakiego był wyjęty, więc podałem
      model i zaczęły się problemy. Sprzęt nie był dystrybuowany przez firmę Sharp do
      Polski, sprowadzała go Baltona, panowie twierdzili że takiej części nie mają, bo
      nie mają części do modeli których nie sprowadzają. Moje pytanie, czy tylko do
      tego modelu Sharp wkładał ten wyświetlacz, czy w innym go nie było, panowie
      puszczali bokiem. Wtedy byłem gotowy nawet bańkę dać żeby go kupić, gdyby model
      był jakiś niskiej klasy, odpuściłbym sobie, ale ten był z wyższej półki.
      Myślałem już że nic nie da rady zrobić, aż którejś niedzieli, będąc na Wolumenie
      (taki bazar z elektroniką w Warszawie) zauważyłem gościa sprzedającego
      magnetowid Sharpa, obejrzałem go sobie dokładnie, a że wyświetlacz brałem ze
      sobą zazwyczaj bo cały czas miałem nadzieję że uda mi się go dostać, porównałem
      je ze sobą. Wyświetlacz z zewnątrz był identyczny, no ale typ może inny. Fakt
      jest faktem, że udałem się ponownie do tego serwisu, zapytałem o wyświetlacz do
      modelu który znalazłem na Wolumenie, oczywiście był i kupiłem go za (wtedy)
      około 300 tys (dziś 30zet). Na moje pytanie "panów serwisantów" czy mnie
      pamiętają i czy nie mogli tego od razu sprawdzić (mieli przecież wyświetlacz i
      numer katalogowy na moim uszkodzonym), zrobili głupie miny... cóż więcej
      komentować. Totalna olewka klienta i tyle. Kupiłeś sprzęt, resztę mają w ...
      głębokim poważaniu.
      O perypetiach z Thomsonem po zakupie TV mógłbym książkę napisać.
Pełna wersja