Gość: aniazona
IP: *.buf.adelphia.net
17.08.04, 18:42
witajcie znowu!juz pisalam na tym forum troszke o moich klopotach,dzisiaj
bedzie ciag dalszy...wlasnie poklocilam sie z mezem i chodzilo znowu o to
samo..wszystko zaczelo sie dwa lata temu.jego rodzice dostali wize do
Kanady,moj chlopak wtedy postanowil pojechac z nimi aby zarobic na nasza
przyszlosc,wiedzial ze bedzie mi ogromnie trudno z zaakceptowaniem tej
sytuacji,wiedzial ze moge sobie z tym nie poradzic psychicznie ale jednak
pojechal(troche mam o to do niego zal do dzisi bo od tego wyjazdu wszystko
zaczelo sie psuc)maila co pol roku przyjezdzaz do mnie w odwiedziny,traf
trafem...tak sie porobilo ze przyjechal po pol roku spowrotem po mnie do
polski :grin: przez te pol roku jego pobytu za oceanem pisal do mnie
regularnielisty emaile,smsy,dzwonil czesto,ale ja juz bylam taka wylekniona o
bezpieczenstwo jego ze jak nie napisal emaila to ja dzwonilam do niego i
przez to mialam na pienku z moimi rodzicami-chodzi mi o wysokie rachunki
telefoniczne,no ale coz taka jest cena..chodzilam do szkoly mialam
praktycznie caly dzien zajety jakos dawalam sobie rade :) kiedy dowiedzialam
sie ze ma wracac to ogromnie sie ucieszylam,moj ukochany zawsze byl dla
mnie "lekiem na cale zlo"ale kiedy przyjechal mialam wrazenie ze sie od niego
troche odzwyczailam.ale nadal go kochalam.wyszlam za niego za maz w kraju i
wyjechalismy do Kanady prawie 11 miesiecy temu,kiedy wyjezdzalismy on dobrze
wiedzial ze nie znam jezyka,nie mam prawo jazdy..ale jak mowil jedziemy tam
na moja prosbe!kiedy wyjezdzalismy mial pracowac w tej firmir co wczesniej,na
miejscu okazalo sie ze byla redukcja etatu i koniec z jego praca w tej
firmie :neutral: szukal pracy i wkoncu ja znalazl,ale robil to o co ja
najbardziej sie martwilam :!: mianowicie zostal kirowca dostarczal paczki
ludziom,jezdzil po 12 godzin na dobe a ja zostawalam sama przez te
godziny,nie moglam sie dodzwonic,bo wcale w tam gdzie jezdzil nie mial
zasiegu!tylko w jednym czy dwoch miejscach i to na krotko,ja strasznie nie
lubie jak on prowadzi bo po prostu wiem ze ludzie tutaj jezdza jak wariaci!
mam do niego ogromny zal o to.jezdzil przez 3 miesiace wkoncu jak nie
wytrzymalam z nerwow(po prostu plakalam przez caly czas ze strachu o niego)to
najpierw dzwonil co 2 godz.z budek telefonicznych,a pozniej wkoncu rzucil
jezdzenie i zostal na magazynie,szkoda tylko ze musialam przez to przejsc
(wiedzial dobrze ze to moja fobia,inni boja sie pajakow a ja sie poje jak on
prowadzi)!od poczatuku siedze jak juz wspomnialam w domu,chodzilam na
poczatku na angielski ale tak sie zlozylo ze juz nie chodze po czesci to moja
wina a po czesci to to ze maz teraz spi przed praca i po prostu nie ma mnie
kto zawiesc,prace mialam ale stracilam,gdyz maz nie doczytal warunkow umowy o
prace...po prost przeoczyl,do dzisiaj nie wiem jak to bylo fakt byl
zaapsorbowany ciaglymi klopotami rodzicow o to aby im wciaz cos
zalatwil! :twisted: jakos tak tez wyszlo ze nie zrobilam prawka bo nie bylo
jakos czasu...itd..mam wrazenie ze musialamzrezygnowac z wlasnego zycia na
rzecz zycia meza..bo on pracuje w nocy przychodzi spi a jak juz wstanioe to
niema ochoty nigdzie wychodzic bo tez nie lubi...a mnie szlag trafia jak
siedze od roku dzien w dzien w domu..oto sie coraz czesciej klocimy!ja rycze
jak bobr a maz mowi "jak ci tak zle to sie pakuj w i wracaj ,zadzwon mi za
rok i powiedz mi jak ci jest,tylkoz ejak wyjedziesz to ja juz nie bede chcial
abys wrocila,naucze sie zyc samemu"!!!!ja naprawde bym chciala cos zrobic
porzyteczneo ale nie mam tez serca meza budzic i wyciagac go ,jak on tak
spi....a z drugiej strony to czy on nie powinien zrobic wszystko aby mi
ulatwic to zycie tutaj,pomoc?dodac otuchy w robieniu prawo jazdy,nauce
jezyka,mam tutaj tylko jego!i jeszcze jedna sprawa ja mam skolioze mocne i
powazne skrzywienie,mam zaswiadczenie od lekarz ze nie moge miec pracy
stojacej,wymagajacej noszenia,dzwigania"czyliz e mam ograniczenia a tesciowa
to mi poleca ciezkie prace np:w fabryce porcelany od razu z zaznaczeniem ze
jest tam bardzo ciezka praca :mrgreen: a ja tyle razy apelowalam i do meza i
do niej ze nie moge to tesciowa "to sobie zalatw rente"a maz jakby zrozumial
ale mowi a moze bys tam sprobowala a dobrze wie ze nie moge!napiszcie mi cos
cokolwiek,co ja mam robic!?