Gość: rewelka
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
22.02.05, 00:13
Jak zrozumieć coś takiego: dziewczyna mojego kolegi nie chce stosować żadnych
środków antykoncepcyjnych, bo kościół zabrania, ale bzykać się bzyka!
No i co wy na to, bo z tego co wiem to seksu przed ślubem też nie powinno
być?!?
Ona jest jakaś dziwna... Taka prawdziwa dewotka: non stop kościół, oazy i te
inne. Ja nie mam nic do kościoła, ale z niej to mi się śmiać chce.
Moim zdaniem trzeba być adekwatnym w swoim postępowaniu. A waszym?