Dodaj do ulubionych

DESPOTYCZNA MAMUSKA

27.10.05, 18:54
no i mam duzy problem a mianowicie chodzi o moja mame ktora bardzo kocham i
nie lubie sie z nia klocic dlatego do tej pory robilam to co mi kazala i nie
sprzeciwialam sie zbytnio!nigdy nie podobali sie jej mezczyzni z ktorymi sie
spotykalam nie bylo ich duzo hehe bo jeden zwiazek trwal 3 lata tym mezczyzna
byl moj ukochany Emmanuel z ktorym do dzis utrzymuje dobre kontaky chociaz
tylko mailowe (on jest w USA ja w Polsce) pozniej spotykalam sie z takim
Mariuszem ( fajny facet do dzic moj dobry kolega mimo przejsc z moja mama )
nie podobal sie jej nasz zwiazek probowalam troche wlaczyc ale nie dualo sie
moja mama ma zawsze jeden argument a mianowicie cytuje :) "dopoki daje Ci
pieniadze na utrzymanie bedziesz robila to co Ci kaze! a jak cos sie nie
podoba to rozbieraj sie do naga bo nie masz nic swojego i mozesz sobie isc i
robic co chcesz" czy tak postepuje matka ktora twierdzi ze kocha swoje
dzieci?? jezlei tak to ja nigdy nie chce byc mama :(
oczywiscie rozstalam sie z Mariuszem z wielkim bolem i dalej zylam tak jak
sobie moja mama wymyslila az do niedawna poznalam na wakacjach fajnego faceta
( bylam w Anglii u siostry i tam poznalam Edgara on jest Litwinem )spedzilam
z nim cudowne chwile, zakochalam sie w nim i bardzo mi na nim zalezy jestem
pewna jego uczuc do mnie i wiem ze jemu tez bardzo zalezy!
chcial mi zrobic niespodzianke i zrobil bo bardzo sie ucieszylam gdy
zadzownil i powiedzial ze kupil mi bilet i ze chce zebym do niego przyleciala
oczywiscie zgodzilam sie a gdy powiedzialam o tym rodzicom juz przestalam sie
tak cieszyc bo oczywiscie moja mama powiedziala mi swoj staly tekst i
zakonczyla ze mna rozmowe :( nie wiem co ona chce osiagnac czy to zebym
zrezygnowala z Edgara czy to zebym zrezygnowala ze studiow i z mojej rodziny
po to by byc szczesliwa przy boku ukochanego mezczyzny??
doradzcie mi co mam robic bo odchodze juz od zmyslow :( termin wylotu sie
zbliza ( 2 listopad ) a ja nie umiem dojsc do porozumienia z moja mama :(
Obserwuj wątek
    • Gość: eli Re: DESPOTYCZNA MAMUSKA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.05, 19:20
      noo, ja myślę że mogłabyś sie w końcu postawic. twoja matka postępuje strasznie
      szantażując cię w ten sposób, a ty jeszcze gorzej dając się tak zastraszać. nie
      sądzę żeby wykorzystała swoje groźby. ja bym pojechała.
      moje też kiedyś prośba i groźbą próbowała mnie zmusic do różnych rzeczy, ale
      koniec końców stawiałam na swoim i nie zrealizowała ani jednego ze swoich
      pomysłów. nie przekonasz sie dopóki nie spróbujesz, a im dalej w las tym wiecej
      drzew. jak długo zamierzasz podporządkowywac swoje życie?
      ostatecznie Anglia ... niegłupi pomysł :) są różne programy edukacyjne, można i
      tam studiowac i przy okazji pracowac, i kochac i po prostu ... zacząc życ na
      własny rachunek :))
      powodzenia
    • czekoladka_84 Re: DESPOTYCZNA MAMUSKA 27.10.05, 19:35
      Witam w klubie "Córki toksycznych matek". Moge zostać jego prezeską :)
      • smutna_marta Re: DESPOTYCZNA MAMUSKA 27.10.05, 19:41
        a sprzeciwiasz sie chociaz czy tez tak jak ja poddajesz sie absolutnej wladzy
        mamuski :)?
        a wracajac do rady eli to nie wiem czy z moja mama pojdzie tak latwo :( zostal
        mi w sumie ostatni semestr studiow nie liczac tego ktory juz trwa :) i chce je
        skonczyc i wreszcie odciac sie od rodzicow! chociaz nie wiem czy z moja mam sie
        to kiedykolwiek uda :)
        • czekoladka_84 Re: DESPOTYCZNA MAMUSKA 27.10.05, 19:44
          Niestety na razie mieszkam razem z rodzicami :( Wk....wiają mnie niesamowicie,
          ale co zrobić, jak nie mam środków finansowych na samodzielne życie. Jeszcze
          się ucze. Czekam jak skończe studia i wyjade z tego pizdziejewa.
          • smutna_marta Re: DESPOTYCZNA MAMUSKA 27.10.05, 19:50
            :) no to mamy taka sama sytuacje ja tez sie jeszcze ucze ostatnie 2 sesje na
            studiach i mam nadzieje ze cos sie zmieni w moim zyciu :) na szczecie ja z
            moimi mieszkam tylko od czasu do czasu jak przyjade do domu ale nawet w
            Poznaniu jestem osaczona :) czasami
            • czekoladka_84 Re: DESPOTYCZNA MAMUSKA 27.10.05, 19:51
              A ja mieszkam cały czas :((( ale i tak mam w tylnej części ciała to co oni
              mówią. Po prostu niby udaje taką grzeczną córeczkę, a i tak swoje robię. :)
      • fiona84 Re: DESPOTYCZNA MAMUSKA 27.10.05, 19:48
        Taaa... Jakbym slyszala swoja historie... Zaden facet nie byl dla mnie
        'wystarczajaco dobry'-wg mojej mamy... ten, z ktorym jestem od 3 lat tez nie
        wchodzil w ogole w rachube! Ale glowa do gory, jestes dorosla! Wlasnie, jestes
        dorosla? To zyj na wlasny rachunek! Nie twierdze, ze bedzie latwo- jesli
        studiujesz, postaraj sie chocby o dorywcza prace. Myslalas chocby o dawaniu
        korepetycji z czegokolwiek? Ja tak wlasnie robie- 10 godzin tygoniowo, 800zl
        miesiecznie. Mieszkam nadal z rodzicami, raz na miesiac robie duze zakupy (ok
        250zl), jadam najczesciej i tak poza domem, wiec nie maja mi czego wypominac. A
        faceta... i tak w koncu zaakceptowali! ;) Acha, i jeszcze jedno- mysle, ze twoja
        mama chce dla ciebie...po prostu dobrze ;) Wiem, ze moze (czesto!) nie miec
        racji, ale te wszystkie zakazy wynikaja z troski o ciebie... Zycze duzo uporu i
        podjecia dobrej decyzji! ;)
        • smutna_marta Re: DESPOTYCZNA MAMUSKA 27.10.05, 20:02
          ja wiem ze chce dla mnie jak najlepiej ale chyba nie tedy droga :( mam 23 lata
          i chyba mam prawo byc szczesliwa :) a z tymi wlasymi pieniazkami to ciezko w
          zeszlym roku pracowalam w szkole ale w tym roku nie dalam rady ze wzgledu na
          duza ilosc zajec na mojej uczelni wiec musialam zrezygnowac mam troche
          oszczednosci ale one na dlugo nie wystarcza :)dlatego z utesnknieniem czekam na
          koniec studiow :) ale masz racje dla mojej mamy tez zaden mezczynza nie jest
          dla mnie wystarczajaco dobry tylko moja mama nie rozumie ze ona ma byc dobry
          dla mnie a nie dla niej :)
          • czekoladka_84 Re: DESPOTYCZNA MAMUSKA 27.10.05, 20:04
            Jestes jedynaczką?
            • smutna_marta Re: DESPOTYCZNA MAMUSKA 27.10.05, 20:10
              mam 2 siostry starsza juz wyjechala z domu tez nie miala lekko z nasza mama a
              mlodsza ma 17 lat ale juz sie chyba uodpornila to tylko ja mam taki slaby
              charakter ze chcialam byc uczciwa wobec mamy i zawsze zyc z nia w zgodzie a
              moze jakbym sie stawiala byloby inaczej :(
              • czekoladka_84 Re: DESPOTYCZNA MAMUSKA 27.10.05, 20:12
                To cie pociesze, ja jestem jedynaczką :(((((( to dopiero jest porażka.
                • smutna_marta Re: DESPOTYCZNA MAMUSKA 27.10.05, 20:19
                  hmm to cala "miłość" skupia sie na Tobie :)
                  • czekoladka_84 Re: DESPOTYCZNA MAMUSKA 27.10.05, 20:22
                    Hmm "miłość" ma wiele odcieni
        • Gość: jakaśtam Re: DESPOTYCZNA MAMUSKA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.05, 20:07
          Życie jest jednak pełne niespodzianek. Nigdy by się nie spodziewała, że coś mnie
          połączy z filozofią życiową Czekoladki, a jednak....DDD

          << Po prostu niby udaje taką grzeczną córeczkę, a i tak swoje robię. :)>>

          Czekoladko masz ABSOLUTNĄ RACJĘ!
          To jedyne rozsądne wyjście z takiego chorego układu - też sprawdziłam w praktyce
          - działa idealnie!
          • czekoladka_84 Re: DESPOTYCZNA MAMUSKA 27.10.05, 20:10
            Innego wyjścia nie ma. Tylko, że najgorsze jest to, że czuje się strasznie
            winna, bo z jednej strony ich nienawidze, a z drugiej kocham. Paranoja. Na
            dodatek jakby ktoś patrzył na to z boku, to stwierdziłby, że mam idealnych
            rodziców. :(((( Czasami chyba łatwiej jest żyć w patologicznych rodzinach, bo
            przynajmniej wszystko jest oczywiste.
    • Gość: Artek Re: DESPOTYCZNA MAMUSKA IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.10.05, 21:30
      smutna_marta napisała:

      Wyobraż sobie teraz twojego męza w roli zięcia?.Ciekawe czy jak wyjdziesz za mąz
      twoj partner bedzie pisał wątki pt.wredna tesciowa.Do tej pory czyta sie tylko
      posty synowych bo faceci nie wpadli jeszcze na pomysł obczerniania matek żon na
      forum a szkoda byłoby wesoło.Oj oj mozna by boki zrywac.
      • smutna_marta Re: DESPOTYCZNA MAMUSKA 28.10.05, 13:41
        nie wiem czy wogole bedzie jakis ziec przy takich wymaganiach hehe
    • Gość: eli Re: DESPOTYCZNA MAMUSKA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.05, 23:29
      do dzieła. nie czekac na żaden koniec studiów, to się nie dzieje magicznie z
      dniem odebrania dyplomu. problem z porozumieniem z rodzicami to inna broszka.
      u mnie było bardzo podobnie,i też tuliłam uszy.a w środku sę gotowałam.
      to nie jest rozwiązanie. wreszcie przestałam sie ukrywac, i przestałam też
      walczyć kłotniami. zaczełam spokojnie i rzeczowo informować co zamierzam
      zrobić, a nie sie pytać i czekac na zezwolenie. ostatni rok studiów - najwyższy
      czas na to.
      miłam takie syt. jak ty. byłam związana z obcokrajowcem.
      po prostu przed wyjazdem informowałam ze wyjeżdżam, i pomimo wybuchów, płaczów,
      próśb i gróźb jak dziecku metoda zdartej płyty powtarzałam że nic się nie
      dzieje, zaplanowane, z domu nie uciekam i chcę żeby wszystko było jasne. a na
      końcu zapenienie że kocham cie mamo bardzo:)
      mama się wsciekała, ja jechałam, po powrocie obrażóna ze 2 dni apotem wszystko
      wracało do normy. i tak ze wszystkim.
      teraz nie muszę niczego ukrywać, mama wie że mam niezłomną wolę, zaakceptowała
      moje dziwactwa i ... jest miedzy nami teraz super :)))
      czuję się swobodnie, wyrażam co chce i robię co chce. droga do osiągnięcia tego
      to upór, miłośc i szacunek a nie pie...nięcie drzwiami po dyplomie ze złością.
      Bądź spokojna i rzeczowa. odpowiedz na pytania, powiedz że boli cie ten
      szantaż .... niestety musisz się wykazać wieksza dojrzałościa niż mama .
      jedź i już. nie bój się , mów prawdę . bedziesz się czuła pewnie.
      powodzenia i miłego pobytu w anglii, napisz po powrocie :)
    • Gość: yolka' Re: DESPOTYCZNA MAMUSKA IP: *.244.155.33.wifi155.tnp.pl 27.10.05, 23:43
      Ja tez mam taki problem z moimi rodzicami-zawsze ta sama śpiewka- "jak długo
      mieszkasz pod tym dachem..." wiecie co dalej. W sumie to nie mają nic do mojego
      związku (jestem z moim chlopakiem od kilku lat, mamy oboje 23 lata ) ale o ich
      poglądy na świat. Są baaaardzo ale to baaaardzo religijni i staroświeccy.
      Wielką wojnę toczę o to by móc z nim spać gdy zostaje on u nas czasem na noc.
      Gdyby jeszcze wiedzieli ze rodzina mojego chłopaka ma, delikatnie mówiąc, inne
      poglądy na tematy "kościelne" i nie pójście w niedzielę na mszę nie jest dla
      nich końcem świata to pewnie kazaliby mi się mocno zastanowić nad przyszlością
      takiegozwiązku.
      To rzeczywiście najlepsza rada aby mimo wszystko robić swoje (oni nie musza
      wszystkiego wiedzieć) co konsekwentnie czynię mimo niekiedy krzykow i wrzaskow.
      Chociaż w mojej sytuacji nie wierzę żeby kiedykolwiek dali mi spokoj i
      przestali narzucać swój światopogląd bo taka jest też moja babcia- wciąż ma
      dużo do gadania do swoich ok.50-cio letnich "dzieci" ale nie będę się poddawać.
      Każdy ma prawo do własnego życia i do swoich wlasnych błedów. Pozdrowionka dla
      wszystkich "uciśnionych".
    • Gość: BERT Re: DESPOTYCZNA MAMUSKA IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.10.05, 10:04
      KOCHAĆ MAMA CIEBIE I TY MAME TO NIE ZNACZY NIE MIEĆ PRAWA DLA SAMODZIELNYCH
      DECYZJI ZA KTÓRE W KOŃCU tY BĘDZIESZ PONOŚIŁA ODPOWIEDZIALNOŚĆ.a PIENIĄDZE TO
      NIE WSZYSTKO .MYŚLE ŻE TWOJA MAMA ROBI CI WIELKĄ KRZYWDE.POZDRAWIAM
    • Gość: Anka23 Re: DESPOTYCZNA MAMUSKA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.10.05, 10:37
      Widzę, że nie jestem sama;((
      • smutna_marta Re: DESPOTYCZNA MAMUSKA 28.10.05, 13:59
        hmm... przespałam sie z tym moim problemem i ciagle nie wiem co robic :(
        wiem ze powinnam sie postawic mojej mamie ale za bardzo ja kocham zeby ja ranic
        z drugiej strony kocham mojego mezczyzne i nie chce rezygnowac z mojego
        szczescia i chyba pojade do niego mimo sprzeciwu mamy chociaz wiem ze
        konsekwencje jakie poniose beda ogromne :( wszystkim dziekuje za wyrazenie
        swojego zdania podbudowalo to mnie bo widze ze nie jestem sama z podobnym
        problemem :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka