Dodaj do ulubionych

POMOZCIE PROSZE:(???

27.01.06, 22:16
Słuchajcie, mam prawie 20 lat (koncze w marcu). W kwietniu 2005 r. poznalam
wreszcie faceta, ktorego bardzo kocham. Wczesniej mialam troche potyczek. Np.
majac 16 lat bylam w zwiazku z facetem, o 5 lat ode mnie starszym. Tak
bardzo "niby" go kochalam, ze zgodzilam sie na moj pierwszy raz z nim. Bylo
do kitu, bardzo tego zaluje, zle mi jest, ze nie sluchalam innych, a nawet
wlasnego rozumu, tylko to zrobilam. Bolalo, zle mi bylo i wkrotce potem
doszlam do wniosku, ze to na pewno "nie ten". Pochodze z normalnej rodziny.
Rodzice zawsze bardzo mna sie przejmowali, jestem jedynaczka, ale moge, z
reka na sercu powiedziec, ze nie mam wszystkich cech jedynaczki, lubie sie
dzielic i takie tam. Jestem szczesliwa, ze nie jestem z tym kolesiem. Ale
wiem, czemu sie poddalam, bo jestem bardzo wrazliwa.

Tak, jak napisalam na poczatku, poznalam w kwietniu faceta, w moim wieku.
Jest szalenie inteligenty, super, zajmuje sie modelami. Bardzo go kocham,
ciesze sie, ze moi rodzice go akceptuja, mnie jego tez, mamy oboje straszych
rodzicow i daltego swietnie sie rozumiemy. Nie trzyma mnie on wiecznie za
reke, ale wiem, ze bardzo mnie kocha. Jest mi cieplo na sercu, bo wiem, ze
jak go nie ma dla mnie, to znajde go prędzej w piwnicy klejącego model, niz
na imprezie.

Ale wlasnie, jest pewnie "ale". Kiedy zaczelismy sie spotykac, wszytsko bylo
takie cudowne, zapraszal mnie itp. nie często, ale czasami mial
zajawke "chodzmy na gorąco czekolade" i on stawiał. Tak jeszcze wtrace, ze ja
nie jestem z tych, co oczekuja, zeby facet wiecznie rozpieszczal drogimi
prezentami.

Ale dalej, po jakims czasie wiele sie zmienilo, nadal bardzo sie kochamy, na
pewno tpo uczucie miedzy nami nie przygaslo, ale to ja codziennie prawie, jak
mam czas, np. ide pozniej i on tez na uczelnie chodze mu robic sniadanka
rano, pomagam mu sprzatac w pokoju, bo on nie lubi,kupuje mu jakies pierdoly,
czasami, kiedy ma zly humor zapraszam go na obiad i takie tam. On z kolei juz
przestal to robic, nie moge doprosic sie nawet glupiego kwiatka, ja wiem, ze
to nie dlatego, ze mnie nie kocha, ale nie wiem. On jest
takim "matematykiem", nie czuje, ze dla mnie to cos cudownego dostac malego
tulipana.

Juz nie wiem, co mam zrobic, zeby wrocilo to,co kiedys, nawet czasami
pozyczam albo wrecz ja place za benzyne do niego do samochodu. Powiedzcie,co
ja mam zrobic? Na pewno to uczucie nie wygasło, tutaj jest co inego. Nie
umiem znalezc sposobu, jak mu o tym powiedziec, zeby dotarło, zeby to
poprostu zrozumial. Nie chce czegos zepsuc. Czasami mam doły, ze wolalbym,
zeby bylo, tak jak na poczatku naszej znajomosci, ze pomimo tego, ze balam
sie, zcos sie spieprzy, nie wiedzialam, czy on tez to do mnie czuje, to bylo
lepiej. Powiedzialam mu o tym, ze za tym tesknie, to on na to, ze przeciez
nie da sie, zeby bylo tak, jak kedys, jak juz jestesmy tak blisko, no kurcze,
ja wiem, tylko on nie zroumial sensu w tym

Sorry, za taki dlugi wywod, ale prosze, poradzcie tak z serca. Naprawde
bardzo mi na nim zaleze, a z czysm takim sie mecze

Pozdrawiam


Obserwuj wątek
    • terre4 hej:) 27.01.06, 22:32
      ooo,to widze ze ktos ma podobny problem co ja. tylko,ze moj tak robil przez
      pierwsze dwa miesiace <jestesmy ze soba dopiero 4>, chociaz z drugiej strony
      jak sie nad tym zastanowie,to nie jestem wlasciwie pewna czy w ogole
      kiedykolwiek zrobil cos wiecej dla mnie. jak narazie to ja o niego dbam, kupuje
      mu np. snickersy kiedy wiem ze bedzie dlugo na uczelni, robie mu jakies drobne
      prezenty i co?? i dupa. od niego nawet kwiatka nie dostalam:( ale z drugiej
      strony,wiem ze mnie uwielbia <jeszcze nie jestesmy na etapie "kocham Cię"> i
      wiem,ze to nie z tego wynika ze przestał cos do mnie czuc. ja tylko tak do
      Ciebie pisze,zebys wiedziala ze ktos jest w podobnej sytuacji. nie moge
      niestety Tobie pomoc,aczkolwiek z checia posłucham innych <mi tez sie to
      przyda:)>
      buziak:*
    • pussycat87 Re: POMOZCIE PROSZE:(??? 27.01.06, 22:34
      hmmm...wydaje mi sie ze powinnas z nim porozmawiac i powiedziec mu co cie boli!
      albo po prostu przestan mu stawiac i placic za benzyne bo to obowiazek faceta
      dbac o dziewczyne!jesli przestaniesz to robic to na pewno on w koncu zmieni
      swoje zachowanie
      • Gość: ak1986 Re: POMOZCIE PROSZE:(??? IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 27.01.06, 23:49
        widze ze sporo osob ma ten problem. mamy chyba takichh facetow, niezbyt
        romantycznych, którym trudno jest zrozumiec, ze dla nas taka pie.. jak
        kwiatek czy liscik to szczyt marzen:) wydaje mi sie ze najlepszy sposob to
        przestac go rozpieszczac, moze nawet do tego stopnia, zeby sie zastanowil "o
        kurcze, czy ona mnie juz nie kocha? co sie stalo? musze o nia znowu zawalczyc"
        ale to chyba moje wyobrazenie, a nie wiem czy nasi faceci wpadna na ten pomysl,
        a druga sprawa, ze to wcale nie takie łatwe, byc oschłą dla kogos kogo sie
        kocha/uwielbia :) pozdrowienia
    • pussycat87 Re: POMOZCIE PROSZE:(??? 27.01.06, 22:35
      pamietajcie ze facet nie moze sie do takich rzeczy przyzwyczajac bo w koncu to
      staje sie jego nawykiem
    • baby_girl88 Re: POMOZCIE PROSZE:(??? 27.01.06, 22:36
      Rutyna po prostu. To się zwie "okres wielkiej ściemy". To chyba normalka.
    • Gość: kajol Re: POMOZCIE PROSZE:(??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.06, 22:37
      a jak brzmi pytanie?
    • Gość: marakuja Re: POMOZCIE PROSZE:(??? IP: *.core.lanet.net.pl / *.core.lanet.net.pl 27.01.06, 22:52
      czesto sie tak zdarza, ze faceci nie potrafia odgadnac pragnien swych kobiet i
      mierza nas własna miarka, tzn. ze jesli oni nie potrzebuja niespodzianek,
      prezentow, drobiazgow, dowodow miłosci, to mysla ze my(kobiety) mamy tak samo;

      ja mam to szczescie, ze moj ukochany jest az nadgorliwy jesli chodzi o tego
      typu sprawy, bardzo czesto (zdecydowanie czesciej niz ja) daje mi rozne
      prezenciki, kartki z wierszami (czesto swoimi:)), wiec ja nie musze "sie
      prosic" albo mu przypominac; on nawet swietuje nasze "miesiecznice" (chociaz
      jestesmy ze soba juz prawie 3 lata)

      jednak niewiele tego typa chodzi po swiecie, wiec jesli twoj ukochany nie
      nalezy do kategorii wylewnych romantykow i spontanicznych facetow to mu po
      prostu powiedz wprost, ze chciałabys czesciej dostawac od niego takie drobiazgi
      jak karteczki w serduszka czy kwiatki:)

      z drugiej jednak strony aby go zachecic sama okazuj mu w ten sposob
      zainteresowanie i pokazuj mu ze myslisz o nim(np. jak idziesz na zakupy to kup
      mu cos co on lubi(ja kupuje mojemu słodycze i chlebki marcepanowe, bo je
      uwielbia)

      jak zabaczy ze sie starasz to pewnie obudzi sie w nim poczucie, ze powinien sie
      tobie w podobny sposob zrewanzowac

      a moze po prostu twoj chłopak nie za bardzo mysli o tym, zeby sprawiac ci tego
      typu przyjemnosci i wygodnie mu tak jak jest - gdy to ty sie starasz,
      zapraszasz na obiadki, płacisz za benzyne

      zmien to, daj mu do zrozumienia ze nie mozesz za wszystko płacic, bo jak sie
      domyslam oboje sie uczycie i jestescie nadal na utrzymaniu rodzicow, wiec
      jestescie w tej samej finansowej sytuacji zatem powinniscie sie rowno dzielic
      wspolnymi kosztami
      jak moj facet nie miał pracy to ja tez płaciłam za nasze rozrywki (kino, knajpa
      itp) a jak zaczał zarabiac to nawet nie chce słyszec jakimkolwiek moim
      dokładaniu sie do rachunku

      no ale doskonale cie rozumiem, ze przeciez nie oczekujesz od niego Bog wie jak
      drogich prezentow, ale zwykłego kwiatka czasami; uwazam ze to nie stanowi
      problemu finansowego, wiec po prostu jedynym wytłumaczeniem jest chyba fakt, ze
      on po prostu nie ma tego we krwi, nie ma takiej chceci zeby gdy przechodiz obok
      kwiaciarni, przyniesc ci kwiatka

      ale co tam prezenty, pamietaj ze najwazniejsze sa jego szczere słowa i gesty,
      to dzieki nim widzisz ze naprawde cie kocha
      trzymaj sie i pogadaj z nim:)
      • Gość: marakuja Re: POMOZCIE PROSZE:(??? IP: *.core.lanet.net.pl / *.core.lanet.net.pl 27.01.06, 22:54
        o cholera , offca20 rozpisałam sie tak jak ty;p
    • Gość: aaa Re: POMOZCIE PROSZE:(??? IP: *.rrz.uni-koeln.de 28.01.06, 12:22
      Dokladnie wiem o czym piszesz,bylam w takim zwiazku 6 lat i wierz mi na dluzsza
      mete nie da sie tego zmienic i to byla glowna przyczyna ,ze odeszlam na
      stale.Rozmawialismy o tym 1000 razy i jezeli cos sie zmienialo to tylko na
      krotko i zawsze mialam wrazenie ze to jest przeze mnie wymuszone.I wierz mi,ze
      te wymuszone kwiatki nie przynosza tyle radosci ,co te dane naturalnie.To taki
      typ mezczyzny po prostu.I rzeczywiscie nie znaczy to ,ze Cie nie kocha,bo moj
      chlopak kochal mnie straszliwie,tylko nie byl nauczony okazywac swoje uczucia w
      ten sposob.Mnie tego brakowalo...i teraz jestem z kims od kogo dostaje bielizne
      bez okazji i moj ulubiony soczek,kiedy wychodzi do sklepu i powiem Ci
      szczerze ,ze to cudowne uczucie...pozdrawiam
    • Gość: Piparipa Re: POMOZCIE PROSZE:(??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.06, 14:21
      Doskonale wiem o czym mówisz! Ja tez tak mam, moj facet na poczatku tez sie
      staral, dzwonil czesciej, przychodzil do mnie, zapraszam gdzies, przynosil
      kwiaty, wogole zwiazek byl wtedy super, nie to co teraz. Tez mam doly przez
      niego, przez to, ze nie zabiega juz o mnie, czuje sie niedowartosciowana i
      zaniedbana. Wydaje mi sie, ze gdzies popełnilysmy blad, Ty tym, ze tak go
      rozpieszczasz, ułatwiasz mu rozne sprawy, przyzwyczajasz do posprzatanego
      mieszkania, gotowego sniadanaka. Ja z koleii zaczelam mu pokazywac, ze bardzo
      mi na nim zalezy, przestalam sie interesowac swowimi sprawami, a zaczelam jego.
      Faceci czują sie teraz bardzo pewni siebie, tego, ze są zajebissci, maja nas w
      garsci. Trzeba cos zrobic zeby sie od nich odsunac troche, zaczac dbac o swoje
      zycie, myslec o sobie, a nie ciagle w kategorii "MY"! Wiem tez, ze juz sie
      troche od niego uzaleznilam i ciezko mi, gdy widze, ze on doskonale sobie
      radzi, a ja tylko odliczam dni kiedy w koncu sie zobaczymy!!

      Dlatego wiecej milosci własnej nam życie, wiecej wiary w siebie:) w koncu
      zwiazek i milosc to nie jedyne rzeczy, ktore ciesza w zyciu!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka