o-ren-ishii1
07.07.06, 21:14
Kocham mojego faceta, a jednocześnie on czasami doprowadza mnie do tego, że
moje poczucie własnej wartości spada do zera!!przyjezdza do Polski raz na
jakiś czas i mówi mi, że mam coś zrobić, bo mam wystający brzuszek
("oponkę"), powiedział też, że zauważył, że przestałam o siebie dbać, bo mam
(uwaga absurd) kilka wyprysków na twarzy!mam chorą skórę głowy (on o tym wie)
i uzywam maści zawierajacej wazeline, kapalam sie przed jego przyjazdem i
niestey ale wazeliny nie da sie dokladnie zmyc po pierwszym myciu a on do
mnie "kiedys nigdy w zyciu nie wyskoczyłabyś przede mna w tłustych
włosach"...ja juz nie mogę...po tych jego komenatarzach poczulam sie jak
ostatnia fleja!wygarnęłam mu to i oczywiście kłótnia była gotowa, ale w końcu
przyznał, że na troche za duzo sobie pozwolił, przeprosił i powiedział że już
nie będzie tak do mnie mówił...Ja mam przeczucie, ze chyba nie fascynuje go
juz tak jak kiedys:( Starałam się wyglądac ładnie- dla niego, a on tego
kompletnie nie zauważył...Takie coś cholernie boli :( wlasciwie nie wiem co
mam teraz z tym wsztskim zrobić :(