Pomóżcie mi :(...proszę...

07.07.06, 21:14
Kocham mojego faceta, a jednocześnie on czasami doprowadza mnie do tego, że
moje poczucie własnej wartości spada do zera!!przyjezdza do Polski raz na
jakiś czas i mówi mi, że mam coś zrobić, bo mam wystający brzuszek
("oponkę"), powiedział też, że zauważył, że przestałam o siebie dbać, bo mam
(uwaga absurd) kilka wyprysków na twarzy!mam chorą skórę głowy (on o tym wie)
i uzywam maści zawierajacej wazeline, kapalam sie przed jego przyjazdem i
niestey ale wazeliny nie da sie dokladnie zmyc po pierwszym myciu a on do
mnie "kiedys nigdy w zyciu nie wyskoczyłabyś przede mna w tłustych
włosach"...ja juz nie mogę...po tych jego komenatarzach poczulam sie jak
ostatnia fleja!wygarnęłam mu to i oczywiście kłótnia była gotowa, ale w końcu
przyznał, że na troche za duzo sobie pozwolił, przeprosił i powiedział że już
nie będzie tak do mnie mówił...Ja mam przeczucie, ze chyba nie fascynuje go
juz tak jak kiedys:( Starałam się wyglądac ładnie- dla niego, a on tego
kompletnie nie zauważył...Takie coś cholernie boli :( wlasciwie nie wiem co
mam teraz z tym wsztskim zrobić :(
    • Gość: zorro Re: Pomóżcie mi :(...proszę... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.07.06, 21:31
      powieś się
      • o-ren-ishii1 zorro-sam się powieś kretynie... 07.07.06, 21:42
    • aniulka07 Re: Pomóżcie mi :(...proszę... 07.07.06, 21:32
      Ale Ty moim zdaniem glupio robisz... Zadbaj o siebie jeszcze bardziej! Ale
      nawet nie dla niego! Moze nawet dla innych! To Cie bardziej zmotywuje! Ja kiedy
      na przyklad pomysle o tym ze taki jeden kolega(!) moze mnie spotkac na miescie
      to od razu zaczynam o siebie dbac, chociaz mam chlopaka, ale to juz jest takie
      dla mnie normalne, widze go codziennie, to na codzien nie zaskakuje go niczym.
      Zastanow sie czy Ty chcesz byc z tym swoim, widzisz go zadko, a jak przyjkezdza
      to jeszcze sie doluje! A przeciez nie wiesz co on tam robi..
      • o-ren-ishii1 Re: Pomóżcie mi :(...proszę... 07.07.06, 21:47
        Na codzień chodzę wymalowana nawet jak idę w sobote do sklepu po bułki, nie
        opuszczam szpilek-po domu chodze w laczkach na szpilce, uwazam ze nie ubieram
        sie brzydko, bo raczej moj styl jest schludny i elegancki...nie wiem co mozna
        jeszcze robic...chociaz teraz jak tak sobie myslę, to rano jak moj facet byl u
        mnie to przez pare godzin zdarzało mi się chodzic bez makijażu i w domowym
        ubraniu (różowy dres z weluru)...moze to mu przeszkadza?nie wiem...
        • Gość: zorro Re: Pomóżcie mi :(...proszę... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.07.06, 21:56
          o-ren-ishii1 napisała:

          > (różowy dres z weluru)...moze to mu przeszkadza?nie wiem...

          tak, tak! to na pewno ten różowy dres z weluru, jestem o tym w 100% przekonany!


          • Gość: o-ren-ishii1 chodziło mi o całokształt debilu.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.07.06, 22:04
            Założyłam tego posta, żeby mogli się na jego temat wypowiadac ludzie światli i
            inteligentni...Mam nieodparte wrażenie, iż ty nie możesz pozwolić sobie na taką
            ekstrawagancję...Zresztą...czegóż mogłam się spodziewać po osobniku z
            nickiem "Zorro", który przypuszczam jest przeciwstawnym do rzeczywistości jaką
            sobą reprezentujesz...Byłabym wdzięczna gdybyś nie zaśmiecał miejsca swoimi
            uwagami, gdyz są one zbędne...Pozdrawiam "mężczyzno".
            • Gość: ja klaudiusz Re: chodziło mi o całokształt debilu.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.07.06, 23:31
              lol "ludzie swiatli i inteligentni" rozbawilas mnie do lez :D
              • Gość: o-ren-ishii1 ciesze się... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.07.06, 23:35
          • Gość: eska Re: Pomóżcie mi :(...proszę... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.07.06, 01:06
            bo oni chca zebysmy chodzily w makijazu 24 na dobe zebysmy byly takiejak na
            filmach nie przejmuj sie zrob sie na bostwo zeby mu szczena opadla a swoja droga
            gosc przyjechal z zagranicy i sie uwaza za jakiegos macha a on nie ma wad i
            lusterka w domu jest taki sliczny,pachnacy i swiezy??
        • Gość: bambi Re: Pomóżcie mi :(...proszę... IP: 89.186.21.* 07.07.06, 21:58
          pogratulować faceta! =ciekawe jakby się zachował,gdybyś np (Nie daj ci boże)
          poważnie się rozchorowala?czy byłby w stanie zaopiekować sie tobą,czy też
          odczuł by wstręt bo np.masz tłuste włosy,lub robisz po siebie?...kocha cie
          tylko piekna i zadbaną?Ja bardzo dbam o siebie,i byłam bardzo atrakcyjna,pisze
          bylam ponieważ długotrwałe stosowanie sterydów,niestety znacznie nadszarpnęło
          moją urodę,ale mój mąż trwa przy mnie niezależnie od tego jak wyglądam,i ile
          kilogramów mi przybyło,nigdy nie powiedział mi żadnej uszczypliwej uwagi na
          temat mojego wyglądu.Przyjrzyj sie uważnie czy ten zwiazek wart jest zachodu,i
          jakie wartosci sa dla twojego mena najwazniejsze...
          • Gość: lilijka:) Re: Pomóżcie mi :(...proszę... IP: *.atrax.pl 07.07.06, 22:14
            kurde ale frajer:( nie przejmuj sie... :* nie jest tego wart
            • Gość: o-ren-ishii1 Dzięki lilijka :* IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.07.06, 22:16
          • Gość: o-ren-ishii1 Re: Pomóżcie mi :(...proszę... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.07.06, 22:15
            Droga Bambi- on kocha mnie ładną i zadbaną, ale jakis czas temu ciężko
            poparzyłam całe ciało, nie mam blizn, jedynie czerwone "kreski" lub "plamy" na
            ciele, ale są widoczne tylko na nogach, plecach i pośladkach- reszta jest
            czysta.Gdy byłam w szpitalu-prawie umierająca-on był przy mnie i wspierał mnie,
            ale teraz nie wiem co się stało...Nie chce go bronić, bo wiem, że jest wobec
            mnie bardzo nie fair.Powiedziałam mu, że skoro on robi mi takie uwagi, to ja
            chyba potrzebuje przerwy, ale on mi na to, że mnie nigdy nie zostawi i koniec,
            więc ja już naprawde sama nie wiem czego on chce...Z drugiej strony kiedy
            słucham koleżanek, które wstają rano a ich faceci widza je jak snuja sie po
            domu przez caly dzien w koszulce t-shirt, bez makijażu, z "szopą" na głowie i
            jeszcze ci faceci mówią im, że są śliczne i kochane, to zastanawiam się
            rzeczywiście dlaczego ja nie moge chociaż raz dac sobie wolnego, od calego
            pacykowania się i chodzic w starej koszulce...tylko ciekawe co wtedy bym od
            niego usłyszała...
            • aniulka07 Re: Pomóżcie mi :(...proszę... 07.07.06, 22:45
              nie obraz sie, ale mi sie wydaje ze on po prostu chce mies tu do kogo wrocic, a
              tam pewnie juz nie jedna ma...
              • Gość: o-ren-ishii1 Re: Pomóżcie mi :(...proszę... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.07.06, 23:28
                Szczerze powiedziawszy to tez już rozważałam taka opcję...w tym względzie
                ciągle powtarzam sobie- "przeciez on ciagle dzwoni i pisze,nie fatygowalby sie
                gdyby mnie nie kochal"...Z drugiej strony wiadomo, ze niektorzy faceci
                potrafia byc dwulicowi...sama juz nie wiem...spytałam go o to czy przypadkiem
                nie ma tam kogos, a on zaczal na mnie krzyczec ze to ze mna chce spedzic
                reszte swojego zycia, ze tylko ja sie licze, i ze nie zawracalby sobie glowy
                przyjazdami do polski gdyby nie to ze ma tutaj przyszla zone.W mojej sprawie
                naprwde trudno jest cokolwiek wydedukowac..ja sama (tak mi sie wydaje) jestem
                niezdecydowana...i to jest najgorsze
    • Gość: td Re: Pomóżcie mi :(...proszę... IP: *.freedom2surf.net 07.07.06, 22:22
      a moze sie po prostu wycwanil za granica próżniak.... tak bywa.
      • Gość: o-ren-ishii1 Re: Pomóżcie mi :(...proszę... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.07.06, 23:31
        Często zarzucam mu, że zmienił się jak wyjechał-jest bardziej pewny siebie i
        przestal byc juz taki slodki jak na poczatku...on usprawiedliwia sie tym, ze mi
        sie wydaje i ze on nadal stara sie byc dla mnie najwazniejszy, a jesli chodzi o
        pewnosc siebie to stara sie to w sobie zwalczyc... (chyba z marnym skutkiem)
        • takie_dziewcze_czyli_td Re: Pomóżcie mi :(...proszę... 08.07.06, 00:16
          Gość portalu: o-ren-ishii1 napisał(a):

          > Często zarzucam mu, że zmienił się jak wyjechał-jest bardziej pewny siebie i
          > przestal byc juz taki slodki jak na poczatku...on usprawiedliwia sie tym, ze
          mi sie wydaje i ze on nadal stara sie byc dla mnie najwazniejszy, a jesli
          chodzi o pewnosc siebie to stara sie to w sobie zwalczyc... (chyba z marnym
          skutkiem)

          Wiesz, tak juz jest, ze wieksza czesc Polakow, ktora emigruje za granice
          glownie w celach zarobkowych, zmienia swoje nastawienie do zycia, przez co
          zmienia sie ich mentalnosc, charakter - staja sie prózni, zachlanni, samolubni,
          falszywi, zbyt pewni siebie. To ze siedza zagranica i zarabiaja wiecej niz
          zdolaliby zarobic w PL - choc odpieprzajac robote, za ktora tamtejszy (dajmy na
          to Anglik) nigdy by sie nie wzial - czyni ich (wedlug wlasnego mniemania)
          lepszymi od rodakow, ktorzy w ojczystym kraju dostaja srednio 800 zl na
          miesiac.
          Poza tym kazdy powie, ze zagranica najwiekszym wrogiem Polaka jest nie kto inny
          jak Polak. Gorzka prawda.

          Musisz z nim porozmawiac, to chyba najlepsze rozwiazanie. Powiedz mu, ze sie
          obawiasz, ze sie zmienil itd. nie duś tego w sobie. On moze nawet nie zdaje
          sobie z tego sprawy, ze Ci przykrosc robi swoja gadka, bo sam tego nie widzi,
          ze zachowuje sie inaczej.
    • weronika2262 Re: Pomóżcie mi :(...proszę... 07.07.06, 22:53
      ja mieszkam ze swoim chlopakiem od 10 miesiecy i na poczatku nie robił uwag o moim wyglądzie. A teraz zdarza mu się coś powiedzieć np. o moim brzuszku..., ale nieprzejmuje sie tym za bardzo wiem ze mnie kocha. komentarze męszczyzn czesto zalezą od dlugosci zwiazku, oni po jakims czasie stwierdzaja ze moga sobie pozwolic na wszystko. ale wszystko ma swoje granice... jeden pryszcz nie oznacza ze jestes nie atrakcyjna...
      • Gość: o-ren-ishii1 Re: Pomóżcie mi :(...proszę... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.07.06, 23:33
        Widzisz kochana, twojemu facetowi zdarza sie cos powiedziec o twoim brzuszku, a
        moj ciagle cos o nim wspomina!Denerwuje sie, bo mam duzo kompleksów, a on tak
        jakby mnie jeszcze dobija!Obiecał, że nie bedzie już robił mi głupich uwag, ale
        z drugiej strony wiem, ze i tak bedzie myslał swoje :(..
        • weronika2262 Re: Pomóżcie mi :(...proszę... 07.07.06, 23:41
          ja tez mam kompleksy. nie jestem idealna, nikt nie jest... a skoro on cie nie akceptuje taką jaką jestes..... co ci moge powiedziec... on poprostu nie zasluguje na ciebie
    • Gość: sweden Re: Pomóżcie mi :(...proszę... IP: *.19.165.34.osk.enformatic.pl 08.07.06, 00:02
      Zachowanie Twojego faceta jest szczytem bezczelności! Przykro, że potrafi
      ukochanej osobie prawić tak uszczypliwe "komplementy". Miłość nie polega na
      tym, żeby umniejszać wartości partnerowi. Zastanów się co będzie za klika
      lat..i czy ewentalnie zawsze w zasięgu ręki bedziesz miała lusterko żeby
      przypudrować nos, tylko dlatego żeby nie usłyszeć od niego przykrego
      słowa...Pozdrawiam.
      • milusidopodusi co ty na to? 08.07.06, 01:56
        mam dla ciebie dobra rade..zrob sie na cudo..poprostu nowa fryzura seksi stroj
        makijaz i jakas odnowa biol.albo kosmetyczka..poprostu go rozkochaj w swoim
        wygladzie..i wiesz co?nie pozwol mu sie dotknac...nie daj mu sie pocalowac
        nawet jak bedzie ci prawil komplementy o twoim wygladize...powiedz mu ze zawsze
        jestes taka piekna kobieta a on gdy dostrzega twoje wady i je w taki sposob
        tobie przedstawia rani cie..powiedz mu ze jesli mu przeszkadza to ze czasem
        jestes naturalan i soba to moze sobie znalesc inna bo ty znasz wlasna wartosc i
        zawsze ktos moze inny zainteresowac sie taka niezadbana brzydka z tlustymi
        wlosami kobietka jak ty:P pozdrawiam i trzymaj sie no zastanow sie nad
        tym...trzeba byc cwanym..
        • Gość: o-ren-ishii1 Re: co ty na to? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.07.06, 09:24
          on przyjezdza dopiero za jakies 2 miesiace,ale juz planuje wizyte w kilku
          gabinetach:)dziękuje za rade:* zawsze bawi mnie to, ze jak dziewczyny maja
          klopoty z facetami, to ratuja je zakupy fryzjer kosmetyczka itd itp :)moze masz
          racje, ze musze byc troche bardziej cwana...dotad bylam wobec niego (tak uwazam)
          bardzo uległa i lojalna-nie zamierzam tego zmieniac, bo nie chce zeby nasz
          zwiazek sie rozpadl, ale postaram sie byc bardziej stanowcza i wykazac sie
          silna wola :)on niedawno wyjechal i zlapalam ogromnego dola bo nie chce sie
          odchudzac ani nic z tych rzeczy..nie uwazam sie za osobe gruba-jedyny mankament
          to wlasnie brzuszek-ktorego nie eksponuje-nigdy, ale widac moj facet jest
          perfekcjonista i nie wiem czy dojdziemy do porozumienia...
          • elamodela Re: co ty na to? 08.07.06, 10:35
            Fuj.. ja też tak mam.. Tzn. nie chodzi o brzuszek ani figurę, tylko "mój facet"
            też jest takim obrzydliwym perfekcjonistą. Dobrze to ujęłaś. On musi mie ć
            wszystko idealne, takze mnie.
            • elamodela Re: co ty na to? 08.07.06, 10:48
              No, a ja z kolei jestem wolnym człowiekiem, który najlepiej czuje się bez pudru
              i szpilek. Ile razy się już o to kłóciliśmy... Jej. Nawet rozstawaliśmy się z
              tego powodu. No bo po co mam być z kimś, kto chce mnie zmieniać?? I ja mu nie
              ustąpiłam. Cały czas wie, że ja będę taka jak mi się podoba, a jak to nie w
              jego stylu, to niech sobie znajdzie jakąś głupią Paris, dla której codziennym
              wyzwaniem będzie to czy spodoba się dzisiaj misiowi.. Przykre to jest z tymi
              facetami. Ja przecież zawsze byłam jaka jestem i widziały gały co brały, a po
              jakimś czasie wspólnego bycia też jakieś głupie komentarze: a bo ty to się już
              tak nie starasz.. Akurat! Myłam się zawsze i myć się będę, po prostu mu się
              trochę znudziłam i sobie pozwala. Tak czy siak, nie wiem jak Ty, ale ja nie
              zamierzam "starać się komuś przypodobać". Albo mnie chce, albo nie i do
              widzenia. A propo, też tak miałam z tą krostką na twarzy, tępak jeden
              powiedział mi, że muszę sobie kupić lepsze kosmetyki!! Faceci to buraki i tyle.
              Ale takie docinki też zakrawają na coś gorszego. Taki typ, co cię dołuje czasem
              robi to, by poczuć SIĘ lepiej, dlatego radzę Ci dobrze: nie ulegaj mu, bo
              będzie przesuwał granicę. Rozmawiaj do upadłego i nie pozwól nigdy w życiu
              sobie gadać, że coś z Tobą nie tak. Drzwi są otwarte w razie czego, a na jego
              miejsce na pewno znalazłby się ktoś, dla kogo byłabyś piękna nawet w różowym
              dresie o poranku. W końcu kocha się człowieka, a nie jego wygląd, co nie? Im
              szybciej on to zrozumie, tym lepiej dla Was:) Także bądź dzielna i stawaj na
              głowie dla misia pysia, który jak będzie chciał, to zawsze się do czegoś
              doczepi.
              • Gość: o-ren-ishii1 Re: co ty na to? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.07.06, 14:16
                Elamodela-dziekję za słowa otuchy:) Zawsze bardzo przejmuje sie opinia innych
                na moj temat i jak uslyszalam od niego, "chyba przytyłaś", to w ten sam dzien
                zaczelam szukac jakiejs rozsadnej diety...nie umiem sobie odmawiac slodyczy:(
                moze, nie jestem szczuplutka jak naomi campbell, ale chyba nie wygladam az tak
                zle-bynajmniej nikt mi tego narazie nie powiedzial!moze wy dziewczynki znacie
                jakiks dobry sposob na zrzucenie paru kg? on caly czas mnie przeprasza za to co
                mi docinal, ale nie jest łatwo zapomniec kiedy ukochana osoba, daje ci odczuc,
                ze nie jestes dla niej atrakcyjna:( z jednej strony kocham go i jak mowi ze
                tego nie chcial to wierze mu itd itp, ale z drugiej strony mam mu ochote
                wygarnac co mi sie w nim nie podoba!chyba spróbuje zrzucic pare kg a za 2
                miesiace zobaczymy jak sie wszystko potoczy...tylko czy ja-wieczny łasuch dam
                rade sie ograniczyc?? (watpliwe-baaardzo watpliwe)
                • takie_dziewcze_czyli_td Re: co ty na to? 08.07.06, 15:09
                  zamien tluste, ciezkie, wysokokaloryczne potrawy na owoce, warzywa. Pij duzo
                  wody mineralnej, herbate zielona, aby oczyscic organizm, a na sniadanie wcinaj
                  musli albo np. Nestle Fitness. Na obiad rybe, delkiatne mieso (unikaj
                  czerwonego miesa). Taka typowa dieta w sam raz na lato :) Zdrowo i pozywnie.
                  • Gość: o-ren-ishii1 Re: co ty na to? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.07.06, 18:38
                    od dzis zaczynam diete...nie moge sie powstrzymac, bo mam w szafie mietowe
                    cukierki:P i mam na nie diabelna ochote :P mowilam mojemu facetowi ze zaczynam
                    diete, a on powiedzial, ze ma wyrzuty sumienia bo czuje ze to przez niego sie
                    odchudzam i on nie chce zebym sie katowała- bez kitu-faceci sami nie widza
                    czego chca!!!!!!
                    • elamodela Re: co ty na to? 08.07.06, 19:33
                      Jak dostaniesz anoreksji, to dopiero będzie miał wyrzuty sumienia..:/
    • Gość: mamzegarek Re: Pomóżcie mi :(...proszę... IP: *.ds1-soeb.adsl.cybercity.dk 08.07.06, 18:41
      autorko posta opanuj sie nie wieze ze twoj mis (nazwa byc moze cos mowi)nie ma
      ani jednego syfa na twarzy, kaloryfer na brzuchu, czyste paznokcie, jest zawsze
      ogolony itp.
      Radze dopieprz mu czasem, jakby nie bylo faceci tez maja kompleksy.
      • Gość: o-ren-ishii1 Re: Pomóżcie mi :(...proszę... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.07.06, 21:59
        Bardzo bym chciała tez mu solidnie powiedziec...ale jakoś nie potrafie :(
        Zawsze mowie tylko "spojrz na siebie-ty tez nie jestes idealny"...nie wiem
        dlaczego tak jest...sama nie wiem czy to strach przed tym ze on sie obrazi, czy
        ze jeszcze bardziej mi dowali... Elamodela-miejmy nadzieje ze nie wpadne w
        anoreksje-zreszta z moim ZAMIŁOWANIEM do słodyczy to chyba niemozliwe :P
Inne wątki na temat:
Pełna wersja