Dodaj do ulubionych

Praca: zielone światło dla Polaków w Irlandii

IP: *.gates.com 08.01.04, 18:24
Czy po to wstepujemy do uni zebysmy wyjezdzali z ojczyzny i
szukali pracy za granica?
Obserwuj wątek
    • Gość: europejczyk Re: Praca: zielone światło dla Polaków w Irlandii IP: *.przemet.sdi.tpnet.pl 08.01.04, 18:35
      Gość portalu: thomas napisał(a):

      > Czy po to wstepujemy do uni zebysmy wyjezdzali z ojczyzny i
      > szukali pracy za granica?


      To zostań w ukochanej ojczyźniej i wędruj co miesiąc do PUPy po
      te kilka stówek. Przynajmniej są mozliwości zarobienia niezłych
      pieniędzy (w Polsce tyle nie dostaniesz), pracy na legalu i
      wyjazdu. Są możliwości i należy z nich korzystac.
      • Gość: mario Re: Praca: zielone światło dla Polaków w Irlandii IP: *.swic.dialup.inetia.pl 09.01.04, 23:54
        popieram, jeżeli kochana ojczyzna przeszkadza mi w prowadzeniu działalności i
        zarabianiu to chętnie pójdę tam gdzie każden pracujący jest mile widziany
      • Gość: Sekend Jędrek Re: Praca: zielone światło dla Polaków w Irlandii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.04.04, 13:02
        Zielone swiatło dla nas młodych ludzi jest wyzwaniem i możliwością sprawdzenia
        siebie w nowych sytuacjach, a także zarobienia niezłych pieniędzy. Ja wybieram
        się do Dublina na początku maja, mam juz jedną konkretną ofertę ale szukam też
        innych. Chętnie nawiążę kontakt z młodymi i zdeterminowanymi osobami, którzy
        znają język angielski i chcą tak jak ja wyruszyć na zielona wyspę.
        Pozdrawiam i czekam na kontakt:
        sekend78@interia.pl
    • Gość: A Re: Praca: zielone światło dla Polaków w Irlandii IP: nofi:* / 192.168.2.* 08.01.04, 18:36
      przykro mi to stwierdzic ale obawiam sei ze w wielu przypadkach
      tak bedzie...ja sama zamierzam na jakis czas wyjechac, by
      podniesc swoje kwalifikacje, zdobyc jeszcze jakies dodatkowe
      wyksztalcenie, no i przede wszystkim praktyke. koncze
      anglistyke, robie dodtkowe stuida podyplomowe z tlumaczenia, mam
      dyplom nauczyciela...jeszcze cchialabym wiele sie nauczyc,
      zrobic kilka kursow..poznac nowych ludzi....wiem, ze sobie
      poradze, bo znam swoje mozliwosci (sprawdzialam sie sama w
      niemczech i anglii, gdzie chcialam sobie dorobic..) jezyki znam,
      latwosc kontaktow....:))))) strasznie sie ciesze ze jade:)
      • Gość: . Re: Praca: zielone światło dla Polaków w Irlandii IP: *.nott.cable.ntl.com 08.01.04, 19:05
        zalatw sobie kontrakt PRZED wyjazdem: gdy polska holota GW
        uwierzy i na Wyspy runie, to nawet tacy ludzie jak ty, zawsze
        witani tu zyczliwie, moga miec na granicy klopoty. Wiem, co
        mowie: ani UK, ani Republiki Traktat z Schengen NIE OBOWIAZUJE!
      • Gość: pozdro Re: Praca: zielone światło IP: 138.227.189.* 09.01.04, 11:58
        Alez jedzcie i pracujcie, tylko nie plujcie na Polske tak jak wielu
        " szczesliwcow" juz to robi. Lepiej zmienic obywatelstwo i dac sobie spokoj z
        Polska niz byc gnida na polskim paszporcie. A wielu z was takimi gnidami pewnie
        niestety bedzie.
    • Gość: Anne Zielone światło lepsze niz czerwone IP: *.unicc.org 08.01.04, 18:37
      Dobrze jest móc...
      Jak w Polsce spadnie bezrobocie, to zawsze mozesz wrócic.
      Nikt nie zmusze CIEBIE do wyjazdu.
      • Gość: A Re: Zielone światło lepsze niz czerwone IP: nofi:* / 192.168.2.* 08.01.04, 18:38
        wlasnie:)..pozdrawiam Anne:)
    • Gość: . GAZETO do qrwy nedzy: powiedz o Traktacie z Schengen! IP: *.nott.cable.ntl.com 08.01.04, 19:03
      Wlk.Brytania i Irlandia sie "nie zamknely", bo - nie podpisujac
      Traktatu z Schengen - nie musza sie stosowac do przepisow
      granicznych Unii!!! Innymi slowy: praca bez work permits, ale
      wjazd nadal na paszport i po rozmowie z urzednikiem
      imigracyjnym. Czy wy, w Wybiorczej, zdajecie sobie sprawe z
      tego, ze brak Schengen sprawia, ze - przykladowo - do dzisiaj
      Irlandia cofa ze swej granicy kolorowych obywateli brytyjskich?
      Jasne, ze tych bez forsy, zawodu i jezyka, bo kazdy arabski
      szejk naftowy mile widziany! A wy tu dezinformujecie POLAKOW...
      W polowie marca mamy na Wyspach konferencje agencji posrednictwa
      pracy. Wszystko wskazuje na to, ze do pracy nie wjedzie nikt bez
      podpisanej umowy z tutejszym pracodawca na reku i ze znajomoscia
      angielskiego, niezbedna na danym stanowisku pracy (jasne, ze co
      innego wymaga sie od lekarza, co innego od sprzataczki).
      Reszta...Reszta, jak dotad, moze udawac "turystow".
      • Gość: Miszka Re: GAZETO do qrwy nedzy: powiedz o Traktacie z S IP: *.ipt.aol.com 08.01.04, 19:55
        kolego mylisz pojecia.
        Irlandia nei ma prawa cofnac nikogo z paszportem brytyjskim ani
        z innym paszportem Uni Europejskiej. Schengen to jest uklad
        graniczny znoszacy kontrole na granicach wewnetrznych Unii
        Europejskiej. Wlk Brytania oraz Irlandia do tego ukladu nie
        naleza z przyczyn politycznych (glownie).
        Miszka

        • Gość: ZEUS kazdy kraj ma prawo cofnąc kogokolwiek... IP: *.bardo-slaskie.sdi.tpnet.pl 08.01.04, 19:58
          .
        • Gość: . To powiedz to Irlandczykom! Czy ty The Times nie IP: *.server.ntli.net 08.01.04, 21:26
          czytasz? Independent, Irish Independent, Irish Times etc? Jak bedziesz mial jak
          ja dom w Dublinie i drugi pod Londynem, synu, to sie bedziesz mogl wymadrzac...
          Robta co chceta... Wasz, nie zas moj problem...
          • Gość: irish Schengen i Common Travel Area IP: 217.78.11.* 08.01.04, 22:21
            Zgadzam sie o cofaniu obcokrajowcow. Traktat z Schengen co prawda znosi
            kontrole, ale kto ma pod ręką Pawo UE, to niech poczyta o zasadach wjazdu,
            pobytu itp w UE. W skrócie jest to tak: Każda strona UE decyduje o
            wypuszczeniu, czy nie, obywatela innego kraju UE. Na terenie innego kraju UE
            wolno pracowac, ale bez pracy wolno byc 3 miesiące, albo nalezy udowodnic
            srodki utrzymania (np renta, emerytura, itp). Kazdy kraj UE ma wlasne
            szczegolowe przepisy dotyczące kontroli obcokrajowców. Znanych jest wiele
            przypadków wydalania obywateli innych krajow UE, np Holandia wydalila
            obywatelke GB i zakazala jest wstępu na ileś tam lat... KAŻDY kraj ma prawo
            stosowac wlasne przepisy, i nie ma tu jednolitych norm w UE, tak samo nie ma
            norm dotyczacych np edukacji, uznawania dyplomow, itp...
            Miedzy Irlandią i Wielką Brytanią istnieje tzw Common Travel Area. Kontrole są
            sporadyczne, wyrywkowe, ale każda strona MA PRAWO odmówic wpuszczenia obcego.
            Mają prawo zapytać o środki finansowe i cel pobytu.
            Temat ten jest długi i skomplikowany i nie chcę go tu rozciągać.

            irishman
            • Gość: P Re: Schengen i Common Travel Area IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 09.01.04, 02:12
              Dokładnie - granice granicami, a normy dotyczące edukacji, dyplomów i innych
              podobnych kwestii, które są kluczowe dla znalezienia pracy pozostają
              niezmienione.
        • kkkaczory_piss_brothers Re: GAZETO do qrwy nedzy: powiedz o Traktacie z S 08.01.04, 22:15
          Maja prawo, ba nawet z niego korzystaja.
          Kiedys jechalem z Londynu do Dublina autokarem, z kilkoma przystankami w GB.
          W Oxfordzie wsiadl 'jakis czarny studencina' w sweterku z emblematami.
          Juz w Dublinie po zjechaniu z promu oficerowie wyprowadzili z autokaru tylko
          jego, strasznie mnie wtedy to zdziwilo(wtedy to byl moj pierwszy 'wjazd' do
          Irlandii) pozniej zrozumialem, ze tak ksenofobicznego narodu w UE chyba nie ma.
          • Gość: MarX Re: GAZETO do qrwy nedzy: powiedz o Traktacie z S IP: *.dozamel.ssk.pl / *.ssk.pl 09.01.04, 08:53
            A jesteś pewien że kolor skóry był jedyną przyczyną? Może gość wiózł jakieś
            prochy albo podczas ostatniego pobytu po imprezie w pubie narozrabiał i
            uciekł? Urzędnicy wyprowadzając go nie mieli obowiązku informowania innych
            pasażerów dlacego to robią.
            BTW: z UK do IE można się też dostać przez Belfast - autobusy do Dublina
            sprawdzają rzadko.
            • kkkaczory_piss_brothers Re: GAZETO do qrwy nedzy: powiedz o Traktacie z S 09.01.04, 20:55
              To bylo kilka lat temu.
              On byl jedynym czarnym w autobusie.Kontrola byla mozna
              powiedziec "najprostsza":
              oficer wszedl do autobusu i zazadal pokazania paszportow, po czym wyprowadzil
              tylko jego. Nie bylo zadnego stawania ze swoim bagazem, nawet pytan o cel, czy
              tez zebrania paszportow i sprawdzenia ich(tak jak to mam miejsce na
              niemieckiej granicy) itd.(zaznaczam to bylo kilka lat temu).
              Ilekroc wjezdzalem do Irlandii w ten sposob zawsze byla kontrola, chociazby
              paszportow.
              • kkkaczory_piss_brothers Re: GAZETO do qrwy nedzy: powiedz o Traktacie z S 09.01.04, 21:15
                dodam tylko, ze po 11 kontrola Londyn-Dublin i na odwrot ulegly znacznym
                zaostrzeniom i nie spotkasz juz oficera, ktory 'rzuci tylko okiem na twoj
                paszport'.
                Teraz jest wysiadka z bagazami i 'przepytywanie'(w oby dwie strony), ale mimo
                wszystko 'milsze' niz 'wjazd' do GB.
      • Gość: malt Re: GAZETO do qrwy nedzy: powiedz o Traktacie z S IP: *.wap / *.au.poznan.pl 09.01.04, 01:58
        Koles - przeczytaj sobie (chocby) na stronie UKIE czym jest Uklad
        Stowarzyszeniowy z UE i zapisana w nim zasada swobodnego przepływu ludzi a czym
        Uklad z Schengen i zwiazany z nim brak kontroli granicznej. Gratuluje poziomu
        pewnosci siebie, impertynencji i ignorancji.

        Ps.Jestem pracownikiem Biur aFunduszy Europejskich w jednym z Urzędów Miasta
    • Gość: Wasal A co ze szwecja ktoś wie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.01.04, 19:13
      • Gość: Miszka Re: A co ze szwecja ktoś wie? IP: *.ipt.aol.com 08.01.04, 19:56
        z tego co wiem w Szwecji tez bedzie mozna pracowac bez
        ograniczen ...

        Mii
    • Gość: Businessman W Polsce no lewo mozna tez bardzo dobrze zarobic. IP: 199.243.74.* 08.01.04, 19:48
      W Polsce no lewo mozna tez bardzo dobrze zarobic. Kto sie nie boi i ma glowe na
      karku, ten zrobi kase obojetnie gdzie bedzie. A najlatwiej chyba u siebie!
    • Gość: Kisiel Re: Praca: zielone światło dla Polaków w Irlandii IP: *.as1.bri.dublin.eircom.net 08.01.04, 19:56
      Pisze z Irlandii. Mnostwo tutaj Ruskich I Chinczykow. Z praca
      wcale nie jest rozowo. Bezkutecznie szukam od roku. Irlandczycy
      wcale nie sa otwarci i zyczliwi dla obcokrajowcow.
      • Gość: . Powiedz to naszemu Miszce. On pojecia nie ma o IP: *.server.ntli.net 08.01.04, 21:33
        irlandzkiej ksenofobii. Miszka zurnalistom Wybiorczej wierzy. Albo taki bogaty,
        ze wystartuje w Republice jako property owner, z wpisem na listach wyborczych.
        Jasne, wowczas bedzie "swoj"...
        A przeciez nie jest jeszcze zle, bo rzadzi IRA, sorki - Sinn Feinn; zabawa sie
        zacznie, gdy do wladzy wroca Republikanie. A wroca - ty wiesz, co sie tam
        swieci.
      • kkkaczory_piss_brothers Re: Praca: zielone światło dla Polaków w Irlandii 08.01.04, 22:25
        Ksenofobia gora.
        Zreszta niech sie Polacy ciesza, ze nie maja skosnych oczu.......
        W samym Dublinie Chinczykow jest juz ok.200 tys. na ok 2mln Irlandczykow, wiec
        niechec do nich jest wyczuwalna na kazdym kroku, gdy dodamy do tego wzrost
        przestepczosci na ulicach(rozboje) o 130% to nikogo juz nie dziwi, ze
        Chinczycy chodza po Dublinie i to w dzien przynajmniej w dziesiatke.
        Reszta wlacznie z francuzami, anglikami, wlochami, hiszpanami i oczywiscie
        polakami jest 'stosunkowo' lepiej traktowana, jednakze podruze publiczna
        komunikacja nie naleza do przyjemnych.
        W zasadzie ksenofobia jest wyczuwalna wszedzie: w marketach, w bankach, na
        przystankach, nawet w bibliotekach......skonczyla sie 'przewodnikowa'
        uprzejmosc irlandzka i z roku na rok jest gorzej, no moze w malych wioskach
        jeszcze nieznajomy powie tobie Hello, ale to tyle.
    • Gość: Kajetan Re: Praca: zielone światło dla Polaków w Irlandii IP: *.wbrmfd01.mi.comcast.net 08.01.04, 19:59
      Tak. Praca za granicą była głównym atutem zwolenników wejścia do
      Unii.

      Są zbyt ograniczeni umysłowo, by przyszło im do głowy, że
      podobne warunki jak w Irlandii możnaby stworzyć w Polsce.

      Za rozłąkę i upokorzenia podziękujcie Michnikowi, Kwaśniewskiemu
      i Huebner.
    • Gość: Bunia Re: Praca: zielone świat3o dla Polaków w Irlandii IP: *.comnet.krakow.pl 08.01.04, 21:39
      to jest raczej rozpaczliwe
      • Gość: Doc Re: Praca: zielone świat3o dla Polaków w Irlandii IP: *.ipt.aol.com 08.01.04, 22:34
        Zgadazm sie z poprzednia opinia, ze powodem wejscia do unii nie bylo / jest
        mozliwosc legalnej pracy za granica w krajac UE, ale potencjalna mozliwosc
        dogonienia / wyrownania standardow do poziomu, kiedy taki wyjazd nie bedzie juz
        ani potrzebny ani atrakcyjny, to co sie teraz dzieje / stanie to raczej by-
        product, ale chyba nieunikniony. Ja sam mieszka i pracuje legalnie w UK juz od
        ponad 3 lat i musze przyznac, ze wescie Polski do UE mi pasuje, bo znosi ze
        mnie obowiazek przedluzania mojej wizy za kazdym razem, kiedy przedluzany jest
        moj kontrakt, pain in the ass. Czy zmieni sie cos wiecej z mojej obecnej
        perpektywy, chyba nie, na razie do Polski nie wracam, bo pracuje w UK jako
        chiurg i nie da sie tego porownac z Polska, mnie przynajmniej bardzo trudno. W
        kazdym razie zycze Polace i wszystkim Polako, gdziekolwiek ich dalsze losy sie
        potocza powodzenia.
        • Gość: . Doc, o ile znam zycie, to bedziesz chirurgiem w US IP: *.server.ntli.net 08.01.04, 23:08
          Powodzenia!!!
    • Gość: Tomi Re: Praca: zielone światło dla Polaków w Irlandii IP: 212.160.62.* 08.01.04, 22:52
      Ja wlasnie miedzy innymi na to czeam zeby muc stad uciec. W tym kraju nie ma
      absolutnie zadnej przyszlasci. Ale wszystkim tym co zostana zycze jak
      najlepiej.
    • Gość: Piotr Re: Praca: zielone światło dla Polaków w Irlandii IP: 80.55.182.* 08.01.04, 23:27
      Czy to prawda, że w Irlandii autobusy jeżdżą bardzo niepunktualnie? Dostałem
      bardzo śmieszną kartkę z Irlandii, na której widnieje szkielet człowieka
      siedzącego na przystanku, który nie doczekał się na przyjazd bus'a...:)
      • Gość: . Ponad wszelka watpliwosc Dublin ma najgorsza IP: *.server.ntli.net 09.01.04, 00:36
        komunikacje miejska cywilizowanego swiata (tylko kolejka wokol Zatoki chodzi w
        miare regularnie). Masz fragment z pewnej irlandzkiej powiesci na ten wlasnie
        temat:

        "I’ve had to walk the last tree quarters of a mile, as CIE - Coras Iompair
        Eireann, Irish Transport Company - are either on another go slow or are ‘not at
        home today’. CIE, Costly Ineffective Excuse, was a hierarchical arrogant
        company with badly paid staff, who only worked between strikes..."
    • Gość: P To jest bzdura !!! Nie ma tam dla nas pracy !!! IP: 62.87.148.* 09.01.04, 01:26
      Proszę Państwa - praca w Wielkiej Brytanii i Irlandii na wykwalifikowanych
      stanowiskach po wejściu do UE to mit!!! Tak - granice będą otwarte, ale
      dlaczego nikt nie wspomni, że aby pracować w tych krajach legalnie trzeba miec
      zgodę organów wewnętrznych - takich jak choćby General Optical Council, na
      rynku optycznym. Tego typu organizacje bronią własnych interesów pod przykrywką
      różnicy kwalifikacji pracowników z innych krajów. Prawda jest taka, że nie
      tylko w tej branży 5 letnie studia magisterskie okażą się niewystarczające do
      objęcia posady w charakterze choćby sklepowego sprzedawcy. Bez tego typu
      uprawnień nie można dostać legalnej pracy w wielu zawodach. Brytyjskie branże
      bronią swoich rynków pracy, oraz interesów brytyjskich uczelni wyższych,
      wymagając od potencjalnych pracowników brytyjskich dyplomów - pomimo tego, że
      kwalifikacje brytyjczyków w wielu dzidzinach są poniżej przeciętnej. Wiem co
      mówię - sam się o to potknąłem napalając się na te "otwarte granice"...
      • Gość: . Tez przesadzasz. Nie musiales szukac pracy w IP: *.server.ntli.net 09.01.04, 01:37
        Londynie czy Dublinie, ktore - jako i dla tubylcow atrakcyjne - na niedobor
        fachowcow nie narzekaja. Po drugie: brakujace kwalifikacje brytyjskie i
        zastapienie polskiego dyplomu przez certyfikat NORIC tez nie jest ani trudne,
        ani drogie. Po trzecie: te granice jeszcze nie sa dla Polakow otwarte. Po
        czwarte: masz tu zywy przyklad - naszego Doca, chirurga, pracujacego w UK jako
        chirurg. A to nie optyk - znasz roznice zarobkow (lub powinienes je znac).
        • Gość: P Re: Tez przesadzasz. Nie musiales szukac pracy w IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 09.01.04, 01:47
          Tu nie chodzi o Londyn czy zapadłą wioskę w Irlandii Północnej - aby znaleźć
          prace w jakimkolwiek z tych miejsc wymagany jest numer GOC przyznawany przez
          branżę optyczną w Wilekiej Brytanii. Przyznanie numeru nie podlega procesom
          nostryfikacji dyplomu, ale decyzji organu branżowego - w tym wypadku General
          Optical Council.

          W załączneniu odpowiedź urzędniczki w sprawie pracy w charakterze sprzedawcy w
          sklepie optycznym:

          Although you may feel that you have covered all the areas of the UK
          curriculum through your studies in Poland, the GOC will take its own view on
          this based on other information we will obtain on the scope of practice
          permissible in Poland. While you may be able to 'tick the box' to say that you
          have covered topics required for practice here, this Council is very aware of
          significant differences in the depth and breadth of training provided under
          topic headings throughout Europe. This is particularly the case with regard to
          the underpinning theoretical and practical training given in the UK to enable
          UK registered dispensing opticians to recognise and deal appropriately with
          signs of abnormal ocular conditions.

          • Gość: . Wyjasniales w polskich ministerstwach? Ciagle IP: *.server.ntli.net 09.01.04, 02:20
            jeszcze rozne dwustronne umowy sa podpisywane.
            • Gość: P Re: Wyjasniales w polskich ministerstwach? Ciagle IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 09.01.04, 02:24
              Człowieku - to nie dotyczy tylko Polaków !!! Sprawa nie polega na tym, że ktoś
              podpisuje jakieś umowy i 1 maja coś się zmieni. Oni traktują tak samo
              kandydatów do pracy z wszystkich krajów Unii. Nie ważne, czy jesteś z Polski,
              czy z Francji lub Hiszpanii - numeru GOC nie otrzymasz.
              • Gość: . No to wybrales sobie kiepski zawod: optykow w UK IP: *.server.ntli.net 09.01.04, 02:34
                jak psow - na pobliskiej ulicy mam kolo siebie, o witryne-dwie, az 3
                prywaciarzy, a przeciez sa i kolosy, sieci jak Boots i Vision etc.
                • Gość: P Re: No to wybrales sobie kiepski zawod: optykow w IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 09.01.04, 02:36
                  Nie taki kiepski - ogłoszeń jest masa... i co z tego...
        • Gość: P Re: Tez przesadzasz. Nie musiales szukac pracy w IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 09.01.04, 01:53
          ...a jeszcze co do różnic w płacach - wg sondy optycy na wyspach w charakterze
          dispensing optician zarabiają od 10000 do 82000 funtów rocznie - myślę, że
          jeśli nawet chirurdzy ich biją na głowę (w co wątpię) to i tak wyspiarze mają
          czego bronić...
          • Gość: . Chirurdzy ponad 100K.Najlepsi i z dwa razy wiecej. IP: *.server.ntli.net 09.01.04, 02:29
            • Gość: P Re: Chirurdzy ponad 100K.Najlepsi i z dwa razy wi IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 09.01.04, 02:40
              To, że tam jest pięknie a u nas do dupy wiedzą wszyscy, co nie zmienia faktu,
              że o numer GOC nie jest łatwo :)
              • Gość: . Nic sie nie da wymyslec? A UK kursy podniesienia IP: *.server.ntli.net 09.01.04, 03:41
                kwalifikacji czy obslugi jakiegos modernego sprzetu? Szkoda, jesli de facto
                szukaja optykow do pracy... Sam sie z tym nigdy nie spotkalem. A moze bys
                sprobowal przez szpitale, chirurgie oczna itp. Chocby jako technik? Bo
                najgorsza jest w UK ta pierwsza legalna praca, potem masz juz miejscowe
                rekomendacje, swiadectwa pracy i...kwalifikacje zawodowe.
          • Gość: . Przecietna pensja pielegniarki NHS -20.000 rocznie IP: *.server.ntli.net 09.01.04, 02:32
            Przecietne zarobki osob z wyksztalceniem wyzszym (w tym i cudzoziemcow) 40-50K;
            polscy stazysci w londynskich bankach pozostaja na "dziadowskim" pulapie 30K.
            • Gość: I Re: Przecietna pensja pielegniarki NHS -20.000 ro IP: 57.67.16.* 09.01.04, 12:08
              Przypuszczam, ze jest to zwiazane z faktem, ze sa to stazysci, gdyz od kilku
              lat pracuje w UK po ukonczeniu polskich studiow i nigdy nie bylam inaczej
              traktowana niz Brytyjczycy. Wierzcie mi, swiat nie jest przeciwko nas poniewaz
              jestesmy Polakami. Jest to nasz kompleks, z ktorego musimy sie wyleczyc. Malo
              tego, przcietna zarobkow w tym kraju jest 25K wliczajac w to Londyn, gdzie
              zarobki sa znacznie wyzsze i tak naprawde maly procent ludzi tyle zarabia. Ok.
              30K zarabiaja managers, takze zarobki o ktorych wspominasz sa naprawde wysokie
              i dziwie sie, ze stazysta w banku w ogole tyle dostaje.
              • Gość: . Moze zle sie wyrazilem: mowa nie o tych z okienka, IP: *.server.ntli.net 09.01.04, 15:39
                ale o administracji systemow operacyjnych i brokerach... Mlodzi Polacy,
                otwierahacy tu wlasne firmy remontowe (sam znam paru) wyciagaja poza londynem
                na wlasny rachunek ok. 1000 tygodniowo.
            • Gość: katriona moj maz, Anglik, studia w Cambridge,PhD w IP: *.arcor-ip.net 09.01.04, 14:07
              Bristolu, gdyby pracowal naukowo w UK, zarobilby ok 22-27k
              smiechu warte
              co za bzdura ze osoby z wyzszym wyksztalceniem zarabiaja 50 k

              social worker czy nauczyciel tez ma wyzsze, a w Londynie ich nie ma, bo
              pierwsza pensja nauczycielska to 16 k plus 2,5k dodatku londynskiego
              wcale tez tam nie tak rozowo, szczegolnie w ostatnich latach, gdy ceny domow
              ida potwornie w gore
              • Gość: . Dziwne. Jestem Polakiem z brytyjskim obywatelstwem IP: *.server.ntli.net 09.01.04, 15:21
                mam doktorat amerykanski i - nim przeszedlem na swoje - zarabialem jako szef
                gminnej opieki socjalnej ok. 40K rocznie. Taraz miewam wyklady kontraktowe na
                naukach spolecznych(lacznie z politologia) brytyjskich uczelni, choc nie
                Bristolu czy Warwick, ale z pierwszej 10 w krajowym rankingu, i nie powiem, bym
                robil to wylacznie jako hobby. Niemniej fakt jest faktem: poczatkujacy
                nauczyciel comprehensive ma - po podwyzkach - chyba 17-19K, ciut wiecej nizli
                salowa, tj.care assistant, ale comprehensive to nie szkola! Place w public
                schools sa 2 razy wyzsze - niech sie Twoj len o prace tamze pyta. Strazacy i
                paramedics tez zarabiaja ok. 20K, a wiec stanowczo za malo (i dlatego
                strajkuja). Coz, trafilas na loser, dziewczyno!
                • Gość: I Re: Dziwne. Jestem Polakiem z brytyjskim obywatel IP: 57.67.16.* 09.01.04, 17:04
                  Swietnie, ze traktujesz to forum jako miejsce do pochwalenia sie swoimi
                  osiagnieciami. Gratuluje, jednak nie kazdy kto mniej zarabia jest loser and
                  len, malo tego przypuszczam, ze wiekszosc z nich sa wlasnie winners. Szczescia
                  nie mierzy sie w £.
                  • Gość: . Przeciez pierwsza chwali sie swym mezem ta baba IP: *.server.ntli.net 09.01.04, 18:10
                    Oraz jego anmgielskoscia i doktoratem - nie zauwazylas? 30.000 na poczatek, ile
                    w prowincjonalnej uczelni temu chlopcu dali, to tez nie jest malo, a przeciez
                    to nie sa jedyne mozliwosci zarobkowania pracownikow uczelni. Wszelkie podawane
                    przeze mnie place sa wskazane PRAWIDLOWO. Wiadomo tez od paru stuleci, ze w UK
                    najlepiej wychodzi sie pracujac na siebie: tu przeciez panienki w biurach po
                    maturze maja po 20.000.
                    I jeszcze jedno: tak, tak, tak, na mortgage cie nie stac, za to ty jestes
                    naprawde szczesliwa, a ci co maja wiecej od brytyjskiej sredniej krajowej tona
                    we lzach...
                  • Gość: . Oto jedna z brytyjskich posad. Dla B.A. Nie PhD ! IP: *.server.ntli.net 09.01.04, 18:55
                    35.ooo rocznie

                    jobsearch.monster.co.uk/jobsearch.asp?co=xunipartukx&ss=0%20
                  • Gość: . Dla magistra place zazwyczaj zaczynaja sie 5-10K IP: *.server.ntli.net 09.01.04, 18:59
                    rocznie wyzej, niz placa LICENCJATA. Nikogo nie oszukuje, ze 40-50K to placa
                    ludzi z pelnym wyksztalceniem wyzszym, czasem i duzo wyzej - zalezy od zakladu
                    i branzy. Gminy nie sa tu zle jako pracodawca...
                • Gość: Zdzis Re: Dziwne. Jestem Polakiem z brytyjskim obywatel IP: *.proxy.aol.com 09.01.04, 17:19
                  No i po co ci bylo robic to wspaniale hamrykanske "doctorate.
                  • Gość: . Bo bym nie wystartowal w UK od 40K rocznie... IP: *.server.ntli.net 09.01.04, 18:48
                    A ze ludowa jeszcze wtedy "lojczyzna" mnie do USA na stypendium doktoranckie
                    (amerykanskie, federalne, mieli kiedys takie pomocowe - dokladnie: w stanie
                    wojennym)skierowala, to - rzecz jasna - skorzystalem.
                    A ze widze, jak zielinisz sie z bezinteresownej polskiej zawisci jak
                    szczypiorek, to powiem ci, ze nasz Doc z tego forum, dzieki 3 stopniu
                    specjalizacji w Polsce, nie dostaje tu mniej od 105 -110 K rocznie (-podatek
                    dochodowy), bo ...nie moze; pracodawca podpadlby pod paragraf o dyskryminacji.
                    Chlopcy , o ktorych wspominam (i ktorym zakladalem tu firmy - to min. moj
                    biznes), tez nie maja mniej niz magistra czy magistra inzyniera, znaja niezle
                    angielski i jakis drugi jezyk zachodni (dobrze tu udawac Niemca, biorac
                    brytyjskie stawki - Polacy swym dziadostwem Angoli rozpuscili), a pracuja na
                    nich ci z Polski, co mysleli, ze Brytania bedzie ich calowac po tylkach za ich
                    ZSZ za komuny, brak znajomosci jezyka i przekonanie , ze "im sie nalezy" za
                    pielne wasy Walesy
                    • Gość: I Re: Bo bym nie wystartowal w UK od 40K rocznie... IP: 57.67.16.* 12.01.04, 14:29
                      NO I CO Z TEGO?
                      Rozczaruje cie - stac jest mnie na mortgage, gdyz mam przywilej mieszkania w UK
                      i zarabiania normanlych pieniedzy, jednak jest pewna zasadnicza roznica miedzy
                      nami - MI SLOMA Z BUTOW NIE WYSTAJE! "You can take a boy out of the street but
                      you can't take the street out of the boy".
                • Gość: Zdzis Re: Dziwne. Jestem Polakiem z brytyjskim obywatel IP: *.proxy.aol.com 09.01.04, 17:20
                  No i po co ci bylo robic to wspaniale hamrykanske "doctorate".
    • Gość: . Do Thomasa:problem nie w pracy,ale w DEZINFORMACJI IP: *.server.ntli.net 09.01.04, 01:32
      Fakt poszukiwania pracy za granica (czy:lepiej platnej pracy) jest w Unii
      sprawa calkowicie normalna i zadnego w tym upokorzenia nikt w Unii nie widzi.
      Ale PRAWDZIWYM PROBLEMEM jest DEZINFORMACJA, dostarczana przez GW jej
      czytelnikom. Na portalu, na forum, mozemy to sobie sprostowac: odezwalo sie tu
      pare osob, ktore i Irlandie, i Irlandczykow, i rynek pracy, i przepisy
      graniczne (GW z uporem maniaka nie wspomina o Schengen - nie obowiazuje na
      Wyspach, a wiec na brak komtroli granicznej i unikniecie spotkania z
      funkcjonariuszem imigracyjnym nie ma co liczyc) naprawde dobrze znaja.
      Niestety, czytelnik GW tej informacji nie otrzyma.
      I jeszcze jedno: zasady wjazdu na Wyspy, ich rynek pracy etc. sie nie zmieniaja
      do stanu z poprzednich lat - jedyne ulatwienie to brak work permits. I ta
      zmiana napewno nie pomoze osobom, ktore w ubieglych latach trafily na brytyjsko-
      irlandzka (piss-brothers maja racje: oba kraje maja podpisany pakt o wspolnej
      ochronie granic)"czarna liste", tj. spotkaly sie z odmowa wjazdu - nadal moga
      (ba, maja 99% szanse na odmowe wjazdu)na zadna z Wysp nie wjechac...
      • Gość: malt Rzeczowo!!! IP: *.wap / *.au.poznan.pl 09.01.04, 01:51
        Drogi gosciu - jezeli rzucasz sie z motyka na dzienikarza GW to dysponuj
        przynajmniej wiarygodnymi, sprawdzonymi informacjami. Uklad z Schengen mowi o
        przekraczaniu granic bez kontroli. Natomiast Uklad Stowarzyszeniowy z Unią
        Europejską mówi o swobodnym przekraczaniu granic. Istotna roznica, bowiem w
        pierwszym przypadku pokonujesz granicę bez kontroli a w drugim musisz jedynie
        udowodnic swoją toższamość oraz fakt bycia obywatelem UE. Nie ma mowy o zadnej
        innej kontroli granicznej. Wystarczy Ci do tego chocby Dowod Osobisty (miejmy
        nadzieje) a z pewnoscia jedna kartka paszportu. Ale o tym GW napisala. jeszcze
        inną sprawą jest kwestia "czarnych list". Kraj UE (ponownie - niewazne czy w
        Schengen czy nie) bedzie Ci mogl odmowic wstepu tylko gdy popelniles na jego
        terenie przestępstwo. Mniej mitow wiecej rzeczowosci.
        • Gość: . Milosniku GW:daj prace tym, ktorzy w te publikacje IP: *.server.ntli.net 09.01.04, 02:28
          uwierza!!! Ba, zwroc im za podroz po zawroceniu granicy! Czarny Brytyjczyk,
          ktory jechal do Dublina na slub czy wesele tez - wg. twojej swietej wiary w
          Unie - nie powinien byc z granicy zawrocony, ale zostal (za The Times)! Co do
          meritum: to detale, Schangen mozna sobie (wraz z detalami) znalezc na witrynie
          Unii. DEZINFORMACJA nadal pozostaje dezinformacja; informacja bylyby rady, CO
          Polak od zaraz musi zrobic, by miec szanse na prace na Wyspach. Przykladowo:
          wzorem Czechow i Wegrow wyslac CVs do wszelkich wyspiarskich agencji pracy ze
          swej branzy etc.etc.
          PS: bylem felietonista Wyborczej, gdy ty jeszcze w zebach koszule nosiles. Ale
          cichy uklad Michnika z Bartelsmanem mi sie nie podobal...
    • yvona73pol Re: Praca: zielone światło dla Polaków w Irlandii 09.01.04, 03:08
      moze i nie po to, ale co ma robic osoba, ktora bezskutecznie szuka pracy w
      Polsce od kilku lat i zawsze jest albo zbyt wyksztalcona, albo za malo, albo
      nie ma odpowiedniego doswiadczenia - znasz te wymagania pracodawcow -
      znajomosc trzech jezykow obcych, dwa fakultety, wiek do 25 lat, 10 lat
      doswiadczenia na kierowniczym stanowisku, znajomosc prawa pracy i procedur
      celnych i chec pracy (rowniez po godzinach) za minimalna krajowa - to taki
      extremalny przypadek, ale dobrze odzwierciedlajacy nasze polskie realia;
      a co powiesz o ludziach z regionow gdzie nieoficjalne, ale realne bezrobocie
      przekracza grubo 30 procent?
      • Gość: aa Praca jest ale... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.01.04, 09:06
        nie ma co liczyć na kokosy. Bez trudu można znaleźć pracę za mniej niż 10000
        funtów rocznie. Ciężką fizyczną lub po prostu gównianą. Dużo agencji i firm
        zatrudnia bez work permit a po wejściu ten problem zniknie. co nie zmienia
        faktu że za te pieniądze żyje się tam tak samo (no troche lepiej) niż w polsce
        za wiecej niż 1500 na miesiąc. Jeśli się jednak nie zna języka to jest się
        narażonym na bycie obywatelem 3ej kat. rada! jedź na krótko, mieszkaj byle jak,
        zarób, kup sprzęt elektroniczny na licznych promocjach, wyślij do Polski,
        sprzedaj na allegro.
    • Gość: Roger Re: Praca: zielone światło dla Polaków w Irlandii IP: *.telia.com 09.01.04, 10:38
      Jak ten Wasz prezydent mysli? Jak ten Wasz rzad wogole mysli?

      Zadaniem rzadu jest stworzenie organizacji panstwowej w ten sposob aby
      optymalnie wykorzystac dobra narodowe dla zwiekszenia statusu ekonomicznego,
      zdrowotnego i wyksztalcenia narodu. Ksztalcic ludzi , dac im miejsca pracy i
      przez to tworzyc dobrobyt. Rzad Wasz Cieszy sie z tego ze inne kraje przyjma
      waszych najleprzych lekarzy, inzynierow i inna sile robocza co cos potrafi.
      Pozostanie tylko w Polsce cholota ktora nic nie potrafi, ulomki i starcy? Co?
      Do tego dazy rzad?. Powinni improtowac najmadrzejsze umysly i sluzacych do
      Polski. to rzad anie taki ktory cieszy sie ze ostatni lekarz wyemigrowal.
      • Gość: P Re: Praca: zielone światło dla Polaków w Irlandii IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 09.01.04, 11:23
        Racja, ale jaki wpływ każdy Polak z osobna ma na rząd? :) Przy tym wszystkim,
        co się dzieje w Polsce nie chcę już pamiętać o szczytnych ideach - wolę uciakać
        stąd jak najdalej i uwolnić się od polskiego bagna...
        • Gość: . Ma,choc od 14 lat to do niego nie dotarlo-glosujac IP: *.server.ntli.net 09.01.04, 15:28
          w kolejnych wyborach: do Sejmu, gminnych, prezydenckich... Mial tez przy
          referendum konstytucyjnym, gdy zaglosowal sobie na system wyborczy, ktory
          zezwala glownie na ...utrzymywanie podzialu Polski z Magdalenki.
          • Gość: . Re: Ma,choc od 14 lat to do niego nie dotarlo-glo IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 09.01.04, 15:35
            Jasne, miał... jako jeden z 40 milionów naiwniaków... ładne mi miał...
        • Gość: domin Re: Praca: zielone światło dla Polaków w Irlandii IP: *.man.polbox.pl 09.01.04, 15:28
          swiete slowa,
          czlowiek zapieprza za nawet niezle pieniadze brutto, gdy zaplaci podatki, zusy
          i bog wie co jeszcze, zostaje mu caly ch...
          mozna glosowac i narzekac, natomiast wymoc od jasnie panstwa
          urzednikow/parlamentarzystow/prezydentow/budzetowki cokolwiek, trzeba sie
          naprosic nalazic albo dac w lape.
          to za co placisz podatki?
          moge zarabiac te same pieniadze za granica i placic tam takie same podatki- i
          tak wyjde na tym lepiej, bo autostrady, bo w urzedzie traktuja jako klienta a
          nie wrzod na dupie.
          nie trzeba zarabiac wiecej, zeby chciec stad wypieprzac
      • Gość: Jaga Re: Praca: zielone światło dla Polaków w Irlandii IP: 81.2.94.* 09.01.04, 11:46
        Publikowanie takich artykulow to czyste wprowadzanie w blad. Nie wiem dolkadnie
        jak jest w Irlandii, ale z tego co slyszalam od znajomych, ktorzy tam
        mieszkaja, to nie jest za wesolo. Mieszkam natomiast w UK i tu o prace jest
        naprawde ciezko. Moze nie az tak jak w Polsce, ale nie jest tak super jak by
        moglo sie wydawac po lekturze tego typu artykulow. Poza tym nadal mnostwo
        Irlandczykow wyjezdza w poszukiwaniu pracy do UK, wiec to juz powinno samo za
        siebie mowic.

        Nie wiem po co w ogole takie rzeczy publikowac, po to zeby rzesze Polakow w
        maju wydaly swoje ostatnie oszczednosci na przyjazd i po paru dniach
        (tygodniach, miesiacach) wracaly do Polski?!

        A jesli chodzi o kwestie zniesienia work permits to w praktyce tak naprawde
        nikt nic nie wie jak to teraz ma wygladac. Ja w to uwierze, jak zobacze.

        Good luck w poszukiwaniu pracy na Wyspach!
        • Gość: . Nie jestes zbyt legalna w UK i dlatego nie wiesz, IP: *.server.ntli.net 09.01.04, 15:35
          ze jedynymi Irlanczykami szukajacymi aktualnie pracy w UK sa...prezenterzy BBC
          (a jakze, akcent dublinski powinnas rozpoznac), jokeje (oplacani tu jak
          ksiazeta)oraz robotnicy drogowo-budowlani irlandzkich "Six Big" (Pierce, Green
          Murphy etc - wszelkie prestizowe kontrakty w UK)i wyciagajacych tu 700-1000
          funtow tygodniowki. Polacy irlandzkiego Oracle i Microsofta moga ci takze
          powiedziec, ilu angielskich fachowcow do tego sektora w Republice z UK
          sciagnelo - wyzsze place!
          • Gość: Jaga Re: Nie jestes zbyt legalna w UK i dlatego nie wi IP: 81.2.94.* 09.01.04, 16:57
            Jestem akurat tu jak najbardziej legalnie, ale to akurat nie wazne.

            Chyba zupelnie nie zrozumiales mojej wypowiedzi. Ze wielu Irlandczykow kosi
            guba kase w UK to racja, tak samo jak wielu Polakow jest zatrudnionych w City
            lub na innych dobrych posadach w Irlandii. Nie znam statystyk, wiec sie nie
            bede spierac.

            Mi chodzi o to, ze na Wyspach nikt na nas nie czeka z otwartymi ramionami. To
            jest bzdura. Przeciez rynek zatrudnienia nagle sie nie zmieni. A o prace nie
            jest latwo, bo jest duza konkurencja. A jezeli z tym tez sie nie zgadasz, to
            nie wiem na jakim ty swiecie zyjesz...
            • Gość: . A CO ja wyzej pisze? Ze GW ludzi DEZINFORMUJE!!! IP: *.server.ntli.net 09.01.04, 18:14
              Jesli po kilku postach nadal to do polskich mitomanow nie dociera, to niech
              sobie nadal....marza, zamiast juz dzisiaj skladac CVs chocby on-line w
              brytyjskich i irlandzkich agencjach pracy. Bo bez drosza przy duszy i bez umowy
              pracy na reku i po 1 maja moga nadal na Wyspy nie wjechac.
      • Gość: . Swieta racja, ale... IP: *.server.ntli.net 09.01.04, 15:24
        KTO za oferowane najlepszym fachowcom pieniadze bedzie w Polsce pracowal? Czemu
        ty sam jestes lekarzem (?) w...Szwecji?
    • Gość: gekkon Re: Praca: zielone światło dla Polaków w Irlandii IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 09.01.04, 12:42
      Ależ tak!!! Jak najdalej od tego estrętnego państwa i brudnych polaczków!
      • Gość: leonardo Re: Praca: zielone światło dla Polaków w Irlandii IP: 80.55.195.* 09.01.04, 13:32
        Ludzie co Wy pieprzycie za przeproszeniem. Jak takie coś czytam to mnie
        skręca.Tam na was nikt nie czeka. Jak masz pracę to już możesz pracować
        legalnie. Tam nikt cię nie bedzie namawiał na pracę. Oczywiście przeczytasz
        ogłoszenie w gazecie zgłosisz się i będziesz mógł być zatrudniony bez
        specjalnego zezwolenia. Zgadzam się. Tylko ile tych miejsc pracy będzie.
        Pomyślcie. Jak wszyscy ruszą do tej Irlandii to kapcie pogubicie z rozpędu.
        Pracy tam nie jest tak dużo. Praca to jest tylko w Niemczech, Itali itd. Tam
        gdzie nie można będzie pracować jeszcze przez 8 lat. Jak tak umiecie języki to
        wejdzcie na strony internetowe w tych państwach. Tam są oferty różniste.Tylko
        już teraz wykopują nas Ukraińcy, Rosjanie. Tak, że z tą pracą to nie tak
        szybko, żebyście póżniej nie całowali tutaj klamki.
        • Gość: . Rosyjskie pielegnairki wykopuja z UK Polki, bo IP: *.server.ntli.net 09.01.04, 15:41
          ANGIELSKI DOBRZE ZNAJA. Prozaiczna przyczyna, a jednak b. istotna...
          • Gość: mx Polskie PIELĘGNIARKI IP: *.range81-152.btcentralplus.com 27.01.04, 09:10
            kilka dni temu byłem w Ealing Hospital w Londynie. Nie znalazłem tam nikogo z
            obsługi mówiącego po polsku. Natomiast lekarka powiedziała, że przy ich
            obecnych brakach kadrowych przyjmą każdą ilość wykwalikowanych pielęgniarek
            (oczywiście j. ang. obowiązkowy). Co ciekawe w polskich gazetach w Londynie(np.
            www.goniec.com)aż roji się od pielęgniarek szukających pracy...
    • Gość: miron Re: Praca: zielone światło dla Polaków w Irlandii IP: *.crowley.pl 09.01.04, 12:44
      ja z niecierpliwoscia czekam na 1 maja,to bedzie ostatni moj dzien w tym
      kraju,mam nadzieje ze juz nigdy tu nie wroce...
      • maja92 Zycze powodzenia 09.01.04, 13:35
        Zniesienie work permit'ow nie gwarantuje dostania pracy.
        Pisalam juz o tym wczesniej na forum Polonia:
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=44&w=9955823&a=10049396
        Zycze powodzienia i blagam, nie stawiajcie wszystkiego na jedna karte. Plan
        wyjscia trzeba sobie przygotowac i bo w Irlandii nie jest juz tak latwo
        znalezdz prace jak jescze bylo dwa lata temu.

        Pozdrowienia,
    • Gość: cdn...Londyn Praca w Irlandii... IP: *.in-addr.btopenworld.com 09.01.04, 14:07
      "Dla chcącego nic trudnego" - bez żadnych ograniczeń. Patrz:
      www.entemp.ie/lfd/wp-publications.htm
      www.entemp.ie/lfd/wp-InformationLeafletOctober2003.pdf
      www.entemp.ie/lfd/WP-EmploymentPermitsAct2003.pdf .
      Po to jest Internet aby z niego rozumnie korzystać.
      Praca: www.monster.ie , www.exp.ie .
    • Gość: . Moja przyjaciolka Gabriela tak zaczela w Irlandii IP: *.lodgenet.net 09.01.04, 16:19
      Milosc panstwa C. wybuchla w jednym z warszawskich
      hoteli, nieopodal lotniska Okecie. Hotel nalezal do taniej,
      zachodniej sieci, mydlo cuchnelo tym samym srodkiem
      dezyfekcyjnym co podloga w hotelowym hallu,a reczniki
      rozmazywaly wode, odmawiajac jej wsysania.

      Znajomosc mlodych zawarta zostala w hotelowym barze,
      gdzie pan C., Irlandczyk i sierzant armii brytyjskiej,
      raczyl sie specialite de la maison, czyli wodka czysta
      o temperaturze pokojowej. Sierzant C.mawial o sobie, ze jest
      dowodca specjednostki NATO odkomenderowanej
      do Polski. W rzeczywistosci dowodzil oddzialem wartowniczym ambasady
      brytyjskiej skladajacym sie z szesciu poborowych, z ktorych dwoch zylo
      ze soba, trzech z polskimi agentkami sluzb specjalnych, a
      szosty kochal sie na zaboj w kucharzu konsulatu Etiopii. Sierzant C.
      podejrzewal nie bez racji, ze kazdy z jego podwladnych w skrytosci ducha
      marzy, aby go przy pierwszej okazji zastrzelic.

      Gabi - tak sie przedstawila - pila fioletowy jak denaturat
      koktajl na likierze Bolsa z wisienka. Gabi byla ufarbowana
      na rudo, przyciezka, z wytwornie odstawionym od kieliszka
      malym paluszkiem.

      Nie ulega watpliwosci, ze plynna angielszczyzna Gabi
      odbijala pozytywnie od zasobu obcojezycznych slow, na jaki
      zwykle napotykal sierzant C. przy zalatwianiu uczuciowych
      transakcji w niedrogich lokalach, jakich w Polsce nie zliczysz.
      Wiadomo tez, ze Gabi umiala zablysnac dowcipem.
      Opowiedziala irlandzkiemu sierzantowi o swoim szlacheckim
      pochodzeniu, pokrewnym ziemi, z ktorej pochodzil: jej rodzina,
      rzekla, pieczetuje sie herbem O'Gonchick, najwyrazniej irlandzkiej
      proweniencji. Kiedy ochoczo zgodzila sie pojsc z nim na polpietro
      hotelowych schodow, wrazliwe serce sierzanta zadrgalo uczuciem,
      jakiego nie odczuwal od lat.

      Jako obiecujacy mlodzieniec sierzant C. pobieral nauki w
      angielskich szkolach, gdzie jego obfite i biale cialo budzilo
      niechetna namietnosc kolegow i nauczycieli. Zanim jeszcze ukonczyl
      gimnazjum, byl juz chlopcem doswiadczonym w pelnym
      tego slowa znaczeniu. Kiedy Gabi ofiarowala mu na
      schodach, w okrutnym swietle jarzeniowych lamp i
      bez wiekszych ceregieli ten sam rodzaj milosci, jaki na nim
      cwiczono przez wszystkie szkolne lata, wiedzial, ze
      spotkal osobe, z ktora pragnie pozostac na zawsze. Ku
      jego zaskoczeniu, osoba okazala sie kobieta, a przynajmniej,
      przy niezbyt wnikliwej inspekcji, mogla za nia uchodzic.

      W trzy dni pozniej powiedziala mu, ze spodziewa sie z nim
      dziecka. Irlandzki sierzant, jak kazdy katolik nie pewny
      skomplikowanych szczegolow natury, nie chcial urazic nowej
      damy swego serca zbyt natretnymi pytaniami. Pogodzil sie z mysla,
      ze anatomia narzadow slowianskich moze byc rownie niezbadana
      tajemnica, jak dusza ich posiadaczek.

      Slub panstwa C. odbyl sie w tymze hotelu N-tel, gdzie rozpoczela sie ich milosc.

      cdn

      • Gość: . Lotgenet, "Gabriela" to Monika Robinson, durniu! IP: *.server.ntli.net 09.01.04, 18:21
        , po mezu Robinson. I ty takze o tym wiesz, bo z postow gabrielacasey mozna sie
        bylo tego domyslec. A twoje plugawe posty pod jej adresem na tym forum pokazuja
        jak bardzo nieudane i wszawe polaczki tym najlepszym Polakom zazdroszcza.
        Monika nie musiala lapac "zagranicznego meza", i w kraju miala lepiej niz ty na
        Zachodzie. Ale milosc nie wybiera...Poszla za mezem... A ty sam zamknij lepiej
        brudnego ryja, nim ci polska sitwa dziennikarska procesu nie wytoczy.
        • Gość: mark Gabrycha, kiedy bylas felietonista Wyborczej? IP: 216.127.82.* 10.01.04, 01:41
          Bo piszesz wyzej...

          > PS: bylem felietonista Wyborczej, gdy ty jeszcze w zebach koszule
          > nosiles. Ale cichy uklad Michnika z Bartelsmanem mi sie
          > nie podobal...

          Podaj linki, to poczytamy...

          Lodgenet - super tekst, pisz dalej!!! Czekamy!!!
          • Gość: . Jak to kiedy, durniu? GABRIELA pisze tez IP: *.lodgenet.net 10.01.04, 02:03
            w The Times oraz robi specjalistyczne analizy dla brytyjskiego Home Office. Ma
            piec doktoratow, wliczajac etnologie i jezykoznawstwo na Harvardzie. Obecnie
            wyklada na Trent University i University of Nottingham. Byla instruktorka
            strzelectwa i jazdy konnej w warszawskiej Legii. Ma liczne swietnie
            prosperujace firmy w Polsce i w Zjednoczonym Krolestwie. Jej maz, Leo John
            Casey, jest znanym pisarzem brytyjskim. Wystarczy wystukac oba nazwiska w
            bazach danych Times'a, Harvardu, Google i oczywiscie GW (te felietony) zeby ci
            sie komputer zaczal dlawic od nadmiaru informacji.
            A wsciekle, wszzawe polaczki dlawia sie od CHOREJ ZAWISCI. Wara od Irlandii,
            smierdziele! Wara od Gabrieli Casey, najmadrzejszej z madrych!


            Gosc . napisal(a):

            Bo piszesz wyzej...

            > PS: bylem felietonista Wyborczej, gdy ty jeszcze w zebach koszule
            > nosiles. Ale cichy uklad Michnika z Bartelsmanem mi sie
            > nie podobal...

            Podaj linki, to poczytamy...

            Lodgenet - super tekst, pisz dalej!!! Czekamy!!!

            • kkkaczory_piss_brothers Re: Jak to kiedy, durniu? GABRIELA pisze tez 10.01.04, 16:50
              Widze, ze dobrze znasz Gabriel.
              Pozdrow ja ode mnie. Dawno jej nie widzalem na forum (trzymam kciuki za jej
              wytrwalosc;), zreszta ja rowniez staram sie 'rzucic ten narkotyk'.
              Szkoda czasu, energii i nerwow na......:))))

              pozdrowienia
              Janusz vel Longer
            • Gość: I Re: Jak to kiedy, durniu? GABRIELA pisze tez IP: 57.67.16.* 12.01.04, 14:45
              Jak widac wszystkie te dyplomy i osiagniecia nie zrobily wiele dla szarych
              komorek Gabrysi, gdyz sloma wciaz z butow jej wystaje. Jest ona zdecydowanie
              bardziej polska niz chcialaby byc.
            • Gość: I Re: Jak to kiedy, durniu? GABRIELA pisze tez IP: 57.67.16.* 12.01.04, 15:35
              Zastanawiam sie, czy ty wiesz o czym mowisz - irlandzki pisarz LJ Casey zmarl w
              1870.
    • Gość: create a Finlandia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.01.04, 16:43
      jakie tam sa okresy przejsciowe?
      • Gość: Zdzisio Re: a Finlandia IP: *.proxy.aol.com 09.01.04, 17:30
        Gość portalu: create napisał(a):
        > jakie tam sa okresy przejsciowe?

        Na temat okresow porozmawiaj kochanie ze swoim lekarzem.
    • Gość: Jurek_B MOZE WEZMA MICHNIKA i JEGO GeWuNIUSZY !!!!!!!!! IP: *.whro.net 09.01.04, 19:27
      Gość portalu: thomas napisał(a):

      > Czy po to wstepujemy do uni zebysmy wyjezdzali z ojczyzny i
      > szukali pracy za granica?


      No nie trzeba byc od razu takim pesymista.
      Moze wyjada tam cudzoziemcy tacy jak michnik
      i jego geniusze z gw-u.

      Jurek_B
      • chelsea_village MOICH UWAG KILKA 09.01.04, 23:44
        Mieszkam w Londynie od kilku lat, mam status obywatela, moj maz jest
        Brytyjczykiem o polskich korzeniach - (jego pra-babka byla Polka). W Polsce
        ukonczylam prawo na UW, po przyjezdzie tutaj nie zdecydowalam sie na
        nostryfikacje (lub tzw. conversion course), zaczelam pracowac w firmie meza, a
        wiec nie bylam jeszcze zmuszona walczyc na tutejszym rynku pracy, choc byc moze
        czeka mnie to w przyszlosci.

        Nie znam tu bardzo wielu Polakow, a ci ktorych znam pracuja glownie w EBRD,
        Deutche Bank lub w innych instytucjach w City i niezle im sie powodzi, wielu z
        nich jest na etapie kupowania lub juz maja wlasne mieszkanie (glowny
        miernik ,,sukcesu'' w Londynie). Wszyscy ukonczyli dobry uniwerek w Polsce albo
        za granica, znaja biegle dwa jezyki i w wiekszosci zrobili tez jakies
        angielskie kursy w swoich specjalizacjach - czesto placila za to ich firma.
        Ogolnie panuje opinia, ze Polacy sa pracowici, inteligentni I tworczy.
        Prywatnie dodatkowo twierdze, ze dobre polskie liceum daje nam rodzaj oglady I
        erudycji, ktory Brytyjczycy zdobywaja tylko po wyjatkowo dobrych szkolach
        prywatnych(tutejsze panstwowe wypuszczaja analfabetow).

        Ale tego rodzaju pomyslna egzystencja naszych rodakow to jedna strona medalu.
        Druga strona to koszmar, bedacy czesto udzialem ludzi kompletnie
        nieprzygotowanych do emigracji. Dzisiaj na Piccadilly zaczepily mnie dwie
        zebrzace Polki, wczoraj widzialam trzy inne, przykryte kocami I wyciagajace
        reke kolo Harrodsa...

        Zgadzam sie z Gosciem:., ze polska prasa uprawia w przewazajacej wiekszosci
        dezinformacje. Stwarza sie falszywe wrazenie, ze 1 maja nagle nastapi jakis
        przelom w traktowaniu Polakow w UK I Irlandii. Tu nikt z otwartymi ramionami
        na emigracje zarobkowa nie czeka (moze poza kilkoma profesjami, ktorymi Brytole
        nie chca lub nie umieja sie parac). Nie bedzie jakiejs specjalnej taryfy
        ulgowej dla nowych czlonkow UE. Caly ten szum sprowadza sie do tego, ze
        owszem , 1 maja kazdy Polak bedzie mogl ubiegac sie o prace w UK na
        teoretycznie normalnych, rownych zasadach (bez work permit jak dotad), ale musi
        pamietac, ze bedzie konkurowal z reszta chetnych z Europy a przede wszystkim z
        samymi Anglikami. I niestety, ale angielski pracodawca, majac wybor , wybierze
        raczej swojego ziomka (chociazby dlatego, ze moze sie z nim bez problemu
        porozumiec, nie tylko jezykowo, ale mentalnie i kulturowo). Chyba ,ze Polak
        bedzie mial cos WYJATKOWEGO do zaproponowania.

        Dlatego nalezy jak najwiecej w siebie inwestowac(jezyki, komputer, obsluga
        wspolczesnych mediow), zrobic maksymalny research co do mozliwosci
        doksztalcenia sie I konwersji dyplomu za granica, I tak jak radzi Gosc:., pracy
        zaczac szukac juz teraz, wysylajac CV do zagranicznych rekruterow.

        Na koniec osobista refleksja: ogromnie tesknie za Polska I wscieklosc mnie
        ogarnia, gdy czytam newsy z kraju tak fatalnie rzadzonego. Nikt I nic nie
        zmusiloby mnie obecnie do powrotu.
        Jesli jestescie ambitni, zdeterminowani, nastawieni na sukces ale I na gorzkie
        lekcje pokory to juz teraz zacznijcie chlodno planowac swoja przyszlosc za
        granica. Nie wierzcie propagandzie o otwartych granicach I zalewie ofert pracy.
        Zalatwcie wszystko na wlasna reke zanim przekroczycie granice.

        Pozdrawiam
        chelsea
        • chelsea_village TO WARTO PRZECZYTAC 10.01.04, 01:11
          Jak to naprawdę będzie po 1 maja? Informacji pewnej ciągle brak. Dotychczas nie
          podjęto żadnej ustawy odnośnie otwarcia rynku pracy dla Polaków.

          W nieoficjalnych rozmowach urzędnik Home Office udzielił nam informacji, że
          będziemy mogli pracować w Wielkiej Brytanii po 1 maja 2004 bez żadnych
          ograniczeń, że będzie to pozostawione samoregulacji rynku. Na stronie
          internetowej Home Office pojawiła się następująca wzmianka: "Z dniem 1 maja
          2004 dziesięć nowych krajów stanie się członkami Unii Europejskiej. Znaczy to,
          że obywatele tych krajów będą mieli prawo poruszania się i podjęcia
          zatrudnienia w Wielkiej Brytanii. Kraje te to: Estonia, Łotwa, Litwa, Polska,
          Czechy, Słowacja, Węgry, Słowenia, Malta i Cypr." Co oznacza to krótkie
          stwierdzenie?
          Z drugiej strony Gazeta Prawna z 8 października twierdzi: "Otwarcie
          brytyjskiego rynku pracy dla Polaków po akcesji do Unii Europejskiej nie będzie
          całkowite. Warunki, jakim trzeba będzie sprostać, by uzyskać zatrudnienie, w
          znacznym stopniu ograniczą dostęp do niego. Na pracę będą mogły liczyć osoby z
          kwalifikacjami i specjaliści poszukiwani na tamtejszym rynku." (Gazeta Prawna
          196/2003).
          Poprosiliśmy o wypowiedzi na temat przyszłego rynku pracy kilku właścicieli
          firm zajmujących się m.in. poradami emigracyjnymi, pozwoleniami na pracę.
          Wypowiedzi te przedstawiamy poniżej:
          Jarek Darecki, Polang: "Możliwe, że po 1 maja będzie to jedynie Holidaymaker
          Visa na wzór tej dostępnej dla m.in. obywateli Commonwealthu, która uprawnia do
          pracy w Wielkiej Brytanii na pełny etat przez maksymalnie dwa lata."
          Rafael Gallera, Polang: "Interesy własnego narodu, państwa są ważniejsze, niż
          interesy obcego państwa. Dlaczego inne państwa, jak Szwecja, Dania, Irlandia
          wycofały się z obietnic? Dużo wskazuje, że po 1 maja 2004 ciągle pozostaną
          ograniczenia pozwoleń na pracę dla Polaków. Mogą pozostać na przykład 2 lata
          przejściowe, by w tym czasie "przywyczaić" rynek do jego otwarcia.
          Polscy fachowcy, lekarze i in. mogą już teraz pracować w WB. Nie ma jednak
          wielkiego zainteresowania ze względu na nikłą znajomość języka i uznawalność
          wykształcenia."
          Jarek Darecki, Polang: "Na pewno będzie łatwiej. Wskazuje na to choćby
          możliwość zarejestrowania się na liście wyborców, co pomaga np. w uzyskaniu
          pożyczki na dom, czy mieszkanie."
          Rafael Gallera, Polang: "Być może będzie rynek pracy otwarty, ale
          najprawdopodobniej będzie to później niż 1 maja. Sądzę, że Brytyjczycy będą
          chronić swój rynek pracy przez początkowy okres po integracji."
          Jarek Darecki, Polang: "Płacenie podatków w Wielkiej Brytanii jest bardziej
          opłacalne niż płacenie ich w Polsce, nawet, jeśli dana firma prowadzi
          działalność tylko w Polsce - zakładajac oddział w WB można wiele zaoszczędzić.
          Dużym plusem dla Polaków będzie to, że składki emerytalne płacone w różnych
          krajach Unii Europejskiej będą uznawane również w Polsce przy ubieganiu się o
          emeryturę."
          Wojciech Witkowski, Sara-Int: "Przyszłość dla Polaków to na pewno prawo do
          swobodnego poruszania się i pracy. Niestety brak ustawy regulującej przyszłość
          biznes wiz, ciągłe ich wydawanie z datą ważności np. październik 2006 nie
          przemawia za pełnym otwarciem rynku pracy. Wprowadzenie w życie nowej ustawy
          trwa tu kilka miesięcy, pomimo oficjalnego stanowiska rządu nie przeprowadzono
          jeszcze debaty parlamentarnej nad otwarciem granic dla polskich pracowników. Do
          teraz nie otrzymaliśmy żadnej informacji odnośnie zmian w zakresie ważności
          biznes wiz. Miło byłoby się zdziwić. Otworzenie rynku pracy dałoby Polakom
          swobodę pracy a firmom rozwijania działalności w oparciu o rodaków. Mamy wiele
          osób wybitnych, a to one są motorem rozwijania ważnych biznesów, a nawet
          rozwoju państw. Dotychczas stawiano na osoby samozatrudniające się - pracujące
          na zasadzie zleceń. Wiadomo przecież, że są tu w Anglii potrzebni Polacy
          zatrudniani na stałe zarówno do polskich, jak i brytyjskich biznesów.
          Wiza biznesowa, co prawda nie daje prawa do zasiłku, głosowania, lecz po
          czterech latach pobytu na biznes wizie można starać się o prawo do stałego
          pobytu w UK. Rezydentura daje pełne prawo do opieki medycznej i świadczeń
          socjalnych.
          Od maja, może, otworzy się rynek etatów nisko-opłacanych - tych, których
          Anglicy nie chcą wykonywać woląc przejść na bezrobocie. Dużym plusem dla Anglii
          może być przypływ ludzi płacących podatki, minusem napływ taniej siły roboczej.
          Z czasem uzyskają Polacy prawo do pracy, ale pewnie nie od razu uzyskają prawo
          do zasiłków socjalnych.
          Jak pamiętamy z artykułów w Gońcu Polskim (nry 30 i 34) - w tej chwili już po
          rocznej wizie pracowniczej można ubiegać się o rezydenturę.
          Rezydent Wielkiej Brytanii nabywa takie same prawa w innych krajach UE. Nie
          uzyskuje tych praw jego rodzina. Rezydent musi wykazać, że jest w stanie
          utrzymać swoją rodzinę, przed sprowadzeniem jej do WB."
          Jerzy Kapszewicz, KASA Business Services: "Wprowadzenie pełnego prawa do pracy
          w Wielkiej Brytanii dla obywateli polskich od 1 maja 2004 roku ciągle stoi po
          znakiem zapytania. Uważam, że na pewno będzie prościej, np z wjazdami do
          Wielkiej Brytanii. David Blunkett, minister spraw wewnętrznych WB mówił
          ostatnio raczej o emigracji selektywnej, mianowicie chodziłoby o specjalistów,
          których brakuje w Wielkiej Brytanii.
          Z drugiej strony Anglicy w swoich postanowieniach są konsekwentni, prawo pracy
          będzie poszerzone, pozostanie dalej kwestia selekcji, będą wpuszczać ludzi z
          zawodami, których potrzebują.
          Być może całkiem otworzą granice, choć pamiętajmy, że nie mogą sobie pozwolić
          na przyjęcie zbyt dużej ilości obywateli "dziesiątki", muszą sobie pozostawić
          furtkę. Myślę, że na pewno pozostaną zawody, gdzie będą przydzielane zezwolenia
          na pracę. Istnieje też taka możliwość, że Brytyjczycy nas zupełnie zaskoczą,
          otworzą granice i powiedzą: "Proszę bardzo, szukajcie sobie pracy". Co roku
          emigruje średnio 100 000 Anglików, i, co roku,Wielka Brytania może przyjąć
          nawet do 300 000 pracowników, wliczając w to pracowników sezonowych.
          Wielka Brytania nie podpisała jeszcze układu z Schengen, dlatego pozostaje
          jeszcze kontrola graniczna pomiędzy WB a resztą Unii Europejskiej. Poza tym
          wiele zależy od partii rządzącej oraz aktualnej sytuacji gospodarczej.
          Na pewno stawiać będą na wyeliminowanie zatrudnienia na czarno. Nie chcą
          przecież Brytyjczycy, by przyjeżdżali ludzie do pracy i nie płacili podatków.
          Na pewno będzie łatwiej wjechać do Wielkiej Brytanii. Istnieją też potrzeby
          rynku pracy - brakuje ciągle różnych zawodów - od kierowcy autobusu po bankiera

          www.goniec.com/html/modules.php?op=modload&name=News&file=article&sid=112&mode=thread&order=0&thold=0
    • Gość: pietka Re: Praca: zielone światło dla Polaków w Irlandii IP: *.dip0.t-ipconnect.de 11.01.04, 11:02
      > Czy po to wstepujemy do uni zebysmy wyjezdzali z ojczyzny i
      > szukali pracy za granica?

      Takze dlatego! Oczywiscie!
    • mkopyt Re: Praca: zielone światło dla Polaków w Irlandii 14.01.04, 20:28
      A może rozważyć taką możliwość, że wstępujemy do UE aby zarobić na ludzkich
      warunkach za granicą, przywieźć pieniądze do kraju - polepszając przy tym
      bilans płatniczy Polski - i zacząc pracować tutaj zatrudniając obcokrajowców z
      UE. Co wy na to?
    • Gość: Zarko Re: Praca: zielone światło dla Polaków w Irlandii IP: *.telkab.pl 18.01.04, 16:33
      Juz nie bedzie pojecia Ojczyzna, itp. Wiec w czym problem? W nazewnictwie?
      • Gość: faszysta Re: Praca: zielone światło dla Polaków w Irlandii IP: 62.254.162.* 19.01.04, 08:23
        50000tys pierdolonych cyganow szykuje sie do wyjazdu do Anglli i Irlandii to
        mowi dzisiejszy artykul w iralndzkim Sun przeciez te pierdolone paparuchy nigdy
        nie pracowali i nie beda pracowac czy te skurwiele zawsze musza nam robic
        kaszane Hitler za krotko zyl bo chcial ich wytluc
        • Gość: JF Re: Praca: zielone światło dla Polaków w Irlandii IP: *.c3-0.wrx-ubr2.sbo-wrx.ma.cable.rcn.com 25.02.04, 16:51
          Jakzes taki faszysta to sobie przeczytaj "Forgotten Holocaust" i moze zmienisz
          zdanie jak zobaczysz ze Hitler w planie po Zydach i Cyganach mial samych
          Polakow!!!!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka