16.06.04, 18:07
W 6 tygodni po nastaniu nam Europejskiej szczesliwosci narod sobie z lekka
olal wybory (zgoda, glownie dlatego ze PE to klub dyskusyjny, ktory malo co
ma do gadania, wiec jakie to w koncu to ma znaczenie kto sobie do Strasbourga
i Brukseli polata) a ci ktorym sie chcialo udac do urn (z definicji osoby o
najbardziej wyrobionych pogladach politycznych) wybrali nie tych co trzeba.

Skandal, jak rzadko. Az Pan Prezydent, ktoren rok temu pial peany na temat
dojrzalosci narodu, ktory w referendum podjal jedynie sluszna decyzje
stwierdzil ze jestesmy banda popaprancow i ze generalnie to powinnismy sie
zastanowic.

Gorzej - Autorytet Moralny Narodu to nawet nie skomentowal karygodnego
zachowania niewdziecznego postpolstwa i pewnie tylko przez caly poniedzialek
ku-ku-ku-kurwami rzucal.

A ja tak sobie patrze z zielonej Szampaniigdzie zakwitly wlasnie rzepaki
(vive la PAC!) na ten nadwislanski kraj i mysle: to co to dopiero bedzie jak
trzeba bedzie narodowi wytlumaczyc dlaczego w naszym wspolnym europejskim
interesie jest by Polska doplacala do budzetu Unii.

I co to bedzie gdy do urn w nastepnych wyborach pojda ci co chodza raz na 4
lata zeby przewietrzyc Sejm? To nawet sie w mojej euro-fobicznej czaszce nie
miesci.

Trzymam kciuki by ten Wspanialy Sejm trwal nam jeszcze co najmniej pol roku,
kiedy to Bruksela opublikuje sprawozdania finansowe za 2004 rok, ba gdyby to
bylo mozliwe - niech ten Sejm nam trwa do wiosny 2006 (coz jest rok naprzeciw
Wiecznosci?) - zeby bylo wiadomo jak wsaniale byly warunki wynegocjowane
przez Hectora Kopenhaskiego - i jak wspaniale na tym Polska wychodzi. Im
dluzej - tym wynik pewniejszy.

Zostancie (moi internetowi bracia) w Bogu!

PS: pogloski ze wystapilem o brytyjskie obywatelstwo by juz teraz zapisac sie
do perfidnych albionskich eurofobow-secesjonistow sa nieprawdziwe. Ale jezeli
sie zisci niewyobrazalne?.......

Obserwuj wątek
    • Gość: BRvUngern-Sternber Tak mamy wokolo siebie szpital wariatow... IP: *.bg.am.lodz.pl 16.06.04, 19:28
      Mozemy sie tylko pocieszac tym ze Unia to jeszcze wiekszy szpital wariatow
      walczacy z imperializmem USA,kombinujacy jak tu przescignac gospodarczo Stany
      za pomoca kolejnych biurokratycznych zarzadzen i fundujacych sobie jedno
      panstwo bez jednego narodu.Gloszacy swietosc glosu ludu i jednoczesnie
      nieustannie kombinujacy jak by tu ten lud wykiwac...
    • kimmjiki Zaklinanie rzeczywistosci raz jeszcze 16.06.04, 19:29
      "Sceptykom" adrenalinka skacze wyjatkowo latwo. Wystarczyla niska frekwencja w wyborach i od razu entuzjazm na Forum zapanowal, jakby nie wiadomo jaki sukces odniesli. Przypominaja mi sie pierwsze dni po pamietnym szczycie w Brukseli, kiedy "sceptycy" tak sie podniecili fiaskiem negocjacji, ze Millera po nozkach chcieli calowac, a upadek Unii uznali za rzecz juz wlasciwie dokonana. Madrzejsi od nich zwracali uwage, ze sprzeciw wobec konstytucji absolutnie nic nam nie dal a z barykady i tak zejdziemy, ale do rozpalonych glowek to nie docieralo. Zapewne nie dotrze wiec i to, ze niska frekwencja w wyborach nie ma nic wspolnego z zadnym protestem. Ale nic to - predzej czy pozniej przyjdzie otrzezwienie. Zapewne przy okazji wyborow parlamentarnych.
      • Gość: oak zacieła ci się płyta :-) IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 17.06.04, 09:02
        Za stary jestem by jeszcze reagować na socjalistyczne frazesy w stylu.
        "nie ma innej drogi", "jeśli nie unia to białoruś", "socjalizm albo smierć"
        zalatują Fidelami i tym podobnymi ideologami socjalistycznymi.
        Z tym otrzeźwieniem sie zgodzę. Przyjdzie, tego się przeciez obawiasz. Skończą
        się słodkie czasy dla "tub propagandy eurosukcesu".

        "ze sprzeciw wobec konstytucji absolutnie nic nam nie da
        l a z barykady i tak zejdziemy, ale do rozpalonych glowek to nie docieralo" -

        w 1939 paru rozpalonym główkom też się wydawało, że sprzeciw coś da, ale gdybyś
        ty wtedy zył, na pewno nie kłócilibyśmy się z naszymi "braćmi" Niemcami o
        jakieś marne korytarze, autostrady etc. Po prostu zrezygnowalibyśmy ze swych
        racji, bo sprzeciw nic by nie dał (co zresztą pokazał kampania 1939), zylibyśmy
        sobie szcześliwie jako wasal Niemiec i tyle. Niektórym widać wasalstwo weszło w
        krew. Cóz, nie zapytam o historię rodu przez grzeczność ale tradycji mogę się
        domyślać.
        Kiedyś do kolaborantów się strzelało. Boisz się że takie czasy powrócą. ???
        • kimmjiki To Wam sie zaciela;-) 17.06.04, 20:42
          Gość portalu: oak napisał(a):

          > w 1939 paru rozpalonym główkom też się wydawało, że sprzeciw coś da

          I tez sie mylili.

          > ale gdybyś
          > ty wtedy zył, na pewno nie kłócilibyśmy się z naszymi "braćmi" Niemcami o
          > jakieś marne korytarze, autostrady etc. Po prostu zrezygnowalibyśmy ze swych
          > racji, bo sprzeciw nic by nie dał (co zresztą pokazał kampania 1939)

          W 1939 bylismy w tragicznej sytuacji i zadne wyjscie nie moglo nas chyba uratowac. Aczkolwiek uwazam, ze zamiast unosic sie honorem, nalezalo raczej lagodzic sytuacje jak najdluzej i w tym czasie porzadnie przygotowac sie do wojny (nasze wojsko zostalo zmobilizowane dopiero dwa dni przed wojna, a narodowa zbiorka pieniedzy na armie nic nie dala, bo nie bylo czasu ich wydac). Moze wtedy nie dostalibysmy tak poteznego lania.

          > Cóz, nie zapytam o historię rodu przez grzeczność ale tradycji mogę się
          > domyślać.

          Zaczynaja sie wycieczki osobiste...

          > Kiedyś do kolaborantów się strzelało. Boisz się że takie czasy powrócą. ???

          Niby czemu? Bac moglby sie Lepper, ale ja na pewno nie.
          • Gość: oak Re: To Wam sie zaciela;-) IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 18.06.04, 09:01
            o: w 1939 paru rozpalonym główkom też się wydawało, że sprzeciw coś da
            K: I też się mylili

            oj, dużo było takich pomyłek. Pare powstań, Parę wojen. Co za głupi,
            nieoświecony ceniący sobie wolnośc i SUWERENNOŚC naród. A mógł sie nie kłócić.
            Niestety zbrakło mu takiego przywódcy jak KIMM-ji

            K: W 1939 bylismy w tragicznej sytuacji i zadne wyjscie nie moglo nas chyba
            uratowac. Aczkolwiek uwazam, ze zamiast unosic sie honorem, nalezalo raczej
            lagodzic sytuacje jak najdluzej i w tym czasie porzadnie przygotowac sie do
            wojny (nasze wojsko zostalo zmobilizowane dopiero dwa dni przed wojna, a
            narodowa zbiorka pieniedzy na armie nic nie dala, bo nie bylo czasu ich wydac).
            Moze wtedy nie do stalibysmy tak poteznego lania.

            Fakt, moglismy wybrać bardziej dogodny termin niż 1 wrzesnia by zaatakować III
            Rzeszę :-) Kimm, bredzisz w malignie. Ale przynajmniej można się pośmiać.


            Do Lepera można miec wiele zarzutów lecz kolaboracji nie widzę. Za to twoja
            postawa (głównie wypowiedzi "nie mamy wyjścia". "nie mamy szans") to typowa
            postawa kolaboranta który godzi utratę suwerenności wietrząc w tym własne
            korzyści zaś wszem i wobec głosi, że to "mniejsze zło"
            • kimmjiki Re: To Wam sie zaciela;-) 18.06.04, 20:03
              > oj, dużo było takich pomyłek. Pare powstań, Parę wojen. Co za głupi,
              > nieoświecony ceniący sobie wolnośc i SUWERENNOŚC naród.

              Chcialbym, zeby ten narod cenil suwerennosc jak ja ma, a nie dopiero po utracie. I zeby przelewal za ojczyzne pot, a nie krew. Rzeczpospolita Obojga Narodow przez wieki tlukla sasiadow do woli, a co nam z tego przyszlo?

              > A mógł sie nie kłócić.
              > Niestety zbrakło mu takiego przywódcy jak KIMM-ji

              Zabraklo (i nadal brakuje) realizmu i pragmatyzmu w polityce. Cala polska mysl polityczna to potrzasanie szabelka i zasada "zastaw sie a postaw sie", czego przykladem takze i debilne haslo o umieraniu za Nicee. Nawet najwieksze mocarstwa opieraja swoja polityke na planowaniu, tworzeniu sojuszy i mierzeniu sil na zamiary - ale my nie, bo po co.

              > Fakt, moglismy wybrać bardziej dogodny termin niż 1 wrzesnia by zaatakować
              > III Rzeszę

              Widze, ze umiejetnosc czytania ze zrozumieniem jest Ci obca. Tlumacze jeszcze raz: Wojny uniknac wprawdzie sie nie dalo, ale mozna bylo ja troche odwlec (i bylo to w naszym interesie, bo bylismy nieprzygotowani do wojny). Zamiast oglaszac, ze nie znamy pojecia pokoju za wszelka cene i nie oddamy ani guzika, trzeba bylo oddac ten guzik (a moze nawet kilka), kupujac sobie troche czasu, ktory byl wowczas duzo cenniejszy.

              > Do Lepera można miec wiele zarzutów lecz kolaboracji nie widzę.

              Nie slyszales o jego nieslawnej podrozy do Rosji na spotkanie z tamtejszymi Prawdziwymi Patriotami?

              > Za to twoja postawa (głównie wypowiedzi "nie mamy wyjścia". "nie mamy szans")

              Nigdy nie twierdzilem, ze nie mamy wyjscia. Wrecz przeciwnie, mamy wiele wyjsc, tyle ze wybralismy najglupsze, ktore przynioslo nam tylko problemy.

              > to typowa postawa kolaboranta

              Kolaborowac mozna tylko z wrogami, nie z sojusznikami.

              > który godzi utratę suwerenności

              Zadnej suwerennosci nie tracimy.

              > wietrząc w tym własne korzyści

              ?????

              > zaś wszem i wobec głosi, że to "mniejsze zło"

              Nigdy nie mowilem, ze konstytucyjny system glosowania to cos zlego. Wrecz przeciwnie, wielokrotnie dowodzilem, ze korzysci przewazaja nad stratami.
    • 1tomasz1 Re: Mon Dieu! 17.06.04, 07:57
      A to niespodzianka. Na forum powrócił jego największy wizjoner.
      Pamiętasz RdM-ie co pisałeś jakiś rok temu?
      "Jak powszechnie wiadomo wieś, wraz z rolnictwem, są “zamrażarką” bezrobocia w
      Polsce. Doprowadzenie w krótkim czasie (po ewentualnej akcesji do UE) do
      pozbawienia ponad miliona osób ich podstawowego źródła utrzymania nie rozwiąże
      żadnego z polskich problemów, a te istniejące tylko zaostrzy."
      Chyba powinienem jeszcze zacytować Twoje wypowiedzi, które padały podczas
      naszej dyskusji dotyczącej socjalnej roli wsi w Polsce. :)
    • 1tomasz1 Re: Mon Dieu! 17.06.04, 08:03
      I jeszcze jeden cytat RdM-a tym razem sprzed 2 lat. Jak to się ma do
      rzeczywistości?
      "Szczególnie niebezpieczne dla naszej przyszłości są warunki postawione przez
      Unię w dziedzinie rolnictwa:
      - limity produkcyjne, mające z Polski uczynić importera unijnych nadwyżek, a
      jednocześnie setki tysięcy rodzin pozbawić jedynego źródła dochodu (wyrugować z
      ziemi poprzez niskie "limity produkcyjne") oraz
      - nierówne warunki konkurencji (blisko dwukrotnie wyższe dopłaty dla unijnych
      producentów – co musi prowadzić do bankructw nawet dużych i nowoczesnych
      gospodarstw produkujących na rynek (o które rząd się rzekomo szczególnie
      martwi).
      Krótko rzecz ujmując – wsi polskiej (a rykoszetem – nam wszystkim) grozi w
      najbliższych kilku latach socjalna eksplozja i niepokoje społeczne na wielką
      skalę. "
      • komentator Eurofobie mon Dieu hehe 17.06.04, 08:31
        1tomasz1 napisał:

        > "Szczególnie niebezpieczne dla naszej przyszłości są warunki postawione przez
        > Unię w dziedzinie rolnictwa:
        > - limity produkcyjne, mające z Polski uczynić importera unijnych nadwyżek, a
        > jednocześnie setki tysięcy rodzin pozbawić jedynego źródła dochodu (wyrugować
        > z ziemi poprzez niskie "limity produkcyjne") oraz
        > - nierówne warunki konkurencji (blisko dwukrotnie wyższe dopłaty dla unijnych
        > producentów – co musi prowadzić do bankructw nawet dużych i nowoczesnych
        > gospodarstw produkujących na rynek (o które rząd się rzekomo szczególnie
        > martwi). Krótko rzecz ujmując – wsi polskiej (a rykoszetem – nam wszystkim)
        > grozi w najbliższych kilku latach socjalna eksplozja i niepokoje społeczne na
        > wielką skalę. "

        Haha, a jak jest w rzeczywistosci? Wezmy tylko wyroby mleczne:

        gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33181,2133858.html
        Większość polskich mleczarni pracuje dziś na pełnych obrotach, a mimo to nie
        mogą zaspokoić apetytów handlowców z Niemiec czy Holandii na nasze - wciąż
        tańsze - masło, śmietanę, seryMlekowita z Wysokiego Mazowieckiego, druga co do
        wielkości spółdzielnia w kraju, przewiduje, że udział eksportu w całkowitej
        sprzedaży w tym roku niemal się podwoi i osiągnie 60 proc.

        Mleczarnia w Gostyninie pod Bydgoszczą tylko w maju zwiększyła eksport z 16 do
        ponad 20 proc. całej sprzedaży, choć jednocześnie o blisko 25 proc. podniosła
        ceny na eksportowane produkty. - Popyt w Unii jest tak duży, że moglibyśmy bez
        trudu sprzedać dwa razy tyle co obecnie - mówi prezes spółdzielni Grzegorz
        Grzeszkowiak, mleko w proszku, mleko zagęszczone.

        Zupełnie inaczej jest na Podlasiu, Warmii i Mazurach. Tam mleka jest nadmiar,
        dlatego tamtejsze zakłady produkują dużo na eksport. W dodatku, chociaż ceny
        skupu też poszły w górę, to jednak są niższe niż na zachodzie kraju.

        W efekcie mleczarze z centralnej Polski i ze wschodu na eksporcie zarabiają tak
        dużo, że praktycznie nie podnoszą cen na rynku krajowym (wyjątkiem jest masło).
        Rugują z centrum kraju dostawców z zachodnich terenów.


        WYNIK PROPAGANDY EUROFOBOW: nikt nie przygotowal sie na gwaltowny wzrost zbytu
        i efektem jest BRAK TOWARU.

        Chyba juz nikt nie watpi co bedzie z innymi przepowiedniami eurofobow?
        • 1tomasz1 Re: Eurofobie mon Dieu hehe 17.06.04, 08:54
          > Większość polskich mleczarni pracuje dziś na pełnych obrotach, a mimo to nie
          > mogą zaspokoić apetytów handlowców z Niemiec czy Holandii na nasze - wciąż
          > tańsze - masło, śmietanę, seryMlekowita z Wysokiego Mazowieckiego, druga co
          do
          > wielkości spółdzielnia w kraju, przewiduje, że udział eksportu w całkowitej
          > sprzedaży w tym roku niemal się podwoi i osiągnie 60 proc.
          >
          > Mleczarnia w Gostyninie pod Bydgoszczą tylko w maju zwiększyła eksport z 16
          do
          > ponad 20 proc. całej sprzedaży, choć jednocześnie o blisko 25 proc. podniosła
          > ceny na eksportowane produkty. - Popyt w Unii jest tak duży, że moglibyśmy
          bez
          > trudu sprzedać dwa razy tyle co obecnie - mówi prezes spółdzielni Grzegorz
          > Grzeszkowiak, mleko w proszku, mleko zagęszczone.
          >
          A 1,5 roku temu Pablo napisał: :)
          "Czlowieku to dopiero poczatek. Blamaż to dostosowywanie
          norm ochrony srodowiska do UE aby nasze towary nie były
          przypadkiem tańsze, bedą droższe bo nasi producenci będą
          musieli ponosić koszty inwestycji w ochronę środowiska.
          Certyfikaty UE to kolejny haczyk na wykluczenie polskich
          firm z konkurencji. Juz dawno o tym pisałem: jak małe
          polskie firmy bedzie stac na taki certyfikat? jak bracie
          założysz firme nawet ze swietnym pomyslem jak z mety
          będziesz musiał miec certyfikat UE. A to kosztuje i to
          sporo. Ale do euroentuzjastow to nie przemawia, bo oni
          niczego nie dostrzegają lub nie chca dostzregać."
        • robert_de_molesme dzieki 17.06.04, 09:41
          komentator napisała:

          > 1tomasz1 napisał:
          >
          > > "Szczególnie niebezpieczne dla naszej przyszłości są warunki postawione pr
          > zez
          > > Unię w dziedzinie rolnictwa:
          > > - limity produkcyjne, mające z Polski uczynić importera unijnych nadwyżek,
          > a
          > > jednocześnie setki tysięcy rodzin pozbawić jedynego źródła dochodu (wyrugo
          > wać
          > > z ziemi poprzez niskie "limity produkcyjne") oraz
          > > - nierówne warunki konkurencji (blisko dwukrotnie wyższe dopłaty dla unijn
          > ych
          > > producentów – co musi prowadzić do bankructw nawet dużych i nowoczes
          > nych
          > > gospodarstw produkujących na rynek (o które rząd się rzekomo szczególnie
          > > martwi). Krótko rzecz ujmując – wsi polskiej (a rykoszetem – n
          > am wszystkim)
          > > grozi w najbliższych kilku latach socjalna eksplozja i niepokoje społeczne
          > na
          > > wielką skalę. "
          >
          > Haha, a jak jest w rzeczywistosci? Wezmy tylko wyroby mleczne:
          >
          > gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33181,2133858.html
          > Większość polskich mleczarni pracuje dziś na pełnych obrotach, a mimo to nie
          > mogą zaspokoić apetytów handlowców z Niemiec czy Holandii na nasze - wciąż
          > tańsze - masło, śmietanę, seryMlekowita z Wysokiego Mazowieckiego, druga co
          do
          > wielkości spółdzielnia w kraju, przewiduje, że udział eksportu w całkowitej
          > sprzedaży w tym roku niemal się podwoi i osiągnie 60 proc.
          >
          > Mleczarnia w Gostyninie pod Bydgoszczą tylko w maju zwiększyła eksport z 16
          do
          > ponad 20 proc. całej sprzedaży, choć jednocześnie o blisko 25 proc. podniosła
          > ceny na eksportowane produkty. - Popyt w Unii jest tak duży, że moglibyśmy
          bez
          > trudu sprzedać dwa razy tyle co obecnie - mówi prezes spółdzielni Grzegorz
          > Grzeszkowiak, mleko w proszku, mleko zagęszczone.
          >
          > Zupełnie inaczej jest na Podlasiu, Warmii i Mazurach. Tam mleka jest nadmiar,
          > dlatego tamtejsze zakłady produkują dużo na eksport. W dodatku, chociaż ceny
          > skupu też poszły w górę, to jednak są niższe niż na zachodzie kraju.
          >
          > W efekcie mleczarze z centralnej Polski i ze wschodu na eksporcie zarabiają
          tak
          >
          > dużo, że praktycznie nie podnoszą cen na rynku krajowym (wyjątkiem jest
          masło).
          >
          > Rugują z centrum kraju dostawców z zachodnich terenów.
          >
          >
          > WYNIK PROPAGANDY EUROFOBOW: nikt nie przygotowal sie na gwaltowny wzrost
          zbytu
          > i efektem jest BRAK TOWARU.
          >
          > Chyba juz nikt nie watpi co bedzie z innymi przepowiedniami eurofobow?

          Dieki za przypomnienie cytatow. Prosze o wiecej. To co napisalem podtrzymuje.

          To co Szanowni Panowie cytujecie to pierwsze elementy rozchwiania rownowagi
          rynkowej w sektorze mlecznym. Poczekajcie kilka mieciecy az rynek znajdzie nowe
          ekwilibrium. Wtedy porozmawiamy.

          A za cytaty dziekuje.
          • 1tomasz1 Re: dzieki 17.06.04, 10:29
            > Dieki za przypomnienie cytatow. Prosze o wiecej. To co napisalem podtrzymuje.
            >
            > To co Szanowni Panowie cytujecie to pierwsze elementy rozchwiania rownowagi
            > rynkowej w sektorze mlecznym. Poczekajcie kilka mieciecy az rynek znajdzie
            nowe
            >
            > ekwilibrium. Wtedy porozmawiamy.
            >
            > A za cytaty dziekuje.

            Więcej w wątku 'Hity eurosceptyków'.
            Widzę, że swoją wizję upadku przesuwasz w przyszłość. Ok. Poczekamy. Mamy
            przecież jeszcze sprawę konstytucji czy wejścia do strefy euro. Będą jeszcze
            okazje do wyrzucenia z siebie kolejnych hiobowych przepowiedni.
            • snajper55 Re: dzieki 17.06.04, 21:17
              1tomasz1 napisał:

              > Więcej w wątku 'Hity eurosceptyków'.
              > Widzę, że swoją wizję upadku przesuwasz w przyszłość. Ok. Poczekamy. Mamy
              > przecież jeszcze sprawę konstytucji czy wejścia do strefy euro. Będą jeszcze
              > okazje do wyrzucenia z siebie kolejnych hiobowych przepowiedni.

              No i zawsze, nawet bez okazji, będzie mozna krzyknąć - jutro UE się rozpadnie.

              S. ;))
            • krzysztofsf A limity produkcji mleka ? 18.06.04, 09:01
              1tomasz1 napisał:

              > > Dieki za przypomnienie cytatow. Prosze o wiecej. To co napisalem podtrzymu
              > je.
              > >
              > > To co Szanowni Panowie cytujecie to pierwsze elementy rozchwiania rownowag
              > i
              > > rynkowej w sektorze mlecznym. Poczekajcie kilka mieciecy az rynek znajdzie
              >
              > nowe
              > >
              > > ekwilibrium. Wtedy porozmawiamy.
              > >
              > > A za cytaty dziekuje.
              >
              > Więcej w wątku 'Hity eurosceptyków'.
              > Widzę, że swoją wizję upadku przesuwasz w przyszłość. Ok. Poczekamy. Mamy
              > przecież jeszcze sprawę konstytucji czy wejścia do strefy euro. Będą jeszcze
              > okazje do wyrzucenia z siebie kolejnych hiobowych przepowiedni.

              Wprawdzie krowa to nie fabryka i nie da sie przestawic ja na kilkakrotne zwiekszenie produkcji wywolane wiekszym popytem, ale troche wydajnosc i krow i stad mozna podniesc. Jak to sie bedzie mialo do momentu, gdy najpierw poszczegolne fermy a potem Polska wyczerpie swoj limit produkcji mleka w wyniku zwiekszonej produkcji wynikajacej z korzystniejszych cen skupu? Tak pozna jesienia, lub na poczatku zimy?
              Polski producent mleko bedzie wylewal do wzorowej unijnej oczyszczalni sciekow a mleczarnie beda zamawiac cysterny "taniego" mleka z niemiec?
              Mam wrazenie, ze konsument zaplaci podwojnie - raz w okresie zaspokajania rynku produktami polskimi o cenach zrownanych do cen zachodnich (poniewaz kupuja mleko i trzeba dac podobne ceny skupu), a pozniej kupujac juz mleko i przetwory niemieckie o cenach faktycznie wynikajacych z cen surowca importowanego, poniewaz producent krajowy nie bedzie mogl sprzedac swojej produkcji.

              Patrzac na akcje liczenia "cukru w cukrze" za 5 lat wstecz przy kontroli "nadmiernych zapasow", jakos nie chce mi sie wierzyc, ze produkcja i sprzedaz mleka ponad limit moze ujsc na sucho jakiemukolwiek gospodarstwu. Przy takiej produkcji "przestepcy" moga sie spodziewac kar finansowych prowadzacych do bankructwa. cale szczescie, ze podniesienie mlecznosci nie jest latwe (Przy okazji wynika z tego, ze unia promuje gospodarke ekstensywna). Pytanie jak to wyglada w sytuacji, gdy dane gospodarstwo nie wykorzystalo jeszcze swojego limitu produkcji, podczas gdy limit krajowy zostal juz wykorzystany?
              Moze dalej oddawac swoje mleko, a ewentualne kary dotycza Polski jako kraju i konkretnych producentow ktorzy produkuja dalej mimo, ze ich gospodarstwa wykorzystaly juz swoj indywidualny limit?

              • 1tomasz1 Re: A limity produkcji mleka ? 18.06.04, 09:43
                > Wprawdzie krowa to nie fabryka i nie da sie przestawic ja na kilkakrotne
                zwieks
                > zenie produkcji wywolane wiekszym popytem, ale troche wydajnosc i krow i stad
                m
                > ozna podniesc. Jak to sie bedzie mialo do momentu, gdy najpierw poszczegolne
                fe
                > rmy a potem Polska wyczerpie swoj limit produkcji mleka w wyniku zwiekszonej
                pr
                > odukcji wynikajacej z korzystniejszych cen skupu? Tak pozna jesienia, lub na
                po
                > czatku zimy?

                To ustalmy. Da się zwiększyć w krótkim czasie w Polsce wielkość produkcji mleka
                powyżej przyznanego limitu?

                > Polski producent mleko bedzie wylewal do wzorowej unijnej oczyszczalni
                sciekow
                > a mleczarnie beda zamawiac cysterny "taniego" mleka z niemiec?

                Jakąś pokrętną logikę stosujesz. O ile dobrze zrozumiałem zakładasz, że:
                wypsztrykamy się z limitu sprzedając tanio do Niemiec, a potem będziemy musieli
                sprowadzać drogo z tychże Niemiec?

                > Mam wrazenie, ze konsument zaplaci podwojnie - raz w okresie zaspokajania
                rynku
                > produktami polskimi o cenach zrownanych do cen zachodnich (poniewaz kupuja
                mle
                > ko i trzeba dac podobne ceny skupu), a pozniej kupujac juz mleko i przetwory
                ni
                > emieckie o cenach faktycznie wynikajacych z cen surowca importowanego,
                poniewaz
                > producent krajowy nie bedzie mogl sprzedac swojej produkcji.

                A więc wróciliśmy do przepowiedni: tak czy siak zostaniemy zalani tanią ups
                drogą żywnościa staro-unijną. :) Biedna ta Polska...
                No i przypominam, że Niemcy też mają limity.

                >
                > Patrzac na akcje liczenia "cukru w cukrze" za 5 lat wstecz przy
                kontroli "nadmi
                > ernych zapasow", jakos nie chce mi sie wierzyc, ze produkcja i sprzedaz mleka
                p
                > onad limit moze ujsc na sucho jakiemukolwiek gospodarstwu. Przy takiej
                produkcj
                > i "przestepcy" moga sie spodziewac kar finansowych prowadzacych do
                bankructwa.

                Przeprasz, a jak ty sobie wyobrażasz egzekwowanie tych kar??? Przecież teraz
                nie da się nawet wyegzekwować spłaty kredytów bankowych.

                > cale szczescie, ze podniesienie mlecznosci nie jest latwe (Przy okazji wynika
                z
                > tego, ze unia promuje gospodarke ekstensywna). Pytanie jak to wyglada w
                sytuac
                > ji, gdy dane gospodarstwo nie wykorzystalo jeszcze swojego limitu produkcji,
                po
                > dczas gdy limit krajowy zostal juz wykorzystany?

                Przykro mi, ale nie jest to możliwe. Poza tym możliwy jest handel limitami.

                > Moze dalej oddawac swoje mleko, a ewentualne kary dotycza Polski jako kraju i
                k
                > onkretnych producentow ktorzy produkuja dalej mimo, ze ich gospodarstwa
                wykorzy
                > staly juz swoj indywidualny limit?
                >

                Genaralizując, tak źle i tak nie dobrze.
                Miały paść nasz mleczarnie, bo mieliśmy być zalani mlekiem z Niemiec i Holandii.
                Teraz okazało się, że to my ich zalewamy i... też źle.
                Wam dogodzić...
      • kimmjiki Re: Mon Dieu! 17.06.04, 20:46
        Mimo wszystko niektore proroctwa "sceptykom" sie udaly - czyz nie mowili, ze Niemcy nas wykupia? Wprawdzie mieli kupowac ziemie i firmy, a kupuja mleko i wolowine, ale coz - Radio Erewan tez nie zawsze bylo precyzyjne.
        • Gość: erik Re: Mon Dieu! IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 17.06.04, 23:04
          Mądry głupiemy ustępuje ? Kim, to można sprawdzić, ale o ile mnie pamięć nie
          myli, to w naszych dyskusjach to ja w końcu zawsze ustępowałem.
          • kimmjiki Re: Mon Dieu! 18.06.04, 20:07
            Czyz nie mowilem, ze reguly sa po to, by je lamac?
        • komentator Niepolacy wyrywaja 17.06.04, 23:25
          kimmjiki napisał:

          > Mimo wszystko niektore proroctwa "sceptykom" sie udaly - czyz nie mowili, ze
          >Niemcy nas wykupia? Wprawdzie mieli kupowac ziemie i firmy, a kupuja mleko i
          >wolowine, ale coz - Radio Erewan tez nie zawsze bylo precyzyjne.

          Kiedys rolnicy robili blokady na drogach bo produkcja byla nieoplacalna a teraz
          niepolskim elementom wyprzedaja najlepsze zarcie o polskich gebach nie myslac.
          To moze miastowi zaczna robic blokady w obronie polskiego zarcia ktore
          wyrywaja niepolacy?
        • 1tomasz1 Re: Mon Dieu! 18.06.04, 07:49
          kimmjiki napisał:

          > Mimo wszystko niektore proroctwa "sceptykom" sie udaly - czyz nie mowili, ze
          Ni
          > emcy nas wykupia? Wprawdzie mieli kupowac ziemie i firmy, a kupuja mleko i
          wolo
          > wine, ale coz - Radio Erewan tez nie zawsze bylo precyzyjne.
          >
          Taaak. Osobiście, najbardziej jestem rozczarowany brakiem zalewu Polski przez
          tanią, dotowaną :) żywność unijną. Zaspali tam w tej Brukseli, czy co?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka