Dodaj do ulubionych

Jak wytłumaczyć błędy w tłumaczeniach unijnego ...

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.02.05, 22:54
O co to halo?
Przetarg jest przetarg, każdy można przekręcić.
A chłopaki z UKIE to przecież też ludzie.
I też chcą żyć
Obserwuj wątek
    • Gość: Polaq Po cholerę było tłumaczyć! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.02.05, 23:12
      Jakby kto chciał, niechby sam sobie przetłumaczył. A w ministerstwach i innych
      urzędach centralnych to powinni biegle znać angielski, francuski bądź niemiecki
      (a w zasadzie to najlepiej wszystkie trzy; jesteśmy przecież w Unii Europejskiej)
      • Gość: misza Re: Po cholerę było tłumaczyć! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.02.05, 23:31
        Ty chyba nie wiesz o co chodzi z tymi tłumaczeniami. Tłumaczy się nie na
        potrzeby ministerstw, tylko obywateli. Aby mieli dostęp do tekstów prawnych i
        te teksty rozumieli. Niektóre z tych dokumentów są bezpośrednio skuteczne,
        czyli stanowią obowiązujące w Polsce prawo. Dlatego kwestia poprawnych
        tłumaczeń jest tak istotna
        • Gość: czekan Re: Jak w Opolu -lewa kasa i wszystko jasne! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.05, 00:07
          Teraz Panie Miller wszystko "trza wyrzucic do śmietnika, a Pana sprowadzić do
          grzebania w nim"!
        • Gość: LZ Re: Po cholerę było tłumaczyć! IP: *.interkom.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 07.02.05, 08:24
          W Brukseli Małopolska zrobiła sobie kosztowną wystawę mającą promować region.
          Chwalono się, że z Krakowem związani są laureaci "Nobel Prise", zasygnalizowano
          wydarzenia które wydarzyły się w "XX century", a wszędzie, gdzie trzeba było
          napisać "Polish" walnięto "polish", no i kupa innych wpadek. Zwiedzający
          przecierali oczy i na pewno przyjadą do Małopolski, szczególnie by
          pokonwersować. Ciekaw jestem czy w Urzędzie (Wojewódzkim?) jakiemuś palantowi
          chociaż pogrożono paluszkiem.
      • Gość: anonim Re: Po cholerę było tłumaczyć! IP: *.lodz.mm.pl 07.02.05, 06:56
        Nie masz pojęcia, o czym mówisz. Znasz biegle polski, nie? Gwarantuję, że jeśli
        nie jesteś prawnikiem specjalizującym się w określonej dziedzinie, ZERO pojmiesz
        z prawniczego tekstu napisanego po polsku (nie tłumaczonego). Będzie Ci się
        zdawało, że coś rozumiesz - ale tylko zdawało Ci się będzie.

        Biegła znajomość języka to dopiero wstęp do bycia tłumaczem.
        • Gość: misza Re: Po cholerę było tłumaczyć! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.05, 14:05
          no własnie jestem i prawnikiem i tłumaczem. tłumaczeniami prawniczymi powinni
          się zajmować wyłącznie prawnicy (i to prawnicy, ktorzy mieli coś wspólnego z
          tym konktretnym rejestrem specjalistycznym języka źródłowego) inaczej wychodzi
          z tego misz-masz. A że język prawniczy jest jaki jest to trudno...
    • Gość: e znajomosc jezyka to nie wszystko... IP: *.10.12.univie.teleweb.at 06.02.05, 23:46
      tlumacz musi posiadac wiedze z dziedziny, ktora tlumaczy. jesli jej nie
      posiada, mozna z gory zalozyc, ze jego tlumaczenie jest lub bedzie nic nie
      warte. jestem tlumaczem m.in. j. niemieckiego oraz z wyksztalcenia prawnikiem i
      politologiem. od lat mieszkam na zachodzie i powiem krotko: w polsce nie ma
      tlumaczy! w polsce nie ksztalci sie tlumaczy tylko naucza sie jezyki obce. a to
      zasadnicza roznica. stad tyle blednie przetlumaczonych przepisow i
      dokumentow...
      • Gość: wicur Re: znajomosc jezyka to nie wszystko... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.05, 00:07
        Calkowicie zgadzam sie z tym pogladem. Dobry tlumacz potrafi wyczuc intencje wyrazone w jezyku obcym, potrafi myslec i czuc w danym jezyku i oprocz tego doskonale znac jezyk ojczysty a sam dyplom ukonczenia filologii jezyka obcego czy zaswiadczenie o kursie jezykowym to za malo. Nie mam papierkow oprawionych w ramke do powieszenia na sciane ale w kazdej chwili jestem gotow konkurowac w tlumaczeniach z jezyka niemieckiego z kazdym tlumaczem tego jezyka.wicur@interia.pl
        • Gość: Polski Tłumacz W wypowiedzi was obu tkwi tyle dyletanctwa... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.05, 05:39
          Mamy tutaj jeszcze autoreklamę. Chłopie, czyżbyś był bezrobotny? Pzdr.
      • Gość: Polski Tłumacz Bzdury waść bredzisz! Widać że nie mieszkasz... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.05, 05:36
        ... w Polsce, nie masz bladego pojęcia o sytuacji na rynku tłumaczy w naszym kraju, ale nie wahasz się obrażać naszych tłumaczy, kolegów, nas! W Polsce istnieją studia lingwistyki stosowanej, które kształcą tłumaczy. Sprawa kolejna, od lat 10 jestem tłumaczem, pracuję wśród tłumaczy i znam wielu doskonałych fachowców, jedni ukończyli filologie, inni nie, lecz bardziej niż wykształcenie, potrzeba tutaj pewnych cech charakteru i wiedzy fachowej z danej dziedziny. Ty ukończyłeś swoje studia, mieszkasz za granicą i uważasz żeś pozjadał wszystkie rozumy - wymówkę Ci zrobię, czemuś żadnego nie pozostawił sobie … Pzdr.
        • Gość: AIRWALK SAM BZDURY OPOWIADASZ IP: *.245.186.195.cust.bluewin.ch 07.02.05, 07:44
          GDYZ W POLSCE NIE MA DORBRYCH TLUMACZY. PRZYKLAD: TLYMACZYLEM METRYKE URODZENIA
          U TLUMACZA POCZYM MUSIALEM SIE WROCIC BO BYLY 3 BLEDY!!! ZRESZTA PRZYKLADOW
          JEST DUZO. NIE GENERALIZUJE ALE NIE MA DUZO, NAPRAWDE DOBRYCH TLUMACZY W PL.
          • Gość: Polski Tłumacz I nie ma, ani jednego, dobrego tłumacza? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.05, 08:11
            Bo ktoś ci spaprał metrykę? Mówię że są tłumacze dobrzy, słabi i marni. Poza tym, tłumaczenia aktów prawnych nie da się zrobić na "akord". Można głosić złe imię Polskiego Tłumacza jężeli się zarabia w Euro i to nieźle. W Polsce jest galopujące bezrobocie, każdy, któ trochę zna język obcy, często zmuszony jest łapać się zajęć, którym nie podoła. Tyle. Nie znaczy to że "nie ma dobrych tłumaczy" - jak raczył stwierdzić butnie szanowny Waść praktykant. Pzdr.
            • Gość: AIRWALK i nadal gadasz... IP: *.245.186.195.cust.bluewin.ch 07.02.05, 09:47
              "jak raczył stwierdzić butnie szanowny Waść praktykant..." blablabla za duzo
              czytasz Sienkiewicza itp. Poprostu nie rozumiesz, prawda? Pozatym ta wasza
              profesja to tez taka "mafijka": zeby zostac przysieglym trzeba zdac egzamin i
              bez znajomosci w tym waszym klubie zaden normalny tlumacz go nie zdola. Ten
              wasz klub to tak jak wszystkie klubik wzajmnej adoracji w Polsce: Znajomosci,
              lapowki, nieuczciwosc etc.
              Mundus vult decipi ergo decipiatur
              • Gość: Polski Tłumacz Chłopie, o czym ty prawisz? Chwyć za kosę... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.05, 10:13
                • Gość: airwalk i dalej gadasz bzdury...sam sie zlap za kose IP: *.245.186.195.cust.bluewin.ch 07.02.05, 10:39
                  • Gość: Polski Tłumacz Chyma szkoda zachodu, umiesz tylko bluzgać... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.05, 10:57
              • Gość: Tłumacz KRK Re: i nadal gadasz... IP: 80.50.69.* 18.02.05, 08:41
                masz kolego manię prześladowczą... Egzamin obowiązuje od dnia wejścia nowej
                ustawy tj. o ile pamietam od 27 grudnia ub. roku... Więc spiskowa teoria o
                znajomościach potrzebnych. żeby dostać się na egzamin nie trzyma sie
                kupy....Tłumacze przysiegli sa zresztą bardzo różnej jakości - tak jak i
                nieprzysięgli - są bardzo niedobrzy (niestety większość) i są też znakomici.
                Uprawnienia przysiągłe, do czasu wejścia nowej ustawy, dawano byle komu
                (niestety!), pod warunkiem, że miał dyplom ukończenia studiów filologicznych.
                To niestey nie było dobre kryterium, i stąd zmiana ustawy (nareszcie, ale i tak
                niewystarczajaca). Faktem jest także, iż jest to zawód elitarny i środowisko
                odrzuca złych tłumaczy - co najprawdopodobniej Airwalka dotyczy i tak mu trudno
                to strawic....... . Niestety traci przy tym poczucie przyzwoitosci i zarzuca
                łapówkarstwo i nieuczciwość. Kolego - jeśli masz na coś takiego silne dowody to
                złóż doniesienie do prakuratury. A jeśli nie masz - to zamknij buzię, bo
                ryzykujesz, że po niej wkońcu od kogos możesz dostać... Hic transit peccata
                mundi :=)))
        • Gość: Początkujący Re: Bzdury waść bredzisz! Widać że nie mieszkasz. IP: *.icpnet.pl 07.02.05, 19:21
          Popieram te słowa. Ja pracuję jako korektor i tłumacz w biurze tłumaczeniowym od niespełna roku. Poznaję ten zawód od podszewki. Przez moje ręce przechodzi wiele tłumaczeń, doskonałych, dobrych no i tych gorszych. To nie jest łatwy kawałek chleba. Wymaga wiele zaangażowania, chęci, oddania i ciagłego pogłębiania wiedzy. Przede mną jeszcze wiele lat nauki tego zawodu. Najśmieszniejsze jednak jest to, że wielu klientów odwiedzających nasze biuro dziwi się, że tak tu drogo. I mówią, przecież tyż znom "język", bym SE przeTUMACZYŁ, ale ni mom czasu.

      • Gość: f Re: znajomosc jezyka to nie wszystko... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.02.05, 06:22
        W Polsce naucza się języki obce? A ile te języki z tej nauki skorzystają?

        Ot
      • Gość: anonim Re: znajomosc jezyka to nie wszystko... IP: *.lodz.mm.pl 07.02.05, 07:00
        Otóż w Polsce kształci się tłumaczy na co najmniej kilku uczelniach, państwowych
        i nie. Robiłem to tymi ręcami przez 10 lat :)

        Dlaczego zawsze kiedy ktoś emigruje z Polski, zatrzymuje się w czasie i w
        orientacji? Czas płynie. Nie ma Cię tu, nie wiesz.
      • Gość: AIRWALK OCZYWISCIE IP: *.245.186.195.cust.bluewin.ch 07.02.05, 07:41
        ZE MASZ RACJE. A DODAM JESZCZE ZE TO TZW. "NAUCZANIE JEZYKOW OBCYCH" JAK NP. NA
        SGH W WAWIE JEST PONIZEJ WSZELKIEJ KRYTYKI. TAM SAME STARE GLUPIE BABY...ZNAM
        SYTUACJE PONIEWAZ PRZYJECHALEM NA STUDIA DO POLSKI I POWIEM TAK: NAUCZYCIELKI
        TYPU "JESTEM DOKTOREM PROSZE MNIE TEZ TAK TYTULOWAC" NIE ZNAJA DOBRZE JEZYKA A
        NAUCZAJA. TAK A PROPOS: CIEKAW JESTEM CZY ONA JEST NA LISCIE WILDSTEINA :-)
        HEHEHEHE
        • Gość: hrabina Z-ska Re: OCZYWISCIE IP: *.client.comcast.net 07.02.05, 22:53


          ;nie, to niemozliwe:))

          zebys byl taki glupiutki:))))
      • Gość: Michał Klimek Re: znajomosc jezyka to nie wszystko... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.05, 10:47
        Nie zgadzam się z tą opinią.
        w Polsce jednak kształci się TŁUMACZY, profesjonalnych. Proszę zajrzeć np. na
        stronę:

        www.ils.uw.edu.pl

        michkl@wp.pl
      • Gość: Tłumacz Re: znajomosc jezyka to nie wszystko... IP: 80.50.69.* 18.02.05, 08:29
        Mylisz sie kolego - w Polsce naucza się również i tłumaczeń - niestety nie
        wiesz o tym. Robi to UJ, UW i U. Wrocławski. A przy UJ dodatkowo jest nawet
        szkoła podyplomowa dla tłumaczy posiadająca certyfikację SCIC z Brukseli.
        A swoją drogą ciekaw jestem jakim jesteś tłumaczeń skoro w twoim krótkim poście
        pojawia sie tak kardynalny byk gramatyczny: "naucza się języki obce"!!! Po
        polsku prawidłowa formą jest : "Nauczać" kogo? czego? , a nie kogo? co?. Taki
        tłumacz jak ty to SKANDAL!!!!
    • Gość: Vortex Błąd tkwił w tym, że był to największy w 2001 roku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.05, 05:50
      kontrakt na tłumaczenia. Tam, gdzie kasa jest wielka, tam mamy problem z przekrętami. To w Polce normalne. Winna jest firma, która podjęła się tego zlecenia. To proste, pamiętam warunki - należało zapewnić kadrę o od powiednich kwalifikacjach. Ten warunek był najtrudniejszy do spełnienia, szczególnie jeżeli warunkiem wygrania przetargu, była niska cena. Było to 24 tys. stron tekstu prawnczego. Sami widzicie. W warunkach przewidziane były też kary za niewykonanie lub za nieodpowiednią jakość. Ciekawe czy zapłacą. Pzdr.
    • Gość: AIRWALK A JA PRACOWALEM DLA EUROSCRIPTA IP: 62.167.216.* 07.02.05, 06:03
      I WIEM ZE TAM ZBYT DOBRZE NIE TLUMACZYLI :-) BYM SIE TAK DYPLOMATYCZNIE
      WYRAZIL :-)))))))
      • Gość: Polski Tłumacz Teraz już rozumiem, skąd te błędy. He He He IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.05, 08:13
    • Gość: anonim Re: Jak wytłumaczyć błędy w tłumaczeniach unijneg IP: *.lodz.mm.pl 07.02.05, 06:51
      Jeśli firma zatrudniała niedoświadczonych tłumaczy do pracy z takimi tekstami,
      to świadczy o całkowitej nieodpowiedzialności. A swoją drogą, ciekawe, ile
      płacili owym tłumaczom z tej stówy za stronę (dla niewtajemniczonych - to jest
      stawka niebotyczna).

      Zajmuję się zawodowo specjalistycznymi tlumaczeniami - innego rodzaju, nie
      prawniczymi, tych europejskich nawet bym się nie podjął - i wiem, jak wygląda
      prawdziwa wielostopniowa weryfikacja tłumaczeń, gdzie kazdy tlumacz jest
      oceniany za swoja prace i jego stawka zależy od oceny, a firma wykonująca
      tlumaczenie również jest na bieżąco oceniana przez zleceniodawcę. Gdybym
      popełniał takie błędy jak te, które są w unijnych papierach, mieszkałbym pod
      mostem (albo tłumaczył dla UKIE). Niech nikt się nie da omamić, że tego się "nie
      da" zweryfikować i że "błędy muszą być". Oczywiście termin jest bardzo istotny,
      a ilość tekstu olbrzymia, ale to oferent zaproponował taki termin, żeby wygrać i
      to oferent dobierał sobie tłumaczy. Którakolwiek firma puściła takie błędy,
      powinna zwrócić kasę.

      Swoją drogę UKIE... tłumacz z ulicy nie ma szans, nawet przy rewelacyjnych
      referencjach (nie mam na myśli siebie, bo nie tłumaczę takich materiałów). Ale
      to inna historia.

      • Gość: AIRWALK MASZ RACJE IP: *.245.186.195.cust.bluewin.ch 07.02.05, 07:36
        TLUMACZY PROFESJONALNYCH W EUROSCRIPCIE NIE BYLO: TAM BYLI KOLEDZY ZE STUDIOW
        PRZED OBRONA ALBO JUZ PO. TO ZE KTOS LIZNAL PRAWO UNIJNE TO NIE SWIADCZY O TYM
        ZE DOBRZE TLUMACZ!!! A TAM WLASNIE TAK BYLO...WIEM BO TAM PRACOWALEM I
        TEZ "TLUMACZYLEM"
      • Gość: Bosan Re: Euroscript płacił IP: *.netcologne.de 07.02.05, 09:03
        Euroscript płacił (o ile dobrze pamiętam) jakieś 1.800 PLN za miesiąc (umowa o
        dzieło).
      • Gość: lojer Re: Jak wytłumaczyć błędy w tłumaczeniach unijneg IP: *.chello.pl 07.02.05, 20:55
        płacili ok. 15 - 20 PLN / stronę. Wiem od mojej kumpeli, która tam tłumaczyła w
        tym Euroskrypcie dyrektywy dot. jakichś niesamowitych zwierzątek, których nazw
        nawet po polsku nie rozumiałem. Mówiła, że się sporo nauczyła przy okazji tych
        tłumaczeń i że nigdy nie była do końca pewna czy to co tłumaczy ma sens po
        przetłumaczeniu :-)

        A propos, to nie jest jedyny "dziwny" przetarg robiony przez UKIE. Drugi
        dotyczy tzw. "tabeli zgodności" polskiego prawa z unijnym - robiony w pośpiechu
        i bez sensu i też za publicznej pieniądze. Ale to już jest inna bajka i dużo
        bardziej skomplikowana...
        • Gość: Tłumacz KRK Re: Jak wytłumaczyć błędy w tłumaczeniach unijneg IP: 80.50.69.* 18.02.05, 08:50
          15-20 zl za strone!!! ŻADEN profesjonalny tłumacz nie pracuje za taką stawkę -
          za takie pieniądze tłumaczą smarkacze i amatorzy. A ponadto w tym przypadku
          błędy przytaczane przez gazety świadcza przede wszsystkim o braku korekty.
    • Gość: blabla Re: Jak wytłumaczyć błędy w tłumaczeniach unijneg IP: 62.233.138.* 07.02.05, 07:01
      I znów polaczków ru..ą w dupę.
      To bzdura, a tłumaczenie jest sztuką, której nie każdy jest w stanie się
      nauczyć. Zatrudniali młodych bo im płacili 1/3 normalnej stawki. Ilu z tych
      tłumaczy było profesjonalistami, może jeden na dziesięciu.
      Teraz to całe tłumaczenie mogą sobie użyć jako papier toaletowy.
      Gratulacje debilizmu! dla odpowiedzialny za tłumaczenie, tylko niech ktoś
      odpowie za to, bo moje podatki się zmarnowały
      • Gość: TS Re: Jak wytłumaczyć błędy w tłumaczeniach unijneg IP: *.netcologne.de 07.02.05, 09:05
        W 90% "mlody zespół", świeżo po studiach
      • Gość: Tłumacz KRK Re: Jak wytłumaczyć błędy w tłumaczeniach unijneg IP: 80.50.69.* 18.02.05, 08:53
        Piszesz : "Teraz to całe tłumaczenie mogą sobie użyć jako papier toaletowy.
        Gratulacje debilizmu! dla odpowiedzialny za tłumaczenie, tylko niech ktoś
        odpowie za to, bo moje podatki się zmarnowały" O wciórnośc, jak pisał
        Waldorff!!! A gdzieżeś ty się bratku uczył gramatyki i składni
        polskiej?????!!!!! Chyba nigdzie - no cóż widocznie w szkołach specjalnych są
        ważniejsze przedmioty :-)))
    • Gość: ht Re: Jak wytłumaczyć błędy w tłumaczeniach unijneg IP: *.firma / 213.25.33.* 07.02.05, 07:05
      A kto wygrywa przetargi, no kto?
    • Gość: gaga "TŁUMACZE" IP: *.crowley.pl 07.02.05, 08:02
      Masz nowy DO z pierwszej serii - to masz błąd w j angielskim
      Masz nowy paszport - to masz kilka błędów w j francuskim
      Teraz byki w tekstach UE!!

      Tak sie dzieje kiedy zamiast fachowców za tłumaczenia biorą się nieuki ale
      pociotki prominentów!!!!!!!!!
      Drogo nas wszystkich bedzie to kosztowało! "Prokuratoria" jak zwykle -spi!
      • Gość: Wit Re: "TŁUMACZE" IP: 217.98.72.* 07.02.05, 08:28
        szkoda slow. Krajem rzadza debile i prostej rzeczy nie potrafia ustawic, jak
        przystoloby na profesjonalne i reprezentacyjne cialo. W kraju tlumacza
        absolwenci anglistyki. Wielu z nich nie bylo nawet w krajach owej strefy
        jezykowej. Nie otarli sie nawet o specyficzne dziedziny, do ktorych sie
        dobieraja. Zachodze czesto w glowe co te nasze dziwolagi myslaly w konkretnych
        tlumaczeniach, czasami zrywam boki; no itak bedzie do kolejnego artykulu. Czy
        ktos zastanawia sie co oznaczaja np te bzdury na PC komputerze - "plik" to dla
        mnie zestaw papierow, dokumentow, u nas jest to pojedynczy dokument. Ktos
        narobil tyle baboli tlumaczac w pospiechu MS Windows, ze teraz przez pokolenia
        bedziemy, zyli w tym nieoznaczonym nonsensie. Nasi urzednicy w Brukseli i
        Strasburgu to tez wyborowa smietanka, ktora zamiast kontrolowac procedury to
        pasie brzuchy na koszt Europejskiego podatnika. Amen.
        • wj_2000 Re: "TŁUMACZE" 07.02.05, 14:25
          > ktos zastanawia sie co oznaczaja np te bzdury na PC komputerze - "plik"
          > to dla mnie zestaw papierow, dokumentow.

          Nie wiem czy jest się tu z czego natrząsać. Czy śmieszy cię
          określenie "miednica" dla miski plastikowej, albo "pióro" dla przyrządu do
          pisania z atramentem i "stalówką" ze złota? To wynik historycznego rozwoju.

          File, czyli plik to był AUTENTYCZNY plik kart z grubego papieru, dziurkowanych,
          o objetości jeden wiersz tekstu (czy programu)każda. Cały POJEDYNCZY program
          (np 200 wierszowy) to musiał być PLIK 200 takich kart. Wkładało się to do
          czytnika, jak dziś dyskietkę. Tłumaczenie
          FILE->PLIK zostało zrobione jako IDEALNIE adekwatne.
          I pozostało do dzisiaj. Tak jak miednica, pióro, stalówka, ołówek. Mimo
          zupełnego oderwania tych pojęć od miedzi, gęsiego pióra, stali, czy ołowianego
          pręcika. Czy te określenia też są absurdalne? A słowo druk, drukowany. Jeśli
          znak A powstaje pod wpływem "plucia" atramentem, to jest to "A drukowane"
          czy "A plute"?
    • Gość: Aaron Re: Jak wytłumaczyć błędy w tłumaczeniach unijneg IP: *.netcologne.de 07.02.05, 08:50
      Euroscript to zbrodniarze. Do weryfikacji brali ludzi bez jakiegokolwiek
      doświadczenia, a po "kilkuetapowym" postępowaniu kwalifikacyjnym kazali im
      przez tydzień pracować niewolniczo (czyli za darmo i bez umowy), co
      nazywali "szkoleniem". Dodam jeszcze, że w trakcie "szkolenia" robiło się
      dokładnie to samo, co później, już po podpisaniu umowy i bynajmniej nie było
      się przez nikogo "szkolonym".
    • Gość: Bosan EUROSCRIPT IP: *.netcologne.de 07.02.05, 08:57
      Euroscript do weryfikacji brał ludzi bez jakiegokolwiek doświadczenia, a
      po "kilkuetapowym" postępowaniu kwalifikacyjnym kazał im przez tydzień pracować
      niewolniczo (czyli za darmo i bez umowy), co nazywał "szkoleniem". Dodam
      jeszcze, że w trakcie "szkolenia" robiło się dokładnie to samo, co później, już
      po podpisaniu umowy i bynajmniej nie było się przez nikogo "szkolonym".
      • Gość: airwalk Re: EUROSCRIPT IP: *.245.186.195.cust.bluewin.ch 07.02.05, 09:36
        Potwierdzam
        • Gość: XXL Re: EUROSCRIPT IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.05, 13:22
          Mam wieką nadzieję, że EUROSCRIPT zapłaci kary umowne:))
      • Gość: bart Re: EUROSCRIPT IP: 212.180.138.* 07.02.05, 12:44
      • Gość: bart Re: EUROSCRIPT IP: 212.180.138.* 07.02.05, 12:46
        potwierdzam, w dodatku list obecności nie było w soboty i niedziele, a gosze
        dosawaliśmy....... z ręki
    • Gość: akak Re: Jak wytłumaczyć błędy w tłumaczeniach unijneg IP: *.urpl.gov.pl / *.unused.zigzag.pl 07.02.05, 09:01
      pamietam jak ubiegalam sie o stanowisko tlumacza w tym biurze. Po bardzo
      prostych testach kwalifikacyjnych zaproponowano mi chyba 25 zł. albo 30 zł. za
      strone. Mysle, ze to wszystko tlumaczy.
      • Gość: kota Re: Jak wytłumaczyć błędy w tłumaczeniach unijneg IP: *.akacje.pl / *.flashnet.pl 07.02.05, 19:40
        Pracuję w "branży". 25-30 pln za tłumaczenie w I-szej grupie językowej to
        normalna stawka.

        pozdrawiam
        • Gość: Tłumacz1 Re: Jak wytłumaczyć błędy w tłumaczeniach unijneg IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 07.02.05, 22:40
          > Pracuję w "branży". 25-30 pln za tłumaczenie w I-szej grupie językowej to
          > normalna stawka.

          Bardzo przepraszam, to nie jest normalna stawka.

          To jest stawka, którą w wyniku wściekłej wojny na ceny agencje usiłują wciskać
          tłumaczom. W zeszłym roku zawodowcy brali za stronę nie mniej niż 50 zł,
          generalnie około 80 zł, a w wąskich specjalizacjach ceny dochodziły do 200 zł.

          Od chwili, kiedy pojawiła się dokumentacja unijna i zleciało się stado sępów
          chętnych do zarobienia na tłumaczach, stawki zaczęły być zbijane w drodze
          wciągania na rynek każdego, kto od biedy potrafi powiedzieć "good morning". I te
          ich tłumaczenia są generalnie warte góra owe 25 zł. Zawodowcy pouciekali do
          rynków niszowych, bo za takie stawki nie będą pracować. Z honorariów muszą
          odłożyć na czarną godzinę i starość, bo ZUS dla twórców jest dosyć umowny.

          Stowarzyszenie Tłumaczy Polskich kilkukrotnie usiłowało przestrzec władze przed
          katastrofalnymi skutkami zabawy w amatorszczyznę, ale bez żadnego skutku,
          zostało przez waaadze zignorowane. Dokumentacja unijna dosyć długo leżała w
          szafach rządowych, zanim ktokolwiek zaczął mówić o jej tłumaczeniu. Uwagi ze
          strony środowiska, że czas ucieka, a tego na odtranżol się nie da się zrobić,
          trafiały w próżnię. "Kanałami" wracały informacje, że "to się zrobi wyłoniwszy w
          przetargu odpowiedniego wykonawcę". To tak, jakby w chwili gdy ktoś dostał
          zawału, rozpoczynać przetarg na środek transportu, który go dowiezie do kliniki.
          W tej sytuacji większość zawodowców stwierdziła - nie tykać makulatury, bo z
          tego będzie wyłącznie smród. No i jest - nic dodać, nic ująć. Warunki
          proponowane w przetargu były awykonalne. Podjąć się tego było można tylko z
          głupoty albo z założeniem, że spartolimy, ale jakoś to będzie. Przynajmniej jest
          z tego jedna korzyść - zawodowcy nie spaprali sobie marki. A na to, że rząd chce
          pracować amatorami, większego wpływu nie mamy.
        • Gość: Drogi tłumacz Re: Jak wytłumaczyć błędy w tłumaczeniach unijneg IP: 80.50.69.* 18.02.05, 08:58
          tak stawka jest może normalna - ale w białostockiem (z całym szacunkiem do tej
          przepieknej ziemii).... W dużych miastach (a nie mówię tu nawet o ulubionej w
          całym kraju Stolycy), te stawki, u dobrych tłumaczy, są DWUKROTNIE WYZSZE. Więc
          albo kolega nie masz pojęvcia o stawkach, albo jesteś kiepskim tłumaczem i
          więcej ci nikt nie daje....
    • Gość: BH EUROSCRIPT IP: *.netcologne.de 07.02.05, 09:16
      Euroscript nie dość, że nędznie płacił swoim tłumaczom, to jeszcze kazał im
      pracować na dwie zmiany, od 6:00 do 14:00 i od 14:00 do 20:00. I to dlatego, że
      przez prawie rok czasu nie chciało im się wynająć większego biura ani kupić
      kilku komputerów.
    • Gość: Tom a MAART? IP: *.euroscript.pl / *.devs.futuro.pl 07.02.05, 09:49
      Proszę przyjrzeć się temu, co teraz robi konkurencyjna firma euroscriptu -
      Maart. Płaci tłumaczom zaiste dumpingowe stawki za tłumaczenie opinii,
      sprawozdań i projektów aktów prawnych dla PE. Odczujemy tego skutki już nie
      długo, gdy wdrożone zostaną nowe akty UE.
      • gnostyk17 Re: a MAART? 07.02.05, 16:03
        Kolego Tomie, z Euroscriptu, jak winika jasno z twojego adresu mailowego :-)
        Jeżeli chcesz się publicznie odgryźć za złą opinię gazet o twojej firmie to
        pisz merytorycznie i napisz prawdę. Dla MAART, Lettermana i kilku innych
        dobrych polskich agencji z tradycjami zdarzało mi się czasem tłumaczyć i to za
        przyzwoite stawki oraz na profesjonalnych zasadach, czego nie można powiedzieć
        o Euroscripcie (jak zeresztą wynika z licznych postów kolegów i koleżanek). A
        definicja dumpingu to "poniżej kosztów" więc ignorancją swoją sam potwierdzasz
        powszechną opinię o kiepskim poziomie zatrudnianych przez Euroscript tłumaczy i
        weryfikatorów-amatorów.:-)
        Powinniście się wstydzić za miernotę, którą odwaliliście za pieniądze
        podatników i siedzieć cicho licząc na to, że nikt was za to nigdy nie
        rozliczy!!!

        Gość portalu: Tom napisał(a):

        > Proszę przyjrzeć się temu, co teraz robi konkurencyjna firma euroscriptu -
        > Maart. Płaci tłumaczom zaiste dumpingowe stawki za tłumaczenie opinii,
        > sprawozdań i projektów aktów prawnych dla PE. Odczujemy tego skutki już nie
        > długo, gdy wdrożone zostaną nowe akty UE.
        • Gość: Maartin Re: a MAART? IP: *.chello.pl 07.02.05, 20:22
          Panie/Pani gnostyk! Za wcześnie, żeby osądzać inne agencje tłumaczeniowe. Już
          jest głośno o miernych tłumaczeniach najnowszych aktów prawnych tłumaczonych
          nie wiadomo przez kogo, ale robi się to anonimowo. Prawda jest taka, że każda
          firma chce na tłumaczniach zarobić. W zamówieniach publicznych jakość/cena to
          najważniejszy czynnik. Nawet najlepsi mają dolary w oczach. Potwierdza to
          chociażby mierne tłumaczenie traktatu konstytucyjnego UE. Jeżeli chcesz się
          przekonać o tym, co robi Maart, po prostu SPRAWDŹ w publicznym rejestrze
          dokumentów PE. Znajdziesz tam dużo gniotów. Stawki łatwo sprawdzić w
          biuletynie zamówień publicznych. Część, która idzie dla tłumacza, to tajemnica
          poliszynela. Wystarczy zapytać znajomych tłumaczy. Nie polemizuję z tobą w
          sprawie dumpingu. Ale chyba zdajesz sobie sprawę, że w przetargach to rzecz
          nagminna? Pozdrawiam
    • zigzaur Znowu kolesie zrobiły biznes 07.02.05, 11:16
      Po pierwsze, to nie firmy tłumaczą ale tłumacze, konkretne osoby.

      Po drugie, u władzy są ugrupowania, które były przeciwko integracji z UE i
      robiły wszystko, aby ją sabotować: PSL, SLD, PC-PiS, ZChN-LPR i tak dalej.
    • terazpolska Re: Jak wytłumaczyć błędy w tłumaczeniach unijneg 07.02.05, 12:19
      TERAZ POLSKA !!!
    • Gość: x Tłumaczenia dokumentów UE: kto winny? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.02.05, 12:29
      Pracuję z tłumaczeniami aktów prawa międzynarodowego na codzień. Prawda jest taka, że UKIE źle sformułowało zasady przetargu i tłumaczyli te teksty studenci anglistyki (i to również początkowych lat) - stąd taka jakość tłumaczenia. Ponadto UKIE tłumaczy też różne inne teksty na bieżąco - jaki to syf, wie każdy, kto skończył średnią szkołę (i nie był nieukiem ;))) ) - patrz rozporządzenie ministra gospodarki, pracy i polityki społecznej z dnia 12 maja 2003 r. w sprawie legalnych jednostek miar! Jakie ciekawe wielkości UKiE wprowadził! I kto to teraz odkręci? Część prawa tłumaczą same ministerstwa - i nie robią tego tłumacze przysięgli - bo nie ma dla nich pieniędzy (wręcz są długi...) - i wydają na ich podstawie rozporządzenia - spójrzcie, ile błędów merytorycznych, ile kalk z angielskiego... Tłumaczą to zwykli urzędnicy - "toczka w toczkę" - bojąc się wziąć odpowiedzialność za swoje tłumaczenie... A czy dobrze, że zrezygnowano z przysięgłych? A oni się do czegoś nadają? Spójrzcie zwłaszcza na rozporządzenia ministra infrastruktury lub gospodarki - na tekstach technicznych tłumacze się wykladają (śmiałem sie do łez nad pracą pewnej pani tłumacz przysięgłej z ul. Górczewskiej...) - oni to są może dobrzy do prozy współczesnej...
      Smutno jest.... Jak śpiewał Sex Pistols: "No future" :(
    • Gość: bart ja tam pracowałem IP: 212.180.138.* 07.02.05, 12:34
    • Gość: XLL Re: Jak wytłumaczyć błędy w tłumaczeniach unijneg IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.05, 13:24
      Niech się ktoś tym zajmie. Niech zapłaci EUROSCRIPT kary umowne!!!
      Co to ma znaczyć, to jesnej cholery by jeszcze i na tłumaczeniach robiono
      przekręty.
      • Gość: bart Re: Jak wytłumaczyć błędy w tłumaczeniach unijneg IP: 212.180.138.* 07.02.05, 13:59
        GOŚCIE ZAJMUIJĄCY SIĘ TYM BAJZLEM PRACUJĄ JUSH DFAWNO W INNYCH FIRMACH, A UKIE
        PRZYJMOWAŁO DOKUMENTY BEZ SPRAWDZANIA więc powodzenia w ściganiu
    • Gość: pracowalem w ukie Re: Jak wytłumaczyć błędy w tłumaczeniach unijneg IP: *.dynamic.hinet.net 07.02.05, 14:13
      jesli byl przekret, to moze by tak scignac kogos z departamentu tlumaczen? ktos
      sie pod tym przetargiem podpisal i wydal pieniadze publiczne.
    • jakarta Re: Jak wytłumaczyć błędy w tłumaczeniach unijneg 07.02.05, 17:19
      Uwaga obywatele!
      Nie popierajcie nigdy partii, gdzie znajduje się ciemiężca emerytów i rencistów
      oraz nauczycieli - Jerzy Hausner!
      To on jest autorem złodziejskiej waloryzacji naszych świadczeń, to on
      ogranicza prawa emerytów do dodatkowego dorabiania paru groszy, to przez niego
      grzebiemy po śmietnikach w poszukiwaniu resztek jedzenia, to przez niego
      eksmitują nas z mieszkań....!
      • Gość: Henry Re: Jak wytłumaczyć błędy w tłumaczeniach unijneg IP: *.brzezno.gda.pl 07.02.05, 18:36
        Teksty prawnicze winni tłumaczyc wyłączne ci tłumacze, którzy dodatkowo maja
        wyksztalcenie prawnicze. Wiem jak w praktyce tłumacze nie prawnicy uchylają się
        od pracy. na rzecz Sądów Dla niektórych tlumaczenie na rozprawach to horror.
        • Gość: lojer Re: Jak wytłumaczyć błędy w tłumaczeniach unijneg IP: *.chello.pl 07.02.05, 21:02
          to znajdź takich co ukończyli prawo i filologie angielską. Jestem prawnikiem, i
          działam w branży związanej z nauką angielskiego - pomimo szerokich dość
          kontaków w tym światku, znam tylko jedna osobę, która ma takie wykształcenie
          (anglistyka + prawo). W ciemno założyłbym, że w Polsce takich osób jest może z
          50, nie więcej. Wyobrażasz sobie ich stawkę?
    • Gość: ewa Re: Jak wytłumaczyć błędy w tłumaczeniach unijneg IP: *.urzug.uni-duesseldorf.de 08.02.05, 16:09
      typowo polskie podejscie
    • Gość: Markku Re: Jak wytłumaczyć błędy w tłumaczeniach unijneg IP: *.it.helsinki.fi / *.it.helsinki.fi 09.02.05, 11:04
      Powiedzcie mi, ile kto dostal do kieszeni za to wszystko.

      Czemu wy Polacy nie mozecie sie nauczyc uczciwosci. Odwalacie tylko zla robote.
      Az przykro, ze w unii jestescie, a nie umiecie zadbac o siebie.

      • Gość: Tłumacz1 Re: Jak wytłumaczyć błędy w tłumaczeniach unijneg IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 09.02.05, 13:48
        > Powiedzcie mi, ile kto dostal do kieszeni za to wszystko.
        >
        Ba, to prawie widać, ale nikt tego nie chce zobaczyć.

        > Czemu wy Polacy nie mozecie sie nauczyc uczciwosci. Odwalacie tylko zla robote.

        Problem w tym, że jednak większość jest uczciwa, ale nie może sobie dać rady z
        szumowinami, które dorwały się do stołków.

        > Az przykro, ze w unii jestescie, a nie umiecie zadbac o siebie.
        >

        Nie żebym to usprawiedliwiał, ale to nie jest tylko problem Polaków, takie same
        kanty są w Grecji czy we Włoszech. Sam bym chciał, żeby ich nie było, może masz
        na to jakąś receptę?
    • Gość: Sybirak Re: Jak wytłumaczyć błędy w tłumaczeniach unijneg IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.02.05, 15:01
      A ileś ty przeprowadził przetargów, żeś taki mądry?
    • Gość: Dieter G. WYWALIĆ DYREKTORKA! IP: *.76.classcom.pl 16.02.05, 16:51
      Otóż Szymcio nasz kochany to wyjątkowo zorientowany na siebie ZARZĄDCA, którego
      celem jest wyssanie z podległych mu pracowników wszelkich pozytywów za nędzne
      grosze..Sam załapał się tam płaszcząc się przed Germańcami(to akurat robił całe
      życie)i już biedaczek zapomniał jak to jest być po drugiej stronie
      barykady.Wyrazy serdecznego współczucia dla wszystkich obcujących z tym
      sknerusem! Szymek - ponoć umiesz zaprowadzić porządek, szkoda tylko, ze nie
      tam, gdzie powinieneś i za co jesteś sowicie wynagradzany.Skończyłeś jednak w
      końcu "aż" germanistykę - Z TAKIMI "ZDOLNOŚCIAMI" TRUDNO O DOBRE ZARZĄDZANIE...
      • Gość: Alex Re: WYWALIĆ DYREKTORKA! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.05, 10:45
        czyżbyś to Ty nie dostał tej posady, że się tak złościsz??
        Zresztą, cała ta "afera" miała miejsce jeszcze w czasach poprzedniego szefa.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka