IP: *.dialog.net.pl / *.wroclaw.dialog.net.pl 06.09.02, 03:42
Czy prawdą jest, że w rezultacie nadmiernego niekontrolowanego otwarcia rynku
polskiego dla zachodniego eksportu padły szczególnie cenne polskie przemysły?

Fakt ten jest dość powszechnie potwierdzany przez polskich ekonomistów. Na
dowód odwołam się choćby do pracy wyraźnie prounijnego ekonomisty doc. dr.
hab. Andrzeja Karpińskiego, sekretarza naukowego w pracach Komitetu
Prognoz "Polska w XXI wieku" przy Prezydium Polskiej Akademii Nauk "Unia
Europejska -Polska. Dylematy przyszłości" (Warszawa, 1998). Karpiński
opowiada się za integracją Polski z UE, ale na podstawie rzetelnego rachunku
zysków i strat. Dlatego nie ukrywa swej irytacji z powodu bardzo wysokich
kosztów nazbyt lekkomyślnego otwarcia polskiego rynku wobec ekspansji
unijnego eksportu w pierwszej połowie lat 90. Pisze tam (s. 56-58),
że "najbardziej niepokojący jest zakres likwidacji po 1989 r. krajowej
produkcji wyrobów finalnych w trzech kluczowych przemysłach, a mianowicie w
mikroelektronice (w tym również w elektronice profesjonalnej, przemyśle
komputerowym i sprzętu telekomunikacyjnego) (...). Faktem jest, że w tych
przemysłach straciliśmy w ciągu ostatnich 6 lat 170 tys. miejsc pracy i to
miejsc najcenniejszych, bo wymagających najwyższych kwalifikacji i
największych nakładów (...)". Według Karpińskiego, "W takich wyrobach, jak
komputery, elementy elektroniczne czy aparatura optyczna, rynek nasz został
zdominowany przez import w 95-100 proc., w aparaturze medycznej (najbardziej
opłacalna dziedzina) w 95 proc., w maszynach biurowych w 90 proc., w
aparaturze pomiarowej w 75 proc., w sprzęcie telekomunikacyjnym, maszynach i
urządzeniach energetycznych, automatyce przemysłowej, wyrobach
farmaceutycznych, elektronice w 65-70 proc., w wyrobach przemysłu lotniczego
i urządzeniach elektroenergetycznych w powyżej 50 proc. Tymczasem
mikroelektronika, przemysł komputerowy i teletechniczny stanowią (...) klucz
do nowej ery cywilizacji informacyjnej".
Karpiński przypominał, że te gałęzie przemysłu padły u nas pod wpływem
konkurencji zagranicznej "i to nie zawsze w pełni uczciwej". Nie podjęto
należytych działań dla ich obronienia przed tą konkurencją. Karpiński
powołuje się na przykład na oceny środowiska elektroników, które uważało, że
polską elektronikę można było uratować pod warunkiem jej ochrony w okresie
przejściowym i zapewnienia środków na jej modernizację. Zdaniem Karpińskiego,
we wszystkich wspomnianych nowoczesnych przemysłach mogłaby być inna
sytuacja, gdyby w umowie o stowarzyszeniu z Unią zapewniono przemysłowi
elektronicznemu odpowiednią ochronę.
Niezwykle ponura jest dokonana przez Karpińskiego udokumentowana analiza, jak
to po 1989 roku zamiast unowocześnienia gospodarki jeszcze bardziej
pogorszyliśmy naszą i tak jedną z najbardziej przestarzałych struktur w skali
makro w Europie. Według Karpińskiego (op. cit., s. 71), właśnie w Polsce "po
1989 r. jednym z następstw transformacji było zjawisko zwane w naszej
literaturze 'uwstecznieniem struktury'. Nie występowało ono w takim nasileniu
w innych krajach. Należy przez to rozumieć zastępowanie wyrobów stanowiących
nowoczesne elementy tej struktury, najbardziej opłacalnych i wymagających
wyższej technologii, przez surowce, prymitywne półfabrykaty i podobne mało
wymagające technicznie elementy kooperacyjne. Zjawisko to wystąpiło w Polsce
po 1989 r. w skali nieoczekiwanej. Znalazło ono wyraz w trzech płaszczyznach:
a) w spadku udziału przemysłów wysokiej techniki w całej produkcji
przemysłowej z 6 proc. w 1989 r. do 4,9 proc. w 1995 r., co niemal nie
znajduje odpowiednika i precedensu we współczesnej Europie; b) w znacznym
wzroście udziału w eksporcie surowców i półfabrykatów kosztem wyrobów wyżej
przetworzonych. Szczególnie wzrost udziału surowców w eksporcie był, jak na
schyłek XX wieku i centrum Europy, zjawiskiem niemal bez precedensu i daje
wiele do myślenia; c) w likwidacji znacznej części produkcji finalnej w wielu
przemysłach na rzecz prymitywnych usług o charakterze przerobu przemysłowego
i podobnych elementów kooperacyjnych. W sumie udział wyrobów przetworzonych w
większym stopniu spadł z 40,5 proc. do 30,7 proc. całej produkcji
przemysłowej (wyroby wysokiej techniki i dobra inwestycyjne razem), co prawie
nie ma precedensu w Europie" [podkr. - J.R.N.].
Neal Ascherson, jeden z najlepszych zachodnich obserwatorów wydarzeń w Polsce
od początku lat 80., autor książki "The Polish August (1981)" ["Polski
Sierpień (1981)"], pisał w artykule publikowanym na łamach "The Independent"
z 3 listopada 1991 r. o sytuacji w Polsce powstałej w rezultacie realizacji
planu Sorosa - Sachsa - Balcerowicza, iż "(...) Zakłady przemysłowe, które
potrzebowały tylko nowych maszyn, żeby wejść na rynki zagraniczne, umierały z
powodu braku kapitału. Lecz rządy nie zrobiły niczego, nie udzieliły pomocy,
odmówiły nawet przedstawienia priorytetów co do tego, co powinno dziać się w
przemyśle (...)".
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka