Dodaj do ulubionych

Czterolatek i Unia Europejska

IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 12.10.02, 19:14
Sobota, godzina dziewiętnasta. Ileś tam milionów dzieci w Polsce czeka na
dobranockę, a wśród nich mój Jaś. Ale niedoczekanie maluchów. O
dziewiętnastej są reklamy, Jaś się niecierpliwi. Po reklamach jakiś smarkacz
przekonuje, że w Unii coś tam będzie lepiej. Jaś już przebiera nogami. Po
smarkaczu wypowiada się jakiś guru. Jaś ma łzy w oczach. Potem reklamy, Jaś
pyta, czy nie będzie dzisiaj dobranocki. Będzie, kochanie, tylko, rozumiesz,
Unia Europejska

Wiwat Unia Europejska! Mój Jaś już was nienawidzi, wkrótce inne dzieci też
znienawidzą.
Obserwuj wątek
    • kimmjiki Re: Czterolatek i Unia Europejska 12.10.02, 21:28
      Ostatnio mam takie dziwne wrazenie, ze wsrod przeciwnikow integracji odbywa sie
      jakis konkurs na najglupszy "argument" przeciw UE. Jesli mam racje, to masz
      spore szanse na jego wygranie.
      • Gość: Robert Re: Czterolatek i Unia Europejska IP: proxy / *.azdata.net 12.10.02, 21:42
        To tez glupoty?

        Unia jak wiadomo jest obszarem tzw. 4 wolnosci: wolnego przeplywu towarow,
        kapitalu, uslug iosob. W ostatnim 15-leciu te obszary miedzynarodowej
        ekonomii ulegly glebokiej transformacji. Po kolejnych rundach pertraktacji
        handlowych GATT (poprzedniczka WTO - Swiatowej Organizacji
        Handlu) cla i inne bariery na towary przemyslowe, ograniczenia w
        miedzynarodowym swiadczeniu uslug gwaltownie spadly, a po obecnej rundzie w
        Doha osiagna poziom symboliczny.

        Handel towarami przemyslowymi i uslugami jest obecnie wolny. I nasze wejscie,
        czy nie-wejscie do UE nic tu nie zmieni. Straszenie Bialorusia jest dowodem
        glupoty.

        W naszych rokowaniach z UE tak naprawde chodzi o wolny przeplyw osob (wraz z
        mozliwoscia podejmowania pracy) i o produkcje i handel rolny. 48% budzetu
        Unii idzie na Wspolna Polityke Rolna. I tu lezy pies pogrzebany. Nie chodzi
        nawet o ewentualny wzmozony wykup ziemi, czy tez te nieszczesne doplaty dla
        rolnikow. O wiele niebezpieczniejsze sa skandalicznie niskie limity
        produkcyjne dla polskiego rolnictwa (mleko: 8,875 mln ton, cukier: 1,665 mln
        ton, plon referencyjny upraw pszenicy: 2, 96 euro/tonк (okolo dwa razy mniej,
        niї przysіuguje Francji), liczba krow mamek: 453 tys.) i tak dalej. Wszystkie
        te limity sa od 30% do 60% (!) nizsze od polskich postulatow i mozliwosci
        produkcyjnych. Przyklady mozna mnozyc. Prosze, euroentuzjasci
        sledzcie ewolucje negocjacji na tym polu - przesadza one (jezeli do Unii
        wejdziemy) o ksztalcie Polski na dlugie lata.

        W efekcie przyjecia obecnych propozycji Komisji, Polska bedzie zmuszonaby
        byla na trwale zostac importerem zywnosci. Dlaczego? Bo Unia ma olbrzymie
        nadwyzki wlasnej produkcji i musi gdzies je upchnac. Kolejna runda negocjacji
        w ramach WTO ogranicza szanse subsydiowanego esportu poza Unie, wiec.... Unia
        bedzie sobie jakos radzic. Europa srodkowa jest rownie dobra jak kazde inne
        miejsce, a dodatkowo ograniczenie produkcji na jej terytorium zmniejszy
        konkurencje na rynkach trzecich (Rosja). Nie zapominajmy ze Francja jest
        najwiekszym eksporterem zywnosci na swiecie.

        Kolejnym efektem przyjecia rolnych propozycji Brukseli (zniesienie przez
        Polske barier w imporcie zywnosci z UE i nizsze doplaty dla polskiego
        rolnictwa) bedzie niemoznosc sprostania konkurencji nawet na krajowym rynku
        zywnosci i w efekcie badz przejscie wielu malorolnych do gospodarki
        naturalnej (produkcja jedynie na wlasne potrzeby), badz porzucanie ziemi i
        migracja "za chlebem" slabo wyksztalconych ludzi do miast.

        O tym jakie ci ludzie maja szanse w miescie nie trzeba chyba nikogo
        przekonywac. Moze czesc sie zalapie do "Pruszkowa" czy do agencji
        towarzyskich. A reszta? Co to oznacza dla poziomu bezpieczenstwa w miastach?
        Dla demografii?

        Skoro jestem przy temacie. Europa zachodnia przezyza kryzys, a wlasciwie
        zapasc demograficzna. Rzecz jest powszechnie znana, nie miejsce o tym pisac.
        Zmuszona jest importowac sile robocza, a dotychczasowe jej zrodla
        (muzulmanskie kraje Maghrebu, Turcja, czarna Afryka) uwaza za
        niebezpieczne. Do tego integracja spokecznosci obcych kulturowo przebiega
        zle. O wiele latwiej da sie integrowac slowian i inne wschodnio-europejskie
        nacje.

        Dlatego, rodzimi euro-entuzjasci, nie macie sie czego obawiac. Etaty
        salowych, woznych, sprzataczek, zamiataczy ulic, straznikow, robotnikow
        rolnych i budowlanych na was czekaja, i to niezaleznie od tego czy do UE
        wejdziemy czy nie. Juz teraz wiele krajow szuka Polakow do pracy.
        Innymi posadami sie nie ludzcie, do tego trzeba znac jeszcze jezyki i
        potrafic sie zachowac. Ci co te kompetencje maja - tym wejscie do Unii nic
        nie da. Oni juz w Unii sa.

        Na zwiekszenie inwestycji w Polsce nie nalezy liczyc. Mocy produkcyjnych jest
        w Unii pod dostatkiem - zniesienie barier w handlu bedzie kolejnym argumentem
        przeciw translokacji przedsiebiorstw czy chocby ich filii. W imie czego
        inwestowac w zle zorganizowanym, skorumpowanym kraju o bizantyjskiej
        biurokracji i beznadziejnej infrastrukturze?

        Euro-entuzjasci argumentuja ze przeplyw gotowki bedzie netto dla Polski
        korzystny. "Zapominaja" dodac ze kwota 2,5 mld Euro skladki jaka Polska
        zaplaci jest obowiazkowa, natomiast do 3 mld Euro unijnych funduszy to Polska
        bedzie "miec prawo", tzn, bedzie miec prawo o nie wystepowac. O tym jak
        Polska potrafi wykorzystywac unijne fundusze powszechnie wiadomo. Nadto
        laskawi Euro-entuzjasci "zapominaja" wspomniec o utraconych przychodach
        (chocby z cel) w wysokosci ca. 1 mld Euro. Polska na wstapieniu straci
        naprawde bardzo duze pieniadze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka