Gość: A
IP: *.acn.pl / 10.130.128.*
15.10.02, 00:01
Ale czasy...
Niedlugo z nuta kombatanctwa bedzie sie mowic mlodziakom, ze 10
lat temu po powrocie ze stypendium uczelnia chciala pokazac, kto
rzadzi i nie zaliczala semestru albo dwoch. Bo to wiadomo, czego
on sie tam nauczyl? Niech robi wszystko "u nas". "Nasz"
program, "nasi" profesorowie. A ze Noble odbieraja nam sprzed
nosa, to wredny spisek cyklistow, no, i tych co zwykle.
A rozejrzyjcie sie po uczelniach, i zobaczcie, kto gdzie
zdobywal swoje stopnie naukowe. Ostatnio byle ciec, jak
ma "uklad", to moze to zrobic u wschodnich sasiadow. Nie trzeba
nawet znac biegle jezyka, bo specjalna komisja oceni zdolnosci
na miejscu.
Taaaa, ida ciezkie czasy normalnej konkurencji.