bazylich
21.11.02, 10:58
Cześć, bezpieczny i bogaty kraj, to kraj którego mieszkańcy
czują się bezpiecznie i stać ich na dostatnie życie. Nie mówmy
więc w kategoriach kraju, tylko w kategoriach pojedynczego
mieszkańca. Retoryka globalna typu: jak wyobrażasz sobie gospodarkę
kiedy nie wejdziemy do uni - to mydlenie oczu. Udowodnijcie, że
po wejściu do uni moje życie zmieni się na lepsze, bo ja w to
wątpię. Dla ułatwienia: mam 40 lat, żyje w wolnym związku, nie mam
dzieci, mam psa, prowadzę działalność gospodarczą w branży IT, jak
pogoda sprzyja jeżdżę na rowerze (również do pracy), w lecie żegluję.
Nie oglądam telewizji, unikam hipermarketów, nie podróżuję z biurami,
nie chodzę do lekarzy. Z muzyki najbardziej lubię jazz.
Uważam, że procesy dostosowania Polski do wymogów UE są tak kosztowne,
że poniesione wydatki opóźnią nasz rozwój o kilkadziesiąt lat i że
dostosowywanie się do norm unijnych jest poniżej godności myślącego
człowieka - na pewno będzie odpowiednie ISO na podcieranie się, bo
przecież można sobie podrapać i zakazić się :-))
Sceptyczny
bazylich