Dodaj do ulubionych

Negocjacje na samym finiszu

IP: *.dhcp-129-79.indiana.edu 06.12.02, 21:40
Skandal! Jak mozna zmuszac polskich rolnikow, aby produkowali
mleko ponizej narzucanych limitow. A co zrobic, jesli krowy
wyprodukuja 2 razy wiecej? I rolnicy z rodzinami nie wypija
wszystkiego? Rozdac za darmo? Tutaj Unia powie, ze jest to
dumping przeciwko mleku unijnemu. Pozostaje tylko wylac.
Ludzie, Unii powiedzcie NIE! Jest to socjalistyczna hydra, ktora
chce zniewolic polska gospodarke, ktora i tak rozlozyly
wszystkie powojenne rzady, razem z tymi po 1989 roku.
Alternatywa jest sojusz z USA i wstapienie do NAFTA, gdzie nikt
nie bedzie nam narzucal limitow ani minimalnych stawek
podatkowych (takie cos istnieje w UE, bo podatki nie moga byc za
niskie, bo biurokraci nie mieliby z czego krasc).
Obserwuj wątek
    • Gość: anwald Re: Negocjacje na samym finiszu IP: *.mcbone.net / *.pppool.de 06.12.02, 21:45
      Negocjacje skonczyly sie jak pan min. Tuszynski zadeklarowal w
      Brukseli (pierwszego dnia sprawowania urzedu)ze jest
      euroenzuzjasta. Nie Polakiem walczy nie o polskie interesy tylko
      Zwiazku Socjalistycznych Republik Europejskich.
      • Gość: David Re: Negocjacje na samym finiszu IP: proxy / *.va.shawcable.net 08.12.02, 03:34
        Związek Obrzezanych Socjalistycznych Republik Europejskich
    • Gość: Nikodem P. Re: Negocjacje na samym finiszu IP: *.dhcp-129-79.indiana.edu 06.12.02, 21:47
      A co bedzie, jesli polskie krowy wyprodukuja wiecej mleka niz na
      to limity pozwola a rolnicy z rodzinami nie wypija wszystkiego?
      Rozdac za darmo? Nie, bo Unia powie ze to dumping przeciw mleku
      unijnemu. Sprzedac? Nie, bo beda limity. Pozostaje tylko wylac.
      Ludzie, glosujecie przeciw UE, bo jest to socjalistyczna hydra,
      ktora chce nas zniewolic. W Unii podatki nie moga byc nizsze od
      pewnej stawki minimalnej, bo przeciez biurokraci musza z czegos
      krasc. A limity sa przykladem tego, ze Unia to twor
      socjalistyczny.
      A wbrew beczelnym klamstwom politykow i TV jest dla UE
      alternatywa i nie jest nia Bialorus ale USA i wstapienie Polski
      do NAFTA, gdzie nikt nie bedzie nas okladal limitami, nakazami i
      zakazmi. A wolny rynek zrobi nam tak dobrze, ze bezrobocie
      spadnie do 5% i wyprzedzimy postepowe kraje Unii, w ktorych
      poziom ekonomiczny juz kilka lat temu spadl ponizej zera.
    • Gość: prodi Re: Negocjacje na samym finiszu IP: *.mcbone.net / *.pppool.de 06.12.02, 21:50
      Co zrobic jak towarzysze realizuja testament Hitlera i Stalina?
      Jeden rzad europejski potem swiatowy. Towarzysze wszystkich
      krajow laczcie sie!
      Gość portalu: Nikodem P. napisał(a):

      > Skandal! Jak mozna zmuszac polskich rolnikow, aby produkowali
      > mleko ponizej narzucanych limitow. A co zrobic, jesli krowy
      > wyprodukuja 2 razy wiecej? I rolnicy z rodzinami nie wypija
      > wszystkiego? Rozdac za darmo? Tutaj Unia powie, ze jest to
      > dumping przeciwko mleku unijnemu. Pozostaje tylko wylac.
      > Ludzie, Unii powiedzcie NIE! Jest to socjalistyczna hydra,
      ktora
      > chce zniewolic polska gospodarke, ktora i tak rozlozyly
      > wszystkie powojenne rzady, razem z tymi po 1989 roku.
      > Alternatywa jest sojusz z USA i wstapienie do NAFTA, gdzie
      nikt
      > nie bedzie nam narzucal limitow ani minimalnych stawek
      > podatkowych (takie cos istnieje w UE, bo podatki nie moga byc
      za
      > niskie, bo biurokraci nie mieliby z czego krasc).
    • Gość: Kajetan Re: Negocjacje na samym finiszu IP: *.ipt.aol.com 06.12.02, 21:57
      Jacek Pawlicki, Robert Sołtyk, Bruksela 06-12-2002:

      "Choć właściwie zgodziliśmy się na wysokość dopłat do produkcji
      rolnej (do 40 proc. unijnej średniej) i dziesięcioletni okres
      dochodzenia do ich pełnej wysokości, to chcemy przesunąć więcej
      unijnych pieniędzy z funduszy rozwoju obszarów wiejskich na
      dopłaty. W tej sprawie Unia pójdzie nam raczej na rękę - zamiast
      20 proc. w pierwszym roku członkostwa moglibyśmy przesunąć na
      dopłaty 25 proc., za to w 2006 r. tylko 15 proc. Oznacza to, że
      w 2004 r. na dotacje rolne Bruksela da nam ok. 33 proc. unijnej
      średniej. Z budżetu możemy je podnieść do 40 proc., co
      gwarantuje konkurencyjność większości naszych producentów
      żywności."

      Panowie,

      Nie jest istotne, na co sie "wlasciwie zgodziliscie", gdyz z
      Waszym glosem w Unii sie nie licza. Dowody tego na kazdym kroku.
      Tak negocjatorzy jak i redaktorzy poczytnych dziennikow sa
      jedynie figurantami, uzytecznymi do ubijania medialnej piany.

      "Z budżetu możemy je podnieść do 40 proc., co gwarantuje
      konkurencyjność większości naszych producentów żywności."

      Mozemy je podniesc, ale nie musimy i nie podniesiemy, gdyz w
      budzecie nie bedzie na to pieniedzy. Przekonywac, przy tak
      nierownych warunkach konkurowania (UE 100% - Polska 33-40%),
      o "gwarantowanej konkurencyjnosci" polskich rolnikow jest po
      prostu kpina z czytelnikow. Kto Wam kaze robic z siebie
      palantow, Panowie?
      • Gość: PABLO Re: Negocjacje na samym finiszu IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 06.12.02, 22:28
        Ja myślę że może i przy 40% dopłatach by wytrzymali bo produkuja taniej (skąd
        ten mit o zacofanym rolnictwie, drogim itp). Jest to tańsza produkcja kosztem
        zapewne większej krwawicy ale co to ma za znaczenie? Jest tańsza i na rynku by
        wygrali. Być może nawet przy 40% dopłatach (faktycznie nie będzie więcej niz
        33% bo z polskiego budżetu g... dostaną) wytrzymaliby konkurencje i wygrali.
        Ale limity!!!! Unia zabezpiecza się limitami. Nie możecie wyprodukować więcej
        niż.... A limity są niższe niz nasz krajowy popyt oznacza to że UE chce nam
        upchnąć swoje nadwyzki. To jest najważnieszy cel w tych nego-jajcach.
        • Gość: krzysztofsf Re: Negocjacje na samym finiszu IP: 213.155.166.* 06.12.02, 22:35
          Gość portalu: PABLO napisał(a):

          > Ja myślę że może i przy 40% dopłatach by wytrzymali bo produkuja taniej (skąd
          > ten mit o zacofanym rolnictwie, drogim itp). Jest to tańsza produkcja kosztem
          > zapewne większej krwawicy ale co to ma za znaczenie? Jest tańsza i na rynku
          by
          > wygrali. Być może nawet przy 40% dopłatach (faktycznie nie będzie więcej niz
          > 33% bo z polskiego budżetu g... dostaną) wytrzymaliby konkurencje i wygrali.
          > Ale limity!!!! Unia zabezpiecza się limitami. Nie możecie wyprodukować więcej
          > niż.... A limity są niższe niz nasz krajowy popyt oznacza to że UE chce nam
          > upchnąć swoje nadwyzki. To jest najważnieszy cel w tych nego-jajcach.


          Zle kalkulujesz.
          Eurosceptycy wyjada na Bialorus
          Euroentuzjasci pojada obejmowac nowe stanowiska pracy w krajach unii
          Dla tych co zostana bedzie za duzo i tych limitow.

          Wniosek: Kalkulacja przprowadzona prawidlowo a my sie czepiamy.

          Przeczytalem to jeszcze raz..moze i jest w tym jakas logika? Moze o to chodzi?


          Pozdrawiam
          Krzysztof


    • Gość: Grinch Re: Negocjacje na samym finiszu IP: 129.81.192.* 06.12.02, 22:03
      Gość portalu: Nikodem P. napisał(a):

      > Skandal! Jak mozna zmuszac polskich rolnikow, aby produkowali
      > mleko ponizej narzucanych limitow. A co zrobic, jesli krowy
      > wyprodukuja 2 razy wiecej? I rolnicy z rodzinami nie wypija
      > wszystkiego? Rozdac za darmo? Tutaj Unia powie, ze jest to
      > dumping przeciwko mleku unijnemu. Pozostaje tylko wylac.
      > Ludzie, Unii powiedzcie NIE! Jest to socjalistyczna hydra,
      ktora
      > chce zniewolic polska gospodarke, ktora i tak rozlozyly
      > wszystkie powojenne rzady, razem z tymi po 1989 roku.
      > Alternatywa jest sojusz z USA i wstapienie do NAFTA, gdzie
      nikt
      > nie bedzie nam narzucal limitow ani minimalnych stawek
      > podatkowych (takie cos istnieje w UE, bo podatki nie moga byc
      za
      > niskie, bo biurokraci nie mieliby z czego krasc).
      ================================================================
      Nikodemie, cos Ci sie w tej Ameryce pokrecilo w glowie
      (co widac tez z innych Twoich dzisiejszych wypowiedzi).
      Chwilami wstydzisz sie swojej polskosci ale nie
      przeszkadza Ci w tym, by wciaz udzielac porad
      co nalezy robic w Polsce. Coz, Balcerowicz
      to byl idiota (i pewnie kolejny socjalista),
      Nikodem P. ma lepsze pomysly!

      Zajmij sie lepiej tropieniem sladow socjalizmu
      w Indiach, lub Bangladeshu... albo jedz na
      chwile do Las Vegas...

      Tu nie ma zadnej alternatywy, to polityczne "science-fiction"
      - po pierwsze nikt Polsce nie oferuje (i pewnie nigdy nie
      zaoferuje) wstapienia do NAFTA...
      Jezeli sie dobrze przyjrzysz ostatnim wydarzeniom to
      zauwazysz, iz jednym z istotnych punktow w rozmowach
      USA-Turcja (USA chce miec do pelnej dyspozycji bazy w
      Turcji bo to ulatwic moze znacznie zaplanowana
      wojne z Irakiem) byla (oprocz - oczywiscie - pieniedzy),
      obietnica, iz USA beda usilnie przekonywac kraje U.E.,
      iz nalezy traktowac Turcje jako powaznego kandydata do U.E.
      Jakos Amerykanie nie proponuja Turcji czlonkostwa
      w ukladzie NAFTA...
      • Gość: M Re: Negocjacje na samym finiszu IP: *.student.harvard.edu 07.12.02, 00:14
        No nareszcie jakis glos normalnego czlowieka!
        Te fantasmagorie z NAFTA ciagle zyja jakims swoim fantastycznym
        zyciem. Przeciez jakies 70% polskiego handlu jest z krajami UE,
        wiec zamnkniecie nam rynku europejskiego a otwarcie
        amerykanskiego (zakladajac ze Amerykanie by nas chcieli) by nas
        zniszczylo gospodarczo. Poza tym, juz trzymajac sie tylko
        gospodarki, przeciez pewnymi rzeczami, chociazby mlekiem i
        wieloma produktami zywnosciowymi tak drogimi naszym
        antyeuropejskim nafciarzm, nie da sie sensownie handlowac na
        takie odleglosci! A jezeli by sie dalo, to przeciez koszty
        transportu uczynily by je calkiem niekonkurencyjnymi! Nie wiem,
        jak to sobie nafciarze wyobrazaja - nasi sasiedzi zachodni,
        poludniowi, Litwa, beda w jednym europejskim organizmie
        gospodarczym, a my sie od nich odgrodzimy, i bedziemy sobie
        handlowali z Meksykiem i USA? Litosci!

        Poza tym to JEST FALSZ ze Polska walczy o to, zeby nie
        produkowac mniej mleka niz dotad. Sam tak myslalem, i dlatego
        unijne limity wydawaly mi sie niesprawiedliwe. Ale wreszcie
        przeczytalem na gospodarczych stronach w "Rzepie" ze tak
        naprawde Polska w tej chwili nie produkuje na rynek tyle na ile
        Miller chce miec limit, wiec albo juz sprowadzamy mleko z
        zagranicy, albo widocznie nam starcza wlasnego i BZDURA jest ze
        NAGLE PO WSTAPIENIU BEDZIEMY MUSIELI IMPORTOWAC MLEKO. Po prostu
        Miller walczy o wieksze kwoty, bo tak mu kaze rolnicze lobby
        PSL, ktore ma nadzieje, ze jak sie troche wzbogaci to bedzie
        moglo produkowac i eksportowac do Unii wiecej mleka.

        Ale ja nie uwazam, zeby nasze wejscie do Unii mialo zalezec od
        tego, czy dobrze zrobi malej grupce duzych producentow rolnych
        glosujacych na PSL.

        Dlatego dylemat "Unia czy wiecej mleka" uwazam za osmieszajacy
        nasz rzad. Co za malostkowosc!
        • Gość: fritz Re: Negocjacje na samym finiszu IP: *.solnet.ch 07.12.02, 01:19
          Gość portalu: M napisał(a):

          > No nareszcie jakis glos normalnego czlowieka!
          > Te fantasmagorie z NAFTA ciagle zyja jakims swoim
          fantastycznym
          > zyciem. Przeciez jakies 70% polskiego handlu jest z krajami
          UE,
          > wiec zamnkniecie nam rynku europejskiego a otwarcie
          > amerykanskiego (zakladajac ze Amerykanie by nas chcieli) by
          nas

          To nie jest tak: handel bedzie z USA i Unia a nie albo Unia albo
          USA. Bedac w Uni, jest sie poddany rygorom Uni. NAFTA nie
          ogranicza pod tym wzgledem niczego. Chile jeszcze nie jest w
          NAFcie ale zawarlo praktycznie bezclowy handel z EU. I to jest
          to.NAFTA jest organizaja handlowa a nie polityczna. Blisk
          wspolpraca z NAFTa daje zabezpieczenie przed protektionizmem Uni.

          Poza tym, juz trzymajac sie tylko
          > gospodarki, przeciez pewnymi rzeczami, chociazby mlekiem i
          > wieloma produktami zywnosciowymi tak drogimi naszym
          > antyeuropejskim nafciarzm, nie da sie sensownie handlowac na
          > takie odleglosci! A jezeli by sie dalo, to przeciez koszty
          > transportu uczynily by je calkiem niekonkurencyjnymi! Nie
          wiem,
          > jak to sobie nafciarze wyobrazaja - nasi sasiedzi zachodni,
          > poludniowi, Litwa, beda w jednym europejskim organizmie
          > gospodarczym, a my sie od nich odgrodzimy, i bedziemy sobie
          > handlowali z Meksykiem i USA? Litosci!

          Dlaczego odgrodzimy? Polska jest swietnie zintegrowana. Chodzi o
          to zeby nie dac sie zniszczyc i unknac nieprawdopodobnych
          kosztow socjalnych spowodowanych bankructwem farmerow Polskich w
          wyniku dotacji dla farmerow EU.
          >
          > Poza tym to JEST FALSZ ze Polska walczy o to, zeby nie
          > produkowac mniej mleka niz dotad. Sam tak myslalem, i dlatego
          > unijne limity wydawaly mi sie niesprawiedliwe. Ale wreszcie
          > przeczytalem na gospodarczych stronach w "Rzepie" ze tak
          > naprawde Polska w tej chwili nie produkuje na rynek tyle na
          ile
          > Miller chce miec limit, wiec albo juz sprowadzamy mleko z
          > zagranicy, albo widocznie nam starcza wlasnego i BZDURA jest
          ze

          Dodatkowa informacja. W Polsce zuzywa sie na glowe ca. 180 l
          mleka. I to jest kryte tymi 9 mln ale w EU zuzycie wynosi okolo
          360 l. Tzn. mozna oczekiwac, ze w Polsce zuzycie mleka znacznie
          wzrosnie. I wtedy np. Francuscy chlopi beda dostawali premie od
          polskiego rzadu na produkcje mleka do Polski a polscy farmerzy
          beda bankrutowali. TO JEST PERWERS.

          > moglo produkowac i eksportowac do Unii wiecej mleka.

          Tu nie chodzi bezposrednio o mleko ale o przetwory, np. sery.
          Np. mozna byloby wbudowac warunek, tylko na wlasne
          zapotrzebowanie. Ale EU to rowniez blokuje, a wiec chodzi
          jednoznacznie o dofinansowanie farmerow z EU i zapewnienie im
          rynku zbytu.
          >
          > Ale ja nie uwazam, zeby nasze wejscie do Unii mialo zalezec od
          > tego, czy dobrze zrobi malej grupce duzych producentow rolnych
          > glosujacych na PSL.

          Jeszcze raz. Chlopi zyja z mleka. To jest stale zrodlo dochdow.
          Bez tego zrodla bankrutuja. I wywola olbrzymie koszta
          socjalne,ktore wielekrotnie przewyzsza netto doplaty z EU.
          >
          > Dlatego dylemat "Unia czy wiecej mleka" uwazam za osmieszajacy
          > nasz rzad. Co za malostkowosc!
          To jest naprawde osmieszajace. W EU od rolnictwa zalezy okolo 3
          do 4 % ludnosci. W Polsce jest to katastrofa socjalna i EU jest
          gotowa ja wywolac. Bez wzgledu na cala reszte korzysci jakie ma
          z przystpienia Polski. I to jest naprawde malostkwosc.
        • chejski Po małym śledztwie wyszło na to że Rzepa kłamie... 07.12.02, 09:17
          Produkcja mleka w 2000 roku wynosiła 11,49 mld litrów (wyliczenie na podstawie:
          Mały rocznik statystyczny Polski 2001, str. 302, gdzie napisano, że skup
          wyniósł 6,583 mld litrów co stanowiło 57,3 % produkcji).
          Ponieważ jak znalazłem w sieci:
          www.studenci.pl/ref_chem/ref_chem_5.htm
          ciężar właściwy mleka nie przekracza 1,035 zatem produkcja w 2000 r. wyniosła
          11,49 * 1,035 = 11,89 mln t.
          Zatem bliżsi prawdy byliby rolnicy żądając 11,4 mln t...

          Eksport:
          www.polishdairy.com.pl/statystyka/statystyka5.htm
          Gdyby liczyć że 1 litr mleka w eksporcie kosztuje 1 złotówkę to mówimy o
          eksporcie rzędu 200 - 250 ton

          Ponieważ eksport mleka jest śladowy, zatem całość jest konsumowana jest w kraju.
          Pry obniżonej produkcji musimy te 2 mln t importować...
          • Gość: fritz Nowe dane spozyciu mleka IP: *.solnet.ch 07.12.02, 18:16
            Brawo, dobrze to zrobiles

            chejski napisał:

            > Produkcja mleka w 2000 roku wynosiła 11,49 mld litrów (wyliczenie na
            podstawie:
            >
            > Mały rocznik statystyczny Polski 2001, str. 302, gdzie napisano, że skup
            > wyniósł 6,583 mld litrów co stanowiło 57,3 % produkcji).
            > Ponieważ jak znalazłem w sieci:
            > <a
            href="http://www.studenci.pl/ref_chem/ref_chem_5.htm"target="_blank">www.stu
            > denci.pl/ref_chem/ref_chem_5.htm</a>
            > ciężar właściwy mleka nie przekracza 1,035 zatem produkcja w 2000 r. wyniosła
            > 11,49 * 1,035 = 11,89 mln t.
            > Zatem bliżsi prawdy byliby rolnicy żądając 11,4 mln t...
            >
            > Eksport:
            > <a
            href="www.polishdairy.com.pl/statystyka/statystyka5.htm"target="_blan
            > k">www.polishdairy.com.pl/statystyka/statystyka5.htm</a>
            > Gdyby liczyć że 1 litr mleka w eksporcie kosztuje 1 złotówkę to mówimy o
            > eksporcie rzędu 200 - 250 ton
            >
            > Ponieważ eksport mleka jest śladowy, zatem całość jest konsumowana jest w
            kraju
            > .
            > Pry obniżonej produkcji musimy te 2 mln t importować...
    • Gość: nikodem dyzma Re: Negocjacje na samym finiszu IP: *.toya.net.pl / *.toya.net.pl 06.12.02, 23:11
      Brawo Nikodem!

      Tak trzymac!
    • Gość: awaken Re: NAFTA??? hallo!!! wake-up! obudz sie! IP: 199.212.114.* 06.12.02, 23:12
      Chyba mieszkasz w USA bo jakbys mieszkal w Kanadzie to bys nigdy
      nie wspomnial of NAFTA. Niedosc ze USA kontroluje polityke to
      takze kontroluje i ekonomie, i broni sie przed tanszymi i czesto
      lepszymi
      produktami z Kanady (jakby drzewo.) Dlaczego by ich obchodzilo
      polskie mleko? Co zreszta Stany obchodzi? My nie mamy ropy.
      Wake-up and land on this planet!

      • Gość: polished Re: NAFTA??? hallo!!! wake-up! obudz sie! IP: MONSWN* / 134.113.4.* 06.12.02, 23:24
        tak jest, NAFTA ma sens jesli masz przynajmniej szanse na duzy
        handel z USA i pozostalymi czlonkami. otworzymy rynek na
        amerykanskie samochody a oni otworza na nasze? co im wyslemy?
        opla agila? albo moze naszych kierowcow ciezarowek do pracy?
    • Gość: m Re: Negocjacje na samym finiszu IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 06.12.02, 23:34
      Boze, co za komunistyczny burdel !!!
    • Gość: sp Re: USA: 12 jajek to 50centow cena detaliczna IP: 198.88.4.* 06.12.02, 23:35
      Re: USA: 12 jajek to 50 centow cena detaliczna
      Tak Polska powinna wstapic do NAFTA to by mozna bylo importowac
      TANIA zywnosc z USA!
      za te same 12 jajek w skupie rolnik dostanie moze 10 centow.
      • Gość: BROOKLYNER ZYWNOSC W USA JEST FATALNA... IP: *.rasserver.net 07.12.02, 00:13
        Jajka moze sa po 50c ale nie NY.Poza tym sa one nie do
        zjedzenia dla ludzi z Europy,jak iwiekszosc
        produktow,warzyw,owocow itp.Aby miec jakosc taka jak polskie
        produkty trzeba kupowac tzw.produkty organiczne,ktore sa 3 i 4
        razy drozsze.Polskie produkty rolne sa o wiele lepszej jakosci i
        bylyby konkurencyjne w USA.
        • Gość: , Re: ZYWNOSC W USA JEST FATALNA... IP: *.lsan03.pacbell.net 07.12.02, 01:29
          Slusznie,
          Nalezy rozwiewac mity.
          Jaja w detalu to od 99 centow do 1.70 za tuzin.
          W zaleznosci od kilku czynnikow (od grade.)
          Co do zywnosci to zgadzam sie absolutnie.
          Ale na szczescie ja nie mieszkam w NY i przynajmiej mleka nie mam
          przezroczystego jak tam.
          Ale owoce sa naprawde dobre. I soki. Tyle, ze w Polsce wiekszy wybor.
          To niesamowite jakie Wy tam macie zaopatrzenie w tej Polsce.
          Widac, ze sa w Europie, a nie w takim pipidowie jak tu.
          Chociaz winogrona sa tutaj tak slodkie, ze ja takich w Europie nie jadlem.
          Co oni do tego dodaja?
          Izoglukoze?
          He he eh eehhehe.

          Acha i jeszcze te szprycowane hormonami kurczaki.
          I ile grubasow! Przez to nawet normy dlugosci pasow bezpieczenstwa sa
          wieksze niz w Europie.
    • Gość: RockabillyKid SayNO2UE IP: *.mpsz.pl / *.gdynia.mm.pl 06.12.02, 23:39
    • Gość: piotr Re: Negocjacje na samym finiszu IP: *.dip.t-dialin.net 07.12.02, 00:16
      Co to jest Kwota produkcyjna (quote).
      To kwota (mleko=litry) ktora zostanie na 100% skupiona po prze
      Unie ustalona cene minimalna. A to co zostanie wyprodukowane
      poza kwota (czyli wiecej niz 9,38mln litrow) to zostanie
      sprzedane juz po rynkowych cenach na wlasny rachunek producenta-
      rolnika.
      Jak sie ustala ile litrow przyslogoje na krowe :)?
      No wiec jest to stala stawka ustalana przez Unie, standardowo
      dla kazdej krowy tak samo. Tu nie gra roli ile krowa da mleka bo
      kwota zkupu od krowy jest stala.
      Np. 1rolnik i 5krow = 1000litrow rocznie
      jezeli z 5krow bedzie miej czy wiecej niz te 1000 to juz sprawa
      rolnika za ile on te nadwyzke sprzeda.
      A ze w 2000 roku w Polsce wyprodukowano wedlug statystyk ok.
      8,5ml litrow Mleka to inna sprawa.
      • Gość: , Re: Negocjacje na samym finiszu IP: *.lsan03.pacbell.net 07.12.02, 01:34
        Pyszne polskie mleczko prosto od krowy z pianka.
        Mniod.
        Mniam.

        Juz od tych 8.5 mln litrow robi mi sie smak.
        Tyyyyle mleka.

        Tylko bez obrazy. Ja mowie powaznie. Dawno temu i w innej bajce lubilem tak
        wlasnie - prosto od krowy.
        Jezeli piszesz prawde Piotrze to dobrze, bo nalezy informowac spoleczenstwo.
    • Gość: robinson Re: Negocjacje na samym finiszu IP: *.59.105.93.Dial1.Weehawken1.Level3.net 07.12.02, 01:01
      jezeli zalozymy hipotetyczne wejscie Polski do UE to uwazam, ze jest
      sposo'b aby zabezpieczyc nasze interesy zywnos'ciowe.
      Rozwiazanie jest banalnie proste, ale wymaga "zelaznej" konsekwencji
      stosowania.Jest tym haslo" "popieramy wlasna zywnosc", co sie rowna
      bojkotowi zakupowe zywnosci z UE.Nawet za dumping cenowy UE.
      Po roku takiej wojny "rura" Unii radykalnie zmiekknie.Gwarantuje !
      • Gość: martiness Re: Negocjacje na samym finiszu IP: *.toya.net.pl / *.toya.net.pl 07.12.02, 01:33
        Nikt nikogo nie jest w stanie zmusić do tego by kupował zywność
        produkowaną w Unii.Tak samo rzecz wygląda z ziemią; nikt nie
        zmusi rolnika by sprzedał ziemię, jeśli tej ziemi sprzedać nie
        chcę.
        Niemniej jednak nie wierzę w to by Polacy kupowali droższą
        polską żywność, mając ofertę tańszą(w domyśle z krajów Unii).
        Takie są realia.To jest Ekonomia.
        Można wycierać sobie gęby narodowym patosem, ale rynek reguluje
        się sam.
        A pomysł z NAFTA to herezja.
        Pragnąłbym zauważyć że mieszkamy w Europie, nie w Ameryce
        Północnej!
        • Gość: PABLO Re: Negocjacje na samym finiszu IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 07.12.02, 02:04
          Poniżej fragment artykułu Beddermana o rolnictwie:
          Blokada zmian

          Innym skutecznym chwytem propagandowym Unii oraz jej pomocnikow i pomocnikow
          tych pomocnikow jest bajka, ze dla Polski nie istnieje alternatywa oprocz
          wprowadzenia w zycie agrarnej polityki Unii ze wzgledu na rzekomy przymus
          modernizacji rolnictwa, istniejacy na calym swiecie. Celowo wykorzystuje sie i
          podsyca obawy Polakow, ze bez dopasowania do zachodnich standardow beda uwazani
          za zacofanych.

          Argument ten jest wyjatkowo podstepny i calkowicie falszywy. Bowiem polityka
          agrarna Unii oraz jej socjalne i ekologiczne nastepstwa sa na Zachodzie juz
          dawno zdemaskowane jako jedna z wiekszych katastrof czasow powojennych.

          Dotad jednak wszystkie propozycje zmian spelzly na niczym, poniewaz ci, ktorzy
          czerpia korzysci z tej polityki, maja tak wielka wladze, ze kazda probe reform
          moga zniszczyc jeszcze w zarodku. Zachodnie demokracje nie dysponuja obecnie
          zadnymi mechanizmami, ktore moglyby ograniczyc wladze i wplywy przeciwnikow
          reform.

          Dyktat agrobiznesu

          Dyskusja o blednej polityce rolnej stala sie na Zachodzie w miedzyczasie tak
          zaawansowana, ze zagraniczni obserwatorzy dziwia sie wrecz, jak niewielka jej
          czesc znana jest czolowym politykom w Polsce.

          Chodzi przede wszystkim o cele agrobiznesu, ktory zmusi rolnika do przyjecia
          roli taniego dostawcy surowcow, i o fakt, ze dotacje Unii sa tak ukierunkowane,
          aby w bezlitosnej i ostrej konkurencji przezyly tylko te gospodarstwa, ktore
          przy olbrzymich nakladach finansowych podporzadkuja sie rozwojowi chemii i
          techniki stosowanej w uprawach i hodowli zwierzat.

          Dzieje sie to wszystko w imie polityki rolnej Unii, ktorej katastrofalne
          oddzialywanie na srodowisko i strukture socjalna dotknietych nia krajow juz
          wielokrotnie zostalo udowodnione. Istnialaby dla niej alternatywa, gdyby tylko
          podjac te walke, a nie podporzadkowywac sie naciskom z krajow sasiadujacych.
          Polscy politycy sprawiaja wrazenie rownie bezradnych jak ich koledzy z Zachodu
          wobec zadania ratowania wlasnego kraju przed polityka rolna Unii.

          Rola dla Polski

          Na Zachodzie widac juz sklonnosci do zmiany polityki rolnej, ktora przy
          konsekwentnym zastosowaniu rowniez i w Polsce zagwarantowalaby dalsza
          egzystencje wiekszosci istniejacych obecnie gospodarstw. Najlepszy przyklad
          stanowi Szwajcaria z jej programem dla terenow gorskich. Panstwowe dotacje sa
          celowo kierowane bezposrednio do malych gospodarstw rolnych, aby im umozliwic
          przezycie.
          Na Zachodzie istnieja pokazne sily, ktore licza na opor Polski wobec obecnej
          polityki rolnej Unii i czekaja na wsparcie wlasnych staran. Opinia publiczna
          wiekszosci krajow czlonkowskich Unii jest obecnie juz na tyle uwrazliwiona, ze
          zdecydowany opor Polski przeciw unijnej polityce rolnej spotkalby sie z
          pewnoscia z sympatia.

          Alternatywa

          W ten sposob rodza sie "kontrmodele uprzemyslowionego rolnictwa". Funkcjonuja
          one we Francji, Niemczech i Austrii, mimo zagorzalych sprzeciwow ze strony
          agrobiznesu, powiazanego z Unia. Z rosnacym stale powodzeniem sa wdrazane w
          zycie.

          Dania daje przyklad spoldzielczo zorganizowanych struktur handlowych, ktore sa
          szansa rynkowa dla wielu malych gospodarstw rolnych. Jednak i w tych krajach
          wciaz jeszcze brakuje popieranych przez wladze panstwowe strategii handlowych,
          ktore umozliwialyby dalsza egzystencje malym gospodarstwom rolnym. W
          miedzyczasie powstalo wystarczajaco duzo mozliwych do realizacji modeli.

          Po ponad 40 latach funkcjonowania polityki rolnej UE powstale struktury,
          wspierane rocznie wielomiliardowymi sumami z Brukseli i utrzymywane przy zyciu
          wbrew wszelkiemu rozsadkowi, nalezaloby wlasciwie zlikwidowac. Zaden z obecnych
          czlonkow Unii nie jest juz jednak w stanie, ze wzgledu na panujaca tam
          sytuacje, tego dokonac.

          Te "kontrmodele" odnosza sie do malych jednostek produkcji rolnej, jakie
          spotykamy takze w Polsce. Przejecie i dalszy rozwoj tych modeli byloby
          prawdziwa przyszlosciowa alternatywa dla Polski. Polskie rolnictwo mogloby sie
          stac pionierskim modelem dla wstrzasanego kryzysami regionu Trzeciego Swiata,
          gdzie oparta na amerykanskich i unijnych wzorcach globalna gospodarka rolna
          doprowadzila jak dotad prawie wylacznie do socjalnej erozji i ubostwa.

          To, ze w Polsce praktycznie nie ma miejsca zadna dyskusja na temat
          alternatywnych modeli rolnictwa (ktora zreszta na Zachodzie nie odbywa sie
          wylacznie pod szyldem "ekologicznego rolnictwa"), jest jednym z najwiekszych
          sukcesow propagandowych Unii Europejskiej.

          Doplaty malo wiarygodne

          Mniej skuteczna byla dotad Unia z jej przyneta "doplat bezposrednich". Doplaty
          te sa celowo pomyslane jako zwabianie polskich malych i srednich gospodarstw.
          Maja one poczatkowo - inaczej niz na Zachodzie - rowniez przy malej powierzchni
          i niezaleznie od tego, co produkuja - otrzymac wsparcie pieniezne. Rolnicy maja
          byc poczatkowo zacheceni pieniedzmi: kazdy ma cos dostac, rowniez
          ci "najmniejsi" - juz od 0,3 ha gruntow. Jednak trzeba pamietac, ze w tym
          przypadku bedzie to jedynie 33 zl rocznie. Kto ma 1 ha, ten dostanie 110 zl na
          rok, a kto ma 10 ha dostanie 1.100 zl.

          Pulapka polega jednak na tym, ze po kilku latach wielkosci gospodarstw
          dopuszczonych do doplat beda systematycznie podnoszone, a ponadto ich wysokosc
          uzalezniona bedzie od dodatkowych warunkow, jak ma to obecnie miejsce w UE.

          Dopiero po uplywie kilku lat po przystapieniu do Unii zadzialaja surowsze
          przepisy unijne i doplaty beda cofniete. To, ze ten nikczemny chwyt ze strony
          Unii nie zostal podany przez Agencje do wiadomosci publicznej, nie mowiac o
          jego krytyce, ukazuje wyraznie, jak scisle ARiMR jest powiazana z UE.
          Zamiast tego odbyla sie jedynie krotka dyskusja na temat dyskryminujacej dla
          polskich rolnikow stawki doplat bezposrednich w wysokosci 25 proc. swiadczen,
          jakie obecnie przysluguja ich zachodnim kolegom.

          Unia byla poczatkowo zaniepokojona, ale nie trwalo to dlugo, poniewaz polscy
          negocjatorzy zadowolili sie najwyrazniej i tym. W miedzyczasie dyskutuja obecni
          czlonkowie Unii, czy wschodnioeuropejscy kandydaci, czyli przede wszystkim
          Polska, w ogole maja uzyskac jakiekolwiek doplaty bezposrednie.

          Co trzeba zrobic?

          Niedawno prasa polska doniosla o interesujacym wydarzeniu, ktore moze cieszyc:
          cala czolowka wladz regionalnych Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji
          Rolnictwa musiala zostac wymieniona, poniewaz tzw. unijny program pomocy SAPARD
          nie funkcjonowal.

          W programie tym Unia poklada wielkie nadzieje. Ma on sluzyc temu, aby wedlug
          powyzej przedstawionej strategii sklonic rolnikow do pierwszych tzw. inwestycji
          na modernizacje. Jak dotad ani jeden rolnik indywidualny nie zlozyl podania o
          przyznanie mu pomocy finansowej z powyzszego programu i to mimo ze termin
          uplywa z koncem biezacego roku, a Agencja wciaz rozpaczliwie wzywa rolnikow za
          posrednictwem mediow, aby wreszcie wykorzystali srodki z Unii.

          To wspaniala wiadomosc! Polscy rolnicy odwoluja sie do wlasnego instynktu i nie
          daja sie zlapac w pulapke dlugow. To moglaby byc zapowiedz przelomu!

          Wsrod glownych ofiar przylaczenia Polski do Unii budzi sie najwyrazniej opor.
          Czy jest to moze duch przodkow, ktorzy przed laty przeciwstawili sie pruskiej
          Landkommission?

          Bardzo bym sobie tego zyczyl i wierze w to. Dlatego tez moge zwrocic sie do
          polskich rolnikow tymi slowami: Wytrzymajcie, nie dajcie sie zlapac w pulapke
          kredytowa, nie oddawajcie Waszej ziemi, gospodarujcie jak dotad, ewentualnie
          tylko na wlasny uzytek i czekajcie na lepsze czasy, one na pewno nadejda.
          Jeszcze Polska nie zostala przylaczona do Unii. Jeszcze polska wies i polski
          rolnik nie zgineli!

          Wyróżnienia w tekście pochodzą od red. Naszej Witryny.


          Carl Beddermann, Nasz Dziennik, 2002-09-04

          powrot
        • Gość: PABLO I jeszcze o kwotach mlecznych IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 07.12.02, 02:15
          Konsekwencje niskich limitów produkcji

          Komisja proponuje, aby limity produkcji i wysokości referencyjne dla płatności
          bezpośrednich dla krajów kandydackich odpowiadały średniej produkcji i
          wydajności w latach 1995-99, kiedy produkcja rolna tych krajów przechodziła
          regres związany z niestabilnymi warunkami makroekonomicznymi, szybko
          pogarszającymi się relacjami cenowymi, dużą zmiennością na swoich głównych
          rynkach eksportowych i przede wszystkim nieuczciwą konkurencją ze strony wysoko
          subsydiowanego rolnictwa UE-15. Jednocześnie limity i wysokości referencyjne
          dla UE-15 dotyczą okresu 1986-1991, w którym rolnictwo unijne uzyskiwało
          wsparcie dwukrotnie wyższe niż w Polsce w latach 1995-99, funkcjonowało w
          stabilnych warunkach ekonomicznych i generowało znaczne nadwyżki produktów
          rolnych.

          Przyjęcie przez Polskę limitów produkcyjnych i poziomów referencyjnych
          zaproponowanych przez KE zamroziłoby skutki tych zniekształceń na wiele lat, w
          wyniku czego zachowana zostałaby także obecna pozycja Polski jako importera
          żywności z krajów UE-15.

          Jest dość oczywiste, że proponowane zróżnicowanie poziomów płatności
          bezpośrednich dla krajów kandydackich dodatkowo pogłębiłoby tę nierównowagę.

          Najważniejsze dla Polski są limity w sektorze mleczarskim, w którym Komisja
          zaproponowała kwoty mleczne o jedną czwartą niższe niż proponowane w polskim
          stanowisku negocjacyjnym.

          Przeprowadzone symulacje wskazują, że w wyniku przyjęcia takich kwot Polska
          stałaby się importerem netto mleka. Wynika to z następujących uwarunkowań:

          - spożycie mleka i przetworów mlecznych po akcesji będzie wzrastać wraz z
          rosnącymi dochodami ludności;
          - następować będą zmiany w strukturze konsumpcji, polegające na zmniejszaniu
          się spożycia mleka i przetworów mlecznych w gospodarstwach rolnych i
          przechodzeniu znaczącej części rolników do sfery konsumentów rynkowych w
          rezultacie zaprzestania przez nich własnej produkcji mleka.
          Podsumowując, należy podkreślić, że niskie limity produkcyjne (i wielkości
          referencyjne dla płatności bezpośrednich) dla polskich rolników oznaczać będą,
          iż pomimo oficjalnych deklaracji Unii o potrzebie wspierania mniej intensywnych
          i sprzyjających środowisku naturalnemu metod produkcji (Europejski Model
          Rolnictwa), po akcesji utrwalone zostanie w rozszerzonej UE takie regionalne
          rozmieszczenie produkcji, w którym w UE-15 wysoka produkcja możliwa będzie
          dzięki zachowaniu intensywnych metod, a możliwości produkcji w oparciu o metody
          nieobciążające środowiska naturalnego nie będą w pełni wykorzystane w nowych
          krajach członkowskich, w tym w Polsce.



          Dokument dostępny jest na stronie internetowej Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju
          Wsi: Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi w dziale "Opracowania i publikacje".

          • Gość: fritz Re: I jeszcze o kwotach mlecznych- uzupelnienie IP: *.solnet.ch 07.12.02, 18:32
            Masz racje i do tego uzupelnienie:
            Spozycie mleka na glowe i rok wynosi w Polsce 180 l a w EU 360 l. Produkcja
            serow i jogurtow w Polsce nabiera rozpedu. To ze z cala pewnoscia bardzo
            wzrosnie, rowniez na wlasne potrzeba, jest pewne jak amen w pacierzu. Przemysl
            przetwurczy ( a propos, zmiany strkturalne an wsi ) zalezy od tego. A wiec EU,
            hamujac produkcje mleka, hamuje zmiany strukturalne na wsi, na ktorych tak jej
            podobno zalezy. Dane: Zobacz pare linijek wyzej wypowiedz Choscia "Rzepa
            klamie". Bardzo dobra informacja.
            Przystapienie do EU jest gospodarczym samobojstwem. Dla czesci przemyslu
            rowniez.


            Gość portalu: PABLO napisał(a):

            > Konsekwencje niskich limitów produkcji
            >
            > Komisja proponuje, aby limity produkcji i wysokości referencyjne dla
            płatności
            > bezpośrednich dla krajów kandydackich odpowiadały średniej produkcji i
            > wydajności w latach 1995-99, kiedy produkcja rolna tych krajów przechodziła
            > regres związany z niestabilnymi warunkami makroekonomicznymi, szybko
            > pogarszającymi się relacjami cenowymi, dużą zmiennością na swoich głównych
            > rynkach eksportowych i przede wszystkim nieuczciwą konkurencją ze strony
            wysoko
            >
            > subsydiowanego rolnictwa UE-15. Jednocześnie limity i wysokości referencyjne
            > dla UE-15 dotyczą okresu 1986-1991, w którym rolnictwo unijne uzyskiwało
            > wsparcie dwukrotnie wyższe niż w Polsce w latach 1995-99, funkcjonowało w
            > stabilnych warunkach ekonomicznych i generowało znaczne nadwyżki produktów
            > rolnych.
            >
            > Przyjęcie przez Polskę limitów produkcyjnych i poziomów referencyjnych
            > zaproponowanych przez KE zamroziłoby skutki tych zniekształceń na wiele lat,
            w
            > wyniku czego zachowana zostałaby także obecna pozycja Polski jako importera
            > żywności z krajów UE-15.
            >
            > Jest dość oczywiste, że proponowane zróżnicowanie poziomów płatności
            > bezpośrednich dla krajów kandydackich dodatkowo pogłębiłoby tę nierównowagę.
            >
            > Najważniejsze dla Polski są limity w sektorze mleczarskim, w którym Komisja
            > zaproponowała kwoty mleczne o jedną czwartą niższe niż proponowane w polskim
            > stanowisku negocjacyjnym.
            >
            > Przeprowadzone symulacje wskazują, że w wyniku przyjęcia takich kwot Polska
            > stałaby się importerem netto mleka. Wynika to z następujących uwarunkowań:
            >
            > - spożycie mleka i przetworów mlecznych po akcesji będzie wzrastać wraz z
            > rosnącymi dochodami ludności;
            > - następować będą zmiany w strukturze konsumpcji, polegające na zmniejszaniu
            > się spożycia mleka i przetworów mlecznych w gospodarstwach rolnych i
            > przechodzeniu znaczącej części rolników do sfery konsumentów rynkowych w
            > rezultacie zaprzestania przez nich własnej produkcji mleka.
            > Podsumowując, należy podkreślić, że niskie limity produkcyjne (i wielkości
            > referencyjne dla płatności bezpośrednich) dla polskich rolników oznaczać
            będą,
            > iż pomimo oficjalnych deklaracji Unii o potrzebie wspierania mniej
            intensywnych
            >
            > i sprzyjających środowisku naturalnemu metod produkcji (Europejski Model
            > Rolnictwa), po akcesji utrwalone zostanie w rozszerzonej UE takie regionalne
            > rozmieszczenie produkcji, w którym w UE-15 wysoka produkcja możliwa będzie
            > dzięki zachowaniu intensywnych metod, a możliwości produkcji w oparciu o
            metody
            >
            > nieobciążające środowiska naturalnego nie będą w pełni wykorzystane w nowych
            > krajach członkowskich, w tym w Polsce.
            >
            >
            >
            > Dokument dostępny jest na stronie internetowej Ministerstwa Rolnictwa i
            Rozwoju
            >
            > Wsi: Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi w dziale "Opracowania i
            publikacje".
            >
        • Gość: B Nie wolno IP: *.mtnet.com.pl 07.12.02, 13:42
          Nie wolno umieszczać znaku typu - wyprodukowano wyłącznie z polskiej żywnosci
          albo przez firmę z wyłącznie polskim kapitałem. Niemcy w tym roku przegrały
          sprawę przed (chyba interweniowała tu też Komisja Europejska), gdyż tak
          oznaczaly produkty zywnosciowe
    • Gość: Poslaniec ALBO UNIA ALBO MY POLSKA !. IP: *.152.169.102.Dial1.NewYork1.Level3.net 07.12.02, 04:04
      I przed takim to wlasnie ze dylematem stoja wladze,co wybiora (raczej
      oddadza,sprzedadza)to juz nie trudno sie domyslec.Lewandowski to nawet utrate
      uni porownal do uraty zdrowia(Litwo Ojczyzno moja......).Jest to bardzo nie
      trafne porownanie bo uni nigdy jescze nie mielismy zeby ja
      stracic.
      Unio "ojczyzno moja" ile kosztujesz to juz zesmy posmakowali, a ile mamy
      stracic to sie dopiero dowiemy jak juz w koncu wszyscy bez pracy i mieszkan na
      brukselskiej kuroniowce sie tak wypasiemy ze az na zdrowiu
      zapadniemy.
      Miler cos tam porownuje do pociagu czy taksowek(tez wymyslaja)ale to dla nas
      takie porownanie,jesli nam oczywiscie starczy na taryfe czy chociaz bilet
      drugiej klasy.Oni tam natomiast ze szczytow wladzy(ludowej)to juz na pewno do
      uni zjada sobie limuzynami podstawionymi przez Bruksele i to prosciutko do
      unijnych komnat.
      Polska moze byc spokojnym krajem poza unia pomiedzy wschodem i zachodem w Nato
      i przy niskich(liniowy) podatkach,przeplywie technologi ma gwarantowany
      normalny stabilny rozwoj.Unia sie nie zamknie na Polske nawet jesli tam nie
      wstapimy,z uwagi na gospodarke (sprzedaz u nas i na wschodzie).Mozemy spokojnie
      zarabiac na tanzycie a wspolpraowac ze wszystkimi unia ,wschodem,Azja ,swiatem
      nafta i oczywiscie Ameryka.Tutaj kolega Grincz pisze ze z Ameryka nafta nie
      zabardzo bo Turcja bo to bo tamto,mnie sie wydaje ze dla Ameryki mozemy smialo
      byc takim samym krajem jaka jest np Wielka Brytania.I to wcale nie zaleznie od
      tego czy bedziemy w uni czy nie.Zobaczcie jak szybko Pakistan tak bardzo obcy
      ideowo kulturowo stal sie sojusznikiem Stanow.Oczywiscie ze byl powod ale z
      naszym polozeniem geopolitycznym tez by sie znalaz(jest) i to dobry .Nie
      zaleznie od tego jak bedzie to jednak bylo by nie wybaczalnym bledem dla Polski
      zeby w jakis sposob (czy przynajmniej nie probowano ) tej ze tak powiem
      amerykanskiej karty rozegrac.Ale gdzie tam nie ma ludzi nie ma politykow i to
      nie tylko w SLD(sa w LPR no PiS tez no i poza tez rozsiani),zeby mieli choc
      troche wyobrazni,wizje przyszlosci,znali cos takiego jak gra
      polityczna,przetargi,i byli w koncu oddani dla swojego kraju.Ci ca sa byli u
      wladzy(AWS tez)to bardzo oddani rycerze stolkow a najlepiej cieplych i
      wygodnych foteli ale na pewno nie sprawie do ktorej zostali powolani.Zobaczcie
      co oni porafia albo sie trzymac kurczowo(jak dzieciak mamusinego fartuszka )
      Moskwy,albo Brukseli.Poza tym zamknietym kregiem oni nie widza zadnej
      alternatywy a nawet boja sie o tym myslec.Zarzucaja innym(nam przeciwnikom uni)
      ze sa ksenofobicznie zamknieci,niedopuszczaja do siebie zadnych innych
      rozwiazan a gdy tymczasem te okreslenia wlasnie ze do nich doskonale
      pasuja.Zobaczcie jak oni popadaja ze skrajnosci w skrajnosc ,najpierw ze Moskwa
      cacy a teraz ze wschod beeee.Ja jestem za wspolpraca ze wszystkimi doslownie ze
      wszystkimi a wszelkie zamykanie sie na kogokolwiek jest wlasnie ze oznaka
      ksenofobi,zasciankowosci ba tchorzostwa i braku odwagi.Co nam dalo trzymanie
      sie czerwonej sukienki to juz wiemy ,to teraz dzieciaki jeszcze nie powyrastaly
      i musza sie trzymac niebieskiej?.A co bedzie jak i tej "mamy"(raczej drugiej
      macochy) zabraknie ,bo widac ze ma sie wcale nie najlepiej.Nie widomo co stanie
      sie za kilka kilkanascie czy dziesiat lat,kto w latach 70 tych przewidzial
      upadek komuny?(nie chwalac sie ja bo ekonomia wtedy i teraz podobnie limity
      unijne)Jedna macocha byla przeciez siostra drugiej ,a choroby maja te same
      dziedziczne(lewako socjal liberalne).Musimy sobie odpowiedziec na pytanie czy w
      takim wypadku jestesmy przygotowani juz na samodzielne dorosle zycie elastyczni
      umiejacy sie zachowac dostosowac w zaleznosci od sytuacli( w polityce jak w
      zyciu) ,czy tez i z nami bedzie wtedy po prostu tragedia?.Zobaczcie
      (wyobrazcie) sobie tylko co by sie stalo gdyby nie bylo alternatywy od
      komuny?,dlatego jak ktos mnie mowi ze nie ma alternatywy od uni to jest dla
      mnie (nie chce juz mowic kim czym )a nie politykiem.A Miler nawet powiedzial ze
      w przypadku braku akcesji poda sie i rzad do dymisji,O LUDZIE NIE!!!!!! juz
      tylko chce mnie sie nie tyle krzyczec ile wyc
      z "radosci".
      Tak samo zreszta jak junici strasza nas tym wschodem typu:jak nie unia to
      Bialorys albo Rosja Ukraina.No zastanowcie sie tak tylko przez chwile czy
      wschod ze swoim ogromnym potencjalem (terytorialnym,bogactw naturalnych itp)
      pozostanie obojetny dla uni i swiata(np USA).Po co te plany budowy rurociagow
      przez Afganistan,autostrad przez Polske czy np chocby kolei podmorskimi
      tunelami czy mostami tam az z Hokkaido przez Sachalin i wschodna Syberie az na
      Alaske?.POLSKA JEST TYLKO PRZYSTAWKA DO TEJ UCZTY(EKONOMICZNEJ)JAKA MA BYC
      WSCHOD,i to wlasnie ze tam unia (i nie tylko)zwraca swoje oczy a my jestesmy
      juz dla nich tylko po drodze.Pisze o tym tyle tylko z jednego powody bo juz
      mnie cos trafia kiedy ciagle slysze tylko jedno:ze jak nie unia to
      Bialorus ,Ukraina czy jeszcze gorzej.My wiemy ze was (zwolennikow uni)nie stac
      juz na zadne inne argumenty(bo ich po prostu nie ma),wiec musicie nadrobic
      minami(wiatr) czy np straszeniem Bialorysia.Wy macie juz miec Polakow za
      glupich co uwierza ze za miedza bedzie pewno tylko koniec swiata albo jakis
      skansen ,ja juz nie wiem moze luki beda uzywac,szable zarna konie?. A my wtedy
      bardzo wielcy juz junici zachodniacy bedziemy tam jezdzic i zwiedzac pewno
      chelpic sie i dopiero wtedy uswiadomieni cieszyc sie miec porownanie do
      jakiego to unijego "raju" zesmy nastapili.My watpiacy docenimy wreszczie tow
      Milerow Olyksiy Hubar,Geremkow Barcelewicxzow itp itd do jakiego ty szczescia
      nas poprowadzili(jak gupigo pod chate).A to wszystko tylko dzieki ich
      swiadomosci ,patriotycznej postawy,wizji przyszlosci,nowoczesnego
      myslenia ,swiatlosci,politycznemu doswiadczeniu i oczywiscie ze dobrych
      intencji($) no naprawde same glowy dia!.No nie wiem co juz mam napisac tak sie
      wystraszylem tego lukaszka ze udalo sie wam nawet mnie przekabacic,ja mysle ze
      on jako prezydent to tam juz ciagle bedzie (nas straszyl)a nawet gdyby strzelil
      kopytami to reszta kraju i tak nie zostanie tylko sie razem z nim zapadnie pod
      ziemie.O jej jej jeszcze tylko wracajac do tej drogi przez Polske(tranzyt) to
      oczywiscie ze mozna na tym dobrze zarobic tylko jest pytanie kto ,dlatego tak
      bardzo im zalezy na naszej ziemi bo doskonale wiedza ile w sercu Europy bedzie
      Ona(ziemia)warta.Wielokrotnie pisalem tutaj o tym ze wartosc ziemi pojdzie
      predzej czy pozniej w gore poniewaz chcialbym to jeszcze raz wszystkim
      przypomniec.Zobaczcie jak o dziwo najbardziej prounijna platforma obywatelska
      jest(np dzisiaj w sejmie) przeciwko wszelkim ograniczeniow przy sprzedazy
      odrotem ziemia.Jak ze to wiec dla mnie dwuznacznie wyglada kiedy Lewandowski
      (PO) cytuje( a raczej przerabia na czesc uni) w semjie Pana Tadeusza,gdyby
      faktycznie byli tak bardzo natchnieni tym duchem Polskosci to czego jak czego a
      le ziemi bronili by do konca. I Polska nie jest wielkosci Stanow zeby pozwolic
      sobie na latyfundie powyzej moim zdaniem 100 h.No na Litosc Boska kto moze tak
      myslec(Polak???) zeby jak najwiecej ziemi skupic w jednym reku a potem tym
      manipulowac handlowac z zyskiem bo na pewno nie obrabiac. A przypominam to
      zwlaszcza na przekor tym pro unijnym z SLD,PO,czy UW,co na kolanach za darmo
      zaniesli by wszystko co nasze (nie ich) do Brukseli zreszta tak jak dawniej do
      Moskwy.Nie przypadkiem napisalem "nie ich "bo CO CIEKAWE PONOC WIELU POSLOW
      POLITYKOW WLASNIE ZE INWESTUJE W ZIEMIE NIERUCHOMOSCI I DLATEGO WARTALO BY
      SPRAWDZIC KTORZY.Czy nie sa to moze ci co tak krzycza ,ze nasza ziemia domy
      biznesy i my sami juz n
    • Gość: Poslaniec ALBO UNIA ALBO MY POLSKA !.CD. IP: *.152.169.102.Dial1.NewYork1.Level3.net 07.12.02, 04:15
      Nie przypadkiem napisalem "nie ich "bo CO CIEKAWE PONOC WIELU POSLOW POLITYKOW
      WLASNIE ZE INWESTUJE W ZIEMIE NIERUCHOMOSCI I DLATEGO WARTALO BY SPRAWDZIC
      KTORZY.Czy nie sa to moze ci co tak krzycza ,ze nasza ziemia domy biznesy i my
      sami juz nic nie jestesmy warci(podobno tam sa te ich deklaracje
      majatkowe).
      Juz koncze tylko jeszcze: kwoty wcale nie sa mniej wazne , od doplat(jak
      napisal Pablo),bo niskie OGRANICZA NASZ ROZWOJ! i wszystko co za tym idzie.I
      druga sprawa jest tu taki artykul w dziale gospodarka z 6-12-02 "Czy podrozeja
      mieszkania po wejsciu do uni?" Ponoc te Vaty(przepisy) na budownictwo 7-22%
      wcale nie sa do konca jasne i mozna je roznie interpretowac.Zreszta nie tylko
      to takie niejasnosci dotycza tez wielu innych dziedzin gospodarki np leki
      ksiazki itp.Wiec pozostaje pytanie jak dobrze oni to wynegocjowali i kto potem
      weznie odpowiedzialnosc jeli zle?.Czy nie lepiej sie jeszcze raz nat tym
      wszystkim na spoko zastanowic przemyslec przedyskutowac?.Czy tez lepiej leciec
      jak szalony na leb na szyje,za 10 dni (dwunasta) robic na szybkiego czy kolanie
      jakies debaty sejmowe.I to po to zeby tylko miec wytlumaczenie ze nic nie
      zatajono czy tez w teczkach po kryjomu nie wywieziono do Brukseli(jak ten
      minisret Cimoszko).Zobaczcie co oni teraz na sile robia jakas chucpe przed
      narodem tak jakby wczesniej nie mozna bylo na biezaco informowac i dyskutowac
      (ale gdzie tam po co?, no przeciez dla nie ma alternatywy).A dobra znowu jak
      na zlosc sie rozpisalem Pozdrawiam.
    • zwyczajny Krytyka UE jest czesto sluszna, ale to nie zmienia 07.12.02, 04:28
      faktu, że bez UE będzie dla Polski jeszcze gorzej. Do NAFTY sie nie zapiszemy,
      bo za daleko. Czy mamy zapisywac sie do ZBIR (Związku Bialorusi i Rosji)????
      • Gość: Tadeusz Re:Do zwyczajnego i mu podobnych IP: *.net 07.12.02, 11:33
        zwyczajny napisał:

        > faktu, że bez UE będzie dla Polski jeszcze gorzej. Do NAFTY
        sie nie zapiszemy,
        > bo za daleko. Czy mamy zapisywac sie do ZBIR (Związku
        Bialorusi i Rosji)????

        Gościu,"zwyczajny" dziwię się. Co Ty u licha jeszcze tu w POLSCE
        robisz.Jesteś fanem UNI pakuj manatki i odjazd, "pociągiem
        Millera" albo tak zwyczajnie, indywidualnie. Zapewniam Ciebie i
        Tobie podobnych, poradzimy sobie bez WAS doskonale.Ręczę za to.
        • Gość: Adriatica Re:Do Tadeusza i jemu podobnych... IP: *.tin.it 07.12.02, 12:04
          ...taaak,w Afryce,Ameryce Poludniwej tez sobie radza...,i tez
          sa tam tacy,ktòrzy mòwia: "doskonale" ...
          • Gość: Tadeusz Re:Do Adriatici i jej (jemu) podobnych IP: *.net 07.12.02, 14:25
            Gość portalu: Adriatica napisał(a):

            > ...taaak,w Afryce,Ameryce Poludniwej tez sobie radza...,i tez
            > sa tam tacy,ktòrzy mòwia: "doskonale" ...

            Masz rację.
            Taaak są tam obecne fimy wszystkich potentatów przemysłowych - a
            wśród nich masa tubylców.Biednych bo głupich.
            Zapamiętaj stare powiedzenie:
            "Chcesz liczyć, to licz na siebie, a za darmo to w pysk nawet
            nie dostaniesz". O TYM TEZ PAMIĘTAJ!!!
        • Gość: piotr Re:Do zwyczajnego i mu podobnych IP: proxy / *.cpe.net.cable.rogers.com 08.12.02, 03:27
          Gosciu, tak sobie poradzicie jak do tej pory.
          Dumny jestes?
          Zarozumialstwo z chamstwem w jednym tangu.
    • Gość: Gosc DO Nikodema P. IP: *.arcor-ip.net 07.12.02, 08:04
      Gość portalu: Nikodem P. napisał(a):

      > Skandal! Jak mozna zmuszac polskich rolnikow, aby produkowali
      > mleko ponizej narzucanych limitow. A co zrobic, jesli krowy
      > wyprodukuja 2 razy wiecej?

      Czy widzial Pan juz kiedys krowe z bliska ? Krowy produkuja
      raczej stale i przewidywalne ilosci mleka. Kilka do kilkunastu
      litrow dziennie. Aby zwiekszyc produkcje w skali, o jakiej
      mowa, potrzebaby, aby rolnicy zaczeli hodowac znacznie wiecej
      krow. Tysiace krow wiecej. Jezeli jednak rolicy beda wiedzieli,
      ze nie warto, bo tego mleka od tych dodatkowych krow nie
      sprzedadza, to po prostu ich nie beda dodatkowo hodowali.

      Proste. I tylko pieniacze i maciciele roibia z tego sztuczny
      problem.

      >I rolnicy z rodzinami nie wypija wszystkiego? Rozdac za darmo?
      > Tutaj Unia powie, ze jest to dumping przeciwko mleku unijnemu.

      Zadna krowa sama od siebie nie zwiekszy produkcji, nie obawiaj
      sie pan.

      > Pozostaje tylko wylac.

      Analogiczna sytuacja zaistniala kiedys w PRL np. ze sliwkami.
      Nadprodukcja sliwek, ceny skupu spadly tak, ze transport sie
      rolnikom nie pokrywal. Sliwki gnily pod drzewami niezbierane.
      NIKT w owym roku nie zarobil na sliwkach. Alternatywa byloby
      zawczasu niedopuscic do tego sliwkowego potopu.

      > Ludzie, Unii powiedzcie NIE! Jest to socjalistyczna hydra,
      > ktora chce zniewolic polska gospodarke, ktora i tak rozlozyly
      > wszystkie powojenne rzady, razem z tymi po 1989 roku.

      System doplat praktykowano w USA juz w okresie miedzywojennym,
      to amerykanski chyba wymysl i aby byc jako-tako konkurencyjnym,
      trzeba sie bylo dostosowac.

      > Alternatywa jest sojusz z USA i wstapienie do NAFTA

      HAHA!
      Moze do OPEC ? Takie same szanse a bedzieta dyktowac swiatowe
      ceny ropy !
      A zreszta zapytaj pan kanadyjskich rolnikow, jak USA doplatami
      do swoich rolnikow zwalczaja kanadyjska konkurencje.

      Gosc
    • Gość: Adriatica Czy ktos zadaje sobie pytanie-"co by bylo gdyby..." ?? IP: *.tin.it 07.12.02, 11:55
      Jak mozna byc tak (uzyjmy eufemizmu...) nielogicznym i myslec o
      wstapieniu Polski do NAFTA ???!!??! Jest to sprawa zupelnie bez
      sensu i zaden powazny polityk niegdy czegos takiego nam nie
      zaproponuje !!! (ze wzgledòw ekonomicznych jest to pomysl tak
      absurdalny,ze z tymi,ktòrzy tego nie rozumieja,nie mozna nawet
      poprowadzic logicznej rozmowy !!!)
      A jesli chodzi o UE - czy ci jej przeciwni,zastanowili sie
      kiedys,na powaznie,co staloby sie z Polska,gdyby ominelo nas
      Wielkie Rozszerzenie w 2004 roku ?? - bylibysmy otoczeni ze
      wszystkich praktycznie stron krajami czlonkowskimi,ktòre,co
      jest zupelnie oczywiste,chronilyby swoje rynki,swoje
      granice,swoje priorytety ekonomiczne i polityczne; ok.70%
      naszego eksportu musialoby walczyc z unijnymi clami,a co
      najwazniejsze - z produktami z nowo przyjetych panstw! (-
      wtedy,to nawet te 9 mln litròw nie udaloby sie nam
      sprzedac!,szczerze mòwiac - to pewnie nawet polowy z tego!)
      Zostalibysmy sami,rzuceni na pastwe zglobalizowanego rynku (czy
      komus podoba sie globalizacja,czy nie - jest ona faktem!),gdzie
      liczy sie tylko,kto jest silny i duzy (USA,UE).Jezeli teraz w
      Polsce sytuacja ekonomiczna,a co za tym idzie,spoleczna,nie
      jest najlepsza,to bedac otoczonymi zewszad krajami UE - bedzie
      ona tylko sie pogarszala.Zostalibysmy kolejnym panstwem
      samotnym,biednym,bez prawdziwego wsparcia tych,ktòrzy cos
      znacza w swiatowej ekonomii i polityce.
      Norwegia,Szwajcaria moga sobie pozwolic na stanie na zewnatrz -
      sa bogate! Czy my,we wspòlczesnym swiecie,gdzie liczy sie,kto
      silniejszy,tez mozemy pozwolic sobie na taki luksus ?? ...
      PS.
      Dla eurosceptykòw - popatrzcie
      sobie,poròwnajcie,przeanalizujcie,jak to bylo,kiedy
      Portugalia,Hiszpania i Grecja wczodzily do Unii - co mieli,jacy
      byli "przed" i jacy "po" ...


      • bebokk adriatica, czyli sprany mózg ! 07.12.02, 13:04
        W sumie to już jest śmieszne, jak łatwo manipulowac ludźmi.
        Proponuje wycieczkę do dawnej NRD, żeby zobaczyć ten unijny "raj" !
        • Gość: Adriatica ...zrozumiales o czym to bylo...??!!?? IP: *.tin.it 07.12.02, 13:09
          Przepraszam,chyba cos przeoczylam - kto tutaj mòwil
          o "raju" ??!!??? - na pewno nie ja !!!
          - w ogòle nie zrozumiales o czym ja pisalam, W OGòLE !!! W
          takiej sytuacji,trudno jest mi jakos Ci odpowiedziec...
          • bebokk Zrozumiałem 07.12.02, 13:54
            I polecam lekturę o kosztach członkostwa w innych wątkach !
            Miłego czytania faktów z "Rzeczpospolitej", a nie bajek entuzjastów !
            • Gość: Adriatica Re: "Zrozumiałem"...??!!? IP: *.tin.it 07.12.02, 14:14
              O kosztach czlonkostwa i innych rzeczach z nim zwiazanych -
              wiem bardzo dobrze,nie tylko tych dotyczacych Polski,ale takze
              innych krajòw,ktòre od czasu utworzenia Unii stawaly sie jej
              czescia.Dlatego tez,zapraszam do zagladniecia w dokumenty o
              wchodzeniu do UE Grecji (1981),Hiszpanii i Portugalii (1986) -
              jak wygladala ich sytuacje ekonomiczno-spoleczna (lacznie ze
              wszystkimi,mozliwymi wzkaznimkami ekonom.) przed wejsciem,zaraz
              po wejscu i w odleglosci,powiedzmy: co 5 lat.
              Wtedy moze,zrozumiesz o co mi chodzi i o czym mòwie... (a
              okreslenie: "unijny raj" pozostaw literaturze pieknej,etc,bo w
              ekonomii,czy polityce raczej ono nie istnieje...- istnieja
              inne,realne...)
              • bebokk Re: 'Zrozumiałem'...??!!? 07.12.02, 14:31
                Tak, tak ! Wszystko pani rozumie, wie, jest realistką,
                a wcześniej wypisywała agitki !
              • Gość: , 'Zrozumiałas'...??!!? IP: *.dsl.lsan03.pacbell.net 07.12.02, 15:45
                O jak ladnie pani Reklamuje!!!
                Niech sie pani tak nie martwi. Na razie reklama w RP swietnie dziala i jak dotad
                oglupione polskie, zasciankowe masy bardzo chetnie wybiora unie.
                Pani faktycznie mieszka w unii. To widac. Ale niestety na to forum weszla pani
                niedawno i naszych argumentow pani nie zna. Szanowna pani Adriatico, co za
                fajna ksywka, skoro zadala pani sobie trud wstapienia w te niewatpliwie
                proeuropejskie progi forum Michnikowskiego, to niech pani z szacunku dla
                oponentow wykona chocby minimum pracy i poczyta kilka postow zawierajacych
                argumenty sceptyczne. Co lepsze to sa trudne do znalezienia wiec pewnie kilka
                godzin pani na to zmarnuje. A warto.

                (Np. ten powyzej o mleku, bo np. ja pojecia nie mam ile tego mleka sie
                produkuje, w prasie np. czytalem ze ok. 11 mld ton, ale ja mam prawo nie
                wiedziec, ja pewnie nawet nie bede glosowal, natomiast osoba majaca wkrotce
                zabierac glos w sprawie polaczenia z unia i majaca blade pojecie o tym czym to
                grozi, dziala na szkode swoja i otoczenia.)

                Stawiam teze, ze 90% ludzi nie wie co jest grane, wlaczajac w to takich "tuzow"
                jak Rydzyk, Lepper i inne PiS-y.Chociaz kto inny to pewnie powiedzialby
                "kmioty". A pani, piszac z oazy szczesliwosci socjalnej, krainy malego
                bezrobocia w porownaniu z RP niech nam pani nie mowi co jest dobre w It teraz,
                bo niewiele ma to wspolnego z dobrem RP w przyszlosci. Jasne?

                Gdyby internet mogl wyc, to wylby po kazdej pani wypowiedzi. W unii pieknieeee.
                uyyyyyy! W unii najlepiej, uyyyyyyy! (No i to jest akurat obecnie prawda!)
                O tempora o mores. Moje argumenty wydadza sie pani zapewne malo przekonujace,
                no nie? Czy napisalem cos konkretnego? He?
                A czy pani napisala cos konkretnego?
                I o to chodzi.
                pozdro.



                • Gość: Teraz kur.. JA Ja zrozumialem IP: *.in-addr.btopenworld.com 07.12.02, 15:53
                  To wszystko jest przeciez takie proste.
                  Jesli ktos ma inna opinie niz ja to jest:
                  a)glupi (nie czytal moich wczesniejszych postow),
                  b)otumaniony przez propagande(jak wiekszosc Polakow),
                  c)nie jest prawdziwym polakiem (i powinien z kraju wyjechac).
                  Prawda?
                  • Gość: , Re: Ja zrozumialem IP: *.dsl.lsan03.pacbell.net 07.12.02, 16:03
                    O!
                    To juz pewien postep.
                    Nie namawiasz mnie do kupowania unii na wiare,
                    Czego ode mnie oczekujesz?
                    Wyjasnic cos?
                    • Gość: Adriatica Re: "Ja zrozumialem"-czy aby na pewno ?!?! IP: *.tin.it 07.12.02, 16:44
                      (aluzja do mojej "ksywki" jest dosyc zalosna i naprawde nie
                      rozumiem jej sensu...?)
                      Tak,mieszkam OBECNIE w Italii i moge Pana zapewnic,ze pomimo,iz
                      kraj ten od poczatku uczestniczyl w procesie integracji
                      europejskiej,wcale tak "dobrze" nie ma,jak to Pan twierdzi (jak
                      sie pisze,to fajnie byloby,gdyby istniala jakas realna tego
                      podstawa,informacje,etc) - na przyklad przywolywane przez Pana
                      bezrobocie wynosi prawie 10%,a na Poludniu ok.20% !!!; do tego
                      dochodza problemy z rozwojem gospodarczym,deficytem
                      publicznym,niezreformowanym sadownictwem,problemami w rejonach
                      rolniczych,itd,itd."Unijnego raju" ani tutaj,ani w innych
                      krajach Unii raczej sie nie znajdzi i nikt powazny o czyms
                      takiem nawet nie wspomina.Mimo wszystko jedank,poziom zycia
                      tutaj jest o wiele wyzszy niz w Polsce,co bez czlonkostwa w UE
                      byloby bardzo trudne!
                      Poza tym,nie rozumiem dlaczego,na jakiej logicznej podstawie
                      moze Pan twierdzic,ze "co jest dobre w It teraz,niewiele ma to
                      wspolnego z dobrem RP w przyszlosci" ?? Hiszpania,czy
                      Portugalia takze wstepowaly do Unii zapòznione ekonomicznie w
                      stosunku do innych krajòw i jakos,razem potrafily sie
                      pozbierac - dlaczego Polska nie ?? - a moze to Unia zmieniala
                      teraz swoja taktyke na samogòjcza i dazy do tego,zeby
                      przylaczac do siebie kraje,wydawac na nie pieniadze kosztem
                      starych czlonkòw (np. wloskiego Poludnia),bez zadnej szansy na
                      ich rozwòj;ot tak - dla kaprysu ??!!??...
                      • bebokk Co to znaczy "samogòjcza" taktyka ? 07.12.02, 17:09
                        Ależ Unia robi dobry interes, bo w najgorszym razie bilans wyjdzie na zero w
                        budżecie krajów piętnastki, za to zdobędzie rynek zbyt kosztem frajerów i
                        pozbedzie się konkurencji ze strony biedniejszych.
                        Atutem Polski, Czech, Węgier jest np. tańsza żywność i tańsza siła robocza.
                        Dzięki kontyngentom, certyfikatom, okresom przejściowym, konkurencja jest tam,
                        gdzieciele ma ogon !
                      • Gość: , Re: IP: *.dsl.lsan03.pacbell.net 07.12.02, 17:39
                        No dobrze,
                        Widze, ze pierwsze ziarnko watpliwosci zasialem.
                        Co do pseudonimu, to nie czepiam sie tylko napisalem ze mi sie podoba.
                        Zawsze uwazalem slowo ksywka za okreslenie neutralne. Nic perioratywnego.
                        Zaczne od pewnej logicznej sprzecznosci. Unii. Oczywiscie.
                        Pisze Pani:
                        "wcale tak "dobrze" nie ma" a dalej "bezrobocie wynosi prawie 10%,a na Poludniu
                        ok.20% !!!;" i tak jest, nawet nie chodzi o dane szczegolowe, tylko dlaczego
                        tak jest!
                        " dochodza problemy z rozwojem gospodarczym,deficytem publicznym,
                        niezreformowanym sadownictwem,problemami w rejonach rolniczych,itd,
                        itd. "Unijnego raju" ani tutaj,ani w innych krajach Unii raczej sie nie
                        znajdzie i nikt powazny o czyms takiem nawet nie wspomina."
                        Pelna zgoda!
                        I dochodzimy do sedna sprawy:
                        "Mimo wszystko jednak, poziom zycia tutaj jest o wiele wyzszy niz w Polsce,co
                        bez czlonkostwa w UE byloby bardzo trudne!"
                        Poziom zycia w kazdej gospodarce wynika, ze stopnia zamoznosci spoleczenstwa.
                        Jezeli Wlochy uczestniczyly we wzroscie gospodarczym calej Europy przez wiele
                        lat to zamoznosc ta jest jak najbardziej zrozumiala.
                        Nie nalezy sie jednak kierowac iluzorycznym przekonaniem, ze taki poziom zycia
                        sie utrzyma. Panstwa maja bardzo podobna specyfike rozwoju jak kazdy z nas.
                        Rozwijaja sie, buduja, wpadaja w kryzysy i upadaja. Pani patrzy na to przez
                        pryzmat chwili obecnej. I dlatego tlumacze, ze gospodarka europejska pomimo
                        ewidentnych objawow wpadania w kryzys, jako bogata, bedzie jeszcze przez dlugi
                        czas wydawala sie oferowac lepsze warunki zycia niz w Polsce.
                        Z punktu widzenia indywidualnego, osoby pracujacej w unii, ma Pani zapewne
                        dobrze platna prace, pewne przywileje socjalne, prawo do zasilku, emerytury,
                        taniej opieki zdrowotnej i kupuje pani dotowane towary zywnosciowe.
                        Czyz nie?
                        Ale to wszystko kosztuje. Podatnika. Te obciazenia podatkowe wlasnie
                        doprowadzily do sytuacji w ktorej zaczyna sie zjawisko zmniejszania sie
                        aktywnosci gospodarczej na terenie Itali. I bezrobocie. I deficyt.
                        Nie byloby w tym nic specjalnie dziwnego i zatrwazajacego gdyby nie istnienie
                        szeroko krytykowanego zjawiska globalizacji, ktore po prostu jest zjawiskiem
                        konkurencji na skale swiatowa, konkurencji, ktora powoduje przenoszenie
                        produkcji i aktywnosci ekonomicznej do innych panstw oferujacych lepsze warunki
                        podatkowe i inwestowania.
                        W gospodarkach dawnych czasow nie mozna bylo niczego poza panstwo wyniesc.
                        Teraz zas kupuje sie towary made in china. I jezeli nawet nie obserwuje pani
                        zwiekszonej podazy takich produktow, to i tak one tam gdzies sa, i powoduja w
                        skali calej UE te zjawiska, ktore Pania martwia. Zwiekszaja bezrobocie i
                        deficyty budzetowe panstw unii.
                        Za wysokie podatki. I obciazenia socjalne.
                        (dlatego sie m.innymi dobrze zyje teraz)
                        Pisze Pani o zapoznieniu ekonomicznym.
                        Co ono oznacza?
                        Mniejsza ilosc drog? Ilosc szkol? O co Pani dokladnie chodzi?
                        Ja Pani odpowiem, co nalezy rozumiec pod tym okresleniem.
                        Ilosc pieniedzy.
                        Pieniedze a wlasciwie ich nadwyzka ponad absolutnie niezbedne wydatki jak
                        te ponoszone na sluzby publiczne (wojsko, policja, urzedy) moga byc wydawane na
                        rozwoj. Jezeli tych pieniedzy nie ma to i rozwoju nie ma.
                        Czy wyrazam sie jasno?
                        Szanowna Pani. Pieniadze po polaczeniu beda przeplywac pomiedzy Polska a Unia w
                        ten sam sposob jak przeplywaly dotychczas. Zmieni sie moze struktura
                        nazewnictwa tych przeplywow, znikna z naszego slownika pewne okreslenia jak
                        cla, beda doplaty i subwencje, skladka czlonkowska, ale rownoczesnie w tym
                        samym okresie czasu wystapi wymiana towarowa z UE i o stanie finansowym Panstwa
                        Polskiego beda swiadczyc srodki budzetowe, ktore to panstwo zdazy zgromadzic.
                        A to jest wlasnie objaw, ktory w pierwszym rzedzie (jako najwazniejszy)
                        swiadczy o "rozwoju ekonomicznym". Jezeli mamy bowiem sytuacje ciaglego
                        deficytu w obrocie z zagranica, 70% tego to unia, to nie dziwmy sie, ze
                        jestesmy "zapoznieni w rozwoju".
                        I dlatego musimy stworzyc pewien model ekonomiczny tego polaczenia, przewidziec
                        czy nam sie to oplaca. Musimy rzeczowo te "szanse" ocenic.
                        Ja mam wlasne i ugruntowane zdanie na temat tej jak to nazywaja media "szansy".
                        I dlatego jestem eurosceptykiem czyli przeciw.


                        Serdecznie pozdrawiam.

                        PS. Argumentow rzeczowych jest olbrzymia ilosc. Poslalem Pania do innych watkow
                        nie dlatego, ze jak stwierdzil "Teraz kur.. JA" nie mam zamiaru podejmowac
                        rzeczowej dyskusji, tylko dlatego, ze jest tego za duzo do czytania.
                        Nie mam przygotowanych linkow. One sie pojawiaja w postach. Posty trzeba czytac
                        i zajmuje to duzo czasu. Wymaganie ode mnie poswiecania mojego czasu na rzecz
                        cudzego lenistwa jest objawem arogancji. Dlatego ponownie zapraszam do czytania
                        tych watkow a w przypadku wystapienia watpliwosci prosze pytac.
                        Niestety jednak czasem nie wszystkie pytania maja odpowiedz.
                        Jezeli zada Pani pytanie o bilans polaczenia, to prosze wybaczyc ale zacytuje
                        sie w innym watku:

                        www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=522&w=3851473&a=3853770
                        W powyzszym tekscie dokonalem pewnych daleko idacych uproszczen, celowo,
                        aby uwypuklic najwazniejsze problemy.
                      • Gość: Kajetan Re: IP: *.wbrmfd01.mi.comcast.net 07.12.02, 22:32
                        Gość portalu: Adriatica napisała:

                        > (...) Dlatego tez,zapraszam do zagladniecia w dokumenty o
                        > wchodzeniu do UE Grecji (1981),Hiszpanii i Portugalii (1986) -
                        > jak wygladala ich sytuacje ekonomiczno-spoleczna (lacznie ze
                        > wszystkimi,mozliwymi wzkaznimkami ekonom.) przed
                        wejsciem,zaraz
                        > po wejscu i w odleglosci,powiedzmy: co 5 lat. (...)
                        >
                        > (...) Hiszpania,czy
                        > Portugalia takze wstepowaly do Unii zapòznione ekonomicznie w
                        > stosunku do innych krajòw i jakos,razem potrafily sie
                        > pozbierac - dlaczego Polska nie ?? (...)

                        Pozwole sobie przywolac glos samego Jacka Saryusz-Wolskiego,
                        bylego szefa UKIE:

                        ...Najpierw była mowa o 53 mld euro na lata 2002-2006 dla
                        sześciu nowych krajów, teraz Unia mówi o 40 mld na lata 2004-
                        2006 dla dziesięciu krajów. Jeśli odjąć składki członkowskie,
                        pozostaje 25 mld, jeśli odjąć pieniądze "wirtualne", czyli
                        środki które na początku i tak nie zostaną wykorzystane, będzie
                        to w istocie 8 mld euro dla 10 krajów przez trzy lata, czyli
                        tyle ile dostała sama Hiszpania w 1999 r. I tak Polska w
                        pierwszych trzech latach netto otrzyma być może maksymalnie 4-5
                        mld euro. To znacznie mniej niż uchwalono trzy lata temu na
                        szczycie w Berlinie. Istnieje niebezpieczeństwo, że Polska
                        będzie w pierwszym roku płatnikiem netto albo osiągnie wynik
                        bliski 0, czyli znajdzie się w gorszej sytuacji niż w ostatnim
                        roku przed przystąpieniem...
                        tygodnikforum.onet.pl/1102136,1,4144,797,artykul.html
                        Tak pisze ekspert, insider, co prawda "na eksport", gdyz do
                        niemieckiego "Die Welt". Jednakze i w tym wypadku posluzono sie
                        przykladem Hiszpanii. Prosze sobie porownac ten glos z Pani
                        wyobrazeniami o postepach tegoz skadinad sympatycznego kraju.

                        Unia takze sie zmienia. Warunki podyktowane nam sa rozne od
                        tych, ktore zaoferowano Hiszpanii. Byc moze wlasnie dlatego, ze
                        Hiszpanie nie powtarzali, iz nie maja "alternatywy". Powiem, ze
                        wszyscy, ktorzy "nie widza alternatywy", nie mowia prawdy, lub
                        tez tkwia w bledzie.
              • Gość: fritz Re: 'Zrozumiałem'...??!!? IP: *.solnet.ch 07.12.02, 18:53
                No wiec sytuacja Grecji wyglada katastrofalnie, Portugali b. niedobrze (Komisja
                EU otworzyla wlasnie postepowanie karne )a Hiszpani dopiero sie zaczyna
                pogarszac.
                Wniosek: Sytuacja w kraju nie zalezy od przynaleznosci do EU tylko od lokalnych
                politykow. Typy chodujace wierzby na gruszkach :) albo na odwrot, co nato samo
                wychodzi, zablokawly reformy Balcerowicza w 1999 / 2000. Gdyby one zostale
                zrealizowane, sytuacja w Polsce bylaby diametralnie lepsza.
                Wchodzenie do EU jest tak, jak kupowanie Mercedesa za 500'000 zl argumentujac,
                to jest dobry samchod, zarabiajac 2500 zl (netto). I twierdzac, ze jakos to
                bedzie, przy opecentowaniu kapitalu 10%. I to jest dobry samchod.

                Wniosek 1. Z oglodu umrzesz placac oprocentowanie
                Wniosek 2. Toyoty kosztuja 10 razy mniej i maja mniej defektow (np. Corola ).
                Zobacz statystyki klubow samchodowych w EU
                Wniosek 3. Przystapienie do EU jest gospodarczym samobojstwem rowniez z powodu
                olbrzmich kosztow socjalnych spowodowanych eksplodujacym bezrobociem w
                pierwszej lini na wsi ale rowniez w miastach


                Gość portalu: Adriatica napisał(a):

                > O kosztach czlonkostwa i innych rzeczach z nim zwiazanych -
                > wiem bardzo dobrze,nie tylko tych dotyczacych Polski,ale takze
                > innych krajòw,ktòre od czasu utworzenia Unii stawaly sie jej
                > czescia.Dlatego tez,zapraszam do zagladniecia w dokumenty o
                > wchodzeniu do UE Grecji (1981),Hiszpanii i Portugalii (1986) -
                > jak wygladala ich sytuacje ekonomiczno-spoleczna (lacznie ze
                > wszystkimi,mozliwymi wzkaznimkami ekonom.) przed wejsciem,zaraz
                > po wejscu i w odleglosci,powiedzmy: co 5 lat.
                > Wtedy moze,zrozumiesz o co mi chodzi i o czym mòwie... (a
                > okreslenie: "unijny raj" pozostaw literaturze pieknej,etc,bo w
                > ekonomii,czy polityce raczej ono nie istnieje...- istnieja
                > inne,realne...)
      • Gość: po Re: Czy ktos zadaje sobie pytanie- IP: *.acn.waw.pl 07.12.02, 18:16
        A skad domniemanie, ze jak nie teraz to nigdy i ze jak nie
        wejdziemy to bedzie wojna ekonomiczna? TO JEST DOPIERO BZDET I
        PROPAGANDA.
        Scenariusz pozytywno-sceptyczny to przyjąć do wiadomości, że
        czas jest kiepski, UE ma problemy, my mamy problemy i szukac
        rozwiązania w układzie pomostowym - czyli przedłużce
        stowarzyszenia.
        Ide o zakład, że w ten sposób można wytargować lepsze warunki
        dla rozwoju gospodraki niż pchając się pod pociąg UE.
        • Gość: fritz Re: Czy ktos zadaje sobie pytanie- IP: *.solnet.ch 07.12.02, 19:00
          masz calkowicie racje

          Gość portalu: po napisał(a):

          > A skad domniemanie, ze jak nie teraz to nigdy i ze jak nie
          > wejdziemy to bedzie wojna ekonomiczna? TO JEST DOPIERO BZDET I
          > PROPAGANDA.
          > Scenariusz pozytywno-sceptyczny to przyjąć do wiadomości, że
          > czas jest kiepski, UE ma problemy, my mamy problemy i szukac
          > rozwiązania w układzie pomostowym - czyli przedłużce
          > stowarzyszenia.
          > Ide o zakład, że w ten sposób można wytargować lepsze warunki
          > dla rozwoju gospodraki niż pchając się pod pociąg UE.
    • Gość: po Jaki prezent? Jakie kilakset milionów? Majaki!!! IP: *.acn.waw.pl 07.12.02, 18:09
      Nawet nie chce mi sie pisac o bezczelności UE. Chcę mleka.
    • Gość: Piatek 13go! Piatek 13go! IP: *.zgora.dialog.net.pl 07.12.02, 20:07
      Piatek 13go! To juz przerabialismy. I teraz jeszcze zaproszenie
      1 maja. Paradoks czy celowe dzialanie?
    • Gość: kresowy Re: Negocjacje na samym finiszu IP: proxy / *.cpe.net.cable.rogers.com 07.12.02, 20:16
      Kochani rodacy jacyz Wy powazni i pieniaccy jestescie, a tak
      troche chumoru, troche tej ulanskiej fantazji, troche tego
      poczucia ze jest sie kims, ze ma sie ta narodowa osobowosc, ta
      nasza jedyna i niepowtarzalna kulture narodowa i specyficzne
      spojzenie na swiat itd.
      Macie szanse do cholery zajac miejsce godne i pogodne w europie,
      ale wam sie nie chce wspierac polskosci, naprzyklad polskiego
      samolotu "Iryda" wam sie nie chce popierac polskiej mysli
      technicznej i polskich inicjatyw, kosztuje i ciut czasu i ciut
      grosza, no nie?.
      Z kolumbow, z ulanow, z bohaterow - zastraszeni
      drobnomieszczanie rozdzierajacy skorke juz nie na niedzwiedziu
      tylko na myszce z uporem i zajadloscia ...
      Uprzejmie dziekuje za uwage i przepraszam za jezyk, ale jestem
      Polakiem i krew mi wze jak przez przypadek przeczytam tyle
      indolencji i paranoi, a poza tym musze isc do pracy, bo musze
      pracowac i w weekandy i w wakacje, bo tak sobie wybralem a na
      tym zachodzie trzeba posuwac naokraglo zeby na swoje wyjsc.
    • Gość: likid Re: Negocjacje na samym finiszu IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 07.12.02, 23:09
      NO pięknie, przenieśmy się do Ameryki północnej, to jest
      myśl!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
      Proponuję Grenlandię, duża , pusta, wyspa więc nie będziemy
      między mieć bliskich sąsiadów (a z tymi to wiadomo jak jest), a
      i problem nadprodukcji mleka nie wystapi (chyba że skrzyżujem
      nasze kochane łaciate krówki z białymi niedźwiedziami)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka