O ilosci przepisow

07.01.03, 13:59
"Staliśmy się państwem przepisów, nie prawa - pisze "Gazeta Prawna". W
natłoku noworocznych plebiscytów i rankingów mało kto zwrócił uwagę, że 31
grudnia 2002 r. padł jeszcze jeden rekord.

Oto liczba Dzienników Ustaw podskoczyła w ubiegłym roku do niespotykanej
granicy 241 numerów, przekraczając barierę 16 000 stron - wyjaśnia gazeta."
Zrodlo: Onet.pl

16 tys. stron w ciagu jednego roku! A tu niektorzy sie podniecaja, ze CALE
PRAWO UNIJNE ma 80 tys. stron...
    • Gość: ¥ Re: O ilosci przepisow IP: 195.136.61.* 07.01.03, 15:04
      kimmjiki napisał:

      > 16 tys. stron w ciagu jednego roku! A tu niektorzy sie podniecaja, ze CALE
      > PRAWO UNIJNE ma 80 tys. stron...

      Czy 80 000 stron prawa to malo?
      Czy jesli wejdziemy do europy to nasze prawo przestanie dzialac a zacznie
      dzialac te unijne 80 000 stron?
      Czy raczej do naszych x tys. stron dojdzie dodatkowo 80 000 unijenego?
      Ile stron ma nasze prawo?
      Czy jego ilosc nie jest spowodowana w duzej czesci dostosowywaniem naszego
      prawa do europejskich standardow?

      Dla mnie kimmijki, wcale nie jest wazne gdzie tego prawa jest wiecej, tu i tu
      jest to samo korupcyjne bagno ktore powoduje ta plodnosc ustawodawcow.
      Bo przeciez taki stan rzeczy jest wynikiem choroby naszego panstwa a takze UE.





      • Gość: PABLO Re: O ilosci przepisow IP: *.kamir.com.pl 07.01.03, 20:55
        He he, przytoczylbym wam tutaj chętnie co o elephantiasis
        prawa w cywilizacji żydowskiej pisał prof. Feliks
        Koneczny ale zostałbym zaraz uznany za
        antysemitę.("Cywilizacja żydowska" Feliks Koneczny wyd.
        Antyk) W kazdym razie powtarzając za profesorem:
        paragrafiarstwo, kruczkarstwo oraz rozrost prawa do
        niespotykanych rozmiarow są jedna z podstawowych cech
        cywilizacji żydowskiej. Piszę to całkowicie bez
        podtesktów tylko gwoli naukowej ścisłości. Niech kazdy
        wyciaga stąd wnioski jakie chce.
      • kimmjiki Re: O ilosci przepisow 08.01.03, 00:38
        Gość portalu: ¥ napisał(a):

        > Czy 80 000 stron prawa to malo?

        Czy 600 punktow zdobytych w ciagu roku przez gracza w krykieta to duzo? Nie
        wiesz? No wlasnie. A czego Ci brakuje, by wiedziec? Porownania. I mi brakuje
        tego samego. Mimo moich wielokrotnych prosb zaden z eurofobow krzyczacych
        o "niesamowicie rozbudowanym" prawie UE nie podal, ile stron ma prawo USA,
        Japonii, Australii, czy jakiegokolwiek rozwinietego panstwa, a bez takiej
        informacji ocena jest NIEMOZLIWA. Natomiast informacja o 16 000 stron
        wyprodukowanych przez nasz Sejm daje pewna namiastke porownania prawa UE i
        Polski - zdecydowanie na niekorzysc tego ostatniego.

        > Czy jesli wejdziemy do europy to nasze prawo przestanie dzialac a zacznie
        > dzialac te unijne 80 000 stron?
        > Czy raczej do naszych x tys. stron dojdzie dodatkowo 80 000 unijenego?

        Ani jedno, ani drugie. Jakas czesc naszego prawa zostanie zastapiona przez
        prawo UE i tyle.

        > Ile stron ma nasze prawo?

        Tez chcialbym wiedziec.

        > Czy jego ilosc nie jest spowodowana w duzej czesci dostosowywaniem naszego
        > prawa do europejskich standardow?

        Jak dotad mamy pod tym wzgledem sporo do zrobienia - o ile pamietam, jestesmy
        na jednym z ostatnich miejsc wsrod kandydatow pod wzgledem dostosowania prawa,
        a jakos w innych panstwach nie ma takiego nadmiaru przepisow.

        > Dla mnie kimmijki, wcale nie jest wazne gdzie tego prawa jest wiecej, tu i tu
        > jest to samo korupcyjne bagno ktore powoduje ta plodnosc ustawodawcow.

        www.halat.pl/korupcja.html
        Jak widac, wiekszosc panstw UE jest w scislej swiatowej czolowce pod wzgledem
        walki z korupcja - wyzej m.in. od USA i Japonii. Odstaja tylko Wlochy i Grecja,
        ale mozna to potraktowac jako wyjatek. Co zas do ilosci przepisow - w UE za ich
        przyrost odpowiada glownie WPR.
        • Gość: ¥ Re: O ilosci przepisow IP: 195.136.61.* 08.01.03, 10:24
          kimmjiki napisał:

          > Czy 600 punktow zdobytych w ciagu roku przez gracza w krykieta to duzo? Nie
          > wiesz? No wlasnie.

          To ja sie pytam wiec nie sciemniaj.

          > Natomiast informacja o 16 000 stron
          > wyprodukowanych przez nasz Sejm daje pewna namiastke porownania prawa UE i
          > Polski - zdecydowanie na niekorzysc tego ostatniego.

          Dlaczego?
          Gdzie jest powiedziane ze w Polsce przybylo 16 000 stron nowego prawa?
          Przeciez pewnie wiekszosc tych ustaw uniewaznia wczesniejsze.
          Zreszta nie tylko sama ilosc tego prawa jest wazna ale i dynamika jego zmian,
          czyli brak stabilizaci, a ten rzeczywiscie wychodzi na nasza niekorzysc choc
          oczywiscie brak nam danych jak to jest i w Brukseli i w panstwach czlonkowskich.

          > > Czy jesli wejdziemy do europy to nasze prawo przestanie dzialac a zacznie
          > > dzialac te unijne 80 000 stron?
          > > Czy raczej do naszych x tys. stron dojdzie dodatkowo 80 000 unijenego?

          > Ani jedno, ani drugie. Jakas czesc naszego prawa zostanie zastapiona przez
          > prawo UE i tyle.

          Przeciez to "zastepowanie" trwa juz od pewnego czasu mimo ze w UE nie jestesmy,
          wiec calkiem mozliwe ze te 16 000 stron to jego wynik a ty jako wielki
          europejski entuzjasta nie powinienes w takim razie narzekac.

          > Jak widac, wiekszosc panstw UE jest w scislej swiatowej czolowce pod wzgledem
          > walki z korupcja - wyzej m.in. od USA i Japonii.

          Tak, tak, a Fidel Castro jest w scislej swiatowej czolowce pod wzgledem walki z
          ubostwem, a co z tego wynika to wszyscy wiemy .....

          Mniejsza zreszta o tego Fidela, spojrz prosze jeszcze raz na ta tabele zwroc
          uwage na panstwo ktore stanowi niejako os UE, gdzie koncentruje sie wiekszosc
          europejskich osrodkow wladzy, takze tej ustawodawczej; to panstwo to BELGIA,
          ocena - 5,25. Niewiele lepiej od Polski ktora uzyskala ocene - 5,08.

          ALe chyba odbieglismy nieco od tematu bo nie wiem czy wiesz ze w tym badaniu
          jako korupcje byly najprawdopodbniej brane pod uwage dzialania urzednikow
          niejako wbrew czy raczej obok prawa, a my rozmawiamy wlasnie o STANOWIONYM
          PRAWIE, ktorego przestrzeganie nie moze byc uznane za korupcje choc napewno
          pochodzenie tego prawa jest mocno korupcyjne, czyli ze ustawy zostaly kupione
          za okreslone korzysci materialne lub polityczne.
          Czy wiec takie unijne ciekawostki jak ta slynna krzywizna bananow, ktorej moga
          tylko sprostac banany z francuskich kolonii czy herendalne cla na samochody
          amerykanskie czy japonskie nie sa wlasnie takimi prawami ustanawianinymi dla
          doraznych korzysci materialnych czy politycznych ustawodawcow?

          Niektorzy ekonomisci twierdza ze prawdziwym miernikiem takich patolgii jak
          szara strefa czy korupcja jest stopien ingerencji prawnych w gospodarke. Im on
          wiekszy tym patologii wiecej.



          • kimmjiki Re: O ilosci przepisow 08.01.03, 11:59
            Gość portalu: ¥ napisał(a):

            > To ja sie pytam wiec nie sciemniaj.

            To byla tylko taka metafora;-).

            > Gdzie jest powiedziane ze w Polsce przybylo 16 000 stron nowego prawa?
            > Przeciez pewnie wiekszosc tych ustaw uniewaznia wczesniejsze.

            Nawet jesli, to dalej kilka tysiecy zostaje, a galimatias jest nie mniejszy.
            Poza tym ta liczba sporo mowi o ilosci naszych przepisow...

            > Przeciez to "zastepowanie" trwa juz od pewnego czasu mimo ze w UE nie
            > jestesmy, wiec calkiem mozliwe ze te 16 000 stron to jego wynik a ty jako
            > wielki europejski entuzjasta nie powinienes w takim razie narzekac.

            Jakos pozostale panstwa kandydackie na przeregulowanie nie narzekaja.

            > Tak, tak, a Fidel Castro jest w scislej swiatowej czolowce pod wzgledem walki
            > z ubostwem, a co z tego wynika to wszyscy wiemy .....

            Widze, ze argumentow brak.

            > Mniejsza zreszta o tego Fidela, spojrz prosze jeszcze raz na ta tabele zwroc
            > uwage na panstwo ktore stanowi niejako os UE, gdzie koncentruje sie wiekszosc
            > europejskich osrodkow wladzy, takze tej ustawodawczej; to panstwo to BELGIA,
            > ocena - 5,25. Niewiele lepiej od Polski ktora uzyskala ocene - 5,08.

            Ale ta ocena nie uwzglednia organizacji miedzynarodowych.

            > ALe chyba odbieglismy nieco od tematu bo nie wiem czy wiesz ze w tym badaniu
            > jako korupcje byly najprawdopodbniej brane pod uwage dzialania urzednikow
            > niejako wbrew czy raczej obok prawa, a my rozmawiamy wlasnie o STANOWIONYM
            > PRAWIE, ktorego przestrzeganie nie moze byc uznane za korupcje choc napewno
            > pochodzenie tego prawa jest mocno korupcyjne, czyli ze ustawy zostaly kupione
            > za okreslone korzysci materialne lub polityczne.

            Kupowanie ustaw to tez korupcja.

            > Czy wiec takie unijne ciekawostki jak ta slynna krzywizna bananow

            Ktora w rzeczywistosci nie istnieje...

            > czy herendalne cla na samochody amerykanskie czy japonskie

            USA tez nalozylo cla na unijna stal.

            > nie sa wlasnie takimi prawami ustanawianinymi dla
            > doraznych korzysci materialnych czy politycznych ustawodawcow?

            Raczej dla zdobycia przychylnosci beneficjentow ustawy.

            > Niektorzy ekonomisci twierdza ze prawdziwym miernikiem takich patolgii jak
            > szara strefa czy korupcja jest stopien ingerencji prawnych w gospodarke. Im
            > on wiekszy tym patologii wiecej.

            Bzdura. Na szczycie mamy np. Szwecje czy Danie, ktore z liberalizmu nie slyna.
            Tu nie chodzi o stopien ingerencji, tylko o przejrzystosc systemu i jasny
            podzial kompetencji.
          • Gość: ¥ Re: O ilosci przepisow IP: 195.136.61.* 08.01.03, 12:05
            Gość portalu: ¥ napisał(a):

            > ALe chyba odbieglismy nieco od tematu bo nie wiem czy wiesz ze w tym badaniu
            > jako korupcje byly najprawdopodbniej brane pod uwage dzialania urzednikow
            > niejako wbrew czy raczej obok prawa, a my rozmawiamy wlasnie o STANOWIONYM
            > PRAWIE, ktorego przestrzeganie nie moze byc uznane za korupcje choc napewno
            > pochodzenie tego prawa jest mocno korupcyjne, czyli ze ustawy zostaly kupione
            > za okreslone korzysci materialne lub polityczne.

            Wlasnie przyszlo mi do glowy ze ten wykres:

            www.halat.pl/korupcja.gif
            stanowi ciekawsa ilustracje mojej wczesniejszej wypowiedzi: im wiecej tworzy
            sie u nas ustaw prawnych, ze tak powiem "na miare" zamawiajacego, tym bardziej
            zmniejsza sie taka zwyczjna, tradycyjna korupcja.


            • kimmjiki Re: O ilosci przepisow 08.01.03, 13:07
              Gość portalu: ¥ napisał(a):

              > Wlasnie przyszlo mi do glowy ze ten wykres:
              >
              > <a
              href="http://www.halat.pl/korupcja.gif"target="_blank">www.halat.pl/korupcja
              > .gif</a>
              > stanowi ciekawsa ilustracje mojej wczesniejszej wypowiedzi: im wiecej tworzy
              > sie u nas ustaw prawnych, ze tak powiem "na miare" zamawiajacego, tym
              > bardziej zmniejsza sie taka zwyczjna, tradycyjna korupcja.

              Z tego wykresu wynika dokladnie przeciwny wniosek. Naucz sie czytac wykresy, bo
              sie kompromitujesz.
              • Gość: ¥ Re: O ilosci przepisow IP: 195.136.61.* 08.01.03, 13:45
                kimmjiki napisał:


                > Z tego wykresu wynika dokladnie przeciwny wniosek.

                Sory, masz racje.
    • Gość: ktos Re: O ilosci przepisow IP: *.acn.pl 08.01.03, 09:45

      > 16 tys. stron w ciagu jednego roku! A tu niektorzy sie podniecaja, ze CALE
      > PRAWO UNIJNE ma 80 tys. stron...

      Juz kiedys mowilem, zebys nie robil absurdalnych porownan. Bo ja tez moge
      zsumowac ustawodastwo wszystkich kolchozow ZSRE i Brukseli i to porownac z
      prawem NAFTA.
      • kimmjiki Re: O ilosci przepisow 08.01.03, 11:42
        Gość portalu: ktos napisał(a):

        > Juz kiedys mowilem, zebys nie robil absurdalnych porownan. Bo ja tez moge
        > zsumowac ustawodastwo wszystkich kolchozow ZSRE i Brukseli i to porownac z
        > prawem NAFTA.

        Mozesz? Naprawde? Zatem zrob to, prosze. Wreszcie sie dowiem, ile stron ma
        czyjes prawo i bede mial porownanie z prawem unijnym.
        • Gość: ktos Re: O ilosci przepisow IP: *.acn.pl 08.01.03, 14:07
          kimmjiki napisał:

          > Gość portalu: ktos napisał(a):
          >
          > > Juz kiedys mowilem, zebys nie robil absurdalnych porownan. Bo ja tez moge
          > > zsumowac ustawodastwo wszystkich kolchozow ZSRE i Brukseli i to porownac z
          > > prawem NAFTA.
          >
          > Mozesz? Naprawde? Zatem zrob to, prosze. Wreszcie sie dowiem, ile stron ma
          > czyjes prawo i bede mial porownanie z prawem unijnym.

          Wiedze, ze nie zrozumiales moich intencji, ale niewazne. A porownanie jest
          takie: prawo NAFTA to niech bedzie 30 tys. (nie mam danych, to liczba z sufitu,
          dlatego zawyzona, zebys sie nie czepial). Natomiast prawo calego eurokolchozu,
          to 15 (liczba kolchozow) * 150 tys. (stron prawa na kolchoz - tez z sufitu,
          dlatego liczba zanizona) + 80 tys. (Bruksela) co daje w sumie 2.33 mln. stron.
          • ping-pong Re: O ilosci przepisow 08.01.03, 14:52
            Gość portalu: ktos napisał(a):

            > kimmjiki napisał:
            >
            > > Gość portalu: ktos napisał(a):
            > >
            > > > Juz kiedys mowilem, zebys nie robil absurdalnych porownan. Bo ja tez
            > moge
            > > > zsumowac ustawodastwo wszystkich kolchozow ZSRE i Brukseli i to porow
            > nac z
            > > > prawem NAFTA.
            > >
            > > Mozesz? Naprawde? Zatem zrob to, prosze. Wreszcie sie dowiem, ile stron ma
            > > czyjes prawo i bede mial porownanie z prawem unijnym.
            >
            > Wiedze, ze nie zrozumiales moich intencji, ale niewazne. A porownanie jest
            > takie: prawo NAFTA to niech bedzie 30 tys. (nie mam danych, to liczba z
            sufitu,
            >
            > dlatego zawyzona, zebys sie nie czepial). Natomiast prawo calego
            eurokolchozu,
            > to 15 (liczba kolchozow) * 150 tys. (stron prawa na kolchoz - tez z sufitu,
            > dlatego liczba zanizona) + 80 tys. (Bruksela) co daje w sumie 2.33 mln. stron.

            Zeby porownanie bylo sensowne to do przepisow NAFAT dodaj wszystkie przepisy,
            USA, Kanady, Meksyku plus przepisy wszystkich stanow i prowincji. Tak wziete z
            sufitu, ile to daje?
            • Gość: ktos Re: O ilosci przepisow IP: *.acn.pl 08.01.03, 19:44

              > Zeby porownanie bylo sensowne to do przepisow NAFAT dodaj wszystkie przepisy,
              > USA, Kanady, Meksyku plus przepisy wszystkich stanow i prowincji. Tak wziete
              > z sufitu, ile to daje?

              Ping-pong, sek wlasnie w tym, ze w tym watku chodzi o porownania absurdalne, a
              nie sensowne. Dlatego wlasnie pozwolilem sobie na dane z sufitu.
          • kimmjiki Re: O ilosci przepisow 09.01.03, 00:08
            Gość portalu: ktos napisał(a):

            > Wiedze, ze nie zrozumiales moich intencji

            Wiec mi je wyjasnij.

            > prawo NAFTA to niech bedzie 30 tys. (nie mam danych, to liczba z sufitu,
            > dlatego zawyzona, zebys sie nie czepial). Natomiast prawo calego
            > eurokolchozu, to 15 (liczba kolchozow) * 150 tys. (stron prawa na kolchoz -
            > tez z sufitu, dlatego liczba zanizona) + 80 tys. (Bruksela) co daje w sumie
            > 2.33 mln. stron.

            Prawo NAFTA niech bedzie 100 tys. plus prawo panstw czlonkowskich 3*200 tys.
            (liczby z sufitu, wiec zanizone), to razem 650 tys. Natomiast prawo UE to 15*20
            tys. (tez z sufitu, wiec liczba zawyzona) plus Bruksela - 80 tys. Razem 380
            tys. stron. W czym ten wywod jest gorszy od Twojego?
    • Gość: klip pytanie do kimmjiki IP: *.core.net.pl 23.01.03, 14:05
      kimmjiki napisał:

      > "Staliśmy się państwem przepisów, nie prawa - pisze "Gazeta Prawna". W
      > natłoku noworocznych plebiscytów i rankingów mało kto zwrócił uwagę, że 31
      > grudnia 2002 r. padł jeszcze jeden rekord.
      >
      > Oto liczba Dzienników Ustaw podskoczyła w ubiegłym roku do niespotykanej
      > granicy 241 numerów, przekraczając barierę 16 000 stron - wyjaśnia gazeta."
      > Zrodlo: Onet.pl
      >
      > 16 tys. stron w ciagu jednego roku! A tu niektorzy sie podniecaja, ze CALE
      > PRAWO UNIJNE ma 80 tys. stron...


      Moze wiesz ile z tych 16 tys. wynika z przystosowania naszego prawa do prawa
      UE ?

      • kimmjiki Re: pytanie do kimmjiki 23.01.03, 21:38
        Gość portalu: klip napisał(a):

        > Moze wiesz ile z tych 16 tys. wynika z przystosowania naszego prawa do prawa
        > UE ?

        Nie, ale chetnie sie dowiem;-). A powaznie - szkoda ze nie przytoczylem calego
        artykulu, bo dalej bylo cos o ciaglym wzroscie liczby przepisow od 1991
        poczawszy.
        • Gość: klip szkoda IP: *.core.net.pl 23.01.03, 23:05
          kimmjiki napisał:

          > Gość portalu: klip napisał(a):
          >
          > > Moze wiesz ile z tych 16 tys. wynika z przystosowania naszego prawa do pra
          > wa
          > > UE ?
          >
          > Nie, ale chetnie sie dowiem;-). A powaznie - szkoda ze nie przytoczylem
          calego
          > artykulu, bo dalej bylo cos o ciaglym wzroscie liczby przepisow od 1991 >
          poczawszy.

          Zasada pewnosci prawa w tym kraju istnieje tylko na papierze.
          Na poczatku przepisy zmieniano, bo wiadomo, ze trzeba przystosowac prawo do
          nowego ustroju,we wczesnych latach 90-tych nie przekraczano 3tys. rocznie,
          w '95 i 96' liczba podchodzi pod 4000. "Przelom" mamy w '97 ok.5600 . Na
          stronie sejmu podali tylko,ze 43% ustaw sejmu 3 kadencji dotyczy spraw
          regulowanych przez praw UE, niestety to nie to samo, co dostosowanie. Trudno
          nie zauwazyc wzrostu stron w dwoch ostatnich latach (13000 i 16000), wiele to
          poprawki,ale ciekawi mnie ile wynika wlasnie z dostosowania do prawa UE.
          Niestety takich obliczen chyba na razie nie ma, a moze ktos je zna ?
    • robert_de_molesme Re: O ilosci przepisow 23.01.03, 15:08
      kimmjiki napisał:

      > "Staliśmy się państwem przepisów, nie prawa - pisze "Gazeta Prawna". W
      > natłoku noworocznych plebiscytów i rankingów mało kto zwrócił uwagę, że 31
      > grudnia 2002 r. padł jeszcze jeden rekord.
      >
      > Oto liczba Dzienników Ustaw podskoczyła w ubiegłym roku do niespotykanej
      > granicy 241 numerów, przekraczając barierę 16 000 stron - wyjaśnia gazeta."
      > Zrodlo: Onet.pl
      >
      > 16 tys. stron w ciagu jednego roku! A tu niektorzy sie podniecaja, ze CALE
      > PRAWO UNIJNE ma 80 tys. stron...

      Podobno, mlody przyjacielu, prawo unijne dotyczy tylko kilku kwestii (glownie
      wspolny rynek). Jak wiadomo sprawy swiatoplgladowe, kulura, edukacja, prawo
      konstytucyjne, karne, cywilne, administracyjne nie sa w zaden sposob w polu
      zainteresowania UE.

      Wyskrobac 80 tys. stron na tematy gospodarcze?
      • kimmjiki Re: O ilosci przepisow 23.01.03, 21:40
        robert_de_molesme napisał:

        > Podobno, mlody przyjacielu

        Ani "mlody", ani "przyjacielu".

        > prawo unijne dotyczy tylko kilku kwestii (glownie wspolny rynek).

        Gros przepisow dotyczy rolnictwa.

        > Wyskrobac 80 tys. stron na tematy gospodarcze?

        A co za problem?
        • Gość: Shmootzeepoo Re: O ilosci przepisow IP: *.138.popsite.net 23.01.03, 22:05
          > Podobno, mlody przyjacielu, prawo unijne dotyczy tylko kilku kwestii (glownie
          > wspolny rynek). Jak wiadomo sprawy swiatoplgladowe, kulura, edukacja, prawo
          > konstytucyjne, karne, cywilne, administracyjne nie sa w zaden sposob w polu
          > zainteresowania UE.
          >
          > Wyskrobac 80 tys. stron na tematy gospodarcze?


          Dlaczego nie?

          Grecja, kraj znany z wyrobu bardzo smacznego zreszta FETA sera, co prawda
          eksportuje troche jeszcze tego sera ale glownymi producentami w Europie teraz
          staly sie: Francja, Niemcy i Dania.
          Grecji pozwala sie na wyrob fety tylko w niewielu rejonach Grecji.

          Po wejsciu do EU zabroni sie rowniez Polsce na eksport wielu produktow rolnych
          i innych i liczba stron wzrosnie do 100tys. Jaki problem.
    • Gość: prowokat 80 tys da się przezyć IP: *.chello.pl / *.chello.pl 23.01.03, 22:36
      co do przestrzegania bedzie problem, katolicy maja 10 puntków i problemów
      miliony, to co się dziwic że urzednicy w Polsce i w UE mają tak wiele
      problemów przy setkach tysiecy (a moze milionach) punktów.
      Pan Rokita miał 129 punktów dla Krakowa i suma mu wychodziła +/- 1 mln zł
      (chodzi o budżet), to przy takiej ilosci punktów to chociażby 30 mld naszej
      dziury budrzetowej to małe piwo. Kiedyś jeszcze w PRL (gdzieś to znalazłem w
      internecie) Jacek Federewicz napisał, ze prawo w tymze PRL słuzy temu żeby
      mieć na obywatela haka, podawał tam różne absurdy np aby wejść na peron trzeba
      było wykupic bilet PKP lub peronówke, z tym ze peronówek nie sprzedawano w
      czasie pisania tego tekstu od paru już lat, a przepis dalej obowiazywał.
      Dotyczy to kazdego państwa(organizacji) czy to UE czy to Polska czy USA. Ile
      powinno tych stron byc 40, 30, 20 tys ????? może 1000 wystarczy, nie wiem,
      fakt jest faktem, że takie regulowanie zycia nie sprzyja temu zyciu, o ile
      pamietam Ferdynad I, też sie w takie cos bawił i on sam (lub za namową
      Mettenricha) produkował rózne dekrety, ale źle skonczył bo musiał abytkować.

      Tak jak kiedyś cierpieliśmy z powodu zbrodni
      tak teraz cierpimy z powodu prawa
      Im bardziej skorumpowana republika
      tym liczniejsze w niej prawa

      • Gość: oak Re: 80 tys da się przezyć IP: iB.rudanet.com:* / 192.168.1.* 24.01.03, 00:55
        Gość portalu: prowokat napisał(a):

        > Tak jak kiedyś cierpieliśmy z powodu zbrodni
        > tak teraz cierpimy z powodu prawa
        > Im bardziej skorumpowana republika
        > tym liczniejsze w niej prawa

        Dzięki za Przypomnienie tego cytatu.

        Perditissima respublica plurimae legis - przy największym państwa nierządzie,
        najliczniejsze są prawa (przepisy). [ Tacyt, „Roczniki” ]

        Ale Tacyta niestety nie wpuszczają do "sejmowej" odkąd się uchlał z rozpaczy
        nad bezdenną głopotą naszych "przepisowriterów". W dodatku gośc to napisał
        bodajże w 59 p.n.e i odnosiło to się do prawa rzymskiego, przy którym nasze,
        to jak prawa prymitywnych plemion z amazońskiej dźungli tyle tylko, że
        bardziej zagmatwane i spieprzone. Może i dobrze że gośc nie żyje, bo teraz
        pewnie nie miałby już nawet sił pisać jakby ten zamtuz zobaczył.
        Zgadzam się z tezą "dziennika" Prawa już dawno nie ma, bo prawo było dla
        ludzi, a teraz mamy tylko stertę przepisów służących jedynie wielogłowej
        świetej krowo-hydrze prawniczej i przez nią lobbowanych w mediach, w sejmie.
        Pięknymi słowkami o "państwie prawa" (w którym bandyci, oszuści, aferzyści i
        złodzieje spokojnie spacerują po ulicach)
        Dyrektywy, okólniki, zarządzenia, przepisy, przepisiki....
        Problem nie jest w ilości stron, problem jest w tym, że jeśli UE jest tym za
        kogo się podaje, to całe jej prawo powinno zmieścić się na dziesięciu kartkach
        A-4 zapisanych Arialem 12 pkt. Nie jest problemem że jest tego 80 tyś stron.
        Problem jest w tym, że jest tego znacznie wiecej niż 16 tyśiecy naszych stron.
        Bo:
        - nie Urząd Miasta jest od tego by decydować, jakie badziewie posadzę w moim
        ogródku.
        - nie wojewoda decyduje o tym jak sie ma nazywać dana ulica w mieście,
        ......i tak dalej i tak dalej.
        Prawo powinno zaweżać się w dół, a nie w górę.
        Bóg dał nam dziesieć przykazań a nie wielotomowy kodeks i stos dzienników
        ustaw.
        I nie ma tu co stosowac wyliczanek, które państwo ma wiecej, a które mniej
        kartek w tak zwanych "aktach prawnych".
        Większą autonomię mają poszczególne stany w USA, niż mają NARODY w Związku
        Zbiurokratyzowanych Republik Europejskich.
        Zresztą czy RP to jeszcze Rzeczpospolita Polska, czy Rzeczpospolita Papierowa.
        A wszystko przez tych cholernych chińczyków
        ------------------------------------------------------------------------------
        Acha no i jeszcze chciałem dodać że ............ Balcerowicz musi odejść )))
Inne wątki na temat:
Pełna wersja