Dodaj do ulubionych

Mit funduszy unijnych czyli DOPŁACIMY do UE

22.01.03, 11:36
Witam,

Kiedy powołujemy się na wyliczenia mówiące, że przez pierwsze trzy lata
członkostwa polski budżet (nie licząc utraty wpływów z ceł) dopłaci do UE 1,5
mld euro, euroentuzjaści krzycza "nieprawda!".

Wczoraj oglądałem "Plus-minus" (1 pr TVP), gdzie eksperci stwierdzili, ze z
przyznanych nam funduszy (do których Polska i tak musi dopłacić - pytanie z
czego?) pewnie nie uda się nam wykorzystac nawet połowy (żeby wykorzystać
środki na rok 2004 trzeba by składać projekty już teraz), a reszta wróci do
UE. Taka Hiszpania na przykład dochodziła do wykorzystania 100% funduszy UE
przez 20 lat, a zaczynała od wykorzystania 40%.

Pytanie:
DLACZEGO EUROENTUZJAŚCI KŁAMIĄ MÓWIĄC, ŻE NIE BĘDZIEMY PŁATNIKIEM NETTO DO
BUDŻETU UE?
Obserwuj wątek
    • Gość: AV Re: Mit funduszy unijnych czyli DOPŁACIMY do UE IP: proxy.Elektron.pl:* / *.Elektron.pl 22.01.03, 12:38
      Klamią jak zwykle. Komunista - nawet jak się przemalowuje na euroniebieskie
      barwy - pozostaje w środku czerwonym komuchem.

      www.NaszDziennik.pl
    • Gość: erik Re: Mit funduszy unijnych czyli DOPŁACIMY do UE IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 22.01.03, 12:43
      wolna_galicja napisał:


      > Pytanie:
      > DLACZEGO EUROENTUZJAŚCI KŁAMIĄ MÓWIĄC, ŻE NIE BĘDZIEMY PŁATNIKIEM NETTO DO
      > BUDŻETU UE?


      Kłamią, bo takie są zasady demokratycznej gry. W demokracji racja jest nie po
      stronie tego kto mówi prawdę i kieruje się racjonalną argumentacją, lecz po
      stronie tego kto głośniej wrzeszczy, sprytniej łże i reklamuje się w sposób
      bardziej atrakcyjny dla wyborców.

      Niedawno około północy oglądałem jakiś magazyn ekonomiczny w TVN-24. Dwaj
      ekonomiści mówili o propozycjach Komisji Europejskiej dot. ujednolicenia stawek
      podatku CIT w skali całej UE (w Irlandii jest to dziś 12 %, i to jest zdaniem
      komisarzy niesprawiedliwe, bo odciąga inwestorów od innych krajów). Obaj
      panowie delikatnie dali do zrozumienia, co myślą o takich "genialnych"
      pomysłach. Ale co z tego? Puścili to późno w nocy, oglądało to tylko paru
      debili takich jak ja, a i tak nawet oni zapewne są przekonani o "braku
      alternatywy". Poza tym ta sama stacja w godzinach największej oglądalności
      puszcza prounijną piosenkę-agitkę zespołu - a jakże - Ich Troje. No a jak wiesz
      nie ma dla naszych rodaków większego autorytetu nad tego Papuasa (ostatnio
      zaproszono go nawet do niszowego, inteligenckiego programu w TVP1 pt. "Rozmowy
      na Nowy Wiek").

      Z konserwatywnym pozdrowieniem
      erik

      ps.
      Napisz kiedyś co cię tak zachwyca w tej Galicji. Dla prawdziwego ko-liberała
      nie jest to raczej najlepszy przykład. Nawet z tego postgalicyjskiego
      antykomunizmu niewiele zostało (Majchrowski).
      Ja hołduję trochę bardziej uniwersalnej zasadzie "ibi patria ibi bene" (tam
      ojczyzna, gdzie dobrze).
    • kimmjiki Klamstwa eurofobow czyli NIE DOPŁACIMY do UE 22.01.03, 12:56
      Nie wiem, ile juz razy tlumaczylem, ze nawet nie wykorzystujac ANI GROSZA z
      funduszy strukturalnych i tak wyjdziemy na plus! Ale proba wytlumaczenia
      czegokolwiek eurofobom daje mniejsze efekty niz rzucanie grochem o sciane - bo
      sciana po ilus latach takiego rzucania by sie rozsypala, natomiast religia
      eurofobow jest absolutnie niewrazliwa na argumenty.
      • wolna_galicja To mnie oświeć łaskawco - na liczbach! 22.01.03, 14:25
        kimmjiki napisał:

        > Nie wiem, ile juz razy tlumaczylem, ze nawet nie wykorzystujac ANI GROSZA z
        > funduszy strukturalnych i tak wyjdziemy na plus!

        Proszę o link do takiego Twojego dowodu i tłumaczenia, że wyjdziemy na plus -
        na liczbach a nie na iwektywach.
        Albo jeszcze raz wytłumacz "ciemnemu eurofobowi"
        • kimmjiki Re: To mnie oświeć łaskawco - na liczbach! 23.01.03, 01:18
          wolna_galicja napisał:

          > Proszę o link do takiego Twojego dowodu i tłumaczenia, że wyjdziemy na plus

          Pisalem o tym parokrotnie i jakos nie pamietam, zebys wtedy zareagowal.
          Nawiasem mowiac reszta tez cos niezbyt sie garnela do dyskusji. A co do liczb,
          to chcialbym zauwazyc, ze najpierw Ty powinienes je podac, bo to Ty zaczales te
          dyskusje.
          • wolna_galicja Re: To mnie oświeć łaskawco - na liczbach! 23.01.03, 10:09
            kimmjiki napisał:

            > Pisalem o tym parokrotnie i jakos nie pamietam, zebys wtedy zareagowal.
            > Nawiasem mowiac reszta tez cos niezbyt sie garnela do dyskusji. A co do
            liczb,
            > to chcialbym zauwazyc, ze najpierw Ty powinienes je podac, bo to Ty zaczales

            Nie przypominam sobie podanych przez Ciebie liczb, ale mogłem przeoczyć go
            między postami o treści "Ty eurofobie gupi - ty...". Mam też przerwy w
            zaglądaniu na forum - trzeba z czegos żyć.

            Wyliczenie za moment podam.
        • Gość: robi Re: To mnie oświeć łaskawco - na liczbach! IP: *.dialup.warszawa.pl 23.01.03, 23:32
          Jeżeli chchcesz się pośmiać, to dam Ci link do mojej dyskusji z nim. Wtedy
          jeszcze nie wiedziałem z kim mam do czynienia.

          www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=522&w=4166254
          A propos linku, gdzie się podział nasz drogi Pepe?
          • wolna_galicja Dzięki robi :))) 28.01.03, 11:59
            Gość portalu: robi napisał(a):

            > Jeżeli chchcesz się pośmiać, to dam Ci link do mojej dyskusji z nim. Wtedy
            > jeszcze nie wiedziałem z kim mam do czynienia.

            Ubawiłem się po pachy. Poza tym, dzieki następnemu linkowi w twoim poście
            przeczytałem Twoją dyskusję z p. Duszczykiem, która mi umknęła, kiedy byłem
            zajęty powiększaniem PKB ;)


            > A propos linku, gdzie się podział nasz drogi Pepe?

            Pepe wróć! ;D

            Pzdrw
    • Gość: Patrol Re: Mit funduszy unijnych czyli DOPŁACIMY do UE IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 22.01.03, 18:44
      Droga Galicjo,
      zajmuje sie troche w mojej pracy funduszami unijnymi,a juz niedlugo moze tylko
      tym bede sie zajmowal...Nie rozumiem przeslania twojej wypowiedzi, ze polska
      stanie sie platnikiem netto..To dziwne,ale UE naprawde da nam wielkie
      pieniadze,a juz na pewno o tym wiesz, te pieniadze sa, tylko trzeba umiec je
      pozyskac. Nie jest to wielka sztuka - przekonalo sie juz o tym kilkunastu
      przedsiebiorcow, ktorzy za naszym posrednictwem otrzymali dotacje na pozyskanie
      certyfikatow jakosci - niezbednych dla firm, ktore chca funkcjonowac na
      wspolnym rynku. Niewatpliwie wielka sztuka jest umiejetnosc pisania projektow,
      ale te, ktore sa dobrze napisane dostaja czasem nawet "za darmo" 40% kwoty o
      ktora sie ubiegaja?!Nie watpliwie jest to duzo.Sa to pieniadze, ktorych nie
      musze nikomu zwracac, a tym bardziej jeszcze placic odsetek...
      Unia Europejska uczy nas kreatywnoasci i dlatego daje i wymaga. A nasza glowa w
      tym, jak wykazac koszty, ktore i tak ponosimy.
      Jesli poszukujesz pieniedzy z funduszy unijnyxch, albo znasz kogos, kto tego
      potrzebuje zapraszam do nas na www.ir.katowice.pl.
      Pozdrawiam tych, ktorzy ciagle wierza,ze wejscie do UE nam sie oplaca!
    • synziemi Re: Mit funduszy unijnych czyli DOPŁACIMY do UE 23.01.03, 05:26
      wolna_galicja napisał:

      > DLACZEGO EUROENTUZJAŚCI KŁAMIĄ MÓWIĄC, ŻE NIE BĘDZIEMY PŁATNIKIEM NETTO DO
      > BUDŻETU UE?

      Moze bys pokazal w jaki sposob bedziemy platnikiem netto bo ja o tym pierwszy raz od Ciebie slysze...
    • Gość: kai Re: Mit funduszy unijnych czyli DOPŁACIMY do UE IP: 213.76.135.* 23.01.03, 08:20
      wolna_galicja napisał:

      > Witam,
      >
      > Kiedy powołujemy się na wyliczenia mówiące, że przez pierwsze trzy lata
      > członkostwa polski budżet (nie licząc utraty wpływów z ceł) dopłaci do UE 1,5
      > mld euro, euroentuzjaści krzycza "nieprawda!".
      >
      > Wczoraj oglądałem "Plus-minus" (1 pr TVP), gdzie eksperci stwierdzili, ze z
      > przyznanych nam funduszy (do których Polska i tak musi dopłacić - pytanie z
      > czego?) pewnie nie uda się nam wykorzystac nawet połowy (żeby wykorzystać
      > środki na rok 2004 trzeba by składać projekty już teraz), a reszta wróci do
      > UE. Taka Hiszpania na przykład dochodziła do wykorzystania 100% funduszy UE
      > przez 20 lat, a zaczynała od wykorzystania 40%.
      >
      > Pytanie:
      > DLACZEGO EUROENTUZJAŚCI KŁAMIĄ MÓWIĄC, ŻE NIE BĘDZIEMY PŁATNIKIEM NETTO DO
      > BUDŻETU UE?

      Do wszystkich projektów finansowanych przez Fundusze Strukturalne trzeba wnieść
      wkład własny na zasadzie montażu finansowego. Galicja manipuluje tą informacją,
      bo przecież te pieniądze pozostają w Polsce jako polski wkład do danego
      projektu. Tym sposobem gmina która chce wybudować np. wodociąg za 1 mln euro
      musi wyłożyć tylko 250 tys. Pieniądze te zostają więc w tej gminie w formie
      wodociągu. Więc o jakie dopłaty do FS Galicji chodzi? Przecież od początku
      wiadomo, że jakiekolwiek unijne pieniądze otrzymuje się na zasadzie
      uzupełnienia środków własnych.

      Co do wykorzystania FS jestem większym optymistą. Mamy sporo samorządów i
      innych instytucji z doświadczeniami funduszy Phare. W ostatnich latach
      wykorzystanie tych pieniędzy przekroczyło 90%. Przypominam, że Hiszpania nie
      miała takich doświadczeń, a i zadsady przyznawania funduszy były wtedy zupełnie
      inne.
      • Gość: erik Re: Mit funduszy unijnych czyli DOPŁACIMY do UE IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 23.01.03, 12:05
        Gość portalu: kai napisał(a):

        >
        > Do wszystkich projektów finansowanych przez Fundusze Strukturalne trzeba
        wnieść
        >
        > wkład własny na zasadzie montażu finansowego. Galicja manipuluje tą
        informacją,
        >
        > bo przecież te pieniądze pozostają w Polsce jako polski wkład do danego
        > projektu.


        Galicja ma oczywiście rację. Ale nawet gdyby Galicja nie miał racji w swoich
        wyliczeniach, i okazałoby się, że Polska "wyjdzie na plus", w ostatecznym
        rachunku i tak poniesiemy porażkę. Dlaczego? Bo wszelkie fundusze, dopłaty itd
        prowadzą do pogłębienia etatyzacji gospodarki, a co za tym idzie do wypychania
        z rynku prywatnej inicjatywy. W tym świetle warto zwrócić uwagę na klęskę
        Grecji czy NRD. Podobnie było ponoć z Planem Marschalla, w ramach którego
        Niemcy dostały najmniejszą transzę pomocy, a jednak rozwijały się najszybciej.
        Poza tym pieniądze z funduszy pogłębią tylko chore powiązania między biznesem a
        polityką. Krótko mówiąc bogactwo nie bierze się z opadów manny z nieba, lecz z
        ciężkiej i wydajnej pracy, która prawdziwe owoce przynosi w warunkach
        gospodarki wolnorynkowej, całkowicie wolnej od ingerencji państwa.

        Osobną kwestią jest aspekt moralny tej sprawy. Przecież pieniądze na te
        fundusze nie są specjalnie drukowane, ale są wypracowywane przez europejskich
        podatników. Mamy tu więc do czynienia z typowo socjalistyczną mentalnością:
        zabrać i podzielić bez pytania kogokolwiek o zdanie. Osobiście nie chciałbym,
        aby za powiedzmy 20 lat, gdy do UE będzie wchodzić np. Albania czy Macedonia,
        pieniądze z moich podatków szły na rozwój tych państw. Oczywiście nie będę miał
        w tej sprawie nic do powiedzenia. Decyzję podejmie za mnie jakiś socjalistyczny
        komisarz w Brukseli...
      • Gość: robi A ja jestem pesymistą IP: *.dialup.warszawa.pl 24.01.03, 00:03
        Gość portalu: kai napisał(a):

        >>
        > Co do wykorzystania FS jestem większym optymistą. Mamy sporo samorządów i
        > innych instytucji z doświadczeniami funduszy Phare. W ostatnich latach
        > wykorzystanie tych pieniędzy przekroczyło 90%. Przypominam, że Hiszpania nie
        > miała takich doświadczeń, a i zadsady przyznawania funduszy były wtedy
        zupełnie
        > inne.
        Jestem pesymistą ponieważ:

        1)samo doświadczenie nie wystarczy, trzeba jeszcze znaleść wystarczające środki
        na inwestycje, tymczasem większość gmin jest już zadłużona do granic, które
        przewiduje odpwiednia ustawa (był o tym artykuł w Rzepie jakieś 2 tygodnie
        temu).

        2)rojektów inwestycyjnych nie przygotowuje się w ciągu miesiąca, czy nawet
        kilku. Czasami to proces trawjący latami. Jak pewnie wiesz projekt Narodowego
        Planu Rozwoju przewiduje,że większość środków zostanie skierowana na rozwój
        infrastruktury m.in. na budowe dróg. Czy wiesz ile czasu trwają przygotowania,
        a później realizacja wykupu działek pod budowane drogi?

        3)poziom przygotowania urzędników odpowiedzialnych chociażby za przetargi jest
        żałosny. Podam przykład z własnych doświadczeń: jeden z moich klientów,
        przystępował do przetargu na wykonanie zadania inwestycyjnego
        współfinansowanego z ISPY. Do takiego przetargu zwykle potrzebna jest gwarancja
        wadialna, której wzór znajdował się w dokumentach przetargowych. Wzór ten, w
        jęz. angielskim był koszmarkiem z mnóstwem błędów, którego w żaden sposób nie
        mogłem zaakceptować. Wypisałem więc klientowi swoje zastrzeżenia i
        przygotowałem poprawioną wersję. Zwykle to wystarcza i beneficjent akceptuje
        poprawki. W tym przypadku odpowiedź z instytucji obsługującej przetarg była
        nastepująca: wzór jest w języku angielskim, a my nie możemy zaakceptować zmian,
        bo nie znamy angielskiego i nie będziemy zlecać tłumaczenia poprawionej wersji.
        Klientowi zaproponowano, aby zmienił bank, na taki który wystawi gwarancję wg
        załączonego wzoru. Klient dotarczył mimo wszystko naszą poprawioną gwarancję i
        przetarg przegrał. Do przetargów współfinasowanych z programów pomocowych cała
        opasła dokumentacja musi być przygotowana w jęz. angielskim.
        Jaki z tego morał? Że należałoby wymienić większość urzędników odpowiedzialnych
        za obsługę programów pomocowych, a nie wierzę, że jest to możliwe.
        • Gość: powolniak Re: A ja jestem pesymistą IP: 62.233.173.* 26.01.03, 00:53
          Gość portalu: robi napisał(a):

          > Jestem pesymistą ponieważ:
          > 1)samo doświadczenie nie wystarczy, trzeba jeszcze
          znaleść wystarczające środki na inwestycje, tymczasem
          większość gmin jest już zadłużona do granic, które
          > przewiduje odpwiednia ustawa (był o tym artykuł w
          Rzepie jakieś 2 tygodnie
          > temu).

          Nie jest dla mnie argumentem przeciw to, że gminy są
          zadłużone. Jeżeli nie znajdziemy środków na inwestycje,
          to co mamy szukać poza unią?
          Myślisz, że jeżeli nie wejdziemy, to pieniążki na
          inwestycje się znajdą nagle?


          > 2)projektów inwestycyjnych nie przygotowuje się w ciągu
          miesiąca, czy nawet
          > kilku. Czasami to proces trawjący latami. Jak pewnie
          wiesz projekt Narodowego
          > Planu Rozwoju przewiduje,że większość środków zostanie
          skierowana na rozwój
          > infrastruktury m.in. na budowe dróg. Czy wiesz ile
          czasu trwają przygotowania,
          > a później realizacja wykupu działek pod budowane drogi?

          Mogę Ci odpowiedzieć na przykładzie miasta w którym
          mieszkam - Szczecina. U nas realizacja wykupu działek pod
          budowane drogi trwa 0 (słownie zero) dni. Potrzeba tylko
          i wyłacznie PIENIĄZKÓW.


          > 3)poziom przygotowania urzędników odpowiedzialnych
          chociażby za przetargi jest
          > żałosny.

          To jest fakt.
          Lecz dla mnie to też nie jest argument przeciwko.
          • Gość: robi Re: A ja jestem pesymistą IP: *.dialup.warszawa.pl 27.01.03, 20:16
            Gość portalu: powolniak napisał(a):
            > Nie jest dla mnie argumentem przeciw to, że gminy są
            > zadłużone. Jeżeli nie znajdziemy środków na inwestycje,
            > to co mamy szukać poza unią?
            > Myślisz, że jeżeli nie wejdziemy, to pieniążki na
            > inwestycje się znajdą nagle?

            Miło się z tobą dyskutuje drogi powolniaku, więc zawsze możesz liczyć na moją
            odpowiedź. Odpowiadam Ci więc - nie, nie znajdą się. Jednak nie o tym
            dyskutujemy w tym wątku. Obecnie otrzymujemy środki z funduszy pomocowych
            netto, czyli nie płacąc składki do budżetu UE. Po naszej akcesji sytuacja ta,
            jak wiesz się zmieni i przedmiotem tej dyskusji jest prawdopodobieństwo, że do
            tego całego interesu dopłacimy. Osobiście sądze,ze jest to wariant bardzo
            prawdopodobny, bo nie znajdziemy odpowiednio dużych funduszy na sfinansowanie
            naszego udzialu własnego.

            > > 2)projektów inwestycyjnych nie przygotowuje się w ciągu
            > miesiąca, czy nawet
            > > kilku. Czasami to proces trawjący latami. Jak pewnie
            > wiesz projekt Narodowego
            > > Planu Rozwoju przewiduje,że większość środków zostanie
            > skierowana na rozwój
            > > infrastruktury m.in. na budowe dróg. Czy wiesz ile
            > czasu trwają przygotowania,
            > > a później realizacja wykupu działek pod budowane drogi?
            >
            > Mogę Ci odpowiedzieć na przykładzie miasta w którym
            > mieszkam - Szczecina. U nas realizacja wykupu działek pod
            > budowane drogi trwa 0 (słownie zero) dni. Potrzeba tylko
            > i wyłacznie PIENIĄZKÓW.

            Fajnie jest w tym Szczecinie. W Warszawie wykupowanie działek pod budowę Trasy
            Siekierkowskiej trwa latami.


            >
            > > 3)poziom przygotowania urzędników odpowiedzialnych
            > chociażby za przetargi jest
            > > żałosny.
            >
            > To jest fakt.
            > Lecz dla mnie to też nie jest argument przeciwko.
            Hmm...?
    • wolna_galicja Bilans Polska UE 2004-2006 (w mld euro) 23.01.03, 10:59
      Podaję wyliczenie(*) (w mld euro):
      Wpływy:
      - fundusze strukturalne
      8,635 - 1,03 (wpłaty bezpośrednie do budżetu RP) = 7,605 x 20%(**) = ok. 1,6
      - dopłaty bezpośrednie i organizacja rynku rolnego
      2,3 + 0,5(***) = 2,8
      - Fundusze na rozwój obszarów wiejskich
      ok. 2,6 - (2,6 x 20%(***)) = 2,1 x 50% = 1,05
      - wpłaty bezpośrednie do budżetu RP
      1,03
      KORZYŚCI RAZEM: 1,6 + 2,8 + 1,05 +1,03 = ok. 6,5

      SKŁADKA - 6,5 do 7

      SALDO: od 0 do -0,5

      (*) - Przy założeniu, że wykorzystanie funduszy strukturalnych na poziomie 20%
      i funduszy na rozwój obszarów wiejskich na poziomie 50%
      (**) Nie wykorzystane fundusze strukturalne częściowo ulegają umorzeniu -
      rozporządzenie rady UE 1260/99
      (***) Przesunięcie 20% z funduszy rozwoju wsi na dopłaty bezpośrednie

      Do tego trzeba doliczyć jescze utratę dochodów budżetu RP z ceł ok. 1,6 mld
      euro za lata 2004-2006.

      Przedwczorajsze wypowiedzi ekspertów dowodzą, że te szacunki odnośnie
      wykorzystania funduszy są całkiem realne, zwłaszcza, że procedury ubiegania się
      o środki, jak twierdzą sami politycy UE uspokajając swoich wyborców są bardziej
      skomplikowane i niełatwe (możemy nie osiągnąć początkowego wyniku Hiszpanii,
      zwłaszcza, że teraz dostajemy znacznie mniej pieniędzy niż oni wtedy).

      Według mnie - tracimy w pieniadzach (nie mówiąc już o negatywnych efektach dla
      gospodarki).
      Oczekuję komentarzy, odezwę się po południu.
      • kimmjiki Zapomniales podac zrodlo tych danych (n/t) 23.01.03, 11:34
        • wolna_galicja Najwyższy Czas! nr 51-51/2002 (no text) 23.01.03, 11:43
          • kimmjiki Czyli o wiarygodnosci mozna zapomniec (n/t) 23.01.03, 11:49
            • wolna_galicja Podaj więc swoje WIARYGODNE wyliczenie (n/t) 23.01.03, 12:01
              • kimmjiki Dopiero gdy Ty to zrobisz (n/t) 23.01.03, 12:22
                • Gość: Tomm Re: Dopiero gdy Ty to zrobisz (n/t) IP: *.*.*.* 23.01.03, 12:39
                  wolna galicja, bez urazy, Ty informacje z NC czerpiesz?
                  • wolna_galicja źródła informacji 23.01.03, 12:52
                    Gość portalu: Tomm napisał(a):

                    > wolna galicja, bez urazy, Ty informacje z NC czerpiesz?

                    Nie tylko, również z:
                    - Gazety Wyborczej (zwłaszcza strony gospodarcze - polecam!),
                    - Pulsu Biznesu,
                    - Polityki,
                    - ONETu
                    - TVP ( w godzinach niskiej ogladalności).

                    Wszystkie powyższe media poza oficjalną europropagandą publikują prawdziwe
                    informacje - niestety raczej drobnym drukiem. A co do "NCz!", to jakoś nikt nie
                    próbuje dowieść nieprawdziwości wyliczeń, za to wszyscy krzyczą "nieprawda!".

                    Coś nie tak?
                • wolna_galicja Odpowiadam kimmjiki - chyba po raz ostatni... 23.01.03, 12:42
                  Drogi kimmjiki,

                  Powyżej ostatecznie udowodniłeś, ze jesteś klinicznym przypadkiem europalanta
                  mającego dwa "argumeny":
                  1) "Ty eurofobie gupi , ty..."
                  2) "Nie mamy alternatywy, nie mamy alternatywy..."
                  Niestety, jesteś europalantem agresywnym, więc używasz w 90% "argumentu" nr 1.

                  W tym wątku prosiłem Cię o:
                  - podanie linku do Twojego posta (cytuję: "Nie wiem, ile juz razy tlumaczylem,
                  ze nawet nie wykorzystujac ANI GROSZA z funduszy strukturalnych i tak wyjdziemy
                  na plus!"),
                  - LUB powtórzenie wyliczenia w odpowiedzi na mój post,
                  - LUB podanie WIARYGODNEGO wyliczenia, skoro zakwestionowałeś to podane przeze
                  mnie, nota bene nie odnosząc się do niego merytorycznie w żaden sposób.

                  Nie zrobiłeś żadnej z tych rzeczy, a Twoja dziecinna "przegadywanka" ("ty
                  pierwszy!") każe mi podejrzewać, że jesteś osobą nieletnią...
                  W związku z tym postanawiam od tej pory IGNOROWAĆ Twoje posty na tym forum,
                  chyba, że napiszesz coś merytorycznego, na co są małe szanse.

                  Pzdrw
                  • Gość: Tomm Re: Odpowiadam kimmjiki - chyba po raz ostatni... IP: *.*.*.* 23.01.03, 12:55
                    Wolna Galicjo, jedna rzecz do wyjaśnienia. Nie dotacje z UE będą dla nas sprawą
                    kluczową, ale wzrost naszej atrakcyjności inwestycyjnej wynikającej ze
                    stabilności Państwa po wstąpieniu do UE. Tu tkwi sedno problemu. Są to jednak
                    niemierzalne w tej chwili korzyści. Weźmy choćby inwestycję Peugeota, która
                    przeszła nam koło nosa i ulokowała się na Słowacji. Przypominam również o
                    Toyocie w Czechach.
                    Czy, gdy nie będziemy członkiem UE ilość inwestycji się zwiększy? Na co
                    inwestycje się przekładają chyba nie muszę tłumaczyć?
                    Biorąc to wszystko pod uwagę można dopiero zabierać się za tworzenie bilansów.
                    Nie da się jednak tego zrobić do przodu, można jedynie podsumować pewnien okres.
                    Zresztą w tej chwili wydawane są z budżetu wielkie pieniądze na różne dziwne
                    cele, wielokrotnie jest to zwykłe marnotrastwo.
                    Wiem, wiem. Zaraz poruszymy sprawę NAFTA.
                    Pozdrawiam
                    • wolna_galicja Do Tomma 23.01.03, 13:10
                      Gość portalu: Tomm napisał(a):

                      > Wolna Galicjo, jedna rzecz do wyjaśnienia. Nie dotacje z UE będą dla nas
                      > sprawą
                      > kluczową, ale wzrost naszej atrakcyjności inwestycyjnej wynikającej ze
                      > stabilności Państwa po wstąpieniu do UE. Tu tkwi sedno problemu. Są to jednak
                      > niemierzalne w tej chwili korzyści. Weźmy choćby inwestycję Peugeota, która
                      > przeszła nam koło nosa i ulokowała się na Słowacji. Przypominam również o
                      > Toyocie w Czechach.
                      > Czy, gdy nie będziemy członkiem UE ilość inwestycji się zwiększy? Na co
                      > inwestycje się przekładają chyba nie muszę tłumaczyć?
                      > Biorąc to wszystko pod uwagę można dopiero zabierać się za tworzenie
                      bilansów.
                      > Nie da się jednak tego zrobić do przodu, można jedynie podsumować pewnien
                      okres

                      Pozwalam sobie mieć inne zdanie. Według mnie integracja z UE z zwłaszcza
                      wspólna polityka rolna, "harmonizacja" podatków i kwoty produkcyjne zwiększą
                      etatyzm, obciążenia podatkowe oraz obniżą atrakcyjność inwestycyjną Polski.
                      Wielokrotnie o tym pisałem. Użyj forumowej wyszukiwarki, temat "Aktualności", w
                      polu "autor" wpisz "wolna_galicja".
                      Tutaj odnosze się do liczb, o których już coś wiadomo. Chętnie podejmę z Tobą
                      dyskusję, ale w innym wątku, jesli go założysz. Tu wciąż nie mogę doczekac się
                      odpowiedzi...

                      Pzdrw
                      • Gość: Tomm Re: Do Tomma IP: *.*.*.* 23.01.03, 13:32
                        Wolna Galicjo. Możemy na problem wejścia do UE spojrzeć z różnych punktów
                        widzenia. To faktycznie temat na inna dyskusję.
                        Wiem natomiast co chcesz mi powiedzieć. Że UE jest zaprzeczeniem wonego rynku,
                        że powinno się uprościć przepisy, zminimalizować (znieść?) podatki, zlikwidować
                        rzesze urzędników, zliberalizować rynek, starać się związać z NAFTA itd. To
                        jest budowanie zupełnie nowej rzeczywistości, państwa utopijnego (odsyłam do
                        klasyka). Na to nie ma woli politycznej (tzw. klimatu) ani przyzwolenia
                        społecznego.
                        Dyskusja wtedy staje się abstrakcyjna i akademicka.
                        Jak myślisz jestem za czy przeciw wejściu do UE?
                        • Gość: ¥ Re: Do Tomma IP: 212.244.146.* 14.03.03, 08:28
                          Gość portalu: Tomm napisał(a):

                          > że powinno się uprościć przepisy, zminimalizować (znieść?) podatki,
                          > zlikwidować
                          > rzesze urzędników, zliberalizować rynek, starać się związać z NAFTA itd. To
                          > jest budowanie zupełnie nowej rzeczywistości, państwa utopijnego

                          Nieskie podatki, proste przepisy, mniej urzednikow to UTOPIA?
                          Sory ale nie bardzo rozumiem.

                          > (odsyłam do
                          > klasyka

                          Ktorego, Marksa czy Keynesa?
                  • Gość: kai Re: Odpowiadam kimmjiki - chyba po raz ostatni... IP: 213.76.135.* 23.01.03, 13:05
                    Jeden z wypowiadających się na forum eurosceptyków podpierał się danymi NC przy
                    okazji zamieszania z kwotą mleczną. Wg tych "profesjonalnych i wiarygodnych"
                    danych ciężar właściwy mleka to 1,3 kg/dm3 (sic!). Dalej już szło łatwo -
                    żonglując takimi cyframi łatwo wykazać, że Unia jest be, a my wszyscy klonami
                    kosmitów.

                    Inną sprawą jest to, że jeżeli my nie skorzystamy z funduszy unijnych, zrobią
                    to chętnie za nas inni. Motywowanie to względami ideologicznymi (socjalizm i
                    tym podobne bzdury) trąci inną epoką, a pieniądze jak wiadomo nie śmierdzą.
                    Galicji zaś radzę zstąpienie z piedestału i wycieczkę po wsiach. Niech tam się
                    dowia co samorządy lokalne myślą o pieniądzach unijnych.

                    Pozdrawiam (także z Galicji).
                    • Gość: Tomm Re: Odpowiadam kimmjiki - chyba po raz ostatni... IP: *.*.*.* 23.01.03, 13:25
                      Dzięki kai. O samorządach i ich zadaniu na temat funduszy przedakcesyjnych wiel
                      mógłbym powiedzieć.
                      Pozdrawiam
                      Również z Galicji :)
                    • Gość: , Re: Odpowiadam kimmjiki - chyba po raz ostatni... IP: *.dsl.lsan03.pacbell.net 25.01.03, 21:51
                      "Jeden z wypowiadających się na forum eurosceptyków podpierał się danymi NC przy
                      okazji zamieszania z kwotą mleczną. Wg tych "profesjonalnych i wiarygodnych"
                      danych ciężar właściwy mleka to 1,3 kg/dm3 (sic!)."

                      Gosc sie pomylil ewidentnie.
                      Potem zostal zbluzgany i obliczenia poprawil.
                      Daj spokoj. To do niczego nie prowadzi. Kazdy sie czasem myli.
                  • kimmjiki Re: Odpowiadam kimmjiki - chyba po raz ostatni... 23.01.03, 13:13
                    wolna_galicja napisał:

                    > Drogi kimmjiki,
                    >
                    > Powyżej ostatecznie udowodniłeś, ze jesteś klinicznym przypadkiem europalanta
                    > mającego dwa "argumeny":
                    > 1) "Ty eurofobie gupi , ty..."
                    > 2) "Nie mamy alternatywy, nie mamy alternatywy..."

                    Ani jednego, ani drugiego ani razu nie powiedzialem, ale to przeciez
                    drugorzedny szczegol...

                    > Niestety, jesteś europalantem agresywnym, więc używasz w 90% "argumentu" nr 1.

                    Coz, moje posty latwo znalezc, czytac kazdy umie, moze wiec ocenic zgodnosc
                    tego twierdzenia z rzeczywistoscia.

                    > W tym wątku prosiłem Cię o:
                    > - podanie linku do Twojego posta

                    Watek "Ile chca nam dac". Poszukaj sobie sam, bo mi sie nie chce. Dane jeszcze
                    sprzed Kopenhagi, wiec nawet mniej korzystne niz faktycznie.

                    > - LUB powtórzenie wyliczenia w odpowiedzi na mój post,

                    Jakie "powtorzenie"? Ty zadnego wyliczenia nie zrobiles, stwierdziles tylko, ze
                    stracimy 1,5 mld i na tym koniec. Zeby bylo smiedzniej, w jednym z kolejnych
                    postow ta liczba zmalala do 0-0,5 mld. Magia czy skleroza?

                    > - LUB podanie WIARYGODNEGO wyliczenia, skoro zakwestionowałeś to podane
                    > przeze mnie, nota bene nie odnosząc się do niego merytorycznie w żaden sposób.

                    Dobrze, oto moje "wyliczenie": Zyskamy 2 mld euro rocznie. Koniec.

                    > Nie zrobiłeś żadnej z tych rzeczy, a Twoja dziecinna "przegadywanka" ("ty
                    > pierwszy!") każe mi podejrzewać, że jesteś osobą nieletnią...

                    Zgodnie z zasadami merytorycznej dyskusji jesli wysunales twierdzenie, to sam
                    powinienes je uzasadnic i dopiero wtedy ewentualnie domagac sie ode mnie jego
                    obalenia. Tak to i ja moge powiedziec, ze swiatem rzadza krasnoludki, a potem
                    domagac sie obalenia swoich rewelacji. Dopoki twierdzenie nie zostanie
                    udowodnione (i nie mam tu na mysli powolania sie na jakis eurofobiczny
                    brukowiec, tylko na wiarygodne zrodla - najlepiej rzadowe czy unijne), dopoty
                    uznaje sie je za falszywe. Twoja nieznajomosc tej zasady kaze mi podejrzewac,
                    ze jestes osoba nieletnia...
                    • sikawa kimmjiki ! Kończ waść ! 23.01.03, 13:30
                      Jesteś największym palantem tego forum.
                      Wpadam tu rzadko i zwykle tylko czytam.
                      Ale ciebie nie da się czytać. Ktoś tobie poradził zakaz zbliżania się do
                      komputera. Miał 100% racji !
                      • kimmjiki Re: kimmjiki ! Kończ waść ! 23.01.03, 20:50
                        Widze, ze eurofobom juz puszczaja nerwy - i bardzo mnie to cieszy;-).
                      • Gość: Pio Re: NIE!!! kimmjiki ! Nie koncz!! IP: *.kat.cdp.pl 14.03.03, 10:31
                        sikawa napisał:

                        > Jesteś największym palantem tego forum.
                        > Wpadam tu rzadko i zwykle tylko czytam.
                        > Ale ciebie nie da się czytać. Ktoś tobie poradził zakaz zbliżania się do
                        > komputera. Miał 100% racji !
                        ====================================

                        Sikawa, nie kaz mu konczyc, robi niezla robote dla eurosceptykow! Czytuje to
                        forum od mniej wiecej roku i po reakcji moich znajomych euroentuzjastow rowniez
                        czytajacych to forum widze, ze raczej sie za niego "wstydza" :), a paru juz nie
                        jest na 100% pewnych czy chca do tej Unii. Jesli durnosc jego eurotomanskich
                        wypowiedzi zmusi choc pare osob do przemyslenia jeszcze raz sprawy to tylko tak
                        dalej.

                        Kim, mimo moich paru wczesniejszych wypowiedzi troszke niepochlebnych, zmieniam
                        zdanie - tacy jak ty tez sie przydaja :)

                        Pozdrawiam,
                        Pio
      • Gość: Skonfudowany Re: Bilans Polska UE 2004-2006 (w mld euro) IP: 159.231.71.* 23.01.03, 22:56
        wolna_galicja napisał:

        > Podaję wyliczenie(*) (w mld euro):
        > Wpływy:
        > - fundusze strukturalne
        > 8,635 - 1,03 (wpłaty bezpośrednie do budżetu RP) = 7,605 x 20%(**) = ok. 1,6
        > - dopłaty bezpośrednie i organizacja rynku rolnego
        > 2,3 + 0,5(***) = 2,8
        > - Fundusze na rozwój obszarów wiejskich
        > ok. 2,6 - (2,6 x 20%(***)) = 2,1 x 50% = 1,05
        > - wpłaty bezpośrednie do budżetu RP
        > 1,03
        > KORZYŚCI RAZEM: 1,6 + 2,8 + 1,05 +1,03 = ok. 6,5
        >
        > SKŁADKA - 6,5 do 7
        >
        > SALDO: od 0 do -0,5
        >
        > (*) - Przy założeniu, że wykorzystanie funduszy strukturalnych na poziomie
        20%
        > i funduszy na rozwój obszarów wiejskich na poziomie 50%
        > (**) Nie wykorzystane fundusze strukturalne częściowo ulegają umorzeniu -
        > rozporządzenie rady UE 1260/99
        > (***) Przesunięcie 20% z funduszy rozwoju wsi na dopłaty bezpośrednie
        >
        > Do tego trzeba doliczyć jescze utratę dochodów budżetu RP z ceł ok. 1,6 mld
        > euro za lata 2004-2006.
        >
        > Przedwczorajsze wypowiedzi ekspertów dowodzą, że te szacunki odnośnie
        > wykorzystania funduszy są całkiem realne, zwłaszcza, że procedury ubiegania
        się
        >
        > o środki, jak twierdzą sami politycy UE uspokajając swoich wyborców są
        bardziej
        >
        > skomplikowane i niełatwe (możemy nie osiągnąć początkowego wyniku Hiszpanii,
        > zwłaszcza, że teraz dostajemy znacznie mniej pieniędzy niż oni wtedy).
        >
        > Według mnie - tracimy w pieniadzach (nie mówiąc już o negatywnych efektach
        dla
        > gospodarki).
        > Oczekuję komentarzy, odezwę się po południu.
        >
        >

        Przepraszam, ale nie bardzo rozumiem niektore wyliczenia.
        Na przyklad, co oznacza nastepujaca linijka:

        2,6 - (2,6 x 20%(***)) = 2,1 x 50% = 1,05 ?

        Z jednej strony 2,6 - (2,6 x 20%) = 2,6 * 80% = 2,08
        z drugiej strony 2,1 x 50% = 1,05 wiec co oznacza

        2,6 - (2,6 x 20%) = 2,1 x 50% ?




        • wolna_galicja Re: Bilans Polska UE 2004-2006 (w mld euro) 24.01.03, 11:09
          Gość portalu: Skonfudowany napisał(a):

          > Przepraszam, ale nie bardzo rozumiem niektore wyliczenia.
          > Na przyklad, co oznacza nastepujaca linijka:
          >
          > 2,6 - (2,6 x 20%(***)) = 2,1 x 50% = 1,05 ?
          >
          > Z jednej strony 2,6 - (2,6 x 20%) = 2,6 * 80% = 2,08
          > z drugiej strony 2,1 x 50% = 1,05 wiec co oznacza
          >
          > 2,6 - (2,6 x 20%) = 2,1 x 50% ?
          >
          Zaokrąglenie.
    • wolna_galicja Bilans wejścia wg. kimmjiki 23.01.03, 13:46
      Ile chca nam dac
      Autor: kimmjiki@NOSPAM.gazeta.pl
      Data: 13-12-2002 12:08

      --------------------------------------------------------------------------------
      Obecne stanowisko UE:
      2004 - dostajemy 3051 mln euro, w tym 969 z funduszy strukturalnych, nasza
      skladka 1576, saldo 1475.
      2005 - dostajemy 4669, w tym 1970 z funduszy, skladka 2429, saldo 2241.
      2006 - dostajemy 5209, w tym 2313 z funduszy, skladka 2495, saldo 2714.

      Nawet zupelny analfabeta matematyczny powinien bez trudu zauwazyc, ze nawet
      jesli nie wykorzystamy ANI GROSZA z funduszy strukturalnych, to i tak
      wyjdziemy na plus. Zycze eurofobom (nie)milego kombinowania, jak zmanipulowac
      te dane, zeby "udowodnic", ze bedziemy platnikiem netto.





      • Gość: GAR Ten euronapaleniec liczyć tez nie potrafi IP: *.imp.gda.pl 23.01.03, 14:09
        M<yslę ,że Kim-ir-sen, Kim-jon-il mają podobne naleciałości.
        Proszę sobie wyobrazić ,ze w innym watku ten europalant , przytoczył dane do
        2000 roku i stwierdził ,iz obalił tym samym twierdzenie o negatywnym skutku UE
        na nasza gospodarkę , który dal się zauważć w sttatystykach w roku 2001.
        Innymi słowy danymi do roku 2000 obalał fakty z 2001 roku. Ale czego tu wymagac
        od ludzi dla których wiara w sens i dobrodziejstwa UE są idea życia.
        • Gość: Tomm Re: Ten euronapaleniec liczyć tez nie potrafi IP: *.*.*.* 23.01.03, 14:23
          GAR spokojnie, może w Instytucie Maszyn Przepływowych taka retoryka to norma.
        • kimmjiki Re: Ten euronapaleniec liczyć tez nie potrafi 23.01.03, 20:53
          Gość portalu: GAR napisał(a):

          > M<yslę

          Nie zartuj;-).

          > Proszę sobie wyobrazić ,ze w innym watku ten europalant , przytoczył dane do
          > 2000 roku i stwierdził ,iz obalił tym samym twierdzenie o negatywnym skutku
          > UE na nasza gospodarkę , który dal się zauważć w sttatystykach w roku 2001.

          Widze, ze dalej nie rozumiesz, o co mi chodzilo. No coz, umiejetnosc czytania
          nie implikuje zdolnosci rozumienia czytanego tekstu.
      • wolna_galicja Sprawdziłem dane - może teraz o merytoryce? 23.01.03, 14:19
        > 2004 - dostajemy 3051 mln euro, w tym 969 z funduszy strukturalnych, nasza
        > skladka 1576, saldo 1475.
        > 2005 - dostajemy 4669, w tym 1970 z funduszy, skladka 2429, saldo 2241.
        > 2006 - dostajemy 5209, w tym 2313 z funduszy, skladka 2495, saldo 2714.
        >

        Czyli (w mld euro) składka łącznie: 6,5 (w wyliczeniu "NCz" - 6,5 do 7)
        Razem "dostajemy": 12,929 (według "NCz" mamy łącznie obiecane 13,553).

        Uwzględniając nieco lepszy wynik negocjacji dane nie są sprzeczne, czyli sprawa
        dotyczy przeznaczenia tych środków i rzetelności szacunku stopnia ich
        wykorzystania przez Polskę. Tutaj odnośnikiem moga być dotychczasowe
        doświadczenia Polski i takich krajów jak Hiszpania czy Grecja.

        Oczekuję:
        - odszczekania niewiarygodności danych z "NCz",
        - merytorycznej dyskusji na temat przyjętych szacunków - czy jesteśmy w stanie
        wykorzystać przyznane środki i w jakim stopniu - przypominam, że cała sprawa
        zaczęła się od przedwczorajszego programu "Plus-minus"..
        ___
        Wolna Galicja!
        • Gość: ts wystarczy 20% strukturalnych? IP: 195.94.204.* 23.01.03, 15:08
          Komisja Europejska publikuje tu

          europa.eu.int/comm/enlargement/negotiations/pdf/financial_framework.pdf
          takie dane o sumach przewidzianych dla Polski w latach 2004-2006:

          rolnictwo 2543 mln EUR
          strukturalne 11369 mln EUR
          sprawy wewnetrzne 280 mln EUR
          administracja 1443 mln EUR
          RAZEM 15635 mln EUR

          Jesli skladka Polski w tych latach wyniesie 6500 mln EUR, to zakladajac 100%
          wykorzystania pieniedzy w rolnictwie, potrzeba minimum 20% wykorzystania
          pieniedzy strukturalnych, zeby byc na plusie. Przy wykorzystaniu pieniedzy
          rolnych na poziomie 50%, nalezaloby strukturalne wykorzystywac w co najmniej
          31%, zeby nie doplacac.
          • Gość: ts autopoprawka - 0% strukturalnych wystarczy IP: 195.94.204.* 23.01.03, 15:17
            Rolnictwo to w sumie 4846 mln EUR (2543 mln EUR to sam rozwoj wsi), bo dochodzi
            jeszcze 2303 na rynki rolne - jest ukryte w "Total 4682 mln EUR", co mnie
            zmylilo.

            Wiec teraz przy 100% wykorzystania srodkow na rolnictwo, nie trzeba nic brac ze
            strukturalnych, zeby bilans byl pozytywny. Jednak przy 80% wykorzystaniu
            srodkow na rolnictwo, potrzeba co najmniej 8% ze strukturalnych, zeby bylo na
            plus.

            Sorry za przeoczenie powyzej.
            • Gość: Michał Re: autopoprawka - 0% strukturalnych wystarczy IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 23.01.03, 15:30
              Jest jeszcze jeden "malutki" problem : utrata wpływów z ceł !
              A do tego fundusze strukturalne współfinansuje budżet państwa, a pieniądze
              dodtają głównie samorządy.
              Do tego współfinansowanie jest z "poślizgiem" czasowym.
              • wolna_galicja Re: autopoprawka - 0% strukturalnych wystarczy 23.01.03, 17:17
                Gość portalu: Michał napisał(a):

                > Jest jeszcze jeden "malutki" problem : utrata wpływów z ceł !
                > A do tego fundusze strukturalne współfinansuje budżet państwa, a pieniądze
                > dodtają głównie samorządy.
                > Do tego współfinansowanie jest z "poślizgiem" czasowym.

                I tu jest, niestety, ukryta główna przyczyna, dla której w referendum
                powiem "NIE".
                Rząd będzie potrzebował pieniędzy:
                - na współfinansowanie,
                - na składkę (płatną z góry),
                - na spłatę zadłużenia "gierkowskiego" (terminy zbiegają się z akcesją),
                - na dotacje dla chłopów "z budżetu";
                i wyciśnie z nas te pieniądze bez względu na koszty, przy okazji rujnując do
                reszty gospodarkę.
                Jak ktoś kiedyś napisał "Nie ma takiej niegodziwości, której nie zrobi
                demokratyczny rząd, gdy zabraknie mu pieniędzy".

                Pzdrw :(
              • Gość: kai Re: samozapętlenie eurosceptyków IP: 213.76.135.* 24.01.03, 08:24
                Gość portalu: Michał napisał(a):

                > Jest jeszcze jeden "malutki" problem : utrata wpływów z ceł !
                > A do tego fundusze strukturalne współfinansuje budżet państwa, a pieniądze
                > dodtają głównie samorządy.
                > Do tego współfinansowanie jest z "poślizgiem" czasowym.

                To jak to jest, z jednej strony jesteście za liberalizacją gospodarki,
                likwidacją biurokracji i wolną konkurancją, a z drugiej strony martwicie się o
                cła, które są klasycznym przykładem protekcjonizmu w handlu?

                Poza tym wykazujesz zupełną niewiedzę w temacie funcjonowania FS - to a propos
                montażu finansowego i systemu płatności.


            • wolna_galicja Dzięki za merytoryczną odpowiedź 23.01.03, 17:08
              Liczby podane przez Ciebie mniej, więcej zgadzają się z tym, co podał kimmjiki
              i "NCzas!", potwierdziłeś też fakt, że pieniądze OBIECANE to niekoniecznie to
              samo co pieniądze UZYSKANE.

              Czy są gdzieś jakieś dane, które mówią o obecnym wykorzystaniu podobnych
              środków w Polsce w ramach funduszy przedakcesyjnych i o tym, jak sobie radziły
              Grecja i Hiszpania?

              Pzdr
        • kimmjiki Re: Sprawdziłem dane - może teraz o merytoryce? 23.01.03, 21:10
          wolna_galicja napisał:

          > Oczekuję:
          > - odszczekania niewiarygodności danych z "NCz",

          Mowiac o niewiarygodnosci nie mialem na mysli falszowania liczb (nie
          podejrzewam UPRowcow o tak totalna glupote), tylko sposob przedstawienia danych
          i wyliczen. Jak wiadomo, nawet z samych prawd mozna ulozyc klamstwo.

          > - merytorycznej dyskusji na temat przyjętych szacunków - czy jesteśmy w
          > stanie wykorzystać przyznane środki i w jakim stopniu

          Jak zauwazyl ts (z ktorym sie zgodziles), wykorzystanie srodkow na rolnictwo (z
          czym nie powinno byc problemow) oznacza, ze wyjdziemy na plus niezaleznie od
          funduszy strukturalnych.
          I jeszcze jedno: Zauwaz, ze cala ta dyskusja dotyczy TYLKO PIERWSZYCH TRZECH
          LAT CZLONKOSTWA, podczas gdy na dluzsza mete bez cienia watpliwosci bedziemy
          beneficjentem netto, jako jeden z najbiedniejszych krajow Unii. A wiec nawet
          gdybysmy jakims cudem mieli byc stratni po tych trzech latach, to i tak bylby
          to bardzo slaby argument przeciw integracji.
          • bebokk Jak stracić, żeby zarobić 23.01.03, 21:21
            Otóż nasz ukochany wielki myśliciel kimmjiki wymyślił, że nawet jeśli trzy lata
            będziemy tracić na członkostwie, to tylko po to, żeby od czwartego roku
            zarabiać.
            Podobnego myśliciela spotkałem kiedyś w biurze maklerskim. Akurat akcje leciały
            na pysk, a on kupował w najlepsze. Zwróciłem mu uwagę, że prognozy mówią o
            dlaszych spadkach. Na to on powiedział mi, że wie, iż jeszcze będą spadać.
            Ale, jak powiedział, najpierw będzie tracił, a potem jak pójdą w górę, to
            zarobi kokosy. Dlatego kupuje ze stratą z premedytacją.
            • kimmjiki Re: Jak stracić, żeby zarobić 23.01.03, 22:41
              bebokk napisał:

              > Otóż nasz ukochany wielki myśliciel kimmjiki wymyślił, że nawet jeśli trzy
              > lata będziemy tracić na członkostwie, to tylko po to, żeby od czwartego roku
              > zarabiać.

              Zarabiac bedziemy w najgorszym razie od drugiego roku, bo tylko w pierwszym
              mozemy wyjsc na jakis minimalny minus, a i to jest malo prawdopodobne. W
              kolejnych musielibysmy chyba zatrudnic Janowskiego na stanowisko ministra
              finansow, zeby byc platnikiem netto. Twoje porownanie z maklerem jest zupelnie
              chybione, bo finanse unijne to nie akcje, ktorych nie da sie przewidziec.
              Polska po prostu MUSI dostawac wiecej niz wplacac, bo tak jest skonstruowana
              Unia, ze biedne panstwa sa jej beneficjentami. A gorsze warunki mamy tylko na
              samym poczatku.
              • bebokk Re: Jak stracić, żeby zarobić 23.01.03, 22:56
                kimmjiki napisał:

                > Zarabiac bedziemy w najgorszym razie od drugiego roku, bo tylko w pierwszym
                > mozemy wyjsc na jakis minimalny minus, a i to jest malo prawdopodobne.
                Zarabiać to będą urzędasy w Brukseli od pierwszego roku.
                A ty, jak nie będziesz urzędasem, to zarobisz w cztery litery.

                W
                > kolejnych musielibysmy chyba zatrudnic Janowskiego na stanowisko ministra
                > finansow, zeby byc platnikiem netto.
                Dzięki takim warunkom członkostwa Janowski może zostać ministrem finansów
                ( chociaż to mało realne, bo on w chwili obecnej wyleciał z LPR za skrajny
                debilizm ).

                Twoje porownanie z maklerem jest zupelnie
                > chybione, bo finanse unijne to nie akcje, ktorych nie da sie przewidziec.
                Ja pisałem o wariacie kupującym akcje, a nie o maklerze.
                Finanse unijne to to samo co akcje, bo po 2006 roku budżetu Unii nie ma.

                > Polska po prostu MUSI dostawac wiecej niz wplacac, bo tak jest skonstruowana
                > Unia, ze biedne panstwa sa jej beneficjentami. A gorsze warunki mamy tylko na
                > samym poczatku.
                MUSI to było na Rusi. A Unia jest tak skonstruowana, że zamiast gonić USA,
                wlecze się jak żółw. A teraz znalazła frajerów w 10 krajach, których można
                oskubać.
                Life is brutal !
                • kimmjiki Re: Jak stracić, żeby zarobić 23.01.03, 23:12
                  bebokk napisał:

                  > Zarabiać to będą urzędasy w Brukseli od pierwszego roku.
                  > A ty, jak nie będziesz urzędasem, to zarobisz w cztery litery.

                  To pewnie mial byc argument merytoryczny?

                  > Dzięki takim warunkom członkostwa Janowski może zostać ministrem finansów

                  Jesli nie wejdziemy, to zostanie nim niemal na pewno (moze niekoniecznie akurat
                  on, ale jakis podobny matol).

                  > Ja pisałem o wariacie kupującym akcje, a nie o maklerze.

                  Dobrze: Twoje porownanie z wariatem kupujacym akcje jest zupelnie chybione itd.

                  > Finanse unijne to to samo co akcje, bo po 2006 roku budżetu Unii nie ma.

                  Ale zasady panujace w UE pozwalaja latwo przewidziec, jak bedzie on wygladal i
                  ktore panstwa na nim zyskaja.

                  > MUSI to było na Rusi. A Unia jest tak skonstruowana, że zamiast gonić USA,
                  > wlecze się jak żółw.

                  W przeciwienstwie do smigajacej Polski...

                  > A teraz znalazła frajerów w 10 krajach, których można oskubać.

                  Biorac pod uwage, ze PKB tych dziesieciu krajow stanowi w sumie 6% unijnego, na
                  pewno oblowiliby sie niesamowicie. Nie wiem tylko, dlaczego nie chca u siebie
                  Ukrainy czy Jugoslawii, a Rumunii i Bulgarii kazali czekac do 2007...
              • wolna_galicja Jasnowidz? 24.01.03, 11:30
                kimmjiki napisał:

                > Zarabiac bedziemy w najgorszym razie od drugiego roku, bo tylko w pierwszym
                > mozemy wyjsc na jakis minimalny minus, a i to jest malo prawdopodobne. (...)
                > Polska po prostu MUSI dostawac wiecej niz wplacac, bo tak jest skonstruowana
                > Unia, ze biedne panstwa sa jej beneficjentami. A gorsze warunki mamy tylko na
                > samym poczatku.

                Pewnie, jako ciemny "eurofob" sie mylę, ale wydawało mi się że po 2006 r.
                będzie NOWY budżet UE i zasady, ewentualnego przyznawania środków mogą być
                zupełnie różne niż teraz?
                Zwłaszcza w kontekście malejącego wzrostu PKB w krajach UE i rosnącego deficytu
                budżetowego głównych płatników netto do UE?
                Ale przecież głupi jestem - Niemcy przecież na pewno doprowadzą do załamania
                swojego systemu socjalnego byleby tylko wysupłać dodatkowe pieniądze dla Polski
                i nowych członków ;)
                • kimmjiki Re: Jasnowidz? 24.01.03, 12:10
                  wolna_galicja napisał:

                  > Pewnie, jako ciemny "eurofob" sie mylę, ale wydawało mi się że po 2006 r.
                  > będzie NOWY budżet UE i zasady, ewentualnego przyznawania środków mogą być
                  > zupełnie różne niż teraz?

                  Nowy budzet owszem, ale zasady takie same. Ich zmiana wymagalaby przeciez takze
                  zgody dziesieciu nowych czlonkow.
                  • wolna_galicja Arytmetyka, czyli pewnie znów się mylę :) 24.01.03, 13:16
                    kimmjiki napisał:

                    > wolna_galicja napisał:
                    >
                    > > Pewnie, jako ciemny "eurofob" sie mylę, ale wydawało mi się że po 2006 r.
                    > > będzie NOWY budżet UE i zasady, ewentualnego przyznawania środków mogą być
                    >
                    > > zupełnie różne niż teraz?
                    >
                    > Nowy budzet owszem, ale zasady takie same. Ich zmiana wymagalaby przeciez
                    > takze
                    > zgody dziesieciu nowych czlonkow.

                    Policzmy...

                    Arytmetyka prosta:
                    Obecnie w UE jest 15 krajów przystępuje 10, to razem 25.
                    Powiedzmy, że "nowi" chca dostawać więcej, a "starzy" mówią "nie". Jak by nie
                    liczyć, to jest 15:10 dla "starych".
                    Niestety, nie jestem w stanie przeliczyć to na głosy w Radzie UE - informacje
                    na stronie infoeuropa.gov.pl sa niepełne i niespójne.

                    Arytmetyka rozwojowo-parlamentarna:
                    W Parlamencie Europejskim, którego rola stopniowo wzrasta) jest 626 posłów,. Po
                    ewentualnym przystąpieniu "10" nędzie 700. 700 minus 626 daje 74 (w tym 50 z
                    Polski). Ale sobie powalczymy i "powspółdecydujemy"!

                    Arytmetyka ekonomiczna:
                    Jeśli płatnicy netto zakręcą kurek z pieniędzmi to będzie można im naskoczyć i
                    tyle...
                    • Gość: kai Re: Arytmetyka, czyli pewnie znów się mylę :) IP: 213.76.135.* 24.01.03, 13:24
                      wolna_galicja napisał:

                      >
                      > Arytmetyka ekonomiczna:
                      > Jeśli płatnicy netto zakręcą kurek z pieniędzmi to będzie można im naskoczyć
                      i
                      > tyle...

                      Równie dobrze można założyć, że go nie zakręcą, a wprost przeciwnie.

                      Czekam na dalsze wypowiedzi w temacie mniemanologii stosowanej.


                      • wolna_galicja Głupi ja, głupi! ;D 24.01.03, 13:35
                        Gość portalu: kai napisał(a):

                        > wolna_galicja napisał:
                        > >
                        > > Arytmetyka ekonomiczna:
                        > > Jeśli płatnicy netto zakręcą kurek z pieniędzmi to będzie można im naskocz
                        > yć
                        > i
                        > > tyle...
                        >
                        > Równie dobrze można założyć, że go nie zakręcą, a wprost przeciwnie.

                        Tiaaaa....

                        Podatnik kraju-płatnika netto tylko czeka, żeby jego podatki wsparły Polskę i
                        inne kraje CEE. Jest to jego największe marzenie...
                        Ewentualnie, jeżeli podatnik zachowa sie niealtruistycznie (cham jeden!), to
                        partie rządzące w danym kraju (ryzykując przegraną w najbliższych wyborach i
                        odcięcie od koryta) ó, ile nowowstępujące kraje CEE sobie zażyczą...

                        Zaprawdę, świat pełen jest altruistów... :)))))
                    • kimmjiki Pewnie, ze sie mylisz;-) 24.01.03, 13:35
                      Tak sie sklada, ze jesli decyzje sa podejmowane jednoglosnie, na zasadzie
                      consensusu, to i jeden kraj jest wazny. Pamietasz, jak malutka Irlandia malo co
                      nie zablokowala rozszerzenia? Pamietasz grozby ze strony niewiele wiekszej
                      Holandii? Pamietasz zabiegi Turcji o przychylnosc malej i biednej Grecji, zeby
                      nie zablokowala jej wejscia? Pamietasz... ale po co ja pytam, przeciez
                      odpowiedz jest wiadoma.
                      Pomijajac powyzsze, z funduszy strukturalnych korzysta w duzym stopniu takze
                      Hiszpania, Portugalia i Grecja, wiec nawet w arytmetyce ponosisz porazke, bo
                      jest 13-12 dla biednych.
                      A pomijajac nawet i to, czy naprawde uwazasz unijnych politykow za kretynow,
                      ktorzy gotowi by byli dokonac takich zmian w budzecie, ktore prawdopodobnie
                      skonczylyby sie rozpadem Unii?
                      • wolna_galicja Kilka cytatów (bynajmniej nie z NCz!) w odpowiedzi 24.01.03, 14:03
                        kimmjiki napisał:

                        > Tak sie sklada, ze jesli decyzje sa podejmowane jednoglosnie, na zasadzie
                        > consensusu, to i jeden kraj jest wazny. Pamietasz, jak malutka Irlandia malo
                        co
                        > nie zablokowala rozszerzenia? Pamietasz grozby ze strony niewiele wiekszej
                        > Holandii? Pamietasz zabiegi Turcji o przychylnosc malej i biednej Grecji,
                        zeby
                        > nie zablokowala jej wejscia? Pamietasz... ale po co ja pytam, przeciez
                        > odpowiedz jest wiadoma.
                        > Pomijajac powyzsze, z funduszy strukturalnych korzysta w duzym stopniu takze
                        > Hiszpania, Portugalia i Grecja, wiec nawet w arytmetyce ponosisz porazke, bo
                        > jest 13-12 dla biednych.

                        Po pierwsze, "starzy biedni" dostają jeszcze o wiele większe pieniądze od tych
                        obiecanych nam. Po drugie - za 3 lata być może będą już w grupie
                        krajów "średnio bogatych". Ich interes jest sprzeczny z naszym (do nas mogą
                        trafić pieniądze zabrane im - stąd obawy o wynik referendum w Irlandii) więc
                        nie liczyłbym na "wspólny front".

                        Po drugie, konsensus jest wymagany w kwestii rozrzerzenia Unii (stąd nasze
                        obawy w kwestii mozliwości wystąpienia z UE). W innych sprawach - niekoniecznie.

                        Poniżej dwa cytaty ze stron "proeuropejskich":

                        www.infoeuropa.gov.pl/argumenty.html:
                        "Istnieje ryzyko, że nie będziemy traktowani jak równi partnerzy (obowiązujące
                        traktaty przewidują, że każde państwo członkowskie ma jednego przedstawiciela w
                        Komisji, a tym samym Francja i Niemcy wprowadziły już po trzech bez zmiany
                        traktatu)."

                        www.cie.gov.pl/uk.nsf/BB99B0096D47C87AC1256C3800341993/$File/30-02-02.pdf?OpenElement:
                        "Uchwały Rada UE podejmuje zwykłą i kwalifikowaną większością lub jednomyślnie -
                        wybór sposobu
                        głosowania zależy od stopnia ważności danej debaty. Ogólnie rysująca się jest
                        tendencja do
                        stopniowego odchodzenia od głosowania jednomyślnego jako źródła konfliktów.
                        Podział głosów w
                        Radzie zależny jest od potencjału ludnościowego i pozycji gospodarczej państwa."


                        > A pomijajac nawet i to, czy naprawde uwazasz unijnych politykow za kretynow,
                        > ktorzy gotowi by byli dokonac takich zmian w budzecie, ktore prawdopodobnie
                        > skonczylyby sie rozpadem Unii?

                        Co słyszę - kwestionujesz krysztaowość polityków UE? Bez obaw - nie podetną
                        sobie gałęzi - po prostu znowu bilans wyjdzie "gdzieś w okolicach zera".
                        • kimmjiki Re: Kilka cytatów (bynajmniej nie z NCz!) w odpow 25.01.03, 00:26
                          wolna_galicja napisał:

                          > Po pierwsze, "starzy biedni" dostają jeszcze o wiele większe pieniądze od
                          > tych obiecanych nam.

                          Tym bardziej powinni byc przeciw ograniczaniu wydatkow na ten cel.

                          > Po drugie - za 3 lata być może będą już w grupie krajów "średnio bogatych".

                          Sugerujesz jakis boom gospodarczy w tych krajach? Bo na razie odstaja one dosc
                          znacznie od sredniej unijnej.

                          > Ich interes jest sprzeczny z naszym (do nas mogą trafić pieniądze zabrane im

                          Wiesz, tak to mozna rownie dobrze powiedziec, ze interes Czech jest sprzeczny z
                          naszym, wiec na wspolny front nie ma co liczyc. Zastanawiam sie, skad u
                          eurofobow ten kompleks nizszosci - wiecznie slysze, ze nas oszukaja, nie damy
                          rady sie przebic, nie bedziemy w stanie walczyc o swoje interesy itd. Do jasnej
                          ciasnej, jakas parokrotnie mniejsza Grecja czy Portugalia potrafi, a my nie?!?
                          W takim wypadku to najlepiej w ogole strzelmy sobie w leb, albo rozdajmy nasze
                          tereny madrzejszym sasiadom, skoro nic nie potrafimy osiagnac! Po co w ogole
                          sie meczyc?

                          > Poniżej dwa cytaty ze stron "proeuropejskich":

                          Fajnie by bylo, gdyby te linki dzialaly...

                          > Bez obaw - nie podetną
                          > sobie gałęzi - po prostu znowu bilans wyjdzie "gdzieś w okolicach zera".

                          Nikogo z nowych czlonkow by to nie zadowolilo, wiec efekt bylby podobny. Swoja
                          droga ciekawe, ze za kazdym rozszerzeniem jakos wszystko szlo dobrze i zadnych
                          spiskow "weteranow" przeciw "nowicjuszom" nie bylo. Ale wiadomo, Hiszpanie czy
                          Irlandczycy sa madrzy, a Polacy to kretyni, ktorzy sluza reszcie swiata do
                          oszukiwania i okradania...
                          • wolna_galicja UWAGA - TŁUMACZĘ DRUKOWANYMI :) 27.01.03, 10:07
                            kimmjiki napisał:

                            > > Po pierwsze, "starzy biedni" dostają jeszcze o wiele większe pieniądze od
                            > > tych obiecanych nam.
                            > Tym bardziej powinni byc przeciw ograniczaniu wydatkow na ten cel.
                            > > Po drugie - za 3 lata być może będą już w grupie krajów "średnio bogatych"
                            > Sugerujesz jakis boom gospodarczy w tych krajach? Bo na razie odstaja one
                            dosc
                            > znacznie od sredniej unijnej.

                            NO WŁAŚNIE - ŚREDNIEJ UNIJNEJ. KIEDY WEJDĄ NOWI CZŁONKOWIE, TO OBNIŻĄ ŚREDNIĄ I
                            OBECNI BIEDNI STANĄ SIĘ BOGACI. ZGODNIEZ EUROSTATYSTYKĄ A NIE W WYNIKU BOOMU
                            GOSPODARCZEGO. PANIAŁ? JEŚLI NIE, TO POWTÓRZĘ JESZCZE RAZ - WOLNIEJ :)


                            > > Ich interes jest sprzeczny z naszym (do nas mogą trafić pieniądze zabrane
                            > im
                            > Wiesz, tak to mozna rownie dobrze powiedziec, ze interes Czech jest sprzeczny
                            > z naszym, wiec na wspolny front nie ma co liczyc.

                            TŁUMACZĘ. JEŚLI JACEK I AGATKA MAJĄ OCHOTĘ NA CIASTKO A CIASTKO JEST TYLKO
                            JEDNO, TO IM MNIEJ DOSTANIE AGATKA TYM WIĘCEJ ZOSTANIE DLA JACKA. PANIAŁ?
                            UWAGA - TŁUMACZĘ DLA OPÓŹNIONYCH: CIASTKO TO FUNDUSZE UNIJNE. JACEK TO "STARZY"
                            CZŁONKOWIE. AGATKA TO "NOWI" CZŁONKOWIE.
                            W PRZYPADKU CZECH I POLSKI INTERESEM SPRZECZNYM BYŁY NP. KWOTY PRODUKCYJNE NA
                            IZOGLUKOZĘ. PANIAŁ, CZY POWTÓRZYĆ?


                            > > Poniżej dwa cytaty ze stron "proeuropejskich":
                            >
                            > Fajnie by bylo, gdyby te linki dzialaly...

                            FAJNIE BY BYŁO, JEDNAKŻE PRAWDOPODOBNIE WEBMASTERZY STRON PROUNIJNYCH NIE
                            DOPUSZCZAJĄ BEZPOŚREDNIEGO WEJŚCIA NA PODSTRONY. PEWNIE DLATEGO, ŻEBY NIKT NIE
                            DOTARŁ DO PRAWDZIWYCH INFORMACJI BEZ WCZEŚNIEJSZEJ DAWKI ŻÓŁTYCH GWIAZDEK NA
                            BŁĘKITNYM TLE I HURRAEUROPROPAGANDY.
                            PROPONUJĘ DOJŚCIE ZE STRONY GŁÓWNEJ OBU SERWISÓW :)))

                            JA ZNALAZŁEM TWOJEGO POSTA Z WYLICZENIEM W OGÓLNEJ LICZBIE TWOICH 1272 POSTÓW
                            (NIE LICZĄC N/T), TY, MŁODY EUROPEJCZYK PEWNIE SOBIE TEŻ PORADZISZ :)))

                            Z FAKTU, ŻE ZAMIAST MI ODPOWIEDZIEĆ WDAŁEŚ SIĘ W PSEUDOFILOZOFICZNE DYWAGACJE O
                            GŁUPOCIE POLAKÓW WNOSZĘ, ŻE ZNOWU MIAŁEM RACJĘ. ECH BIEDNI WY EUROFANI,
                            BIEDNI...
                            • kimmjiki Re: UWAGA - TŁUMACZĘ DRUKOWANYMI :) 27.01.03, 12:49
                              wolna_galicja napisał:

                              > NO WŁAŚNIE - ŚREDNIEJ UNIJNEJ. KIEDY WEJDĄ NOWI CZŁONKOWIE, TO OBNIŻĄ ŚREDNIĄ
                              > I OBECNI BIEDNI STANĄ SIĘ BOGACI.

                              Za pomoca kalkulatora mozna w kilka sekund wyliczyc, ze srednia obnizy sie w
                              wyniku rozszerzenia o jakies 12%. Hiszpania ma PKB per capita na poziomie 80%
                              unijnej sredniej, Grecja i Portugalia jeszcze mniej. Czyli nadal beda pod
                              kreska. Inna sprawa, ze fundusze sa dzielone wedlug zamoznosci regionu, a nie
                              panstwa, wiec sporo z nich korzystaja takze np. Wlochy czy Irlandia.

                              > TŁUMACZĘ. JEŚLI JACEK I AGATKA MAJĄ OCHOTĘ NA CIASTKO A CIASTKO JEST TYLKO
                              > JEDNO, TO IM MNIEJ DOSTANIE AGATKA TYM WIĘCEJ ZOSTANIE DLA JACKA. PANIAŁ?

                              Panial. Nie panial tylko, dlaczego Jackiem nie moga byc Czechy, a Agatka
                              Polska, tylko maja byc starzy i nowi. Bo Ty tak zdecydowales?

                              > PROPONUJĘ DOJŚCIE ZE STRONY GŁÓWNEJ OBU SERWISÓW :)))

                              Z pierwszym nie bylo problemu, ale z drugiego adresu nijak nie wynika, w ktorym
                              miejscu jest ten artykul.

                              > Z FAKTU, ŻE ZAMIAST MI ODPOWIEDZIEĆ WDAŁEŚ SIĘ W PSEUDOFILOZOFICZNE DYWAGACJE
                              > O GŁUPOCIE POLAKÓW WNOSZĘ, ŻE ZNOWU MIAŁEM RACJĘ.

                              Nie o glupocie Polakow, tylko o kompleksach eurofobow.

                              > ECH BIEDNI WY EUROFANI, BIEDNI...

                              Moze i biedni, ale przynajmniej kompleksu nizszosci nie mamy.
                  • Gość: Pio Re: Jasnowidz? IP: *.kat.cdp.pl 14.03.03, 10:41
                    kimmjiki napisał:

                    > wolna_galicja napisał:
                    >
                    > > Pewnie, jako ciemny "eurofob" sie mylę, ale wydawało mi się że po 2006 r.
                    > > będzie NOWY budżet UE i zasady, ewentualnego przyznawania środków mogą być
                    >
                    > > zupełnie różne niż teraz?
                    >
                    > Nowy budzet owszem, ale zasady takie same. Ich zmiana wymagalaby przeciez
                    takze
                    >

                    ========================

                    Juz nieaktualne. Zmiany na lata po 2006 bez udzialu nowych czlonkow.

                    Pio
                    > zgody dziesieciu nowych czlonkow.
                • Gość: . Re: Jasnowidz? IP: *.tnt7.det5.da.uu.net 14.03.03, 03:34
    • Gość: unita Re: Mit funduszy unijnych czyli DOPŁACIMY do UE IP: *.kalisz.dialup.inetia.pl 24.01.03, 23:24
      Witam Wolną_galicję





      wolna_galicja napisał:


      > Kiedy powołujemy się na wyliczenia mówiące, że przez pierwsze trzy lata
      > członkostwa polski budżet (nie licząc utraty wpływów z ceł) dopłaci do UE 1,5
      > mld euro, euroentuzjaści krzycza "nieprawda!".

      Niestety, w tej chwili robienie tego typu wyliczeń nie ma sensu. Nie wiadomo
      ile z funduszy da się wykorzystać. Jeśi wykorzystamy mniej niż sześciesiątpare
      procent, rzeczywiście możemy być płatnikiem netto. Ale zależy to tylko i
      wyłącznie od nas.
      Jak na razie debilne ustalenie polskich władz uniemożliwiają skutecznie
      korzystanie w pełni z dostępnych funduszy - klasycznym przykaładem jest tu
      SAPARD - tylko fundusze przeznaczone na inwestycje gminne będą w pełni
      wykorzystane, wpłynęło nawet więcej wniosków niż jest funduszy. (około 130 %)
      Rolnicy prawie zupełnie z nich nie korzystają, bynajmniej nie z winy UE - mogę
      podać kilka przykładów idiotycznych zapisów w programie operacyjnym sapardu.
      Jeśli nie zostaną one skorygowane, będzie nieciekawie.
      Ale o czym to świadczy - UE dała nam dużo swobody, my jej nie potrafiliśmy
      wykorzystać, a psy i tak się wiesza na unii.




      > Wczoraj oglądałem "Plus-minus" (1 pr TVP), gdzie eksperci stwierdzili, ze z
      > przyznanych nam funduszy (do których Polska i tak musi dopłacić - pytanie z
      > czego?) pewnie nie uda się nam wykorzystac nawet połowy (żeby wykorzystać
      > środki na rok 2004 trzeba by składać projekty już teraz),


      Niestety nie oglądałem, ale zapewniam Cię, że eksperci trochę się rozpędzili -
      fundusze są bardzo różne, terminy składania wniosków też. Programy są cały czas
      na bieżąco wdrażane, jakie i kiedy będą następne nie wiadomo.
      A tak na prawde duże pieniądze zostaną uruchomione dopiero po naszej akcesji. I
      wtedy zacznie się składanie wniosków itd. I wtedy też zobaczymy ile da się
      uzyskać.

      a reszta wróci do
      > UE. Taka Hiszpania na przykład dochodziła do wykorzystania 100% funduszy UE
      > przez 20 lat, a zaczynała od wykorzystania 40%.


      I co w związku z tym?


      > Pytanie:
      > DLACZEGO EUROENTUZJAŚCI KŁAMIĄ MÓWIĄC, ŻE NIE BĘDZIEMY PŁATNIKIEM NETTO DO
      > BUDŻETU UE?

      Pytanie jest po prostu głupie - tego czy dołożymy czy nie nikt w tej chwili nie
      wie. Równie dobrze, możnaby zapytać dlaczego eurofobi kłamią, mówiąc, że
      dołożymy do UE.
      • Gość: robi Re: Mit funduszy unijnych czyli DOPŁACIMY do UE IP: *.dialup.warszawa.pl 25.01.03, 00:34
        To może dziwne zabrzmi z mojej strony, ale zgadzam się z Tobą i nawet sam coś
        podobnego kiedyś napisałem. Jedyna różnica między nami w tym przypadku dotyczy
        oceny realności wykorzystania pomocy unjnej. Wyżej napisałm dlaczego jestem
        pesymistą.

        Pozdrawiam Unitę
        • Gość: unita Re: Mit funduszy unijnych czyli DOPŁACIMY do UE IP: *.kalisz.dialup.inetia.pl 25.01.03, 18:20
          Wbrew pozorom, w wykorzystaniu funduszy idzie nam coraz lepiej. Gminy potrafią
          już korzystac z SAPARDU bardzo dobrze, a i środki na finansowanie naszej częsci
          potrafią zdobyć. Pracownicy ARiMR robią co mogą, aby rząd zminiał debilne
          przepisy, jakie nam podarował. Coraz więcej osób ma pojęcie jek pisać
          prawoidłowe wnioski.
          Z innymi funduszami będzie o wiele łatwiej niż z SAPARDEM, nie trzeba wykładać
          całej kasy a potem starać się o zwrot części - np. przy PHARE możliwe jest
          nawet zaliczkowanie, a finansowanie może sięgać do 75% kosztów.
          Chyba nie trzeba mówić, jaki będzie to miało wpływ na poziom inwestycji, które
          wejdziemy czy nie i tak będziemy musieli zrealizować.

          Na pewno nie wykorzystamy 100%, ale jak tylko Polacy poczują, że gotówka z unii
          jest całkiem realna napewno wymyślą sposoby aby ją uzyskać.
          I to daje podstawy do optyymizmu.

          Pozdrawiam
          • Gość: robi A ja dalej jestem pesymistą IP: *.dialup.warszawa.pl 25.01.03, 21:37
            Gość portalu: unita napisał(a):

            > Wbrew pozorom, w wykorzystaniu funduszy idzie nam coraz lepiej. Gminy
            potrafią
            > już korzystac z SAPARDU bardzo dobrze, a i środki na finansowanie naszej
            częsci
            >
            > potrafią zdobyć.

            Ok uczymny się na własnych błedach, tyle że jest to bardzo kosztowna forma
            nauki. Wywodząc swój optymizm z obecnych doświadczeń nie zapominaj o skali
            pomocy unijnej obecnie i po akcesji. Są to zupełnie nieporónywalne kwoty, z
            których, aby móc skorzystać trzeba najpierw przygotować odpowiednio dużą liczbe
            projektów inwestycynych, spełniających wymagające kryteria UE, a po drugie
            znaleść środki na ich współfinansowanie. Czytałem jakieś dwa tygodnie temu dwa
            artykuły w Rzepie. Jeden mówił o wysokim zadłużeniu polskich samorządów, często
            maksymalnym, z czego morał był taki, że więcej kredytów te gminy juz nie
            zaciągną. Drugi dotyczył Narodowego Planu Rozwouju, czyli dokumentu
            precyzujacego szczegółowo m.in. kierunki inwestycji i źródła ich finasowania.
            Komentarz M.Rybińskiego sprowadził się do tego,że z daleka pachnie mu to
            podwyżką podatków. Poproszony o komentarz przedstawiciel rządu stwierdził
            natomomiast, że główne źródła wsółfinansowania zadań inwestycyjnych znajdują
            się w bankach, zarówno w EBOiR-ze jak i w bankach mających swe siedziby w
            Polsce (celowo nie piszę polskich bankach). Co do EBOiR-u nie mam pojecia na
            ile oczekiwania są uzasadnione, natomiast nadzieje na kredytowanie udziału
            własnego przez inne banki mogą być na wyrost. Już od dawna decyzje kredytowe na
            wieksze kwoty w większości banków zapadają w Mediolanie, Nowym Jorku,
            Amsterdamie itd. Wystarczy, że ryzyko kredytowe, związane m.in. z ryzykiem
            politycznym kraju, uznane zostanie za zbyt wysokie i bank nie da ani grosza, a
            przykłady Stoczni Sczecińskiej i Daewoo pokazują,że naciski polityczne nic w
            tym przypadku nie znaczą. Więc dalej jestem pesymistą.
            • Gość: powolniak Re: A ja dalej jestem pesymistą IP: 62.233.173.* 26.01.03, 01:05
              Gość portalu: robi napisał(a):

              > Gość portalu: unita napisał(a):
              >
              > > Wbrew pozorom, w wykorzystaniu funduszy idzie nam
              coraz lepiej. Gminy
              > potrafią
              > > już korzystac z SAPARDU bardzo dobrze, a i środki na
              finansowanie naszej
              > częsci
              > > potrafią zdobyć.
              >
              > Ok uczymny się na własnych błedach, tyle że jest to
              bardzo kosztowna forma
              > nauki. Wywodząc swój optymizm z obecnych doświadczeń
              nie zapominaj o skali
              > pomocy unijnej obecnie i po akcesji. Są to zupełnie
              nieporónywalne kwoty, z
              > których, aby móc skorzystać trzeba najpierw przygotować
              odpowiednio dużą liczbe
              >
              > projektów inwestycynych, spełniających wymagające
              kryteria UE, a po drugie
              > znaleść środki na ich współfinansowanie. Czytałem
              jakieś dwa tygodnie temu dwa
              > artykuły w Rzepie. Jeden mówił o wysokim zadłużeniu
              polskich samorządów, często
              >
              > maksymalnym, z czego morał był taki, że więcej kredytów
              te gminy juz nie
              > zaciągną. Drugi dotyczył Narodowego Planu Rozwouju,
              czyli dokumentu
              > precyzujacego szczegółowo m.in. kierunki inwestycji i
              źródła ich finasowania.
              > Komentarz M.Rybińskiego sprowadził się do tego,że z
              daleka pachnie mu to
              > podwyżką podatków. Poproszony o komentarz
              przedstawiciel rządu stwierdził
              > natomomiast, że główne źródła wsółfinansowania zadań
              inwestycyjnych znajdują
              > się w bankach, zarówno w EBOiR-ze jak i w bankach
              mających swe siedziby w
              > Polsce (celowo nie piszę polskich bankach). Co do
              EBOiR-u nie mam pojecia na
              > ile oczekiwania są uzasadnione, natomiast nadzieje na
              kredytowanie udziału
              > własnego przez inne banki mogą być na wyrost. Już od
              dawna decyzje kredytowe na
              >
              > wieksze kwoty w większości banków zapadają w
              Mediolanie, Nowym Jorku,
              > Amsterdamie itd. Wystarczy, że ryzyko kredytowe,
              związane m.in. z ryzykiem
              > politycznym kraju, uznane zostanie za zbyt wysokie i
              bank nie da ani grosza, a
              > przykłady Stoczni Sczecińskiej i Daewoo pokazują,że
              naciski polityczne nic w
              > tym przypadku nie znaczą. Więc dalej jestem pesymistą.

              Nie mów tu o przykładzie stoczni szczecińskiej.
              Dowiedz się raczej jak zmieniali się prezesi stoczni na
              przestrzeni tych kilku lat, czemu stocznia szczecińska
              pod względem liczby zamówień była (nie tak dawno) piąta
              na świecie i dlaczego "nagle" z jednej z najlepszych firm
              w Polsce stała się bankrutem.
              I nie wiń za to "silnej złotówki" czy "recesji na rynku
              stoczniowym". Przeanalizuj dokładnie sytuację SS od 1989
              r. Bardzo ciekawa lektura...
              • Gość: robi Re: A ja dalej jestem pesymistą IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 26.01.03, 09:39
                Gość portalu: powolniak napisał(a):


                > Nie mów tu o przykładzie stoczni szczecińskiej.
                > Dowiedz się raczej jak zmieniali się prezesi stoczni na
                > przestrzeni tych kilku lat, czemu stocznia szczecińska
                > pod względem liczby zamówień była (nie tak dawno) piąta
                > na świecie i dlaczego "nagle" z jednej z najlepszych firm
                > w Polsce stała się bankrutem.
                > I nie wiń za to "silnej złotówki" czy "recesji na rynku
                > stoczniowym". Przeanalizuj dokładnie sytuację SS od 1989
                > r. Bardzo ciekawa lektura...


                Nie mam zamiaru bronić SS, tym bardziej że również troche się orientuję w
                przyczynach bankructwa tej firmy. Podałem ten przykład jedynie w aspekcie
                nacisków politycznych na banki, które nic nie dały. Oznacza to,że banki kieruja
                się wyłącznie własnym interesem i nikt ich nie zmusi do kredytowania
                ryzykownych przedsięwzięć.
            • Gość: unita Re: A ja dalej jestem pesymistą IP: *.kalisz.dialup.inetia.pl 26.01.03, 10:56
              Gość portalu: robi napisał(a):

              > Gość portalu: unita napisał(a):
              >
              > > Wbrew pozorom, w wykorzystaniu funduszy idzie nam coraz lepiej. Gminy
              > potrafią
              > > już korzystac z SAPARDU bardzo dobrze, a i środki na finansowanie naszej
              > częsci
              > >
              > > potrafią zdobyć.
              >
              > Ok uczymny się na własnych błedach, tyle że jest to bardzo kosztowna forma
              > nauki. Wywodząc swój optymizm z obecnych doświadczeń nie zapominaj o skali
              > pomocy unijnej obecnie i po akcesji. Są to zupełnie nieporónywalne kwoty, z
              > których, aby móc skorzystać trzeba najpierw przygotować odpowiednio dużą
              liczbe
              >
              > projektów inwestycynych, spełniających wymagające kryteria UE, a po drugie
              > znaleść środki na ich współfinansowanie. Czytałem jakieś dwa tygodnie temu
              dwa
              > artykuły w Rzepie. Jeden mówił o wysokim zadłużeniu polskich samorządów,
              często
              >
              > maksymalnym, z czego morał był taki, że więcej kredytów te gminy juz nie
              > zaciągną. Drugi dotyczył Narodowego Planu Rozwouju, czyli dokumentu
              > precyzujacego szczegółowo m.in. kierunki inwestycji i źródła ich finasowania.
              > Komentarz M.Rybińskiego sprowadził się do tego,że z daleka pachnie mu to
              > podwyżką podatków. Poproszony o komentarz przedstawiciel rządu stwierdził
              > natomomiast, że główne źródła wsółfinansowania zadań inwestycyjnych znajdują
              > się w bankach, zarówno w EBOiR-ze jak i w bankach mających swe siedziby w
              > Polsce (celowo nie piszę polskich bankach). Co do EBOiR-u nie mam pojecia na
              > ile oczekiwania są uzasadnione, natomiast nadzieje na kredytowanie udziału
              > własnego przez inne banki mogą być na wyrost. Już od dawna decyzje kredytowe
              na
              >
              > wieksze kwoty w większości banków zapadają w Mediolanie, Nowym Jorku,
              > Amsterdamie itd. Wystarczy, że ryzyko kredytowe, związane m.in. z ryzykiem
              > politycznym kraju, uznane zostanie za zbyt wysokie i bank nie da ani grosza,
              a
              > przykłady Stoczni Sczecińskiej i Daewoo pokazują,że naciski polityczne nic w
              > tym przypadku nie znaczą. Więc dalej jestem pesymistą.


              Jeśli chodzi o samorządy jestem jak najbardziej spokojny - zadania
              współfinansowane przez UE dokładnie pokrywają sie z tymi, które na codzień
              realizują. Pieniądze w ten czy inny sposób i tak muszą się znaleźć na drogi,
              kanalizację itd. Współfinansowanie plus świadomość dokładnej kontroli
              prawidłowości wykonywanych inwestycji może tylko wyjść gminom na dobre.
              Sytuacja firm czy rolników jest trochę inna. Mimo, że w poglądach jestem
              liberałem uważam że dotacje mogą pomóc. Ale pomogą tylko najlepszym, takim
              którzy mają pomysł na biznes, którzy i tak by inwestowali w rozwój np. z
              kredytów. Dowodem na to są wnioski o SAPARD - najwięcej z jest na cel 3 czyli
              różnicowanie produkcji. Znajdują się tam hodowcy królików, strusi i inni wysoko
              specjalizowani producenci (głównie z Wielkopolski), którzy potrafią myśleć. A
              fundusze tylko wzmocnią ich pozycję na rynku. Przykładowy chłop z pod Białej
              Podlaskiej, który ma 3 ha i chce się utrzymywać z produkcji żyta nie ma szans
              ani na uzyskanie funduszy ani na rozwój bez nich. Tu się zgodzę. Ale nie chodzi
              nam przecież chyba o ich utzymywanie.
              I tak samo będzie w przypadku firm. Stoczni Gdańskiej pomógły tylko powrót do
              socjalizmu i zamówienia z ZSRR. Albo poważna restrukturyzacja, na którą się nie
              zgodzi Solidarność. Ale jest wiele małych prężnych firm, które już czekają na
              fundusze, i które z nich na pewno skorzystają.

              Tym optymistycznym akcentem kończę i pozdrawiam robiego.
              Unita
              • Gość: robi o królikach i strusiach IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 26.01.03, 12:15
                Gość portalu: unita napisał(a):

                > Mimo, że w poglądach jestem
                > liberałem uważam że dotacje mogą pomóc. Ale pomogą tylko najlepszym, takim
                > którzy mają pomysł na biznes, którzy i tak by inwestowali w rozwój np. z
                > kredytów. Dowodem na to są wnioski o SAPARD - najwięcej z jest na cel 3 czyli
                > różnicowanie produkcji. Znajdują się tam hodowcy królików, strusi i inni
                wysoko
                >
                > specjalizowani producenci (głównie z Wielkopolski), którzy potrafią myśleć. A
                > fundusze tylko wzmocnią ich pozycję na rynku.

                Niestety polskie rolnictwo i przemysł przetwórczy nie wyżyją z samej hodowli
                królików czy strusi. Polski przemysł przetórstwa spożywczego, a mam tu na
                myśli mleczrnie, zakłady przetwórstwa owocowo-warzywnego, rzeźnie, zakłady
                mięsne, cukrownie itp. to potęga na skalę europejską. Niestety większość z tych
                zakładów nie spełnia unijnych norm, do których przedsiębiorstwa UE dochodziły
                ewolucyjnie przez dziesięciolecia. Większośc z nich nie miała też szans
                skorzystać z SAPARDU. Dlaczego? Bo trzena było najpierw wyłożyć 100% na
                realizację inwestycji modernizacyjnej, żeby móc się ubiegac o grant z funduszu.
                Miałem w czasie składania wniosków na SAPARD do czyniania zaledwie z jednym
                wnioskiem o kredyt - mleczarni, która była w doskonalej sytuacji ekonomiczno-
                finansowej i mogła sobie pozwolić na inwestycje. A i tak udzielając kredytu
                zakładaliśmy, że inwestycja musi się zwrócić bez udziału grantu, bo ten
                obwarowany był tyloma warunkami, iz uznaliśmy, że ryzyko jego nieuzyskania po
                zrealiowaniu inwestycji jest wysokie. Wniosek z tego taki, że SAPARD wśród
                przediębiorstw nie wypalił, ponieważ jego warunki były niemożliwe w większości
                przypadków do spełnienia, a uzyskanie kredytu w banku równie trudne jak , jak
                przy każdej innej inwestycji. Plan modernizacji naszego przemysłu przetwórstwa
                spożywczego wziął wiec w łeb, czego skutki odczujemy natychmiast po wejściu do
                UE, kiedy zaczną obowiązywac unijne normy. Mimo to rząd uparcie mówi,że akcesja
                jest dla polskiej gospodarki zbawieniem.

                Pozdrawiam optymistę
                Pesymista
                • Gość: Michał O wodociągach IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 26.01.03, 12:25
                  Mój krewny zakładał z sąsiadami wodociąg.
                  Zapłacili 2500 zł za wszystko.
                  Gmina nie chciała współfinansowac inwestycji z uwagi na oddany wcześniej
                  wniosek do SAPARDU o współfinansowanie innego odcinka wodociągu.
                  Na ten inny odcinek współfinansowanie dostała. A najweselsze jest to, że przy
                  tym odcinku za wszystko trzeba zapłacić 3000 złotych od przyłącza.
                  I nie będzie zwrotu części pieniędzy dla indywidualnych odbiorców, bo ten
                  będzie dla gminy.
                  Bo w SAPARDZIE wszystko musi "iść" przez firmy vatowskie, kredyty bankowe itd...
                • Gość: unita Re: o królikach i strusiach IP: *.bigstar.com.pl 27.01.03, 09:03
                  > Niestety polskie rolnictwo i przemysł przetwórczy nie wyżyją z samej hodowli
                  > królików czy strusi.

                  Zgadzam się - przykład tych działalności jest tylko dowodem na to, że mały
                  rolnik jak pomyśli, to też może zarobić. A SAPARD może mu w tym pomóc.
                  To samo odnosi się do działalności pozarolniczych na wsi. Jeśli nasze władze za
                  dużo nie spieprzą, niedługo uruchomiony zostanie program, który da drobnym
                  przedsiębiorcom wiejskim niepowtarzalną szansę dofinansowania inwestycji prawie
                  we wszystkim, co można sobie na wsi wymyśleć. Wiem, że jest to socjalistyczne
                  podejście - jednym zabrać a innym dać. Ale nie widzę innej szansy, żeby polską,
                  rozdrobnioną i często zacofaną wieś postawić na nogi.

                  Polski przemysł przetórstwa spożywczego, a mam tu na
                  > myśli mleczrnie, zakłady przetwórstwa owocowo-warzywnego, rzeźnie, zakłady
                  > mięsne, cukrownie itp. to potęga na skalę europejską.

                  Nie przesadzajmy.


                  Niestety większość z tych zakładów nie spełnia unijnych norm, do których
                  przedsiębiorstwa UE dochodziły
                  > ewolucyjnie przez dziesięciolecia.

                  Mnie jako liberała i klienta to nie interesuje. Jako klient chcę mieć przede
                  wszytkim pewność, że żywność jest czysta, wiadomego pochodzenia, odpowiednio
                  przechowywana, itd. A jeśli nasze zakłady nie mogą tego udowodnić to już ich
                  problem. Skoro byliśmy od lat taką potęgą czemu nie zmodernizowaliśmy przemysłu
                  rolno-spożywczego?



                  Większośc z nich nie miała też szans
                  > skorzystać z SAPARDU. Dlaczego? Bo trzena było najpierw wyłożyć 100% na
                  > realizację inwestycji modernizacyjnej, żeby móc się ubiegac o grant z
                  funduszu.
                  >
                  > Miałem w czasie składania wniosków na SAPARD do czyniania zaledwie z jednym
                  > wnioskiem o kredyt - mleczarni, która była w doskonalej sytuacji ekonomiczno-
                  > finansowej i mogła sobie pozwolić na inwestycje. A i tak udzielając kredytu
                  > zakładaliśmy, że inwestycja musi się zwrócić bez udziału grantu, bo ten
                  > obwarowany był tyloma warunkami, iz uznaliśmy, że ryzyko jego nieuzyskania po
                  > zrealiowaniu inwestycji jest wysokie. Wniosek z tego taki, że SAPARD wśród
                  > przediębiorstw nie wypalił, ponieważ jego warunki były niemożliwe w
                  większości przypadków do spełnienia,

                  A o to możemy mieć pretensje tylko do naszych własnych polskich władz.



                  a uzyskanie kredytu w banku równie trudne jak , jak
                  > przy każdej innej inwestycji. Plan modernizacji naszego przemysłu
                  przetwórstwa
                  > spożywczego wziął wiec w łeb, czego skutki odczujemy natychmiast po wejściu
                  do
                  > UE, kiedy zaczną obowiązywac unijne normy. Mimo to rząd uparcie mówi,że
                  akcesja
                  >
                  > jest dla polskiej gospodarki zbawieniem.

                  A myślisz, że jak nie wejdziemy to co się stanie? Wprowadzimy cła na żywność z
                  UE, żeby Polacy nie mogli jej kupować. Odrzucimy możliwość dofinansowania do
                  6mln zł na mleczarnie, bo nam się nie podobają zasady przyznawania, które sami
                  ustaliliśmy. Następnie damy jeszce 10 lat mleczarniom na przystosowanie, żeby
                  sobie spokojnie pracowały i po tym czasie będziemy mieli przemysł zacofany o
                  kolejne 20 lat w stosunku do reszty Europy.
                  Chyba, że masz inny, własny Plan Rozwoju Polskiego Przemysłu Rolno -
                  Spożywczego. Chętnie się zapoznam.



                  • Gość: klip liberal ? IP: *.core.net.pl 27.01.03, 13:10
                    >
                    >
                    > Niestety większość z tych zakładów nie spełnia unijnych norm, do których
                    > przedsiębiorstwa UE dochodziły
                    > > ewolucyjnie przez dziesięciolecia.
                    >
                    > Mnie jako liberała i klienta to nie interesuje. Jako klient chcę mieć przede
                    > wszytkim pewność, że żywność jest czysta, wiadomego pochodzenia, odpowiednio
                    > przechowywana, itd. A jeśli nasze zakłady nie mogą tego udowodnić to już ich
                    > problem. Skoro byliśmy od lat taką potęgą czemu nie zmodernizowaliśmy
                    przemysłu
                    >
                    > rolno-spożywczego?

                    Dziwne, liberalizm zaklada wolnosc i odpowiedzialnosc. To Konsument ma
                    decydowac czy kupi mleko wyczyszczone do cna czy prosto od krowy z "niedobrymi
                    bakteriami". Konsument a nie Urzad kontroli jakosci decyduje i to wlasnie jest
                    wolnosc i odpowiedzialnosc. Nie wyklucza to oczywiscie instytucji dobrowolnych
                    certyfikatow jakosci,ale przymus? Oj, zastanow sie troche, jak znow bedziesz
                    pisal "Mnie jako liberala..."

                    • Gość: unita Re: liberal ? IP: *.bigstar.com.pl 27.01.03, 13:47
                      Gość portalu: klip napisał(a):

                      > >
                      > >
                      > > Niestety większość z tych zakładów nie spełnia unijnych norm, do których
                      > > przedsiębiorstwa UE dochodziły
                      > > > ewolucyjnie przez dziesięciolecia.
                      > >
                      > > Mnie jako liberała i klienta to nie interesuje. Jako klient chcę mieć prze
                      > de
                      > > wszytkim pewność, że żywność jest czysta, wiadomego pochodzenia, odpowiedn
                      > io
                      > > przechowywana, itd. A jeśli nasze zakłady nie mogą tego udowodnić to już i
                      > ch
                      > > problem. Skoro byliśmy od lat taką potęgą czemu nie zmodernizowaliśmy
                      > przemysłu
                      > >
                      > > rolno-spożywczego?
                      >
                      > Dziwne, liberalizm zaklada wolnosc i odpowiedzialnosc. To Konsument ma
                      > decydowac czy kupi mleko wyczyszczone do cna czy prosto od krowy
                      z "niedobrymi
                      > bakteriami". Konsument a nie Urzad kontroli jakosci decyduje i to wlasnie
                      jest
                      > wolnosc i odpowiedzialnosc. Nie wyklucza to oczywiscie instytucji
                      dobrowolnych
                      > certyfikatow jakosci,ale przymus? Oj, zastanow sie troche, jak znow bedziesz
                      > pisal "Mnie jako liberala..."


                      Już Ci tłumaczę - jako liberała nie interesuje mnie to, że zakład X ma
                      technologię z XIX wieku i nie nadąża za konkurencją. Albo się przystosuje do
                      panujących warunków na rynku, albo z niego niestety wyleci. SAPARD nie zrobi
                      wszystkiego za mleczarnie, ale może sfinansować do 6 mln. zł inwestycji. Trzeba
                      ruszyć głową jak z tego skorzystać, bo nie wiadomo kiedy szansa się powtórzy.

                      Jako klient, muszę mieć pewność, że to co kupuje jest dobre. I tyle.
                      Jak ktoś chce, może kupować sobie mleko w butelkach PET na rynku, czy mięso z
                      łóżka polowego owinięte w gazetę. Nikt chyba się nie spodziewa, że taki sposób
                      handlu przejdzie w UE. Tam jest jednak wyższy poziom.
                      Zarówno jako liberał i jako konsument mam nadzieję, że do tego poziomu
                      dojdziemy.


                      • Gość: klip Re: liberal ? IP: *.core.net.pl 27.01.03, 14:12
                        Gość portalu: unita napisał(a):

                        > Gość portalu: klip napisał(a):
                        >
                        > > >
                        > > >
                        > > > Niestety większość z tych zakładów nie spełnia unijnych norm, do któ
                        > rych
                        > > > przedsiębiorstwa UE dochodziły
                        > > > > ewolucyjnie przez dziesięciolecia.
                        > > >
                        > > > Mnie jako liberała i klienta to nie interesuje. Jako klient chcę mieć
                        > prze
                        > > de
                        > > > wszytkim pewność, że żywność jest czysta, wiadomego pochodzenia, odpo
                        > wiedn
                        > > io
                        > > > przechowywana, itd. A jeśli nasze zakłady nie mogą tego udowodnić to
                        > już i
                        > > ch
                        > > > problem. Skoro byliśmy od lat taką potęgą czemu nie zmodernizowaliśmy
                        >
                        > > przemysłu
                        > > >
                        > > > rolno-spożywczego?
                        > >
                        > > Dziwne, liberalizm zaklada wolnosc i odpowiedzialnosc. To Konsument ma
                        > > decydowac czy kupi mleko wyczyszczone do cna czy prosto od krowy
                        > z "niedobrymi
                        > > bakteriami". Konsument a nie Urzad kontroli jakosci decyduje i to wlasnie
                        > jest
                        > > wolnosc i odpowiedzialnosc. Nie wyklucza to oczywiscie instytucji
                        > dobrowolnych
                        > > certyfikatow jakosci,ale przymus? Oj, zastanow sie troche, jak znow bedzie
                        > sz
                        > > pisal "Mnie jako liberala..."
                        >
                        >
                        > Już Ci tłumaczę - jako liberała nie interesuje mnie to, że zakład X ma
                        > technologię z XIX wieku i nie nadąża za konkurencją. Albo się przystosuje do
                        > panujących warunków na rynku, albo z niego niestety wyleci.

                        Tu sie zgadzam.

                        SAPARD nie zrobi
                        > wszystkiego za mleczarnie, ale może sfinansować do 6 mln. zł inwestycji.
                        Trzeba
                        >
                        > ruszyć głową jak z tego skorzystać, bo nie wiadomo kiedy szansa się powtórzy.

                        > Jako klient, muszę mieć pewność, że to co kupuje jest dobre. I tyle.

                        Kto ma decydowac? Jesli masz wysokie wymagania co do jakosci to ok, dobrowolne
                        certyfikaty pewnie by sie pojawily, jesli zdajesz sie tylko na urzednikow i
                        popierasz istniejacy stan(przymusowe kontrole), to nie jest to liberalizm.

                        > Jak ktoś chce, może kupować sobie mleko w butelkach PET na rynku, czy mięso z
                        > łóżka polowego owinięte w gazetę.

                        Nie bedzie mozna - UE nie pozwoli i w tym punkcie to nie jest wolnosc
                        gospodarcza.

                        >Nikt chyba się nie spodziewa, że taki sposób
                        > handlu przejdzie w UE. Tam jest jednak wyższy poziom.
                        > Zarówno jako liberał i jako konsument mam nadzieję, że do tego poziomu
                        > dojdziemy.

                        Zalezy w jaki sposob, jezeli pod przymusem, to jestes tylko konsumentem.


                        • Gość: unita Re: liberal ? IP: *.bigstar.com.pl 27.01.03, 15:05
                          Nie bardzo rozumiem, czemu tak drążysz temat mojego światopoglądu. Chyba nie
                          jesteś tak zainteresowany moją osobą? Pozwól więc, że nie będą się rozpisywał
                          na tematy teoretyczne, jak ja widzę liberalizm i możliwość zastosowania go w
                          praktyce, w polskiej rzeczywistości.
                          • Gość: klip Re: liberal ? IP: *.core.net.pl 27.01.03, 15:20
                            To nic osobistego.Chodzi o scislosc pojec, drazni mnie ich niepoprawne
                            uzywanie .Rownie dobrze moglbym powiedziec,ze jako socjaldemokrata jestem za
                            zniesieniem przymusu ubezpieczen spolecznych(na marginesie socjaldem. nie
                            jestem). Swego czasu w ten sposob(haselkiem "liberalizm") UW zdobywala
                            elektorat wolnorynkowy, tylko ,ze ludzie przestali sie na to nabierac. Tak samo
                            draznia mnie przeklamania typu:10% ludzi to geje, albo w Polsce mamy
                            krwiozerczy kapitalizm(to bodajze Kuron tak pisze).
                            • Gość: unita Re: liberal ? IP: *.bigstar.com.pl 27.01.03, 16:02
                              Niestety to, że jestem liberałem nie znaczy, że wprowadziłbym wszystkie zasady
                              o których mówi.
                              Jeśli już chcesz, wytłumaczę to na przykładzie przyrody. Ekonomia jako proces
                              naturalny ma z nią wiele wspólnego.
                              Idealna sytuacja w liberalizmie i w przyrodzie jest taka: oba zjawiska rządzą
                              sie własnymi prawami i najlepiej jak człowiek w nie nie ingeruje. Ale to są
                              tylko pobożne życzenia bo my w nie dawno zaingerowaliśmy, a teraz musimy
                              naprawiac to co popsuliśmy. I tak w przyrodzie trzeba jedne zwierzątka
                              ochraniać a populację innych ograniczać, tak w gospodarce jednym trzeba
                              pomagać, innych trzeba kontrolować żeby np. nie stali się monopolistami, jednym
                              trzeba dać a innym zabrać. I mimo tego, że jestem liberałem i ekologiem zdaję
                              sobie sprawę z tego, że trzeba czasami strzelać do jednych zwierząt, dokarmiać
                              inne (albo te same), trzeba też ściągać z jednych aby dać innym.
                              Bardzo bym chciał, żeby nie zabijano zwierząt, tak samo jak chciałbym, żeby
                              każdy na siebie pracował i nie liczył, że państwo da. Ale państwo niestety musi
                              dać, bo inaczej jeszcze więcej górników przyjedzie do W-wy, jeszcze bardziej
                              zablokowane będą drogi przez Leppera i spółkę. Całkowite zlikwidowanie w tym
                              momencie interwencji spowoduje, że wybuchnie bunt społeczny a w lasach zostaną
                              same robaki.
                              Jedno jest ważne - ingerować w te organizmy trzeba w taki sposób, aby
                              umożliwić im rozwój, zapewnienie ciągłości gatunku i wtedy stworzyć warunki do
                              wycofania się z interwecji. Taka jest moja wizja drogi do liberalizmu.

                              Pozdrawiam
                              • Gość: ¥ to smieszne IP: 212.244.146.* 14.03.03, 11:16
                                Najpierw twierdzisz ze jestes jest liberalem a nastepnie uwazasz za sluszne
                                zeby odgornie wszystko regulowac "...do jednych strzelac innych dokarmiac...".

                                Moze powinienes zweryfikowac troche swoj swiatopoglad i zaczac mowic o sobie np:
                                - totalitarny demokrata,
                                - socjalistyczny etatysta,
                                - liberal sexualny,
                                itp.

                  • Gość: robi Re: o królikach i strusiach IP: *.waw1.bptnet.pl 27.01.03, 17:21

                    Widzę, że podczas mojej nieobecności na forum nasza dyskusja wzbudziła niejakie
                    zainteresowanie. W takim razie chętnie ją będę kontynuował, tym bardziej że
                    Twój ostani post wymaga riposty.
                    "Jeśli nasze władze za
                    >
                    > dużo nie spieprzą, niedługo uruchomiony zostanie program, który da drobnym
                    > przedsiębiorcom wiejskim niepowtarzalną szansę dofinansowania inwestycji
                    prawie
                    >
                    > we wszystkim, co można sobie na wsi wymyśleć. "

                    Gorzej jeżeli spieprzą, jak to sie stało przy części SAPARD-u przeznaczonej dla
                    przedsiębiorstw. Nie mam za grosz zaufania do urzędników. Zamiast fachowców
                    pracują tam w wiekszości rodziny i znajomi członków partii będących u władzy.

                    Wcale nie przesadzam z rangą naszego przemysłu przetwórstwa spożywczego. To są
                    tysiące dużych,średnich i małych zakładów zatrudniające w sumie setki tysięcy
                    ludzi. Żeby podać konkretne liczny musiałbym pogrzebać w danych GUS-u, ale nie
                    mam na to czasu. Z własnych obserwacji i doświadczń widze,że jest to w zasadzie
                    jedyna branża,cały czas prąca do przodu i co najważniejsze w większości w
                    dalszym ciągu w rękach Polaków. O tym dlaczego tak ważne jest, aby udział
                    kapitału zagranicznego nie był za duży pisałem kilkakrotnie w innych postach.
                    Np. branża, w której pracuję, należy prawie w całości do kapitału zagranicznego
                    i odbija się to obecnie czkawką dla gospodarki.


                    > Mnie jako liberała i klienta to nie interesuje. Jako klient chcę mieć przede
                    > wszytkim pewność, że żywność jest czysta, wiadomego pochodzenia, odpowiednio
                    > przechowywana, itd. A jeśli nasze zakłady nie mogą tego udowodnić to już ich
                    > problem. Skoro byliśmy od lat taką potęgą czemu nie zmodernizowaliśmy
                    przemysłu
                    >
                    > rolno-spożywczego?

                    Nie wiem co prawda, dlaczego akurat w tym momencie powołujesz się na swój
                    liberalizm, ale twoje spojrzenie jest zbyt jednostronne. Otóż zdecydowana
                    wiekszośc polskich zakładów przetwórczych, to przedsiębiorstwa w miarę
                    nowoczesne, w każdym razie spełnijące wcale nie takie liberalne polskie normy.
                    Wszystkie te zakłady przez lata modernizowały się, na ile pozwalały na to ich
                    skromne mozliwości i pomoc państwa w formie różnych pożyczek preferencyjnych.
                    Ponieważ wcześniej wspomniałem o pewnej mleczarni, ( a propos ogólne pojęcie o
                    mleczarnich w Polsce jest mocno zafałszowane, niektóre z nich to firmy o
                    przychodach rzędu 200 mln PLN rocznie i wielomilionowych zyskach) mimo,że
                    posiada zaledwie kilkuletnią linię produkcyja, musi ją wymienić, bo materiał, z
                    której ta linia jest zrobiona nie odpowiada nieznacznie unijnym normom
                    kwasoodporności. Niestety teraz nadchodzi rewolucja w postaci nowych norm UE
                    (czy to znaczy że lepszych?). Czasu na modernizację dano naszym firmom bardzo
                    niewiele, a SAPARD to zupełna klęska. I jeszcze raz podkreślę,że firmy w UE
                    dochodziły do tych norm ewolucyjnie.

                    A myślisz, że jak nie wejdziemy to co się stanie? Wprowadzimy cła na żywność z
                    > UE, żeby Polacy nie mogli jej kupować. Odrzucimy możliwość dofinansowania do
                    > 6mln zł na mleczarnie, bo nam się nie podobają zasady przyznawania, które
                    sami
                    > ustaliliśmy. Następnie damy jeszce 10 lat mleczarniom na przystosowanie, żeby
                    > sobie spokojnie pracowały i po tym czasie będziemy mieli przemysł zacofany o
                    > kolejne 20 lat w stosunku do reszty Europy.
                    > Chyba, że masz inny, własny Plan Rozwoju Polskiego Przemysłu Rolno -
                    > Spożywczego. Chętnie się zapoznam.

                    Polacy wolą kupowac polską zywność i to jest wystarczające zabezpiecznie dla
                    naszego przemysłu na przyszłość, wystarczy go nie dobijać(osobiście w życiu
                    świadomie nie zjadł bym mięsa z UE ani innej "chemicznej" żywności.)

                    Podsumowując mamy do wyboru zrobić rewolucje z wykorzystaniem potencjalnie
                    wysokich subsydiów, z których, jak pokazuje doświadczenie, skorzystanie jest
                    niezwykle trudne, albo dać się rozwijac firmom na dotychczasowych zasadach
                    rynkowych, bez gwałtownych zmian zasad prowadzenia działalności.

                  • Gość: o Re: o królikach i strusiach IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 27.01.03, 18:56
                    Schematy pomocowe związane z tzw. działanim 4, które mają wejść w życie (to
                    prawdopodobnie miałeś na myśli) tak wiele znowu nie zmienią, bo są to
                    stosunkowo niewielkie pieniądze, rzędu 40 000zł/projekt, chociaż przyznaję, że
                    lepsze to niż nic.
                    • Gość: unita Re: o królikach i strusiach IP: *.bigstar.com.pl 28.01.03, 09:11
                      Gość portalu: o napisał(a):

                      > Schematy pomocowe związane z tzw. działanim 4, które mają wejść w życie (to
                      > prawdopodobnie miałeś na myśli) tak wiele znowu nie zmienią, bo są to
                      > stosunkowo niewielkie pieniądze, rzędu 40 000zł/projekt, chociaż przyznaję,
                      że
                      > lepsze to niż nic.

                      Czyli inwestycja rzędu 60 - 80 tys zł. Przy pozarolniczych działalnościach
                      gospodarczych na wsi jest to całkiem sporo, zwłaszcza, że po zakończeniu jednej
                      inwestycji dofinansowanej z SAPARDU będzie można rozpocząć następną, a przecież
                      każda firma, niezależnie czy w UE czy poza musi inwestować i wciąż się
                      rozwijać.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka