Gość: robi
IP: *.waw1.bptnet.pl
10.03.03, 08:33
Z dzisiejszej Rzepy:
"...Zgodnie z zasadą N+2 Fundusze można wydać do końca drugiego roku po dacie
ich otrzymania. Na wykorzystanie 3,723 mld euro przyznanych na rok 2004 mamy
więc czas do końca 2006 roku. Jednak Komisja uważa, że już teraz powinna
otrzymać projekty wykorzystania tych środków. Wiele inwestycji - jak budowa
autostrad czy dużych oczyszczalni ścieków - ciągnie się latami, m.in. z
powodu skomplikowanych procedur wykupu gruntów i organizowania przetargów z
uwzględnieniem wszystkich unijnych norm. Dlatego, zdaniem Brukseli, nawet
jeśli nie będzie opóźnień, to w 2004 roku Polska realnie otrzyma jedynie 859
mln euro z przyznanych Funduszy."
www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_030310/ekonomia/ekonomia_a_2.html
Nie będę dodatkowo komentował, bo dosyc juz na ten tamt napisałem ja i wielu
innych. Tylko dyletanci mogli byc optymistami.
W dzisiejszej Rzepie znalazł się też jescze jeden ciekawy komentarz Jędrzeja
Bieleckiego dotyczący wyników referndum na Malcie. Jest ktrótki więc dla
wygody zacytuje cały:
"Niebezpieczny przykład
Maltańczycy opowiedzieli się w sobotnim referendum za przystąpieniem do Unii
Europejskiej, ale ledwo. Niemal wszyscy ci, którzy w ostatnich tygodniach
byli niezdecydowani, ostatecznie głosowali na "nie".
Malta od wielu lat była tym krajem kandydackim, który z najmniejszym
przekonaniem podjął negocjacje z Brukselą. Wycofywała, po czym na nowo
składała swoją kandydaturę. Dlatego wynik referendum nie może być całkowitym
zaskoczeniem.
Mimo to rezultat jest poważnym ostrzeżeniem dla krajów kandydackich z Europy
Środkowej. Pokazuje, że nie tylko dla ekstremistów, ale również szerokich
rzesz społeczeństwa warunki oferowane przez Brukselę są trudne do
zaakceptowania. Wbrew świetlanym wizjom roztaczanym przez wielu polityków,
także w Polsce, na pozytywne efekty integracji, takie jak szybszy wzrost
gospodarczy i możliwość podjęcia pracy na Zachodzie, przyjdzie czekać latami.
Natychmiast zaś pojawią się mniej przyjemne skutki, jak restrukturyzacja
wielu przedsiębiorstw, spadek zatrudnienia na wsi i utrudniona współpraca z
Europą Wschodnią.
Dodatkowo termin maltańskiego referendum był wyjątkowo pechowy. Mieszkańcy
wyspy głosowali jako pierwsi i mogą uruchomić "efekt domina", skłaniając
wiele osób w pozostałych krajach kandydackich do odrzucenia integracji. Aby
tego uniknąć, rządzący w Polsce i państwach sąsiednich powinni przestać
udawać, że wszystko, co robi Bruksela, jest znakomite. Ale raczej
wytłumaczyć, że mimo wielu wad Unia pozostaje dla krajów naszego regionu
bardzo korzystną, długoletnią inwestycją w przyszłość.
Jędrzej Bielecki