heimer
27.04.03, 13:36
Wielokrotnie wszyscy kloca sie, ze UE nam nic nie pomoze.
Ze w UE padniemy, bez UE padniemy.
Przede wszystkim UE daje MOZLIWOSCI I STABILIZACJE.
Jesli jako kraj, narod, rzadzacy nie bedziemy umieli
sami sobie pomoc to takze padniemy, pomimo Uni.
Ja porownal bym to do nastepujacej sytuacji.
Polska znajduje sie na drewnianym palu posrodku morza.
Na takim palu jest bardzo male pole manewru.
Kazdy bledny krok to upadek, katastrofa.
Przy tak znikomym marginesie bledu o falszywy krok nie
trudno. A niestety przy braku zrozumienia naszego
spoleczenstwa dla reform, rzady i instytucje finansowe
szarpia sie wzajemnie, w rozne strony. Prosta droga do
katasrofy.
UE to duzy, olbrzymi, stabilny stol.
Wejscie do UE to przeskok z tego pala na ten stol.
Stol jest duzy, stabilny. Pole manewru duze. Nawet
margines dla bledow jest duzy, i bedzie mozna z nich
wybrnac bez uszczerbku.
Ale stol tez ma swoj skraj.
Jak ktos na tym stole bedzie tylko glupi, robil
notorycznie bledy, niczego sie nie nauczy, z niczego
nie wyciagnie wnioskow TO I Z TEGO STOLU TEZ W KONCU
SPADNIE.
Katastrofa mozliwa jest wszedzie.
Ale mozliwosci rozwoju na stole sa o wiele wieksze.
Do katastrofy moze nigdy nie dojsc.
A moze nawet dzieki pojetnosci bedzie rozwoj.