Dodaj do ulubionych

Nie doplacimy?

30.04.03, 09:19

www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_030430/kraj/kraj_a_4.html
NIK krytykuje wykorzystanie unijnych funduszy na ochronę środowiska
Słabo wydajemy euro

Polska nie potrafi wykorzystać środków na ochronę środowiska z unijnego
programu ISPA. Z przedstawionego wczoraj raportu Najwyższej Izby Kontroli
wynika, że łączna wysokość kwot wypłaconych z tego funduszu to zaledwie 0,15
procent przyznanej pomocy. Z zarzutami Izby nie zgadzają się urzędnicy
rozdzielający unijną pomoc.


Jeżeli sytuacja się nie poprawi, unijne fundusze mogą zostać zaprzepaszczone,
a w dodatku Polska może zapłacić kary za niedostosowanie gospodarki wodno-
ściekowej do standardów Unii Europejskiej - alarmuje NIK, która skontrolowała
wykorzystanie funduszy na ochronę środowiska z unijnego funduszu ISPA od 2000
do połowy 2002 roku. Komisja Europejska przyznała Polsce w tym okresie 575
milionów euro. Ale do końca czerwca 2002 r. tytułem zaliczek faktycznie
przekazano tylko około 27,7 milionów euro na realizację jedenastu projektów.

Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska przekonuje, że uda nam się wykorzystać
pieniądze z funduszu ISPA. - Kontrola NIK obejmowała pierwsze dwa lata od
uruchomienia programu - mówi wiceprezes NFOŚ Jerzy Kędzierski. - Tymczasem od
złożenia wniosku do wypłacenia pieniędzy mijają średnio trzy lata. Nic
dziwnego, że do połowy 2002 roku wypłaconych środków było niewiele.

Izba twierdzi jednak, że nawet niewielka część pieniędzy z funduszu ISPA,
która trafiła do Polski, nie została przekazana realizatorom projektów. Do
inwestorów trafiło zaledwie 860 tysięcy euro. To 0,15 procent unijnej pomocy.
Reszta przekazanych przez Unię pieniędzy leży na kontach bankowych w Polsce.
Unijna pomoc zasiliła tylko trzy projekty inwestycyjne: budowę wodociągu w
Pile, oczyszczalnię ścieków w Olsztynie i system poprawy jakości wody pitnej
w Szczecinie. Według NIK pozostali wnioskodawcy, którzy ubiegali się o
zaliczki z funduszu ISPA, nie dostali ich, bo nie spełnili wymagań formalnych.

Zdaniem wiceprezesa Izby Zbigniewa Wesołowskiego przyczyną opóźnień jest
m.in. niekompetencja urzędników przygotowujących wnioski o finansowanie,
ciągłe reorganizacje polskich instytucji odpowiedzialnych za wykorzystanie
środków, przewlekłe przygotowywanie i weryfikowanie dokumentów.

- Na wypłacenie pieniędzy jest czas do 2008 roku - odpowiada wiceszef NFOŚ
Jerzy Kędzierski. - Na początku programu wypłaca się mniej pieniędzy, dopiero
potem wszystko się rozkręca. W tym roku do inwestorów mają trafić już 103
miliony euro.

NIK obawia się, że Polska utraci znaczną część unijnej pomocy. Co gorsza,
jeśli do 2012 r. nie dostosuje do standardów UE swojej gospodarki wodno-
ściekowej, może zapłacić za to wysokie kary.

ISPA to unijny program finansowego wsparcia przedsięwzięć w dziedzinie
ochrony środowiska i transportu krajów kandydujących do UE. W latach 2000 -
2006 dostaną one pomoc finansową w wysokości ponad miliarda euro rocznie.
Pieniądze mają być przeznaczone głównie na budowę oczyszczalni ścieków i
kanalizacji.

********************

nie spodziewam sie po zwolennikach akcesji krytycznej refleksji.

Jak wiadomo Polska bedzie recypientem funduszy netto. Bo tak mowi Pan
Duszczyk, kai i paru innych. Amen
Obserwuj wątek
    • Gość: Tomasz Re: Nie doplacimy? IP: *.*.*.* 30.04.03, 09:24
      Zapomiałeś jeszcze o trzech raportach. Przeciw mamy słowo jakiegoś Roberta-
      emigranta. Amen.
      • robert_de_molesme Re: Nie doplacimy? 30.04.03, 09:30
        Gość portalu: Tomasz napisał(a):

        > Zapomiałeś jeszcze o trzech raportach. Przeciw mamy słowo jakiegoś Roberta-
        > emigranta. Amen.

        To nie moje slowa Tomaszu. To NIK taki raport spreparowal.

        RdM
        • Gość: Tomasz Re: Nie doplacimy? IP: *.*.*.* 30.04.03, 09:40
          Różnie dawniej z tymi raportami NIK bywało. Załóżmy jednak, że nikt nikomu nie
          chce tym razem dokopać.
          "Zdaniem wiceprezesa Izby Zbigniewa Wesołowskiego przyczyną opóźnień jest
          m.in. niekompetencja urzędników przygotowujących wnioski o finansowanie,
          ciągłe reorganizacje polskich instytucji odpowiedzialnych za wykorzystanie
          środków, przewlekłe przygotowywanie i weryfikowanie dokumentów."
          Znów piłka pod naszą bramką. Jak nikt na nas nie wymusi zmian, sami tego nie
          zrobimy nigdy.
    • Gość: , Re: Nie doplacimy? IP: *.dsl.anhm01.pacbell.net 30.04.03, 09:27
      No i co Panie Molesme?

      Nie dzialaja normalne metody przekonywania?
      Spoleczenstwo sie nie uczy?
      Nie?

      Mozna sobie pisac i pisac i co? Nic? Skad my to znamy?

      Ja mysle, ze trzeba przemianowac naszego sympatycznego kolege Tomasza na Filipa.
      Filipa z Konopii.


      • robert_de_molesme Re: Nie doplacimy? 30.04.03, 09:38
        Gość portalu: , napisał(a):

        > No i co Panie Molesme?
        >
        > Nie dzialaja normalne metody przekonywania?
        > Spoleczenstwo sie nie uczy?
        > Nie?
        >
        > Mozna sobie pisac i pisac i co? Nic? Skad my to znamy?
        >
        > Ja mysle, ze trzeba przemianowac naszego sympatycznego kolege Tomasza na
        Filipa
        > .
        > Filipa z Konopii.
        >
        >

        Czesc Przecinku

        Jak widzisz odpuscilem sobie mocno to forum. Jak w dowcipie Mleczki kiedy pies
        szczeka na telewizor "Spokojnie Azor, decyzje zapadaja gdzie indziej!"

        Wieksze reperkusje dla referendum ma jedno "jest Pan zerem" od wszystkich forow
        razem wzietych.

        A forum giewu stalo sie wyjatkowo nudne.

        Pozdrawiam

        RdM
        • Gość: , Oj Panie Robert IP: *.dsl.anhm01.pacbell.net 30.04.03, 09:46
          Jak ja musze sie wysilac i wysilac.
          A to takie proste jest.
          Komputer padl?
          A moze pamiec trzeba wymienic?
    • wolna_galicja Miłosz Marczuk w dzisiejszym "Czasie" 30.04.03, 11:53

      WALCZĄ O ZERO
      Miłosz Marczuk

      Prawda zaczyna wychodzić na jaw. Konfrontacja raportów ośrodków analitycznych
      przedstawionych w zeszłym tygodniu z założeniami przepływów finansowych Polska-
      Unia robionymi przez samą śmietankę elity urzędniczej wskazuje, że nawet przy
      osiągnięciu optymistycznych założeń decydentów z UKIE Polska może w najlepszym
      razie wyjść finansowo "na zero" na akcesji do Unii.

      Pod koniec negocjacji w sprawie członkostwa Polski we Wspólnotach Europejskich
      rząd przeraził się, że staniemy się płatnikiem netto do unijnego budżetu.
      Wyżebrano więc najpierw, by około 400 milionów euro z przeznaczonych dla nas
      funduszy strukturalnych Bruksela przekazała nam bezpośrednio do budżetu
      państwa - bez współfinansowania projektów przez polskie podmioty. To jednak
      okazało się jeszcze za mało. Urzędnicy z UKIE wysłali premiera Millera do
      Kopenhagi z ultimatum - musisz załatwić jeszcze miliard w formie
      bezprocedurowej, inaczej będziemy na pewno płacić. Po wielkich bólach Schröder
      przyklepał ten miliard - w końcu co to za suma w porównaniu z politycznymi
      korzyściami rozszerzenia dla Niemiec.

      Te prawie półtora miliarda euro wyproszone z unijnego budżetu miały,
      przynajmniej oficjalnie, dać nam pozycję biorcy z Unii. Tymczasem dane
      udostępnione mi przez wicedyrektora Departamentu Analiz Ekonomiczno-Społecznych
      (DAES) UKIE Piotra Serafina wskazują na jedno - nawet ludzie entuzjastycznie
      nastawieni do Unii grali i grają o to, by Polska tylko nie dopłaciła do budżetu
      Wspólnot. O pozycji biorcy nikt poważnie nie myślał.

      Instytut Badań nad Gospodarką Rynkową opublikował w zeszłym tygodniu
      raport "Finansowe skutki przystąpienia Polski do Unii Europejskiej". Według
      obliczeń IBnGR, jeśli Polska nie wykorzysta 48 proc. zarezerwowanych dla niej
      funduszy - będzie płatnikiem netto. Przy wykorzystaniu 48 procent Polska
      finansowo wychodzi na zero. A teraz zobaczmy, co planowali i planują polscy
      analitycy. Sama ich elita. Oto fragment publikowanego już w "NCz!" komentarza
      pana dyrektora Serafina do mojej tabeli obrazującej przepływy finansowe Polska-
      Unia w latach 2004-2006:

      "W oparciu o doświadczenia państw członkowskich i nasze z okresu
      przedakcesyjnego zakładaliśmy, że relacja transferów do płatności wyniesie dla
      całego okresu 2004-2006 ok. 50% (2% w 2004 r., 40% w 2005 r. oraz 63% w 2006
      r.). Założenie to nie jest nadmiernie optymistyczne, zwłaszcza biorąc pod uwagę
      fakt, że w 2004 i 2005 r. trafi do Polski zaliczka w wysokości po 8% środków na
      zobowiązania na fundusze strukturalne (i to jest ta pozytywna różnica w
      stosunku do okresu przedakcesyjnego)".

      50 procent wykorzystania funduszy unijnych to pozycja "zerowa" Polski. O to
      grali cały czas negocjatorzy. Po co więc mówić ludziom, że wejście do Unii to
      interes finansowy dla naszego kraju?

      Nawet jednak takie założenia są, moim zdaniem, błędne. Ja nadal podtrzymuję
      swoje obliczenia. Stawiam w dalszym ciągu na 20 procent absorbcji w przypadku
      funduszy strukturalnych i spójności, a na 50 proc. w przypadku funduszy
      strukturalnych dla wsi. Co daje w końcu bilans miliarda euro w plecy dla Polski
      podczas pierwszych lat członkostwa. O tym, że prawdopodobieństwo tego, iż mam
      rację, jest dość duże, może świadczyć taki fakt: jak ponad rok temu po raz
      pierwszy napisałem publicznie, że możemy być płatnikiem netto i coś trzeba z
      tym zrobić, mało kto wierzył. Pół roku później sam rząd walczył o grant do
      budżetu, bez którego choćbyśmy stanęli na głowie, nie moglibyśmy wyjść z
      Unią "na zero". Teraz już nie jestem do końca osamotniony w moich obliczeniach,
      bo w świetle całej serii analiz, jakie pojawiły się ostatnio - widać, że
      wariant pesymistyczny jest przynajmniej dyskutowany jako możliwa rzeczywistość.
      Podstawowym, fundamentalnym założeniem analityków z UKIE było i jest jednak to,
      by być "na zero". Nawet oni nie zakładali korzyści finansowych. Może dlatego
      więc prezydent Kwaśniewski zmienił ton swojej prounijnej kampanii i zamiast
      mówić o pieniądzach i czekającym nas dobrobycie (jak robił to jeszcze kilka
      miesięcy temu), mówi o "atmosferze zjednoczenia" i "podniosłości chwili".

      link: www.nczas.com/?a=show_article&id=1146
    • kimmjiki Re: Nie doplacimy? 30.04.03, 12:46
      W tekscie stoi jak wol, ze nic nie stracilismy, tylko sa opoznienia, a czas
      mamy do 2008.
      • Gość: AW Re: Nie doplacimy? IP: 194.98.151.* 02.05.03, 18:28
        kimmjiki napisał:

        > W tekscie stoi jak wol, ze nic nie stracilismy, tylko sa opoznienia, a czas
        > mamy do 2008.

        W tekstach E.Gierka stało jak wół, że zrobimy z Polski drugą Japonię
    • Gość: AW Re: Nie doplacimy? IP: 194.98.151.* 02.05.03, 18:40

      JAK ŁADOWAĆ SIĘ W BALONA, TO Z WZAJEMNOŚCIĄ !!!

      DLACZEGO WSZYSCY TAK ŁATWO AKCEPTUJĄ, ŻE WINA JEST TYLKO PO STRONIE POLSKIEJ?
      CZY STRONA UNIJNA DAJE RZECZYWISTE WARUNKI NA SKORZYSTANIE Z TYCH FUNDUSZÓW ?

      Ja proponuję stworzyć, w ramach ewentualnej polskiej składki na UE, fundusz
      subwencjonujący katechizację dzieci urzędników UE w Brukseli. :-)))
      (Oszczędność gwarantowana !!! )

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka