Gość: erik
IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl
14.05.03, 12:58
Okazuje się, że przypadek rado, kimmjikiego, heimera i wielu, wielu innych ma
swoje naukowe wytłumaczenie.
Naom Chomsky nazwał takie osoby ofiarami "fabrykacji zgody" (manufacture of
consent).
Zdaniem Chomshy'ego w naukach społecznych trudno o lepiej udokumentowaną
tezę, niż ta, która głosi, że "wolna prasa" i cała kultura intelektualna są
dziś w dużej mierze narzędziem indoktrynacji oraz kontroli opinii w interesie
establishmentu państwowo-korporacyjnego. Indoktrynacja ta dokonywana jest
przez filtrowanie informacji, naginanie komentarzy i marginalizację
oponentów.
W ten sposób istota współczesnej demokracji sprowadza się zdaniem Chomsky'ego
do "inżynierii opinii", czyli do tego co czasami nazywamy "praniem mózgu".
Co jest lepsze ? Bycie zmarginalizowanym oponentem czy cyborgiem
poddanym "fabrykacji zgody" ?
Znowu ten Matrix... Która pastylka ?
ps.
Robi ! W piątek w TVN "Matrix" !!!