Dodaj do ulubionych

Rolniku, podlicz sobie Unię

IP: *.pppool.de 15.05.03, 00:50
Jak słusznie stwierdzają biskupi polscy w swojej
Deklaracji „wobec Unii Europejskiej” z dn. 21.03.2002: „W tym
szczególnym momencie historii wszystkim potrzebna jest rzetelna
i merytoryczna informacja o przebiegu negocjacji”. Brak jest
tych informacji, a te rozpowszechniane, są często fałszywe lub
celowo niepełne. Dotyczą poza tym nie wszystkich aspektów,
ograniczając proces tzw. „integracji” wyłącznie do tematów
ekonomicznych i politycznych.
Słusznie przypominają biskupi, że: „Idea zjednoczonej Europy
zrodziła się z inspiracji chrześcijańskiej polityków takich
jak: Alcie DeGasperi, Robert Schuman czy Konrad Adenauer. Po
doświadczeniach wielu wojen i konfliktów na naszym kontynencie
wyraża ona pragnienie pokojowego współistnienia narodów,
zapewniającego wszystkim respektowanie podstawowych praw osoby
ludzkiej, dobrobyt i bezpieczeństwo”. [por. Deklaracja Biskupów
Polskich wobec Unii Europejskiej z dn. 21.03.2002].
Ten ideał jedności europejskiej był postrzegany z wrogością
przez nurty ideologiczne o zabarwieniu marksistowskim. „Dlatego
też wobec porażki „realnego socjalizmu” i utraty prestiżu
wszystkich socjalistycznych utopii, te nurty właśnie
zdecydowały się na zmianę frontu, wobec procesu budowy wspólnej
Europy. Zamiast go zwalczać, posłużyły się nim, aby innymi
drogami osiągnąć swoje totalitarne cele, nadając mu
jednocześnie kierunek przeciwny do idei założycielskiej
inspirowanej przez chrześcijaństwo.
W ten właśnie sposób poprzez umieszczanie w siedzibie Komisji
Europejskiej w Brukseli lewicowych technokratów, poprzez
zwycięstwa w europejskich wyborach, a co za tym idzie,
zdobywanie raz za razem większości w Parlamencie Europejskim,
jak również poprzez wieloletnią kontrolę nad większością rządów
państw członkowskich i związaną z tym kontrolę Rady
Europejskiej – lewicy udało się całkowicie zniweczyć pierwotny
kurs europejskiej integracji.
Ta zmiana kursu była szczególnie widoczna we wzrastającym
interwencjonizmie instytucji brukselskich w sprawach, które
zgodnie z traktatami założycielskimi należą wyłącznie do
kompetencji państw członkowskich.
Jest to całkowity brak poszanowania zasady pomocniczości, która
miała być jednym z fundamentów europejskiej budowli i wedle
której instytucje europejskie miały zajmować się jedynie tymi
sprawami, których państwa członkowskie nie były w stanie same
rozwiązać.” [por. „Przystąpienie do Unii Europejskiej: deska
ratunku czy pocałunek śmierci dla chrześcijańskiej Polski?”,
Stow. Kultury Chrześcijańskiej im. Ks. Piotra Skargi, Kraków
2002].
Dlatego, będąc – wraz z Janem Pawłem II i biskupami polskimi
oraz większością polskiego Narodu – zwolennikami zjednoczenia
Narodów europejskich na zasadach wzajemnego poszanowania
suwerenności państwowej i ścisłej współpracy gospodarczej i
społecznej na zasadach pomocniczości, musimy powiedzieć
stanowczo:
NIE – dla tworu, jakim jest obecnie Unia Europejska!
NIE - dla tworzenia superpaństwa z jedną konstytucją,
prezydentem i rządem, pod kontrolą lewicowych technokratów w
Brukseli!
NIE – dla oddania suwerenności i przystąpienia Polski do Unii
Europejskiej na aktualnie obowiązujących warunkach!
Jest jeszcze czas na podjęcie decyzji i powiedzenie w
referendum czerwcowym - N I E !
Wbrew temu, co stara się nam wmówić opłacana i sterowana z
Brukseli prounijna propaganda, większość Polaków jest przeciwko
Unii Europejskiej. Mówi to wiele środków przekazu w Europie
Zachodniej i Wschodniej, poza Polską!
Szczególnie Niemcy boją się negatywnej odpowiedzi Polaków na
referendowe pytanie. Przejęli już w Polsce tysiące hektarów
ziemi pod dzierżawę i czekają tylko na prawo własności do niej!
Czekają również na możliwość „odzyskania” wszystkich dawnych
posiadłości na terenach Śląska, Ziem Odzyskanych i Polski
północnej.
Pełna możliwość gospodarczego i politycznego działania w Polsce
jest jedyną szansą dla podźwignięcia niemieckiej gospodarki,
trudnej sytuacji na rynku pracy (oficjalnie ok. 5 mln
bezrobotnych!) i zadłużonych Landów (jak podają niemieckie
środki przekazu zadłużenie Krajów związkowych przekracza
znacznie 9 mld euro, co jest największym zadłużeniem od chwili
powstania Niemiec po II wojnie światowej!). Te problemy
Niemców – zarówno państwa, jak i obywateli, powiększaj się
systematycznie od chwili wprowadzenia wspólnej waluty Unii.
Mieszkając prawie 20 lat w Niemczech mam możliwość porównania i
mógłbym przytaczać takich przykładów wiele. Dlatego też nie
znajdzie się w Niemczech Polaka, który – o ile nie jest
obojętnym na sprawy polskie sprzedawczykiem
lub „pochodzeniowcem” – głosowałby za wstąpieniem Polski do
Unii!
I te Niemcy, ta Unia Europejska (finansowana i zarządzana w
większej części przez Niemców) miałyby – według nachalnej
propagandy pro-unijnej, dać miejsca pracy Polakom, a Polsce
możliwość rozwoju!

Szukającym nadal faktów o Unii prześlę publikacje: antyeu@pf.pl
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka