Dodaj do ulubionych

Nie ma Boga i nie bedzie w Konstytucji UE

IP: *.gen.twtelecom.net 04.07.03, 15:17
Dlaczego Boga nie ma...
Ryszard Paradowski
Dlaczego Boga nie ma w projekcie europejskiej
konstytucji? A dlaczego miałby być?
Unia Europejska jako związek państw i wolnych
obywateli jest organizacją o tradycji demokratycznej i
wolnościowej. Jest projektem politycznym i kulturowym
związanym z wartościami wolności i demokracji. Jak do
tej tradycji ma się symbol Boga, albo inaczej, jaką
tradycję symbolizuje Bóg w historii Europy, to
kwestia, nad którą warto się zastanowić.
Bóg jest symbolem religijnym, w Europie - przede
wszystkim chrześcijaństwa; jest więc znakiem
rozpoznawczym Kościoła. Co znaczą chrześcijaństwo i
Kościół w tradycji i w historii Europy? Postawmy
sprawę jasno: nie są to instytucje demokratyczne ani
wolnościowe. Po trzech wiekach zamętu i prześladowań
chrześcijaństwo połączyło się z cesarstwem rzymskim i
odtąd nieprzerwanie przez kilkanaście stuleci
współpracowało z despotyczną władzą, dostarczało
jej "transcendentnej" legitymacji, a w zamian
korzystało z jej poparcia w walce przeciwko tym
wszystkim, którzy mieli odwagę żywić odmienne poglądy
religijne i polityczne i co gorsza próbowali je
wcielać w życie. Kościół wspierał najpierw absolutną
władzę bizantyjskiego despoty, później - władzę
monarchów europejskich. Tradycja budowana przez
Kościół, znajdująca swe zwieńczenie w wezwaniu do Boga
w polskiej konstytucji, to tradycja wypraw krzyżowych,
które przyniosły ze sobą hekatombę ofiar wśród
Europejczyków i Arabów, to tradycja zagłady
najbardziej wówczas zaawansowanego cywilizacyjnie
państwa - kalifatu arabskiego na Półwyspie Iberyjskim,
to tradycja wypędzenia Żydów z katolickiej Hiszpanii i
prześladowania ich w imię Chrystusa w całej niemalże
Europie. To zniszczenie, również w imię Chrystusa,
kultur amerykańskich - Majów, Azteków, Inków, nie
wspominając już o Indianach północnoamerykańskich. Do
chrześcijańskiej tradycji europejskiej należy
bezprecedensowa eksterminacja niezliczonej liczby
kobiet oskarżonych o czary, jak również religijne
prześladowania w okresie osławionej kontrreformacji.
Tradycja Kościoła to zaciekły opór stawiany
europejskim prądom wolnościowym, zwłaszcza, po
Rewolucji Francuskiej, to systematyczne opowiadanie
się po stronie silniejszych politycznie lub
ekonomicznie. Wiek XIX i XX, z wyjątkiem może kilku
ostatnich lat, to liczne encykliki papieskie wciąż
potępiające poddanych walczących o prawa wolnych
obywateli. Katoliccy święci i kandydaci na świętych
wsławieni drastycznymi przejawami religijnej
nietolerancji lub - jak Pius XII - współpracujący z
dyktaturą również nie świadczą dobrze o
prodemokratycznych i wolnościowych postawach Kościoła.
Przypadki księży, którzy zachowywali się w tym
względzie inaczej, krzepią nasze serca, ale nie
zmieniają ogólnego obrazu.
W Kościele zmieniają się pewne poglądy i postawy, lecz
nawet jego najnowsze prądy intelektualne nie są
dostateczną racją, dla której przyszła zjednoczona
Europa ma w sposób szczególny traktować tradycję
chrześcijańską. Antywolnościowej i antydemokratycznej
tradycji chrześcijańskiej w pełni odpowiada
demagogiczne i nierzetelne przypisywanie zwolennikom
prawa do aborcji takiego poglądu, jakoby sama aborcja
była czymś dobrym i pożądanym. W tej samej tradycji
mieszczą się próby narzucania relacjom kobiet i
mężczyzn, a także rodziców i dzieci kościelnych,
skrajnie konserwatywnych, patriarchalnych wzorców. Nie
wspominając nawet o kościelnej hipokryzji, o której
wie każdy, kto słyszał cokolwiek o historii księżych,
w tym i papieskich, konkubinatów i nieślubnych dzieci,
o domach publicznych utrzymywanych przez biskupów, o
potępianej oficjalnie - zwłaszcza u świeckich -
skłonności do kochania inaczej, przywileju bicia żon
(byle tylko nie zabić) gwarantowanym mężom przez prawo
kanoniczne jeszcze sto lat temu.
Niewiele wspólnego z europejską tradycją demokratyczną
i wolnościową ma również uprawiana przez Watykan gra w
dobrego i złego policjanta, gdzie jeden dostojnik
kościelny wysyła ciągle w świat obficie komentowane
komunikaty o potrzebie ekumenizmu, o otwarciu na
dialog z innymi wyznaniami i o żalu za grzechy kiedyś
wobec nich popełnione, inny natomiast, prawie tak samo
dostojny, od czasu do czasu dyskretnie przypomina
tradycyjną formułę, zgodnie z którą "poza Kościołem
katolickim nie ma zbawienia", dając tym samym do
zrozumienia, za kogo tak naprawdę ma prawosławnych,
ewangelików, baptystów, nie mówiąc o żydach i
muzułmanach. O ateistach, którzy wierzą w prymat prawa
nad religią, nie warto wspominać.
Warto się zastanowić, na ile dzisiejszy Kościół
katolicki jest spadkobiercą starej europejskiej
tradycji antydemokratycznej, na ile zaś wpisał się w
nowoczesny sposób życia. Współczesność akceptuje
bowiem coś, co można nazwać starotestamentową zasadą
równości wobec prawa, lub też - używając nowej
terminologii - "umową społeczną". Zasada równości
wobec prawa zaczerpnięte ze Starego Testamentu
(niezależnie od tego, czy wierzy się bardziej w prawo,
czy w Boga, i w jakiego Boga się wierzy) staje się
zarazem zasadą sprawiedliwości równej. Równej, a nie
takiej, za jaką opowiadali się Arystoteles i Tomasz,
dla których inna jest sprawiedliwość dla kobiet, inna
dla mężczyzn, inna dla niewolników, inna dla ich
właścicieli, inna dla pracodawców, inna dla
najemników, inna dla wiernych i poddanych, inna dla
świeckich i duchownych pomazańców bożych.
Kształt przyszłej zjednoczonej Europy nie jest jeszcze
przesądzony. Jeśli ma to być związek wolnych i równych
obywateli, konstytucja europejska powinna w sposób
jednoznaczny i nie budzący żadnych wątpliwości
nawiązywać do liberalno-demokratycznego systemu
wartości. Jeśli jednak zjednoczona Europa miałaby być
jedynie związkiem pracodawców, czyli czymś podobnym z
grubsza do tego, czym była w czasach
niekwestionowanego panowania Kościoła, a więc przez
znaczną część historii Europy, wówczas nawiązanie w
jej ustawie zasadniczej do konserwatywnej,
autorytarnej tradycji chrześcijańskiej i jej symboli
będzie jak najbardziej na miejscu.
W europejskiej kulturze jest miejsce dla wszystkich
tradycji. Pytanie tylko, czy zasadą porządkującą te
wszystkie nurty, wszystkie światopoglądowe, etyczne i
polityczne opcje, będzie chrześcijańska zasada
panowania i posłuszeństwa (czyli po Orwellowsku
rozumiana zasada miłości), uosobiona w forsowanym
przez urzędowych chrześcijan pojęciu Boga, czy
liberalno-demokratyczna zasada wzajemnego uznania
przez obywateli ich podmiotowości i wolności. I
drugie, nie mniej ważne pytanie: za którą z tych zasad
opowie się Polska i kto miałby oddać ten głos w jej
imieniu?



Obserwuj wątek
    • barabas Re: Nie ma Boga i nie bedzie w Konstytucji UE 04.07.03, 15:28
      Ok. To moze bardzo gleboka analiza. Tylko czy na prawde na temat? To nie Bog
      ale Kosciol (katolicki) prowadzi do takich skojarzen. A Kosciol to ludzie. Z
      roznych epok i z roznych krajow... Roznie przezywajacy swoja religijnosc.

      Akurat w Polsce Kosciol preferuje model extrawertycznej religijnosci - pomaga
      to w wylaczaniu myslenia (to moje osobiste warazenie) - ktora przenika zycie
      publiczne i razi swoja plytkoscia. Europa Zachodnia (lub Stara Europa) traktuje
      przezycie religijne jako cos osobistego, cos co niekoniecznie musi byc
      manifestowane na zewnatrz i ktorym terroryzuje sie otoczenie.
      Poza tym w demokratycznej Europie zyje tylu innowiercow - to nie bylaby ich
      konstytucja, gdyby zawierala inwokacje do im obcego bostwa. A konstytucja
      bedzie wszystkich i dotyczyc bedzie spraw mocno ziemskich :-)
      • Gość: Bill Re: Nie ma Boga i nie bedzie w Konstytucji UE IP: *.gen.twtelecom.net 04.07.03, 16:25
        Chyba jednak bardzo na temat, bo o Boga, konkretnego
        watykanskiego,chodzi hierarchii KK z bardzo przyziemnych
        powodow. Watykan zglasza w zwiaku z tym pretensje do
        uwypuklenia tzw. tradycji chrzescijanskich, bardzo malo
        chlubnych dla Europy, jak wiadomo.
        • barabas Re: Nie ma Boga i nie bedzie w Konstytucji UE 04.07.03, 16:29
          Przegladajac prase europejska ma sie wrazenie, ze odwolanie do Boga to
          wylacznie polskie zadanie. Juz nawet arcykatoliccy Hiszpanie z tego
          zrezygnowali. Ateizacja w Europie postepuje niezwykle szybko :-)
          • Gość: Bill Re: Nie ma Boga i nie bedzie w Konstytucji UE IP: *.gen.twtelecom.net 04.07.03, 17:21
            No coz. Swiadczy to wylacznie o pozycji kleru w Polsce
            porownywalnej z jego pozycja w innych krajach Europy w
            czasach swredniowiecznych. To pod jego dyktando politycy
            domagaja sie tego na czym spoleczenstwu nie zalezy, Bo i
            dlaczego mialoby zalezec ?
          • gabrielacasey I...Bogu dzieki!!! 05.07.03, 04:16
      • Gość: klip Re: Nie ma Boga i nie bedzie w Konstytucji UE IP: 217.97.173.* 04.07.03, 19:23
        barabas napisał:

        > Ok. To moze bardzo gleboka analiza. Tylko czy na prawde na temat? To nie Bog
        > ale Kosciol (katolicki) prowadzi do takich skojarzen. A Kosciol to ludzie. Z
        > roznych epok i z roznych krajow... Roznie przezywajacy swoja religijnosc.>
        > Akurat w Polsce Kosciol preferuje model extrawertycznej religijnosci - pomaga
        > to w wylaczaniu myslenia (to moje osobiste warazenie) - ktora przenika zycie
        > publiczne i razi swoja plytkoscia.

        Rozluznienie dyscypliny i wiezi miedzy czlonkami ruchu masowego to normalka.
        Nic sie z tym nie daz zrobic, chyba,ze wlasnie kosztem masowosci. Nie wszyscy
        katolicy sa tacy,ale prasa woli pisac tylko o tych niezbyt grzecznych.


        Europa Zachodnia (lub Stara Europa) traktuje
        >
        > przezycie religijne jako cos osobistego, cos co niekoniecznie musi byc
        > manifestowane na zewnatrz i ktorym terroryzuje sie otoczenie.

        Mam sie wstydzic,ze jestem katolikiem? Mam ukrywac krzyz pod koszula, zeby
        kogos nie obrazic? Dla mnie to absurd,swietnie ukazany w jednym z odcinkow
        South Parku - gdzie rodzice nie godzili sie nawet na choinke w szkole "bo to
        moze obrazac uczucia innych". W koncu polaczylo ich gadajace gó..o. Mysle,ze to
        mowi wszystko o terrorze politycznej poprawnosci - usunac wartosci pod byle
        pretekstem,a pozniej wlasnie zostaje g.... I pomyslec,ze mode na pp przyjmuja
        teoretycznie tolerancyjne srodowiska. Tyle,ze gdzie tu prawdziwa tolerancja?

        > Poza tym w demokratycznej Europie zyje tylu innowiercow - to nie bylaby ich
        > konstytucja, gdyby zawierala inwokacje do im obcego bostwa. A konstytucja
        > bedzie wszystkich i dotyczyc bedzie spraw mocno ziemskich :-)

        Jestem przeciw odwolaniu do Boga w konstytucji UE. Ale z drugiej strony drazni
        mnie antychrzescijanskosc jej tworcow ...
        • Gość: Bill Re: Nie ma Boga i nie bedzie w Konstytucji UE IP: *.gen.twtelecom.net 04.07.03, 22:55
          Chodzi o to, ze katolicyzm jest twoja intymmna sprawa i
          nikogo nie obchodzi. Nie nalezy sie z nim nikomu
          narzucac, bo narzucanie jakiejkolwiek ideologii jest
          denerwujace i wywoluje niepotrzebnie konflikty. Tworcy
          Konstytucji Europejskiej to wybitne osobistosci
          demokratycznego swiata zachodniego. czy sa wierzacy, czy
          nie, nie ma zadnego znaczenia. Sa to humanisci i
          demokraci o wielkich umyslach. Nie potrzebuja niczyich
          pouczen, zwlaszcza z Europy Wschodniej, ktora humanizmu
          i demokracji musi sie uczyc jeszcze ze sto lat.
          • Gość: klip Re: Nie ma Boga i nie bedzie w Konstytucji UE IP: 217.97.173.* 04.07.03, 23:41
            Co to ma do rzeczy ? W czym sie przejawia ich humanizm : wspominaniu rzymian i
            grekow i olewaniu chrzescijanstwa ? Chcesz dac mi do zrozumienia,ze sa lepsi
            niz jacys tam chrzescijanie, co ciagle z "Jezuskiem" wyskakuja,a przeciez
            powinni byc cicho ?
          • Gość: rafal Re: Nie ma Boga i nie bedzie w Konstytucji UE IP: *.proxy.aol.com 05.07.03, 00:03
            Gość portalu: Bill napisał(a):

            > Chodzi o to, ze katolicyzm jest twoja intymmna sprawa i
            > nikogo nie obchodzi. Nie nalezy sie z nim nikomu
            > narzucac, bo narzucanie jakiejkolwiek ideologii jest
            > denerwujace i wywoluje niepotrzebnie konflikty. Tworcy
            > Konstytucji Europejskiej to wybitne osobistosci
            > demokratycznego swiata zachodniego. czy sa wierzacy, czy
            > nie, nie ma zadnego znaczenia. Sa to humanisci i
            > demokraci o wielkich umyslach. Nie potrzebuja niczyich
            > pouczen, zwlaszcza z Europy Wschodniej, ktora humanizmu
            > i demokracji musi sie uczyc jeszcze ze sto lat.
            --------------------------
            Ty piepszony bucu, to ze jestes niewierzacy i przeciwnik religii to 95% ludzi
            wierzacych moze to "olewac".
            Ale ty palancie nie masz podstaw "olewac" prawa 95% ludzi.
            A takie kurewskie prawa mniejszosci chcecie NAM WCISNAC jako NORMALNE.
            Jestescie zboczona mniejszoscia maniakow, ktora swe prawa CHCE narzucic
            WIEKSZOSCI.
            • gabrielacasey Czy KAZDY na aol.com. to burek i duren? 05.07.03, 04:19
          • gabrielacasey Straszna demokracja z...niemieckiego serwera! 05.07.03, 04:18
            • Gość: klip Nie rozumiem. O co chodzi ??? n/t IP: 217.97.173.* 05.07.03, 16:56
            • Gość: klip ok,rozumiem,lepiej nie podchodzic do kompa IP: 217.97.173.* 05.07.03, 16:59
              ...z goraczka (to autokrytyka :)). Oczywiscie jak pisalem wczoraj posty to
              bylem jeszcze zdrowy :))
          • Gość: klip i jeszcze raz o tolerancji IP: 217.97.173.* 05.07.03, 17:35
            Gość portalu: Bill napisał(a):

            > Chodzi o to, ze katolicyzm jest twoja intymmna sprawa i
            > nikogo nie obchodzi.

            Wiec jak rozumiem,skoro nikogo nie obchodzi to wpisujemy do konstytucj UE?
            Poza tym chyba niewiele wiesz o katolicyzmie skoro piszesz,ze to tylko intymna
            sprawa.

            > Nie nalezy sie z nim nikomu
            > narzucac, bo narzucanie jakiejkolwiek ideologii jest
            > denerwujace i wywoluje niepotrzebnie konflikty.

            Kompletne niezrozumienie mojego posta, nie pisalem o narzucaniu tylko o
            tolerancji, a nie tej pseudotol., co kaze ukrywac swoje poglady. Dla mnie
            prawdziwie tolerancyjny czlowiek nie ma nic przeciwko krzyzowi w szkole,bo ten
            krzyz nic mu nie narzuca(to tylko informacja). Narzucanie ,to gdyby kazano mu
            klekac i modlic sie przed krzyzem albo obowiazkowe krzyze na kazdym przystanku
            tramwajowym. Tol. to nie obojetnosc i chowanie pogladow pod koszulke "by kogos
            nie urazic" , to po prostu umiejetnosc zycia w wieloideowym spoleczenstwie bez
            koniecznosci zakazywania komus publicznego wyrazania pogladow. To po prostu
            proba a chowanie pod koszulke to ucieczka od trudnosci, bo tol. nie zawsze jest
            latwa.
            • bebokk Ładnie to napisałeś klip ! 05.07.03, 20:23
              To chyba Jefferson powiedział, że nie akceptuje poglądów pewnej osoby, ale
              równocześnie będzie bronił prawa do wygłaszania takich poglądów.
              To jest właśnie wolność słowa.
              A to, co postulują nasi przeciwnicy to jej zaprzeczenie,
              czyli wolno chwalić lewicowy "postemp" , a nie wolno go krytykować !
              • Gość: kliip dzieki,juz trace cierpliwosc piszac podobny tekst IP: 217.97.173.* 05.07.03, 21:26
                ...n-ty raz. Ale coz zrobic trzeba byc tolerancyjnym ;)
            • gabrielacasey Wiesz, ze jakis czubek wymyslil zmiane brytyjskiej 05.07.03, 21:38
              odznaki policyjnej? By widniejace tam insygnia (w tym i stylizowany krzyz)nie
              budzily niecheci policjantow-mahometan. W koncu stanelo chyba na
              tym,ze "Azjaci" beda miec wlasny znaczek policyjny, co zreszta nie jest
              problemem - w brytyjskiej policji mahometan na lekarstwo! Nb. to wlasnie
              klasyczny przyklad, jak chora political correctness prowadzi do SEGREGACJI
              RASOWYCH. I tego "przedobrzania" na Wyspach mnostwo, co czasem budzi we mnie
              podejrzenie, ze oni tylko udaja politically correct, a de facto sa strasznymi
              rasistami, ktorzy uzywaja celowo tego obusiecznego miecza.
    • Gość: Strzelec Re: Nie ma Boga i nie bedzie w Konstytucji UE IP: 5.3.* / 10.1.69.* 04.07.03, 16:50
      Gość portalu: Gość portalu: Bill napisał(a):

      ) Dlaczego Boga nie ma...
      ) Ryszard Paradowski
      ) Dlaczego Boga nie ma w projekcie europejskiej
      ) konstytucji? A dlaczego miałby być?
      ) Unia Europejska jako związek państw i wolnych
      ) obywateli jest organizacją o tradycji demokratycznej i
      ) wolnościowej. Jest projektem politycznym i kulturowym
      ) związanym z wartościami wolności i demokracji. Jak do
      ) tej tradycji ma się symbol Boga, albo inaczej, jaką
      ) tradycję symbolizuje Bóg w historii Europy, to
      ) kwestia, nad którą warto się zastanowić.
      ) Bóg jest symbolem religijnym, w Europie - przede
      ) wszystkim chrześcijaństwa; jest więc znakiem
      ) rozpoznawczym Kościoła. Co znaczą chrześcijaństwo i
      ) Kościół w tradycji i w historii Europy? Postawmy
      ) sprawę jasno: nie są to instytucje demokratyczne ani
      ) wolnościowe. Po trzech wiekach zamętu i prześladowań
      ) chrześcijaństwo połączyło się z cesarstwem rzymskim i
      ) odtąd nieprzerwanie przez kilkanaście stuleci
      ) współpracowało z despotyczną władzą, dostarczało
      ) jej "transcendentnej" legitymacji, a w zamian
      ) korzystało z jej poparcia w walce przeciwko tym
      ) wszystkim, którzy mieli odwagę żywić odmienne poglądy
      ) religijne i polityczne i co gorsza próbowali je
      ) wcielać w życie. Kościół wspierał najpierw absolutną
      ) władzę bizantyjskiego despoty, później - władzę
      ) monarchów europejskich. Tradycja budowana przez
      ) Kościół, znajdująca swe zwieńczenie w wezwaniu do Boga
      ) w polskiej konstytucji, to tradycja wypraw krzyżowych,
      ) które przyniosły ze sobą hekatombę ofiar wśród
      ) Europejczyków i Arabów, to tradycja zagłady
      ) najbardziej wówczas zaawansowanego cywilizacyjnie
      ) państwa - kalifatu arabskiego na Półwyspie Iberyjskim,
      ) to tradycja wypędzenia Żydów z katolickiej Hiszpanii i
      ) prześladowania ich w imię Chrystusa w całej niemalże
      ) Europie. To zniszczenie, również w imię Chrystusa,
      ) kultur amerykańskich - Majów, Azteków, Inków, nie
      ) wspominając już o Indianach północnoamerykańskich. Do
      ) chrześcijańskiej tradycji europejskiej należy
      ) bezprecedensowa eksterminacja niezliczonej liczby
      ) kobiet oskarżonych o czary, jak również religijne
      ) prześladowania w okresie osławionej kontrreformacji.
      ) Tradycja Kościoła to zaciekły opór stawiany
      ) europejskim prądom wolnościowym, zwłaszcza, po
      ) Rewolucji Francuskiej, to systematyczne opowiadanie
      ) się po stronie silniejszych politycznie lub
      ) ekonomicznie. Wiek XIX i XX, z wyjątkiem może kilku
      ) ostatnich lat, to liczne encykliki papieskie wciąż
      ) potępiające poddanych walczących o prawa wolnych
      ) obywateli. Katoliccy święci i kandydaci na świętych
      ) wsławieni drastycznymi przejawami religijnej
      ) nietolerancji lub - jak Pius XII - współpracujący z
      ) dyktaturą również nie świadczą dobrze o
      ) prodemokratycznych i wolnościowych postawach Kościoła.
      ) Przypadki księży, którzy zachowywali się w tym
      ) względzie inaczej, krzepią nasze serca, ale nie
      ) zmieniają ogólnego obrazu.
      ) W Kościele zmieniają się pewne poglądy i postawy, lecz
      ) nawet jego najnowsze prądy intelektualne nie są
      ) dostateczną racją, dla której przyszła zjednoczona
      ) Europa ma w sposób szczególny traktować tradycję
      ) chrześcijańską. Antywolnościowej i antydemokratycznej
      ) tradycji chrześcijańskiej w pełni odpowiada
      ) demagogiczne i nierzetelne przypisywanie zwolennikom
      ) prawa do aborcji takiego poglądu, jakoby sama aborcja
      ) była czymś dobrym i pożądanym. W tej samej tradycji
      ) mieszczą się próby narzucania relacjom kobiet i
      ) mężczyzn, a także rodziców i dzieci kościelnych,
      ) skrajnie konserwatywnych, patriarchalnych wzorców. Nie
      ) wspominając nawet o kościelnej hipokryzji, o której
      ) wie każdy, kto słyszał cokolwiek o historii księżych,
      ) w tym i papieskich, konkubinatów i nieślubnych dzieci,
      ) o domach publicznych utrzymywanych przez biskupów, o
      ) potępianej oficjalnie - zwłaszcza u świeckich -
      ) skłonności do kochania inaczej, przywileju bicia żon
      ) (byle tylko nie zabić) gwarantowanym mężom przez prawo
      ) kanoniczne jeszcze sto lat temu.
      ) Niewiele wspólnego z europejską tradycją demokratyczną
      ) i wolnościową ma również uprawiana przez Watykan gra w
      ) dobrego i złego policjanta, gdzie jeden dostojnik
      ) kościelny wysyła ciągle w świat obficie komentowane
      ) komunikaty o potrzebie ekumenizmu, o otwarciu na
      ) dialog z innymi wyznaniami i o żalu za grzechy kiedyś
      ) wobec nich popełnione, inny natomiast, prawie tak samo
      ) dostojny, od czasu do czasu dyskretnie przypomina
      ) tradycyjną formułę, zgodnie z którą "poza Kościołem
      ) katolickim nie ma zbawienia", dając tym samym do
      ) zrozumienia, za kogo tak naprawdę ma prawosławnych,
      ) ewangelików, baptystów, nie mówiąc o żydach i
      ) muzułmanach. O ateistach, którzy wierzą w prymat prawa
      ) nad religią, nie warto wspominać.
      ) Warto się zastanowić, na ile dzisiejszy Kościół
      ) katolicki jest spadkobiercą starej europejskiej
      ) tradycji antydemokratycznej, na ile zaś wpisał się w
      ) nowoczesny sposób życia. Współczesność akceptuje
      ) bowiem coś, co można nazwać starotestamentową zasadą
      ) równości wobec prawa, lub też - używając nowej
      ) terminologii - "umową społeczną". Zasada równości
      ) wobec prawa zaczerpnięte ze Starego Testamentu
      ) (niezależnie od tego, czy wierzy się bardziej w prawo,
      ) czy w Boga, i w jakiego Boga się wierzy) staje się
      ) zarazem zasadą sprawiedliwości równej. Równej, a nie
      ) takiej, za jaką opowiadali się Arystoteles i Tomasz,
      ) dla których inna jest sprawiedliwość dla kobiet, inna
      ) dla mężczyzn, inna dla niewolników, inna dla ich
      ) właścicieli, inna dla pracodawców, inna dla
      ) najemników, inna dla wiernych i poddanych, inna dla
      ) świeckich i duchownych pomazańców bożych.
      ) Kształt przyszłej zjednoczonej Europy nie jest jeszcze
      ) przesądzony. Jeśli ma to być związek wolnych i równych
      ) obywateli, konstytucja europejska powinna w sposób
      ) jednoznaczny i nie budzący żadnych wątpliwości
      ) nawiązywać do liberalno-demokratycznego systemu
      ) wartości. Jeśli jednak zjednoczona Europa miałaby być
      ) jedynie związkiem pracodawców, czyli czymś podobnym z
      ) grubsza do tego, czym była w czasach
      ) niekwestionowanego panowania Kościoła, a więc przez
      ) znaczną część historii Europy, wówczas nawiązanie w
      ) jej ustawie zasadniczej do konserwatywnej,
      ) autorytarnej tradycji chrześcijańskiej i jej symboli
      ) będzie jak najbardziej na miejscu.
      ) W europejskiej kulturze jest miejsce dla wszystkich
      ) tradycji. Pytanie tylko, czy zasadą porządkującą te
      ) wszystkie nurty, wszystkie światopoglądowe, etyczne i
      ) polityczne opcje, będzie chrześcijańska zasada
      ) panowania i posłuszeństwa (czyli po Orwellowsku
      ) rozumiana zasada miłości), uosobiona w forsowanym
      ) przez urzędowych chrześcijan pojęciu Boga, czy
      ) liberalno-demokratyczna zasada wzajemnego uznania
      ) przez obywateli ich podmiotowości i wolności. I
      ) drugie, nie mniej ważne pytanie: za którą z tych zasad
      ) opowie się Polska i kto miałby oddać ten głos w jej
      ) imieniu?
      )
      )
      )

      Konstytucja jest nadrzednym aktem prawnym a nie deklaracja wiary. W zwiazku z
      tym nie ma w niej miejsca na odnosniki do Boga. Podobnie zreszta jak w
      konstytucji amerykanskiej nie znajdzie sie ani razu takiego ondosnika naotmiast
      jest cos na temat rownosci wszystkich wobec prawa, wolnosci obywatelskiej,
      prawa do poszukiwania szczescia...moze tam wlasnie powinnismy szukac wzorcow a
      nie w niekoniecznie chlubnych tradycjach na ktore powoluja sie roznego rodzaju
      klechy...
      • Gość: Bill Re: Nie ma Boga i nie bedzie w Konstytucji UE IP: *.gen.twtelecom.net 04.07.03, 17:23
        Ta deklaracja pozwolilaby KK na granie waznych skrzypiec
        w Europie i o to mu chodzi. Ach te ciagotki do wladzy i
        dobr doczesnych !
    • Gość: bigstrand no i dobrze IP: 193.120.126.* 04.07.03, 17:49
      konstytucja to konstytucja a katechizm katechizmem
    • bebokk To tym gorzej dla konstytucji Unii 04.07.03, 19:19
      Skoro polska preambuła, stawiająca na równych prawach wierzących i
      niewierzących,
      jest nie do zaakceptowania,
      a do zaakceptowania jest dla Unii
      usunięcie chrześcijaństwa z historii Europy w preambule,
      chociaż każdy obiektywny musi stwierdzić, ze rola katolików, protestantów
      i prawosławnych była ogromna,
      to sprawa jest jasna :
      konstytucja DYSKRYMINUJE większość mieszkańcó w imię antyreligijnej ideologii.
      Czyli dzieli,a nie łączy Europejczykó.
      Robienie z tego powoduu histerii jest bez sensu.
      Bo Bóg nie z takimi jego wrogami miał do czynienia i z każdym wygrał.
      A twórcy konstytucji, chcąc nie chcąc, wpisują się na listę osobistych
      nieprzyjaciół Boga obok Stalina, Hitlera, Robespierre'a itd...
      • Gość: Fragless Re: To tym gorzej dla konstytucji Unii IP: 80.48.165.* 04.07.03, 19:36
        bebokk napisał:

        > Skoro polska preambuła, stawiająca na równych prawach wierzących i
        > niewierzących,
        > jest nie do zaakceptowania,
        > a do zaakceptowania jest dla Unii
        > usunięcie chrześcijaństwa z historii Europy w preambule,
        > chociaż każdy obiektywny musi stwierdzić, ze rola katolików,
        protestantów
        > i prawosławnych była ogromna,
        > to sprawa jest jasna :
        > konstytucja DYSKRYMINUJE większość mieszkańcó w imię antyreligijnej ideologii.

        Jesli do zaakceptowania jest dla Unii usuniecie bialej rasy z historii Europy w
        preambule chociaz kazdy obiektywny musi stwierdzic, ze rola bialych byla
        ogromna, to sprawa jest jasna: Konstytucja DYSKRYMINUJE bialych w imie
        antyrasowej ideologii.
        Tak wyglada Twoja argumentacja.

        > A twórcy konstytucji, chcąc nie chcąc, wpisują się na listę osobistych
        > nieprzyjaciół Boga obok Stalina, Hitlera, Robespierre'a itd...

        Daj mi numer telefonu (ewentualnie adres e-mail) do Boga. Nie zebym Ci nie
        ufal, ale wolalbym osobiscie sie upewnic co do Jego zdania na ten temat.
        • bebokk Re: To tym gorzej dla konstytucji Unii 04.07.03, 20:23
          Co do twoich mętnych wywodów, to przypominają one bolszewickie ujadanie.
          To co napisałeś o Bogu, jest jego zwykłą obrazą.
          Ja nie będę z takim frustratem jak ty dalej dyskutował,
          a Wszechmocny i Wszechwiedzący Bóg na sądzie ostatecznym z tobą pogada.
          • Gość: Fragless Re: To tym gorzej dla konstytucji Unii IP: *.mysiar.net / 192.168.1.* / 80.48.165.* 04.07.03, 21:23
            bebokk napisał:

            > Co do twoich mętnych wywodów, to przypominają one bolszewickie ujadanie.

            Przypominaja one Twoje slowa, wiec przyznaje Ci racje.

            > To co napisałeś o Bogu, jest jego zwykłą obrazą.

            To Ty obraziles Boga wypowiadajac sie w Jego imieniu.

            > Ja nie będę z takim frustratem jak ty dalej dyskutował,

            "Dalej"? Przeciez nawet nie zaczales.
          • gabrielacasey Jestes paranoikiem.Widzisz tylko Boga z mieczem! 05.07.03, 04:24
            Msciwosc i kare, nie zas Dobro i Przebaczenie. Oj, ty heretyku, heretyku...
            • Gość: klip sedzia IP: 217.97.173.* 05.07.03, 17:05
              Dzisiaj czesto sie zapomina,ze Bog to tez sedzia, ktory za dobro wynagradza a
              za zlo karze... Takze uwazalbym z tym milosierdziem...
      • Gość: rafal Re: To tym gorzej dla konstytucji Unii IP: *.proxy.aol.com 04.07.03, 19:46
        bebokk napisał:

        > Skoro polska preambuła, stawiająca na równych prawach wierzących i
        > niewierzących,
        > jest nie do zaakceptowania,
        > a do zaakceptowania jest dla Unii
        > usunięcie chrześcijaństwa z historii Europy w preambule,
        > chociaż każdy obiektywny musi stwierdzić, ze rola katolików,
        protestantów
        > i prawosławnych była ogromna,
        > to sprawa jest jasna :
        > konstytucja DYSKRYMINUJE większość mieszkańcó w imię antyreligijnej ideologii.
        > Czyli dzieli,a nie łączy Europejczykó.
        > Robienie z tego powoduu histerii jest bez sensu.
        > Bo Bóg nie z takimi jego wrogami miał do czynienia i z każdym wygrał.
        > A twórcy konstytucji, chcąc nie chcąc, wpisują się na listę osobistych
        > nieprzyjaciół Boga obok Stalina, Hitlera, Robespierre'a itd...
        -------------------------------------
        Jest to dowod, ze ateizacja zachodniej kultury jest faktem dokonanym.
        I Polska napewno pojdzie w jej slady.
        Za lat kilkanascie nie poznasz naszego narodu.
        Niemiecka preambula powoluje sie na Boga. I co z tego?
        Podczas ostatniego pobytu JPII w Berlinie pozwolono jednoczesnie z przejazdem
        papieza w tym samym czasie na antypapieska demonstracje z udzialem wszelkich
        degeneratow i zboczencow.
        A kto jest przeciw zapisowi? Te panstwa m. inn., ktory ten zapis maja w swojej
        konstytucji!
        Przeciez wiekszosc wypowiadajacych sie na temat w Forum jest przeciwko zapisowi!
        Z niewiadomych przyczyn pluja na historie swoich przodkow i ciesza sie z tego!!
        • bebokk Podcinanie gałęzi na której się siedzi 04.07.03, 20:36
          Tylko tak można skomentować tą wściekłą nienawiść wobec religii.
          Bóg stał się celem ataku ludzi, których cywilizacja oparta na chrześcijaństwie
          uformowała.
          Zostali oni ochrzczeni, chodzili zapewne na religię, nikt ich nigdy nie
          prześladował.

          Załosne egoistyczne ludziki kierują się tylko jednym : własną przyjemnością
          i to im Bóg najbardziej przeszkadza. Zabrania zabijać, kraść, puszczać się na
          lewo i prawo. Przypomina, żeby oddawać mu cześć, żeby nie mieć innych Bogów.

          Oczywiscie wielu duchownych też nie błyszczy przykładem. Ich główna wina polega
          na tym, że stali się strasznie nudni, brak w nich zapału i autentyczności.
          I dlatego USA mają się nieźle co do poziomu religijności,a Europa przeżywa
          kryzys.

          Nie mam nic do ludzi niewierzących, ale niech szanują prawa tych, którzy wierzą.
          I niech zwrócą uwagęna mały "szczegół" :
          u Żydów i muzułmanów nie ma czegoś takiego jak atakowanie własnej cywilizacji,
          a jest wierność religijnym zasadom.

          • Gość: Fragless Re: Podcinanie gałęzi na której się siedzi IP: *.mysiar.net / 192.168.1.* / 80.48.165.* 04.07.03, 21:31
            bebokk napisał:

            > Tylko tak można skomentować tą wściekłą nienawiść wobec religii.
            > Bóg stał się celem ataku ludzi

            Nie manipuluj - nikt tu nie atakuje Boga czy religii, a tylko pomysly wpisania
            Go do konstytucji. I nie tylko ateisci sa temu przeciwni, ale tez wielu
            wierzacych.

            > Załosne egoistyczne ludziki kierują się tylko jednym : własną przyjemnością
            > i to im Bóg najbardziej przeszkadza. Zabrania zabijać, kraść, puszczać się na
            > lewo i prawo. Przypomina, żeby oddawać mu cześć, żeby nie mieć innych Bogów.

            W konstytucji Francji nie ma Boga a jakos nie slyszalem, zeby Francuzi
            zabijali, kradli i "puszczali sie" bardziej niz np. Polacy.

            > Nie mam nic do ludzi niewierzących, ale niech szanują prawa tych, którzy
            wierzą

            Nikt tu nie chce zadnej dyskryminacji - i dlatego Boga w konstytucji byc nie
            powinno. Bo to dzieli ludzi na wyznawcow "slusznej" religii i reszte, ktora nie
            zasluguje na wzmianke w preambule.

            > u Żydów i muzułmanów nie ma czegoś takiego jak atakowanie własnej
            cywilizacji,

            Nie dosc ze atakuje Boga i religie, to jeszcze cywilizacje. Sugerowalbym wiecej
            umiaru.
            • Gość: rafal Re: Podcinanie gałęzi na której się siedzi IP: *.proxy.aol.com 04.07.03, 21:43
              Gość portalu: Fragless napisał(a):

              > bebokk napisał:
              >
              > > Tylko tak można skomentować tą wściekłą nienawiść wobec religii.
              > > Bóg stał się celem ataku ludzi
              >
              > Nie manipuluj - nikt tu nie atakuje Boga czy religii, a tylko pomysly
              wpisania
              > Go do konstytucji. I nie tylko ateisci sa temu przeciwni, ale tez wielu
              > wierzacych.
              >
              > > Załosne egoistyczne ludziki kierują się tylko jednym : własną przyjemności
              > ą
              > > i to im Bóg najbardziej przeszkadza. Zabrania zabijać, kraść, puszczać się
              > na
              > > lewo i prawo. Przypomina, żeby oddawać mu cześć, żeby nie mieć innych Bogó
              > w.
              >
              > W konstytucji Francji nie ma Boga a jakos nie slyszalem, zeby Francuzi
              > zabijali, kradli i "puszczali sie" bardziej niz np. Polacy.
              >
              > > Nie mam nic do ludzi niewierzących, ale niech szanują prawa tych, którzy
              > wierzą
              >
              > Nikt tu nie chce zadnej dyskryminacji - i dlatego Boga w konstytucji byc nie
              > powinno. Bo to dzieli ludzi na wyznawcow "slusznej" religii i reszte, ktora
              nie
              >
              > zasluguje na wzmianke w preambule.
              >
              > > u Żydów i muzułmanów nie ma czegoś takiego jak atakowanie własnej
              > cywilizacji,
              >
              > Nie dosc ze atakuje Boga i religie, to jeszcze cywilizacje. Sugerowalbym
              wiecej
              >
              > umiaru.
              ---------------
              Reszte Fragless to gowno obchodzi, bo albo leci na haju, albo jest im to
              obojetn albo ZADNE sprawy ich nie obchodza.
              Chodzi o "odszczepiencow wiary" jak ty, ktorzy nie postepuja tak jak Chirac
              radzi, tylko dra ryja w obronie CZEGO WLASCIWIE FRAGLESS?
              • gabrielacasey Rafal, jestem ateistka, jestem ZA wzmianka o 05.07.03, 04:36
                podlozu chrzescijanskim kultury europejskiej(bo takie sa fakty), ale twoje
                klerykalne brednie doprowadzaja mnie do szewskiej pasji. Jak kazda glupota
                OSZOLOMOW!!!
                • Gość: rafal Re: Rafal, jestem ateistka, jestem ZA wzmianka o IP: *.proxy.aol.com 05.07.03, 22:13
                  gabrielacasey napisała:

                  > podlozu chrzescijanskim kultury europejskiej(bo takie sa fakty), ale twoje
                  > klerykalne brednie doprowadzaja mnie do szewskiej pasji. Jak kazda glupota
                  > OSZOLOMOW!!!
                  --------------------
                  Gaby, kazdy ma jakiegos hopla, ktorego dla sprawdzenia wypuszcza.
                  Interesuje mnie DLACZEGO CZLOWIEK WLASCIWIE WIERZY LUB NIE CHCE WIERZYC?
                  Normalnie na ww. temat prawie nie rozmawiam.
              • Gość: Fragless Re: Podcinanie gałęzi na której się siedzi IP: *.mysiar.net / 192.168.1.* / 80.48.165.* 05.07.03, 11:41
                Gość portalu: rafal napisał(a):

                > Chodzi o "odszczepiencow wiary" jak ty, ktorzy nie postepuja tak jak Chirac
                > radzi, tylko dra ryja w obronie CZEGO WLASCIWIE FRAGLESS?

                W obronie neutralnosci swiatopogladowej panstwa.
          • gabrielacasey Bog nie zabrania "sie puszczac". Rozgrzeszyl i 05.07.03, 04:33
            Jawnogrzesznice. I dal miejsce przy sobie Marii z Magdalii... Tobie chyba
            katolicyzm z wiktorianska pruderia sie pomylil?
            • Gość: klip Re: Bog nie zabrania 'sie puszczac'. Rozgrzeszyl IP: 217.97.173.* 05.07.03, 17:11
              Tylko,ze katolik zna cos takiego jak grzechy przeciwko Duchowi Sw. i jezeli
              rozmyslnie bedzie grzeszyl liczac na bezproblemowe rozgrzeszenie, to moze sie
              zdziwic. Jak ktos ladnie ujal: milosierdzie Boga jest nieskonczone, ale nie
              absurdalne.
              • gabrielacasey Sprowadzanie chrzescijanstwa do katolicyzmu to 05.07.03, 21:41
                chyba PYCHA, nieprawdaz? A co z ekumenizmem?
                • Gość: klip polecam jednak Dekalog przypomniec sobie... IP: 217.97.173.* 05.07.03, 23:01
                  No coz, pisze o swojej religii. Trudno mi pisac za innych chrzescijan. Jesli to
                  pycha to nieswiadoma,wiec i nie grzeszna,ale oczywiscie nie ja to bede sadzil.

                  Co do odpuszczania grzechów to nie jest to przyzwolenie na popełnianie
                  następnych. Do jawnogrzesznicy :
                  "(...)Rzekł do niej Jezus: <I Ja ciebie nie potępiam. Idź,a od tej chwili już
                  nie grzesz!>" J 8,11

                  Piszesz,ze "Bog nie zabrania sie puszczac". Nie wiem o ktorego Boga ci chodzi,
                  ja w kazdym razie znam Dekalog(zrodlo:Biblia) i przykazanie "Nie cudzołóz".
                  Trudno tu sie spierac o wykladnie tegoz...

                  No i ostatnia sprawa tj. milosierdzie, jesli na nie liczysz(choc wyzej
                  twierdzisz,zes ateistka),to polecam Kazanie na górze Mt 5,1-12. Fragment:


                  "7 Błogosławieni miłosierni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią."

                  Także nie wystarczy tylko liczyc na milosierdzie,trzeba je takze przejawiac.
                  Bog to tez sedzia i nie liczylbym na zbytnia poblazliwosc: wizja w apokalipsie
                  nie jest łagodna ,a dotyczy w duzej czesci dnia sądu i to "według czynów" a nie
                  cynicznego czy naiwnego liczenia na milosierdzie, bo przeciez "Bog jest
                  milosierny" . Jest,ale nie do absurdu.

        • gabrielacasey Niemiecka preambula powoluje sie na kulture 05.07.03, 04:31
          chrzescijanska czy - lepiej - judeo-chrzescijanska, kulture swiata Biblii. Tu
          nie chodzi o wiare, ale (kiedys obszernie o tym pisalam) o wspolnote symboli,
          wartosci i ...systemow prawnych, ksztaltowanych przez te tradycje (dynamiczna,
          zmieniajaca sie, ale jednak). Chodzi o wspolnote "archetypow i symboli" i
          wzmianka o przynaleznosci Europy do kregu kultury Biblii powinna byc zachowana,
          bo taka jest prawda kulturowo-historyczna. Niestety, poszlo o...Turcje i jej
          przyszle czlonkostwo w EU. Poszlo tez o islamski elektorat rzadzacych dzis
          Europa socjalistow. Dorazne interesy politykow nie po raz pierwszy kazaly pisac
          nowa stara historie... I to jest paskudne, nie zas "obrazanie Pana Boga". Bo
          jesli istnieje i jest tym, kim byc powinien, to ma w nosie te smieszne, kudzkie
          malosci...
      • Gość: Bill Tobie ktos usunal chyba rozum ! IP: *.gen.twtelecom.net 04.07.03, 22:56
      • gabrielacasey Bebokk, nie narzucaj mi klerykalnej wizji swiata. 05.07.03, 04:22
        I bajkami o wojujacym Bogu, Pana Boga nie obrazaj, heretyku!
        • bebokk Gabriela ! Odpier... się ode mnie pomylona babo ! 05.07.03, 07:20
          Wyraźnie zaznaczyłem, ze jestem za polską preambułą, stawiającą na równi
          wierzących i niewierzących
          oraz nawiazaniem do chrześcijąństwa, jako ważnego fundamentu europejskiej
          kultury.
          O o Bogu napisałem to, co sam o sobie mówił ( poczytaj Biblię ) !
          • gabrielacasey To BOG Biblie napisal? Lacznie z judaiska erotyka? 05.07.03, 11:48
            • Gość: PABLO Dobrze jest Kongregacja IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.07.03, 13:01
              dobrze że jest kongregacja i kard. ratzinger bo na przykladzie tego forum do
              jakich wniosków mozna dojść czytając/nie czytając Biblię. Stąd w
              protestantyxmie taki mętlik. każdy wie swoje. gabi też! jak zawsze!
              • bebokk gabi to ateistka, dawniej katoliczka i nie ma .. 05.07.03, 15:11
                ...nic wspólnego z protestantyzmem.
                A co do osoby Boga, to protestanci : luteranie, kalwini, anglikanie,
                zielonoświątkowcy, baptyści, metodyści ( Bush ) zgadzają się z katolikami
                i wierzą w Trójcę Świętą ! I nie ma żadnego mętlika.
                A kardynał Radzinger pod moimi uwagami o Bogu napewno by się podpisał.
                • gabrielacasey Niemniej badz sprawiedliwy: jestem ZA podlozem 05.07.03, 21:46
                  chrzescijanskim kultury europejskiej w tekscie preambuly. Od zawsze (jeszcze
                  przed wojna w Iraku byl poruszny ten watek na forum GW). Bo to akurat
                  historyczny fakt - jak i synkretycznosc tejze kultury chrzescijanskiej, ale to
                  insza inszosc.
              • gabrielacasey Przeczytaj sobie "Piesn nad piesniami", dobrze? 05.07.03, 21:42
                • bebokk Czytałem 05.07.03, 22:43
                  Ciekawe, ale na dzisiejszą młodzież trochę za nudne.
          • Gość: Zenon Preambula winna byc tylko DEMOKRACJA !!!!!!!!!!!!! IP: *.gen.twtelecom.net 05.07.03, 21:41
            Pan Bog w wydaniu KK nie ma z nia nic wspolnego.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka