Dodaj do ulubionych

Wisielcze nastroje

IP: 62.233.197.* 20.09.03, 00:16
W dzisiejszym "Bilansie" Winiecki i Rybiński wypowiadali się tak, jakby
właśnie przeczytali mój "Scenariusz argentyński".

forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=522&w=4950077&a=4950077
Ciekawe dlaczego ci ekonomiści z pierwszych stron gazet dopiero teraz
zaczynają dostrzegąć realne prawdopodobieństwo katastrofy? Co się właściwie
takiego zmieniło w naszej gospodarce w ciągu ostatniego pół roku, co
spowodowało wisielcze nastroje czołówki ekonomistów? Czyżby oni mieli
nadzieję,że ten rzad jest rzczywiście w stanie przeprowadzić reformę
finansów publicznych? Nie chce mi się w to wierzyć. Myślę, że po prostu
przed referendum bardzo niepolitycznie było wypowiadać się sceptycznie o
naszej przyszłości w UE. A teraz mogą sobie wreszcie pobiadolić i ponarzekac
na rzad. A sam rząd, jakie ma alternatywy? Albo zacznie drastycznie ciąć
wydatki budzetowe, co doprowadzi do rewolucji w kraju, albo co bardziej
prawdopodobne będzie zadłużał się dalej, co doprowadzi do krachu
finansowego. To pisałem parę miesięcy temu naszemu ekspertowi Maciejowi
Duszczykowi. Ciekaw jestem jak teraz miewa sie nasz optymista-ekspert z UKIE.
Obserwuj wątek
    • Gość: Fragless Re: Wisielcze nastroje IP: *.mysiar.net / 80.48.165.* 20.09.03, 12:23
      > Ciekawe dlaczego ci ekonomiści z pierwszych stron gazet dopiero teraz
      > zaczynają dostrzegąć realne prawdopodobieństwo katastrofy?

      Ciekawe, dlaczego ten robi dopiero teraz zaczyna dostrzegac takie teksty?
      • Gość: robi Re: Wisielcze nastroje IP: 62.233.197.* 20.09.03, 13:14
        Gość portalu: Fragless napisał(a):

        > Ciekawe, dlaczego ten robi dopiero teraz zaczyna dostrzegac takie teksty?

        To wskaż mi eurosceptyczny tekst znanego ekonomisty sprzed referendum (pomińmy
        ekonomistów związanych z LPR i UPR), który nie był dyskutowany na tym forum.
        Zresztą pmietam, że było ich tylko kilka: Kameli-Sowińskiej, Dzierżawskiego i
        na pewno znajdziesz je w "Hitach eurosceptyków".

        • Gość: Fragless Re: Wisielcze nastroje IP: *.mysiar.net / 80.48.165.* 20.09.03, 13:29
          > To wskaż mi eurosceptyczny tekst znanego ekonomisty sprzed referendum

          Ja nie widzialem zadnego "eurosceptycznego" tekstu znanego ekonomisty ani przed
          ani po referendum, bo wszyscy znani ekonomisci byli i sa za integracja. Jesli
          zas masz na mysli teksty o naszych problemach z budzetem, to takich bylo pelno
          i przed i po referendum.
    • Gość: robi Ostatni "Raport" w TVN 24 IP: 62.233.197.* 22.09.03, 21:56
      Kto nie oglądał niech żałuje. Było o przygotowaniu jednostek samorządowych do
      wchłonięcia funduszy pomocowych. Wreszcie pojawiją sie programy publicystyczne
      poruszające problem zadłużenia gmin, powiatów czy miast. Okazuje sie, że wiele
      z nich nie ma już żadnych rezerw kredytowych. Co prawda rząd zamierza
      wprowadzić zasadę, że kredyty zaciągniętae na współfinansowanie projektów w
      ramach programów pomocowych nie wchodziłyby do puli ogólnego zadłużenia, co
      niewątpliwie zwiększy zdolnośc kredytową, ale jest to działanie doraźne.
      Umożliwi to co prawda zaciągnięcie kredytów, ale wcale nie sprawi,że samorządy
      będą miłąy wiecej pieniędzy na ich obsługe. Stąd już tylko krok do wpadnięcia
      przez gminy czy powiaty w pułapke zadłużenia. Co prawda jednostki samorządowe
      teoretycznie zbankrutwać nie mogą, ale praktycznie już zdarzaly sie wypadki
      zajęć ich kont bankowych na skutek działań windykacyjnych wierzycieli. W
      rezultacie i tak długi obciążą budżęt centralny, a ten pęka w szwach...Ale to
      już inna bajka. Miłych snów.
      • Gość: klip Re: Ostatni 'Raport' w TVN 24 IP: *.2.Core.net.pl 22.09.03, 22:00
        Nic sie nie boj, Unia nas wybawi - czary mary,hokus pokus albo jakos tak...
      • Gość: Tomasz Re: Ostatni "Raport" w TVN 24 IP: *.dwory.pl 23.09.03, 09:44
        Robi, moje pytanie brzmi: czy gdybyśmy się nie integrowali z UE gminy i powiaty
        byłyby w lepszej kondycji finansowej i dlaczego? Twój tekst czytam już trzeci
        raz i dalej nie rozumiem, co autor miał na myśli. Piszesz, że jednostki
        samorządowe są nieprzygotowane do wchłonięcia funduszy unijny. Ja pytam czy są
        przygotowane do wchłonięcia pieniędzy z budżetu państwa, czy są przygotowane do
        wykorzystania dochodów z podatków itd, itp? Generalnie, czy gminy są
        przygotowane do tego, żeby istniały. A jeżeli nie są, to może lepiej je
        zlikwidować? Niby dlaczego nie? Przecież padała tu już wielokrotnie teza, że
        skoro Polska jest nie przygotowana do akcesji, to lepiej się nie integrować,
        teraz i zawsze. :)
        • Gość: PABLO Re: Ostatni "Raport" w TVN 24 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.09.03, 16:44
          Rżniesz głupa? Nie znasz zasad przydzielania unijnej "pomocy". najpierw zaplac
          składkę, potem wyłóż pieniadze czytaj weź kredyt potem ewentualnie moze ci
          zwrócimy jak dobrze wypełnisz wniosek.
          gminy niesa przygotowane pod względem finansowym: limity zadłuzenia oraz pod
          wzgledem merytorycznym tj. wypełniania unijnych wniosków etc. Dlatego pisalismy
          że na papierze to może i wychodzimy na plus a w realu to bedziemy w plecy. wy
          woleliście swoje mity i sny. I papierowe podliczenia!Już niedługo będzie
          konfrontacja z prozą zycia.
          • Gość: Tomasz Re: Ostatni "Raport" w TVN 24 IP: *.dwory.pl 24.09.03, 11:09
            > Rżniesz głupa? Nie znasz zasad przydzielania unijnej "pomocy". najpierw
            zaplac
            > składkę, potem wyłóż pieniadze czytaj weź kredyt potem ewentualnie moze ci
            > zwrócimy jak dobrze wypełnisz wniosek.

            A miałeś z tym do czynienia kiedykolwiek? Bo ja i owszem. Kiedyś nawet
            opisywałem na czym polaga różnica między otrzymniem dotacji do projektu z UE, a
            dofinansowania (do tego samego projektu) z naszego cudownego budżetu. To drugie
            to koszmar i uznaniowość na niewyobrażalną skalę.

            > gminy niesa przygotowane pod względem finansowym: limity zadłuzenia oraz pod
            > wzgledem merytorycznym tj. wypełniania unijnych wniosków etc.

            Sa gminy niezadłużone, podobnie jak taki, które już od dawna korzystają z
            dofinansowania. Przyklad - gmina gdzie mieszkam.

            > Dlatego pisalismy
            >
            > że na papierze to może i wychodzimy na plus a w realu to bedziemy w plecy. wy
            > woleliście swoje mity i sny. I papierowe podliczenia!Już niedługo będzie
            > konfrontacja z prozą zycia.

            Zapatrzyłeś się w RdM-a z tymi przepowiedniami? Bedzie i koniec! Ok. Wrócimy do
            dyskusji za parę lat.

            Pytałem jednak, po co było tworzyć jednostki samorządu terytorialnego, skoro
            była szansa, że sobie nie dadzą rady, finansowo czy merytorycznie? Po co wogóle
            cokolwiek robić, skoro może się nie udać? Takie jest właśnie myślenie
            (unio)pesymistów.
        • Gość: robi Re: Ostatni "Raport" w TVN 24 IP: 62.233.197.* 23.09.03, 19:15
          Gość portalu: Tomasz napisał(a):

          > Robi, moje pytanie brzmi: czy gdybyśmy się nie integrowali z UE gminy i
          >powiaty byłyby w lepszej kondycji finansowej i dlaczego?

          Nie wydawałyby ponad stan. Dotacje unijne kuszą jednak bardzo. W tym
          programie, o którym wspomniałem był przykład gminy, której długi są
          rónowartością rocznych przychodów, tak, że gmina ta nie ma już zadnej
          możliwości zaciągniecia kredytu. Więc wójt gminy chodzi po gospodarstwach i
          zachęca do dobrowolnego opodatkowania się w wys. 8 tys. zł. Ludzie pukają się
          w czoło, bo w taki biednej gminie 8 tys zł to spora suma pieniedzy. W tej
          sytuacji wolą dalej czerpać wodę z przyzagrodowej studni, niż mieć nowy
          wodociąg. Konkluzja: Polska jest zbyt biedna i zbyt zadłuzona, żeby skorzystać
          w wystarczająym wymiarze z przyznanych przez UE funduszy pomocowych. Ponadto
          kredyty zaciągane przez państwo na wspólfinansowanie projektwów inwestycyjnych
          będą coraz droższe. W rachunku zyków i strat należy uwzględnmić koszty
          pozyskania środków finansowych na zapłatę składki do budżetu UE (czy nie
          racjonalniej byłoby nie przepuszczać tych kwot przez unijny budżet, tylko
          przeznaczyć wprost na inwestycje w kraju?)i wkład własny, o czym często się
          zapomina.
          • Gość: Tomasz Re: Ostatni "Raport" w TVN 24 IP: *.dwory.pl 24.09.03, 11:25
            > Nie wydawałyby ponad stan. Dotacje unijne kuszą jednak bardzo.

            Uważaj co piszesz, bo znam dość dobrze problemy gmin. Nie w tym leżał problem.

            W tym
            > programie, o którym wspomniałem był przykład gminy, której długi są
            > rónowartością rocznych przychodów, tak, że gmina ta nie ma już zadnej
            > możliwości zaciągniecia kredytu. Więc wójt gminy chodzi po gospodarstwach i
            > zachęca do dobrowolnego opodatkowania się w wys. 8 tys. zł. Ludzie pukają się
            > w czoło, bo w taki biednej gminie 8 tys zł to spora suma pieniedzy. W tej
            > sytuacji wolą dalej czerpać wodę z przyzagrodowej studni, niż mieć nowy
            > wodociąg.

            Dałeś przykład skrajny, dlaczego?
            Ile jest gmin w takiej kondycji?
            Czy nie świadczy raczej to o nieudolności wójta?
            Mogę Ci dać wiele przykładów dokładnie odwrotnych.

            > Konkluzja: Polska jest zbyt biedna i zbyt zadłuzona, żeby skorzystać
            > w wystarczająym wymiarze z przyznanych przez UE funduszy pomocowych.

            :) Czyli siąść i płakać, bośmy za biedni? Też wyznajesz filozofię.
            Generalnie: zaniechać reform - bo biedni jesteśmy, nie dopuszczać do zmian - bo
            biedni i zakomplesieni, nie restrukturyzować, ulepszać - bo zadłużeni.
            To najlepsza droga do stagnacji. Mało tego, to wsteczniactwo.

            > Ponadto
            > kredyty zaciągane przez państwo na wspólfinansowanie projektwów
            inwestycyjnych
            > będą coraz droższe.

            Skąd wiesz? Raczej oprocentowanie ostatnio jakby spadło.
            A o zasadzie dzwigni kredytowej słyszałeś? No ale tu już mamy pole do popisu
            dla naszych elit (dobre prawo), no i jeszcze taki urzędnik gminny będzie musiał
            się wykazać innowacyjnością, samodzielnością, kreatywnością. Ale to już chyba
            za wiele od nich wymagamay.

            W rachunku zyków i strat należy uwzględnmić koszty
            > pozyskania środków finansowych na zapłatę składki do budżetu UE (czy nie
            > racjonalniej byłoby nie przepuszczać tych kwot przez unijny budżet, tylko
            > przeznaczyć wprost na inwestycje w kraju?)i wkład własny, o czym często się
            > zapomina.

            Ależ to są naprawdę niewielkie kwoty (w skali budżetu i potrzeb). Obawiam się
            jednak, że te pieniądze zostałyby wtedy wrzucone do takiego ogromnego wora,
            który się nazywa: górnictwo, służba zdrowia, KRUS... - do wyboru. I tyle byśmy
            je widzieli. Przecież w takim wypadku wszystko zależne by było od jakiegoś
            urzędasa w Warszawce (oj, poznałem ja ich), który uznaniowo przydzielałby je
            lub nie.
            Ja już wolę system unijny, czyli peiniądze trafiające bezpośrednio do projektów
            na poziomie gmin, powiatów, firm.
            • Gość: robi Re: Ostatni "Raport" w TVN 24 IP: 62.233.197.* 24.09.03, 19:30
              Tomasz napisał:


              "Uważaj co piszesz, bo znam dość dobrze problemy gmin. Nie w tym leżał
              problem."

              To mnie oświeć specjalisto.

              "Dałeś przykład skrajny, dlaczego? Ile jest gmin w takiej kondycji?"

              Przyznaję, ze nie znam statystyk. Pewnie jest tak, częś jednostek
              samorządowych ma jeszcze rezerwy inwestycyjne, a część nie. Nie da się ukryc
              jednak, że samorządy sa powaznie zadłużone, stąd między innymi wspomniana
              przeze mnie zmiana zapisów, pozwalająca zadłużać się ponad ustawowy limit.

              "Mogę Ci dać wiele przykładów dokładnie odwrotnych."

              Nie watpie. Sam znam takie.

              ":) Czyli siąść i płakać, bośmy za biedni? Też wyznajesz filozofię.
              Generalnie: zaniechać reform - bo biedni jesteśmy, nie dopuszczać do zmian -
              bo biedni i zakomplesieni, nie restrukturyzować, ulepszać - bo zadłużeni.
              To najlepsza droga do stagnacji. Mało tego, to wsteczniactwo."

              Myśl sobie jak chcesz. Kiedy mnie nie stać na nowy samochód, to go nie kupuję.
              Dla mnie to nie żadne "wsteczaniactwo" ale racjonalne podejście do życia.

              "Skąd wiesz? Raczej oprocentowanie ostatnio jakby spadło."

              Tak sądzisz? Zacznij uważniej śledzić rynki finansowe.

              "A o zasadzie dzwigni kredytowej słyszałeś?"

              He, he... a o wypłacalności słyszałeś?

              "No ale tu już mamy pole do popisu dla naszych elit (dobre prawo), no i
              jeszcze taki urzędnik gminny będzie musiał się wykazać innowacyjnością,
              samodzielnością, kreatywnością. Ale to już chyba za wiele od nich wymagamay."

              Nie martwię się o komepetencje naszych urzędników. To w gruncie rzeczy problem
              drugoplanowy, do przejścia przez zlecenie przygotowania projetów zewnętzrnym
              fachowcom. O tym też było w "Raporcie", żebyś nie myślał, że był to
              programm "jednokopytny". Problemem są przede wszystkich finanse, a dodatkowo
              też sparwy własnościowe.

              "Ależ to są naprawdę niewielkie kwoty (w skali budżetu i potrzeb). Obawiam
              się jednak, że te pieniądze zostałyby wtedy wrzucone do takiego ogromnego
              wora, który się nazywa: górnictwo, służba zdrowia, KRUS... - do wyboru."

              A tak idą do ogromengo wora zwanego budżetem UE.

              "I tyle byśmy je widzieli. Przecież w takim wypadku wszystko zależne by było
              od jakiegoś urzędasa w Warszawce (oj, poznałem ja ich), który uznaniowo
              przydzielałby je lub nie. Ja już wolę system unijny, czyli peiniądze
              trafiające bezpośrednio do projektów"

              To chyba nie znasz mechanizmów przydzielania pomocy unijnej. Zgadniej ile
              agend rządowych zajmuje się obecnie rozdziałem środków z UE?


              • Gość: Tomasz Re: Ostatni "Raport" w TVN 24 IP: *.dwory.pl 25.09.03, 09:11
                "Uważaj co piszesz, bo znam dość dobrze problemy gmin. Nie w tym leżał
                > problem."
                >
                > To mnie oświeć specjalisto.

                :)

                > Przyznaję, ze nie znam statystyk. Pewnie jest tak, częś jednostek
                > samorządowych ma jeszcze rezerwy inwestycyjne, a część nie. Nie da się ukryc
                > jednak, że samorządy sa powaznie zadłużone, stąd między innymi wspomniana
                > przeze mnie zmiana zapisów, pozwalająca zadłużać się ponad ustawowy limit.

                Nie będę ukrywał, że:
                "W końcu 2002 r. zadłużenie samorządów wyniosło ponad 15,3 mld zł i stanowiło
                ponad 19 proc. ich dochodów. Było ono o ponad 3 mld zł wyższe niż na koniec
                2001 r. Zadłużenie samorządów wciąż jednak stanowi znikomą część długu całego
                sektora publicznego, który w 2002 r. wyniósł niemal 366 mld zł (wraz z
                gwarancjami i poręczeniami). W końcu grudnia ub.r. było to niespełna 4,2 proc.
                Przedstawiciele resortu finansów nieoficjalnie przyznają, że przewidywany jest
                drastyczny wzrost zadłużenia gmin, miast, powiatów i województw w ciągu kilku
                najbliższych lat. Nie są jednak podawane żadne szacunki, o ile to zadłużenie
                mogłoby się zwiększyć.

                - Mam nadzieję, że zadłużenie samorządów będzie rosło. Powinno ono powiększyć
                się dwukrotnie, gdyż to oznaczałoby, że korzystamy ze środków unijnych i nie
                marnujemy ich - twierdzi dyrektor Związku Miast Polskich Andrzej Porawski. W
                jego opinii na pewno wiele jednostek będzie chciało skorzystać z programów
                unijnych i zrobi wszystko, aby otrzymać dodatkowe pieniądze na inwestycje. -
                Ci, którym nie wystarczy funduszy z tzw. środków własnych, będą w miarę
                możliwości zaciągać kredyty. Istnieje jeszcze możliwość, że o część kredytów
                będą starać się przedsiębiorstwa komunalne - mówi Porawski. Ich zadłużenie nie
                jest ograniczane limitami ustawowymi. Wysokość przyznanej im pożyczki
                uzależniona jest jedynie od oceny wiarygodności kredytowej danej spółki,
                dokonanej przez bank-kredytodawcę.

                Na konta samorządów ma trafić w latach 2004 - 2006 niemal 2,9 mld euro w ramach
                funduszy strukturalnych i funduszy spójności przeznaczonych na tzw. rozwój
                regionalny. Budżet państwa i same samorządy mają przeznaczyć na ten cel niemal
                1 mld euro (czyli ponad 4,2 mld zł). Trudno obecnie przewidzieć, jaka część z
                tej kwoty będzie pochodzić ze środków własnych, a jaka ze źródeł zewnętrznych,
                czyli od banków i innych instytucji finansowych."

                Pytanie tylko czy to jest zła sytuacja?

                > Myśl sobie jak chcesz. Kiedy mnie nie stać na nowy samochód, to go nie kupuję.
                > Dla mnie to nie żadne "wsteczaniactwo" ale racjonalne podejście do życia.

                Bo nie rozróżniasz dobra konsumpcyjnego od inwestycyjnego i tu leży problem.

                > Nie martwię się o komepetencje naszych urzędników. To w gruncie rzeczy
                problem
                > drugoplanowy, do przejścia przez zlecenie przygotowania projetów zewnętzrnym
                > fachowcom.

                Ale taki urzednik musi wiedzieć jak to zrobić, jak zlecić, co zlecić, jak
                kontrolować zlecenie. No i musie wiedzieć, że można zlecać. Znam pewną gminę z
                autopcji, gdzie radni i urzędnicy, jak im się mówiło od dofinansowaniu z UE,
                pukali się w głowę, żd to są jakieś bajery. Teraz ta gmina ma wielki problem.

                > O tym też było w "Raporcie", żebyś nie myślał, że był to
                > programm "jednokopytny". Problemem są przede wszystkich finanse, a dodatkowo
                > też sparwy własnościowe.

                Tak, ale jak się nie umie spójnego planu zagospodarowania przestrzennego
                opracować i uchwalić przez 14 lat, to już świadczy o kompetencja urzędników. A
                w planie są zapisanie miejsca pod inwestycje, pod zabudowe itd. Bez tego ani
                rusz z rozwojem gminy.

                > To chyba nie znasz mechanizmów przydzielania pomocy unijnej. Zgadniej ile
                > agend rządowych zajmuje się obecnie rozdziałem środków z UE?

                Mogę na ten temat polemizować. Zdobywałem fundusze unijne na pewien projekt. I
                poszło bez problemu. W Polsce natomiast urzędasy miały wszystko w d... Dopiero
                interwencja pewnego znajomego dyrektora w jednym ministerstwie udrożniła sprawę.
                Odczułem różnicę działania na własnej skórze. A Ty nie ulegaj tak bezkrytycznie
                propagandzie naszych polityków, którzy twierdzą, że co prawda u nas jest
                biurokracja, ale w Unii, to panie dopiero.
            • Gość: robi Tu więcej na temat finansowania gmin IP: 62.233.197.* 24.09.03, 19:50
              Kredyt nie będzie długiem
              (Gazeta Pomorska /2003-08-20 15:28:00)


              Rząd proponuje, by kredytów zaciąganych pod realizacje projektów z pieniędzy
              unijnych nie traktować jako długów gminnych. Gazeta Pomorska pisze, że dzięki
              temu jednostki te nie będą musiały obawiać się ustawowego limitu zadłużenia.

              Na projekty realizowane przez gminy z unijnych funduszy w ramach programu
              regionalnego do woj. kujawsko-pomorskiego może trafić 137,5 mln euro. Jan
              Wadoń, dyrektor departamentu polityki regionalnej Urzędu Marszałkowskiego w
              Toruniu informuje, że wkład własny gminy w realizowany projekt wyniesie około
              25 proc. Całość inwestycji będzie jednak musiała zostać sfinansowana przez
              gminę, która dopiero po jej zakończeniu otrzyma zwrot pieniędzy z Unii
              Europejskiej. Dlatego wiele gmin będzie musiało zaciągnąć kredyt pod
              inwestycję.

              Ustawa o finansach publicznych wprowadza dla jednostek samorządowych
              ograniczenie kredytowe, co oznacza, że zadłużenie nie może przekroczyć 60
              proc. jej dochodów. Są gminy, które już teraz zbliżają się do wyznaczonego
              limitu.

              Rząd proponuje, by kredyty zaciągane na poczet inwestycji realizowanych przy
              pomocy pieniędzy unijnych, nie były traktowane jako dług. Podobnie traktowane
              mają być papiery wartościowe emitowane na takie cele - pisze Gazeta Pomorska.
              Gminy nie będą musiały obawiać się, że przekroczą 60-procentowy próg
              realizując projekty unijne. Dotyczyć to może na przykład Włocławka, którego
              zadłużenie względem dochodów wyniosło w ubiegłym roku 41,18 proc.
              Ubiegłoroczne długi Solca Kujawskiego wyniosły 47,3 proc. dochodów. Propozycja
              rządu nie pozostanie zatem bez znaczenia dla tej gminy w przypadku realizacji
              inwestycji.


              europa.onet.pl/1,1324,1130051,artykul.html

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka