Dodaj do ulubionych

Arak, arak, arak!!!

IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 22.08.02, 19:18
Dostalem! Spora flaszka libanskiego araku czeka na mnie. Jest z duzej
wytworni, ma wiec tylko 48%. Na miejscu mozna kupic produkty z malych (chyba
domowych) gorzelni, mocne jak mlot. Anyzowke powinno sie pic z woda - zmienia
kolor z przeroczystego na bialy. Mozna tez do araku wrzucic lodu - ten
rozpuszczajac sie powoli zmetnia kolor alkoholu - fajny widok. Ale ja lubie
to pic bez dodatkow - fajna jazda. Nie dosc, ze jest mocne to aromat anyzku
powala. Wzywam wszystkich milosnikow anyzowek do wymienienia sie
doswiadczeniami - gdzie piliscie, jak sie nazywalo, jak podano? A przede
wszystkim pytanie - GDZIE to mozna nabyc w Polsce?
Obserwuj wątek
    • atob Re: Arak, arak, arak!!! 22.08.02, 20:31
      Nigdy wiecej anyzowki nigdy :((( nigdy :((( nigdy :((( wiecej ....
    • Gość: Dr.KrisK Re: Arak, arak, arak!!! IP: *.eng.fsu.edu 22.08.02, 22:35
      Anyżówka: a więc po pierwsze greckie ouzo - bardzo dobre . Kieliszeczek
      zimnego ouzo do piekielnie mocnej kawy z ekspresu stawia na nogi! Kilkanaście
      kieliszeczków - zwala.
      Po drugie - francuski pastis. Trochę inny w smaku niż ouzo, ale też anyżówka
      jak się patrzy. Podawana ze szklaneczką wody. Mętnieje i tak dalej.
      Więcej grzechów nie pamietam. Coś w pamięci przebłyskuje mi: jakieś włoskie
      nalewki (anis? nie pamiętam), albańskie lepkie likiery: tfu, tfu.
      A tak w ogóle: anyżówka jest bardzo dobra, tylko trzeba wiedzieć ile i jak
      przyswajać! Gdzie dostać w Polsce - nie wiem..
      KrisK
    • Gość: al Re: Arak, arak, arak!!! IP: *.proxy.aol.com 26.08.02, 06:38
      Gość portalu: Niech napisał(a):

      > Dostalem! Spora flaszka libanskiego araku czeka na mnie. Jest z duzej
      > wytworni, ma wiec tylko 48%. Na miejscu mozna kupic produkty z malych (chyba
      > domowych) gorzelni, mocne jak mlot. Anyzowke powinno sie pic z woda - zmienia
      > kolor z przeroczystego na bialy. Mozna tez do araku wrzucic lodu - ten
      > rozpuszczajac sie powoli zmetnia kolor alkoholu - fajny widok. Ale ja lubie
      > to pic bez dodatkow - fajna jazda. Nie dosc, ze jest mocne to aromat anyzku
      > powala. Wzywam wszystkich milosnikow anyzowek do wymienienia sie
      > doswiadczeniami - gdzie piliscie, jak sie nazywalo, jak podano? A przede
      > wszystkim pytanie - GDZIE to mozna nabyc w Polsce?

      Nigdy nie przyszloby mi do glowy rozwadniac tego typu napojow (i nie tylko.
      Nigdy nie rozcienczam whisk(e)y, dzinu i in.) Arabowie to robia, bo chca
      oszukac Allacha, ktory widzac, ze Arab pije mleczny plyn nie podejrzewa go o
      picie gorzaly. Slyszalem tez o innym sposobie oszukiwania Allacha. Picie pod
      stolem (Bog katolikow jest doskonalszy. Nie da sie go oszukac. Ma po prostu
      lepsze zmysly).
      Z tego typu napojow pilem:
      - Ouzo w Grecji. Nie wiedzielismy co to jest. Pelno reklam tego bylo. Zona
      zaproponowala ouzo do sniadania. Kupilem cwiartke na probe i sam ja na lawce
      duszkiem wypilem bo ja odrzucilo (watrobe mialem zahartowana). Widzialem podziw
      w oczach stojacych obok turystow niemieckich.
      - Arak (chyba 60%) z Syrii
      - Mastika (w Bulgarii)
      - Yeni raki (w raki ma byc i bez kropki - czyt. jeni raky = nowa raki) w
      Turcji. Bardzo dobra.
      W Polsce niestety tego nie widzialem. Rodacy za tym nie przepadaja.


Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka