Dodaj do ulubionych

bardzo poważny problem

25.07.10, 14:36
Ok 3 lata temu wzięliśmy ze schroniska małego szczeniaka - kundelek,
podobny do owczarka niemieckiego. Po pewnym czasie dołączyła do
niego suczka ok dwuletnia, sznaucerkopodobna po ciężkich przejściach.
Piesek nigdy nie doświadczył złego traktowania i wyrósł na dużego
psa. Ponieważ jest duży, a lubił skakać na naszych gości
postanowiliśmy zafundować mu szkolenie. Niestety, nie przyniosło
wielkich rezultatów, ale od jakiegoś czasu jest spokojniejszy.
Wczoraj mieliśmy przyjęcie. Prosiłam gości, żeby psów nie głaskali i
nie dawali żadnego jedzenia. Jednakże jeden z gosci zignorował moje
prośby i zaczął głaskać psa. Otrzymał ostrzegawcze warknięcie i
odstąpił od głaskania. Później, kiedy pies leżał spokojnie, ten sam
gość spróbował ponownie i został ugryziony. Sytuacja ogromnie
nieprzyjemna i niebezpieczna. Proszę o radę doświadczonych
forumowiczów.
Obserwuj wątek
    • sp9tcu Re: bardzo poważny problem 25.07.10, 19:57
      Psa izolować
      należy zamykać go jak są goście
      • claratrueba Re: bardzo poważny problem 26.07.10, 06:32
        Niestety, nawet krótki pobyt w schronisku niszczy psychikę psa- powoduje
        nieufność i wyższy poziom strachu. Dla Twojego pieska sama obecność obcych jest
        odczuwana jako zagrożenie, tym bardziej kontakt bliższy. Miałam podobną syt. z
        moim kundelkiem-przybłędą i po prostu nie miał wstępu do domu gdy byli goście.
        Dopiero 2-3 lata temu (piesek miał wtedy 8-9 lat) wszedł kilka razy niezauważony
        (jest bardzo mały)i ponieważ zachowywał sie normalnie, pozwalam mu przebywać z
        gośćmi. Ale tylko wtedy gdy sa to ludzie, których pies zna by bywają często, nie
        ma dzieci, nie jest tych ludzi dużo i nie jest zbyt hałaśliwie.
    • blue.berry Re: bardzo poważny problem 26.07.10, 10:02
      jaki był to typ szkolenia? metodami pozytywnymi? jak wyglądało to szkolenie i
      czego pies miał się na nim nauczyć?

      ogólnie - przy takim jednorazowym zdarzeniu nie widzę nic niepokojącego. twój
      pies zachował się prawidłowo - ostrzegł gościa ze nie chce być głaskany.
      niestety twój znajomy to zlekceważył i został ugryziony. wina leży jedynie i
      wyłącznie po stronie człowieka. ja to bym jeszcze dodatkowo go ochrzaniła.
      czasami zapominamy że psie, podobnie jak człowiek może mieć gorszy dzień. jest
      zbyt gorąco, za duszno, gorzej się czuje. dodatkowo, nawet jeśli nasz pies
      akceptuje wszystkich ludzi, to może się w końcu zdarzyć taki dzień że kogoś nie
      zaakceptuje. tutaj duże znaczenie ma zapach, stój, zachowanie.
      dlatego przy takim jednorazowym zdarzeniu bym nie panikowała. jeśli natomiast to
      się powtorzy to wtedy będzie można się zastanowić co dalej. jeśli ten znajomy
      znów przyjdzie to zdecydowanie niech nie głaska psa. ale za to może pod twoja
      kontrolą dac mu jakiś przysmak aby przełamać lody. z tym że wtedy musisz bacznie
      psa obserwować czy nie reaguje na wyciągniętą rękę. ew. możesz sama psa
      nagradzać jeśli w obecności tego znajomego będzie zachowywał się spokojnie

      ogólnie polecam książkę Jean Donaldson "Pies i człowiek". tam świetnie jest
      opisane w jakich momentach i dlaczego dochodzi do pogryzień, nawet przez psy
      uznane za otoczenie za super łagodne.

      pozdrawiam




    • moonshana Re: bardzo poważny problem 26.07.10, 11:29
      zgadzam się z blue.berry. nie widzę tu nic niepokojącego. pies ostrzegł, że nie chce być głaskany. winny niestety, jest Twój gość. miałam kiedyś sznaucera olbrzyma i widzę podobieństwa. mój pies, jeśli kogoś nie akceptował, warczał i odchodził. nie atakował gości, po prostu na próby kontaktu, warczał. nigdy nie zdarzyło się aby jakiś nadgorliwy gość usiłował zaprzyjaźniać się z psem na siłę. a gdyby to się zdarzyło, nie wykluczam że pies by ugryzł. i nie miałabym do niego pretensji. sama napisałaś, że pies leżał spokojnie a gość do niego podszedł. po co? sam jest sobie winien.
      nie znam Twojego psa, ale mój wręcz nienawidził pewnego rodzaju męskiej wody toaletowej oraz mężczyzn po przysłowiowym drinku. nie atakował, ale czujnie leżał i czekał na najmniejszy objaw agresji ze strony "pachnących" mężczyzn. kiedyś zdarzyło się że znajomy, używający "felernych perfum" energicznie podniósł się z kanapy i podszedł do mnie aby pokazać mi pewne zdjęcia. pies w ciągu sekundy zareagował:(. na szczęście był w kagańcu. nikt do psa pretensji nie miał, nawet posiniaczony kagańcem znajomy. oświadczył że wyrzuca felerną wodę toaletową:)
      nie wiem, czy Ci pomogłam ale powiem jeszcze jedno: pies to nie maszyna. ma swoje złe dni, upodobania, zapachy których nie lubi, ludzi za którymi nie przepada. Twój pies nie zrobił nic złego, nie zaatakował znajomego bez powodu. to znajomy nie wiedział kiedy dać spokój, kiedy odpuścić.
    • mozaika491 Re: bardzo poważny problem 26.07.10, 23:16
      Dziękuję za odpowiedzi. Pies przeszedł szkolenie, ale niestety nie
      metodą pozytywną. Książkę kupiłam kilka dni temu i aktualnie ją
      czytam, chociaż wydaje mi się, że rady w niej zawarte są dość trudne
      do zrealizowania przez starszego amatora. W tej chwili mąż mój robi
      małą zagródkę ok 60m2 na czas wizyt niesfornych gości - zagródka dla
      psów, nie gości. Psy mieszkają w domu i nie zamierzam z tego
      rezygnować, bo dają nam wiele radości i one same także są
      zadowolone. Pozdrawiam i jeszcze raz dziękuję.
      • blue.berry Re: bardzo poważny problem 27.07.10, 09:30
        czytać, czytać i nie przejmować się że za trudna :) ew dokupić sobie książki
        pani Zofii Mrzewińskiej - ona pisze bardzo przystępnie.

        co do separowania psów od gości - jedyna wada tego pomysłu jest taka że jeśli
        jest jakikolwiek problem w akceptacji gości przez psiaki to taka separacja
        będzie to tylko pogłębiać. dlatego równolegle polecałabym jednak pozytywne
        wzmacnianie dobrych zachowań. czyli jeśli goście przychodzą to niech dadzą psom
        smakołyk. niech wizyty obcych ludzi psom kojarzą się pozytywnie. wobec znajomych
        akceptowalnych zostawiłabym opcje aby psy uczestniczyły podczas wizyty. jeśli
        będziecie chcieli je zamknąć do kojca to róbcie to wcześniej (oczywiście przed
        zapowiedzianą wizytą) tak aby psy nie kojarzyły wizyta - zamknięcie. sam kojec
        musi się dobrze kojarzyć. warto z psami tam się na początku bawić, zostawiać im
        smakołyki, zabawki. tak aby stał się dla nich miejscem relaksu a nie odbywania
        kary (bo oddzielenie od właściciela u części psów odbierane jest jako kara).
        pozdrawiam


        • mozaika491 Re: bardzo poważny problem 27.07.10, 14:43
          Dziękuję za rady,
          książki czytam /różnych autorów/, staram się stosować do rad w nich
          zawartych, mąż także ze mną współpracuje, jednakże trochę
          psy "rozpuszcza". Niktórzy nasi goście zachowują się spokojnie, a
          nawet dają smakołyki - za naszą zgodą i wszystko jak do tej pory
          było w porządku. Niepokoi mnie tylko fakt, że za jakiś czas
          przyjedzie do nas wnuczka która ma 8 miesięcy, a moja córka wpada z
          powodu psa w histerię, a nawet mówi, że z dzieckiem nie przyjedzie.
          Czy może ktoś z Was wie o szkoleniowcu, który by mógł przyjechać do
          nas /60 km od Warszawy/ i spróbować nam pomóc. Pozdrawiam.
          • blue.berry Re: bardzo poważny problem 27.07.10, 16:01
            proszę spróbować dowiedzieć się tutaj o możliwość szkolenia na miejscu u Państwa.
            www.behawiorysci.pl/
            a czy psiak miał wcześniej kontakt z wnuczką? jak w ogólne reaguje na dzieci?
            niezależnie od ułożenia czy grzeczności jakiegokolwiek psa, nigdy nie można
            zostawić samego psa z małym dzieckiem. myślę że nie ma powodów do histerii -
            trzeba tylko dobrze przemyśleć logistykę podczas pobytu córki z wnuczką : )

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka