Dodaj do ulubionych

Czy jestem jedyna??

04.11.10, 14:21
Jestem jakimś wyjątkiem, że nie lubię psów? Nie lubię też nawiedzonych psiarzy.
Domy, w których są psy zwyczajnie mi śmierdzą, w domu w którym jest pies nie zjem nic. Uważam, że jest specjalna kategoria ludzi, którzy nazywają się "właściciele psów", z którymi nie można dyskutować, bo ich brak wyobraźni ściga się z oślim uporem. Nie odczuwam lęku przed psami, gdyż wiem, że chętniej atakują przestraszonych, nigdy mnie pies nie ugryzł, ani nie pogonił przez płot. Ale widziałam dziecko oskalpowane przez domowego, rasowego psa, który "nigdy nikogo nie ugryzł" i chował się z dzieckiem wiele lat.
Uważam że trzymanie 40 kilogramowego byka w 40 metrowym mieszkaniu i znoszenie jego zapachów, kłaków i innych jest aberracją współczesnego świata, w którym jest więcej psów niż dzieci, ale te buldożery w przestrzeni miejskiej to prawdziwy horror.
Zauważam też pewną właściwość: mianowicie osoby, które nadmiernie hołubią zwierzęta, najczęściej nie lubią ludzi, nie chcą mieć dzieci, a jeśli je mają to poświęcają im mniej czasu i serca niż swoim psom! - ze znanych wszystkim Violetta Villas i Brigitte Bardot, obie miały dzieci których się wyrzekły, mimo że mogły dzieciom zapewnić wszystko co najlepsze. Z kręgu moich znajomych przykład nawiedzonego właściciela labradora (mieszkanie 40 m) który ma więcej zdjęć ze swoim psem niż z dzieckiem, niekończące się opowieści o wspaniałości psa, natomiast o dorastającym dziecku słyszę rzadko i tylko same negatywy! Z psem owy koleżka dogaduje się świetnie (śpią w jednym łóżku!), z dzieckiem prawie nie ma kontaktu, bo nie ma dla niego czasu.
Wiele razy na forum widziałam odpowiedzi "psiarzy" na ataki, że ich psy obsrywają trawniki - odpowiedzią było, że ich pupilki wcale nie są gorsze niż wrzeszczące B A C H O R Y !
To obraźliwe słowo "bachory" widziałam wiele razy, między innymi dlatego moja odraza do psów i ich wielbicieli rośnie.
Bardzo to smutne.......
Obserwuj wątek
    • etta2 Re: Czy jestem jedyna?? 04.11.10, 14:32
      Nie jesteś jedyną...prowokatorką z małym móżkiem.
      • tetlian Nie jesteś jedyna 15.11.10, 11:19
        Nie jesteś jedyna. Ja lubię koty i psy. Szczególnie koty. To św. Ale trzymanie ich w domu? To już przegięcie. Miejsce zarówno psa jak i kota powinno być na podwórku. I o ile kota można od czasu do czasu wpuścić na chwilę do domu, to psa w życiu bym nie wpuścił, gdyż te w przeciwieństwie do kotów śmierdzą.

        Nie rozumiem jak można spać ze zwierzęciem. Przecież to jest obrzydliwe. Ja po pogłaskaniu zwierzaka zawsze myję ręce. Nie rozumiem jak niektórzy mogą po tym jeść takimi śmierdzącymi rękoma pełnymi zarazków. Bleee.
        • tw.zenek Nasikał Ci kiedyś kot do buta? 15.11.10, 11:34
          > w życiu bym nie wpuścił, gdyż te w przeciwieństwie do kotów śmierdzą.

          No, znaffca po prostu.....

          > Ja po pogłaskaniu zwierzaka zawsze myję ręce

          Zastanawiałeś się może ile osób myje ręce po przywitaniu się z Tobą?
          • czwarty.wymiar Re: Nasikał Ci kiedyś kot do buta? 15.11.10, 13:12
            tw.zenek, przyganiał kocioł garnkowi...
          • tetlian Re: Nasikał Ci kiedyś kot do buta? 15.11.10, 13:35
            Co niby mądrego do dyskusji miał wnieść Twój post?
            • lia.13 Re: Nasikał Ci kiedyś kot do buta? 15.11.10, 21:24
              chyba to, że to właśnie KOTY a nie psy śmierdzą. Szczególnie niewykastrowane kocury, które szczają gdzie popadnie, znacząc teren intensywnie pachnącym moczem.
              Ja osobiście uwielbiam maleńkie pieski kanapowe. Niestety żadnego nie posiadam, gdyż praca, brak czasu dla zwierzaka mi na to nie pozwala. Wcześniej miałam psy, które trzymane były na podwórzu. Każdy miał swoją budę, jakkolwiek żaden oczywiście nie był na łańcuchu. Miały do dyspozycji cały ogród. Niestety, ostatni piesek to był właśnie taki śliczny, mały kanapowiec, którego najzwyczajniej w świecie ktoś mi podwędził!!! No szok jakiś :( Mam tylko nadzieję, że trafił do jakiejś miłej rodziny, a nie wytopiono z niego smalcu, jak to czyniono gdzieś pod Częstochową. ;(
        • przyssawka9.08 Re: Nie jesteś jedyna 16.11.10, 08:06
          Po pierwsze nie każdy inteligentny człowiek się musi z Tobą zgodzić.
          Po drugie uważam, że nie masz racji. Wszystko zależy od charakteru i przeżyć danego człowieka. To czy lubi koty, psy czy też nie. Jeśli już ktoś kocha psy lub koty lub inne zwierzęta tak jak ja (jestem wielbicielką psów) to jeżeli ma zwierzę w domu daje mu wszystko...
          Przede wszystkim bezgraniczną miłość, żeby zwierzę czuło się pewne i kochane...
          Jeśli kochasz powiedzmy psy i nie mieszkasz w domu z ogródkiem, ale jesteś w stanie zapewnić mu dobrą opiekę, adoptujesz go i mieszka w domu. A sprawa, że psy śmierdzą jest dla mnie trochę absurdalna...Pies jest zwierzęciem, a nie człowiekiem, więc nie wymagajcie, by się sam mył...
          • tetlian Re: Nie jesteś jedyna 16.11.10, 10:29
            > Po pierwsze nie każdy inteligentny człowiek się musi z Tobą zgodzić.

            To tylko taki prowokacyjny podpis. Choć dziwne, by inteligentny człowiek mógł się ze mną nie zgadzać ;)


            > Jeśli kochasz powiedzmy psy i nie mieszkasz w domu z ogródkiem, ale jesteś w st
            > anie zapewnić mu dobrą opiekę, adoptujesz go i mieszka w domu.

            Ja uważam, że jeśli ktoś mieszka w bloku, to nie powinien decydować się na zwierzaka. To jest złe zarówno dla człowieka jak i zwierzaka. I o ile jeszcze pies jakoś wytrzyma zamknięcie prawie 24h na małej powierzchni, to dla kota to już jest ogromne cierpienie, gdyż ten potrzebuje otwartych terenów łowieckich, po których mógłby sobie pobiegać.


            > A sprawa, że psy
            > śmierdzą jest dla mnie trochę absurdalna.

            Ale taka jest prawda. Psy celowo tarzają się w odchodach, po to by wzmocnić swój zapach. Dlatego tak bardzo nie lubią mycia, ponieważ nie chcą by ten zapach został usunięty. Wtedy przy najbliższej możliwej sytuacji zrobią wszystko, by go odzyskać. Nigdy nie wąchałaś swojej ręki po pogłaskaniu psa? Zrób to, a przekonasz się o czym mówię.


            > Pies jest zwierzęciem, a nie człowi
            > ekiem, więc nie wymagajcie, by się sam mył...

            Koty jakoś to potrafią ;)


            W swoim życiu miałem już jednego psa i kilka kotów, więc wiem o czym piszę.
            • albert.flasz1 Re: Nie jesteś jedyna 16.11.10, 10:36
              tetlian napisał:

              > Ale taka jest prawda. Psy celowo tarzają się w odchodach, po to by wzmocnić swó
              > j zapach. Dlatego tak bardzo nie lubią mycia, ponieważ nie chcą by ten zapach z
              > ostał usunięty. Wtedy przy najbliższej możliwej sytuacji zrobią wszystko, by go
              > odzyskać. Nigdy nie wąchałaś swojej ręki po pogłaskaniu psa? Zrób to, a przeko
              > nasz się o czym mówię.

              Powiem krótko: debil.:DDD
              • tetlian Re: Nie jesteś jedyna 16.11.10, 11:15
                > Powiem krótko: debil.:DDD

                Twoja nie znajomość tematu, nie upoważnia Cię do obrażania osoby, która trochę się tym interesuje. Taka jest prawda. Poczytaj trochę tekstów naukowych na temat psów, zamiast bez zastanowienia ubliżać komuś. Taka reakcja nie świadczy za dobrze o Twojej inteligencji i wychowaniu.
                • albert.flasz1 Re: Nie jesteś jedyna 16.11.10, 11:25
                  Nie wypowiadaj się o kimś, o kim nic nie wiesz. Odniosłem się do Twojej wypowiedzi, z której w oczy bije kompletna ignorancja i znajomość tematu na poziomie tekstów z codziennej gazeciny z kolorowymi obrazkami.:D
              • daliakonwalia Re: Nie jesteś jedyna 16.11.10, 12:35
                albert.flasz1 napisał:

                > Powiem krótko: debil.:DDD

                Ja nakręcam agresję i bluzgam?
                Pierwsza do gardła się nie rzucam w przeciwieństwie do psów. Co najwyżej mogę się odszczeknąć i nie pozwolę sobie pluć w oczy, ale do twoich bluzgów mi daleko.

                Poza tym piszę nie tylko co myślę ale i uzasadniam (mam nadzieję, że znasz to słowo) swoje zdanie, a jedyne na co ciebie stać to odpowiedź typu: ja jestem mądry a ty głupia i nie dorosłaś.

                Nie dziw się, że ci zdjęli post. Myślałeś, że jak sobie przywłaszczysz czyjąś wypowiedź i zamienisz tylko kilka słów to nikt się nie kapnie. Nie wszyscy są na twoim poziomie intelektualnym, trafił się inteligentniejszy moderator od ciebie (a to chyba nie jest niespodzianka)

                Poniżej pewnego poziomu nie schodzę, dlatego nie będę z tobą dłużej dyskutować.
                • albert.flasz1 Re: Nie jesteś jedyna 16.11.10, 12:52
                  daliakonwalia napisała:

                  > Ja nakręcam agresję i bluzgam?

                  Tak jest, właśnie Ty.

                  > Pierwsza do gardła się nie rzucam w przeciwieństwie do psów. Co najwyżej mogę s
                  > ię odszczeknąć i nie pozwolę sobie pluć w oczy, ale do twoich bluzgów mi daleko
                  > .

                  Ja też nie rzucam się pierwszy do gardła , nie śmierdzę i nie bluzgam - w przeciwieństwie do cudzych, niewychowanych bachorów oraz ich infantylnych mamuś.:P

                  > Poza tym piszę nie tylko co myślę ale i uzasadniam (mam nadzieję, że znasz to
                  > słowo) swoje zdanie, a jedyne na co ciebie stać to odpowiedź typu: ja jestem mą
                  > dry a ty głupia i nie dorosłaś.

                  Co do tego myślenia, mam spore i uzasadnione wątpliwości. Uzasadnień żadnych nie widzę, widzę za to same powtarzane bez końca banały.

                  > Nie dziw się, że ci zdjęli post. Myślałeś, że jak sobie przywłaszczysz czyjąś w
                  > ypowiedź i zamienisz tylko kilka słów to nikt się nie kapnie.

                  Wcale się nie dziwię. Dziwię się za to, że Twoje bluzgi wciąż tu wiszą.

                  Nie wszyscy są na
                  > twoim poziomie intelektualnym, trafił się inteligentniejszy moderator od ciebi
                  > e (a to chyba nie jest niespodzianka)

                  Wiem że jestem inteligentny, ale nie jestem moderatorem i nie chcę nim zostać w przyszłości.

                  > Poniżej pewnego poziomu nie schodzę, dlatego nie będę z tobą dłużej dyskutować.

                  Rzeczywiście, poniżej pewnego poziomu zejść się już nie da. Pozostań wiec na tym, na którym jesteś. Może kiedyś Ci się polepszy.

                  PS. Kompletnie mnie nie obchodzi co kto lubi a co nie, co mu śmierdzi a co pachnie itd.. Jestem tolerancyjny i w "realu" staram się żyć tak, by nikomu w drogę nie wchodzić, choćby głupota tej drugiej strony prowadziła nawet do przeciwstawiania psów dzieciom. Jak Twoje dzieci dorosną i się usamodzielnią, może to zrozumiesz a jak nie zrozumiesz, to nic nie szkodzi, bo to w końcu tylko Twój problem. Z drugiej jednak strony, sobie "dmuchać w kaszę" także z reguły nie daję, a jak coś Ci się laluniu nie podoba, to spadaj na szczaw.:P
            • czere-mcha kot w domu 16.11.10, 11:21
              "(...) Ja uważam, że jeśli ktoś mieszka w bloku, to nie powinien decydować się na zwierzaka. To jest złe zarówno dla człowieka jak i zwierzaka. I o ile jeszcze pies jakoś wytrzyma zamknięcie prawie 24h na małej powierzchni, to dla kota to już jest ogromne cierpienie, gdyż ten potrzebuje otwartych terenów łowieckich, po których mógłby sobie pobiegać. (...)"

              Przygarnęłam bezdomnego kota. Kot był wychudzony, zapchlony i miał zmasakrowany ogon. Przygarnęłam go z myślą o tym, aby go wyleczyć, podkarmić i znaleźć mu odpowiedni dom- sama miałam już wtedy psa w domu i nie wiedziałam czy się dogadają.
              Pies z kotem się zaprzyjaźnili, kotek wyzdrowiał, zaklimatyzował w domu i ani myśli wystawiać nosa za drzwi. Każda próba podejścia z kotem do drzwi wejściowych kończy się drapaniem i ucieczką w panice, gdyż kot, nie wyraża najmniejszej ochoty opuszczenia domu- z pobytu na wolności, musi pamiętać jedynie ból, cierpienie i głód...
              Obecnie jest szczęśliwym lwem kanapowym, który w dodatku śpi ze mną...
              Pozdrawiam wszystkich którzy mają serce do zwierząt...
        • k0biet4 Re: Nie jesteś jedyna 16.11.10, 10:39
          Dzieci to chodzące przewody pokarmowe, umieją tylko wydzierać się, kupkować i sikać. Nie zostawisz takiego samego, bo zaraz zrobi sobie krzywdę (tak jakby nie miało mózgu). Wydaje mi się, że te resztki miłości do czworonogów to efekt powolnego zasrywania planety przez zbyt dużą liczebność ludzi. Myślisz, że jak narobisz do WC to kupka znika? Ja osobiście chciałabym żeby ludzie bardzo mocno ograniczyli rozmnażanie, trzymali sobie pieski w domkach i żeby populacja spadła tak do 100milionów (nie wystarczy?)
          • tetlian Re: Nie jesteś jedyna 16.11.10, 11:18
            > żeby populacja spadła tak do 100milionów (nie wystarczy?)

            To by drastycznie spowolniło postęp technologiczny i rozwój naszej cywilizacji (w końcu byłoby mniej mózgów). Nie wyszłoby to ludzkości na dobre.
      • dodosdontquack Hihi 15.11.10, 16:03
        Mam dziecko i psa. To pierwsze potrafi byc bardziej znacznie bardziej smierdzace i wrzeszczace. Ale ja i maz mamy wiele cierpliwosci do tego typu stworzen i chowanie ich daje nam wiele radosci :-) Nie mam szacunku dla ludzi, ktorych denerwuja zwierzata albo malutkie dzieci - jak mozna sie denerwowac na cos, co nie jest w pelni swiadome naszych "ludzkich" sytuacji?

        • jacksparrow1 Re: Hihi 15.11.10, 18:13
          tak off topic - drace sie dzieci w nieboglosy w komunikacji miejskiej,w sklepach czy rozpychajace sie lokciami na placach zabaw - zachowanie denerwujace, ale coz - dziecko bedzie dzieckiem i w tych wypadkach jestem wkur...na na rodzica ktory nie zwraca uwagi na swoja pocieche bo przzeciez to aniolek.A jak dziecko ma wiedziec ze tego czy tego nie wolno jak mamusia pozwala na wszystko.
          Co do zwierzat - sa Wlasciciele zwierzat jak i sa wlasciciele zwierzat.Jedno sa odpowiedzialni - inni to idioci z agresywnymi psami cieszacymi sie jak pies sie komus rzuca do gardla.Albo ci ktorym strasznie przeszkadza posprzatanie po swoim pupilu.
          Mamy w domu kota - siersciuch przemily, ale nie pozwalam jesc z tego samego talerza, pogonie jak mu odbije i pcha sie z jezorem do mojej twarzy - nie lubie nawet jak mi sie bierze za oblizywanie reki.Kot jest czysty, ale ZAWSZE, ale to ZAWSZE po zabawie z siersciuchem kazdy z nas myje rece - w koncu to zwierzak.
          A smierdzace futro psa - n o coz jak wlasciel nie dba o psa to co sie dziwic.Zadbany zwierzak nie smierdzi.
          • ritsuko Re: Hihi 15.11.10, 21:36
            jacksparrow1 napisała:
            > A smierdzace futro psa - n o coz jak wlasciel nie dba o psa to co sie dziwic.Za
            > dbany zwierzak nie smierdzi.
            A tak właśnie mi się przypomniało- sierść mojego psiaka jak jest mokra strasznie śmierdzi- no takim mokrym psem dosłownie ;). Niby "prany" (tuż po praniu też nie czuć szamponu tylko ten sierściowy), chowany w tym samym domu co poprzedni, a jednak widzę bardzo dużą różnicę pomiędzy zapachem mokrego psa krótkowłosego (jamnior) i długowłosego (kundelek) :P
            A niech sobie takie wybryki antypsie żyją- w moim otoczeniu na pewno takich nie ma, więc mi nie przeszkadzają :)
            • jacksparrow1 Re: Hihi 16.11.10, 03:32
              ritsuko mi chodzilo bardziej o to ze suchy pies smierdoli - kolezanka corki ze szkoly przyszla ze swoim siersciuchem i jechalo od niego na jakies 2 metry.To ze mokra siersciucha psa potrafi smierdolic to wiem, znam to z autopsji.
      • orchidee_84 Re: Czy jestem jedyna?? 11.01.11, 19:34
        Jestem właścicielką 2 psów. Ale zabiorę głos, mam nadzieję, taki po środku. Zgodzę się, że w domach, gdzie są zwierzęta pachnie inaczej. Szczególnie osoby, które nie posiadają zwierząt odczuwają znaczną różnicę. Dla psiarzy takie zapachy są często niewyczuwalne. Oczywiście wszystko zależy od częstości wietrzenia mieszkania/domu, powierzchni etc. Ale fakt - czuć będzie zawsze choćby minimalnie. Zgodzę się też, że są ludzie, którzy wolą zwierzęta od innych ludzi. Ale są też tacy, którzy lubią swój własny gatunek oraz zwierzęta :) Możliwe, że psiarze reagują w ten sposób, jeśli chodzi o używanie terminologii "bachory", gdyż sami w wielu sprawach mają pod górkę. Wszędzie oficjalnie psów spuszczać ze smyczy nie można, parków dla psów brak, kubłów na kupy brak, worków na osiedlach brak. Spotkałam się z tym, że pani została obrzucona wyzwiskami za to, że wyrzuciła kupę po swoim psie do zwykłego kosza na śmieci... To w końcu sprzątać czy nie sprzątać? Mimo wszystko nie dajmy się zwariować. Ludzie są różni, zwierzęta też. Nie wszyscy ludzie i dzieci są chodzącymi aniołami i nie wszystkie psy są łagodne. I do obcych ludzi i do psów warto podchodzić z rezerwą. Co do tego psa, który nigdy wcześniej nikogo nie ugryzł... Pies nie atakuje bez przyczyny, pies nie atakuje bez systemu ostrzegania (oczywiście nie mówię tu o patologii, gdzie pies ani sygnałów uspokajających, ani grożących nie wysyła, tylko od razu przechodzi do ataku). Częstym przypadkiem pogryzień dzieci jest właściciel psa, który nie pozwala psu warczeć czy pokazywać zębów na dziecko, które np. wkłada mu palec do oka czy depcze po ogonie. Takie zachowanie psa jest komunikatem "nie podoba mi się to, zostaw mnie w spokoju, bo w końcu nie wytrzymam". Kiedy psu odbiera się możliwość: odejścia w inny kont, ucieczki czy wyrażenia sprzeciwu, to już nie ma jak inaczej powiedzieć jak tylko zaatakować. Nie usprawiedliwiam tej sytuacji, nie widziałam jej. Mówię tylko ogólnie.
        szkolenie psów wroclaw
    • semi-dolce Re: Czy jestem jedyna?? 04.11.10, 14:33
      Pewnie nie jestes (niestety) jedyna, niemniej na tym forum możesz być w mniejszości.

      W zasadzie, to po co tu przyszłaś?

      Dla mnie człowiek, który nie lubi/nie kocha zwierzat nie jest w stanie lubic/kochac ludzi. Ot i tyle.

      To pisałam ja - właścicielka 5 psów (w tym 4 sporo powyżej 40 kg) i 1 bachora, niesamowicie w swoim bachorze zakochana i mająca wielka ochotę na bachora numer 2.
      • moonshana Re: Czy jestem jedyna?? 04.11.10, 15:24
        semi, zaraz się okaże że z psami w łóżku sypiasz a dziecko babciom podrzucasz:)
        uwielbiam takie malutkie, nieskomplikowane kurze móżdżki:)
        • semi-dolce Re: Czy jestem jedyna?? 04.11.10, 15:51
          > semi, zaraz się okaże że z psami w łóżku sypiasz a dziecko babciom podrzucasz:)

          Ano zdarza mi się, jedno i drugie, przy czym zdecydowanie częściej sypiam z psem niz podrzucam komukolwiek bachorka. Btw - bachorek śpi w tym samym łóżku co ja i pies - koniec swiata, nie? ;)
          • lukas_log Re: Czy jestem jedyna?? 15.11.10, 11:03
            a to higieniczne jest....? Tak po spacerku i sraniu od razu do lozka?:)
            • facet_normalny Re: Czy jestem jedyna?? 15.11.10, 17:39
              wiesz, można by wymienić kilka innych słów uznanych za obelżywe, tylko po co?

              a odpowiadając na twoje prowokacyjne pytanie - jak często myjesz ręce po wyjściu z ubikacji? to jest dokładnie tego samego typu pytanie jak twoje.
              Chcesz mieć psa, to masz - ze wszystkimi konsekwencjami. nie chcesz, nie masz.
              A higiena? zdecydowanie to sprawa indywidualna. jeden myje ręce zawsze, drugi nie przebiera bielizny przez tydzień.
              I tak samo jest ze zwierzęciem - jedno jest czyste i zadbane bardziej, inne mniej. pościel w łózku u jednego jest brudna, u innego czysta.
              i teraz kombinuj konfigurację która z opcji jest bardziej/mniej higieniczna, zarówno w przypadku posiadania zwierzęcia jak i nie posiadania
          • jacksparrow1 Re: Czy jestem jedyna?? 15.11.10, 18:18
            semi i jeszcze ci nie odebrali praw rodzicielskich:)?
            Nie wpadnij na pomysl sprowadzenia kota badz kotow bo podpadniesz pod patologie, o chomiku i papuzkach badz kanarku nie wspomne:)
      • daliakonwalia Re: Czy jestem jedyna?? 04.11.10, 16:53
        semi-dolce napisała:
        > Dla mnie człowiek, który nie lubi/nie kocha zwierzat nie jest w stanie lubic/ko
        > chac ludzi. Ot i tyle.

        O, jakie błyskotliwe! A kiedy do takich wniosków doszłaś? Wsuwając kotlet wieprzowy czy kanapkę z szynką?
        A te wszystkie wasze pupilki! Ile taki futrzak słodki wsunie innych futrzaków w ciągu swojego życia? Ile kur, świń, cieląt, musi zginąć abyście nakarmili swoje psy? I to własnymi rękami napełniacie ich miski.
        Hipokryci!
        • semi-dolce Re: Czy jestem jedyna?? 04.11.10, 17:01
          To raczej hipokryzją natury, nie człowieka, było stworzenie drapieżników - w tym psowatych. Tak to od wieków funkcjonuje, że jedne zwierzątka zjadają inne.

          A cóż ty dziewczynko taka sfrustrowana? I czemuż moim psom do miski zaglądasz?
        • facet_normalny Re: Czy jestem jedyna?? 15.11.10, 17:49
          akurat arcie dla psów powstaje z odpadów tego co zje człowiek, tak że zadna dodatkowa produkcja zwierząt nie jest potrzebna.
          I nie krzyw się na słowo "produkcja". Część zwierząt jest hodowlanych - na mięso, futro czy tam cos innego. O ile jestem bardzo daleki od używania futer naturalnych, tak akurat jezeli chodzi o mięso to jak najbardziej jest to słowo prawidłowe.
    • blue.berry Re: Czy jestem jedyna?? 04.11.10, 17:13
      a tak po prawdzie to co nas to obchodzi kogo nie lubisz i gdzie nie jadasz.
      choć może wypadało by uszanować trud założenia sobie konta na GW specjalnie w celu tego wpisu.
      samaniewiem. chyba jednak nie.
      • mel.la Re: Czy jestem jedyna?? 04.11.10, 18:59
        Dokladnie, kogo obchodzi ten troll
        • daliakonwalia Re: Czy jestem jedyna?? 04.11.10, 21:11
          a co mnie obchodzi, że was nie obchodzi? Forum jest po to żeby się wypowiedzieć, jak się nie podoba - to nie czytać. Na spacer ze sraluchem lepiej byście poszły, zamiast siedzieć na forum, i nie zapomnieć posprzątać! Na trawnikach więcej psich gówien niż liści.
          • bezia_80 Re: Czy jestem jedyna?? 04.11.10, 22:00
            napisałaś to juz na e-mamie, nie powtarzaj się
            • minniemouse Re: Czy jestem jedyna?? 05.11.10, 00:38
              Z kręgu moich znajomych przykład nawiedzonego właściciela labradora (mieszkanie 40 m) który ma więcej zdjęć ze swoim psem niż z dzieckiem, niekończące się opowieści o wspaniałości psa, natomiast o dorastającym dziecku słyszę rzadko i tylko same negatywy! Z psem owy koleżka dogaduje się świetnie (śpią w jednym łóżku!), z dzieckiem prawie nie ma kontaktu, bo nie ma dla niego czasu.
              Wiele razy na forum widziałam odpowiedzi "psiarzy" na ataki, że ich psy obsrywają trawniki - odpowiedzią było, że ich pupilki wcale nie są gorsze niż wrzeszczące B A C H O R Y !
              To obraźliwe słowo "bachory" widziałam wiele razy, między innymi dlatego moja odraza do psów i ich wielbicieli rośnie.
              • minniemouse Re: Czy jestem jedyna?? 05.11.10, 00:42
                *trawniku*

                M.
          • albert.flasz1 Re: Czy jestem jedyna?? 05.11.10, 08:56
            daliakonwalia napisała:

            > a co mnie obchodzi, że was nie obchodzi?

            Dokładnie tak! Ja na przykład nie lubię zwichrowanych psychicznie paniuś, sokarmiających stada zdziczałych piwnicznych kotów oraz oszołomiastych tak zwanych "obrońców zwierząt". W ogóle, nie lubię osób starających się wszelkimi dostępnymi środkami narzucić innym własne fobie i kompleksy oraz często niezbyt zdrowe wizje świata.:P

            Forum jest po to żeby się wypowiedzieć
            > , jak się nie podoba - to nie czytać. Na spacer ze sraluchem lepiej byście posz
            > ły, zamiast siedzieć na forum, i nie zapomnieć posprzątać! Na trawnikach więcej
            > psich gówien niż liści.

            U mnie na trawnikach najwięcej jest świństw wyrzucanych przez "miłośników" kotków i ptaszków, a także różnego innego syfu wyrzucanego przez rozlicznych flejtuchów. Poza tym, trawniki są mocno niszczone przez parkujące pod oknami samochody.Też nikt tego nie sprząta. Psie kupki częściej spotyka się w okolicznych zaniedbanych i niemniej zasyfionych "dobrem wszelakim" połaciach i wąwozach.
            • blue.berry Re: Czy jestem jedyna?? 05.11.10, 09:42
              albert przecież ty mieszkasz na wsi to jakie tam u ciebie trawniki są : )
              • albert.flasz1 Re: Czy jestem jedyna?? 05.11.10, 13:10
                Ja mieszkam i na wsi i w dużym mieście - taki ze mnie światowiec, a co!:P
          • blue.berry Re: Czy jestem jedyna?? 05.11.10, 09:45
            słaby troll jest słaby

            na emamie tez nie bardzo ci poszło.jakież przykre musiało być to rozczarowanie.
            • daliakonwalia Re: Czy jestem jedyna?? 05.11.10, 11:01
              Cieszę się, że są jednak osoby, które się ze mną zgadzają.
              Do wszystkich, którzy nie potrafią napisać nic poza obelgami i epitetami - sami sobie wystawiacie laurkę braku poziomu.

              - nie jestem panienką - tylko dorosłą osobą.
              - mam rodzinę i dziecko, które kocham nad życie.
              - mam prawo wypowiedzieć się na forum, nie używam obraźliwych epitetów, mogę mieć własne zdanie i o tym pisać. Jeżeli cię to nie interesuje to nie czytaj.
              - lubię zwierzęta, nawet niektóre psy.
              - nie rozumiem mody na posiadanie psa i uważam, że jest to szkodliwa moda i częściowo wykreowana przez tych którzy mają z tego kasę - hodowców, firmy które produkują wszelakie dobra dla psów (karmy, kojce, gryzaki, zabawki, odżywki itd.)

              - może dzięki temu postowi któraś z mam zastanowi się zanim kupi psa dla swojego dziecka - bo sąsiad ma i go stać, to ja też chcę. Jak się ma psa to z automatu staje się dobrym człowiekiem! To wszystko są stereotypy, powielane w egzaltowanych wypowiedziach "psiarzy".

              - i największe zaskoczenie - mam psa w domu! więc wiem o czym mówię. Nie wiem czy w moim domu śmierdzi, bo nie wyczuwam już zapachu, ale 80% domów gdzie są psy śmierdzi i tam wolę nic nie jeść, bo nie raz znajdowałam psie kłaki w jedzeniu.

              - mój pies został przemycony do domu bez mojej zgody, mieszkanie na szczęście ma prawie 100 m, a pies nie jest wielki. Co przeżyłam na początku, gdy suka była szczeniakiem wiem tylko ja. I zgadnijcie kto jest odpowiedzialny i dba o psa - ja. Kto pamięta o szczepieniach - ja. Kto wyciąga kleszcze i zakrapla psa - ja. Kto sprząta gówienka z trawników - ja. Kto kupuje wygodne legowiska i gryzaki - ja. A mój beztroski kochający psy mąż, w życiu się nie schylił aby zabrać kupę po psie. Ale to ja jestem wariatka, a on ma dobre serce, bo on tak kocha a ja nie.

              - nie ma szans na miłość między mną a moją suką, ale dbam o nią. Nie stosujemy przemocy wobec psa. Pies ma swoje miejsce w domu, są miejsca gdzie ma zakaz wstępu, suka nigdy nie przekroczyła progu naszych sypialni, nie mówiąc już o wylegiwaniu się w łóżku czy na kanapie.

              - mój pies ugryzł w nos moje dziecko gdy miało 4 lata. Do krwi, na szczęście obyło się bez szycia. To nie jest prawda, że pies nie zaatakuje jeżeli nie jest sprowokowany! Byłam przy tym, to była sekunda, dziecko nie ciągnęło psa za uszy ani nic z tych rzeczy. To była demonstracja dominacji, pies uznał że małe dziecko jest istotą podrzędną i może sobie na to pozwolić. Wcześniej zdarzało warczenie na córkę, gdy była blisko legowiska, suka warczała tylko na małe dziecko, na mnie nigdy. I to nie jest rasa agresywna.

              - drogie mamy zastanówcie się nad psem w domu, a ci którzy psa mają niech oszczędzą sobie taniej propagandy, bo jeszcze ktoś uwierzy. Więcej rozsądku a mniej cukrowania. Ja jestem realistką, pies to nie człowiek, nikt nie staje się z automatu dobrym człowiekiem tylko dlatego że ma psa. Pies nie jest szczęśliwy z człowiekiem w jednym łóżku, powinien mieć miejsce tylko dla siebie, własne legowisko.

              - często czyszczę legowisko, ostatnio wytrzepałam zawartość na białe kafelki balkonowe, po jakimś tygodniu używania. Oto co zamiotłam z balkonu: uschnięte kleszcze, jakieś małe robaczki, piasek, kawałki liści, rozkładające się okruchy jedzenia, resztki odchodów. Poza tym pies obślinia materiał legowiska, i wyciera w niego zaropiałe oczy i tyłek po spacerze. Miłego snu życzę wszystkim którzy śpią razem z psami.
              • semi-dolce Re: Czy jestem jedyna?? 05.11.10, 11:52
                No i wyjaśniło sie, jaki masz problem. W psychiatrii nazywa sie to osobowośc wieloraka.

                Popatrz, jedna ty piszesz tak:

                > Jestem jakimś wyjątkiem, że nie lubię psów?

                A druga tak:

                > - lubię zwierzęta, nawet niektóre psy.

                I dalej:

                > Domy, w których są psy zwyczajnie mi śmierdzą, w domu w którym jest pies nie zjem nic.

                > - i największe zaskoczenie - mam psa w domu! więc wiem o czym mówię. Nie wiem c
                > zy w moim domu śmierdzi, bo nie wyczuwam już zapachu


                I jeszcze:

                > Uważam, że jest specjalna kategoria ludzi, którzy nazywają się "właściciele psów", z którymi nie można dyskutować, bo ich brak wyobraźni ściga się z oślim uporem.

                > A te wszystkie wasze pupilki! Ile taki futrzak słodki wsunie innych futrzaków w ciągu swojego życia? Ile kur, świń, cieląt, musi zginąć abyście nakarmili swoje psy? I to własnymi rękami napełniacie ich miski.
                Hipokryci!

                A potem:

                > - mam prawo wypowiedzieć się na forum, nie używam obraźliwych epitetów


                Nie wydaje ci się, że jakas taka niespójna jesteś? I spoko, jak piszesz > - drogie mamy zastanówcie się nad psem w domu - tak, własnie się zastanawiam. Nad szóstym. I wiesz, decyzja własciwie juz zapadła - będzie i szósty. Szczęśliwy, czasem w moim łóżku.
              • albert.flasz1 Re: Czy jestem jedyna?? 05.11.10, 13:18
                daliakonwalia napisała:

                > - nie jestem panienką - tylko dorosłą osobą.

                Tak? Cóż, możliwe...

                > - mam rodzinę i dziecko, które kocham nad życie.

                Twój problem, nie Ty jedna.

                > - mam prawo wypowiedzieć się na forum,

                Czy ktoś napisał że nie masz? Były tylko sugestie, byś nie trollowała i nie spamowała.

                nie używam obraźliwych epitetów,

                Czyżby?

                mogę mi
                > eć własne zdanie i o tym pisać.

                Możesz. A masz własne zdanie?

                Jeżeli cię to nie interesuje to nie czytaj.

                Każdemu wolno czytać. To jest publiczne forum.

                > - lubię zwierzęta, nawet niektóre psy.

                Tak? A których nie lubisz?

                > - nie rozumiem mody na posiadanie psa i uważam, że jest to szkodliwa moda i czę
                > ściowo wykreowana przez tych którzy mają z tego kasę - hodowców, firmy które pr
                > odukują wszelakie dobra dla psów (karmy, kojce, gryzaki, zabawki, odżywki itd.)


                Nikt Ci nie każe rozumieć. Wolność podobno mamy...

                > - mój pies ugryzł w nos moje dziecko gdy miało 4 lata. Do krwi, na szczęście ob
                > yło się bez szycia.

                A w przypadku mojego bez szycia się nie obyło - i co z tego?

                To nie jest prawda, że pies nie zaatakuje jeżeli nie jest s
                > prowokowany! Byłam przy tym, to była sekunda, dziecko nie ciągnęło psa z
                > a uszy ani nic z tych rzeczy. To była demonstracja dominacji, pies uznał że mał
                > e dziecko jest istotą podrzędną i może sobie na to pozwolić. Wcześniej zdarzało
                > warczenie na córkę, gdy była blisko legowiska, suka warczała tylko na małe dzi
                > ecko, na mnie nigdy. I to nie jest rasa agresywna.
                > - drogie mamy zastanówcie się nad psem w domu, a ci którzy psa mają niech oszcz
                > ędzą sobie taniej propagandy, bo jeszcze ktoś uwierzy. Więcej rozsądku a mniej
                > cukrowania. Ja jestem realistką, pies to nie człowiek, nikt nie staje się z aut
                > omatu dobrym człowiekiem tylko dlatego że ma psa. Pies nie jest szczęśliwy z cz
                > łowiekiem w jednym łóżku, powinien mieć miejsce tylko dla siebie, własne legowi
                > sko.

                Pleplepleple...
                • daliakonwalia Re: Czy jestem jedyna?? 05.11.10, 13:34
                  do albert.flasz1 - poziom dyskusji jak w przedszkolu u mojego dziecka. Ile masz lat? 12?
                  • albert.flasz1 Re: Czy jestem jedyna?? 05.11.10, 14:00
                    Nie, trochę więcej. Też jestem dorosłą osobą, a bo co?:D
                    • meth.p Re: Czy jestem jedyna?? 15.11.10, 12:59
                      Pewnie pytala, bo piszesz jak d*pek :)
                • papawulon Re: Czy jestem jedyna?? 15.11.10, 11:53
                  Czytająć wypowiedzi tzw. "miłośników psów" a właściwie miłośniczek można wyciągnąć wnioski, że dla pełnego szczęścia tych pań taki duży pies powinien zostać mężem i ojcem jednocześnie. Pewnie zostałaby wtedy spełniona tak długo oczekiwana chwila zostania matką psa i uczłowieczania go na swoją modłę i podobieństwo. W przypadku "panów" rozumiem, że to jakaś inna forma pedalstwa z którą być może mają problem w naturze. Oba te przypadki świadczą wyrażnie o stanie chorobowym o podłożu psychicznym i powinny być leczone, bo stają się niebezpieczne społecznie.
                  Powinien zostać wprowadzony absolutny zakaz posiadania psów w mieście, bo nie ma to żadnego uzasadnienia a jest problemem dla wszystkich normalnych ludzi.
                  Psy należy zutylizować a chorych leczyć i przystosowć do życia w społeczeństwie !!!.
                  • yenna_m Re: Czy jestem jedyna?? 15.11.10, 22:12
                    nie wydaje ci sie, ze najpierw nalezaloby zrobic porzadek ze szczurami w miastach? ;)
              • minniemouse Re: Czy jestem jedyna?? 06.11.10, 06:27
                To nie jest prawda, że pies nie zaatakuje jeżeli nie jest sprowokowany! Byłam przy tym, to była sekunda, dziecko nie ciągnęło psa za uszy ani nic z tych rzeczy. To była demonstracja dominacji,

                i tutaj wykazujesz sie kompletnym brakiem wiedzy o psach jak rowniez konsewkencji w wypowiedzi, bo wlasnie BYLA PROWOKACJA.

                skoro pies uznal ze trzeba pokazac kto rzadzi to musial poczuc sie do tego SPROWOKOWANY.

                niedouczona gasko. kup sobie jakies ksiazki o psach i poczytaj, nigdy nie jest za pozno.
                a tutaj juz nie zawracaj ludziom glowy... zalosnie wyglasz jak probujesz zrobic zamieszanie
                a tak ci nie wychodzi...


                Minnie
                • daliakonwalia Re: Czy jestem jedyna?? 06.11.10, 12:19
                  > niedouczona gasko. kup sobie jakies ksiazki o psach i poczytaj, nigdy nie jest
                  > za pozno.
                  > a tutaj juz nie zawracaj ludziom glowy... zalosnie wyglasz jak probujesz zrobi
                  > c zamieszanie
                  > a tak ci nie wychodzi...

                  nawiedzona kaczko (na forum o zwierzętach rozumiem, że to normalne takie drobiowe komplementy) siła twoich argumentów mnie poraziła, chyba się nawrócę. Kupię sobie 7 psów prosto z fabryki rasowców (o przepraszam, z hodowli) - wtedy będę 7 razy lepszym człowiekiem niż jestem teraz. Następnie dam zarobić wszelkiej maści producentom psich akcesoriów, będę wypisywać na forach że psy śpią w łóżku, a ja i dzieci w kojcu, i że to jest dowód mojego dobrego serca i człowieczeństwa.

                  i tutaj wykazujesz sie kompletnym brakiem wiedzy o psach jak rowniez konsewkenc
                  > ji w wypowiedzi, bo wlasnie BYLA PROWOKACJA.

                  Najwyraźniej masz jakąś nadprzyrodzoną moc, skoro wiesz jak było lepiej niż ja, mimo że to ja byłam przy ugryzieniu a nie ty. Każdy pies wielokrotnie sprawdza swoją pozycję w stadzie, a te bardziej temperamentne wiele razy próbują zająć wyższe stanowisko - ale nie oznacza to że zaraz gryzą domowników. Może być wiele powodów dla których pies ugryzł, jedną z nich jest choroba psa - no, ale ty wiesz lepiej, dziecko sprowokowało psa, a ja na to pozwoliłam. Przeczytałam prawdopodobniej więcej książek o psach niż ty, mamy też w rodzinie profesjonalnego tresera z którym wiele razy rozmawiałam.

                  > a tutaj juz nie zawracaj ludziom glowy... zalosnie wyglasz jak probujesz zrobi
                  > c zamieszanie
                  > a tak ci nie wychodzi...

                  Przeganiać to sobie możesz pchły ze swojego psa. Uważam, że to ważny temat, a dowodem jest odzew na innym forum. Mam urlop z pracy i dużo czasu, więc będę pisać gdzie mi się podoba. Na tym forum jest może jedna osoba która wkłada jakiś wysiłek w odpowiedzi na moje posty, mimo że ma inne zdanie, i ja to szanuję, reszta to dziecinada.

                  • minniemouse Re: Czy jestem jedyna?? 07.11.10, 23:01
                    . Kupię
                    > sobie 7 psów prosto z fabryki rasowców


                    spokojnie - czyzbys zarazila sie wscieklizna ???

                    mialas tylko ksiazki kupic a nie pieski :)
                    nadal takowe zalecam, jednak bardzo ci sie przyda co wyraznie widac z dalszych twoich wywodow vide: co to jest prowokacja u psa.

                    Z dalszych twoich wywodow wynika takze niestety ze przyda ci sie tez wizyta u psychiatry
                    bo
                    ilosc psow, kotow, dzieci, tereserow itp itd wyrasta u ciebie jak grzyby po deszczu , a juz historie
                    i przypadki jakie ci sie z nimi przydarzaja !!
                    rosna wprost proporcjonalnie do dlugosci watku i uplywajacego czasu.

                    jakies medykamenty na urojenia i i uspokojenie - rowniez pilnie wskazane.

                    Z medycyny alternatywnej sugeruje glebokie wdechy i wydechy oraz medytacje,
                    pozdrawiam

                    Minnie
                    • daliakonwalia Re: Czy jestem jedyna?? 08.11.10, 08:20
                      > Z dalszych twoich wywodow wynika takze niestety ze przyda ci sie tez wizyta u
                      > psychiatry

                      psychiatrę ordynuj sobie sama, bo jest to temat najwyraźniej ci znany.

                      > nadal takowe zalecam, jednak bardzo ci sie przyda co wyraznie widac z dalszych
                      > twoich wywodow vide: co to jest prowokacja u psa.

                      tak, już napisałaś, że ja nie wiem a ty wiesz.
                      No to pochwal się co ty wiesz, bo o konkretach to się nie zająknęłaś ani słowem do tej pory! No co to jest, ta prowokacja u psa?
                      • albert.flasz1 Re: Czy jestem jedyna?? 08.11.10, 08:40
                        daliakonwalia napisała:

                        > psychiatrę ordynuj sobie sama, bo jest to temat najwyraźniej ci znany.

                        W takim razie, może świecowanie uszu?:P
                      • minniemouse Re: Czy jestem jedyna?? 09.11.10, 06:20
                        psychiatrę ordynuj sobie sama, bo jest to temat najwyraźniej ci znany.

                        owszem, - z obserwacji takich swirusow jak ty :)

                        No to pochwal się co ty wiesz, bo o konkretach to się nie zająknęłaś ani słowem
                        > do tej pory! No co to jest, ta prowokacja u psa?


                        o i owszem - slowo juz pisalam, ale widocznie nie umiesz czytac ze zrozumieniem.
                        za wiecej info musisz mi juz zaczac placic.

                        za frajer to zasugeruje zebys sobie takze poziom hormonow zbadala, bo moze nie masz wscieklizny tylko przedwczesnie przekwitasz...a moze nie przedwczesnie?,
                        kto to naprawde wie...



                        Minnie

                        ps.- oprocz swiecowania uszu, nie zaszkodzi tez zakroplic oczy. moze wtedy zrozumiesz lepiej to co czytasz...?
                        M.
              • shecat Re: Czy jestem jedyna?? 14.11.10, 21:04
                i tak przy okazji:

                > - często czyszczę legowisko, ostatnio wytrzepałam zawartość na białe kafelki ba
                > lkonowe, po jakimś tygodniu używania. Oto co zamiotłam z balkonu: uschnięte kle
                > szcze, jakieś małe robaczki, piasek, kawałki liści, rozkładające się okruchy je
                > dzenia, resztki odchodów.

                czy w ogole ktos u was w domu dba o tego psa?
                - uschniete kleszcze??? przeciez kleszcze nawet jesli odpadna to sa groznym zrodlem wielu chorob (a ty piszesz o wyjmowaniu kleszczy - to co, wyjmujesz i wywalasz na legowisko te kleszcze??)... kleszcza powinno sie sprzatnac od razu, a siersc psa kontrolowac pod katem wlasnie kleszczy... jesli tego nie robicie jestescie totalnie nieodpowiedzialni...
                - jakies male robaczki - patrz wyzej kolejne zrodlo jakichs chorobsk... wiem jedno - po moim psie nie laza 'jakies robaczki'
                -kawałki liści, rozkładające się okruchy jedzenia - obrzydliwe, ze trzymacie psa w takim syfie...
                - resztki odchodow - no to juz mnie zabilas.

                wiec dobra rada cioci shecat dla ciebie, panienko - jak macie psa w gospodarstwie domowym, lubicie go czy nie, wali mnie to, ale wzieliscie go wiec dbajcie o niego. pies MUSI miec regularnie kontrolowana sierc i skore, a takze musi byc odpowiednio czesto czesany. i w ogole cala ta twoja historia smierdzi jakas sciema, w calym zyciu nie spotkalam sie z resztkami jedzenia lub kupy w legowisku psa! a rozne psy i rozne legowiska widzialam.
                • daliakonwalia Re: Czy jestem jedyna?? 14.11.10, 23:00
                  do shecat:

                  Proszę mi tu nie panienkować!

                  A jak dbam o psa dowiedziałabyś się z moich wypowiedzi, gdybyś wszystko przeczytała, ale oczywiście niechlujstwo i lenistwo stanęło na przeszkodzie.

                  Mój pies ma legowisko o 2 metry od drzwi balkonowych, które są prawie zawsze otwarte, biega sobie między ogródkiem a legowiskiem kiedy tylko ma na to ochotę i ściąga na sobie te wszystkie śmieci. Jest regularnie zakraplany i dlatego kleszcze usychają i odpadają.

                  > ma, w calym zyciu nie spotkalam sie z resztkami jedzenia lub kupy w legowisku p
                  > sa! a rozne psy i rozne legowiska widzialam.

                  Nooo, to chyba normalnego, zdrowego psa nie widziałaś, albo w życiu legowiska nie czyściłaś - co jest bardziej prawdopodobne. Pies bierze do legowiska np. kość prasowaną i tam z lubością ją mamle przez kilka godzin, i ty resztek jedzenia nie widziałaś???
                  Co ty mi za bzdury opowiadasz, a może twój pies je przy stole z talerza i pysk sobie serweteczką wyciera?!

                  A tyłek moja suka ma na wierzchu, bo nie ma ogona tylko kikutek, i jak zrobi swoje w ulubionym rogu ogrodu to zdarza się, że zanim jej dupa wyschnie to zaraz leci do legowiska i tam sobie tyłek mimowolne wyciera. No, ale ty pewnie latasz za psem i tyłek mu papierem podcierasz! A zapewne gnijesz razem z psem w jakiejś klitce i zanim pies dotrze do domu po piętrach, to zdąży strzepać z siebie i liście, i piasek, a i dupa mu wyschnie pod ogonem.

                  Mój pies ma przestrzeń, dużo miejsca, dużo ruchu, najlepszą karmę, ciepło i czysto, i nigdy nikt jej nie zamyka w domu samej na 10 godzin - "bo państwo pracują". Ma o niebo lepiej niż większość psów wyjących w zamkniętych mieszkaniach z tęsknoty, i śpiących z pańcią w jednym łóżku, podczas gdy pańcia śmierdzi po ludzku np. szamponem i lakierem do włosów.

                  A o co mi chodzi, to się dowiesz leniu, jak przeczytasz dokładnie co napisałam parę postów wyżej. Chcę uświadomić niektórym kandydatom na właścicieli, że pies to nie sielanka, może się zastanowią zanim kupią jakiegoś szczeniaka dla dziecka, i będą go "uszczęśliwiać" na siłę, a przy okazji będą "uszczęśliwiać" sąsiadów.

                  A co ty masz do zaoferowania swoim zwierzętom? Pewnie niewiele.


                  ................ No ale po co to czytasz, i odpowiadasz, skoro nikogo to nie obchodzi?
                  • yenna_m Re: Czy jestem jedyna?? 15.11.10, 11:21
                    > A tyłek moja suka ma na wierzchu, bo nie ma ogona tylko kikutek, i jak zrobi s
                    > woje w ulubionym rogu ogrodu to zdarza się, że zanim jej dupa wyschnie to zaraz
                    > leci do legowiska i tam sobie tyłek mimowolne wyciera. No, ale ty pewnie latas
                    > z za psem i tyłek mu papierem podcierasz!

                    pies jest najprawdopodobniej zle karmiony i ma zle stolce. Ewentualnie ma problem z przewodem pokarmowym...

                    generalnie pozostalosc odchodow na psim tylku to powod do zmartwien. Zdrowy pies ma miec czysty tylek i zwarte stolce.
                  • lucyna_n Re: Czy jestem jedyna?? 15.11.10, 11:28
                    "bo nie ma ogona tylko kikutek"
                    jak można obciąć psu ogon?!
                    • papawulon Re: Czy jestem jedyna?? 15.11.10, 11:58
                      lucyna_n napisała:

                      > "bo nie ma ogona tylko kikutek"
                      > jak można obciąć psu ogon?!
                      >
                      Są jednak ludzie mający poczucie chumoru.
                      • daliakonwalia Re: Czy jestem jedyna?? 15.11.10, 12:10
                        > lucyna_n napisała:
                        >
                        > > "bo nie ma ogona tylko kikutek"
                        > > jak można obciąć psu ogon?!

                        No właśnie, jak można? Ja też pytam, jak można?
                        A no można jak widać, bo taki wzorzec rasy. Człowiek sobie tak wymyślił, wszelkiej maści znawcy, miłośnicy rasy i kynolodzy.
                        Ja psa nie kupowałam, ja się nim tylko opiekuję.
                        Gdybym kiedyś miała sama podjąć decyzję o tym aby pies był w domu, to wzięłabym ze schroniska.
                        • lucyna_n Re: Czy jestem jedyna?? 15.11.10, 18:38
                          Coś gdzieś słyszalam że miało być tak że psy z przyciętymi ogonami i uszami miały być wykluczane z psich pokazów, ale pewnei nic z tego nie wyszło.
                        • martaka1only Re: Czy jestem jedyna?? 16.11.10, 03:40
                          Jest zakaz obcinania uszu i ogonów. Gdzie to zwierze kupiłaś?
                  • shecat Re: Czy jestem jedyna?? 15.11.10, 13:02
                    > Proszę mi tu nie panienkować!

                    bo co? ty mnie wyzywasz na calego w tym poscie i do innych tez zwracasz sie w obrazliwy sposob, wiec czemu ja nie moge....?

                    > A jak dbam o psa dowiedziałabyś się z moich wypowiedzi, gdybyś wszystko przecz
                    > ytała, ale oczywiście niechlujstwo i lenistwo stanęło na przeszkodzie.

                    no wlasnie nie! przeczytalam wszystko - jak to niesamowicie dbasz o swojego psa i potem o tym syfnym legowisku i to wszystko jest dla mnie jakies bez sensu. nie zarzucaj mi niechlujstwa i lenistwa, kompletnie mnie nie znasz.

                    >Jest regularnie zakraplany i dlatego kleszcze usychają i odpadają.

                    no to i tak nalezy kleszcze sprzatac. jak znajdujesz tam taka mase kleszczy to na 100% legowisko nie jest sprzatane "czesto", albo cos nie tak z tym zakrapianiem psa. bo normalnie pies nie lapie "masy kleszczy" w tydzien, jak jest zakropiony, a szczegolnie ze jak napisalas, wyjmujesz psu przynajmniej czesc tych kleszczy... to jak, przyznasz sie klamczuszko do przesady?

                    > Nooo, to chyba normalnego, zdrowego psa nie widziałaś, albo w życiu legowiska n
                    > ie czyściłaś - co jest bardziej prawdopodobne. A zapewne gnijesz razem z psem w jak
                    > iejś klitce i zanim pies dotrze do domu po piętrach, to zdąży strzepać z siebie
                    > i liście, i piasek, a i dupa mu wyschnie pod ogonem.

                    ohohohohohohohooooo! no pieknie pieknie. to na pewno zdziwisz sie jak ci powiem ze moj pies mieszka i spi na dworzu, gdzie ma tez legowisko, a o psa i o legowisko dbam tylko i wylacznie ja? ponadto pies jest duzy i ma dluga siersc, taka, co to placze sie i w ktora wplatuja sie rozne rzeczy z latwoscia i dodatkowo w ktorej trudno znalezc kleszcza. A JEDNAK takiego syfu jaki opisujesz nigdy nie widzialam. moj pies nie wyciera dupy w legowisko,bo nie ma problemow z kupa, a jesli moj pies cos przyniesie do legowiska, to to sprzatam na biezaco. wyczesuje tez psa z roznych lisci itp i dzieki temu nie mam syfu. i doskonale wiem jak wyglada normalne legowisko, bo mam mnostwo znajomych psiarzy i u nikogo z takim syfem jak opisujesz NIGDY sie nie spotkalam.
                    wiec prosze cie, nie 'domyslaj sie' juz, jak to u mnie jest, bo we wszystkim pomylilas sie o 180 stopni. I ZACZNIJ DBAC O SWOJEGO PSA.

                    > A co ty masz do zaoferowania swoim zwierzętom? Pewnie niewiele.

                    ej, panienka, nie przesadzaj co? moj pies nie ma w legowisku zeschnietych kleszczy i innych robali i tyle na ten temat.

                    >chcę uświadomić niektórym kandydatom na właścicieli, że pies
                    > to nie sielanka, może się zastanowią zanim kupią jakiegoś szczeniaka dla dzie
                    > cka, i będą go "uszczęśliwiać" na siłę, a przy okazji będą "uszczęśliwiać" sąsi
                    > adów.

                    no to jakos kurde zle to wszystko ujelas. faktycznie, pozniej piszesz o tym, i w ogole o wszystkim co moze byc nie tak i ma zwiazek z psami, ale zaczynasz od tego ze nie lubisz psow i ludzi ktorzy uwielbiaja swoje psy wiec gdzie tu w ogole jakas ciaglosc i sens??
                  • jacksparrow1 Re: Czy jestem jedyna?? 15.11.10, 18:52
                    Nooo, to chyba normalnego, zdrowego psa nie widziałaś, albo w życiu legowiska n
                    > ie czyściłaś - co jest bardziej prawdopodobne. Pies bierze do legowiska np. koś
                    > ć prasowaną i tam z lubością ją mamle przez kilka godzin, i ty resztek jedzenia
                    > nie widziałaś???

                    No i po tym przegryzaniu powinno sie legowisko uprzatnac a nie czekac na koniec tygodnia ze sprzataniem, nawet jezeli ten koniec tygodnia i czas na sprzatanie wypada nastepnego dnia

                    A o co mi chodzi, to się dowiesz leniu, jak przeczytasz dokładnie co napisałam
                    > parę postów wyżej. Chcę uświadomić niektórym kandydatom na właścicieli, że pies
                    > to nie sielanka, może się zastanowią zanim kupią jakiegoś szczeniaka dla dzie
                    > cka, i będą go "uszczęśliwiać" na siłę, a przy okazji będą "uszczęśliwiać" sąsi
                    > adów.
                    No przepraszam, ale z Twojego pierwszego postu wcale to nie wynika - zieje nienawisc do psow, kotow i innych siersciuchow jak i ich wlascicieli.
                    Nie zrozum mnie zle - siersciucha mozna miec, ale trzeba byc za tego zwierzaka odpowiedzialnym.

                    Co do ataku na Twoje dziecko - z opisu wyglada ze jestes z lekka zimna w stosunku do psa, to ze pamietasz o szczepieniach o tym ze dajesz mu jedzenie, kupujesz gryzaki, kojce, kosci - o niczym nie swiadczy.Czy przypadkiem Ty nie bylas powodem ze pies zaatakowal dziecko - zbyt duza roznica w traktowaniu czlonkow rodziny.
                  • jotembi dobra rada 15.11.10, 19:34
                    psa trzeba odrobaczyć
                    tzw saneczkowanie (skoro przeczytałaś te wszystkie książki o psach, to ten termin nie powinien być ci obcy) to pierwszy i najważniejszy objaw robaczycy
                    to nie jest "mimowolne wycieranie tyłka" (bosh co za język brr)

                    kolejna podpucha na forum, naprawdę już nie ma co czytać
                    • daliakonwalia Re: dobra rada 15.11.10, 20:42
                      jotembi napisała:
                      tzw saneczkowanie (skoro przeczytałaś te wszystkie książki o psach, to ten term
                      > in nie powinien być ci obcy) to pierwszy i najważniejszy objaw robaczycy
                      > to nie jest "mimowolne wycieranie tyłka" (bosh co za język brr)

                      > Wiedziałam, no wiedziałam, już jak to pisałam to wiedziałam! że jakaś "specjalistka" się przypierdzieli!!!

                      Mimowolnie wyciera - to znaczy wystarczy, że siądzie na legowisku i już jest wytarte!
                      Ja wiem co to jest saneczkowanie, i to o czym piszę NIE JEST saneczkowanie. I pies JEST odrobaczany. Nie bój żaby, mój pies ma lepiej niż niejeden ukochany pupilek.

                      Ja tu nie prosiłam o porady, ja mam do kogo się zwrócić jeśli czegoś nie wiem.

                      Chciałam zwrócić uwagę na przegięcia w adoracji psów, jakąś niezdrową modę i cukrowanie.
                      Pisze się tylko o wspaniałościach posiadania psa, a ja chcę żeby ludzie wiedzieli - że psy to urodzone śmierdziuchy, i nic tego nie zmieni.
                      Życie z psem pod jednym dachem to nie tylko merdanie ogonem, tylko niezła harówka, odpowiedzialność, stres, brud, i potencjalne niebezpieczeństwo. I nic tego nie zmieni, żadna tresura nie wyeliminuje do końca możliwości pogryzienia, zdarza się, że psy mają chociażby choroby psychiczne - i gryzą!
                      Czemu ktoś kto planuje psa w domu ma o tym nie wiedzieć? Chcecie mieć na sumieniu jakieś dziecko dziabnięte przez psa, bo mama się naczytała, że piesek w domu jest cool. Albo może chcecie mieć na sumieniu jakiegoś psa "zgubionego" w lesie, który rozczarował właścicieli bo nie mieli pojęcia o ciemnych i śmierdzących stronach posiadania psa?
              • yenna_m Re: Czy jestem jedyna?? 15.11.10, 11:18
                > - mój pies ugryzł w nos moje dziecko gdy miało 4 lata. Do krwi, na szczęście ob
                > yło się bez szycia. To nie jest prawda, że pies nie zaatakuje jeżeli nie jest s
                > prowokowany! Byłam przy tym, to była sekunda, dziecko nie ciągnęło psa z
                > a uszy ani nic z tych rzeczy. To była demonstracja dominacji, pies uznał że mał
                > e dziecko jest istotą podrzędną i może sobie na to pozwolić. Wcześniej zdarzało
                > warczenie na córkę, gdy była blisko legowiska, suka warczała tylko na małe dzi
                > ecko, na mnie nigdy. I to nie jest rasa agresywna.

                nie obraz sie - ale nieznajomosc psiego behawioru wychodzi z Twojego postu.
                To osobnik alfa decyduje, kto w jego lozku moze spac.
                Dlaczego wczesniej nie ustalaliscie pozycji dziecka w stadzie i nie zepchneliscie psa na ostatnie miejsce? Pies uznal siebie po prostu za osobnika stojacego wyzej w hierarchii od dziecka i sprobowal go w ten sposob skarcic. Niestety, zachowanie dziecka bylo odebrane przez psa jako prowokacja. Bo to osobnik stojacy wyzej decyduje, gdzie spi. A moze spac wszedzie. Czy wczesniej wchodziliscie do psiego poslania (tak, tak, trzeba wchodzic, razem z dzieckiem, razem z dzieckiem trzeba zabierac psu miske w czasie jedzenia i pamietac, ze pies je OSTATNI).

                Podejrzewam, ze jako osoba z tych brzydzacych sie, nigdy czegos takiego nie zrobiliscie.

                Ja rozumiem, ze mozna miec narzuconego psa w domu. Rozumiem, ze wcale nie trzeba go kochac (choc u nas generalnie kocha sie wszystkie zwierzaki - a jest tego troche, oj jest..). Ale jesli ma sie juz tego psa, to sie albo idzie z psem do szkolki i uklada sie go odpowiednio, albo tez czyta wiele na temat psiego beehawioru (czyli psiego zachowania).
                Pies to nie czlowiek. Ma zupelnie inne zachowania. Zupelnie inna mowe ciala. Zupelnie inne zwyczaje i zupelnie inna wizje przywodztwa w stadzie, zwlaszcza wowczas, gdy mu sie nie pokaze jego miejsca.

                Bo miejsce psa jest na koncu stada.

                U mnie pies jest na samym koncu.
                Za dwojka dzieci. Za kotami.
                No, ale ja naprawde ciezko i konsekwentnie pracowalam nad ustawieniem hierarchii w ludzko-kocio-psim stadzie ;)
                • daliakonwalia Re: Czy jestem jedyna?? 15.11.10, 12:28
                  yenna_m napisała:

                  > Bo miejsce psa jest na koncu stada.
                  >
                  > U mnie pies jest na samym koncu.
                  > Za dwojka dzieci. Za kotami.
                  > No, ale ja naprawde ciezko i konsekwentnie pracowalam nad ustawieniem hierarchi
                  > i w ludzko-kocio-psim stadzie ;)

                  No, i jak się chce to można napisać mądry post, zgadzam się w całej rozciągłości. Bez chamskich odzywek i wysyłania do psychiatry - kulturalnie i merytorycznie.

                  Co do pozycji w stadzie robimy teraz dokładnie tak jak piszesz, pis je ostatni, dziecko podaje psu miskę a wcześniej udaje, że coś z nie je. Wszystko pod nadzorem dorosłych. Czasami w ramach przypomnienia, dziecko siada na legowisku i sobie chwilkę posiedzi.

                  Co do ugryzienia, to właściwie było ostrzegawcze draśnięcie - na szczęście, taki pies mógłby odgryźć pół twarzy gdyby chciał. Dopiero wtedy uświadomiłam sobie powagę sytuacji i wtedy zwróciłam się po fachową poradę. Suka jednak cały czas obserwuje układy w domu, i wystarczy odrobinę jej odpuścić i natychmiast staje się bardziej pewna siebie.

                  Pogryzień przez psy jest niestety o wiele więcej niż o tym się mówi, czy pisze, bo nie jest to popularny temat.

                  Gdybym miała po raz drugi zdecydować się na przyjęcie psa do domu, to nie zrobiłabym tego!
              • polsz kłamliwa prowokatorka 15.11.10, 11:43
                "Domy, w których są psy zwyczajnie mi śmierdzą, w domu w którym jest pies nie zjem nic. "
                a tutaj stwierdzasz, że masz psa. Czyli mieszkasz w śmierdzącej hawirze w której d dodatku nawet nie jesz. Motasz się w zeznaniach księżniczko.
              • ona_kontrowersyjna Może tak trzeba było od początku napisać? 15.11.10, 16:09
                Teraz w końcu wiadomo, o co chodzi :)

                A co do tego, że pies ugryzł dziecko: cóż, to jest tylko pies i za niego odpowiada właściciel. Widocznie jednak coś było/jest nie tak w procesie wychowaczym i psa i męża ;) I bynamniej fakt czy ogólnie pies jest agresywny czy nie jest, nie ma tu żadnego znaczenia.
              • mkada Re: Czy jestem jedyna?? 15.11.10, 17:44
                daliakonwalia napisała:
                "mój pies został przemycony do domu bez mojej zgody, mieszkanie na szczęście ma prawie 100 m, a pies nie jest wielki. Co przeżyłam na początku, gdy suka była szczeniakiem wiem tylko ja. I zgadnijcie kto jest odpowiedzialny i dba o psa - ja. Kto pamięta o szczepieniach - ja. Kto wyciąga kleszcze i zakrapla psa - ja. Kto sprząta gówienka z trawników - ja. Kto kupuje wygodne legowiska i gryzaki - ja. A mój beztroski kochający psy mąż, w życiu się nie schylił aby zabrać kupę po psie. Ale to ja jestem wariatka, a on ma dobre serce, bo on tak kocha a ja nie. "

                I wydaje mi się, że na tym właśnie polega Twój problem. Nie znosisz tego konkretnego psa i jesteś wściekła na męża. Także możemy tu sobie dyskutować do końca świata czy gorsze są srające psy i ich szajbnięci właściciele czy wrzeszczące bachory i ich walnięte mamuśki, ale w żaden sposób nie zmieni to Twojej sytuacji. I mam wrażenie, że nawet nieszczególnie Ci nastrój poprawi.
              • facet_normalny Re: Czy jestem jedyna?? 15.11.10, 18:10
                > Wcześniej zdarzało
                > warczenie na córkę, gdy była blisko legowiska, suka warczała tylko na małe dzi
                > ecko, na mnie nigdy. I to nie jest rasa agresywna.

                wypracowałaś sobie respekt psa i uznanie przez niego, że może walczyć o pierwszeństwo w domu. nie - stałas się autorytetem, jego "alfą". Raczej kimś, kogo należy słuchac, ale panem nigdy nie będzie.
                To zdanie - wcześniej zdarzało się warczenie - oznacza że pozwoliliście na to żeby pies się mógł czuć zagrożony przez małego czowieka, twoje dziecko. Nie nauczyliście psa, że to on ma słuchać każdego domownika. mała próbka - kto przechodzi pierwszy przez drzwi? ile razy musisz powtarzać polecenie zeby pies cos wykonał?
                nie, nie oceniam cię. po prostu zauważam że były wcześniej oznaki które zlekceważyliście. W moim otoczeniu była podobna sytuacja, tylko ze z dogiem niemieckim. po drugim warknięciu na dziecko szybko sie znalazł nowy własciciel bez dzieci (przy pierwszym zostal zauwazony problem i podjęto próby z psem, przy drugim warknięciu przestał sie liczyć pies a tylko dobro dziecka, stąd "oddanie w dobre ręce")

                wiem, że jako kobieta chciałabyś porządzić w domu, ale na ile pozwalasz psu?
                a dodatkowo ten akapit:

                > - często czyszczę legowisko, ostatnio wytrzepałam zawartość na białe kafelki ba
                > lkonowe, po jakimś tygodniu używania. Oto co zamiotłam z balkonu: uschnięte kle
                > szcze, jakieś małe robaczki, piasek, kawałki liści, rozkładające się okruchy je
                > dzenia, resztki odchodów. Poza tym pies obślinia materiał legowiska, i wyciera
                > w niego zaropiałe oczy i tyłek po spacerze. Miłego snu życzę wszystkim którzy ś
                > pią razem z psami.

                legowisko czyścisz, a czy przypadkiem pies nie jest głaskany? nie jest szczotkowany? nie jest kąpany? nie czyścicie mu oczu że musi to robić sam? po spacerze pozwalacie mu wnosić liście do domu? itd itp.
                Po prostu pozwalacie psu na dużo za dużo. A że w domu psem sie nikt tak naprawde nie zajmuje (nie mówię o robieniu wokól psam tylko z psem - zabawa, wychowanie, trening) to później macie efekty jak z nosem twojego dziecka. pies to nie zabawka, to zwierze drapieżne.
              • e.day Re: Czy jestem jedyna?? 15.11.10, 20:14
                Widzi mi się, że nie tyle tu chodzi o demonstrację poglądów, ile o nawciskanie forumowiczom, że są debile, bo mają psa w domu. A wciskasz forumowiczom, bo nazbierało się frustracji. Mąż sprowadził psa, zostawił go Tobie na głowie, Ty i owszem, o psa zadbałaś - chowiesz go starannie, z tego co piszesz, ale zabrakło wychowania, a to jest clou powodzenia z psem, niezależnie od gabarytu. Nie tyle miłość do psa, ile jego wychowanie.
                Nie wiem tylko, czy akurat forum jest najlepszym miejscem na wylewanie frustracji.
                Pozdrawiam
              • eskimojoe Re: Czy jestem jedyna?? 15.11.10, 23:31
                jak pies ma kleszcze to coś cieniutko z tym dbaniem, a tak na marginesie mąż chyba kogoś stuka na boku skoro wylewasz frustracje na forach pod pozorem nie lubienia psów. suczka przypomina mężulka i to Cię gryzie
                • daliakonwalia Re: Czy jestem jedyna?? 16.11.10, 09:26
                  eskimojoe napisał:

                  > jak pies ma kleszcze to coś cieniutko z tym dbaniem, a tak na marginesie mąż ch
                  > yba kogoś stuka na boku skoro wylewasz frustracje na forach pod pozorem nie lub
                  > ienia psów. suczka przypomina mężulka i to Cię gryzie

                  poziom chamstwa i prostactwa w tym poście jest porażający. Gratulacje dla autora i rodziny.

                  Pies, który nie miał kleszczy to martwy pies, albo pies kaleka, który nie wychodzi na zewnątrz.
                  Sztuka w tym, aby kleszcz nawet jak się wgryzie nie narobił szkody.

                  Agresja i epitety z jakimi się spotkałam ze strony "betonów" jest wprost nieproporcjonalna do wymowy mojego pierwszego postu, który nie był jakoś specjalnie agresywny, ktoś bardziej życzliwy napisał tu, że był zadziorny - i ja tak myślę. Najgorszym epitetem tam było "nawiedzony psiarz". Jeżeli ostrzej się wypowiedziałam to wyłącznie w późniejszych postach i to tylko w ramach odpowiedzi na prostackie teksty i wysyłanie do psychiatryka. I o dziwo, najczęściej kobiety pozwalają sobie na chamstwo. Czyli maski opadły i zaczęło się ujadanie, a to tylko dlatego że: temat był NIEWYGODNY

                  Ktoś miał czelność napisać prawdę!


                  W odpowiedzi zostałam wysłana do psychiatryka,
                  stałe bywalczynie tego forum czyli - behawiorystki, treserki, kynolożki od siedmiu boleści zaraz doszukały się, że znęcam się nad psem i jestem diabłem wcielonym.
                  Napisałam, że pies znosi do legowiska wszelakie śmiecie i okazało się, że jestem bestią jakąś bo:
                  - pies ma złe stolce bo jest źle karmiony (napisałam tylko, że ma dupę brudną po załatwieniu się)
                  - pies saneczkuje (napisałam, że tą dupą brudzi legowisko)
                  - że mu nielegalnie obcięłam ogon i uszy (napisałam, że pies nie ma ogona i tyłek na wierzchu)
                  - że jak po psie łażą robaki to niedobrze, jedna doszukała się nawet białych (!) robaków (a to mogła być uschnięta biedronka pod poduchą legowiska - i była)
                  - że pies ma MASĘ kleszczy (a prawda jest taka, że to może być jeden kleszcz a nie kilo kleszczy)
                  A ja chciałam zobrazować, że pies to brudas i naturalnym żywiołem psa jest bród i smród, bo taka jest prawda.

                  Ogarnijcie się betonowe miłośniczki, są ludzie którzy mają inne zdanie niż wasze i którym przeszkadza chore "zapsienie" miast i wsi, i to wyraźnie widać po wypowiedziach.

                  Zaznaczam, że nie wszyscy właściciele psów są fanatykami, wiele jest fajnych wypowiedzi rozsądnych ludzi mających zwierzęta, oby takich więcej.

                  PEWNIE ZARAZ POST ZOSTANIE ZDJĘTY Z GŁÓWNEJ STRONY I WTEDY ZOSTANĘ TYLKO JA I "PANIE KYNOLOŻKI" - I WTEDY ZACZNIE SIĘ RZEŹ NIEWINIĄTEK :-) :-) :-)




                  • albert.flasz1 Re: Czy jestem jedyna?? 16.11.10, 09:55
                    daliakonwalia napisała:


                    > Ktoś miał czelność napisać prawdę![/b]

                    Uspokój się, usiądź wygodnie załóż słuchawki i wrzuć na pełny ekran to.:D
            • daliakonwalia Re: Czy jestem jedyna?? 05.11.10, 22:14
              > na emamie tez nie bardzo ci poszło.jakież przykre musiało być to rozczarowanie.

              to tobie musi być przykro. Przeczytaj wypowiedzi na emamie jeszcze raz, a dowiesz się, że jest bardzo wiele osób, które myślą tak jak ja. Nie spodziewałam się ciepłego przyjęcia na waszym forum, w końcu jestem na obcym terenie. Ale i tak spodziewałam się większego szczekania ze strony psiarzy, a tu tylko takie popiskiwanie szczeniaka. NUUUUUDA


              • j_adore Jakiego masz pieska? Gdzie śpi i co je? n/t 05.11.10, 22:40
                • albert.flasz1 Ona nie ma pieska, tylko małoletnie dziecko. 06.11.10, 14:39
                  W poście zakładającym wątek napisała wyraźnie:
                  "Domy, w których są psy zwyczajnie mi śmierdzą, w domu w którym jest pies nie zjem nic. Uważam, że jest specjalna kategoria ludzi, którzy nazywają się "właściciele psów", z którymi nie można dyskutować, bo ich brak wyobraźni ściga się z oślim uporem."
                  Jak jej dziecko zacznie dorastać, to może i ona trochę dojrzeje. Na razie brak partnera i tematu do rzeczowej dyskusji.:)))
                  • daliakonwalia Re: Ona nie ma pieska, tylko małoletnie dziecko. 06.11.10, 15:48
                    Ale ja mam pieska, oj leniuszku, nie czytasz wszystkiego. Mam także na stanie dochodzącego kota, nie mieszka z nami ale jest częstym gościem w naszym ogródku. Koty urzekają mnie swoją urodą i niezależnością, czego o psach nie mogę powiedzieć.
                    Ludzie wyrządzili psom wielką krzywdę, tworząc dziwaczne czasami krzyżówki. Taka krzyżówka z rodowodem mieszka w moim domu, suka tej rasy bez pomocy człowieka nie ma szans na urodzenie szczeniaków. Rozumiem wzmacnianie pożądanych cech, tak aby psy były zdrowe, sprawne fizycznie, zrównoważone - ale wiele ras powstało na wskutek zwykłego egoistycznego kaprysu człowieka. W takich przypadkach pies jest zabawką w rękach człowieka, i gdzie tu miłość do zwierząt?
                    • vivaluna Re: Ona nie ma pieska, tylko małoletnie dziecko. 07.11.10, 01:07
                      Pies nie jest niezależny bo udomowiono go 25 000 lat temu....dlaczego teraz miałoby się to zmienić?
                      Nie popieram tworzenia ras psów nieprzystosowanych. Sama mam psy zdrowe i sprawne fizycznie. Szczeniaków mimo to nie planuję.
                    • tw.zenek daliakonwalia - oto jak żółć na mózg sie rzuca... 15.11.10, 11:28
                      W swoim pierwszym poście, daliakonwalia napisała:
                      > Domy, w których są psy zwyczajnie mi śmierdzą, w domu w którym jest pies nie zjem nic

                      a potem:
                      > Ale ja mam pieska, oj leniuszku, nie czytasz wszystkiego.

                      To uważaj bo się zagłodzisz we własnym domu... A ten smród.....

                      A może już po prostu tak się zaplątałaś w tej chamskiej prowokacji, że nie wiesz co piszesz????
                • daliakonwalia Re: Jakiego masz pieska? Gdzie śpi i co je? n/t 06.11.10, 20:46
                  Jakiego masz pieska? - białego
                  Gdzie śpi - na dworze
                  co je? - ziemniaki, cebulę surową, czosnek, rodzynki, czekoladę

                  przecież i tak nie ma znaczenia co napiszę. Nie ma takiej odpowiedzi, która nie będzie tutaj skrytykowana przez "znawców"
                  • e.day Re: Jakiego masz pieska? Gdzie śpi i co je? n/t 15.11.10, 20:56
                    Rozpoczynając przeglądanie wątku odczuwałam niesmak, teraz rozbawienie. Bo może faktycznie ta mała biała sunia to terapia odchudzająca?
                    N/t: z punktu widzenia osoby nieznoszącej psów przedstawiona dieta jest bardzo mądrą dietą. Tyle że na efekty poczekasz jakiś czas. Trutka na szczury zadziała szybciej.
              • vivaluna Re: Czy jestem jedyna?? 06.11.10, 00:04
                Bardzo wiele czyli ile-trzy, cztery? Cała reszta potraktowała cię jak niegroźną wariatkę. Brak ci porządnych argumentów i wiedzy do dyskusji na temat psów. Raczej sama przypominasz szczeniaka-trochę niezdecydowanego, trochę rozkapryszonego któremu przydałby się porządny spacer aby wreszcie poszedł spać.
                • daliakonwalia Re: Czy jestem jedyna?? 06.11.10, 11:07
                  > Bardzo wiele czyli ile-trzy, cztery? Cała reszta potraktowała cię jak niegroźną
                  > wariatkę. Brak ci porządnych argumentów i wiedzy do dyskusji na temat

                  nie jesteś dokładna, ani obiektywna. Nie będę zliczać pozytywnych wypowiedzi, ale na pewno nie było ich cztery. Jaka dyskusja? do dyskusji potrzebne są argumenty obu stron, ja swoje odczucia i obserwacje przedstawiłam w 2 długich postach, chciało mi się poświęcić swój czas. A gdzie twoje argumenty?
                  • vivaluna Re: Czy jestem jedyna?? 07.11.10, 00:52
                    Ale argumenty na jaki temat? Nie popisałaś się ani wiedzą ani konstruktywnymi wnioskami. Twoje wypowiedzi świadczą, że mam do czynienia z kompletnym laikiem a nie kynologiem. Odczucia i obserwacje są bardzo subiektywne a z odczuciami subiektywnymi się nie dyskutuje. Jak się popiszesz konkretną wiedzą to czemu nie...Nic nie wiesz o psach i o ludziach chyba także niezbyt wiele. Polecam się dokształcić a potem szukać dyskutantów.
                    • daliakonwalia Re: Czy jestem jedyna?? 07.11.10, 11:07
                      vivaluna napisała:

                      > nioskami. Twoje wypowiedzi świadczą, że mam do czynienia z kompletnym laikiem a
                      > nie kynologiem

                      A gdzie ja napisałam, że jestem kynologiem? Jestem takim samym laikiem jak ty. Przecież to nie jest specjalistyczne forum. A żeby powiedzieć, że kocham dzieci to muszę być psychologiem dziecięcym lub pediatrą?
                      Moje zainteresowanie wychowaniem psa powstało z konieczności, w chwili gdy szczeniak został podrzucony jak zabawka do naszego domu. Podrzucony przez zadeklarowanych "psiarzy", którzy przy każdej okazji podkreślają jacy to oni super, bo tak kochają psy. A wszyscy, którzy za psami nie przepadają, według nich - to są ludzie bez serca, wielokrotnie robili aluzje do moich poglądów, ale nie przeszkadzało im to zostawić szczeniaka pod moją opieką!

                      Teraz moja wiedza jest większa niż ich, bo to oni nie umieli sobie poradzić z nadpobudliwym szczeniakiem. Ich stać tylko na ustne deklaracje i egzaltacje. Sorry, ale słowem "kocham", całowaniem po pysku, spaniem z psem w pościeli, to nikt psa jeszcze nie wychował. W ich domu pies ma większe przywileje niż dziecko, i więcej poświęcają mu czasu niż maluchowi którego powołali na świat. I właśnie taką postawę chcę piętnować !! To właśnie jest ta aberracja współczesnego świata. Posiadanie dzieci nie jest modne, ale mieć psa jest COOL.

                      Każdy z nas chyba widział wpisy typu: "a ja kocham zwierzaczki, ale nie lubię ludzi" - to kurde do lasu się wyprowadź!

                      • vivaluna Re: Czy jestem jedyna?? 07.11.10, 22:28
                        Nie jestem takim laikiem jak ty. Mam psy od dzieciństwa, od wielu lat zajmuję się tresurą psow oraz psimi sportami tak że wiem więcej niż ty, to pewne. Poniżej pewnego poziomu jeśli chodzi o dyskutantów nie schodzę.
                        Nie podzielam poglądów "psiarzy", których ponoć spotkałaś czy których wpisy czytałaś. Tyle mogę ci powiedzieć na osłodę.
                        Znam takich, którzy nie lubią psów, takich zdeklarowanych "antypsiarzy" i przyznam się, że raczej mnie wkurzają, zawsze muszą wtrącić swoje 3 grosze choć pojęcie kynologiczne u nich znikome. Ludzie, którzy nie lubią dzieci (z wyjątkiem zezłośliwiałych starców) raczej mnie tak nie irytują bo też nie są tak ekspansywni-po prostu tych dzieci nie mają i tyle.
                        • daliakonwalia Re: Czy jestem jedyna?? 08.11.10, 08:39
                          Powiem tak vivaluna, stosując metody zaczerpnięte z tego forum:

                          wyśmiali cię vivaluna na emamie to tutaj przyszłaś się pożalić??

                          > Nie jestem takim laikiem jak ty. Mam psy od dzieciństwa, od wielu lat zajmuję s
                          > ię tresurą psow oraz psimi sportami

                          no cóż, z czegoś trzeba żyć. Nie chciało się nosić teczki, to trzeba nosić woreczki....z psimi gówienkami. Skoro już poruszasz temat tresury, to niezła kasa, co? Zwłaszcza w pobliżu dużych miast. Płynie rzeka naiwnych laików przyuczyć się do vivaluny, choć pojęcie kynologiczne u mnie znikome ale naiwna nie jestem: - masz swój psi biznes i będziesz go bronić do upadłego.

                          To właśnie takie osoby jak ty, powinny wiedzieć jak z bliska wygląda ten biznes, czym są "hodowle" i ile jest naprawdę pogryzień przez psy. To właśnie taki ktoś, kto zajmuje się tresurą otworzył mi oczy na pewne aspekty o których niechętnie się mówi.


                          • vivaluna Re: Czy jestem jedyna?? 08.11.10, 23:07
                            "wyśmiali cię vivaluna na emamie to tutaj przyszłaś się pożalić??"
                            a konkretnie kogo masz na myśli bo ja jakoś nie kojarzę?

                            "no cóż, z czegoś trzeba żyć. Nie chciało się nosić teczki, to trzeba nosić wore
                            > czki....z psimi gówienkami. Skoro już poruszasz temat tresury, to niezła kasa,
                            > co? Zwłaszcza w pobliżu dużych miast. Płynie rzeka naiwnych laików przyuczyć si
                            > ę do vivaluny, choć pojęcie kynologiczne u mnie znikome ale naiwna nie jestem:
                            > - masz swój psi biznes i będziesz go bronić do upadłego."
                            Chyba na głowę upadłaś i bardzo cię teraz boli. Nigdzie nie napisałam, że z tego żyję a tylko się tym zajmuję-jest to moja pasja a głównie psie sporty. Raczej w to inwestuję....Mój zawód to zupełnie inna planeta. Jak z niej wracam to chętnie sobie z tymi woreczkami z psim g..m biegam.

                            " To właśnie takie osoby jak ty, powinny wiedzieć jak z bliska wygląda ten biznes
                            > , czym są "hodowle" i ile jest naprawdę pogryzień przez psy. To właśnie taki kt
                            > oś, kto zajmuje się tresurą otworzył mi oczy na pewne aspekty o których niechęt
                            > nie się mówi."
                            Ale komu mam otwierać oczy? Ty przecież wszystko już wiesz:P
                      • yenna_m Re: Czy jestem jedyna?? 15.11.10, 11:26
                        > To właśnie jest ta aberracja współczesnego
                        > świata. Posiadanie dzieci nie jest modne, ale mieć psa jest COOL.
                        > [/b]
                        wiesz co dalia, nie obraz sie

                        ale posiadanie zarowno dzieci jak i jakiegokolwiek zwierzaka (chocby patyczaka w sloiku) to przede wszystkim odpowiedzialnosc

                        relacja z dzieckiem i psem, to co mozemy z niej wyciagnac - bezwarunkowa milosc i przywiazanie jest cool. Co nie zmienia faktu, ze decyzja, aby wychowywac malego czlowieka, tudziez wziac do domu jakiegokolwiek zwierzaka - to przede wszystkim odpowiedzialnosc. Dojrzalosc wiaze sie z odpowiedzialnoscia.
                      • eskimojoe Re: Czy jestem jedyna?? 16.11.10, 23:10
                        Moje zainteresowanie wychowaniem psa powstało z konieczności, w chwili gdy szczeniak został podrzucony jak zabawka do naszego domu. Podrzucony przez zadeklarowanych "psiarzy", którzy przy każdej okazji podkreślają jacy to oni super, bo tak kochają psy. A wszyscy, którzy za psami nie przepadają, według nich - to są ludzie bez serca, wielokrotnie robili aluzje do moich poglądów, ale nie przeszkadzało im to zostawić szczeniaka pod moją opieką!

                        - mój pies został przemycony do domu bez mojej zgody, mieszkanie na szczęście ma prawie 100 m, a pies nie jest wielki. Co przeżyłam na początku, gdy suka była szczeniakiem wiem tylko ja. I zgadnijcie kto jest odpowiedzialny i dba o psa - ja. Kto pamięta o szczepieniach - ja. Kto wyciąga kleszcze i zakrapla psa - ja. Kto sprząta gówienka z trawników - ja. Kto kupuje wygodne legowiska i gryzaki - ja. A mój beztroski kochający psy mąż, w życiu się nie schylił aby zabrać kupę po psie. Ale to ja jestem wariatka, a on ma dobre serce, bo on tak kocha a ja nie.

                        które z tych stwierdzeń to prawda, zwyczajnie ręce opadają przecież jesteś zwykły Trollem i nic więcej. piszesz bzdury i tyle, na konkretne pytania nie odpowiadasz albo odpowiadasz atakując pytającego, jak można podrzucić zwierzaka bez zgody właściciela mieszkania, Twoja indolencja wprost poraża.
                        • daliakonwalia Re: Czy jestem jedyna?? 17.11.10, 10:06
                          eskimojoe napisał:


                          > które z tych stwierdzeń to prawda, zwyczajnie ręce opadają przecież jesteś zwyk
                          > ły Trollem i nic więcej. piszesz bzdury i tyle, na konkretne pytania nie odpowi
                          > adasz albo odpowiadasz atakując pytającego, jak można podrzucić zwierzaka bez z
                          > gody właściciela mieszkania, Twoja indolencja wprost poraża.



                          gdzie ty widzisz jakieś sprzeczności i bzdury to ja nie wiem. W jednym i w drugim akapicie jest dokładnie to samo tylko innymi słowami. Nie napisałam, że bez zgody, gdzie ty to widzisz? Napisałam, że pies "został przemycony", ale nie przez mojego męża, wprawdzie on się przyczynił do tego aby pies został, bo się zgodził ale w końcu mnie też przekonał bo to miało być "na chwilę".
                          Nikt jakoś nie widzi zachowania tych ludzi, co psa przynieśli, tylko ja jestem winna. Chętniej ludzie łykają deklaracje i piękne słowa a nie patrzą na czyny.

                          - Oni przynieśli psa, ale z miłością na ustach - to jest cacy!
                          - Ja głośno gadam, że psów nie lubię, ale biorę psa i się nim zajmuję - to jest be!

                          Wszyscy się jakichś drobiażdżków, nie mogę wszystkiego wyjaśniać w detalikach, bo moje posty miałyby kilometr i nikt by tego nie przeczytał. Popatrz ogólnie co mam do powiedzenia, ja tam wyjaśniam moje poglądy, piszę i o psach rasowych i o sterylizacji, o hodowlach - tego nie widzisz? Widzisz tylko to czego nie napisałam a ty sobie dopowiedziałeś, to się nazywa nadinterpretacja a także zła wola, i takich nadinterpretacji jest masa w tym wątku.

                          Wiesz co, moje ataki to mały pikuś, mimo że nie pozwolę sobie na plucie w twarz ale i tak niektóre słowa po prostu nie przejdą mi przez klawiaturę, zobacz sobie natomiast epitety jakie lecą w moim kierunku i w kierunku tych którzy mnie poparli.

                          Na szczęście jest wiele osób, które się ze mną zgadzają, nawet ci którzy mają zwierzęta - i tym wszystkim dziękuję. Natomiast ataki słowne, niektóre poniżej wszelkiego poziomu, przemilczę ponieważ niczego nie wnoszą a pokazują tylko fanatyczne nastawienie niektórych (podkreślam że nie są to wszyscy) właścicieli psów.
                          • eskimojoe Re: Czy jestem jedyna?? 17.11.10, 11:11
                            1.jaka rasa
                            2.co pies je
                            3.jak często i długo się z nim bawisz (nie interesuje mnie stwierdzenie mam ogród pies sobie biega)
                            4.nadal uważam, że coś z Tobą nie tak skoro sobie dałaś wcisnąć psa skoro ich nie lubisz
                            5. Tobie plują a Ty nie plujesz zarzucasz ludziom mającym psy, że nie lubią dzieci
                            6. jesteś niewolnicą, że nie potrafisz zmusić męża do opieki nad psem
                            7. aż taki problem dać ogłoszenie, że oddasz psa w dobre ręce
                            8. jak już wcześniej pisałem coś kręcisz
                            • daliakonwalia Re: Czy jestem jedyna?? 17.11.10, 11:49
                              eskimojoe napisał:

                              > 1.jaka rasa
                              > 2.co pies je
                              > 3.jak często i długo się z nim bawisz (nie interesuje mnie stwierdzenie mam ogr
                              > ód pies sobie biega)
                              > 4.nadal uważam, że coś z Tobą nie tak skoro sobie dałaś wcisnąć psa skoro ich
                              > nie lubisz
                              > 7. aż taki problem dać ogłoszenie, że oddasz psa w dobre ręce


                              Słuchaj, ja tu nie będę pisać o szczegółach, bo cokolwiek bym napisała i tak znajdzie się masa znawców którzy to skrytykują. Napiszę że pies je Royal Canin, to się odezwą zwolennicy BARF, i odwrotnie napiszę BARF to będę wyśmiana, napiszę że pies ma limitowane głaskanie to mi napiszą, że się pastwię nad sierściuchem. Zawsze będzie źle, bo ja po prost jestem z innej sekty :-)
                              Dlatego nie dam się podpuścić, po co mi to?

                              Oddać psa w dobre ręce, jakie dobre ręce? Może ja mam pecha, ale jakoś właściciele zwierząt których ja spotykam i mam okazję zaobserwować, to w 70% to nie są dobre ręce. Bo spaniem z psem w jednym łóżku, całowaniem po pysku, ciumkaniem jak do dziecka, wtykaniem psu smakołyków zapychaczy przez cały dzień, zamykaniem psa na 10h w pustym mieszkaniu to się psa nie uszczęśliwia. Takie zwierze jest nieszczęśliwe, kłopotliwe i niebezpieczne dla otoczenia.

                              > 5. Tobie plują a Ty nie plujesz zarzucasz ludziom mającym psy, że nie lubią dzi
                              > eci

                              zarzucam - owszem, ale pokaż mi gdzie ja plunęłam jakoś bardziej soczyściej? Nie widzisz różnicy między zarzucaniem a opluwaniem?

                              > 8. jak już wcześniej pisałem coś kręcisz

                              jak już tak bardzo się upierasz, to OK - kręcę! Aaaależ ja kręcę, sama się nie mogę nadziwić! Zadowolony?

    • default Re: Czy jestem jedyna?? 05.11.10, 14:05
      Słabe... Takich dyskusji już była masa, wszystkie równie jałowe, chociaż niektóre bywały zabawniejsze. No i to wklejanie tego samego na emamie... Nuuuda.
      • suche Re: Czy jestem jedyna?? 06.11.10, 11:01
        W tym to się akurat muszę zgodzić z daliakonwalia:
        >nie rozumiem mody na posiadanie psa i uważam, że jest to szkodliwa moda i częściowo >wykreowana przez tych którzy mają z tego kasę - hodowców, firmy które produkują wszelakie >dobra dla psów (karmy, kojce, gryzaki, zabawki, odżywki itd.)

        >może dzięki temu postowi któraś z mam zastanowi się zanim kupi psa dla swojego dziecka - bo >sąsiad ma i go stać, to ja też chcę. Jak się ma psa to z automatu staje się dobrym człowiekiem! >To wszystko są stereotypy, powielane w egzaltowanych wypowiedziach "psiarzy".

        Psa się nie kupuje dla dziecka i faktycznie obraz przekazywany często w mediach jakie to posiadanie psa to istna sielanka jest mocno szkodliwy. To stąd mamy mnóstwo osób co wzięły psa pod wpływem emocji, a nic z tym psem nie robią, długi spacer ogranicza się do stania z kumpelami pod blokiem, a psy robią sobie co chcą i takie sytuacje jak opisuje dalia, psa wziął jej mąż i teraz się nim nie zajmuje. Aktywność z psem ogranicza się zapewne do snucia się w okolicach domu z psem na smyczy, a potem zdziwienie, że pies jest znudzony i sfrustrowany.

        Co do spania z psem, no cóż jak ktoś się brzydzi to jego sprawa i przecież nie ma tym nic złego, że ktoś nie wpuszcza psa do sypialni. Ja osobiście lubię spać z psami, co nie znaczy, że psy nie mają swoich legowisk. Z ich klatek nigdy tez nie zdarzyło mi się sprzątnąć paskudztw o których mowa. Najczęściej jest to piasek i trochę kudłów.

        Stawiam na to że dalia ja cocker spaniela "rasowego" bez rodowodu :D
    • shecat Re: Czy jestem jedyna?? 12.11.10, 15:14
      a po co ty to piszesz na forum gdzie sa przede wszystkim milosnicy zwierzat? lubisz sie klocic jak rozumiem.
      i co z tego, ze nie lubisz psow? kogo to w ogole obchodzi? co chcialas osiagnac przez swoj post? zmienic swiat? czy to jest jakas akcja make children not dogs?

      a zreszta... ja jestem taka osoba, ktora opisujesz - bardziej mi przeszkadzaja obsrane bachory niz srajace psy. nie moge spokojnie jesc u kogos kto sadza na nocniku na kupe dziecko na srodku pokoju. i co? obie zyjemy, tylko ja sie nie sr...am tylko daje zyc innym tak jak chca - pytanie co to za problem dla ciebie zeby zrobic tak samo? jak ci ktos tak na maksa przeszkadza ('wlasciciel psa') to po prostu utrzymuj kontakty z kims innym i tyle. po co tracic czas i zycie na frustracje.
      • kratkawpaski Re: Czy jestem jedyna?? 12.11.10, 23:45
        Shecat, gratuluję podsumowania tej jałowej dyskusji z motywem przewodnim, jakim od początku był brak zrozumienia przez autorkę postu pojęcia tolerancji w perspektywie nieco szerszej niż głoszona przez media:)))
      • minniemouse Re: Czy jestem jedyna?? 13.11.10, 10:12
        a zreszta... ja jestem taka osoba, ktora opisujesz - bardziej mi przeszkadzaja obsrane bachory niz srajace psy. nie moge spokojnie jesc u kogos kto sadza na nocniku na kupe dziecko na srodku pokoju.

        :)

        Good point!

        (dobra uwaga!)

        dodaj jeszcze do tego te wieczne gluty u nosa. czy matki tych dzieci nie slyszaly o takim wynalazku jak chustka do nosa, jednorazowa? tania i latwo dostepna.


        Minnie
        • daliakonwalia Re: Czy jestem jedyna?? 14.11.10, 17:07
          minniemouse napisała:

          > Good point!
          >
          > (dobra uwaga!)


          woohoho, nie dość że specjalistka od tresury, to jeszcze języków nas będzie uczyć!
          Taka mundra, że aż żeby bolą.
      • daliakonwalia Re: Czy jestem jedyna?? 14.11.10, 17:22

        shecat napisała:

        > i co z tego, ze nie lubisz psow? kogo to w ogole obchodzi?

        kilkaset wpisów na innym forum, a ty pytasz kogo to obchodzi?

        a zreszta... ja jestem taka osoba, ktora opisujesz - bardziej mi przeszkadzaja obsrane bachory niz srajace psy. nie moge spokojnie jesc u kogos kto sadza na nocniku na kupe dziecko na srodku pokoju. i co? obie zyjemy, tylko ja sie nie sr...am tylko daje zyc innym tak jak chca - pytanie co to za problem dla ciebie zeby zrobic tak samo? jak ci ktos tak na maksa przeszkadza ('wlasciciel psa') to po prostu utrzymuj kontakty z kims innym i tyle. po co tracic czas i zycie na frustracje.

        No, to co napisałaś tylko potwierdza moje obserwacje opisane w pierwszym poście!
        A co to za matka wysadzająca dziecko na środku pokoju, co to za buractwo?
        Jak mi ktoś na maksa przeszkadza, to rzeczywiście nie utrzymuję kontaktu.
        W pierwszym poście napisałam "ZNAJOMY" - nie przyjaciel, nie kumpel nawet nie kolega, tylko znajomy z pracy. Czy chcę, czy nie chcę słyszę czasami opowieści o cudownym psie, no po prostu to jakiś NADpies jest, jakieś cudo genialne, nadprzyrodzone ma właściwości i cudnej jest piękności (o, rymnęło mi się). Natomiast córka szlaja się po bramach, a tatuś (samotnie wychowuje dziecko) jedyne co może o niej powiedzieć, to że ją wyp.... z domu jak z brzuchem wróci. No, ale on należy do grupy kochających zwierzęta, to pewnie ma dobre serce i jakoś go wytłumaczycie, co?
        • shecat Re: Czy jestem jedyna?? 14.11.10, 20:54
          > kilkaset wpisów na innym forum

          na emama? to jest bardzo specyficzne forum. ja w domysle mialam 'tutaj'. kogo to TUTAJ obchodzi. tutaj miejsce ludzi lubiacych psy. twoje zwierzenia nie znajda tutaj zrozumienia.

          >No, ale on
          > należy do grupy kochających zwierzęta, to pewnie ma dobre serce i jakoś go wytł
          > umaczycie, co?

          a umiesz NIE przesadzac? po pierwsze - jak ktos mowi ze ma NADpsa niekoniecznie jeszcze kocha psy w tym 'dobrym' sensie. chodzi mi o to, ze ktos moze uwazac ze ma NADpsa i go leje kijem bo gdzies uslyszal ze to dobra metoda szkoleniowa i faktycznie, u niego sie sprawdza. po drugie (i wazniejsze) nikt nie powiedzial, ze jak ktos kocha zwierzeta to jest dobrym czlowiekiem i raczej nikt nie odwazy sie postawic takiej mocnej tezy. tak naprawde w kazdej grupie - SUPERmam, milosnikow psow, kolekcjonerow znaczkow, ksiezy, znajdziesz ZLE osoby co kompletnie nic nie swiadczy o ogole grupy. wiec o co ci chodzi, pytam ponownie? jaki jest twoj cel?
        • tw.zenek daliakonwalia - kiedy maiałaś ostatni orgazm? 15.11.10, 11:18
          Po pierwszym napisanym poście, czy dopiero po drugim? Bo sądząc z jadu jaki się z ciebie sączy, tak naprawdę to nie lubisz nikogo. Ani ludzi, ani zwierząt. Zatem chyba problem w twojej samotności - prawda? Ale z powodu własnych frustracji seksualnych - innych obrażać nie musisz.
        • agra1 Re: Czy jestem jedyna?? 15.11.10, 11:34
          dalia, wyluzuj, spokojnie....

          pokrzykujesz tu na wszystkich, obrażasz wyzywasz od hipokrytów, rzucasz uprzejmymi określeniami typu "sraluch", "bachor"....
          Po przeczytaniu wątku mam wrażenie, ze nie chodziło ci o psy, tylko o to, żeb sie z kimś pokłócić. Na to akurat nie mam ochoty, więc nie będę się wcinać w pyskówkę, która sie wywiązała, ale chciałam cie zapytać, czy widzisz możliwość, że ktoś mozę lubić i WYCHOWYWAĆ i psa i dziecko? sprzątać i po jednym i po drugim? jakoś nie widze różnicy między kupą dziecka (mam jedno) i psa (też mam. I sprzątam po nim, żeby nie było wątpliwości). Zresztą kota też mam, i cała ta menażeria dobrze sie miewa.

          Na psie próby dominacji wobec dziecka sa sposoby, najprostszy z nich - to dziecko stawia michę z psim jedzeniem. Oczywiście najpierw pod kontrolą, ale to jest czynnyk, który bardzo ładnie tłumaczy psu hierarchię w stadzie. Ręka, kóra rządzi miską, rządzi całym światem. U nas czteroletni w tej chwili syn stawia psią michę od prawie dwóch lat - teraz już sam. I potrafi wydać i wyegzekwować od psa komendę bez krzyku i przemocy. Zaznaczam, zę pies jest bardzo dominujący.
          A, jeszcze jedno. To nie jest pies kupiony po to, żeby komukolwiek zaimponować. Nie potrzebuję sobie poprawiać własnego wizerunku w ten sposób. Jest to kundel, który inaczej trafiłby do schroniska. I wcale nie jest przez to mniej kochany.
      • pyzawielkoucha Re: Czy jestem jedyna?? 22.01.11, 07:56
        A ja jeszcze dodam do poprzedniego posta, że powinnaś się przeprowadzić do jakiegoś zamkniętego osiedla. Tam gdzie nie można trzymać psów. Ty będziesz szczęśliwa, a pozostała część społeczeństwa lubiąca zwierzęta odetchnie z ulgą.
        A jeżeli te posty o mężu dla którego najważniejszy jest pies są Twoje to się z nim rozwiedź puki czas , bo i tak nic nie będzie z tego małżeństwa.
        Strach mieć Cię za sąsiada.
        • daliakonwalia Re: Czy jestem jedyna?? 25.02.11, 10:11
          pyzawielkoucha napisała:

          > A ja jeszcze dodam do poprzedniego posta, że powinnaś się przeprowadzić do jaki
          > egoś zamkniętego osiedla. Tam gdzie nie można trzymać psów.

          Ja mam się przeprowadzać? A dlaczego niby ja mam się dopasować?
          Dlaczego ty nie kupisz sobie bezludnej wyspy i nie przewieziesz tam całej okolicznej menażerii. Zamieszkacie sobie, będziecie się rozmnażać, zdziwisz się jak szybko twoi pupile sprowadzą cię do parteru, posłużysz swoim ciałem jako legowisko, albo jako karma, a z twoich kości szczeniaki zrobią sobie domino. Będziesz mogła wtedy z dumą powiedzieć z zaświatów: oddałam tym zwierzętom całe serce - i tu będziesz miała rację!
    • ona_kontrowersyjna Re: Czy jestem jedyna?? 15.11.10, 11:23
      Tak, jesteś jedyna - w swoim rodzaju. Czytam i czytam i stwierdzam, że gdzieś w tej masie słów zagubił się cel Twojego posta. Psów nie lubisz a psa masz. Po co? Może nie powinnaś mieć i wtedy nie będziesz tracić czasu na zajmowanie się "psimi" tematami i więcej czasu będziesz mogła poświęcić dziecku?
      • lucyna_n Re: Czy jestem jedyna?? 15.11.10, 11:35
        bo ją małżonek na siłę szczeniaczkiem uszczęśliwił
        tak zrozumiałam z wpisu
        • retropercepcje Re: Czy jestem jedyna?? 15.11.10, 13:27
          widac panna czas pozycia malzenskiego spozytkowala jak nalezy, zeby sie dobrze z mezusiem poznac ;)
          polecam jej jeszcze wiecej czasu na forach spedzac, to moze sie i kotka doczeka, a jak panbuk da to i bocian z dobytkiem przyleci :P
    • czwarty.wymiar Psy i psiarzy możesz tylko kochać! 15.11.10, 11:24
      Jak widzisz po reakcji na swój wątek, psy i ich właścicieli możesz tylko kochać! Za wyrażenie nieprzychylnej opinii musisz się liczyc z wyrazami agresji i bardzo "merytorycznymi" odpowiedziami typu wynocha trollu!.
      • tw.zenek Jak ktoś zaczyna od chamskiego postu, to niech 15.11.10, 11:31
        na uprzejmości nie liczy...
        • mondego1 Dalia trollu 15.11.10, 13:01
          popros swojego meza zeby cie dzis przetrzasnal swoim magicznym jedenastym palcem to ci moze ulzy....
      • lucyna_n Re: Psy i psiarzy możesz tylko kochać! 15.11.10, 11:33
        ja psy lubię, psiarzy niekoniecznie, to zależy od ich zachowania, np bardzo jestem wdzięczna jak psiarz przywoła psa, lub przytrzyma go choćby symbolicznie za obrożę kiedy jadę rowerem po pobliskim lesie, bo mam fobię że mi się ten pies pod koła wpakuje, a już te cienkie wyciągane linki to masakra, zwłaszcza jak jest szarawo, kilka razy omal bym się nie zabiła jak spomiędzy samochodów na parkingu nagle wyskakiwał na jezdnię szczekuś na tej cholernej dłuuugaśnej wyciąganej niewidocznej lince, myślisz wyminęłam psa i jest ok, a tu ta cholerna linka wkręca ci się w koła i leżysz.
        No i sprzątajcie ludzie po pupilach bo naprawdę.... słabo się od tego robi.
    • tw.zenek Skoro ten, kto ma psa jest pogardliwie nazywany: 15.11.10, 11:37
      "psiarzem", to ten kto ma dzieci, chyba powinien być nazywany "dzieciarzem" - prawda?
      • lucyna_n Re: Skoro ten, kto ma psa jest pogardliwie nazywa 15.11.10, 11:40
        psiarz, kobieciarz,
        dzieciarz to w tym kontekście z nadmiernym milośnikiem dzieci się kojarzy a to z kolei źle się kojarzy
    • grand_warszawa Re: Czy jestem jedyna?? 15.11.10, 11:40
      daliokonwalio,
      Nie jestes jedyna. Jest cala masa ludzi, ktorzy nie lubia, ba... nawet nienawidza psow!
      W tym tez spora grupa, ktora nawet je katuje, torturuje, glodzi, wyrzuca lub zabija. Nie jest wiec az tak zle jak myslisz. Nie wszyscy kochaja zwierzeta! Za kazdym razem jak zakipisz ze zlosci na wszystkich ludzi-wlascicieli psow czy moze tez odrazajacych i zlosliwych kotow - proponuje dla poprawy humoru wybrac sie na spacer do jakiegos schroniska. Jest tam cala masa niezle poobijanych stworzen - mozesz im sie smiac prosto w pyski.
      Ja tam lubie psy i koty - posiadam zreszta po 1 sztuce. Kocham tez swoja Matke i Narzeczona, z ktora pragne miesc super-fajne dzieci i nie przyszlo mi do glowy kogos nienawidzic tylko dlatego, ze znalezlismy Ryska pol zywego na drodze. Poniewaz mam serce we wlasciwym miejscu to zostal uratowany, odzywiony i jest swietnym kotem. I wiesz co czasem robie jak przylazi do mnie rano? Caluje go prosto w morde!!! Obaj to uwielbiamy. HA!

      Grand
      • czwarty.wymiar Re: Czy jestem jedyna?? 15.11.10, 12:00
        Co za debilna odpowiedź. Po co te gadki o torturowaniu i jakieś niezdrowe insynuacje? Ja też nie przepadam za psami co nie zmienia faktu, że nie traktuję ich źle - wręcz przeciwnie, potrafię się nimi zaopiekować, gdy zaistnieje taka potrzeba. Więc daruj sobie takie bzdetne zestawienia.
        • grand_warszawa Re: Czy jestem jedyna?? 15.11.10, 14:04
          czwarty.wymiarze,
          Wybacz, ale zestawienia moich malo skomplikowanych procesow myslowych bede sobie pozwalal od czasu do czasu wg wlasnego uznania wypisywac w momentach i miejscach, ktore uznam za stosowne.
          Pamietaj, tez ze nie kazdy - tak jak np. czwarty.wymiar pozjadali wszystkie rozumy i ich zestawienia moga byc dla tych madrzejszych i lpeszych wymiarow bzdetne. Niestety musisz czwarty.wymiarze znalezc sobie piaty - jeszcze lepszy, bo tu w tym jestem tez ja i niestety uprzejma prosba o darowanie sobie wypowiedzi napotyka w tym miejscu na moj srodkowy palec. HA!

          Grand.
          • czwarty.wymiar Re: Czy jestem jedyna?? 15.11.10, 14:27
            Ależ ja Ci wcale tego robić nie zabraniam. Pamiętaj tylko, że jeśli zamieszczasz coś na forum, to musisz się liczyc z reakcją, w tym również negatywną.
            "Daruj sobie" wyrażało dezaprobatę dla głupiego zestawienia będącego swego rodzaju insynuacją, a nie wypowiadania się jako takiego, więc nie musisz nadwyrężać swojego palca. No chyba, że bardzo Cię to cieszy - wówczas na zdrowie.
            • grand_warszawa Re: Czy jestem jedyna?? 15.11.10, 15:08
              czwarty.wymiarze,
              Ok. Skoro tak to - to jest fair.
              Nie czerpie specjalnej satysfakcji z obrazania innych, a traktuje to raczej jako gest obronny. Za wiele juz osob leci sobie w swoich ubloconych buciorach po innych ludziach pouczajac przy tym pozostalych co sie powinno a co nie. Nie lubie tego, ale skoro tym razem trafilem kula w plot to tym bardziej sie ciesze.

              Swoja skadinad pewnie tez bzdetna stopke odnosze wiec w tym przypadku do samego siebie.
              HA!
              Grand
              ---
              po pierwsze primo... czytaj co sie do Ciebie mowi
              po drugie primo... nie pisz jak nie masz nic do powiedzenia
              po trzecie primo... ultimo... Nikt nie otwiera tych drzwi
              Czy to jest *****jasne?!
    • aagnes Re: Czy jestem jedyna?? 15.11.10, 12:14
      Nie jestes, chociaz zostalas tutaj zjechana rowno przez 'milosnikow' zwierzat. Wg mnie trzymania uwiezionego psa w mieszkaniu w bloku, 30 czy 80 metrowym - wszytsko jedno) i jednoczesne gloszenie wielkiej milosci do psow jako takich jest co najmniej rozdwojeniem jazni. mysle, ze to pozostaloc po czasach kiedy ludzie gniezdzili sie w jednej izbie, kilka pokolen+ zwierzatka. wg mnie rowniez psy smierdza, nie jestem w stanie jechac w windzie z psem, po prostu mi slabo, nie wiem jak mozna taki zapach miec w mieszkaniu non stop. poza tym kolejna rzecz - trzymanie jakiegokolwiek psa w mieszkaniu z malym dzieckiem jest skrajna nieodpowiedzialnoscia i nie ma tu nic do gadania belkot o samcach alfa i ukladaniu zwierzecia.
      jestesmy jednym z najbardziej zapsionych spoleczenstw na swiecie i to nie jest normalne. i napisze dla porzadku (bo juz czytalam wczesniej takie 'madre' wpisy) nie torturowalam zadnych zwierzat - szczegolnie trzymaniem ich w bloku dla swojej fanaberii.
      • jotembi pies z dzieckiem 15.11.10, 19:47
        piszesz:

        "trzymanie jakiegokolwiek psa w mieszkaniu z malym dzieckiem jest skrajna nieodpowiedzialnoscia"

        ooo, a dlaczego niby? moje dziś już dorosłe dziecko zostało jako parodniowy noworodek powitane w domu przez psa, po paru latach dołączył następny pies...
        dziecko zdrowe aż do przesady, zawsze tak było
        zero alergii, tak na marginesie
        więc...?
    • completely_new_me Kocham psy i ich nawiedzonych właścicieli :) 15.11.10, 12:22
      Sama mam jedną suczkę, wcześniej miałam psa który już niestety nie żyje. Nie wyobrażam sobie życia bez psa. Lubię ponadto pogadać z innymi właścicielami psów gdy wychodzę z moją na spacer, np. do parku Skarszewskiego :)
    • ojca Re: Czy jestem jedyna?? 15.11.10, 12:27

      Staram się unikać takich ludzi jak ty i oczekuje od nich tego samego. Nie dlatego, że nie lubisz psów, ale ze względu na zaślepienie i agresje z jaką wyrażasz swoje poglądy. Masz prawo nie lubić psów masz prawo nie lubić właścicieli psów, ale ta cała żółć pachnie albo kiepską prowokacją, albo chęcią wyładowania agresji.
      • abcd777 Re: Czy jestem jedyna?? 15.11.10, 20:40
        Nie pojumuję takiego widzenia świata! Dla mnie to conajmniej dziwne jest. Ja kocham psy, nie lubie za to kotow, bo sa falszywe. Mielismy psa 57 kg i to w bloku, pies byl czlonkiem naszej rodziny, kochalismy go, byl z nami od narodzin naszej corki (oczywiscie nie w sali porodowej :), sama polozna, ktora przyszla na wizyte kontrolna powiedziala, ze to dobrze, ze zlapala wszedzie unoszace sie zapachy i bakterie psa, bo przez to zyska na odpornosci .I tak jest. Nasza corka od niemowlaka bawila sie z tym ogromnym psem(oczywiscie pod scisla kontrola) i po czasie byli nierozlączni prawie.... ona mu dawala jedzenie i wode, a pies pilnowal jej jak nie wiem co..... byl kochany, niestety zszedl przedwczesnie na zawal chyba, mija juz pol roku, a my dalej nie mozemy o nim zapomniec. Nawet grob mu zrobilismy, ale co to da.... myslimy onowym piesku, bo to naprawde doskonale uzupelnienie rodziny....a ze wiaze sie z tym brud w domu czy kłaki... c oz, trza cz ęsciej sprzatac i tyle...
        • white_lake Re: Czy jestem jedyna?? 15.11.10, 22:42
          > cham psy, nie lubie za to kotow, bo sa falszywe.

          Ha, ha, a możesz to jakoś rozwinąć? Oszukał cię kiedyś jakiś kot?
          • evide Re: Czy jestem jedyna?? 16.11.10, 10:08
            Koty są złośliwe? Takie bzdury może wypisywać tylko ktoś, kto kota widział jedynie na obrazku ;)
            Koty to zupełnie inne stworzenia, niż psy (inaczej się np. komunikują z otoczeniem), ale żeby zakładać świadomą złośliwość? To chyba delikatnie przecenianie ich intelektu.
            • evide Re: Czy jestem jedyna?? 16.11.10, 10:10
              Zgadzam się z white_lake w 100%.
              Kot nie może być fałszywy/ Nie ma tak rozwiniętego intelektu, ale co tam chcecie to wierzcie w takie bajki, jak fałszywość/złośliwość kotów ;)
        • miriam_73 Re: Czy jestem jedyna?? 16.11.10, 10:11
          Że co??? A niby w czym się ta "fałszywość" kotów przejawia??? CO za bzdura.
    • maja2004 Re: Czy jestem jedyna?? 15.11.10, 12:47
      Zgadzam się z autorka postu. Ja zwierzątek w domu nie mam, nie dlatego, że nie lubię, bardziej z braku warunków. Zwierząt których nie znam się boję, a niektórych się brzydzę.
      Nie oznacza to , że zwierząt nie lubię i zrobiłabym zwierzęciu krzywdę.
      Jestem wegetarianką i uważam, że wszystkim stworzeniom należy się szacunek. A rozkręcanie hodowli zwierząt (także psów i kotów) jest nieekologiczne ze względu na to, że psy i koty są mięsożerne.
      Wkurzają mnie psie odchody jak idę z dzieckiem na spacer i wycie psów zamkniętych w małych mieszkaniach.
      Niektórzy właściciele psów i kotów maja przekonanie, że są lepszymi ludźmi i bardziej kochają ludzi, zwierzęta i cały świat dlatego z pogardą wypowiadają się o tych co mają inne zdanie.
      • zigzac1 Re: Czy jestem jedyna?? 15.11.10, 13:06
        Niezależnie od różnej jakości wypowiedzi autorki wątku, zgadzam się. Nie popieram trzymania zwierząt w domu. Uczę swoje dziecko, że się tego nie robi i że jest to nieodpowiedzialne wobec zwierzęcia i wobec mieszkańców. Nie podoba mi się fakt, że właściciele zwierząt nie sprzątają po nich. Tak jak nie pozwalam swojemu dziecku na krzyki w miejscu publicznym, nie mam też ochoty słuchać ujadania psów pod moim oknem. Nie życzę sobie, żeby zwierzę na ulicy obwąchiwało mnie. Wychowanie zwierzęcia, jak rozumiem, ma swoje granice, bo zwierzę pewnego etapu zrozumienia nie pokona. Więc nie da się założyć, że pies jest młody i "kiedyś zrozumie".
    • pegaz_mk Re: Czy jestem jedyna?? 15.11.10, 12:58
      > jest specjalna kategoria ludzi, którzy nazywają się "właściciele psów", z którymi nie można dyskutować, bo ich brak wyobraźni ściga się z oślim uporem.

      Ha ha, Ty natomiast pewnie (tak domniemywam) jesteś osobą z przebogatą wyobraźnią i w ogóle wspaniałą dyskutantką, która się liczy ze zdaniem innych ;)

      No cóż, nie będę dyskutował. Napiszę jedynie:
      - mam więcej dzieci niż psów (2+1)
      - zdjęć dzieci i z dziećmi mnóstwo, psa raptem kilkanaście
      - o zgrozo, mieszkam w mieszkaniu
      - nie sprzątam po swoim psie - pilnuję natomiast, żeby załatwiał się w miejscach ustronnych, akurat mam ten komfort, że mieszkam na skraju lasu
      - spędzam myślę całkiem sporo czasu z dziećmi, a często pies jest towarzyszem naszych zabaw
      - ze znajomymi paplamy niestety głównie o dzieciach, chociaż całe szczęście udaje nam się od czasu do czasu wpleść inne tematy do rozmowy (nie psie). Dzieci są fajne, no ale ile można paplać o pieluchach, przedszkolach, placach zabaw itp.
      - pies ze mną nie śpi. Od tego mam żonę...
      - co do zapachu - tu mogę jedynie czysto subiektywnie - mój (mi) nie śmierdzi
      - pies ma jedno podstawowe zadanie - ma mnie wyprowadzać na spacery. Wywiązuje się z tego znakomicie.
      • lucyna_n Re: Czy jestem jedyna?? 15.11.10, 18:46
        ja też mieszkam na skraju lasu i tak się składa że cale kilkutysięczne osiedle też tam mieszka, i wszystkim się wydaje że tam sprzątać nie trzeba bo to las i nic nie widać, ja nie wiem ślepym trzeba być żeby nie widzieć, zasrany ten lasek jest strasznie, spacer z małym dzieckiem kończy się pilnowaniem żeby dziecko idąc skrajem ścieżki nie wlazło w psią kupę (która nie wiem czemu nie chce się sama natychmiast zdematerializować, tylko sobie leży i leży jak gdyby nigdy nic). Może chodźcie z łopatkami i chociaż zakopujcie w tych lasach jak już zbierać nie możecie się przemóc? bo to nawet jakieś zagrożenie epidemiologiczne przecież stwarza. Samym psiarzom chyba też nie jest przyjemnie jak ich pies co chwile obwąchuje pamiątkę po innym psie, a potem ich poliże po twarzy. No chyba że jest?
    • white_lake Re: Czy jestem jedyna?? 15.11.10, 13:12
      Nie przebrnę na razie przez wszystkie wypowiedzi, ale tylko chciałam napisać: Nie, nie jesteś jedyna. Mój stosunek do psów jest zdecydowanie negatywny.
      Choć też ogólnie lubię zwierzęta, w dzieciństwie spędzonym częściowo na wsi zawsze miałam psy i koty w domu, w dorosłym życiu już tylko koty. Z różnych względów, ale przede wszystkim z kotami lepiej się rozumiem. Psy są dla mnie twarde, sztywne, nieprzytulne, śmierdzą (jaki kot będzie się dobrowolnie tarzał w gó...e?), rzadko miewają jakąś ciekawą osobowość i brudzą na potęgę. Hodowanie psa w mieście uważam za nieporozumienie, pewnie są ludzie, którzy robią to z prawdziwej potrzeby emocjonalnej (staruszki prowadzające jakiegoś zapasionego kundelka na smyczy) ale eż tmasa jest snobów, którzy rasowego psa traktują jako gadżet i symbol statusu. Jak z autem, im większy, tym lepszy. Zresztą w ogóle nie rozumiem fenomenu psów rasowych, podniecania się rasami, dyskutowania zalet i wad, obcinania tego i owego. To chore jest! Większość rasowych psów z hodowli to jakieś mutanty z zaprogramowanymi chorobami, żal mi tych stworzeń i czuję dużą niechęć do ludzi, którzy tę karuzelę próżności i cierpienia zwierząt napędzają.
      U moich znajomych są psy z tytanowymi stawami, po operacjach raka, z astmą, problemami psychicznymi i masą innych chorób. Dla mnie to jakaś aberracja, bo pomijając aspekt ekonomiczny (choć czasem nasuwa się myśl, ile ludzi za te pieniądze można by wyleczyć albo lepiej wykorzystać te rentegny i inne sprzęty jednak dla istot myślących) te zwierzęta często nadal cierpią. Nie rozumiem takiej egoistycznej miłości, ja bym uśpiła bez wahania.
      Znam też przypadki, kiedy pieski są kochane i hołubione, a dziecko, no cóż, jest, bo jest i tyle czułości, co śmierdzące sierściuchy nie słyszy nawet na święta.
      Dla mnie to wszystko bardzo smutne jest po prostu.
      • ona_kontrowersyjna "ja bym uśpiła bez wahania" 15.11.10, 16:33
        to "bez wahania" daje dużo do myślenia...
        • white_lake Re: "ja bym uśpiła bez wahania" 15.11.10, 16:54
          ona_kontrowersyjna napisała:

          > to "bez wahania" daje dużo do myślenia...

          Po prostu nie mogę patrzeć na cierpienie zwierząt. I o ile człowiek wszystko sobie zracjonalizuje i zawsze znajdzie powód, żeby mimo chorób i bólu się trzymać życia, to zwierzę chyba nie bardzo. Ono TYLKO cierpi.
          • ona_kontrowersyjna Re: "ja bym uśpiła bez wahania" 15.11.10, 17:10
            Różnie to bywa z tą racjonalizacją chorób i bólu u ludzi i zwierząt. Nie życzę bliższej styczności z ciężką chorobą ani u człowieka ani zwierzęcia, ale wierz mi, rzeczywistość bywa zaskakująca. Ktoś kto generalnie nie waha się odebrać żywej istocie życia, albo nie wie o czym mówi albo jest wielkim cynikiem. Pomijam sytuacje ekstremalne.
            • white_lake Re: "ja bym uśpiła bez wahania" 15.11.10, 19:58
              ona_kontrowersyjna napisała:

              > Ktoś kto generalnie nie waha się odebrać ży
              > wej istocie życia, albo nie wie o czym mówi albo jest wielkim cynikiem. Pomijam
              > sytuacje ekstremalne.

              Jeśli jesteś wegetarianką - rozumiem i szanuję, ale jeśli wcisnasz szynkę i schabowe - uprawiasz zwykłą hipokryzję.
              Chyba że hodowle masowe i ubój uznasz za sytuację ekstremalną.
              Możesz mnie spokojnie uznać za cyniczkę.
              Uważam, że bez cynizmu człowiek czasem mógłby zwariować.
    • daliakonwalia Re: Czy jestem jedyna?? 15.11.10, 13:21

      Do wszystkich, którzy dziwią się, że mam psa w domu:

      Psa przyprowadzili zadeklarowani miłośnicy zwierząt (nasza rodzina), którzy przy każdej okazji podkreślają jak kochają psy!! Przynieśli szczeniaka na chwilę, bo okazał się nadpobudliwy a oni mieli wtedy kilkumiesięczne niemowlę i starą sukę, która nie zaakceptowała szczeniaka. Przynieśli do nas, bo u nas dobre warunki i duży ogródek do biegania, NA CHWILĘ. Potem przyznali się, że liczyli że stara suka zdechnie, bo była chora, ale nie spełniła psina ich oczekiwań i żyje do dziś!!
      Ja przy nich i im podobnych "psiarzach" nie ukrywam swoich poglądów, i to dla nich jestem nienormalna. Tylko że ja jestem odpowiedzialna, a dla nich zwierzę to zabawka. Takich właśnie ludzi potępiam, takich którzy upychają psy na 40 metrach, pozwalają aby psy zasrywały całe osiedla, a jak im pies nie pasuje to się go pozbywają. Dobrze, że przywieźli do nas a nie zawieźli do lasu. A, i jeszcze po pół roku zażądali zwrotu kasy za psa, bo to drogi rasowiec!!

      We własnym domu nie umieram z głodu, bo ufam sama sobie i wiem, że nie znajdę kłaków w jedzeniu.

      Nie ganię wszystkich, którzy mają psa, czy psy. Jestem przeciwna:

      - rozdmuchiwaniu mody na posiadanie psa bez uświadamiania konsekwencji
      - niekontrolowanemu rozrodowi psów
      - przyzwoleniu na zasrywanie całych osiedli
      - krzyżowaniu ras dla pociechy człowieka, wzmacnianiu cech np. stojące uszy, podczas gdy zapomina się o tym najważniejszym - żeby pies był zdrowy i czuł się komfortowo w swoim ciele (niektóre rasowce są tak pokraczne, że mają trudności z chodzeniem lub oddychaniem)
      - przyzwoleniu na tłoczenie psów w mieszkaniach na małej powierzchni
      - jestem przeciwna rzewnym postom, gdzie właściciele opisują sielankę życia z psem - jeszcze ktoś uwierzy i znowu kupi szczeniaka, bo dziecko chce. Więcej realizmu a mniej cukrowania, proszę.
      - uważam, że powinny być wysokie opłaty za trzymanie psa. W Y S O K I E
      - powinny być obiektywne organy, które kontrolują rozród szczeniaków w tzw. hodowlach, ponieważ duża część to zwykłe fabryki psów i tam dopiero można zobaczyć "miłość do zwierząt"
      - jeżeli ktoś koniecznie chce mieć psa to lepiej go wziąć ze schroniska niż z hodowli, nie będzie popytu, to mniej będzie pazernych pseudo-hodowców.

      Uważam, że pies może być przyjacielem człowieka, jeżeli człowiek mu na to pozwoli i stworzy do tego warunki. Jednak dla wielu ludzi pies to zabawka do przytulania, zatruwają życie swoim psom i swoim sąsiadom. Zostawiają psy na 10 godzin w małych mieszkaniach..... i to się nazywa miłość do zwierząt.

      Jestem zwolennikiem sterylizacji, moja suka jest już na liście. Niewielu jest jednak świadomych właścicieli psów.

      Odnośnie kotów - z moich obserwacji wynika, że sam kot nie śmierdzi, śmierdzą jego odchody - nieprzyjemny zapach w domach wynika z braku dbałości właścicieli. Są domy gdzie nawet ja nie wyczuję kota.

      Natomiast dla psa smród to jego żywioł, psy kochają śmierdzieć!!
      Świeżo wykąpany pies zrobi wszystko żeby się natychmiast zaśmierdzieć - wytarza się najchętniej w padlinie.
      Psy sąsiada z apetytem wcinają własne gówienka, sąsiad nie ma co sprzątać z ogródka, bo zanim wyjdzie z łopatą to już wszystko zjedzone. I nie robią tego z niedożywienia, są dobrze karmione - one po prostu tak mają. Suka matka pokazała kiedyś szczeniakom, że można zjeść gó... i one to naśladują przez całe życie.

      Moja suka nie zjada ale z upojeniem obwąchuje i wylizuje. Potrafi tak się wygiąć, że z jednej strony wącha kupę a z drugiej robi nową. Moja suka nie ma zwyczaju wylizywania się, nie wiem czy to taka rasa, czy to ona jedna jest taka niechluja. Ona po prostu nie czyści sobie jęzorem nic, poza przednimi łapkami. Nawet jak miała cieczkę, to nie przyszło jej do łba, aby się trochę oczyścić ! OCHYDA

      Nie wyobrażam sobie całowania psa po pysku i wpuszczania go do łóżka.
      Psy to śmierdziuchy i basta.

      Drodzy czytelnicy, być może rozważacie kupienie psa - przeczytajcie ten post jeszcze raz, to wszystko prawda.
      • steave do sfrustrowanej posiadaczki psa 15.11.10, 13:55
        Nie ukrywam, ze nie przeczytalam do konca wszystkich wypowiedzi na forum, ale Twoje tak.
        Sama mam suke, ktora bardzo kocham, mam tez meza i dziecko ich kocham bardziej niz suke. Suka byla najpierw, potem syn. Nie wierze, ze sa ludzie, ktorzy kochaja bardziej swoje zwierzeta od swoich dzieci, bo to zaprzeczenie naszego ludzkiego instynktu. Moze bardziej okazuja czulosci, ale to sprawa przekazu zewnetrznego. Tak czy inaczej, mnie martwi jedna rzecz, ze tak nie znosisz tego swojego psa, a musisz sie nim zajmowac. Mysle, ze Twoje frustracje wynikaja przede wszystkim z tego, ze musisz tolerowac w swoim domu psa, ktory pogryzl Twoje dziecko. Zmien to i nie rozpisuj sie jak to inni wlasciciele psow sa po....leni. Jezeli pies ugryzl Twoje dziecko, to macie zle ustawiona hierarchie w stadzie i albo to zmienisz (zatrudnisz psiego behawiorsyte) albo zacznij szukac nowego domu dla swojej suki. Nigdy w zyciu nie pozwolilabym na takie zachowanie mojej czterdziestokilogramowej suce, moj syn ma 14 miesiecy, a wyjmuje psu z ryja jego zabawki i wiem, ze to jest normalne i moj pies nie ma prawa nawet mruknac, a co dopiero warknac na dziecko. Rozumiem, ze gdzies musisz sie wyzalic i masz do tego prawo, ale win innych ludzi o to, ze masz w domu psa, ktorego nie chcesz miec. Biedny ten Twoj pies i Ty w tym wszystkim. Nie obrazaj sie tylko naprawde przemysl sprawe oddania lub tresury psa, jezeli nadal chcesz miec go w domu. I nie zaslaniaj sie mezem, tylko pomysl o dziecku.
        • facet_normalny Re: do sfrustrowanej posiadaczki psa 15.11.10, 18:17
          dopiero teraz widze że ktoś napisał to samo co ja przed chwilą :)

          podpisuje się rękami i nogami - to kwestia hierarchii w stadzie.
          Dla psa zawsze to będzie stado (przez ludzi nazwane "rodziną") w którym ktoś jest najważniejszy i jego się slucha. jak nie ma kogoś takiego, to sam przejmuje rolę
      • la_mad Re: Czy jestem jedyna?? 16.11.10, 10:04
        To, że Twój pies śmierdzi i jest brudasem, nie znaczy jeszcze że wszystkie psy są takie.
        Tak samo śmierdzą NIEKTÓRE koty, NIEKTÓRE gryzonie trzymane w domu i WIĘKSZOŚĆ papużek i innych domowych ptaszków.
        Tak samo śmierdzą NIEKTÓRZY ludzie.
        Nie rozumiem Twojego generalizowania problemu, a jeśli Twoja suka stanowi tak wielki problem, to trzeba było znaleźć jej inny dom, gdzie ktoś potrafiłby ją kochać i o nią zadbać. Jak ktoś by ci przyniósł krowi placek do domu, to też byś go sobie zostawiła i się nim opiekowała, mimo że by cię brzydził i Ci śmierdział?

        Z tym, że hodowla psów powinna być pod ścisłą kontrolą, zgadzam się w 100%. Tak samo jak to, w czyje ręce trafiają. Jeśli ktoś chce mieć psa, powinien przejść obowiązkowe szkolenie i zdać egzamin, tak jak w przypadku prawa jazdy. Bo pies też może być niebezpiecznym narzędziem w rękach człowieka.
    • an_dziolek24 Re: Czy jestem jedyna?? 15.11.10, 13:27
      Co cię obchodzą cudze zamiłowania. Nie lubisz psów, to nie chodź do domów, gdzie są. Nikt tam ciebie nie oczekuje. Ja nie lubię bachorów i nie bywam w domach, gdzie są. Do siebie też nigdy nie zapraszałam z bachorami. Chociaż sami mieliśmy jednego, już dawno dorosły. Teraz mamy 2 koty, które robią z mieszkaniem i nami, co chcą i to nasz problem.
      • zigzac1 Re: Czy jestem jedyna?? 15.11.10, 13:40
        To nie jest takie proste, mimo dość prostych słów, którymi się poslugujesz. Psy osaczają na ulicy, właściciele przekonani o sympatycznośći swoich zwierząt pozwalają im na bieganie bez smyczy, bez kagańca, na podchodzenie do innych, na obwąchiwanie, brudzenie łapami ubrań.
        Nie da się tego uniknąć. Porównanie z dziećmi o tyle nie trafione, że dziecko raczej cię ie pogryzie. W każdym razie to prawdziwa rzadkość.
        Mój własny brat nie toleruje dzieci i jakoś nawet na rodzinnych spotkaniach udaje mu się unikać naszej niewielkiej córki, która trzymamy od niego z daleka. Ona też wyczuwa jego niechęć, wiec nie podbiega, nie zaczepia. Nie jest to miłe, ale możliwe do wykonania. Psy są różne. czasem nawet te, które wyczuwają moją niechęć łażą mi po nogach, zaglądają do talerza, ocierają się.
        Poza tym - jednak mimo wszystko jest drobna różnica. Dzieci to mali LUDZIE, a zwierzęta, to zwierzęta i tyle.
        • giulianov Re: Czy jestem jedyna?? 15.11.10, 14:12
          > Poza tym - jednak mimo wszystko jest drobna różnica. Dzieci to mali LUDZIE, a z
          > wierzęta, to zwierzęta i tyle.

          ludzie to też zwierzęta
          • zigzac1 Re: Czy jestem jedyna?? 15.11.10, 14:17
            Tak, z puktu widzienia biologii masz rację. Tyle że nasza cywlizacja uznaje pewną hierarchiczność - osobnicy naszego gatunku uważani są w normalych sytuacjach za ważniejszych, niż przedstawiciele gatunków innych zwierząt. Niezależnie od tego, czy się z ty zgadzamy ( ja się zgadzam), to takie są fakty. Kiedy pies rzuci się na dziecko, będziesz chronić dziecko, zupełnie odruchowo. Raczej nie rzucisz go na pożarcie, żeby pies się najadł. O tym mówię.
        • monokrome Re: Czy jestem jedyna?? 15.11.10, 14:34
          Dzieci to mali LUDZIE, a zwierzęta, to zwierzęta i tyle.

          A ludzie to co? Rośliny?
      • white_lake Re: Czy jestem jedyna?? 15.11.10, 13:46
        Takie głosy tu już były i zawsze dziwi mnie prostota takiego rozumowania: nie lubisz? to nie chodź, to nie rób, to nie coś tam, coś tam i nie marudź, nie "pluj jadem".
        Otóż nie lubiąc kotów, mogłabym nie chodzić do kociarzy i mieć spokój, to prawda.
        Ale nie lubiąc psów, jestem nieustannie narażana na zetknięcie z tymi zwierzętami lub ich odchodami, w parku, na ulicy, gdziekolwiek. Nawet we własnych 4 ścianach muszę wysłuchiwać szczekania, które odbijane echem od ścian podwórka potrafi naprawdę irytować. Nie życzę sobie, żeby rozpuszczone psy straszyły mi dziecko: kiedyś jeden skoczył i chciał wyrwać ciastko, potem długo musiałam uspokajać lęk albo płacz na widok każdego psa, a omijać szerokim łukiem musimy do dziś. Jaką mam alternatywę - nie wychodzić z domu z dzieckiem?
        Zdaję sobie sprawę, że są świadomi i mądrzy właściciele psów, są mądre i ułożone psy - ale to jest zdecydowana mniejszość! Cała reszta bezmyślnie uprzykrza innym życie.
        • an_dziolek24 Re: Czy jestem jedyna?? 15.11.10, 13:57
          Jesteś nietolerancyjna. Żyjemy w dużym tłumie ludzi o różnych upodobaniach. Mnie też przeszkadzają psie odchody na ulicy i uważam, że świadczą o braku kultury właścicieli psów. Ale albo trzeba wynieść się na Saharę albo to wytrzymać. Uważam, że do mieszkania w bloku lepsze są koty. Ale wielu psiarzy kotów nie znosi i też im wolno. Ja też bym wolała, aby bachory mieszkające pode mną liczyły się z innymi i były ciszej i np. nie piszczały na klatce, bo echo tak pięknie niesie. Uważam, że rodzice ich nie ułożyli tak, jak niektórzy właściciele nie układają swoich psów. Ja na szczęście mam taką właściwość, że umiem się całkowicie wyłączyć na niepożądane bodźce. Oczywiście, gdyby u sąsiadów na dole stało się coś poważnego, pozostałabym wyłączona.
          • white_lake Re: Czy jestem jedyna?? 15.11.10, 14:21
            Hę? Nietolerancyjna? Bo mówię, co mi się nie podoba? Gdybym była nietolerancyjna, to już dawno chodziłabym po ulicach z wiatrówką i robiła porządek po swojemu. A tak - znoszę, toleruję i tylko czasem ucieszy mnie, że ktoś taki jak daliakonwalia poruszy ten drażliwy temat.
            Te wszystkie ataki, obrażanie autorki wątku i przypisywanie jej najgorszych intencji świadczy o tym, że większość psiarzy jednak chyba ma coś z psychą, syndrom oblężnej twierdzy czy coś podobnego.
            Czy już nie wolno w tym kraju głośno powiedzieć, że się nie lubi psów?
            Zazdroszczę ci, ale ja nie posiadam zdolności wyłączania się, nawet gorzej, jestem wyjątkowo wrażliwa na hałasy. I co w związku z tym?
            Sama pisałaś: >Żyjemy w dużym tłumie ludzi o różnych upodobaniach.
            No właśnie.
            • daliakonwalia Re: Czy jestem jedyna?? 15.11.10, 14:31
              white_lake napisała:

              > Hę? Nietolerancyjna? Bo mówię, co mi się nie podoba? Gdybym była nietolerancyjn
              > a, to już dawno chodziłabym po ulicach z wiatrówką i robiła porządek po swojemu
              > . A tak - znoszę, toleruję i tylko czasem ucieszy mnie, że ktoś taki jak daliak
              > onwalia poruszy ten drażliwy temat.
              > Te wszystkie ataki, obrażanie autorki wątku i przypisywanie jej najgorszych int
              > encji świadczy o tym, że większość psiarzy jednak chyba ma coś z psychą, syndro
              > m oblężnej twierdzy czy coś podobnego.
              > Czy już nie wolno w tym kraju głośno powiedzieć, że się nie lubi psów?
              > Zazdroszczę ci, ale ja nie posiadam zdolności wyłączania się, nawet gorzej, jes
              > tem wyjątkowo wrażliwa na hałasy. I co w związku z tym?
              > Sama pisałaś: >Żyjemy w dużym tłumie ludzi o różnych upodobaniach.
              > No właśnie.

              D Z I Ę K I za zrozumienie.
              • maxav daliakonwalia-całkowita racja! 15.11.10, 23:16
                Przede wszystkim nie przejmuj się nieprzychylnymi postami domorosłych psychoanalityków- którzy, jak zdążyłem nieco poczytac- już dawno przejrzeli Cię i twą diabelską psychikę na wylot. Naprawdę nie ma z kim dyskutowac. Smutne to że tyle ludzi woli przelewac uczucia i pieniądze na zwierzęta, kiedy można byłoby robic to samo w stosunku do ludzi. No ale potem zazwyczaj ponoszą tego konsekwencje, czego najlepszym dowodem są oszalałe stare panny gotowe opowiadac godzinami o tym co to nie umie jej piesek.Tyle że słuchaczy brakuje....
            • zigzac1 Re: Czy jestem jedyna?? 15.11.10, 14:32
              Nie jesteś nietolerancyjna. Uważam wręcz, że nad podziw spokojna. :) Ale faktycznie, trudno się byłoby spodziewać na tym konkretnym forum zrozumienia dla faktu, że można nie tolerować zwierzęcych zachowań w przestrzeni poblicznej. Tutejsi bywalcy obecność zwierząt w mieście uważają za normę i nikt tego nie zmieni.
              Chociaż....może kiedyś wejdą przepisy o zakazach. Jeszcze nie tak dawno temu nie wyobrazaliśmy sobie wielu rzeczy, których nam nie bedzie wolno. Ale czasy się zmieniają.
            • shecat Re: Czy jestem jedyna?? 15.11.10, 15:55
              > Te wszystkie ataki, obrażanie autorki wątku i przypisywanie jej najgorszych int
              > encji świadczy o tym, że większość psiarzy jednak chyba ma coś z psychą, syndro
              > m oblężnej twierdzy czy coś podobnego.

              chwila chwila... ale autorka nie zaczela od tego wszystkiego, o czym teraz piszecie, czyli o tym, ze psy wam przeszkadzaja chodzic spokojnie po ulicy itp. to rozumiem i ok, moze kogos to wkurzac.
              ale autorka zaczela od tego, ze nie lubi psow bo smierdza i nie lubi milosnikow psow bo za duzo o nich gadaja i nie dbaja o dzieci a w ich domach smierdzi. moim zdaniem zasluzyla na wszystkie gorzkie slowa, ktore na nia spadly...
          • julita165 Re: Czy jestem jedyna?? 15.11.10, 14:36
            Widzę pewną przesadę w komentowaniu wpisu poprzedniczki. Jest jednak zasadnicza różnica pomiędzy tolerowaniem szczekania psa w mieszkaniu sąsiadów, a tolerowaniem jego napaści na dziecko w miejscu publicznym jakim jest podwórko. Tu nie ma miejsca na jakąkolwiek tolerancję nawet jeśli na szczęście nie stała się żadna krzywda. Zgadzam się, że muszę tolerować szczekanie psa w mieszkaniu sąsiada tak jak i muszę tolerować zapachy wydobywające się na klatkę schodową jak ktoś postanowi ugotować bigos ale nie wmawiaj, że trzeba tolerować obszczekiwanie przez psa, którego właściciel nie jest uprzejmy trzymać na smyczy, na ulicy, klatce schodowej, parku itp. To jest właśnie brak tolerancji ze strony takich właścicieli, którzy nie szanują cudzej wrażliwości i zmuszają do kontaktów ze zwierzęciem !
      • daliakonwalia Re: Czy jestem jedyna?? 15.11.10, 13:49
        an_dziolek24 napisała:

        > Co cię obchodzą cudze zamiłowania. Nie lubisz psów, to nie chodź do domów, gdzi
        > e są. Nikt tam ciebie nie oczekuje. Ja nie lubię bachorów i nie bywam w domach,
        > gdzie są. Do siebie też nigdy nie zapraszałam z bachorami. Chociaż sami mieliś
        > my jednego, już dawno dorosły.

        O, i to jest modelowy przykład tej aberracji. Mam nadzieję, że to sarkazm z tymi bachorami.

        > my jednego, już dawno dorosły. Teraz mamy 2 koty, które robią z mieszkaniem i n
        > ami, co chcą i to nasz problem.

        I kot ci mordę lizał.
      • julita165 Re: Czy jestem jedyna?? 15.11.10, 14:06
        Zapominasz jednak o przestrzeni publicznej. Oczywiście, że cudze zamiłowania nie powinny nikogo interesować ale tylko tak długo jak osobom trzecim nie szkodzą ! Ja też nie cierpię psów, boję się ich i brzydzę. Ale szanuję cudze upodobania tak długo jak mi nie zawadzają. A mnie przeszkadzają psy biegające po ulicach czy parkach bez smyczy, które, chociaż ich w żaden sposób nie drażnię, w ogóle nie zwracam na nie uwagi, szczekają, warczą albo obwąchują. A ja sobie tego nie życzę i mam do tego święte prawo i psim obowiązkiem właściciela psa jest uszanować moje prawo do braku jakiegokolwiek kontaktu z jego pupilem. A niestety bardzo niewielu właścicieli psów się poczuwa do takiego zachowania, puszczają psy luzem i klepią " on jest niegroźny", "jeszcze nikogo nie ugryzł" albo jeszcze lepiej "chce się tylko pobawić". Mnie nie interesuje charakter pieska i jego nawyki, a już na pewno nie mam zamiaru się z żadnym psem bawić, mnie interesuje żeby się do mnie w miejscach publicznych nie zbliżał !
        A co do wizyt u właścicieli psów. Ja zawsze proszę żeby psa zamknęli, nigdy nie spotkałam się z odmową, co jest słuszne, bo skoro mnie zapraszają do domu to chyba chcą żebym się dobrze u nich czuła. Jakby ktoś odmówił byłaby to rzeczywiście moja ostatnia wizyta i też ok.
    • affera123 Myślę, że jesteś ze wsi po prostu 15.11.10, 13:37
      I to jest jedyne wytłumaczenie twojej awersji do zwierząt. Na wsiach zwierzęta są bowiem do pracy i nie mają wstępu "na salony". Sami wsiowi ludzie mają też często takie spaczenie, że odpicowują sobie piękne pokoje na górze - złote klamki, boazerie, dywany, kafelki, duperelki itd., a sami żyją na codzień w przybudówce albo pakamerze, luksus jest bowiem tylko na pokaz, jak rodzina albo sąsiad wpadną z wizytą. A zwierzę? Dla wiejskiego ludu jest to taki sam pracownik, jak inny parobek i służba najemna. Ma siedzieć w budzie, na łańcuchu, pilnować obejścia za posiłek mając domowe odpadki, resztki z obiadu. Krowa ma dawać mleko, kura znosić jajka, świnia - na mięso. Dla wiejskiej ciemnoty chomik w klatce to jakaś spora ekstrawagancja - w końcu wszystko, co jest takiego kalibru to dla wsioka mysz albo szczur, które, jak wiadomo, truje się albo załatwia przy pomocy łapki albo kota. Rybki w akwarium? A po co? Za małe, zjeść się tego nie da, ile by trzeba było wyhodować, żeby do gara włożyć. I do tego zmierza twój tok myślenia, pies śmierdzi psem, kot kotem, a ty na kilometr głęboką prowincją.
    • grek.grek nie 15.11.10, 13:40
      jedyne psy, których istnienie jestem w stanie pojąc, to psy-przewodniki.

      cała reszta psiarni, to żart - poza produkcją odchodów i wydawaniem irytującego hałasu, te zwierzeta są całkowicie bezproduktywne, są zbędnym balastem dla człowieka.

      są również najgłupsze - zawsze mnie do rozpuku śmieszą historie, jak to pies wraca na miejsce, gdzie jego pan wyzionął, jak to pies który dostanie butem w łeb i zemdleje, kiedy tylko się ocknie biegnie się łasić do tego, kto go butem pie,prznął etc. psia wierność, to najlepszy dowód na to, że pies jest zwierzęciem absurdalnym. zbytecznym całkowicie.

      optymalnym wyjściem byłoby utrzymywanie hodowli i szkół psów-przewodników, a reszty towarzystwa stopniowy zanik poprzez przymusową sterylizację. ale... przecież każdy może se psa mieć, takie jego prawo. a że z tego prawa tylko smród, hałas i pogryzienia, to już mało kogo interesuje.

      • julita165 Re: nie 15.11.10, 14:16
        grek.grek napisał:


        > optymalnym wyjściem byłoby utrzymywanie hodowli i szkół psów-przewodników, a re
        > szty towarzystwa stopniowy zanik poprzez przymusową sterylizację. ale... przeci
        > eż każdy może se psa mieć, takie jego prawo. a że z tego prawa tylko smród, hał
        > as i pogryzienia, to już mało kogo interesuje.

        Całkowicie się zgadzam. Też uważam, że psów jest w Polsce stanowczo za dużo i należałoby podjąć działania zmierzające do ograniczenia ich liczby. Przymusowa sterylizacja, nawet na koszt Państwa, to krok w dobrym kierunku. Plus wysokie podatki od posiadania psa, tak żeby każdy musiał się dobrze zastanowić czy go na to stać.
      • agra1 Re: nie 26.11.10, 15:30
        grek.grek napisał:

        > jedyne psy, których istnienie jestem w stanie pojąc, to psy-przewodniki.

        a o dogoterapii słyszałeś? i o tym, jak dobre są efekty w przypadku pracy psa z dziećmi z całym szeregiem zaburzeń?
    • retropercepcje Re: Czy jestem jedyna?? 15.11.10, 13:42
      ta żółć twoja wylana cuchnąć zaczyna
      paskudne usposobienie masz, moja droga

      acha, i współczuje ci serdecznie, że tak sie biedaczko musisz męczyć wśród znajomych, których nie akceptujesz... (masochizm?)

      i ostatnia rzecz: zanim zaczniesz porownywac wlascicieli psów do ikonek typu Bardot czy Villas, dobrze by bylo, bys raczyla spojrzec na caloksztalt osobowosci tych pan, psychoanalityczko od 7miu bolesci

      to sie nazywa ignorancja :)
    • krawiec6661 Masz rację 15.11.10, 13:55
      Coś w tym jest. Polacy to obecnie w większości potomkowie ludzi ze wsi, bo tacy się uchowali po wojnie i przenieśli swoje wiejskie zwyczaje trzymania psów w mieszkaniach. W Irlandii nie wynajmniesz chaty mając zwierzaka, u nas połowa obywateli trzyma w swoich klitkach czworonogi, szkoda tylko że relacje międzyludzkie szwankują. Naród psiarzy, który nie potrafi nawet posprzątać po swoim pupilu gówna. Wychodzą do pracy a kundel szczeka cały dzień nie dając pracować tym którzy robotę mają w domu. Dziki kraj i to się szybko nie zmieni.
      • aazz91060 Re: Masz rację 15.11.10, 14:13
        krawiec6661 napisał:

        > Coś w tym jest. Polacy to obecnie w większości potomkowie ludzi ze wsi, bo tacy
        > się uchowali po wojnie i przenieśli swoje wiejskie zwyczaje trzymania psów w m
        > ieszkaniach. W Irlandii nie wynajmniesz chaty mając zwierzaka, u nas połowa oby
        > wateli trzyma w swoich klitkach czworonogi, szkoda tylko że relacje międzyludzk
        > ie szwankują. Naród psiarzy, który nie potrafi nawet posprzątać po swoim pupilu
        > gówna. Wychodzą do pracy a kundel szczeka cały dzień nie dając pracować tym kt
        > órzy robotę mają w domu. Dziki kraj i to się szybko nie zmieni.
        A co ,dlugopisy skladasz, fachowcu.?
        • white_lake Re: Masz rację 15.11.10, 14:28
          > A co ,dlugopisy skladasz, fachowcu.?

          A co, masz coś przeciwko długopisom?
          Zastanawiająca jest ta agresja. Psiarze nie mają argumentów na obronę istniejącej sytuacji, więc zamiast dyskutować obrażają, wyzłośliwiają się i poniżają innych.
          Po prostu żal.
          • ona_kontrowersyjna Chyba trochę przesadzasz... 15.11.10, 16:42
            ... a po takim wstępnie jaki zaserwowała Autorka, raczej trudno się dziwić reakcjom ;)

            A tak w ogóle to jakbyś chciał żeby ktoś argumentował, że coś lubi? Co najwyżej w sposób, który dla tych co nie lubią będzie niezrozumiały.
      • majenkir Ales blysnal intelektem.... 15.11.10, 14:23

        krawiec6661 napisał:
        > Polacy to obecnie w większości potomkowie ludzi ze wsi, bo tacy
        > się uchowali po wojnie i przenieśli swoje wiejskie zwyczaje trzymania psów w m
        > ieszkaniach.


        Taaa, bo to trzymanie psow w mieszkaniach to typowy wiejski zwyczaj ...
    • aazz91060 Re: Czy jestem jedyna?? 15.11.10, 14:10
      Nie lubisz psow.? Lubisz tylko siebie.? Nic nowego.! Kogo to interesuje.? Dzieci nie masz, czas spedzasz przed telewizorem, jestes zarliwa katoliczka. Kazdy sasiad, twoj wrog. Przenosisz niechec do dzieci, na psy. Wg. ciebie, to dzieci smierdza, brudza ,itd. STARA< ZDEWOCIALA PANNA. Cnotliwa.?
      • daliakonwalia Re: Czy jestem jedyna?? 15.11.10, 14:29
        aazz91060 napisał:

        > Nie lubisz psow.? Lubisz tylko siebie.? Nic nowego.! Kogo to interesuje.? Dziec
        > i nie masz, czas spedzasz przed telewizorem, jestes zarliwa katoliczka. Kazdy s
        > asiad, twoj wrog. Przenosisz niechec do dzieci, na psy. Wg. ciebie, to dzieci s
        > mierdza, brudza ,itd. STARA< ZDEWOCIALA PANNA. Cnotliwa.?

        Wszystko kulą w płot, co do jednego słowa, wszystko dokładnie odwrotnie. Zadaj sobie trud przeczytania pozostałych moich postów a dowiesz się, jak bardzo się mylisz.
        • czwarty.wymiar Re: Czy jestem jedyna?? 15.11.10, 14:42
          Niestety, nie wytłumaczysz. W większości to rozhisteryzowane, mentalne dzieci, które wyczytują to, co chcą. No bo przecież skoro nie przepadasz za psami, tzn., że je nienawidzisz... W ogóle zwierząt nie lubisz i pewnie do tego się nad nimi znęcasz. A skoro nie lubisz zwierząt, to ludzi pewnie też nie i jesteś aspołeczna. Itp. blablabla.
        • aazz91060 Do daliakonwalia 16.11.10, 05:01
          Nie zadam sobie trudu, przeczytania Twoich innych wpisow. Wystarcza mi watek. Tak jak Ty nie znosisz psow i psiarzy, tak ja nie znosze takich ludzi jak Ty. Uwazam, ze jestes zarozumiala a jedynym argumentem, ktory zreszta przedstawiaja Tobie podobni, jest to, ze pies smierdzi, robi kupy na ulicy, gryzie i szczeka. A co pies ma robic.? Pic z Toba kawke i pitolic o tipsach.? Wystarczy dbac o czystosc w domu a w parku sprzatac po swoim pupilu. Znam duzo przypadkow, gdzie w domach bez zwierzat, jest wiekszy brud i smrod. Uwazam, ze ludzie sa 100 razy brudniejsi i smierdzacy, niz psy. Pies nie rozumie, ze trzeba dbac o higiene. Natomiast czlowiek, jest swiadomy. I co z tego.? Wystarczy stanac w autobusie obok CZLOWIEKA.! Sam posiadam psa i zapewniam Cie, ze w moim domu nie smierdzi a wjedzeniu nie ma klakow. Poza tym, pies bedzie zawsze z Toba, bez wzgledu na sytuacje, czyli na dobre i na zle. Uczyc nam sie od zwierzat. Zycie to nie tylko piekne stroje i Coco Shanell. Jak sie zalatwiasz, tez smierdzi. Wiecej tolerancji, mniej obgadywania znajomych zycze.! I tyle.
          • uknown Coco Shanell :)) 16.11.10, 06:03
            może zamiast psa oporządzać weź i poczytaj gazetę, dowiesz się coś o świecie i jednej z waszych - Chanel miała 3 mopsy, które umarły z przeżarcia słodyczami i braku ruchu :)
            • daliakonwalia Re: Coco Shanell :)) 16.11.10, 08:09
              uknown napisał:

              > może zamiast psa oporządzać weź i poczytaj gazetę, dowiesz się coś o świecie i
              > jednej z waszych - Chanel miała 3 mopsy, które umarły z przeżarcia słodyczami i
              > braku ruchu :)

              No proszę, i kolejna nawiedzona - czyli moja teoria się potwierdza.
          • uknown Re: Do daliakonwalia 16.11.10, 06:09
            "jedynym argumentem, ktory zreszta przedstawiaja Tobie podobni, jest to, ze pies smierdzi, robi kupy na ulicy, gryzie i szczeka" - to mało?! na żaden z tych argumentów nie potrafisz sensownie odpowiedzieć, bo niestety tak, śmierdzi, nawet jak ty tego w swoim domu nie czujesz, tak, robi kupy na ulicy i wszyscy musimy na to patrzeć, ty też, i tak, gryzie i szczeka, bo to zwierze, a zwierzęta powinny znać swoje miejsce i nie zagrażać ludziom, zwłaszcza takim którzy się ich boją i brzydzą i mają do tego prawo!
            • aazz91060 Do uknown 16.11.10, 15:56
              Nie rozumiem o czym prawisz. Tak jak z czlowiekiem, tak nalezy obchodzic sie z psem. Trzeba go kochac, troszczyc sie o niego, sprzatac po nim, wychowywac, uczyc gdzie jest jego miejsce.! Natomiast nigdy nie zgodze sie z tym, ze psiarz smierdzi i jest glupi. Ludzie, ktorzy brzydza sie psami, lub innymi zwierzetami, sa wyzuci z uczuc. Brzydzisz sie psa.? Musisz byc zdrowo porabany. Tacy jak ty, byli kapo w k. L. Tez nie mieli uczuc.!
              • kakadu.pl Re: Do uknown 17.11.10, 11:09
                aazz91060 napisał:


                Brzydzisz sie psa.? Musisz byc zdrowo porabany. Tacy jak ty,
                > byli kapo w k. L. Tez nie mieli uczuc.!

                Hitler był miłośnikiem psów szczególnie owczarków niemieckich - sam miał dwa.
    • rama2 Re: Czy jestem jedyna?? 15.11.10, 14:43
      Możma czuć przed nimi respekt i lęk , ale kto nie lubi zwierząt jest złym człowiekiem
      • pegaz_mk Re: Czy jestem jedyna?? 15.11.10, 15:51
        Hej, ja akurat jestem psiarzem. Ale nie betonem. Nigdy bym się nie odważył na takie stwierdzenie. Zresztą ja pewnie z tych złych. Tak się składa, że nie lubię kotów - w życiu nie zgodziłbym się na kota w domu. Nie znaczy to, że budzą się we mnie mordercze instynkty na widok każdego sierściucha.

        Autorka wątku poza może trochę zadziornym pierwszym postem bardzo rzeczowo uargumentowała swoje zdanie. Czego niestety nie można powiedzeć o całej rzeszy jej oponentów. Post jak powyższy jest po prostu poniżej krytyki.
    • winogronka.easy Re: Czy jestem jedyna?? 15.11.10, 16:51
      Nie jesteś jedyna. Z tym, że ja nie lubię psiarzy, kociarzy i dzieciarzy również.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka