Dodaj do ulubionych

Apeluje o pomoc dla bezdomnego kotka!

31.05.04, 20:01
Od miesiaca na przystanku tramwajowym linii:26, 10, 8, 46
w strone Jelonek przy Geant na ul.Połczyńskiej kreci sie biedny, opuszczony
kotek.Łasi sie do ludzi...Pewnie ktos go porzucil na parkingu.
Ma futerko czarne z bialym: krawatem, brodka, skarpetkami, oraz bialymi
wasami.Lewe oczko ma pokryte lekkim bielmem.Potrzebuje opieki weterynarza!Bez
niej straci oko.To latwa sprawa do wyleczenia.
Moze znajdzie dom wsrod naszych forumowiczow!
Ja juz mam w domu zwierzyniec...
Blagam o pomoc dla niego!
Obserwuj wątek
    • umfana Apel dotyczy Warszawy ( Wola/Jelonki ) 31.05.04, 20:02
      • karolineg Re: Apel dotyczy Warszawy ( Wola/Jelonki ) 01.06.04, 12:20
        Ja też dołączam się do apelu. Sama mam 3 koty w domu i bym go wzięła ale jestem
        w ciaży i nie wezmę teraz zwierzaka do domu...
        Może ktoś się zainteresuję?
        Bardzo proszę...a może lepiej oddać go do schroniska? I płacić za niego tam? co
        uwazsz/uważacie?
        • 1111_ewa TYLKO NIE SCHRONISKO!!!! 01.06.04, 13:17
          A zwłaszcza na Paluchu , to makabra co się tam dzieje . Wśród kotów jest tam
          bardzo duża śmiertelność . Może wśród forumowiczów znajdzie się osoba która
          przygarnie koteczka....
          • karolineg Re: TYLKO NIE SCHRONISKO!!!! 01.06.04, 13:24
            Nieee, nie na Paluchu. gdzies w Konstancinie czy gdzie indziej jest schronisko
            takie przywatno-domowe. Moze tam kotka odwiezc?
            • 1111_ewa Re: TYLKO NIE SCHRONISKO!!!! 01.06.04, 14:38
              Słyszałam że jest dobre schronisko pod Nasielskiem . Wiecie coć na ten
              temat????
              • karolineg Re: TYLKO NIE SCHRONISKO!!!! 01.06.04, 14:46
                Nie wiem czy to schronisko jest dobre....kurcze, kiedys mialam taki spis
                schronisk ale gdzies wywaliłam.
                A fundacja canis? Tam moze mozna oddac kota i dawac na jego utrzymanie co
                miesiac jakas kwote?
                • 1111_ewa JEST TU KTOŚ Z CANIS??? 01.06.04, 14:54

                  Można by zrobić składkę wsród forumowiczów...
                  • karolineg Re: JEST TU KTOŚ Z CANIS??? 01.06.04, 14:58
                    a jest takie schronisko w Konstancinie, Koci Azyl chyba...moze by tam kotka
                    odwiezc i dac na utrzymanie? Co myslisz?
                    • 1111_ewa Re: JEST TU KTOŚ Z CANIS??? 01.06.04, 15:02
                      myślę że NIE WOLNO zostawić kotka samemu sobie . Mogę się z tobą umówić i
                      zawieziemy gdzieś kotka . ( niestety nie dysponuje autem , ale co dwie głowy to
                      nie jedna ) .
                      • karolineg Re: JEST TU KTOŚ Z CANIS??? 01.06.04, 15:07
                        No wlasnie ja tez nie jezdze samochodem...moze męża bym poprosila, ale nie wiem
                        czy sie zgodzi.

                        Moze ktos tu ma samochod i moze sie z nami jakos umowic zeby kota zawiezc????
                        • 1111_ewa Kto ma auto, dobrą wolę i chwilkę żeby pomóc ???? 01.06.04, 15:09
                          zaraz założe nowy wątek , bo w tym temacie to tylko my zostałyśmy
                          • karolineg Re: Kto ma auto, dobrą wolę i chwilkę żeby pomóc 01.06.04, 15:11
                            No załóż, może ktoś się odezwie. A widzialas tego kotka moze?/ bo ja o nim
                            pierwszy raz slysze, raczej tamtedy nie jezdze..

                            Jak by co to pisz do mnie na maila gazetowego...
                            • 1111_ewa nie widziałam 01.06.04, 15:12
                              ale chyba autor tego wątku się odezwie???
                              • karolineg Re: nie widziałam 01.06.04, 15:14
                                No wlasnie nie wiem czy sie odezwie....hmmm..

                                Gdyby siostra moja byla w Wawie to by nie bylo problemu bo po prostu by
                                pojechala i kota zawiozla a tak to problem....
                                • 1111_ewa Re: nie widziałam 01.06.04, 15:17
                                  Tak , teraz to tylko sobie pianę możemy bić - trzeba najpierw znaleźć tego kto
                                  kotka widział.....
                                  • karolineg Re: nie widziałam 01.06.04, 15:18
                                    No wlasnie:)

                                    Jak sie ta osoba odezwie to cos uradzimy wspolnie.
                                    • 1111_ewa GDZIE JEST UMFANA???? 01.06.04, 15:23
                                      raczej ciężko by było tego kotka teraz znależc, TAK CZY SIAK PRZEZ GODZINĘ
                                      JESZCZE TU JESTEM , A JAK NIE TO JUTRO OD RANA
                                      • karolineg Re: GDZIE JEST UMFANA???? 01.06.04, 15:31
                                        Ja juz muszę spadac...niestety. Umfana chyba pisala tez na forum warszawa--
                                        >Wola i Bemowo...
                                        • umfana Re: GDZIE JEST UMFANA???? 01.06.04, 23:26
                                          Hej!
                                          Jestem ...pracowalam.
                                          Jutro rano sie skotaktujemy na forum.
                                          Dziewczyny piszcie na mojego maila gazetowego.
                                          Pozdrawiam serdecznie!
    • gonia722 Re: uwaga 03.06.04, 21:10
      byłam tam kilka razy i nie widziałam go ani razu
      wiec to chyba nie ma sensu pisac o tym przez kolejne dni i tygodnie bo to nic
      nie zmieni tylko moze wlasnie sie tam jakos zasadzic i znaleźć kota
      samochod nie jest problemem bo rownie dobrze mozna kota wsadzic w torbe i
      zawieźć autobusem nawet do konstancina - w koncu to nie podroz na ksiezyc;))))
      moge pomoc oczywiscie a wiec jezeli ktos chce pomoc w zlokalizowaniu kota i
      jego zabraniu z tego parkingu prosze o wiadomosc na maila - oby pilnie bo w
      takim tempie to bedziemy tylko debatowac wysyłajac kolejne posty a kot siedzi
      tam nadal i czeka na pomoc
    • umfana Re: Apeluje o pomoc dla bezdomnego kotka! 03.06.04, 21:41
      Hej!
      Szukalam go bez skutku.
      Moze ma juz dom?
      Pozdrawiam Ewe i wszystkich ludzi dobrej woli...
    • patja Re: Apeluje o pomoc dla bezdomnego kotka! 04.06.04, 11:50
      Mam nadzieje, ze nie pozwolilas mu zostac na tym przystanku tylko zanioslas go
      do weterynarza... Jesli nie to zrob to, prosze... Nastepnie zabierz go do
      schroniska, jesli nie mozesz do siebie, a dopiero pozniej szukaj wlasciciela.
      • gonia722 Re: Apeluje o pomoc dla bezdomnego kotka! 06.06.04, 01:28
        patja napisała:

        > Mam nadzieje, ze nie pozwolilas mu zostac na tym przystanku tylko zanioslas
        go
        > do weterynarza... Jesli nie to zrob to, prosze... Nastepnie zabierz go do
        > schroniska, jesli nie mozesz do siebie, a dopiero pozniej szukaj wlasciciela.

        patja przeczytaj wszystko od początku
        nikt nie zabrał go do weterynarza - tylko wysłał posty na forum
        i tyle
        nie ma kotka tam, byłam tam kilka razy i nie wiem co sie z nim stało
        moze ktos go zabrał a moze stała mu sie jakas krzywda

        sorry ale według mnie wysyłanie postów pt. widziałam kota na przystanku - szuka
        domu jest bezsensem bo trudno zeby kot czekał na tym przystanku az debatujacy
        na forum zdecyduja sie cos zrobic
        jezeli jest taka sytuacja moje zdanie jest takie ze nalezy kota zabrac i wtedy
        apelowac o pomoc, zawieźć do azylu - a w najczarniejszym przypadku nawet do
        schorniska ale byc ze schroniskiem w kontakcie i starac sie wyleczyc kota i
        znaleźć mu dom, jezeli nie mozna zatrzymac samemu i tyle
        • umfana Re: Apeluje o pomoc dla bezdomnego kotka! 06.06.04, 04:16
          Gocha!
          Tez bylam tam pare razy i nie spotkalam go ponownie.
          Poza tym ten kot moze miec male kocieta pod opieka, wiec zabranie go z
          przystanku byloby ostatnia glupota!Pomysl o tym...
          Ja mam koty w domu i zabierajac go do domu zarazilabym swoje koty.
          Koci katar nie jest grozny dla ludzi, ale dla kotow tak (nawet posrednio).
          Zastanow sie nad tym a pozniej miej pretensje do mnie i innych, ze nie
          zabralismy go do obozu koncentracyjnego, skazujac jego male na smierc glodowa a
          przy okazji zararzajac swoje koty.
          Pozdrawiam!
          • gonia722 Re: Apeluje o pomoc dla bezdomnego kotka! 06.06.04, 21:34
            umfana napisała:

            > Gocha!
            > Tez bylam tam pare razy i nie spotkalam go ponownie.
            > Poza tym ten kot moze miec male kocieta pod opieka, wiec zabranie go z
            > przystanku byloby ostatnia glupota!Pomysl o tym...
            > Ja mam koty w domu i zabierajac go do domu zarazilabym swoje koty.
            > Koci katar nie jest grozny dla ludzi, ale dla kotow tak (nawet posrednio).
            > Zastanow sie nad tym a pozniej miej pretensje do mnie i innych, ze nie
            > zabralismy go do obozu koncentracyjnego, skazujac jego male na smierc glodowa
            a
            >
            > przy okazji zararzajac swoje koty.
            > Pozdrawiam!


            ja nie mam do nikogo pretensji tylko mowie ze w takim wypadku zabrałabym kota
            wiem ze katar jest groźny dla zwierząt wiec zabranie kota do domu moze byc
            ryzykowne ale jezeli sie ma duze mieszkanie i kot nie miałby stycznosci z
            naszymi nie zarazi ich
            poza tym w takim przypadku - jak sie ma swoje koty - kotka trzeba byłoby
            umiescic gdzies na leczenie
            nie liczyłabym na pomoc osob,ktore nie maja kota w domu w takiej sytuacji, zas
            w przypadku osob ktore maja wlasnie kota istnieje ryzyko zarazenia
            mowisz ze zabranie go w przystanku byłoby głupotą wiec o co chodziło? gdy
            pisałas ze kotek szuka domu?
            to w końcu miałby tam zostac na tym przystanku czy nie??
            i co? lepsze siedzenie na przystankach albo pod kołami samochodu i chory bycie
            bez pomocy jakiejkolwiek niz nawet czasowe schronisko - bo piszesz - ze wtedy
            zabrałabys go do obozu koncentracyjnego
            wiec czego oczekiwalas po tym swoim poscie?
            co do malych to nie jestes tego pewna i nie bedziesz - czy ma czy nie a chyba
            piszac wtedy to oczekiwałas jakiejs pomocy dla kota
            a więc jakiej pomocy?
            • umfana Re: Apeluje o pomoc dla bezdomnego kotka! 06.06.04, 21:46
              Gocha!
              Masz racje.
              Uzmyslowilam sobie po poscie naszego kolegi, ze tym kotem mogla byc matka z
              malymi.Przerazilo mnie to...
              Boze ile szkody moglam mu wyrzadzic!Nie dowiem sie nigdy.
              Przyznaje sie, ze ten moj apel byl glupi.
              "nadgorliwosc jest gorsza od faszyzmu"
              Pozdrawiam !

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka