Wozki dla psow...

29.10.12, 08:04
Uzywacie?
jak pies jest np stary, ale w sumie w dobrej formie, tylko nie ma sily juz chodzic
a na spacery trzeba jakos go zabierac - stosujecie wozki?

woofwarehouse.com/wp-content/uploads/2010/07/S1208Deluxe300.jpg
www.trekpet.com/images/products/Carriers/doggie-stroller.jpg
www.dogquality.com/blog/wp-content/uploads/2010/05/DSCN3201.jpg
Ja mysle ze to swietny pomysl.

Minnie
    • wrexham Re: Wozki dla psow... 29.10.12, 09:51
      wygląda to dziwnie (bo i te wózki takie w stylu "przerost formy nad treścią", jeszcze im kokardek brakuje różowych, oprócz oczywiście tego rowerowego, który jest ok) ale był czas, że marzyłam o takim wózku; poważnie; na szczęście operacja pomogła i pies chodzi samodzielnie już od lat;
      • ajaksiowa Re: Wozki dla psow... 29.10.12, 13:35
        Wózki rowerowe są w porządku,ale te pozostałe za bardzo przypominają dziecięce-jak dla mnie -dziwactwo,nie miałabym odwagi paradować z takim pojazdem/zpieskiem w środku/.Poza tym czy pies ma jakąś przyjemność z takiego,,spaceru,,?:)
        • annniul Re: Wozki dla psow... 30.10.12, 08:31
          na żywo nie widziałam, w ogóle pierwszy raz o tym słyszę...i jakoś mnie nie przekonuje...
      • venus22 Re: Wozki dla psow... 31.10.12, 00:18
        wrexham napisała:
        na szczęście operacja pomogła i pies chodzi samodzielnie już od lat;

        to super!!! a jakby nie chodzil, to mniemam ze bys kupila?

        wyglad wozka? coz. ludzie lubia bajery. kochaja tez swoje pociechy,
        jednoczesnie podejrzewam ze po prostu po wozeniu (jesli w ogole) pieskow w zwyklych wagonikach z drewna czy metalu a'la Radio Flyer
        blogmsi.com/wp-content/uploads/2011/05/radio-flyer-red-wago.jpg
        zachcialo im sie cos praktyczniejszgo i wygodniejszego dla ich czworonoznych pociech.

        Poza tym, takie wagoniki maja wiele wad. nie mozna liczyc na ich stabilnosc na nierownym terenie. trzeba je ciagnac, nie pchac, nie widzisz wiec co sie z nimi dzieje - pies np moze wypasc lub wyskoczyc a ty o tym nie wiesz.
        Nie da sie z takimi biegac, a czesto takie 'bajeranckie' wozeczki (zwlaszcza te trzykolowe z koliek mocno z przodu) sa do biegania.
        nie mozna ochronic przed deszczem lub sniegiem, a stare lub chore zwierzeta sa wrazliwe na zimno czy deszcz. nawet jak przykryjesz kocykiem, to na oczka, mordeczke i tak kapie.

        a ze ktos moze poprzypinac kokardki - a coz to szkodzi tak dlugo jak pies jest na swiezym
        (no, relatywnie ;) ) powietrzu ??

        Minnie
        • wrexham Re: Wozki dla psow... 31.10.12, 07:05
          bardziej mi chodziło o to co napisała ajaksiowa; chyba bym się po prostu wstydziła wyjść z takim "dziecinnie" wyglądającym wózkiem i mieć w środku psa; kokardki również i mnie by przeszkadzały nie psu, ale to pytanie było nie do psa przecież ;)
          osobiście preferowałabym stylistykę bardziej sportową, nie słodką; żeby nie było skojarzeń typu "babie odwaliło, nie ma dziecka to se psa wozi w wózku"
          to chyba tylko tyle z zastrzeżeń do wyglądu, bo funkcji w żadnym razie nie kwestionuję, ale raczej ograniczyłabym sie do psów max średnich - cięzko pchac wózek z 35 kilowym "ładunkiem";
          czy bym kupiła? nie wiem... pamiętam, że ceny były powalające, a mój pies, świeżo adoptowany ze schroniska, nie miał kondycji i miał zwichnięte obie tylne nóżki; chodził (głównie na przednich łapkach) samodzielnie, ale szybko sie męczył; potrzebował odpoczynku na spacerach; byłam bliższa chyba raczej czegoś w rodzaju nosidełka/chusty (waży 7 kg) niż wózka, bo do parku miałam kawał drogi...
          • venus22 Re: Wozki dla psow... 02.11.12, 00:57
            wrexham napisała:
            spacerach; byłam bliższa chyba raczej czegoś w rodzaju nosidełka/chusty (waży 7 kg) niż wózka, bo do parku miałam kawał drogi...

            7kg to jest jednak sporo. pies moze zyc kilka lat z bezwladnymi nogami,
            wychodzic trzeba ze dwa razy dzienie na godzine- dwie. pomysl o swoim kregoslupie..

            Sadze ze wozki mozna znalezc rozne, nie tylko "dziecece" ale jakies bardziej "psiowe"

            a tak w ogole to mysle to kwestia przyzwyczajenia. z poczatku ewenement, potem juz
            na dziennym porzadku :)

            Minnie
            • wrexham Re: Wozki dla psow... 05.11.12, 08:27
              teraz już nie muszę dzwigać ;)
              mały jest po dwóch operacjach u janickiego (nikt inny nie chciał sie podjąć); lata sam jak wściekły już od 5 lat (ma około dziesięciu), choć na przykurczonych nóżkach; nabrał kondycji :)

              co do kwestii przyzwyczajenia to się zgadzam; mózg wystarczająco długo bombardowany jakimiś bodźcami obojętnieje ;)
              kiedyś kobiety nie chodziły w spodniach, teraz to normalka;
              skoro zdarzają się psy na wózkach inwalidzkich (kilkanaście lat temu nie do pomyślenia), to czemu nie mogą jeździć w wózkach spacerowych?
              ja nie widzę przeciwwskazań;
              • dar61 Odpowiednie wuzki dla psuw... 05.11.12, 14:56
                {Wrexham}:

                ... nie widzę przeciwwskazań ...

                Znalazłoby się trochę.
                Np. wózki za niskie i za mało zwrotne [no rusz się, tam w prawo, nie czujesz, Dwunożna Ciemna Maso?!] by móc wąchnąć, co wąchnąć wypada.
              • venus22 Re: Wozki dla psow... 06.11.12, 01:31
                wrexham napisała:
                mały jest po dwóch operacjach u janickiego (nikt inny nie chciał sie podjąć); l
                > ata sam jak wściekły już od 5 lat (ma około dziesięciu), choć na przykurczonych
                > nóżkach; nabrał kondycji


                Oooo, to wspaniale :)

                > co do kwestii przyzwyczajenia to się zgadzam; mózg wystarczająco długo bombardo
                > wany jakimiś bodźcami obojętnieje ;)
                > kiedyś kobiety nie chodziły w spodniach, teraz to normalka;


                no wlasnie :)

                dar61

                Np. wózki za niskie i za mało zwrotne [no rusz się, tam w prawo, nie czujesz, Dwunożna Ciemna Maso?!] by móc wąchnąć, co wąchnąć wypada.

                Wozek mozna skrutynizowac ;) - zbadac pod katem jakosci czyli zwrotnosci, wysokosci itp
                a wachniecia? he, Dwunozna Ciemna Masa nieraz i na smyczy nie da poniuchac w prawo :)
                no, a w powietrzu zapaszkow tez nie brak, bardzo nadskakujacy Master urwie trawke, galazke itp do wozeczka, da innym pieskom, ludziom podejsc.
                A jak sie siedzi zakmnietym w domu, szanse na to maleja....

                Minnie
                • dar61 Wózki dla żony Klasyka 06.11.12, 12:18
                  {Venus22}:

                  ... skrutynizować ...

                  Warto poznać, co zacz to skrutynizowanie, bo drzemie tam może jakiś idiom, dla mnie tajemny.

                  ... nieraz i na smyczy nie da poniuchać w prawo ...

                  Otóż to. Wszakoż i klasyk mawia, że dopuszcza spacery nie tylko dyscyplinujące smyczą krótką. Długą są opiekunowie prowadzeni przez psa, dać mogą wtedy nawet zbłądzić psu na boki, kolarza jakowegoś zbliżając z glebą...*

                  A co do wózkopotrzeb wszelakich, wczoraj powtórzyła mi się opowieśc rodem z intergłębi, kiedy Wisława Sz., leżąc już pod ostatnimi kroplówkami w sąsiedztwie butli z O2 wyszeptała sekretarzowi:
                  Holendrzy to mądra nacja
                  wiedzą co robić,
                  gdy ustaje oddychacja


                  */
                  Jeśli {V.22} to i {M.}, to ślę mejloprzesłanie ku {M.}, prosząc o info o Klasyku.
                  A nuż?

                  D61
                  • venus22 Re: Wózki dla żony Klasyka 06.11.12, 23:31
                    dar61 napisał:
                    > Warto poznać, co zacz to skrutynizowanie, bo drzemie tam może jakiś idiom, dla
                    > mnie tajemny.


                    :)
                    tak, to byl zarcik w strone Dara - polskiego purysty jezykowego. Scrutinize po angielsku znaczy
                    "szczegolowo badac", "egzaminowac z wielka uwaga".

                    > Jeśli {V.22} to i {M.}, to ślę mejloprzesłanie ku {M.}, prosząc o info o Klasyk
                    > u.
                    > A nuż?


                    NIE!! NIE!!!!

                    Minniemouse jest bezpowrotnie stracona, dlatego tymczasowo wrocilam do pradawnego nicka venus22. (zameirzam wymyslic nowe, ale czasu wciaz brakuje)

                    (otoz zapomnialam na amen hasla i podpowiadajacych pytan)
                    Nie moge sie dostac ani na konto ani na skrzynke - bardzo prosze o przesylanie wiadomosci albo na moj PM na profilu venus22 (tak najlepiej), albo na poczte pod venus22.

                    Minnie
                    • venus22 Re: Wózki dla żony Klasyka 06.11.12, 23:33
                      ps.

                      A co do wózkopotrzeb wszelakich, wczoraj powtórzyła mi się opowieśc rodem z intergłębi, kiedy Wisława Sz., leżąc już pod ostatnimi kroplówkami w sąsiedztwie butli z O2 wyszeptała sekretarzowi:
                      Holendrzy to mądra nacja
                      wiedzą co robić,
                      gdy ustaje oddychacja


                      gdy ustaje "oddychacja' - a to co innego.
                      wozeczki wszkaze sa dla pieskow u ktorych jedynie zazwyczaj ustala praca nozek :)

                      Oddychacja, i wszelkie inne, dziala nadal bez zarzutu :)

                      Minnie
          • majenkir Re: Wozki dla psow... 06.11.12, 13:31
            wrexham napisała:
            > bardziej mi chodziło o to co napisała ajaksiowa; chyba bym się po prostu wstydz
            > iła wyjść z takim "dziecinnie" wyglądającym wózkiem i mieć w środku psa;


            Wstydzila? Ty chyba w Polsce mieszkasz? :P
            [img]https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/re/qd/3acg/EyS38bArbyduwnye7X.jpg[/img]
            Charty
    • giggsy21 Re: Wozki dla psow... 30.10.12, 18:46
      nie używałem nigdy, w ogóle dziwna sprawa - nie kupiłbym dla psa takiego wózka
      • venus22 Re: Wozki dla psow... 30.10.12, 23:49
        .Poza tym czy pies ma jakąś przyjemność z takiego,,spaceru,,?

        chyba zartujesz..??? pies ktory jest po prostu np. stary, i wysiadly my stawy i dlatego nie moze chodzic bo i boli i sily nie ma, a dzwigac go przez godzine nie da rady.
        ale poza tym w zupelnie dobrym stanie - je, spi normalnie.
        ot, jak stary niedolezny czlowiek.

        Jak to nie ma przyjemnosci z takiego spaceru???? jest na zewnatrz, wech choc przyptepiony ma ciagle lepszy od twojego, cos tam slyszy, cos tam widzi, jakas zmiana, cos ciekawego sie dzieje.

        Uwazasz ze szczesliwszy jest zamnkniety 24h/7, lezacy jak kloda,
        i tylko z rzadko wyniesiony na siusiu i kupke?


        Minnie
        • wrexham Re: Wozki dla psow... 31.10.12, 07:08
          venus22 napisała:

          jest na zewnatrz, wech choc przyptepiony ma ciagle lepszy od twojego, cos tam slyszy, cos tam widzi, jakas zmiana, cos ciekawego sie dzieje.


          z tym to się akurat stuprocentowo zgadzam
    • rezurekcja Re: Wozki dla psow... 08.11.12, 11:10
      ja sie raczej spodziewałam takich wózkow .

      W Warszawie widzialam kiedys kobiete ciągnąca wozek typu deska na kolkach, a na desce lezal pies przykryty kocykiem. Pies byl malo ruchawy, ale zywy. Pomyslalam sobiem ze to dobry pomysl, bo pies trez potrzebuje zmiany otoczenina, poza tym czemu zostawiac go ciagle w domu.
      Wygodniejszy jest wozek ktory mozna pchac, choc te "wozeczki dla lalek" jakos nie wzbudzaja mojego aplauzu. NA razie. A z perspektywy panci pieska w miare zdrowego mysle, ze odczuwalabym pewne skrepowanie chodzac z takim wozeczkiem. Ktore zapewne mineloby w chwili wyzszej koniecznosci skorzystania z takego wozka albo tachania w ramionach 35 kg psa do lekarza.
    • coill moj owczarek ma wozek:) 09.11.12, 19:58
      ój mvenus22 napisała:

      > Uzywacie?
      > jak pies jest np stary, ale w sumie w dobrej formie, tylko nie ma sily juz cho
      > dzic
      > a na spacery trzeba jakos go zabierac - stosujecie wozki?

      naprawde polecam, ogromna ulga. A dla psa wielka radosc bo nie musi gnić na trawie patrząc jak inne pieski chodza gdzie chcą. On tez moze tam gdzie chce :) Czasem jak boli czy ma slabszy dzien troszke trudniej bylo mu z wozkiem,ae daje rade, czasami biega za patykami.
      Trzeba kupic odzywki na stawy - bo przednie lapki dostaną w kosc mocno wiec musisz je chronic :) Tez warto weta zapytac czy przyczyna braku sił jest ogolna ze starosci czy nie ma czegos chorego. Na starosci itp sarozne witaminy(lek karvisal czy karvisan kt bierze moj pies i bardzo polecam) miligamma w zastrzykach,odzywki i rozne takie :)
      • wrexham Re: moj owczarek ma wozek:) 10.11.12, 20:04
        ale venus nie chodziło o wózki inwalidzkie, tylko o takie "prawdziwe" jak maja dzieci ;)
Pełna wersja