dogomaniak
12.07.05, 13:37
Mój 12-letni labrador ma kłopoty z chodzeniem. Przeszedł niedawno ciężką
chorobę - od zeszłego wtorku wspólnie z weterynarzem walczyliśmy o jego życie.
Udało się. Niestety, teraz pies zupełnie nie wstaje. Tak, jakby miał
sparaliżowane łapy. Próbujemy mu pomagać, wynosimy na powietrze. Jest to
bardzo trudne zadanie - troszkę waży (48 kg), a mieszkamy w bloku bez windy.
Przed chorobą też miał problemy z chodzeniem (sztywność tylnych kończyn -
najprawdopodobniej skutek bobeszjozy), ale jakoś dawał sobie radę.
Jak go ratować? Co robić? Błagam, poradźcie.