mrumru81
21.02.07, 09:48
Mój kocurek, Filozof, od soboty wymiotuje. Początkowo myślałam, samo przejdzie, pewnie sierść w
brzuszku.. W niedzielę też zwymiotował, zadzwoniłam do Kliniki, kazali dać oliwy. Zrobił potem
kupkę. Dużo pije. To ważne, bo wiadomo, że jest "drożny" i nie grozi mu odwodnienie ? narazie. W
poniedziałek rano (5 rano) zwymiotował samym śluzem ze śladami krwi, smużkami. Zapakowałam
go w torbę i pojechaliśmy na 8. do kliniki. Pani wet. dokładnie badała, zrobiła ekspresową
morfologię (wyszła dobrze), RTG też nic nie wykazał. Pani wet. nawodniła go na wszelki wypadek,
kazała dawaćkrople Nux vomica Homaccord i rozgotowane siemie lniane. Dostał, miał być
przegłodzony, zjadł trochę serka granulowanego i był spokój. Wieczorem w pon. szalał i bawił się ze
swoją Mrumru. Chciał zjeść kolację i dostał łyżkę stołową drobniutko pokrojonej wołowiny. We
wtorek znowu trochę serka rano, o 16. przybiegł na obiad z Mrumru, najwyraźniej był głodny i chyba
go zemdliło. Zwymiotował śluzem ze smużkami krwi. Znowu siemie, znowu kropelki. we wtorek
odrobina serka, dzisiaj (środa) rano dostał kropelki, nie chce jeść, pije. On jest grubasem, więc ma z
czego schudnąć, niemniej okropnie denerwuję się. Wklejam stronę foto, Filozof to ten grubszy, pod
czerwonym. Mógł się zatruć draceną, ale pani wet. mówi, że mógł gryźć ją, bo szukał lekarstwa na
dyskomfort w żołądku. Faktem jest że dracena stoi u mnie od lat, a ostatnio ją zauważył i podgryzał.
Może ktoś dobry mi powie, jak mu pomóc.
fotoforum.gazeta.pl/72,2,631,57242719.html?t=1172046226490