anurma
23.01.08, 11:20
W ciągu mojego dotychczasowego życia pożegnałam już 3 psy. Za
wszystkimi do tej pory bardzo tęsknię i mam głęboką nadzieję, że
jeszcze się spotkamy w przyszłym życiu.
Pierwszego z nich pożegnałam mając 10 lat. Zapytałam wtedy na
religii uczącą nas siostrę zakonną, czy zwierzęta też pójdą do
nieba. Odpowiedziała mi jakoś wymijająco, tak żeby nie odebrać mi
nadziei, bo wyczuła delikatność sytuacji, ale napomknęła o tym, że
stanowisko Kościoła jest w tym wzgledzie jednoznaczne - tylko ludzie
mają dusze i tylko oni osiągną zbawienie.
Jestem osobą wierzącą i nawet w miarę możliwości praktykującą, ale
nie mogę się z tym zgodzić. Po prostu nie jestem w stanie przyjąć do
wiadomości, że istota, która potrafi tak wspaniale kochać człowieka,
jak pies czy kot, miałaby po śmierci tak po prostu przestać istnieć,
zgnić jak zepsuty pomidor. Skoro Bóg jest Miłością i wyposażył te
zwierzęta w zdolność do kochania (w wielu przypadkach nawet lepiej
niż nas, ludzi), to jak mógłby nie przygotować dla nich miejsca w
niebie???
Jakie jest Wasze zdanie?