anurma Re: Zdechl nam chomiczek:-((( 15.03.08, 13:41 Przykro mi. Sama przeżyłam już w swoim niezbyt długim życiu odejście trzech psów więc wiem co czujecie. Dla każdego odejście przyjaciela jest ciężkim przeżyciem, ale dla dziecka szczególnie. Pierwszy raz przeżyłam śmierć psa mając 11 lat i wracało to do mnie jeszcze przez wiele lat, chociaż mama szybko sprawiła mi nowego czworonoga - i to jest najlepsze wyjście, żeby dziecko mogło sobie pomyśleć, że zwierzątko umarło dlatego, aby ono mogło zająć się kolejnym, które czeka i potrzebuje opieki. To pomaga zmniejszyć ból. Odpowiedz Link Zgłoś
rezurekcja Re: Zdechl nam chomiczek:-((( 18.03.08, 20:19 Chomiki krotko zyja. Przecietnie ok. 2 lat. Choroby u zwierzat zyjacych krotko rozwijaja sie szybko, dlatego nie nalezy zwlekac z wizyta u lekarza. Odpowiedz Link Zgłoś
igge Re: Zdechl nam chomiczek:-((( 18.03.08, 20:45 Współczuję :((( W czwartek odszedł nasz 15letni psiak, umierał godnie "po ludzku" głaskany do ostatniej chwili, bez bólu, ale bez niego jest źle, bardzo źle... W dodatku zaraz następnego dnia zachorowała suczka mojej mamy, w dodatku nonstop leje i teraz z nią kolejny tydzień jeździmy do weta i nawet nie ma czasu na porządną rozpacz bo ręce pełne roboty... Odpowiedz Link Zgłoś
jola.pedagogspoleczny Re: Zdechl nam chomiczek:-((( 18.03.08, 21:46 Jak byłam w II klasie SP zdechła mi świnka morska- bardzo to przeżywałam. Wszystko stało sie tak szybko- pewnego dnia rano mama obudziła mnie i brata i powiedziała, że świnka jest chora. Kolejnego dnia rano mama oznajmiła nam, że świnki już nie ma... Dziecku trudno jest pogodzić sie ze śmiercią zwierzatka, ale z czasem jest to możliwe. Ważne jednak, żeby rodzice wyjaśnili, że teraz zwierzaczek nie cierpi, że jest mu dobrze i że napewno jest szczęsliwy. Jest to też ,,dobrą szkołą życia'' w razie śmierci kogoś bliskiego. Dziecko wtedy łatwiej godzi sie ze stratą wiedząc, że bliska mu osoba jest z jej chomikiem czy kotkiem. I jeszcze jedno- uważajcie, gdzie zostawicie zwłoki zwierzątka przed zakopaniem- moi rodzice zostawili je na balkonie... nie był to dobry pomysł, bo je znalazłam i ból po stracie był jeszcze większy... Jako dorosła osoba przeżyłam statę myszki- pierwszego jedynie mojego stworzonka. Była chora na raka- od diagnozy to śmierci minął około miesiąc. Umarła, kiedy mnie nie było w pobliżu. Do dzisiaj mam w komórce zapisane ktorego dnia to było, o której godzinie i pod którym drzewem jest zakopana w babci ogródku... Starty bliskich (czy to ludzi czy zwierząt) są nieuchronna częścią życia (niestety). Nam, którzy zostają, nie pozostaje nic innego jak mile wspomninać nieobecnych i cieszyć sie wspomnieniami ze wspólnie spędzonych chwil. Odpowiedz Link Zgłoś
monnami Re: Zdechl nam chomiczek:-((( 19.03.08, 09:13 co do świnek morskich ja majac 3-4 lata utopiłam swoja świnke wrzucając ja do wanny z wodą "przecież świnki sa morskie a wiec zyja w wodzie" - do dzisiaj nie moge sobie tego wybaczyc - dlatego nie kapie juz zwierzat - nawet psa ;) Odpowiedz Link Zgłoś
majenkir Re: 19.03.08, 12:57 monnami napisała: > ja majac 3-4 lata utopiłam swoja świnke To dobra przestroga dla ludzi, ktorzy kupuja zwierza DLA dzieci.... Ja w tym samym wieku nadepnelam chomika (smierc na miejscu:((). Odpowiedz Link Zgłoś