Dodaj do ulubionych

Mój pies kona...

22.12.03, 22:26
Proszę o pomoc. Poniższy stan utrzymuje się już kilka dni i żaden z
dotychczsowych lekarzy nie jest w stanie dokonać diagnozy. A czas ucieka...
Pies jest w wieku około 14 lat.
- Jest od paru dni strasznie osłabiony, nie może się podnieść, ma
temperaturę.
- Miał spuchniętą łapę (bardzo, była dwukrotnie większa), weterynarz naciął
ją aby wszystko wypłynęło.
- Pluje krwią, kał również zawiera krew.
- USG, jak powiedział lekarz nie pokazało niczego oprócz jaśniejszej wątroby
- RTG wykazało powiększone serce i zmiany kostne kręgosłupa (ale to chyba
wiek?)
- Pies w jako szczeniak był chory na nosówkę jelitową
- Jest apatyczny, bez apetytu, strasznie schudł, dostaje kroplówkę.

Naprawdę proszę o pomoc
Obserwuj wątek
    • misiania Re: Mój pies kona... 23.12.03, 08:30
      a jak wyniki badania krwi?
      • cambridge2 Re: Mój pies kona... 24.12.03, 11:08
        Wyniki mówiły jednoznacznie... rak.
        Doszły już inne schorzenia min. padaczka.
        Został uśpiony...
        • weatherwax Re: Mój pies kona... 24.12.03, 19:42
          Strasznie Ci współczuję - takie smutne święta...

          Trzymaj się jakoś. To lepiej, że pies już nie cierpi. Choć dla ciebie topewnie
          marna pociecha...
          Pozdrawiam.
          • jamniczy_fan1 Re: Mój pies kona... 25.12.03, 02:36
            przytulam cię serdecznie...niech cię podtrzyma na duchu - że już nie cierpi ! A
            cierpiał z całą pewnością. Tyle.
    • qciowski Re: Mój pies kona... 27.12.03, 10:26
      Trzymaj się. Przykra jest śmierć ukochanego zwierzaka. Sunia mojej narzeczonej
      miała 4 lata jak zmarła. Bardzo boleśnie to przeżyliśmy, do dziś nie umiemy się
      z tym pogodzić. Może to co Ci poradzę niebardzo Ci się spodoba , ale to chyba
      najlepsze lekarstwo na ból. Niedługo po stracie naszej suni, wzięliśmy nową.
      Pozwoliło to w jakimś stopniu na zmniejszenie cierpienia.Więc to samo polecam
      Tobie, niech kolejny pies zazna u Ciebie dobroci. Pozdrawiam.
    • adam.pietron Re: Mój pies kona... 29.12.03, 19:00
      To przykre choć musisz pamiętać także o tym ze przeżył z tobą 14 szczęśliwych
      lat - niektórzy nie mają takiego szczęścia - dziś pojawili się u mnie znajomi
      pacjenci i pokazali wynik echa serca ich półrocznego psa - dysplazja zastawki
      dwudzielnej - statystycznie 1 przypadek na milion - dopadł ich psa - nie
      dożyje pierwszych urodzin.
      Pozdrawiam
      • atob Re: Mój pies kona... 30.12.03, 00:48
        adam.pietron napisał:

        > To przykre choć musisz pamiętać także o tym ze przeżył z tobą 14 szczęśliwych
        > lat -
        Miesiac temu uslyszalem to samo ...:(A decyzje podjac trzeba i czym szybciej tym lepiej . I dla nas i dla naszego zwierzaka
        • kiddy Re: Mój pies kona... 25.01.04, 21:51
          Z całym szacunkiem, ale pan doktor zlekceważył sprawę. Rozumiem, że pies jest
          w stanie beznadziejnym. Ale walcz, pytaj, szukaj. Chyba, że widzisz, że on sam
          juz chce odejść, że się męczy. Jeśli tak jest, to pożegnaj się z nim.
          Wyobrażam sobie, jak to boli - sama mam psa (12 lat) i kotkę (niecały rok).
          Trzymaj się.
          • misiania Re: Mój pies kona... 26.01.04, 09:02
            czy ty napisałaś to na poważnie, czy zgodnie ze swoim nickiem robisz sobie
            żarty? zresztą wyjątkowo okrutne żarty - przecież ten pies odszedł miesiąc temu.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka