Gość: Karolina
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
01.07.04, 23:40
Sytuacja na pokladzie samolotu LOT-u z Londynu do Warszawy 29 czerwca 282:
mlody (ok. 22-24) letni Anglik majacy problem z otworzeniem schowka na bagaz
podreczny grzecznie mowi po angielsku stewardessie (ok. 25-28 lat) ze nie
moze otworzyc i czy moglaby mu pomoc.
Pani, z mina wyrazajaca - co, jak smiesz mnie o cos prosic, gnojku, co ja mam
ci pomagac - "no jak to nie mozesz otworzyc?!" oburzona, z nutka wysmiewajaca
w glosie - "przeciez jest napisane 'trzeba nacisnac'" - znowu usmiech
szyderczy - no jak to po angielsku mowi, tam napis po angielsku i on nie
wie?!?
stewardessa kontynuuje "no ale moze bys mi pomogl? przeciez widzisz ze nie
moge otworzyc?" - znowu tonem dosc dziwnym, jakby to ona byla pasazerka a on
jakims gburowatym stewardem (tak sie to nazywa???) ktory nie chce jej sluzyc
f.a. znowu - "no trzeba nacisnac!" - tonem przypominajacym juz cos ze
zdenerwowania, zniesmaczenia, ironii etc.
w koncu nacisnela ten ciezki przycisk co otwieral ten schowek, pan jej
grzecznie podziekowal, ona sobie poszla od razu uraczajac wszystkich innych
zachowaniem i mina typu: jaka to ja jestem inteligentna, a ci faceci to nawet
nie umieja otworzyc schowka, z taka rzecza mnie prosza o pomoc, przeciez ja
jestem w pracy! :)
a wszystko to brzmialo nieco komicznie z tego mlodego Anglika zabawnym (dla
mnie, kogos kto slucha amerykanskiego angielskiego na codzien) akcentem bez
nutki niezadowolenia w strone tej wyjatkowo nieuczynnej f.a. i uroczym
polskim "angielskim" tej pani "ju mast puszszsz!!!!"
a potem inna pani tego samego zbesztanego juz przez kolezanke Anglika
potraktowala fajnym "prosze zlozyc stolik" i niewyrazna mina ze biedak nie
wie o co jej chodzi - wiec... czemu by nie powtozyc?? "prosze zlozyc
stolik!" - i po prawdopodobnym stwierdzeniu - glupek jakis, niech sie lepiej
polskiego nauczy, i minie podobnej do tej zaprezentowanej przez kolezanke,
zlozyla mu ten stolik :)
:) Karolina