barty87
15.12.08, 12:58
Na wstępie napiszę, że jestem młodym kierowcą i sprawy techniczne są mi obce. :)
Samochód posiadam od kwietnia tego roku (Hyundai i30, diesel, nowy).
Za pierwszym razem (początek listopada) myśląc, że wysiadł procesor sterujący
całym tym ustrojstwem (wnioskowałem tak, ponieważ nie działał autoalarm, który
jak sądziłem, działa niezależnie od akumulatora), zadzwoniłem do assistance,
które przysłało pomoc drogową. Jak się okazało, rozładował się akumulator, a
autoalarm nie zawsze jest oddzielnie zasilany. Ok. Człowiek stwierdził, że
akumulator jest sprawny (alternator także), i że musiałem zostawić go na
światłach (na 99% byłem pewny, że tego nie zrobiłem). Samochód nie był
użytkowany przez jedną noc.
Dzisiaj po upływie 1,5 miesiąca podobny przypadek. Zero reakcji ze strony
samochodu. Stał na parkingu przez weekend. Światła na 100% nie były włączone.
Temperatury w obu przypadkach oscylowały w okolicach 0 stopni Celsjusza.
Do assistance dzwonić na razie nie zamierzam, bo znowu popatrzą się na mnie
dziwnie. :)
Czy możliwe jest, że w nowym samochodzie, akumulator rozładowuje się tak
szybko i stosunkowo często? Czy możliwe jest, że prąd "wycieka" podczas
unieruchomienia pojazdu? Zastanawiam się nad uzyskaniem nowego akumulatora w
ramach gwarancji, ale boję się, że znowu dostanę, jeżeli w ogóle, jakiegoś
bubla. Jeżeli zdecydowałbym się na kupno nowego akumulatora, to jakie marki
polecacie?
I ostatnie, jak ruszyć teraz samochód? Nie ma nikogo, od kogo mógłbym
"pożyczyć" zasilanie. ;)