Dodaj do ulubionych

Dubna - największa bitwa czolgów II wojny św.

19.01.09, 18:29
temat nie do końca rozpoznany

- Na rozgrzewkę wspomnienia uczestnika, świadka tych wydarzeń
- niestety tak przekoloryzowane że w ogromnym stopniu niezgodne z .. faktami
tak wspomina generał armii sowieckiej
Генерал-лейтенант Д.И.РЯБЫШЕВ

:"По далеко не полным данным за четыре дня боев войска корпуса, без группы
Н.К.Попеля, уничтожили 4 мотоциклетных и 5 пехотных батальонов, до 200 танков,"
"руппа Н.К.Попеля была также окружена. Однако он сумел вывести из окружения
более тысячи бойцов и командиров. В боях под Дубно эта группа уничтожила более
200 танков и"

i tak 8 Korpus zmechanizowany zniszczył w kilka dni 200 czołgów
niemieckich( wg daleko niepelnych danych ...)

a sama grupa Popiela także 200 czolgów

( a tak w ogóle w rejonie tej ogromnej bitwy było ok 600 czołgow niemieckich

ze wspomnień generala wynika , ze przy takiej skuteczności jednostek
armii sowieckiej każdy czołg niemiecki był zniszczony co najmniej kilka razy

źródło:
www.battlefield.ru/content/view/168/85/lang,ru/
Obserwuj wątek
    • browiec1 Re: Dubna - największa bitwa czolgów II wojny ś 20.01.09, 00:37
      Juz tu kiedys bylo co nieco w tym temacie na dzien dzisiejszy:)
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=539&w=77694548&a=77694548
      • odyn06 Re: Kursk - największa bitwa czolgów II wojny ś 20.01.09, 10:27
        www.ioh.pl/bitwy/index.php?art=5
        • odyn06 Re: Kursk - największa bitwa czolgów II wojny ś 20.01.09, 10:43
          de.wikipedia.org/wiki/Unternehmen_Zitadelle
    • herr7 daję link 20.01.09, 11:06
      militera.lib.ru/h/isaev_av3/index.html
      Aleksiej Isajew szczegółowo opisuje przyczyny klęsk Armii Czerwonej w 41 r. Przy okazji przedstawia nieco szczegółów nt. bitwy w okolicach Dubna. W języku rosyjskim są też wspomnienia generałów Nikołaja Popiela, Dmitrija Riabyszewa i Konstantego Rokossowskiego oraz Pienieżki. Ten ostatni był bodajże lejtnantem w czasie kiedy te wydarzenia miały miejsce.
      • niegracz Re: daję link 20.01.09, 19:56
        herr7 napisał:

        > militera.lib.ru/h/isaev_av3/index.html
        > Aleksiej Isajew szczegółowo opisuje przyczyny klęsk Armii Czerwonej w 41 r. Prz
        > y okazji przedstawia nieco szczegółów nt. bitwy w okolicach Dubna. W języku ros
        > yjskim są też wspomnienia generałów Nikołaja Popiela, Dmitrija Riabyszewa i Kon
        > stantego Rokossowskiego oraz Pienieżki. Ten ostatni był bodajże lejtnantem w cz
        > asie kiedy te wydarzenia miały miejsce.
        .
        poczytam
        to sa interesujace materiały
      • habeas_corpus Re: daję link 20.01.09, 20:36
        Już na samym początku widzę dość stronniczy dobór źródeł. Mają one udowodnić
        pewną tezę i dopóki ją udowadniają nie daje się do nich adnego komentarza.
        Komentarze zastrzeżono najwyraźniej tylko dla wypowiedzi przeciwnych.

        Autor już na początku cytuje zdanie:
        "Anglię można było pokonać odciąwszy ją od zaopatrzenia przez bardziej efektywną
        morską i powietrzną blokadę. Ale dopóki na scenie pozostawała Armia Czerwona, on
        (Hitler - przyp. A.I) nie ośmielił się skoncentrować swoich sił i zapasów na
        wykonanie tego zadania".

        Fragment pochodzi z Liddela-Harta "Russo-German Campaign" New York 1956.

        Nie byłoby w tym fragmencie nic dziwnego, gdyby nie fakt, że ma on opisywać
        sytuację istniejącą w 1940 roku! Roku zmasowanego ataku powietrznego na Anglię,
        kiedy Niemcy rzucili do walki z Wyspą prawie wszystko co latało.
        Dotyczy roku 1940, w którym oba totalitaryzmy zgodnie likwidowały polskie elity
        intelektualne, kiedy główne sowieckie gazety wychwalały pod niebiosa niemieckie
        sukcesy we Francji.

        Jednocześnie tenże sam Isajew, jak znam jego twórczość, stanowczo odrzuca tezę
        Suworowa-Rezuna, jakoby Stalin miał jakiekolwiek agresywne plany wobec Hitlera.
        A tu proszę, bez żadnego własnego komentarza zamieszcza cytat świadczący jak to
        strrrasznie Hitler obawiał się "ciosu w plecy". A czegóż to Hitler tak się
        obawiał, jeśli żadnych takich planów nie było?
        Należałoby chyba dodać komentarz, jak bardzo Liddel-Hart mija się z prawdą, ale
        jak źle ocenił ówczesną sytuację strategiczną, albo chociaż, jak bardzo Hitler
        mylił się w ocenie zamiarów sowieckich.

        W miarę dalszego czytania pewnie jeszcze się pośmieję.
        • herr7 nieco logiki... 20.01.09, 22:25
          Stalin mógł nie mieć agresywnych zamiarów względem Trzeciej Rzeszy, ale to
          jeszcze nie znaczyło że Hitler nie mógł brać pod uwagę ofensywy radzieckiej w
          sytuacji gdyby Trzeciej Rzeszy podwinęła się noga w walce z aliantami
          zachodnimi. Jakby nie było Armia Czerwona dorównywała liczebnie Wehrmachtowi.

          Jeżeli jednak mówimy o przygotowaniach do wojny latem 41 r to Stalin nie miał
          agresywnych planów, jeżeli przez agresję rozumie się niespodziewany atak.
          • niegracz Re: nieco porządku 20.01.09, 22:31
            herr7 napisał:

            > Stalin mógł nie mieć agresywnych zamiarów względem Trzeciej Rzeszy,
            > Jeżeli jednak mówimy o przygotowaniach do wojny latem 41 r to Stalin nie miał
            > agresywnych planów, jeżeli przez agresję rozumie się niespodziewany atak.
            ..........
            wątek jest na temat uważanej przez niektorych za najwiekszą- bitwę czołgow - w
            rejonie Dubnej w czerwcu lipcu 1941 roku

            tam po raz pierwszy rosjanie uzyli sporej ilości czołgow T-34 mieli tez
            wtym rejonie kolosy KW których nie przebijaly pociski niemieckich czolgów
            i wiekszości broni przeciwpancernej

            mieli o wiele wiećej czolgów niż Niemcy
            a porażka była spektakularna\\ ciekawy temat
            • 1410_tenrok Polecam książkę Rausa o dziejach 6 DPanc na wscho- 20.01.09, 23:11
              dzie. Tam sie aż roi od przykładów spektakularnych porażek RKKA i to
              jeszcze w lecie 1944 roku. Porażki te pokazują, że kierownictwo RKKA
              długo nie rozumiało zasad wojny pancernej.
            • herr7 przebieg bitwy jest ciekawy 20.01.09, 23:17
              Bitwa pod Dubnem, a w zasadzie w trójkącie tworzonym przez Łuck-Równe-Dubno nie
              jest szerzej znana w Polsce. O ile wiem brak jest też jej opisu w języku polskim.
              Porażka Rosjan spowodowana była szeregiem czynników. Pierwszy to niemiecka
              przewaga w powietrzu oraz bardzo słaba obrona plot. jaką dysponowały radzieckie
              jednostki pancerne. Utrudniało to dowóz zaopatrzenia oraz komunikację Rosjan.
              Powód drugi, być może najważniejszy, to brak koordynacji w działaniach Rosjan
              polegający na tym, że najsilniejszy korpus zmechanizowany (4. generała Własowa)
              praktycznie w tej bitwie nie uczestniczył. Pozostałe dwa silne korpusy 8. gen.
              Riabyszewa oraz 15. gen. Karpezo atakowały Niemców w sposób nieskoordynowany,
              ponadto kierunki ich ataku były rozbieżne. Pierwszy do walki o świcie 23 czerwca
              włączył się korpus Karpezo. Siły Rosjan stanowił odział wydzielony, bodajże w
              sile jednego batalionu średnich czołgów. Batalion ten zadał Niemcom znaczne
              starty w Radziechowie, ale nie był w stanie zatrzymać 11 dywizję panc. Niemców.
              Kiedy do walki włączyły się pozostałe siły, ale nadal jednego pułku, Niemcy
              mieli już doskonale przygotowaną obronę ppanc.
              • 1410_tenrok a tu ciekawostka 21.01.09, 13:08

                In Kampftagesbuch der 34 PD steht folgendes " am 28-29 juni wärend
                Abwehrkämpfe mit benutzung eigenen panzer wurden 12 feindliche
                panzer abgeschossen.Die, überwiegend von mittleren panzertyp ( Pz
                III), wurden von uns zum feindliche artilleriebekämpfung in raum
                Werba - Ptytschja eingestzt ; da die meistens unbeweglich waren wäre
                es möglich nur feuer aus den stillstehenden panzer zu führen". (
                Quelle: Kolomietz, Mostschanskij " Trofei w Krasnoi Armii") Also die
                geschichte mit nachtangriff auf kgr. Sickenius mit einsatz des
                erbeuteten panzer ist noch eine Märchenlüge, die man so oft in
                erinnerungen von Popel, Penezhko u.a. trifft. Also echt manchmal
                stelle ich mir die frage ob da überhaupt irgendwas mit tatsächlichen
                kampfablaüf übereinstimmt, was man in manchen sovietischen memoiren
                liest.

                Przebieg bitwy znany jest z wielu niezależnych przekazów jednostek
                niemieckich, które w tej bitwie uczestniczyły. Niestety, ale okazuje
                sie, że źródła radzieckie, które dotyczą okresu intensywnych
                porażek, są dosyć mocno niewiarygodne. Później ta sytuacja uległa
                zmianie, ale i tak daleko Rosjanom do obiektywnego przedstawienia
                przebiegu działań wojennych.
          • 1410_tenrok To wszystko wymaga nieco logiki 20.01.09, 23:07
            Hitler przygotowywał sie do planu Barbarossa od kwietnia 1941.
            Podciągano drogi bite do granicy, podciągano linie kolejowe do
            granicy. W lasach budowano składy amunicji oraz materiałów pędnych.
            Przygotowywano lotniska polowe. Budowano linie telekomunikacyjne.
            Przygotowywano szpitale. W GG wybudowano dwa duże stanowiska
            dowodzenia, mieszczące pociągi sztabowe. Sprowadzano jednostki
            wojskowe, które dyslokowano na całem długości przyszłego frontu, w
            rejonach ataku. Ilość transportów kolejowych narastała i narastała.
            Ilość inwestycji logistycznych przeprowadzonych w tym czasie była
            ogromna i wszyscy widzieli, co się święci.
            A co po drugiej stronie granicy? Rosjanie mówią, że cisza. Tak się
            składa, że moi rodzice mieszkali w tym czasie w pobliżu linii
            demarkacyjnej i widzieli coś zupełnie innego. Widzieli takie same
            przygotowania. W małym podlaskim miasteczku około 30 km od linii
            demarkacyjnej wybudowano potężne składy paliwowe. Na stacji
            kolejowej składowano gotowe odcinki szerokich torów wraz z
            podkładami. Rozbudowano dawne polskie lotnisko wojskowe, na którym
            stanocjonowało wiele bombowców (około 100-200). Przed samym atakiem
            w miasteczku pojawiły sie sowieckie jednostki pancerne. Po lasach
            składowano amunicje.........
            Wedle opowieści rodzinnych Niemcy zużyli conajmniej dwa lata, aby
            wywieść wszystkie militarne dobra, które Sowieci zmagazynowali w
            okolicach tego miasteczka. A co z tymi jencami, który kilkaset
            tysięcy Niemcy wzieli w pierwszych dniach do niewoli w okręgu
            Białostockim. Jency pochodzi z elitarnych korpusów pancerno-
            zmechanizowanych RKKA. Peniwe wysłano ich tam na grzyby.
            Opowieści, że Sowieci zostali zaskoczeni, a Stalin nic nie wiedział
            można między bajki włożyć.

            Niemcy opisują, że z początku mieli znaczne trudności z nieznanymi
            typami czołgów - T34 oraz KWI. Musieli się troche natrudzić, aby
            znależć odpowiednie metody na te czołgi. Wszyscy jednak dowodzą
            tego, że RKKA była nadzwyczaj słabo dowodzona. Plan Barbarossa
            rozpoczął się jakieś 10-14 dni przed rozpoczęciem właściwej
            sowieckiej operacji "wyzwalania Europy". Z tej racji RKKA była
            zupełnie w proszku. To są argumenty na to, że niektóre potyczki RKKA
            mogła wygrywać. Aby wygrywała bitwy? No na to musieli jeszcze czekać
            długo i wiele się od Blitzkriegu nauczyć.
            • herr7 to są argumenty dla laików 20.01.09, 23:24
              Suworow pisuje dla laików nie mających zielonego pojęcia o tych wydarzeniach.
              Niestety powtarza Pan te brednie...
              • habeas_corpus Re: to są argumenty dla laików 20.01.09, 23:42
                herr7 napisał:

                > Suworow pisuje dla laików nie mających zielonego pojęcia o tych wydarzeniach.
                > Niestety powtarza Pan te brednie...

                Takie wekslowanie oponenta bez odniesienia do meritum, to podobno jest metoda
                Suworowa. Tak twierdzi Gangut:
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=539&w=90095776&a=90109930
                Może więc, drodzy przyjaciele Moskale, uzgodnijcie to najpierw między sobą.

                Tym bardziej, że twój rozmówca nie powoływał się na Suworowa, ale na wspomnienia
                swoich rodziców. A oni pewnie nawet nie wiedzą o istnieniu Suworowa.
                • wladca_pierscienii Re: to są argumenty dla laików 21.01.09, 08:41
                  habeas_corpus napisał:

                  > Tym bardziej, że twój rozmówca nie powoływał się na Suworowa, ale
                  > na wspomnienia swoich rodziców.
                  > A oni pewnie nawet nie wiedzą o istnieniu Suworowa.
                  >
                  ****************
                  Vandermerwe:
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=539&w=89808018&a=89956621&t=1232523414112
                  > A tak naprawde, niektorym piana na ustach szkodzi rowniez na wzrok.
                  • 1410_tenrok To jest właśnie meritum sprawy. 21.01.09, 10:34
                    Pierwszy raz o jatce w Bielsku Podlskim słyszałem w latach '60. Ile
                    razy wjeżdżaliśmy od strony Branska do tego miasteczka, tyle razy
                    ojciec opowiadał mi o masach porzuconego sprzetu RKKA. Bielsk leżał
                    jakies 40 kilometrów od linii demarkacyjnej.
                    Opowiadał mi również o zapaleniu składu paliwowego RKKA, który to
                    skład miał sie palic około tygodnia.
                    Nadal obowiązuje jedna i tylko jedna wersja wydarzen. A mnie jako
                    historyka interesuje prawda. Przekazy rodzinne swiadczyłyby za
                    wersją Suvorova. A jak było naprawde?
                    • habeas_corpus Re: To jest właśnie meritum sprawy. 21.01.09, 11:28
                      Ukazała się ostatnio w Polsce książka Sołonina "23 Czerwca, Dzień M". Autor, na
                      podstawie oficjalnych dokumentów Armii Czerwonej wykazuje jakie były straty w
                      sprzęcie i uzbrojeniu.

                      Okazuje się, że poniesiono zaskakująco duże, o wiele większe niż niemieckie,
                      straty w uzbrojeniu, za to zaskakująco małe, o wiele mniejsze od niemieckich,
                      straty w sprzęcie samochodowym.

                      Byłoby to wytłumaczalne gdyby przyjąć, że Niemcy na pierwszą linię wysuwali
                      ciężarówki zamiast czołgów, ale to przecież absurd. Najprawdopodobniej samochody
                      ocalały, bo w przeciwieństwie do uzbrojenia były przydatne w ucieczce. Karabin w
                      niej tylko przeszkadza.
                      • 1410_tenrok dziekuje, 27.01.09, 01:04
                        książkę ściągne i przeczytam.
              • 1410_tenrok Pan pewnie jednego nie rozumie 21.01.09, 10:27
                Moi bliscy tam mieszkali i ja, zanim pojawił sie Suvorov już dawno o
                tych faktach wiedziałem, ponieważ był to mocno rozstrząsany temat.
                Po dwóch latach pobytu po sowieckim knutem wszyscy cieszyli sie z
                tego jak Niemcy pogonili kota ruskim. Opowiesci były o tym jakie
                masy sprzetu pancernego RKKA po prostu porzuciła uciekając.
                Mnie Suvorov, de facto nie interesuje. A opowiadanie, że Niemcy sie
                przygotowywali jak najęci, a Stalin nic o tym nie wiedział - to jest
                rzeczywiscie argument dla laików.
              • 1410_tenrok a tu jest kolejny argument 21.01.09, 10:46
                forum.panzer-archiv.de/viewtopic.php?t=4141
                jak spojrzec na dołączone mapy, to nawet laik rozpozna, że stoczenie
                tak potężnej bitwy pancernej, w której RKKA poniosła tak wielkie
                straty - 4800 pojazdów pancernych - tak blisko granicy, przy
                założeniu, że Stalin kompletnie nic nie wiedział, musi być nieźle
                zadziwiające. Bliskość linii demarkacyjnej wskazuje, że OKH
                przyłapało RKKA w trakcie podchodzenia na podstawy wyjściowe.
                Oczywiście, jest jeszcze jedna możliwość, a będzie ukłon w kierunku
                Herr7, że RKKA hodowała w tym czasie swoje czołgi na tym
                obszarze......
                Wydaje sie, że Suvorov, po prostu, zdradził bolesną prawdę....
                • maxikasek Re: a tu jest kolejny argument 21.01.09, 10:59
                  Nie twierdzę, że Stalin był miłujący pokój. Ale skąd ta data dwóch tygodni? N/t Suworowa nie będę dyskutował, bo juz kiedyś pisałem - skąd dowódca kompanii czołgów miał czas siedziec w bibliotece i wertować stare książki. Bo juz będąc w GRU na pewno nie miał czasu. I skąd to świetnie tak pamięta po kilkudziesięciu latach od przeczytania? Drugi Mitrochin, wywiózł swoje pamiętniki. Suworowa świetnie się czyta, podobnie jak Wołoszańskiego czy Normana Daviesa- ale wartości historycznej ich ksiązki za wielkiej nie mają.
                  Podobnie argument, że AC była w rozsypce bo jeszcze brakowało 2 tygodni do ataku. Rozumiem że przez te dwa tygodnie, oficerów nauczono by podstaw taktyki, załogi obsługi czołgów zaś generałów planowania operacji?
                  • 1410_tenrok Jeszcze rasz podkreślam, że nie pisze o 21.01.09, 13:03
                    Suvorovie. Ja pisze o wspomnieniach mojej rodziny, która w tym
                    czasie mieszkała w odległości 40 km od linii demarkacyjnej. Te
                    opowieści znałem zanim jeszcze usłyszałem cokolwiek o samym
                    Suvorovie, ponieważ miało to miejsce jakies 40 lat temu.
                    Dopiero, kiedy po latach przeczytałem książkę Suvorova zacząłem
                    kojarzyc fakty.
                    Dla mojego ojca i jego kolegów z tamtych lat sprawa była jasna.
                    Rosjanie znajdowali sie w trakcie przygotowywania sie do ataku.
                    Wiadomym jest, że najlepiej zaatakowac przeciwnika znajdującego soe
                    w trakcie przygotowywania sie do ataku, kiedy jest on zupełnie na to
                    nie przygotowany. Wiele świadczy o tym, że właśnie taka sytucja
                    miała miejsce.

                    • wladca_pierscienii Re: Jeszcze rasz podkreślam, że nie pisze o 21.01.09, 13:09
                      1410_tenrok napisał:

                      > Suvorovie. Ja pisze o wspomnieniach mojej rodziny, która w tym
                      > czasie mieszkała w odległości 40 km od linii demarkacyjnej. Te
                      > opowieści znałem zanim jeszcze usłyszałem cokolwiek o samym
                      > Suvorovie, ponieważ miało to miejsce jakies 40 lat temu.

                      dla ułatwienia dodam, że
                      Rezun-Suworow urodziłsię dopiero w 1947 roku
                      a Związek Radziecki zdradził dopiero 30 lat temu
                      • wladca_pierscienii Re: Jeszcze rasz podkreślam, że nie pisze o 21.01.09, 13:13
                        a książkę "Lodołamacz"
                        wydał po raz pierwszy w 1990 roku
                        • 1410_tenrok szukając w necie 21.01.09, 17:55
                          znalazłem opis dyslokacji 16 PanzD, która stacjonowana była w
                          rejonie Breslau-Neisse. Jeden z oficerów opisuje jak poruszali sie w
                          kierunku linii demarkacyjnej po doskonałych drogach zbudowanych
                          przeze organizacje TODT.
                          Moim zdaniem nie jest za późno na to, aby spróbować poszukać
                          żyjących jeszcze świadków tamtych dni i spróbować uzyskać od nich
                          informacje na temat sowieckich przygotowań. Byłoby to interesujące i
                          raz na zawsze pokazałoby, co miało naprawdę wówczas miejsce.

                          Dla mnie osobiście źródła b. ZSRR w tym temacie nie są absolutnie
                          wiarygodne. Dam taki prosty przykład, który opisywany jest na
                          austriackiej stronie traktującej o Operacji Zitadelle. Strona
                          redagowana jest przez tamtejsze federalne ministerstwo obrony.
                          Opisywane jest spotkanie historyków amerykanskich z oficjalnymi
                          przedstawicielami ministerstwa obrony Federacji Rosyjskiej. Gdy
                          dyskutowano o stratach, pułkownik Armii Rosyjskiej
                          stwierdził: "oficjalnie podawane nasze straty mają się nijak do
                          strat rzeczywistych. A te były olbrzymie." Całe lata w ZSRR takie
                          dane były ocenzurowane. Dane te przeczyły sensowi WWOjczyźnianej.
                          Wystarczy porównać opisy bitwy pod Dubnem ze strony różnych Dramatis
                          Personae strony niemieckiej - oficjalnej przekazy, księgi pułkowe,
                          pamiętniki - i skonfrontawać to z opisami strony radzieckiej.
                          wniosej nasuwa sie jednoznaczny - ktoś manipuluje tu faktami. Gdyby
                          Rosjanie mieli mieć racje, to Niemcy w żaden sposób nie staliby pod
                          koniec 1941 u bram Moskwy. A w tzw. międzyczasie nie miałyby miejsca
                          straszliwe porażki, jak np. ta w kotle kijowskim.

                          Zapomnijmy o Suvorovie. Spróbujmy dowiedziec sie prawdy.
                          • niegracz Re: szukając w necie 21.01.09, 18:04
                            1410_tenrok napisał:


                            > Zapomnijmy o Suvorovie. Spróbujmy dowiedziec sie prawdy.
                            ..
                            niby dlaczego zapominać o Suworowie? bo paru zwolenników padłej komuny on nie
                            odpowiada ?

                            Suworov to były oficer Armii Radzieckiej - znawca armii i dobry
                            analityk wojskowy

                            oczywiste ,że należy korzystac z rożnych źródeł - z Suworowa też

                            • marek_boa Re: szukając w necie 23.01.09, 10:55
                              Oczywiście też Rezun jest jak najbardziej wiarygodny w pisanych przez siebie
                              książkach na Zachodzie w celu pokazania w jak najgorszym świetle swojej
                              ojczyzny?! Może jest to przykład chęci przypodobania się swoim nowym mocodawcom
                              z MI-6 lub CIA?! Może jest to li tylko zwykła komercjalizacja - kto na Zachodzie
                              kupuje książki ,które pokazują w złym świetle sam Zachód?!Najlepszy przykład to
                              poczytność książek Toma Clancy'ego,który w swoich książkach niezachwianie
                              dowodzi wyższości "wszystkiego" co Amerykańskie nad resztą świata! W dodatku
                              pisane po "Amerykańsku" czyli TYLKO z Amerykańskiego punktu widzenia! Tak jak
                              już to ktoś w tym wątku Ujął - skąd mityczna wiedza Rezuna na tematy zastrzeżone
                              w ZSRR tylko dla najwyższych dowódców i "najprawomyślniejszych" profesorów - w
                              dodatku z całkowitą niemożnością korzystania z archiwów Radzieckich/Rosyjskich?!
                              - Konstatując wiedzę jaką wykazuje się Rezun będąc "zwykłym" porucznikiem GRU
                              to trzeba stwierdzić,że nie była to jakowaś wiedza tajemna i podobnymi
                              informacjami powinno w ZSRR dysponować co najmniej kilkaset tysięcy oficerów!
                              Znaczy się na te kilkaset tysięcy tylko Rezun był na tyle odważny by to
                              napisać?! - Jak dla mnie to niestety czysta Politykal S-F!
                              • bmc3i Re: szukając w necie 23.01.09, 11:34
                                marek_boa napisał:

                                > Oczywiście też Rezun jest jak najbardziej wiarygodny w pisanych przez siebie
                                > książkach na Zachodzie w celu pokazania w jak najgorszym świetle swojej
                                > ojczyzny?! Może jest to przykład chęci przypodobania się swoim nowym mocodawcom
                                > z MI-6 lub CIA?! Może jest to li tylko zwykła komercjalizacja - kto na Zachodzi
                                > e
                                > kupuje książki ,które pokazują w złym świetle sam Zachód?!


                                Wszyscy marku, wszyscy. To najwieksza moda na zachodznie pluc na zachod.
                                Zupelnie iudentycznie jak w Rosji - pluc na zachod.


                                Najlepszy przykład to
                                > poczytność książek Toma Clancy'ego,który w swoich książkach niezachwianie
                                > dowodzi wyższości "wszystkiego" co Amerykańskie nad resztą świata!


                                Przestan plesc bzdury. Poczytnosc Clency'ego wynika z wyzszosci amerykanow nad
                                innymi? Przeczytales choc jedna jego ksiazke? Jego poczytnosc wynika ze
                                swietynych tematow, ze swietnej i doskonalej sagi Rayana, swietnego piora i
                                wciagajacej fabuly.

                                Ten sam zachod, ktory jest tak rusofilski od zawsze, kupuje ksiazki Clancy'ego
                                bo przedstawiaja przewage amerykanow nad Rosjanami?


                                W dodatku
                                > pisane po "Amerykańsku" czyli TYLKO z Amerykańskiego punktu widzenia!


                                A jak maja byc pisane, z rosyjskiego pubktu wiudzenia? Rosjanin jak napisalby
                                ksiazke?


                                Tak jak
                                > już to ktoś w tym wątku Ujął - skąd mityczna wiedza Rezuna na tematy zastrzeżon
                                > e
                                > w ZSRR tylko dla najwyższych dowódców i "najprawomyślniejszych" profesorów - w


                                A co ma Suworow do Clancyego?

                                > dodatku z całkowitą niemożnością korzystania z archiwów Radzieckich/Rosyjskich?
                                > !
                                > - Konstatując wiedzę jaką wykazuje się Rezun będąc "zwykłym" porucznikiem GRU
                                > to trzeba stwierdzić,że nie była to jakowaś wiedza tajemna i podobnymi
                                > informacjami powinno w ZSRR dysponować co najmniej kilkaset tysięcy oficerów!
                                > Znaczy się na te kilkaset tysięcy tylko Rezun był na tyle odważny by to
                                > napisać?!

                                A ilu z nich ucieklo na zachod. Dziwnym trafem, wszystkim zbiegom sowickim na
                                zachod, otwieraja sie usta dopiero gdy sie tam znalezli.
                                • marek_boa Re: szukając w necie 23.01.09, 13:50
                                  Matruś Wyobraź Sobie ,że swego czasu książki Clancy'ego przeczytałem wszystkie
                                  i nie znalazłem tam ANI jednego sprzętu Radzieckiego ,który by był lepszy od
                                  Amerykańskiego!
                                  - Matruś ja nie twierdzę ,że Clancy nie zna pisarskiego warsztatu bo książki w
                                  fabule są świetne! Twierdzę ,że są do bólu przegięte na Amerykański sposób
                                  myślenia bo to jest prawda! U Clancego ZAWSZE i ZE WSZYSTKIMI Amerykanie
                                  wygrywają a "najlepsi" Rosjanie to zdrajcy działający na rzecz USA!
                                  - Ano Suworow i Clancy to pisarze "Politykal S-F" i twórczość jednego i
                                  drugiego jest tylko fikcją literacka!
                                  - Matruś rozumiem ,że kilkunastu czy kilkuset tysiącom emigrantów z Rosji do
                                  państw Zachodnich lub Izraela nadal FSB knebluje usta?! Czy też tylko jeden
                                  Rezun ma monopol na prawdę?!
                                  -Pozdrawiam!
                                  • bmc3i Re: szukając w necie 24.01.09, 10:25
                                    marek_boa napisał:

                                    > Matruś Wyobraź Sobie ,że swego czasu książki Clancy'ego przeczytałem wszystkie
                                    > i nie znalazłem tam ANI jednego sprzętu Radzieckiego ,który by był lepszy od
                                    > Amerykańskiego!

                                    Marek, z najslynniejszej serii Clancy'ego - sagi rodziny Ryanów, zaledwie dwie
                                    ksiazki: Polowanie i Kardynal z Kremla, traktuja o kwestiach
                                    amerykansko-radzieckiech. Reszta to ksiazki oparte na fabule terrorystycznej lub
                                    podobnej, nie majace nic wspolnego z ZSRR, lub jedynie epizodycznie.




                                    > - Matruś ja nie twierdzę ,że Clancy nie zna pisarskiego warsztatu bo książki w
                                    > fabule są świetne!



                                    Stwierdziles natomiast, ze dlatego sa tak popularne na Zachodzie, ze sa
                                    antyradzieckie, lub wywyzszaja USA ponad ZSRR.


                                    Twierdzę ,że są do bólu przegięte na Amerykański sposób
                                    > myślenia bo to jest prawda! U Clancego ZAWSZE i ZE WSZYSTKIMI Amerykanie
                                    > wygrywają a "najlepsi" Rosjanie to zdrajcy działający na rzecz USA!


                                    Podobnie jak w ksiazkach Forsytha zawsze wygrywa Mi6, a w ksiazkach radzieckich,
                                    USA to imperialisci ktorzy ciagle dostaja w dupe od dzielnych i szlachetnych
                                    oficerow KGB.


                                    > - Ano Suworow i Clancy to pisarze "Politykal S-F" i twórczość jednego i
                                    > drugiego jest tylko fikcją literacka!
                                    > - Matruś rozumiem ,że kilkunastu czy kilkuset tysiącom emigrantów z Rosji do
                                    > państw Zachodnich lub Izraela nadal FSB knebluje usta?!


                                    Nie nie knebluje, napisalem ci w poprzednim poscie, kazdy uciekinier ktoremu
                                    udalo sie zwiac na zachod - nie mam na mysli robotnicy z fabryki w Magnitogorsku
                                    - szeroko opisywal system radziecki.


                                    Czy też tylko jeden
                                    > Rezun ma monopol na prawdę?!
                                    > -Pozdrawiam!

                                    Nie ma, podobnie jak forumowy mechanior i spolka, ktorzyy cokolwiek przeczytaja,
                                    chocby nie majacego najmniejszego zwiazku z Suworowem, maja tylko jedna
                                    odpowiedz - Suworow klamie.
                                    • marek_boa Re: szukając w necie 24.01.09, 18:25
                                      Znaczy się widzę ,że książek Frederica Forsytha nie Czytałeś!:( Szkoda!
                                      -Pozdrawiam!
                                      • 1410_tenrok dyskusją o Fredericu Forsythe oraz Thomasie Clan- 26.01.09, 14:48
                                        cym nie zmienicie sensu mojego pytania:
                                        TO JEST SMIESZNE!!!!
                                        Wiec, podobnie jak piszesz swietnie o danych technicznych,
                                        udowodonij mi drogi Marku Boa, ale merytorycznie, że moja rodzina
                                        była slepa, najarana czy diabli wiedzą co. Moj ojciec miał wowczas
                                        23 lata, nie był wiec oseskiem.
                                        Moj ojciec oraz reszta rodziny opowiadała mi dokładnie o tym dniu. I
                                        to, co mówili, świadczy niestety, że w tym co pisze Rezun/Suvorov
                                        znajduje sie jakas część prawdy.
                                        I o prawde tu chodzi, a nie o "idiotyczne" proby sprowadzenia
                                        wszystkiego do dyskusji na temat wyższości świąt wielkiej nocy na
                                        świętami bożego narodzenia!!
                                        I tyle.
                                        • marek_boa Re: dyskusją o Fredericu Forsythe oraz Thomasie C 27.01.09, 09:28
                                          Tenrok ja nie twierdzę i nie twierdziłem ,że Twoja rodzina czegoś nie widziała
                                          albo miała przywidzenia - bo ty by było nie uprawnione z mojej strony! Mogę
                                          jedynie twierdzić ,że FRAGMENTARYCZNY obraz oglądany oczami Twojej rodziny MOŻE
                                          pasować do tez Rezuna ale CAŁOŚCIOWO może nie być odzwierciedleniem tamtych
                                          sytuacji! Wybacz ale w ten sposób można wysnuć błędne wnioski! Gdy świadkowie
                                          widzą spadający samolot to uprawnionym wnioskiem będzie ,że WSZYSTKIE spadały???!
                                          - Moja niewiara w informacje serwowane w książkach Rezuna cały czas opiera się
                                          na BRAKU jakichkolwiek wiarygodnych dokumentów potwierdzających jego tezy! Można
                                          by się sprzeczać ,że Rosjanie tak głęboko te dokumenty utajnili albo zniszczyli
                                          ale to przecież absurd! Najlepszym dowodem na to są lata 90-te XX wieku kiedy to
                                          ster władzy na Kremlu objął Jelcyn! W czasie jego prezydentury w samej Rosji
                                          powstała "moda" kto bardziej opluje i zohydzi ZSRR!W tym czasie odtajniono
                                          mnóstwo cytrynowa siła dokumentów,które do tamtej pory jak i później nie miały
                                          prawa ujrzeć światła dziennego! Toż właśnie w tamtym okresie na jaw wyszły
                                          dokumenty o planach uderzenia na Wielka Brytanię przez lotnictwo ZSRR jak i
                                          planach uderzenia na Iran i Turcję!
                                          -Pozdrawiam!
                                          • habeas_corpus Re: dyskusją o Fredericu Forsythe oraz Thomasie C 27.01.09, 13:05
                                            Boa, jeśli uważasz, że już tak wszystko odtajniono to powiedz na jakiej
                                            podstawie w dniu 18 czerwca 1941r kombryg Szestopałow wydał swojemu XII
                                            Korpusowi rozkaz tajnego zajęcia pozycji bojowych?

                                            Ten rozkaz możesz sam przeczytać, jest w necie, w Sborniku Bojewych Dokumientow,
                                            w zbiorze nr 33 strona 19. Rozkaz ma numer 0033.

                                            Rozkaz ten został zamieszczony ewidentnie przez pomyłkę. Znajduje się on bowiem
                                            pomiędzy innymi dokumentami ułożonymi chronologicznie, ale poprzedzają go
                                            rozkazy z lipca 1941r. Jest JEDYNYM tej treści rozkazem, z TEGO OKRESU, w CAŁYM
                                            "Sborniku...".
                                            Sądzę, że został opublikowany bo "się podpiął" pod późniejsze dokumenty i osoba
                                            klasyfikująca do publikacji tego nie zauważyła.

                                            Jest chyba oczywiste, że dowódca korpusu zmechanizowanego nie miał uprawnień do
                                            zarządzania takich manewrów jako wycieczek krajoznawczych dla żołnierzy, bez
                                            wcześniejszego upoważnienia/polecenia/dyrektywy przełożonych. Gdyby rzecz
                                            dotyczyła plutonu strzeleckiego, to takie przemieszczenie musiałby zarządzić
                                            pewnie dowódca batalionu, albo pułku. Jednak ruch korpusu zmechanizowanego
                                            musiał być wcześniej nakazany co najmniej przez dowódcę okręgu wojskowego, a i
                                            ten nie wydałby go bez polecenia Naczelnego Dowództwa.
                                            Oczywistym jest również to, że podobnych rozkazów w tamtej sytuacji nie wydano
                                            tylko jednemu korpusowi zmechanizowanemu, że był to element większego manewru co
                                            najmniej w skali okręgu/frontu.

                                            Powiedz mi, skąd się wziął rozkaz Szestopałowa, dlaczego ten dokument jest taki
                                            "osamotniony" i dlaczego brak jakichkolwiek śladów po podobnych rozkazach z
                                            innych związków taktycznych oraz nie ma śladu po dyrektywach wyższych przełożonych?

                                            Czy nadal jesteś pewien, że w Rosji w latach 90-ch panował niekontrolowany szał
                                            ujawniania wszystkiego?
                                            • herr7 brednie... 27.01.09, 16:44
                                              Kombrig Szestopałow otrzymał rozkaz wyprowadzenie swoich jednostek pancernych z miejsc stałego zakwaterowania i rozmieszczeniu ich w odległości 70-120 km od granicy. 3. korpus zmechanizowany wchodzący w skład tego samego okręgu wojskowego również opuścił miejsce stałej dyslokacji i skrył się w lasach chroniących go przed niemieckim wywiadem lotniczym. Powód był ten sam - uchronienie jednostek pancernych od bombardowań w wypadku wybuchu konfliktu zbrojnego. Gdyby Rosjanie zamierzali zaatakować Niemcy w połowie lipca, jak twierdzi Rezun (zresztą za Josefem Goebbelsem) to taki ruch nie miałby żadnego sensu, gdyż był po prostu przedwczesny. Podobne rozkazy otrzymały też inne jednostki pancerne, ale nie wszystkie. Radzieccy wojskowi zdawali sobie sprawę z zagrożenia, ale mieli skrępowane ręce ponieważ przywództwo polityczne w Moskwie (czyli Stalin) zakładało, że Niemcy nie odważą się zaatakować ZSRR mając nierozstrzygniętą wojnę z Anglią. W zależności od dowódcy okręgu podjęto jednak pewne działania mające na celu uchronić wojsko przed skutkami nagłego ataku ze strony Niemców. Najmniej inicjatywy w tym względzie wykazał generał Pawłow dowodzący Białoruskim Specjalnym Okręgiem Wojskowym, jego też wojska najbardziej ucierpiały wskutek ataku Niemców.
                                              • habeas_corpus Re: brednie... 27.01.09, 17:59
                                                Pytanie nie było do ciebie... i słusznie jak się okazało, bo go nie zrozumiałeś.

                                                Gdzie w tym pytaniu napisałem o Rezunie i gdzie napisałem o planowaniu napaści na Niemcy? Interesuje mnie kwestia dziwnego pojawienia się niechronologicznego rozkazu, skąd się ten rozkaz wziął i jaką dyrektywę wykonywał? Interesuje mnie tło tego wydarzenia, co spowodowało wydanie takich poleceń i czego się po nich spodziewano?

                                                Jesteś w stanie na to odpowiedzieć - ale ze wskazaniem źródeł, a nie własnego widzimisię - to odpowiedz, a jak nie to nie zawracaj głowy Rezunem. Obsesję masz na jego punkcie, czy jak?
                                                • herr7 mozesz dać mi link do tego sbornika dokumentów? 27.01.09, 23:06
                                                  Być może będę w stanie odpowiedzieć na Twoje pytanie.
                                                  • habeas_corpus Re: mozesz dać mi link do tego sbornika dokumentó 28.01.09, 08:06
                                                    herr7 napisał:

                                                    > Być może będę w stanie odpowiedzieć na Twoje pytanie.

                                                    To nie zapoznałeś się z nim? I wysłałeś tak kategoryczną odpowiedź?
                                                    Zdumiewające...

                                                    Tu jest link do zbioru: docs.vif2.ru/
                                                    i przypominam - Tom 33, strona 19, rozkaz nr 0033
                                                  • habeas_corpus minął tydzień 04.02.09, 21:25
                                                    Chyba się odpowiedzi nie doczekam...

                                                    A szkoda, bo to ciekawa zagadka jak "zaskoczone" jednostki już na cztery dni
                                                    przez atakiem dostawały rozkaz skrytego przyjęcia pełnej gotowości bojowej.
                                                  • habeas_corpus MInęły dwa miesiące 05.04.09, 21:10
                                                    herr7 napisał:

                                                    > Być może będę w stanie odpowiedzieć na Twoje pytanie.

                                                    Wciąż czekam...
                                          • 1410_tenrok Jest to oczywiscie pewien argument, 27.01.09, 22:34
                                            tyle, że przykład z tymi samolotami nie jest do konca dobry. Ale
                                            zostawmy to. Ja chce nadal abstrahować od książki Suvorova/Rezuna. I
                                            rozmawiac jedynie o faktach. A fakty są takie, że nakazują tu wiele
                                            rozwagi i powodują powstanie wielu znaków zapytania.
                                            Przeczytaj poniżej post człowieka o nicku "herr7". Sądząc, po
                                            nastawieniu, jest to zapewne kolega ze wschodu. Wczytując sie w jego
                                            argumentacją odnoszą wrażenie, że moja wiedza historyczna o ZSRR, a
                                            studiowałem historie Europy wschodniej na poważnym zachodnim
                                            uniwersytecie na podstawie zrodeł oryginalnych, jako że przepieknym
                                            jezykiem Puszkina i Lermonotwa dysponuję w stopniu wystarczającym,
                                            jest z lekka obrażana. Oto jakiemus dowódcy korpusu zmechanizowanego
                                            zostawia sie w okresie około wybuchu wojny wolną rękę...... i to w
                                            takim kraju jakim był ZSRR w latach późnotrzydziestych i
                                            wczesnoczterdziestych. No bez żartów! Mniej fascynuje wściekłość, z
                                            jaką zwalcza się tego faceta. I zabawne próby jego dezawuowania.
                                            Z drugiej strony. Wielu ludzi, którzy piszą na temat 1941 roku,
                                            postępuje podobnie do Ciebie - zresztą inaczej postąpić się nie da -
                                            tak długo jak nie ma stosownych dokumentów, tak długo nie da sie nic
                                            powiedziec i należy opierać się na faktach dotychczas rozpoznanych.
                                            To stara rzymska zasada prawna - IN DUBIO PRO REO. Dlatego, tak
                                            długo, jak nie będzie kompletnego dostępu do archiwów rosyjskich,
                                            tak długo ta sprawa pozstanie w sferze legend i domysłów.

                                            Pozdrawiam serdecznie
                                      • bmc3i Re: szukając w necie 27.01.09, 08:38
                                        marek_boa napisał:

                                        > Znaczy się widzę ,że książek Frederica Forsytha nie Czytałeś!:( Szkoda!
                                        > -Pozdrawiam!

                                        Owszem, zdarzylo mi sie czytac o dzielnym oficerze Mi6 ktory niemal w pojedynke
                                        powszystmal sowieckiego agenta chcacego zdetonowac ladunek nuklearny w poblizu
                                        amerykanskiej bazy w UK.

                                        A co z Clancym, odniesieniu do tego co napisalem w poprzednim poscie?
                                        • marek_boa Re: szukając w necie 27.01.09, 09:35
                                          Matruś nie Czytałeś uważnie!:( w książce "Czwarty protokół" na ,którą się
                                          Powołujesz ten dzielny oficer MI6 nie był by w stanie nic zrobić gdyby nie
                                          zdroworozsądkowy odłam Radzieckich oficerów!:)
                                          - Właśnie tym od zawsze różnił się Forsyth od Clancy'ego! Zakładał ,że po obu
                                          stronach "żelaznej kurtyny" byli ludzie ,którzy potrafili myśleć!U Clany'ego
                                          myśleć potrafią tylko Amerykanie!
                                          -Pozdrawiam!
                          • bmc3i Syzyfowe prace 23.01.09, 11:27
                            1410_tenrok napisał:

                            > znalazłem opis dyslokacji 16 PanzD, która stacjonowana była w
                            > rejonie Breslau-Neisse. Jeden z oficerów opisuje jak poruszali sie w
                            > kierunku linii demarkacyjnej po doskonałych drogach zbudowanych
                            > przeze organizacje TODT.
                            > Moim zdaniem nie jest za późno na to, aby spróbować poszukać
                            > żyjących jeszcze świadków tamtych dni i spróbować uzyskać od nich
                            > informacje na temat sowieckich przygotowań. Byłoby to interesujące i
                            > raz na zawsze pokazałoby, co miało naprawdę wówczas miejsce.
                            >
                            > Dla mnie osobiście źródła b. ZSRR w tym temacie nie są absolutnie
                            > wiarygodne. Dam taki prosty przykład, który opisywany jest na
                            > austriackiej stronie traktującej o Operacji Zitadelle. Strona
                            > redagowana jest przez tamtejsze federalne ministerstwo obrony.
                            > Opisywane jest spotkanie historyków amerykanskich z oficjalnymi
                            > przedstawicielami ministerstwa obrony Federacji Rosyjskiej. Gdy
                            > dyskutowano o stratach, pułkownik Armii Rosyjskiej
                            > stwierdził: "oficjalnie podawane nasze straty mają się nijak do
                            > strat rzeczywistych. A te były olbrzymie." Całe lata w ZSRR takie
                            > dane były ocenzurowane. Dane te przeczyły sensowi WWOjczyźnianej.
                            > Wystarczy porównać opisy bitwy pod Dubnem ze strony różnych Dramatis
                            > Personae strony niemieckiej - oficjalnej przekazy, księgi pułkowe,
                            > pamiętniki - i skonfrontawać to z opisami strony radzieckiej.
                            > wniosej nasuwa sie jednoznaczny - ktoś manipuluje tu faktami. Gdyby
                            > Rosjanie mieli mieć racje, to Niemcy w żaden sposób nie staliby pod
                            > koniec 1941 u bram Moskwy. A w tzw. międzyczasie nie miałyby miejsca
                            > straszliwe porażki, jak np. ta w kotle kijowskim.
                            >
                            > Zapomnijmy o Suvorovie. Spróbujmy dowiedziec sie prawdy.

                            Dla kilku gosci z tego forum, straty radzieckie i radzieckie przygotowania do
                            agresji na Niemcy, to jedynie suworow. A jak Suworow, to klamstwo.
                            • marek_boa Re: Syzyfowe prace 23.01.09, 13:51
                              No coś Ty Matruś?! Rezun to przecie najbardziej prawdomówny szpieg i zdrajca na
                              świecie! Dodaj jeszcze wzorem Niegracza,ze kto myśli inaczej to komuch i
                              sowiecka propaganda!
                              -Pozdrawiam!
                              • niegracz Re: Syzyfowe prace 24.01.09, 10:10
                                marek_boa napisał:

                                >
                                ! Rezun to przecie najbardziej prawdomówny szpieg i zdrajca na świecie!
                                .........
                                a co ty sie tak przejmujesz ze Suworow powiedzial pa pa Brezniewowi bo mial
                                dośc tej komunistycznej bandy ?

                                chyba że tak jak twoj kolega Misza uważasz ze wszystko na wschód od ZSRR a
                                teraz : Rosji(!)( to cytuję" Bandycki kapitalizm"

                                Suworow dobrze wybral - miał dosc zycia w obozie
                                jego poglądy nie pasowaly do tego dinozaura stalinizmu


                                - Jak ludzi radzieckich traktowala sowiecka wladza:
                                scenka z Magnitogorska - wyższa uczelnia, początek lat 80.
                                w holu uczelni akcja sprzedaży miesa dla pracownikow naukowych

                                rąbanka rozlożona na stołach i byle gdzie
                                profesor uczelni odchodzi od stoiska zadowolony z kawałkiem świńskiej rąbanki
                                zawiniętej w gazetę

                                czasy Breżniewa...........ludzie nadal traktowani jak mięso armatnie-
                                panstwo zmilitaryzowane na potęgę a ludzie cierpieli

                                Suworow nie dość że wybrał dobrze

                                to jeszcze dostarczył czytelnikom na calym swiecie znakomitych ksiażek
                            • 1410_tenrok bmc3i 26.01.09, 14:38
                              koledzy, wiecej luzu!!!!
                              I włączcie myslenie. Na dzwiek "suvorov" dostajecie białej gorączki.
                              To jest po prostu smieszne.
                              A merytorycznego ustosunkowania się do informacji, które kiedyś
                              uzyskałem od moich rodziców, którzy byli swiadkami tamtych wydarzen,
                              jak nie ma tak nie ma!
                              Wiec cała dyskusja jest nudna!!!
                              • bmc3i Re: bmc3i 27.01.09, 08:40
                                1410_tenrok napisał:

                                > koledzy, wiecej luzu!!!!
                                > I włączcie myslenie. Na dzwiek "suvorov" dostajecie białej gorączki.

                                Jestes pewny, ze do mnie chciales napisac ten post?



                                > To jest po prostu smieszne.
                                > A merytorycznego ustosunkowania się do informacji, które kiedyś
                                > uzyskałem od moich rodziców, którzy byli swiadkami tamtych wydarzen,
                                > jak nie ma tak nie ma!
                                > Wiec cała dyskusja jest nudna!!!
    • jopekpl Czy o to chodzi??? 21.01.09, 13:35
      www.historycy.org/index.php?showtopic=492)
    • niegracz Re: Dubna - największa bitwa czolgów II wojny ś 21.01.09, 18:13
      relacja uczestnika wydarzeń
      Anatolij lat 22
      The main target of the German bombardment was the airdrome situated between
      Dubno and Rovno.
      In the middle of the night a sentry of the observation post gave the alarm
      signal. I ran out and saw a lot of German aircraft in the sky. They fired at us
      actively but we suffered no casualties. I phoned my platoon commander:
      - The war started!
      - “You don’t say! Did you forget Stalin’s order? You’ll be arrested right away.”
      (It was forbidden to use the word “war” at that time).
      In some 15 minutes the platoon commander called me back:
      - “I reported to the garrison commander, the major general. He said: ‘It could
      not be.’”
      Unbelievably: at 4:00 a.m. the military officials didn’t know that a war started!
      I received an order to be in the major general’s office at 8:00 p.m. My hands
      began trembling because I never .

      Wojna sie zaczeła. wojska hitlerowskie rozjeżdżały tereny Ukrainy
      a żolnierz za uzycie słowa "wojna" mogł być aresztowany i skazany !!

      Te decyzje Stalina i Żukowa kosztowały zycie setek tysięcy jeśli nie
      milionow zolnierzy.
      Zołnierze zostali zdradzeni i oszukani

      Nic dziwnego że gdy o 8 rano Anatolija wezwano do dowodztwa trząsł się
      cały ze wzburzenia.

      Żolnierze wystawieni przez Naczelne dowództwo na beznadziejną walkę w
      warunkach jakie postawili Niemcy. Skazani przez to Naczelne dowództwo na
      śmierc - gdyz jeżeli nie zgineli w walkach to po dostaniu się do niewoli
      mogli już tylko czekać na wyrok śmierci za zdradę ojczyzny -ale to nie oni
      zdradzili.
      • maxikasek Re: Dubna - największa bitwa czolgów II wojny ś 22.01.09, 15:09
        "I received an order to be in the major general’s office at 8:00 p.m. My hands
        began trembling because I never ."
        Wg Ciebie to oznacza wzburzenie? :-). Trząsł się, ale ze strachu raczej ;-)
    • niegracz Re: Dubna - największa bitwa czolgów II wojny ś 22.01.09, 18:03
      takie potwory braly udzial w walkach
      uważano że 1KV = 10-14 szt. czołgów wroga
      www.geocities.com/Pentagon/Quarters/4635/tanks/kv1/kv1.htm
      • maxikasek Re: Dubna - największa bitwa czolgów II wojny ś 23.01.09, 14:14
        Bardzo "wiarygodna" strona, skoro w opisach z pamiętników niemieckich jednostek dotyczących rzekomo KW-1: dwa dotyczą KW-2, a trzeci T-34.
        KW-1 był groźny jeśli był w ruchu, a z powodu wielu problemów technicznych, przeciążenia silnika i transmisji- często stał. A wtedy do kwestia strzelania do tarczy. Więc założenia, że zniszczy 10-14 czołgów można między bajki włożyć. Bo trafic w ruchomy cel, przy jakości radzieckich celowników i poziomie wyszkolenia czołgistów nie było łatwo. Armata tez niewiele lepsza od niemieckiej "krótkiej" 75mm. Jedynie opancerzenie było (jak na ówczesneczasy) potężne. Stąd też jego problemy, że w terenie był niewiele szybszy od biegnącego piechura.
        • niegracz Re: Dubna - największa bitwa czolgów II wojny ś 24.01.09, 09:56
          maxikasek napisał:

          > Bardzo "wiarygodna" strona, skoro w opisach z pamiętników niemieckich jednostek
          > dotyczących rzekomo KW-1: dwa dotyczą KW-2, a trzeci T-34.
          > KW-1 był groźny jeśli był w ruchu, a z powodu wielu problemów technicznych, prz
          > eciążenia silnika i transmisji- często stał. A wtedy do kwestia strzelania do t
          > arczy. Więc założenia, że zniszczy 10-14 czołgów można między bajki włożyć. Bo
          > trafic w ruchomy cel, przy jakości radzieckich celowników i poziomie wyszkoleni
          > a czołgistów nie było łatwo. Jedynie opancerzenie było (jak na ówczesneczasy)
          potężne. Stąd też jeg
          > o problemy, że w terenie był niewiele szybszy od biegnącego piechura.
          ...............
          ach coz za niewiargodna strona :)))

          KW to byly czółgi potwory jakich Niemcy nie mieli - juz to stanowilo
          przewage psychologiczna

          czołgi te bylyniezniszcalne przez typowa broń ppanc i armaty czołgów
          niemieckich
          wiesz dobrze o tym a usiłujesz tu lekceważyc tę potężną bron

          jak swiadcza epizody z walk 1 czołg KW mogł zatrzymac cała brygade
          przeciwnika - póki nie sciagnięto 88-emek taka forteca mogla walczyc z
          przeważającymi siłami
          i o to w obronie chodzi
          masz to na zdjęciu na stronie do której link podalem - ślady na pancerzu
          potwora - strzały z broni ppanc które go nie ruszaly
          • maxikasek Re: Dubna - największa bitwa czolgów II wojny ś 25.01.09, 01:41
            "jak swiadcza epizody z walk 1 czołg KW mogł zatrzymac cała brygade
            przeciwnika - póki nie sciagnięto 88-emek taka forteca mogla walczyc z
            przeważającymi siłami
            i o to w obronie chodzi
            masz to na zdjęciu na stronie do której link podalem - ślady na pancerzu
            potwora - strzały z broni ppanc które go nie ruszaly"

            Niezupełnie tak ;-). Mówisz o KW-2 z 2.DPanc nad rzeką Dubissa (Litwa). Czołg ten zabłąkał się w pobliżu mostu i utknął tam (ugrzązł prawdopodobnie) późnym popołudniem 23 czerwca. W tym czasie 6. PzDiv i 1. Pz.Div. były już na drugiej stronie rzeki i walczyły z sowieckimi 1. i 2. DPanc. Odkryto ten czołg bo Niemcy wysłali na tyły ciężarówkę z jeńcami, czołg rozwalił ją. W międzyczasie z drugiej strony rzeki podjechała kolumna zaopatrzeniowa, czołg odpędził ją ogniem. Próbowano zniszczyć go 50mm działami ppanc- bez efektu. Ostrzelano w 10,5cm haubic- nie uzyskano trafienia. W nocy wysłano saperów, zerwali mu gąsienicę. W końcu na drugi dzień batalion czołgów odwracał uwagę załogi, podtoczono od tyły 88mm, kóra dwa razy przebiła pancerz.
            Tak więc nie powstrzymywał żadnej jednostki, bo ta walczyła już na drugim brzegu tylko zaopatrzenie. A i Niemcy zbyt intensywnie nie walczyli z nim, choć sztab pieklił się, że żarcie nie dojechało jeszcze ;-). Z zapasem amunicji 36 pocisków za długo nie mógł sobie powalczyć.

            Dużo ciekawszy jest przypadek st. lejtn. Kołobina z 1. DPanc z sierpnie 1941. Siedząc w zasadzce ze swoim KW-1E wyjechała mu pod lufy kolumna pancerna na wąskiej drodze. Zniszczył pierwszy i ostatni pojazd, a potem po kolei wszystkie 22 pojazdy. Zużył na to 98 pocisków, a strzelał do unieruchomionych pojazdów z odległości 150m. Sam dostał ok. 150 trafień, stracił wszystkie ekrany,jeden z pocisków zaklinował wieżę. Po bitwie czołg trafił na miesięczny remont do fabryki.

            Jednak wszystkie przypadki zniszczeń kilku czy kilkunastu czołgów przez jedną maszynę to były działania z zasadzki. Nawet raz 3 sowieckie Stuarty zniszczyły 11 czołgów niemieckich z zasadzki.
          • marcowsky Zdobyty KW 1 05.04.09, 21:42
            www.flickr.com/photos/16195137@N00/3409384699/
            duzo ciekawych zdjec na koncie autora!
            • maxikasek Re: Zdobyty KW 1 06.04.09, 00:02
              Z tym, że to KW-2
              • maxikasek Re: Zdobyty KW 1 06.04.09, 00:03
                zaś tu podpisane T-26
                www.flickr.com/photos/16195137@N00/3410193896/in/set-72157615857171972/
                mamy 7TP ;-)
              • marcowsky Re: Zdobyty KW 1 06.04.09, 13:34
                maxikasek napisał:

                > Z tym, że to KW-2

                Zgadza sie to KW2!Sorry
                Tu jest KW 1- tez
                zdobyty-www.flickr.com/photos/16195137@N00/3410193656/in/set-72157615857171972/
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka