Polski system szkolnictwa = FARMAZON

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.11.04, 14:46
szkoła to farmazon ! po co uczyć się w LO fizyki i chemii jak kompletnie to
mnie nie obchodzi a wybieram się na UW na polonistyke... można by takich
przykładów mnożyć i mnożyć. Zamiast bezsensownej reformy wprowadzającej
gimnazja powinno się zrobić coś żeby szkoła przygotowywała do studiów, była
powiązana tematycznie z nimi i żeby od pewnego czasu uczyło się tego co się
chce i lubi. Wytłumaczenie, że zdobywamy ogólne wykształcenie jest nic nie
warte bo i tak po każdym sprawdzianie z przedmiotów ścisłych i tak większość
zaraz zapominam ! Każdy powinien być dobry w swojej dziedzinie...

zgadzacie się ze mną ?

pozdrawiam
    • Gość: matka Re: Polski system szkolnictwa = FARMAZON IP: *.chello.pl 07.11.04, 15:00
      Nie, nie zgadzam się. W obecnym świecie często trzeba zmieniać zawód i
      przystosowywać się do innych możliwości pracy. Idziesz na polonistykę po której
      np. zostajesz dziennikarzem i musisz przeprowadzić wywiad z fizykiem. I co
      wtedy? Nie rozumiesz słowa i co gorsza nie jesteś wstanie przygotować się do
      tej rozmowy ( nawet w stopniu elementarnym) bo nie masz bladego pojęcia ani o
      fizyce ani o tym gdzie szukać materiałów. W konsekwencji wywiad przypada komuś,
      kto o fizyce ma choćby mgliste pojęcie.
      Chemia , biologia , fizyka, matematyka to przedmioty, które mają zastosowanie w
      zyciu codziennym. Łatwiej zrozumieć dlaczego kapuśniak gotowany w garnku
      aluminiowym jest niesmaczny ( i niezdrowy) jeśli zna się chemię. Biologia to
      nie tylko tkanki roślinne, ale i elementy funkcjonowania ciała ludzkiego ( a
      więc i zdrowia)- łatwiej dogadać sie np. z lekarzem i zrozumieć dlaczego takich
      a nie innych leków przyjmować nie wolno.
      Matematyka znajduje zastosowanie choćby w przypadku lokat bankowych.
      Informatyka to przedmiot także potrzebny polonistom ( komputer).
      Osobiście uważam, że licea ogólnokształcące i tak sa zbyt profilowane na np.
      ekonomiczne, humanistyczne, matematyczne itp. Po LO masz średnie ogólne(!)
      wykształcenie. Proponowany tzw. wąski specjalista miałby w dzisiejszym świecie
      ogromne trudności w normalnym funkcjonowaniu.
      • Gość: tez matka do specjalistki w każdej dziedzinie IP: *.chello.pl 07.11.04, 17:45


        Faktycznie naszym dzieciom bardzo jest potrzebna szczegółowa wiedza
        bilogiczna, fizyczna, chemiczna - bez tego ani rusz. Powinny też bez mrugnięcia
        okiem wymienić np. wszystkoich książąt mazowieckich. Proponuję, żeby wszyscy
        uczniowie obowiązkowo zaliczali solfeż, bo co będzie, jak ktoś nagle zechce
        zostać zawodowym muzykiem.
        A co do dziennikarzy, to jedni zajmują się ekonomią, inni medycyną, jeszcze
        inni polityką i są spacjalistami w swoich dzidzinach. Zapewniam, że dziennikarz
        zajmujący się teatrem nie robi wywiadu z fizykiem.
        • Gość: maks Re: do specjalistki w każdej dziedzinie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.11.04, 20:33
          zgadzam się, pozatym ja nie mówię że nie mamy mieć żadnej ogólnej wiedzy ale
          można by ja zdobyć trochę wcześniej niż klasa przedmaturalna kiedy mogłbym się
          przyłożyć do tego co wiem że będę robić oraz po prostu przystępniej, a nie np.
          umieć wymienić wszystkie zwierzęta...
        • Gość: matka Re: do specjalistki w każdej dziedzinie IP: *.chello.pl 08.11.04, 08:12
          No to wiemy dlaczego rosnie nam społeczeństwo ludzi niewykształconych. Mój syn
          studiuje medycynę, wydawałoby się, że nauki humanistyczne nie są mu do niczego
          potrzebne ( bo idąc Waszym tokiem rozumowania bo czorta mu wiedza o książętach,
          przydawkach czy ruchu obrotowym Ziemi). A jednak ją posiada.
          Ja jestem stomatologiem i bardzo sobie cenię wiadomości , które zdobyłam w
          liceum ( później nie było już na to czasu) z różnych dziedzin.
          Za chwilę będziemy miec historyków - tylko starożytnych ( bo po co im wiedza o
          średniowieczu) czy polonistów zajmujących się wyłącznie romantyzmem (
          literatura współczena jest przecież im zbędna). Horrrrrrrrrrrrrrrrrrror.
          • Gość: też matka Re: do specjalistki w każdej dziedzinie IP: *.chello.pl 08.11.04, 12:46
            Polonista nie może się ograniczać do jenej epoki. To samo dotyczy historyka.
            Mówimy o uczniach - chodzi o to, że jeśli ktoś jest dobry z przedmiotów
            humanistycznych i wybiera się na historię, to nie znaczy, że musi być
            specjalistą w dziedzinie fizyki jądrowej i genetyki. Z kolei świetny matematyk
            chyba nie musi być specjalistą od rozbioru gramatycznego zdania. Co nie znaczy,
            że zwalnia go to z czytania książek, ale to chyba co innego. Dobrze jest mieć
            pojęcie o literaturze, sztuce, muzyce, znać podstawy fizyki, chemii itd., ale
            wyłączając wiedzę encyklopedyczną, którą szkoły faszerują nasze dzieci.
            Rozumiem, że Pani potrafi bezbłędnie wymienić wszystkie wyspy Archipelagu
            Arktycznego. Gratuluję.
            • Gość: matka Re: do specjalistki w każdej dziedzinie IP: *.chello.pl 08.11.04, 14:21
              Nie, nie potrafię, ale nie o to chodziło założycielowi wątku. On wyraxnie
              buntuje się przeciwko kilku przedmiotom w szkole, w klasie maturalnej. Nadal
              uważam, że matura w LICEUM OGÓLNOKSZTAŁCĄCYM wiąże się z posiadaniem okreslonej
              wiedzy.I nie musi byc specjalistą z genetyki - tylko mieć o niej pojęcie -
              czyli dokładnie to co jest w szkole.
              • Gość: maks Re: do specjalistki w każdej dziedzinie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.11.04, 15:48
                w zupepłności zgadzam się z Też Matka i jej ostatnia wypowiedzia ! Ciężko mi
                cokolwiek dodać... jestem w klasie humanistycznej i tak jak znakomita większość
                mojej klasy wybieram się na kierunki studiów gdzie będą brane pod uwagę wyniki
                maturalne z WOSu, historii, geografii i angielskiego, po co mi wiedzieć jak się
                spala heksan, jak zachowuje się benzen w reakcji z wodorem lub jak się
                otrrymuje węglowodory aromatyczne... wydaje mi się że to wiedzą ogólna nie
                jest... ale cóż... nie wiem czy muszę wiedzieć jakie hormony wydziela przysadka
                mózgowa lub kora nadnerczy... a wydaję mi się że ogólne pojęcie mam...
                • Gość: poniekąd docent Re: do specjalistki w każdej dziedzinie IP: *.chello.pl 08.11.04, 19:47
                  Ciekawe, dlaczego USA czy kraje Europy Zachodniej mają o tyle lepsza naukę, niz
                  Polska.
                  Nie tylko z powodu pieniędzy. Ale też dlatego, że tam nie uczy się wszystkich
                  wszystkiego. Człowiek uczony wszystkiego na ogół nic z tego nie pamięta, nie ma
                  czasu rozszerzać wiedzy w dziedzinach, które go interesują. Żeby było
                  śmiesznie uczy się w szkole przede wszystkim tego, na czym mu w ogóle nie
                  zależy i co umie najsłabiej - zeby nie oblać. A gdzie własne zainteresowania?
                  Cichutko czekają na lepsze czasy i mogą się nie doczekać.
                  A ten dziennikarz i tak nie powinien przeprowadzać wywiadów z filozofami,
                  socjologami, psychologami, ekonomistami itd. Bo te przedmioty, w
                  przeciwieństwie do fizyki, zostały uznane za nieważne w liceum podobno
                  ogólnokształcącym.
                  A historycy od starożytności oczywiście są. Profesorowie wykładajacy historię
                  specjalizują się - o czym człowiek ogólnie wykształcony wiedzieć powinien - w
                  jednej epoce. Mam nadzieję, że twój syn, matko, też się wyspecjalizuje, a nie
                  będzie jednocześnie laryngologiem, ginekologiem i ortopedą. Chociaż może
                  powinien - bo specjalizacja jest be.
                  • Gość: matka Re: do specjalistki w każdej dziedzinie IP: *.chello.pl 09.11.04, 08:16
                    Czymś innym jest specjalizacja na poziomie kształcenia podyplomowego , a czymś
                    innym wiadomości na poziomie szkoły średniej. I potem mamy "kwiatki"- pacjent
                    nie wie ile zębów powinien mieć dorosły człowiek ( autentyk).
                    Zaś jesli chodzi o medycynę- oczywiście ortopeda nie musi znać się na
                    operacyjnym usuwani migdałków, ale musi widzieć człowieka jako całość i
                    powinien umieć osłuchać mu serce - choćby po to, żeby stwierdzić, że coś jest
                    nie tak i odesłac do specjalisty.
                    W jednym się zgadzamy - wąskie specjalizacje są be!
                    • verdana Re: do specjalistki w każdej dziedzinie 09.11.04, 09:18
                      Ale "Poniekąd" chyba dobitnie wykazał, ze w szkole sredniej wcale człowiek nie
                      uczy się tego, co kulturalny człowiek wiedzieć powinien.
                      Chyba wiele już zapomniałaś ze swoich szkolnych lat, jesli naprawdę uwazasz za
                      konieczna dla kazdego wiedzę z np. z geometrii, fizyki ze szkoły sredniej. To,
                      co jest w programie nie przyda się nikomu, któ nie wybrał wykształcenia
                      specjalistycznego. Przykład banku jest chybiony - tą wiedze zyskują dzieci w
                      podstawówce i gimnazjum - i ta wiedza normalnemu człowiekowi wystarcza do
                      sprawnego funkcjonowania w systemie bankowym.
                      Brak nauk społecznych powoduje, ze ze szkoły średniej wychodza ludzie, którzy
                      czytaja popularne poradniki psychologiczne i traktują je jako prawdę objawioną.
                      Nie wiem, dlaczego specjalizacja jest super, jesli ktoś wybiera liceum
                      profilowane czy technikum - i jest wtedy dojrzały do takiego wyboru, a fatalna,
                      gdy najinteligentniejsza młodzież z LO miałaby wybrać, czy woli się uczyć
                      fizyki czy ekonomii.
                      • Gość: maks Re:mam nadzieję... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.11.04, 23:12
                        mam nadzieję, że na studiach będę się uczył tego co mnie interesuje i co będzie
                        mi naprawdę potrzebne... nie zagłębiam się w specjalności, zgadzam się, że
                        ortopeda powinien widzieć "całego" człowieka itd. ale tą wiedzę zdobędzie na
                        medycynie, nie musimy wkuwać na pamięć kilkunastu nazw hormonów, które i tak ja
                        zaraz zapomnę podczas gdy mógłbym ten czas poświęcić na przeczytanie jakiegoś
                        ciekawego artykułu w gazecie - wtedy wkuwam !na pamięć! przedmioty ścisłe po to
                        aby jakoś przejść z klasy do klasy... zamiast pogłębiać wiedzę na temat mnie
                        intereujący... litości ! mam nadzieję, że moje dzieci będą w logiczniejszym
                        systemie szkolnictwa niż obecny...
Pełna wersja