Mobbing w SP

IP: *.cs.com.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 10.03.06, 23:45
Kierowniczka administracyjna robi co chce, Biuro Edukacji wszystko tuszuje a
kadra pedagogiczna oraz pracownicy administracyjni boją się otworzyć buzię.
Zestresowny nauczyciel boi się rozmawiać z drugim nauczycielem i
poddenerwowany idzie na lekcje, tam sobie odbija swoje stersy na kimś
słabszym czyli na uczniach. Spłakane dzieci wracają do domu i skarżą się na
nauczyciela, rodzice się denerwują ale boją się iść na skargę "bo pani będzie
się na dziecku wyżywała", itd. - błędne koło. Szkoda tylko, że najbardziej
poszkodowane są dzieci. Ale fama szybko się rozchodzi po okolicy i efektem
tego jest coraz mniejsza liczba dzieci w danej szkole - szkoda tylko, że
Ministerstwo Edukacji i Kuratorium tego nie widzi.
Ciekawe czy Sejm zmieni wreszcie ten idiotyczny przepis o konieczności
podpisywania skarg. = Rozporządzenie Rady Ministrów z dn. 08.01.2006 roku,
Dz.U. Nr 5, poz. 46 z 2002 roku. =
Z pewnościa rozporządzenie miało na celu wykluczenie sterty bezpodstawnych
donosów, ale efektem tego są afery typu "Biedronka" czy też wyzyskiwanie
pracowników w pozostałych hipermarketach. Z tego bubla prawniczego skrzętnie
korzystają wszelkiej maści "kierownicy i dyrektorzy" którzy wiedzą, że z
obawy o utratę pracy mało kto zdecyduje się napisać oficjalną skargę.
Nowy Rząd obiecuje niby naprawę sytuacji ale oby to nie były tylko obietnice.
Jak na razie wszelkie skargi są tuszowane, kontrolowane "na niby" i w
praktyce nic się nie zmienia. Kierowniczka kryje "zaprzyjaźnionych
pijaczków", ma na bakier z KK (Art. 270, 271, 273, 278, 284, 303) i nikogo to
nie interesuje. Stanowisko służbowe mozna wykorzystywać do własnych celów i
żadna jednostka nadrzędna problemem się nie zainteresuje - ot znajomości.
Tylko pogratulować układów, kumoterstwa, itp.
    • Gość: ferment Re: Mobbing w SP IP: 87.207.204.* 11.03.06, 12:09
      Ciekawe czy Sejm zmieni wreszcie ten idiotyczny przepis o konieczności
      podpisywania skarg. = Rozporządzenie Rady Ministrów z dn. 08.01.2006 roku,
      Dz.U. Nr 5, poz. 46 z 2002 roku. =

      Coraz częściej widzę potrzebę takiej zmiany. Lęk o utratę pracy zamyka wielu
      ludziom możliwość konstruktywnej krytyki. W pracy szef jest PANEM, a powinien
      być kierownikiem placówki.
      Skargi niewiele zmieniają, gdyz kontrolujący placówki nie przedstawiaja wniosków
      z kontroli zainteresowanym, czyli pracownikom i rodzicom dzieci.
      KOntrola ze strony nadzoru pedagogicznego nie podlega kontroli społecznej, więc
      tak jakby jej nie było.
      Pracownicy kuratorium powinni spotykac sie z pracownikami szkół i w ich
      obecności rozpatrywać skargę, także a może przede wszystkim anonimową.
      Co myślocie o takich rozwiązaniach? Może są inne pomysły, jak ukrócić samowolę
      przełozonych w placókach oświatowych.
      • Gość: Eli Re: Mobbing w SP IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 13.03.06, 22:05
        Pracuję w Szkole Podstawowej w Śródmieściu i sama jestem mobbingowana. Od
        czterech lat mamy nową kierowniczkę administracyjną, która wszelkimi sposobami
        stara się pozbyc niewygodnych jej osób. Zwalniane stanowiska obsadza swoimi
        ludźmi, którzy jej tak przytakują jak ona chce i tym sposobem może nimi
        manipulować. W trakcie jej urzędowania mam już trzecią dyrektorkę, ponieważ
        poprzednie były "zmuszone" odejść. Aktualna dyrektorka także dała się owinąć
        dookoła palca i najprawdopodobniej także będzie musiała odejść. Pracuję na
        kuchni po 9 godzin dziennie a czasami się zdaża, że jeszcze dłużej.
        Kierownictwo wie o tym ale udaje, że nie wie. Na jedną osobę pracującą w kuchni
        przypada przygotowanie ok. 100 obiadów, w przeciągu 5 godzin. W innych szkołach
        dyrekcje wiedza jak ciężka jest praca w kuchni i odwrotnie niż u nas nie
        likwidują etatów tylko starają się ulżyc pracownikom kuchni poprzez dorywcze
        przydzielanie im pomocy. Zaś u nas jest odwrotnie i likwidując etaty przyjmuje
        się nowych dozorców - aktualnie jest ich pięć osób. Ażeby było ciekawiej
        kierowniczka zakupiła im rozkładany fotel, tak aby wygodniej im się pracowało -
        telewizor już jest od dawna. Skarżyc się nie ma do kogo, ponieważ dyrekcja
        natychmiast wie kto narzeka i oczywiście wierzy kierowniczce a nie pracownikom.
        Przy próbach wyjaśniania problemów nikomu nie da dojść do słowa i
        stwierdza: :niech pani się lepiej nie odzywa i mnie nie denerwuje". A przeciez
        według prawa dyrekcja powinna przeciwdziałać mobbingowi - niestety ale u mnie w
        pracy jest odwrotnie.
        W tej szkole panuje blady strach, każdy boi się do kogokolwiek odezwać i
        pożalić.
        Ciekwae czy ktoś zdecyduje się nam pomóc - osobiście to wątpię.
    • Gość: gief Re: Mobbing w SP IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.03.06, 13:30
      O czym, Wy,chłopcy mówicie?
Pełna wersja