zosiu13
04.08.12, 17:44
jakieś trzy tygodnie temu odbieram telefon od klienta, chce się skontaktować z konkretną osobą w celu zadania konkretnego pytania, na temat produktu, który już ma. Nie mnożąc nieistotnych szczegółów - spisuję telefon do klienta, dodaję niezbędne dane, koniec końców zostawiam karteczkę osobie docelowej w widocznym dla niej miejscu, żeby od razu po powrocie ze szkolenia zobaczyła - nie mam z nią innego kontaktu, nie jestem w stanie siedzieć w drzwiach i patrzeć czy już wróciła. W tym tygodniu dowiedziałam się, że przeze mnie oddział nie sprzedał - czegoś tam. Bo nie zadałam temu klientowi setki pytań sprzedażowych. Nie ogarniam