Dodaj do ulubionych

Kilka pytań.

14.09.08, 18:06
Już kiedyś pisałam na forum tutaj o moim problemie, ale naszły mnie nowe pytania.
Moje pytanie:
1. Przy poronieniu np. w ok. 20 tygodniu należny płód urodzić czy jak?
Wyczytałam na forum gdzieś w jakiś starych wątkach, że jakaś kobieta rodziła
14 godzin obumarły płód.
Czy nie można takiego płodu urodzić przez cc albo jakoś usunąć pod narkozą, a
by nie mięć z tego takich strasznych wspomnień?

Jestem tym przerażona z dwóch powodów.
Pierwszy to taki, że ta sytuacja- rodzenie martwego i niewykształconego
dziecka jest makabryczna wręcz , a drugi powód, to taki, że byłam molestowana
i w ogóle sobie nie wyobrażam porodu sn, gdzie ileś tam osób może mnie
molestować dowolną ilość razy w dowolny sposób.
Jak sobie wyobrażę jeszcze połączenie tego, czyli poród sn i ewentualne
"molestowanie", do tego rodzenie martwego dziecka, to już teraz wiem, że tego
nie przeżyje.

Wiem, że nie musi mi się przytrafić poronienie, ale wiele kobiet myśli, ze im
się nie przytrafi, a jednak wielu się przytrafia.
Proszę nie komentować tez tego, ze poród sn traktuję jako molestowanie, bo dla
kobiet, które były gwałcone, nie ma raczej innej możliwości odbioru
jakichkolwiek czynności wykonywanych w "tych" miejscach przez obce osoby.

Moje pytanie jest więc takie czy nie można usunąć jakoś inaczej obumarłego
płodu niż wydalać czy rodzić go samoistnie?
Wiem, że można ewentualnie wyłyżeczkować w narkozie, ale czemu więc jedne
kobiety rodzą te obumarłe płody, a innym robi się zabieg łyżeczkowania w
narkozie? Od czego to zależy?
Obserwuj wątek
    • ja27-09 Re: Kilka pytań. 14.09.08, 20:18
      Przykro mi że masz takie odczucia. Mam nadzieję, że przejdą Ci jak sen złoty
      myśli o poronieniu. Chciałabym Ci odpowiedzieć na pytanie, dlaczego trzeba
      urodzić naturalnie martwy płód. Nie jestem fachowcem, słyszałam tylko teorię
      (podkreślam: słyszałam), że trzeba urodzić sn ponieważ nie wiadomo jak długo
      taki płód był martwy. Od czasu jak przestał żyć, zaczął się proces rozkładu więc
      wody [płodowe są już zakażone. Jeżeli w takim przypadku w czasie cc natnie się
      powłoki brzuszne może wdać się zakażenie, więc poród naturalny jest w tym
      przypadku bezpieczniejszy. Nie wiem na ile jest ta teoria prawdziwa, ale tak mi
      tłumaczono "na chłopski rozum". Mam 3 koleżanki, które musiały urodzić swe
      martwe dzieci, w różnym momencie ciąży.
      Życzę Ci, odegnaj te złe myśli.
      Na dalszą część pytania nie czuję się kompetentna odpowiadać.
      • timme Re: Kilka pytań. 14.09.08, 20:30
        Bardzo dziękuje za odpowiedz. To mi się wydaje trochę bez sensu, bo potem często
        jeszcze jest dodatkowo zabieg łyżeczkowania, wiadomo, ze krwawy zabieg i tak te
        ewentualne bakterie mogą dostać się bez problemu do krwiobiegu.Tak jak przy
        wycinaniu migdałków,ale podaje się antybiotyk i jest ok.
        Jeszcze poczytałam o tym trochę i wyczytam znowu na innym forum, ze można wybrać
        czy chce się rodzic to martwe dziecko sn czy tez chce się w narkozie zabieg
        łyżeczkowania.
        Czy to prawda, ze można wybrać?

        Moge wziąć wskazanie od psychiatry na wszelki wypadek, ze gdyby doszło do
        poronienia, to wtedy lepiej dla mojej psychiki by było wyłyżeczkować niż rodzic
        to martwe dziecko i to wszystko oglądać na własne oczy? Boje się, ze gdyby, to
        musiała oglądać, przez kilka lub kilkanaście godzin przeżywać to i jeszcze ci
        obcy ludzie robiący jakieś zabiegi w "tych" miejscach , to będzie ze mną koniec
        kompletny.Raczej tego nie przeżyje.
        • malgorzataw_pl Re: Kilka pytań. 14.09.08, 21:26
          To zależy od wieku ciąży, w małej ciąży wystraczy wyłyżeczkować jamę
          macicy, robi się w znieczuleniu, ale w dużej ciąży nie da sie
          wyłyżeczkować np płodu który waży 1 kg, 1,5 kg, 2 czy więcej. Cięcia
          tez sie nie robi z kilku powodów, po pierwsze to operacja, a po
          drugie tak jak ktoś napisał nie wiadomo kiedy doszło do obumarcia i
          w czasie ciecia jest duże ryzyko infekccji.Dlatego lepiej, zeby
          organizm sam "wydalił" płód.
          Myślę, że w Twoim przypadku, nie jest najlepszym pomysłem siedzenie
          na forum dobry poród, nakręcanie sie, widziałam Cię w kilku postach,
          niestety tam gdzie sa powkłania. Uwierz mi, ze poród może byc
          cudownym wzruszającym przeżyciem (bolesnym, ale to sie szybko
          zapomina)i może lepiej na tym sie skupić, a nie szukać "dziury w
          całym" i niepotrzebnie sie dołować, szczególnie że jeszcze chyba nie
          njesteś w ciąży. Tak ogromny strach przed porodem może Cię
          zablokować do tego stopnia, że ciąża stanie sie niemożliwa do
          osiągnięcia.
        • katarzynaoles Re: Kilka pytań. 14.09.08, 22:03
          Skąd te czarne myśli? Czy ma Pani jakieś powody, żeby poddawać się
          takim rozmyślaniom? Bo jeśli nie, to sądzę, że warto spróbować
          zmienić temat rozważań. Wiem, łatwo się mówi... ale czasem dobrze
          uświadomić sobie, że większość rzeczy, których się boimy - nigdy się
          nie zdarza.
          Nie będę się rozwodziła na temat porodu martwego dziecka - w skrócie
          można powiedzieć, że dąży się do porodu drogami natury, bo jest i
          doraźnie i perspektywicznie lepszy dla matki. Wbrew temu, co mogłoby
          się wydawać - także od strony psychicznej, bo ułatwia przeżycie
          żałoby. Cięcie nie zmienia tego, że było się w ciąży i urodziło
          dziecko - i tak trzeba się z tym zmierzyć... Inna rzecz to wkazania
          psychiatryczne - ale wydaje mi się, że to sprawa do przedyskutowania
          z psychiatrą właśnie. Pozdrawiam :)
    • titerlitury Timme 14.09.08, 22:11
      Przeczytałam z uwagą Twojego posta i jestem nieco zszokowana.
      Kochana, Tobie potrzebna jest terapia, naprawdę! Jest w Tobie tyle
      złych emocji, ze zamiast cieszyć się ciążą myslisz o takich
      rzeczach. Oczywiście każda z nas ma obawy, watpliwości, a nawet
      leki, ale wyraźnie widac, że u Ciebie przybrało to jakieś monstulane
      rozmiary, a Twoje traumatyczne przeżycie/a z pewnościa sa za to
      odpowiedzialne.
      Terapia pozwoli Ci zmienić spojrzenie na świat i na siebie - nie
      zapomniec, ale zyc z tym okropnym doświadczeniem tak blisko
      przysłówka "normalnie" jak to tylko możliwe.
      Nie jestem terapeutą, ale chetnie pomoge Ci w znalezieniu kogos, kto
      sie Toba zaopiekuje. Jeśli nie zdążę (na jutro termin) to może
      któraś z koleżanek pomoże? Napisz proszę (moze byc na maila
      gazetowego, lub gg 5157430) z jakiego miasta pochodzisz, moze uda
      nam sie jakos Ci pomóc.
      Trzymaj się ciepło. Pamietaj, że nie jesteś sama. Pozdrawiam :)
      • timme Re: Timme 15.09.08, 08:11
        Bardzo dziękuję za odpowiedzi wszystkim dziewczynom i pani Kasi.
        Do Ciebie Titelitury odezwę się na gg na pewno wieczorem.
        Leczyłam się w Poradni Zdrowia Psychicznego, ale jak widać bez większych efektów
        chyba. Efekty są w sumie jakieś, bo nie chodzę z czynną depresja, daje sobie
        rade od kilku lat bez leków żadnych i nauczyłam się z pewnymi rzeczami walczyć,
        ale jak widać jeszcze dużo rzeczy przede mną.

        Chciałabym miec dziecko, ale zanim już zajdę świadomie w ciąże staram sie
        zapobiec z góry sytuacjom, które mogą obciążyć niepotrzebnie moja głowę albo
        chociaż te sytuacje zminimalizować, bo wiem co to jest depresja i wiem, ze można
        z tym zle skończyć.Już to przerabiałam i to jest naprawdę straszne.

        Po prostu nie wyobrażam sobie urodzić sn dziecka ważącego 2 kg i tych wszystkich
        ludzi obcych robiących różne zabiegi w "tych" miejscach i jeszcze na dokładkę
        martwe dziecko!
        Zamierzam wybrać się do psychiatry w najbliższym czasie i tez taka ewentualność
        omówić na wszelki wypadek.Jeśli bym dostała skierowanie na cc w wypadku gdyby
        płód byłby za duży, to będę tez spokojniej nieco spała i może przestane wtedy o
        tym tak myśleć.

        Myślę, ze poród sn i to jeszcze martwego dziecka mnie w ogóle wykończy
        psychicznie.Ze będę miała ciągle te obrazy przed oczami, ze będą mnie w snach
        nachodzić, ze ciągle będę miała to wszystko w głowie, bo tak mam z innymi
        niemiłymi obrazami.
        W dodatku jeszcze mogę odczuwać fakt molestowania mojej osoby, bo to też już
        przechodziłam. Nie jest ważne, ze lekarz jest jako tako miły i normalny, ja i
        tak po jakiś nawet drobnych czynnościach obcych osób w "tych" miejscach czuje
        się fatalnie.
        Mimo to chodzę raz na rok do ginekologa, bo wiem, że muszę się badać, ale
        naprawdę ledwo po takiej wizycie żyję przez kilka dni czasem.Wiem, ze w ciąży
        należny chodzić regularnie na badania i już się z tym pogodziłam i wiem, ze tak
        trzeba dla dziecka tez i będę to znosić,ale nie widzę sensu dobijania się
        porodem sn martwego dziecka, skoro ani dziecku to nie pomoże, a mnie możne wręcz
        zabić.
        Naprawdę okropnie się z tym wszystkim męczę.

        • aniaoam Re: Timme 18.09.08, 21:17
          Może powinnaś chodzić do ginów kobiet?
        • anulka0as Re: Timme 27.09.08, 17:58
          Jesli chodzi o badania to chyba tylko w polsce konieczna jest
          comiesieczna wizyta u ginekologa ktory musi ci sprawdzic te miejsca.
          Ja jestem w anglii tu do ciazy sie podchodzi inaczej nikt cie
          niemolestuje w tych miejscach bo dziecko mozna zbadac przez powloki
          brzuszne wkoncu ciaza to nie choroba zeby co chwile sprawdzac stan
          pochwy...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka