nacinanie krocza

22.11.08, 21:35
Witam Pani Kasiu,
Chciałabym zapytać czy przy drugim porodzie można uniknąć nacinania krocza,
jeżeli przy pierwszym ten zabieg zastosowano?? Od czego to zależy?? Dodam, że
w szpitalu, w którym rodziłam pierwszy raz nacinają krocze rutynowo czy trzeba
czy nie, niestety. Położna nawet nie poinformowała mnie co robi, później wiele
wycierpiałam przez tą ranę... Mój wysiłek włożony w ćwiczenia i masaże mające
uelastycznić krocze w ciągu kilku sekund poszedł na marne... Następnym razem
chciałabym tego uniknąć, czy jest to możliwe?? Mam jednak świadomość, że
czasami ten zabieg jest konieczny ze względu na ryzyko pęknięcia, wykonuje się
go także jeżeli istnieje ryzyko dla dziecka. Jednak każda położna powinna
podczas skurczu ocenić czy tkanki krocza są elastyczne, a nie ciąć od razu tak
dla zasady, nawet jeżeli to nie jest konieczne. Co można zrobić, aby nie było
konieczności nacinania po raz drugi?? Czy "stara" blizna wytrzyma drugi
poród?? Bardzo proszę o radę i dziękuję z góry
    • rangeli Re: nacinanie krocza 23.11.08, 12:30
      Dwa razy rodziłam bez nacięcia. Może miałam po prostu szczęście do położnych.
      Na pewno zależy to od położnej i jej oceny postępu porodu. Możesz napisać
      oświadczenie, że nie życzysz sobie nacinania bez wyraźnej konieczności i
      poprosić położną o ochronę krocza.
      Mam nadzieję, że uszanują Twoją decyzję.
    • katarzynaoles Re: nacinanie krocza 23.11.08, 13:48
      Zazwyczaj blizna po nacięciu (a nawet kilku) nie stanowi dużej
      przeszkody przy ochronie krocza. Przy drugim porodzie znacznie
      łatwiej jest urodzic bez obrażeń, bo tkanki są już nieco bardziej
      rozciągnięte. Czasami faktycznie lepiej jest naciąć - ale, proszę mi
      wierzyć, są to dość rzadkie przypadki. Naturalne pęknięcie miernego
      stopnia znacznie lepiej się goi i mniej krwawi i boli - czyli lepiej
      jest pęknąć np.3cm, niż być naciętym 3cm. Jeśli już raz
      przygotowywała pani krocze do porodu to warto znów to zrobić, potem -
      już w trakcie, porodu korzystać z dobrodziejstw wody (nawet tylko
      pod prysznicem) i nie rodzić w leżącej pozycji. Ochronie krocza nie
      sprzyja też intensywne parcie. No i na pewno trzeba poprosić położną
      o pomoc. Życzę pięknego porodu bez nacinania :)
      • karolciaa23 Re: nacinanie krocza 24.11.08, 10:59
        dwa razy rodziłam i dwa razy byłam nacinana brrrr koszmar.Życzę ci aby teraz to
        cię ominęło
        • wesola01 Re: nacinanie krocza 28.11.08, 23:21
          ja rodzilam pierwszy raz, mialam swoja polozna, ktora dba o ochrone
          krocza, mialam oswiadczenie, ze nie zgadzam sie na rutynowe
          nacięcie. i porod skonczyl sie na pęknieciu 1 stopnia zszywanym
          przez moja polozna (lekarz nawet nie byl potrzebny). nawet przez 5
          minut nie czulam zadnego dyskomfortu po porodzie.
          • sierpien2008 Re: nacinanie krocza 05.12.08, 22:08

            Możesz napisać oświadczenie ze nie wyrazasz zgody na rutynowe
            nacięcie, może uszanuja i łaskawie przyjmą. Mi niestety takowego
            oświadczenia nie przyjeli, mówiłam połoznej zeby chroniła krocze,
            widocznie byłam mało przekonywująca;( nacieła nikt nie zapytał czy
            wyrazam zgode, mało tego świadomie mowiłam im(tak podczas II fazy
            wypierania) ze nie chce naciecia to i tak wbrew mej woli nacieli,
            mało tego 2 razy nacinali widocznie za pierwszym razem za mało wiec
            poprawili drugi raz w to sam miejsce. Oczywiscie czulam wszystko.
            Dodam ze potarktowano mnie tak w szpitalu na Ujastku w krakowie.
    • silije.amj Re: nacinanie krocza 17.12.08, 01:25
      Ja krótko - dwa razy w szpitalnych porodach byłam nacinana, a za trzecim razem
      przy domowym nie byłam i niemal nie pękłam, z poprzednimi bliznami nic się nie
      stało.
      Gdybym kilka lat temu była taka mądra jak teraz ;-) NA PEWNO wzięłabym ze sobą
      do szpitala oświadczenie o niezgodzie na nacięcie poza przypadkiem ratowania
      dziecka itp.
    • joana.mz Re: nacinanie krocza 17.12.08, 08:58
      Hej
      U mnie przy dwóch porodach nie było nacięcia. Podczas pierwszego
      położna powiedziała, że musi mnie naciąć bo rodzę pierwszy raz i nie
      ma innej opcji. Na szczęście nie zdążyłam urodzić na jej zmianie i
      nie byłam nacinana. Przy drugim porodzie trafiłam znowu na nią.
      Wspominałam jej o pierwszym porodzie bez nacięcia, powiedziała, że
      raczej damy radę tego uniknąć i się udało. położne generalnie przy
      pierszych porodach tną rutynowo.
Pełna wersja