ciech001
18.09.06, 13:33
Protestuję przeciwko obowiązkowemu „czipowaniu” psów w Ciechanowie!!!
Uchwala Nr 475/XLIII/2006 Rady Miasta Ciechanów z dnia 31 sierpnia 2006
w sprawie: znakowania psów na terenie Gminy Miejskiej Ciechanów, w sposób
umożliwiający ich identyfikację.
Czyżby radni poradzili się tylko lekarzy weterynarii (założę się, iż
byli za wykonywaniem tego typu zabiegów w swoich gabinetach – ciekawe za
ile?)– pewnie, że łatwo brać forsę za „czopowanie” psów. Tylko czemu ja mam
za to płacić?! Posiadam pieski rasowe, łatwo identyfikowalne po ich
tatuowanych na uszach numerach. Systematycznie płacę podatek za posiadane psy
(chociaż absolutnie się z nim nie zgadzam – moje psy nie chodzą po terenach
miejskich, przebywają tylko na terenie mojej posesji – do weterynarza i na
wystawy wożę je samochodem). Czemu radni podjęli decyzję o
obowiązkowym „czipowaniu” psów, czyżby tatuaż był gorszym znakiem
identyfikacyjnym?!
Przecież Związek Kynologiczny posiada dokumentację dotyczącą znakowania
szczeniąt! Po co dodatkowo je znakować?! Osobiście posiadam psa mającego
kilka championatów, w tym zagraniczne. Jest uznanym reproduktorem. Kto
zapłaci mi za ewentualne komplikacje związane z wszczepieniem obcego elementu
w postaci „czipa”? Swojego psa wyceniam obecnie na około 20 tys złotych –
koszty dotychczasowe plus wartość niematerialna (przyjaciel człowieka) oto
przykładowe wydatki: – zakup szczenięcia 2, 6 tys zł, wystawy (same opłaty za
uczestnictwo oraz dojazdy – 15 wystaw) – około 2100 zł, żywienie (4 lata –
piesek nie jest wybredny) – około 4 800 zł, witaminy i leczenie(w tym
wymagane przez ZKwP prześwietlenia i testy) - ok. 500 zł, plus kąpanie,
czesanie, strzyżenie i przygotowanie psa do wystaw. Pomijam przywiązanie do
psa i jego udział w pilnowaniu posesji. Jakie odszkodowanie przewiduje Rada
Miasta w przypadku komplikacji – choroby, lub zdechnięcia psa? Przecież w
przypadku ludzi widzimy wiele niedociągnięć, czyżby zwierzęta miały lepszą i
bardziej odpowiedzialną opiekę medyczną? Jeżeli tak, to proszę o dopuszczenie
lekarzy weterynarii do leczenia ludzi – wszak to kolejny ssak, a oni potrafią
poza ssakami (psy, koty, owce, świnie, konie, krowy itp.) leczyć też inne
zwierzęta (np. ptaki, ryby i gady).
Łatwo jest podejmować decyzje nie dotyczące nas osobiście (ciekawe ilu
radnych posiada rasowe, wartościowe psy i ponosi wszelkie związane z tym
opłaty?). W czym lepsze jest „czipowanie” od tatuowania?
Czyżby znowu musiał zarobić producent „czipów” kosztem producenta tuszu i
igieł?
Bardzo bym prosił o odpowiedź któregoś z radnych, czym powodował się
wykluczając identyfikację psa poprzez wykonany przez ZKwP tatuaż?!???!!!