justynak83
27.02.16, 14:44
Witajcie,
Syn ma 2 lata i 3 miesiące i coraz bardziej pokazuje swoją niezależność w różnych sytuacjach. Widze po nim jak intensywnie się zmienia pod tym względem bo sam chce myć sobie zęby, próbuje wypluwać pastę po myciu, zaczął też sam próbować się ubierać i podciągać majtki po sikaniu, nauczył się smarkać nos. I jest druga strona tego medalu bo generalnie bardzo przeżywa jak cos idzie nie po jego myśli i wtedy jest jedno wielkie NIEEE! na przykład sytuacja z dziś, syn bardzo lubi odkurzać, rwie sobie papierki a poźniej odkurza. Jak już skończył, mąż chciał poodkurzać całą chate, syn się sprzeciwił, że chce schować odkurzacz i wpadl w histerię. Później na chwilę sie uspokoił, spróbowałam spokojnie tłumaczyć, później negocjować zaproponowałam też inną zabawę i ulubioną przekąskę na czas odkurzania taty. Nic go nie przekonało, znów histeria. Generalnie syn zrobił się bardziej płączliwy i coraz cięzej odwrócić jego uwage. Coraz cięzej zagonić go do kąpieli,spania, jedzenia. Jak wpadnie w te swoje NIEEE cięzko mu się uspokoić. Ostatecznie schowaliśmy ten odkurzacz ale mąż wygłosił mi wykład że źle robię. Mąż uważa że nie można ustępować bo już mu tak zostanie. Ja wręcz przeciwnie uważam że wchodzimy w jakiś następny etap dziecko się rozwija. Może ktoś się wypowie. Czy to takie przejsciowe fanaberie dziecka że koniecznie chce zrobić po swojemu czy też poprzez nasze ustępowanie wyrabia sobie zdanie że on tu rządzi i będzie coraz gorzej.