siedemkropek82
18.10.24, 05:35
Ja zwariuję.Moj jeden kotek ma biegunkę i płacze jak sika w kuwecie.U weterynarza w ciągu dwóch dni zostawiłam 700 zł na różne badania i efektów dalej nie ma bo biegunka nie ustępuje i płacz kota też nie.W mojej miejscowości są 4 lecznice.Jedna,blisko mnie,tania, ma bardzo zle opinie,druga,gdzie chodzę i przyjmują mnie sami lekarze jest bardzo ,bardzo droga ale ufam im i wierzę,że mają wiedze.Dwie inne na końcu miejscowości,tańsze ale tym lekarzom nie ufam przykład pani doktor nie umiała odróżnić czy kot ma dalej mleczne zęby czy już stałe.Dwie wizyty w ciągu tygodnia a dwa różne zdania na temat zębów.Mam też lecznice,która znam dość dobrze i szef jest moim kolegą ale jest daleko.Inne miasto.Wycieczka na 2ie godziny autobusem łącznie z dojazdem i z wizytą.I mam ogromny dylemat,gdzie chodzić z tymi kotami?.Druga kotka w nocy obudziła mnie kaszlem,świstem z płuc.Ja zwariuje z tymi kotami.Z nimi jak z dziećmi.