Dodaj do ulubionych

przyznam się wam

06.10.05, 23:21
w niedzielę ugotowałam zupę koperkową z odrobiną śmietany. Mój mały jada
czasem takie rzeczy i bardzo mu smakuje. Zjadł w niedziele, zjadł w
poniedziałek. Ale na wtorek została reszta zupy i pomyślałam (głupia!) że
przecież nikomu jeszcze nie zaszkodziła trzydniowa zupa. Dałam dziecku (2
lata). Cały dzień było ok, tylko przy kolacji wpychał rączki do buzi żeby
spowodować wymioty. No i jak mu wyszło to cały obiadek miałam na podłodze -
dominowała zupa koperkowa. Po kąpieli zjadł ładnie kolację. A całą noc gazy
go rozsadzały. Wiem, glupio zrobiłam, nie będę więcej dawać dziecku starej
zupy...
Obserwuj wątek
    • e_madziq Re: przyznam się wam 07.10.05, 07:39
      A mój synek jadł przez trzy dni pod rząd własnie zupe koperkową i nic, kompelnie
      nic mu sie nie stało. Zupa była cały czas w lodówce, a podgrzewałam tylko tyle
      ile synek mógł zjesc. Moze Twoja za długo stałą w ciepłym miejscu. Acha, nie
      wiem czy wiesz, ale jak podgrzewasz zupę za każdym razem trzeba ją doprowadzić
      do wrzenia, musi się zagotować by sie nie zepsuła. Moze za krótko ja podgrzewałas?
      Pozdrwaiam
      • lola211 Re: przyznam się wam 07.10.05, 17:31
        Tylko jaka wartosc ma taka 3 dniowa zupa?
        Jedzenie powino podawac sie swieze, ewentualnie na drugi dzien powiedzmy, ale
        dluzej- nie bardzo.
    • mieszkowamama Re: przyznam się wam 07.10.05, 17:14
      Ja sama bym trzydniowej zupy nie zjadła, a co dopiero dziecku dać.
      • mama_kotula Re: przyznam się wam 07.10.05, 17:35
        A ja się przyznam, że kiedyś dałam dziecku zupkę, nie spróbowawszy jej
        wcześniej (dwudniową), a mój synek po dwóch łyżkach powiedział "jaka dobra
        ogórkowa" - a to była jarzynowa, tylko skwaśniała smile Oczywiście dalej nie
        pozwoliłam mu jeść, mimo, że się domagał "ogórkowej".
        Wszyscy jesteśmy tylko ludźmi...
    • kubaskowa Re: przyznam się wam 07.10.05, 18:01
      Wcale się nie stresuj! Nie wszyscy mają czas na codzienne gotowanie świeżej
      zupy itd...Ja staram sie juz na trzeci dzień zupy nie powtarzać....ale jak tu
      gotować i kiedy jeśli przychodzi sie z pracy o 16, a na nianie, która obok
      opiekowania sie synkiem też by coś ugotowała po prostu mnie nie stać - takie
      czasy....gotuję wieczorami jak mały idzie spać i to zawsze więcej wink
      Nie wszycy maja babcię pod bokiem, która wychodzi z dzieckiem na spacer lub
      pomoże coś w domciu...Pozdrawiam!
      • weronikarb Re: przyznam się wam 18.10.05, 14:09
        wiesz co robie? Jak gotuje wiecej mroze w porcjach i tak mam co 2 dzien inna
        zupke i pelen zamrazalnik smile
    • karina1974 Re: przyznam się wam 07.10.05, 18:07
      My zupy jemy przez 2 dni, bo na tyle jej robię. Jakbym dziennie gotowała
      wszystko na świeżo, to nic bym w domu nie zrobiła tylko przy garach stała.
      Oczywiście zupka w lodówce i podgrzewana partiami.
      Nie przejmuj sie tak, jesteśmy tylko ludźmi smile
      • ibulka Re: przyznam się wam 07.10.05, 19:12
        Zup trzechdniowych raczej nie podaję, ale za to kiedyś dałam dziecku kromkę
        chleba, która od środka była spleśniała, a ja tego nie zauwazyłam. Julka nie
        zjadła prawie wcale, ale jednak popełniłam błąd smile
        Nie przejmuj się, nic mu nie będzie... smile
    • zimna2 Re: przyznam się wam 07.10.05, 19:26
      a ja się przyznam że nakarmilam moje dziecko kapuśniaczkiem z kwaśnej kapusty
      jak mialo .... 6 miesięcy, byla przy tym moja mama ,która jeszcze utwierdzala
      mnie w przekonaniu że nic jej nie będzie bo zupki przecież jada. Po wieczornej
      toalecie Julcia miala już oznaki zatrucia i wylądowaliśmy na izbie przyjęć - na
      szczęście obylo się bez odwodnienia i pobytu w szpitalu ale nauczke mam niezlą
      (mamy razem z mamą)
      • kasia1302 Re: przyznam się wam 07.10.05, 21:01
        Niesamowita tylko właśnie co? Niefrasobliwośc jest w tym przypadku dużym
        eufemizmem. A niby taki dostęp do literatury, internetu, mediów...
        • mama_kotula Re: przyznam się wam 07.10.05, 21:25
          Dostęp dostępem, wiedza wiedzą, a doświadczenie doświadczeniem.
          Powtarzam: jesteśmy tylko ludźmi i mamy prawo do błędów.
          Ludzką rzeczą jest błądzić, ale nie w błędzie pozostawać.
          Pozdrawiam
          Marta
          • kasia1302 Re: przyznam się wam 08.10.05, 11:08
            Zgadzam się w zupełności z tym stwierdzeniem, aczkolwiek kapuśniak dla 6
            miesięcznego niemowlaka nie podchodzi pod to absolutnie.
            • mama_kotula Re: przyznam się wam 08.10.05, 11:13
              A krowie mleko z kaszą manną dla dwumiesięczniaka?
              Znam takich co dają. Bidę klepią okrutną, więc nie będą wydawać 30 zł
              tygodniowo na mleko modyfikowane, skoro krowa na podwórku ryczy smile
              Co do kapuśniaku, owszem, przegięcie. Czasem robimy głupie rzeczy...
              • agnieszkas72 Re: przyznam się wam 08.10.05, 15:56
                Jak się klepie biedę,to się powinno dbać o karmienie piersią,a nie karmić
                dziecko kaszą manną.Zawsze gotuję zupę na dwa dni,ale maluchowi(11 miesięcy)daję
                ją tylko pierwszego dnia,na drugi dzień dostaje słoiczek.
                • kasia1302 Re: przyznam się wam 08.10.05, 16:45
                  To po pierwsze, ale bieda pociąga za sobą często nieświadomośc. Natomiast mamy,
                  które wypowiadają się na forum dostęp do świadomości chyba mają (korzystaja z
                  internetu) i strasznej biedy chyba nie klepią.
                • mama_kotula Re: przyznam się wam 08.10.05, 17:52
                  Każdy ma prawo NIE karmić piersią.
                  Nie jest tak, że każda kobieta jest w stanie wykarmić dziecko i że laktacja
                  zachodzi w głowie - to do postu agnieszkis72
                  Ja gotuję zupę na dwa dni i daję ją dzieciom. Przy pierwszym dziecku też
                  robiłam tak jak agnieszkas72. Podciągam: nie dajmy się zwariować!
                  • kasia1302 Re: przyznam się wam 08.10.05, 18:07
                    Ale ja cały czas o kapuśniaczku -) Oczywiście, ze karmienie piersią jest sprawą
                    każdej kobiety.
                    • mama_kotula Kto się zgodzi? 08.10.05, 18:14
                      W sumie ta dyskusja do niczego nie prowadzi smile)) Ustalenie jest jedno: dawanie
                      kapuśniaku sześciomiesięcznemu dziecku to głupota, ale nie zbrodnia! I kto się
                      zgadza?
                      • kasia1302 Re: Kto się zgodzi? 08.10.05, 18:21
                        Jasne, że tak. Cały ten watek jest idiotyczny. A ja się troszkę droczę...
                        • mama_kotula Re: Kto się zgodzi? 08.10.05, 18:35
                          Jest idiotyczny, bo padają głupie oskarżenia (ja sama dałam się na to złapać),
                          zamiast potraktować to czysto humorystycznie, czyli "zobaczcie, jaką głupotę
                          zrobiłam w związku z dzieckiem - teraz to jest naprawdę śmieszne".
                          Pozdrawiam
                          Marta + Potomstwo
                          --
                          zapraszam na naszego bloga:
                          Do poczytania, podumania, pośmiania
                        • zimna2 Re: Kto się zgodzi? 09.10.05, 13:46
                          No proszę jakie oburzenie wywolala moja glupota - i wcale się nie dziwię.
                          Jednak zapewniam, Julia ma teraz 7 lat i ma się bardzo dobrze i jej modszy,
                          dwuletni brat też. Po tym zdarzeni bylam i jestem już bardzo ostrożna czasem aż
                          za bardzo.
      • delilian Re: przyznam się wam 08.10.05, 14:12
        No prosze...
        A znajoma mojej tesciowej przekonywala mnie, ze "jej Andrzejek to kapusniak
        jadl jak mial 3 miesiace i nic mu nie bylo", a ja swojemu 4 miesiecznemu nie
        dawalam, tylko go na cycyu glodzilam... wyrodne matki, a dzieci takie
        wydelikacone smile

        Bez przesady - zdrowy rozsadek wystarczy.
        Ja tez wole wylac zupe na trzeci dzien, niz ryzykowac zatrucie - i tak stare
        jedzenie skonczy zywot w kanalizacji smile, wiec po co cierpiec...
        Ale dla mojej tesciowej to obraza boska i marnowanie darow bozych...
    • aluc Re: przyznam się wam 08.10.05, 11:44
      może ta śmietana tak mu zrobiła, a może koperek jako taki...
      moje dziewięciomiesięczne w tym tygodniu jadło przez trzy dni ten sam krupnik,
      zresztą ja zawsze krupnik robię wieczorem, bo na następny dzień jest cudowny, a
      po trzech dniach to już w ogóle rozkosz smile uwielbiam odgrzewane zupy
      • pade a jak robisz ten krupnik? 08.10.05, 21:49
        moje dzieci uwielbiają, ale ja chyba nie umiem smacznego krupnika ugotować
        i bardzo proszę o nie wywalanie mojego posta na gotowanie
        • karina1974 do pade ;) 08.10.05, 22:12
          pade napisała:

          > moje dzieci uwielbiają, ale ja chyba nie umiem smacznego krupnika ugotować
          > i bardzo proszę o nie wywalanie mojego posta na gotowanie

          miesko lub kość + marchew, pietrucha, seler, cebula (wszystko w całości) +
          przyprawy. Gotować do miekkości warzyw. Wyciągnąc i zetrzeć na tarce, potem
          wrzucić do rosołu + kaszę wcześniej namoczoną(1 łyżka na 1 talez zupy).
          Podgotowac, nastepnie 1 lub 2 kartofle w kostkę. Znów do miekkości i doprawić.
          Krupniczek palce lizac smile
        • aluc Re: a jak robisz ten krupnik? 08.10.05, 22:14
          1. pół kilo wołowiny bez kości, cztery liście laurowe, dziesięć ziarenek
          pieprzu, kila ziarenek ziela angielskiego, parę suszonych grzybków, cztery
          ząbki czosnku - zalać zimną wodą i gotować na bardzo małym ogniu jak najdłużej,
          2-3 godziny NIE SOLIĆ
          2. zebrać szumowiny
          3. dodać włoszczyznę (pietruszka, marchewka, seler, por, może być włoska
          kapusta), gotować do miękkości
          4. wyjąć mięso i włoszczyznę, dosolić do smaku
          mięso i włoszczyznę pokroić na drobniutkie kawałki, wrzucić do wywaru
          5. doprowadzić do wrzenia, wrzucić kaszę (jaglaną, pęczak, nie powiem ci ile,
          bo ja zawsze wrzucam za dużo)
          6. jak kasza będzie miękka, dodać pół kilo ziemniaków pokrojonych w drobną
          kostkę
          7. podawać koniecznie z dużą ilością koperku

          jest dość pracochłonny, ale pyszny i babciowy smile wychodzi ogromny gar, który
          jem przez cztery dni, nawet na zimno :o

          • karina1974 J atam wszytko daje "na oko" tylko kasze tak jak 08.10.05, 22:22
            pisałam...zalezy na ile talezy gotujesz - na 1 tależ 1 łyzka smile
            • betty_julcia Zupa 08.10.05, 22:33
              A ja zawsze gotuję zupę na dwa dni, nigdy nie daję słoiczków. Moje dziecko w
              życiu by nie ruszyło słoiczka. Spróbowałam i tak mi zalatuje sztucznością że
              wcale się nie dziwię. Na trzeci dzień też mi się zdarzy podać zupkę Julce i
              nigdy nie miałam żadnych problemów żołądkowych.
              Moze dlatego że nie jestem przewrażliwona. Sama dziś zjadłam barszczyk
              pięciodniowy i baaardzo mi smakował. Oczywiście tego bym już dziecku nie dała
              ani nawet mężowi bo może okazać sie bardziej wrażliwy.... w każdym razie żyję
              i mam się dobrze.........
              ------------------------------------------------------
              Betty to mama a to jestem ja:
              GWIAZDECZKA
              • mama_kotula Re: Zupa 08.10.05, 22:38
                Wiesz, w tym temacie nie chodzi chyba o przewagę słoiczków nad domową zupką...
                Moja Młoda też nie rusza słoiczków, tylko dlatego, że od początku je domowe
                gotowane zupki. Za to jej starszy brat wcinał te "sztuczności" aż miło.
                Pozdrawiam ciepło
                Marta + Ich Dwoje
              • agnieszkas72 Re: Zupa 09.10.05, 00:20
                Moje dziecko z przyjemnością zjada słoiczki i domowe jedzenie co uważam za
                bardzo wygodne.Oczywiście że każda kobieta ma prawo do niekarmienia
                piersią,generalnie z własnym dzieckiem można zrobić co się chce,konsekwencje
                ponosi się najwyżej póżniej.
    • buba27 Re: przyznam się wam 08.10.05, 22:46
      jeśli już mówimy o starociach to ja kiedyś zjadałam 1,5 roczne !!! parówki i
      żyję. Były w zamrażalniku (nie potrafię powiedzieć czy lodówka byla czy nie
      rozmrazana przez ten czas), wróciłam ze szkoły bardzo głodna, patrzę w
      zamrazalniku parówki, ugotowałam, zjadłam i wtedy spojrzałam na woreczek po
      parówkach bo sobie uświadomiłam ze dawno nie mroziłam parówek. Data była sprzed
      półtora roku. Zrbiło mi się niedobrze, ale to tylko była wyobrażnia.
      • ibulka Re: przyznam się wam 10.10.05, 16:47
        Wiadomo, że łatwiej i wygodniej jest nakarmić dziecko słoiczkiem gotowym i
        gotowe. Zwłaszcza, że nie każdy lubi, nie każdy umie gotować. Nie każdy ma
        czas. Jednak karmienie dziecka SAMYMI słoiczkami, osobiście uważam za błąd... smile
        Ja akurat gotować lubię, więc gotuję, ale nawet gdybym nie lubiła, to bym
        gotowała - rodzina wymaga poświęceń, a SAME słoiczki to eee... ohyda smile
        • aluc Re: przyznam się wam 10.10.05, 16:48
          a dlaczego ohyda?
          • pade dzięki za przepis! 12.10.05, 16:30
            Ja gotuję taki sam krupnik jak lila, więc spróbuje wg przepisu aluc.
            a jeśli chodzi o słoiczki, warto miec na wszelki wypadek, ale żeby dziecko nic
            innego nie jadło tylko słoiczki to sobie nie wyobrażam.
            • pade Re: dzięki za przepis! 12.10.05, 16:31
              nie lila tylko karina 1974, przepraszam za pomyłkę
          • ibulka Re: do aluc 17.10.05, 16:35
            Bo to chemia. Cokolwiek by ci nie napisali, to chemia. Słoiczek owszem -
            smaczny, wygodny itd, ale nie będę karmić dzieci słoiczkami tylko dlatego, że
            nie lubię gotować, czy mi się nie chce!
            Ja rozumiem kobiety, które pracują itd, ale uważam, że karmienie dziecka
            WYŁĄCZNIE słoiczkami, to błąd.
            • agnieszkas72 Re: do aluc 17.10.05, 18:11
              Nie słyszałaś o utrwalaniu termicznym?W słoiczkach nie ma chemii,oczywiscie
              można wymyślać teorie spiskowe i spekulować,co tam pokątnie te koncerny mogą
              dokładać..Nie żywię dziecka wyłącznie słoiczkami,ma już 11 miesięcy i może jeść
              wiele rzeczy z rodzinnego menu.Słoiczki bardzo się przydawały,gdy był młodszy i
              w czasie wakacji.Starszaki mogły jeść w KFC i przydrożnych barach-nie
              zaryzykowałabym żywienia tam niemowlaka.
            • aluc Re: do aluc 18.10.05, 12:14
              chemia to znaczy co?
              bo w zasadzie marchewka z ogródka od babci to też chemia, tyle że
              organiczna smile)))
              • ibulka Re: do aluc 22.10.05, 19:51
                aluc napisała:

                > chemia to znaczy co?
                > bo w zasadzie marchewka z ogródka od babci to też chemia, tyle że
                > organiczna smile)))

                Mimo wszystko bardziej sklanialabym sie do karmienia dziecka sama marchewka,
                niz samymi sloiczkami.
    • weronikarb Re: przyznam się wam 18.10.05, 14:08
      a moze zadzialal koperek ??? On usuwa gazy z jelit ale takze je produkuje
    • migotka2000 Jak sie robi tą koperkową? 18.10.05, 15:23
      Abstrachując od tematu - jak to to się gotuje?

      Ostatnio był wątek koperkowej w "Na dobre i na złe". Czy to rosół z ziemniakami
      i siekanym koperkiem zabielany śmietaną?
      • mispolonia Re: Jak sie robi tą koperkową? 18.10.05, 22:31
        u mnie się robi rosół, dodaje dużo koperku i do tego grzanki z chleba.
        • mispolonia Re: Jak sie robi tą koperkową? 18.10.05, 22:32
          i smietana oczywiście!
          • aluc Re: Jak sie robi tą koperkową? 19.10.05, 09:58
            i koniecznie z lanymi kluskami smile
            • migotka2000 Re: Jak sie robi tą koperkową? 19.10.05, 15:43
              Dzięki Dobre Kobiety!
    • migotka2000 Śmietana 18.10.05, 15:27
      Nie jest dobrze zabielać zupy ( mlekiem czy śmietaną) mając w perspektuwie
      dłuższe przechowywanie. Nabiał sprzyja namnażaniu się bakterii. I ważne jest
      żeby na drugi dzień doprowadzać zupę do do wrzenia. To tyle mądrości, których
      nabyłam sama dopiero oczytując się na temat gotowania dzieciomwink
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka