Dodaj do ulubionych

Pyskujacy siedmiolatek - co robic ?

IP: *.* 20.08.02, 10:16
Moje drogie..Poradzcie mi jakie stosowac metody na pyskowanie siedmiolatka?Nic mnie tak nie wyprowadza z rownowagi jak odszczekiwanie mojego syna, co robic jak zaczyna w ten przemadrzaly sposób odpowiadac i dyskutowac?Czy nie dyskutowac z nim wtedy wcale i poczekac az zacznie normalnie mowic ? Co poskutkuje ? Probowalam roznych metod ale jakos ten nawyk u niego trwa. Bez przerwy rzada, domaga się czegos, dyskutuje wypominajac mi lub komus innemu np.„ a ty to zjadlas tyle...a ty obejrzalas to....” Co robic , przeciez nie mogę się ciagle ze wszystkiego tlumaczyc dziecku ? Czasem czuje sie jak uczennica wywolana do tablicy, gdzie moja prywatnosc ?
Obserwuj wątek
    • Gość: mimika Re: Pyskujacy siedmiolatek - co robic ? IP: *.* 20.08.02, 10:45
      cześć ! też mam w domu siedmiolatka i jak przeczytałam to co napisałaś pomyślałam sobie - przecież to o moim Michałku, zachowuje się bardzo podobnie jak twój syn. Może więc trzeba to jakoś przetrzymać. A ja mam jeszcze jeden dodatkowy problem, że ostatnio mój syn (myślę że naśladując tatusia z którym nie układa się nam dobrze) jak mówi o mnie to mówi bo matka to... matka tamto ...strasznie mnie to boli, bo brzmi to bardzo lekceważąco,jest to pierwszy syn i kocham go bardzo (drugiego oczywiście też) i myślę że przede mną bardzo ważne zadanie - nauczyć go szacunku i miłości co zresztą zawsze starałam się moim synkom przekazywać - mam nadzieję , że uda mi się w ich serduszkach zakorzenić miłość i szacunek do mamy .Przepraszam że tak długo wyszło, i może spodziewałas się bardziej rad dla siebie ale tak jakoś ze mnie te żale wyleciały ...Monika
      • Gość: guest mimika... IP: *.* 20.08.02, 12:15
        Dzieki za odpowiedz...Ja mam tylko jedno dziecko i moze dlatego zwracam bardzo uwage na takie rzeczy ale mnie to naprawde wyprowadza z rownowagi.Probuje to przetrzymac od jakiegos czsu ale czasem mnie krew zalewa, mam wrazenie ze w domu rzadzi dziecko a nie dorosli, ze mojej prywatnosci nie ma w ogole bo nie raz zostaje sprowadzona do tlumaczenia sie dziecku, mojej mamie z mojego postepowania i wychowywania w koncu mojego dziecka. Ja tez kocham mojego syna ale czasem ciezko mi to przychodzi..Chetnie bym kontynuowala wymiane pogladow ...to moj adres cala2@go2.pljesli masz ochote..Dzieki.
    • Gość: guest Re: Pyskujacy siedmiolatek - co robic ? Rozśmieszać! IP: *.* 20.08.02, 22:37
      Moja córka (6,5 roku) zachowuje się tak samo. Obawiam się że tak to już będzie - zwłaszcza kiedy przypominam sobie siebie w jej wieku ;-). Element rozwoju!Spróbuj potraktować "wymądrzanie się" synka z poczuciem humoru. Moja metoda - jak do tej pory najskuteczniejsza - to dawanie "śmiesznych" odpowiedzi. Śmiesznych tzn. bezsensownych (w sposób od razu widoczny dla 7-latka) albo nie na temat albo ewidentnie nieprawdziwych. Moją córkę zawsze potrafię tym rośmieszyć i z nadętej, aroganckiej, pyskatej panienki robi się znowu moja kochana przylepa :-)Nawet zrobiłyśmy z tego rodzaj zabawy - ona ze srogą miną się"czepia", ja daję głupie odpowiedzi a potem obie się śmiejemy i narzekamy: ja na czepialską córkę a ona na zwariowaną mamę.Powodzenia!
    • Gość: agniesia1 Re: Pyskujacy siedmiolatek - co robic ? IP: *.* 23.08.02, 19:28
      moja 8 letnia córka też się tak zachowuje i nie wiem co mam zrobić tłumaczenia nie pomagają a przecież bić za każdym razem nie będę.nie wiem co ci doradzic bo sama mam ten problem .pocieszam sie tylko ,żę z biegiem czasu z tego wyrośnie
    • Gość: Gosia1 Re: Pyskujacy siedmiolatek - co robic ? IP: *.* 24.08.02, 22:31
      Przede wszystkim musisz sobie zdać sprawę z jednego faktu - Ty nie musisz się tłumaczyć przed swoim synem z niczego. Nie jest to Twój partner do kłótni, do przepychanek słownych, do ostrych dyskusji. Jeśli zwraca się do Ciebie w sposób urągający Ci, bez szacunku - nie rozmawiaj z Nim poproś o wyjście z pokoju i powrót wtedy gdy będzie w stanie normalnie z Tobą rozmawiać. Potrzebny Ci jest spokój i cierpliwość, nie wolno na dziecko krzyczeć, ani tym bardziej bić. Ale konsekwentnie i rzetelnie przestrzegać pewnych reguł - do siebie zwracamy się z szacunkiem, nie krzyczymy na siebie, nie poniżamy się, nie rozliczamy się z niczego. Pamiętaj, że aby to odniosło skutek to przede wszystkim Ty musisz przestrzegać tych reguł. Potem możesz zastosować metodę Tarki. Nie wiem, czy jasno wytłumaczyłam Ci o co mi chodzi, nie mniej jednak u mnie to zadziałało. Z córką nadal to stosuję - ma 14 lat i dopiero to jest trudny wiek. Ale jakoś sobie radzimy. Wiem, że nie mogę Jej łamać i naginać do siebie, ale jednocześnie nie pozwalam wchodzić sobie na głowę. Życzę Ci wytrwałości.Pozdrawiam GosiaP.S Jeśli potrzebne Ci będą szczegóły napisz. Postaram się jakoś lepiej wytłumaczyć.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka