Dodaj do ulubionych

a z psem można do kogoś?

07.01.10, 20:57
co powiecie na wizytę koleżanki z psem (owczarek niemiecki) gubiącym
akurat sierść,w domu małe dziecko- wtedy roczne
a koleżanka bez dzieci i traktująca tak psa
pies biegał, sakakał,wypuszczony na podwórko skoczył na drzwi
balkonowe z rozpędu,bo chciał wejśc z powrotem
w końcu sam otworzył sobie drzwi wejściowe ,dosłownie rzucajac się
na nie
znajomi nocowali u nas,po psie został dywan z sierści i porysowane
drzwi od pokoju ,w którym spali
Obserwuj wątek
    • broceliande Re: a z psem można do kogoś? 07.01.10, 21:04
      Ale co, nie umawialiście się w kwestii psa?
      mój pies jest w hotelu w czasie moich wizyt.
      Jedna para zapraszała nas z psem, ale raczej głupio i też oddam do
      hotelu.
      Bo mógłby coś zniszczyć czy zasierścić.
      Są różni właścieciele psów, ja widzę wady psa, niektórzy nie.
    • somebody1234 Re: a z psem można do kogoś? 07.01.10, 21:04
      Dla mnie masakra, ja nie przepadam za psami, szczególnie za tymi duzymi a już
      akcje w stylu gubienie sierści to jakaś masakra.
      Mam ciotkę co ma jamnika i taszczyła o wszędzie, przybyła kiedyś z tym
      jamnikiem, z męzem i córką do moich rodziców na imieniny, dodam że jamnik był
      idiotą maksymalnym do tego był agresywny, więc była akcja ze jak wszyscy
      siedzieli to jamnik siedział a jak ktoś wstawał od stołu jamnik biegł do niego ,
      szczekał i najnormalniej w świecie gryzł ( i nie było to dla zabawy ) do tego
      była dwójka małych dzieci które po prostu obszczekiwał mega nachalnie, w końcu
      złapał za nogawkę mojego ojca (nogawka podarta) ojciec się wkur...wywalił psa na
      dwór (rodzice mieszkają w domku) ciotka się oczywiście zwinęła z tempie
      błyskawicy ....i więcej z psem nie przyszła.....ufffffffffff
    • solejrolia Re: a z psem można do kogoś? 07.01.10, 21:05
      zdarza się dość często, że zabieram psa w gości,
      jednak gospodarze zostają wcześniej poinformowani, są przygotowani do naszej
      wizyty i zgadzają się na nią.
      a jeśli miałby to być TAAAKI kłopot, to ja też dziękuję, i psa nie zabieram: po
      co mi ten stres i niesmak po odwiedzinach tongue_out
      • shellerka Re: a z psem można do kogoś? 07.01.10, 22:03
        solerjola, sęk w tym, że co z tego że teściowa uprzedzi że przybędzie z psem?
        jak powiedziałam że mam swoje zdanie na temat odwiedzin z osem w domu gdzie jest
        noworodek, to strzeliła takiego focha że hej.
        Pomysl, ze ludzie są na tyle taktowni, ze beda woleli zacisnac zeby i pocierpiec
        w milczeniu, bo a)tak wypada b)lubią cie na tyle, ze zalezy im na twojej wizycie
        mimo, ze woleli by bez psa.
    • insomnia0 Re: a z psem można do kogoś? 07.01.10, 21:06
      chamstwo..
      nie nei mozna z psem.. chyba ze wczesniej jest to ustalone..
      ja nie wpuszczam psow ..psy zostają za drzwiami..
      a w takiej sytuacji ktorą przytoczylas wystawilabym rachunek za porysowane
      drzwi i pranie dywanu.
    • katka_tk Re: a z psem można do kogoś? 07.01.10, 21:13
      i tak i nie, jeśli wiem, że pies może coś zniszczyć albo ma cieczkę czy gubi
      sierść raczej bym nie wzięła, dodatkowo, że trzeba było nocować, małe dziecko a
      pies duży. Kiedy w grę wchodzi mały nieszkodliwy piesek co tylko u swojej pani
      na kolanach siedzi to nie widzę problemu.
      jakbym to ja była właścicielem tego psa, chciałabym zapłacić za drzwi a dywan to
      już musowo przynajmniej bym odkurzyła.
    • piegowata9 Re: a z psem można do kogoś? 07.01.10, 21:15
      Można.
      Ja jeżdżę, głównie do rodziny. Tyle, że ja mam yorka. Nie leni się, a
      po wylewnym powitaniu najczęściej zwija się w kłębek i zasypia lub
      leniwie obserwuje otoczenie. Bardziej od demolki interesuje go
      egzekwowanie pieszczot. I jest wyjątkowo skuteczny wink
      Z wilczurem i każdym innym przedstawicielem dużej rasy zastanowiłabym
      się trzy razy, zanim wybrałabym się w odwiedziny. Jeżeli już, to
      przed wyjazdem zaserwowałabym porządne szczotkowanie (ostatnio
      znajomi wysłali do fryzjera swojego labradora, bo mieli już dosyć
      sierści w domu. Po trymowaniu mieli spokój na dłuższy czas), a
      podczas odwiedzin nie spuszczałabym pupila z oczu. Zwłaszcza przy
      małym dziecku.
      Lubię zwierzęta, ale nie pozwalam im wchodzić na głowę.
      • marzeka1 Re: a z psem można do kogoś? 07.01.10, 21:20
        Nie mam psa i mieć nie chcę i nie lubię, gdy ktoś przychodzi z psem w gości.
        Miałam już obślinione fotele, dywan w sierści- ble....
      • agang Re: a z psem można do kogoś? 07.01.10, 21:20
        nie mieli gdzie zostawić uncertain

        za kolejnym razem z góry uprzedzaliśmy ,że bez psa
        • lola211 Re: a z psem można do kogoś? 07.01.10, 22:01
          Wzieli psa, bo nie mieli co z nim zrobic.W takim przypadku albo
          kogos zapraszam z 4- nogiem i licze sie z niedogodnosciami albo nie
          zapraszam wcale.Co maja z psem zrobic na czas wizyty z noclegiem?
          Ja mam yorka - maly pies, maly klopot.W zyciu nie zdecyduje sie na
          duzego psa, bo to mnozy wlasnie takie problemy jak tu opisywany.
      • myelegans Re: a z psem można do kogoś? 07.01.10, 21:42
        > Po trymowaniu

        Ze co? Na prawde trymuje sie psie wlosy, a nie mozna przystrzyc?
        Ja jednak nie na czasie.
        • piegowata9 Re: a z psem można do kogoś? 07.01.10, 22:08
          > Ze co? Na prawde trymuje sie psie wlosy, a nie mozna przystrzyc?
          > Ja jednak nie na czasie.

          Pewnie można, ale jak to brzmi! wink Słyszałam już nawet o "sztuce
          trymowania". Wolę wierzyć, że to cięcie zgodne ze wzorcem rasy. Wolę,
          bo gdzieś widziałam zdjęcie napuszonego, przefarbowanego na błękit
          pudla z podpisem "Mój pan jest idiotą"...
        • lola211 Re: a z psem można do kogoś? 07.01.10, 22:18
          Trymowanie dotyczy psow szorstkowlosych, ich sie nie strzyze tylko
          wlasnie trymuje.
          • babcia47 Re: a z psem można do kogoś? 08.01.10, 02:06
            i chyba nie "już" a od zawsze..jezeli juz, to ludzie przejeli
            własnie ten sposób strzyżenia od psów a przynajmniej niektórych ras
      • tamara33 Re: a z psem można do kogoś? 09.01.10, 12:52
        "Nie leni się.."

        Pracowita psina.....
      • insomnia0 Re: a z psem można do kogoś? 09.01.10, 15:51
        to chyba jeszcze zalezy czy tam gdzie jedziesz jest alergik.. u nas nie mozna
        przychodzic ze zwierzeciem.. mąż ma uczulenie na siersc..zaraz po 15 min kicha
        dostaje kataru.. czuje sie nie komfortowo..
        raz przyszli znajomi bez pytania z psem.. nic nie powiedzielismy.. ale juz za
        kilka min bylo wiadomo ze mąż kicha.. prychawink zorientowali sie i przeprosili a
        psa wyprowadzili do samochodu.


        https://suwaczki.maluchy.pl/li-37215.png
    • madzioreck Re: a z psem można do kogoś? 07.01.10, 21:22
      Wszystko "zależy". Jaki pies, a przede wszystkim - jacy właściciele. A przede
      wszystkim - taka wizyta z pieskiem powinna być ustalona z gospodarzem. Mnie nie
      przeszkadza, że będę musiała odkurzyć psie kłaki, tym bardziej, że nie mam
      dywanów, komuś innemu ma prawo przeszkadzać - wiem, jak to jest odkurzać dywan
      na kolanach mała ssawką, kawałek po kawałku, miałam psa. A postawa Twoich
      znajomych - dno po prostu. Wystawiłabym rachunek za wymianę drzwi.
    • maadzik3 Re: a z psem można do kogoś? 07.01.10, 21:26
      Jezdzilam z wizytami z nasza psica, zawsze uprzedzalam i pytalam (chyba ze do
      rodzicow albo tesciowej - ich, przyznaje nie pytalam). Czesto - zwlaszcza jadac
      z noclegiem - ma sie do wyboru z psem lub wcale (co nie znaczy ze nie nalezy
      tego wczesniej uzgodnic). Natomiast inna sprawa jest zachowanie czworolapa. Ja
      psiara jestem, ale wiem ze nie kazdy musi i pies powinien przeszkadzac jak
      najmniej. Moja sunia na szczescie byla bardzo dobrze wychowana. Siersc jest w
      niektorych porach roku nie do unikniecia. Skaanie na drzwi/ drapanie w nie/
      szczekanie czy skakanie na ludzi wykluczone. Ja problem widze glownie w braku
      uzgodnien i nienajlepszym wychowaniu zwlaszcza tak duzego psa.
    • marghe_72 Re: a z psem można do kogoś? 07.01.10, 21:30
      Można, pod warunkiem, że zaproszenia obejmuje również czworonoga big_grin
      Ale to musi wyjśc od gospodarzy
    • jusytka trzeba zapytać gospodarza, czy nie ma nic przeciwk 07.01.10, 21:51

      • marghe_72 Re: trzeba zapytać gospodarza, czy nie ma nic prz 07.01.10, 21:56
        Czy ja wiem.. MAło asertywny gospodarz nie będzie umiał odmówić.
    • shellerka Re: a z psem można do kogoś? 07.01.10, 22:00
      co myślimy? ano myślimy, że ja bym się nikomu nie pakowała z owczarkiem w
      odwiedziny. Trudno. Decydując się na tak duże zwierzę powinno się liczyć z
      konsekwencjami typu niemożność dłuższych wyjazdów i odwiedzin.
      NIestety nie wszyscy to rozumieją.
      Po owczarku mojej teściowej został mi rozdarty fotel skórzany - w sumie dobry
      pretekst do wymiany hehe, oraz kupa siersci i zniszczony materacyk do łózeczka.
      Stał sobie w kącie i czekał na drugie dziecko, a pies postanowił ku aprobacie
      teściowej zaanektowac go sobie na legowisko. I tak musieliśmy kupic nowy
      materac, bo nie wyobrażam sobie kłaść dziecka na takim użytym.
      Mnie się zwyczajnie brzydzi takie duże zwierze biegajace mi po domu.
    • lipsmacker Re: a z psem można do kogoś? 07.01.10, 22:21
      To zalezy jaki pies i jaki jest stosunek gospodarzy do psow.
      Prawdziwy 'psiarz' oceni to prawidlowo. Ja staram sie zabierac
      sunie w podroze - z tego tytulu szukam noclegow gdzie psy sa mile
      widziane. Nigdy nie przyszloby mi do glowy przywiezc psa bez
      uzgodnienia. Rasa duza ale wyjatkowo spokojna - bernenski pies
      pasterski, nie interesuje jej zadne niszczenie, kladzie sie
      zazwyczaj przy mnie i tyle. Szate zmienia 2 x w roku ale to akurat
      jesien i wiosna a wyjezdzam raczej lato i zima wiec nie zbiega sie
      to z podrozami. Mimo to zawsze odkurzam pokoj.

      W odwiedziny do znajomych zabieram ja rzadko i tez po uzgodnieniu -
      w zasadzie jezdzi tylko do szwagierki, gdzie sa 2 inne psy trzymane
      w domu, wszystkie sie lubia i nie ma zadnego problemu, a takze do
      kolegi ktory sam wiele lat mieszkal z dwoma olbrzymami i tez nie
      widzi problemu. Przewaznie tam nocuje, wyjezdzajac odkurzam.

      Generalnie wiem ktorzy znajomi nie lubia psow w domu i nigdy bym im
      nie proponowala takiej wizyty bo to ich dom i maja prawo sobie nie
      zyczyc.
    • malgosia890 Re: a z psem można do kogoś? 07.01.10, 22:21
      można jeśli- gospodarze akceptują psy w domu
      -nasz pies nie przysparza kłopotów typu obszczekanie,drapanie,skacze na
      wszystkich i nie daj boże gryzie
      każdy posiadacz psa chyba zna możliwości swojego pupila i nie
      przyprowadzi psa do domu gdzie takowego nie tolerują
      • ola Re: a z psem można do kogoś? 07.01.10, 22:52
        ja zawsze pytam, czy moge z psem przyjść.
        I tylko tych, co do których wiem, że lubia zwierzęta.
        I oczekuje szczerej odpowiedzi: tak albo nie. A nie
        grzecznościowego "tak" a potem skwaszonej miny.

        Chociaz do tych, co zwierząt nie lubią, sama też nie chodzę uncertain
        • czar_bajry Re: a z psem można do kogoś? 07.01.10, 22:56
          Trzeba zawsze uzgodnić z gospodarzem i tak jak ola napisała tylko tych o których
          wiemy że lubią zwierzęta i że ich odpowiedź będzie szczera, oczywiście do tych
          co zwierząt nie tolerują nawet nie pytamy i nie przychodzimy z czworonogiemsmile
          • edycia274 Re: a z psem można do kogoś? 07.01.10, 23:51
            ja mam dużego psa i małe dziecko, więc jak gdzieś jedziemy pytam czy mogę psa
            zabrać. Jeśli nie zostawiam u znajomych, i problemu nie ma. Takie sprawy trzeba
            uzgodnić.
      • skanke jaki pan taki pies 08.01.10, 09:04
        zwierza też trzeba uczyć i wychowywać, socjalizować. swojego kundla zawsze
        wszędzie zabieramy i nigdy nikt się nie skarżył, a to dlatego, że od szczeniaka
        uczony jest posłuszeństwa i swojego miejsca w stadzie.
    • cherry.coke Re: a z psem można do kogoś? 08.01.10, 02:11
      Mam psa i lubie (fajne) psy, ale w gosci go nie zabieram, mimo ze jest mily i
      zupelnie nieagresywny. To spory zwierzak i nawet niechcacy moze cos uszkodzic,
      zreszta nie wszyscy lubia psy czy w ogole zwierzeta. Ja na przyklad wyczuwam
      zapach "obcego" psa i nie jest dla mnie przyjemny.
    • babcia47 Re: a z psem można do kogoś? 08.01.10, 02:21
      zdarzało się, bywałam "w gosciach" z wilczycą..ale tylko wtedy, gdy
      ona dostała wyraźne zaproszenie, w innym przypadku albo
      organizowałam dla niej opiekę albo rezygnowałam z wyjazdu..poza
      najblizsza rodzina i to tez rzadko, bywałam z nią tylko u ludzi,
      którzy mieli ogród, tam ona sie "gościła" lub własne psy podobnych
      gabarytów i do tego towarzyskie..my sobie plotkowalismy a psy sie
      bawiły na ogrodzie lub w domu..ale dom był dostosowany do bytnosci
      duzego psa a własciciele mieli dostosowane do tego standardy..np.
      mniejsza wrażliwość na ślady łap, sierść..mimo to miałam oczy
      dookoła głowy i nie dopusciłabym, by doszło do jakiejs psiej bójki
      lub zniszczeń w domu. Zdarzyło się, ze własciciel zapędził się do
      pokoju, gdzie spałyśmy (ja na łóżku, ona obok) i usłyszał
      warknięcie, bo ona potraktowała to pomieszczenie jak moje i było to
      ostrzezenie, ze go widzi i w razie czego będzie mnie bronić..ale nie
      miał pretensji, bo na tym sie skończyło i pozwoliła mu zabrac to, po
      co przyszedł..raczej opowiadał to z podziwem, ze mam taką "obstawę"
      a nie jako strraszliwe przeżycie
      • des4 do domu nigdy 08.01.10, 08:54
        nawet liliputki typu york, kiedyś mielismy znajomych na trzydniowej
        wizycie z yorkiem, czego efektem była konieczność prania zaszczanego
        dywanu i potężna alergia u naszego młodego...

        natomiast jeśli to impreza/grill ogrodowy to można się zastanowić o
        ile pies nie będzie absorbował uwagi, albo bedzie gdzieś uwiązany...
    • bea.bea Re: a z psem można do kogoś? 08.01.10, 09:20
      czasem odwiedzam znajomych zabierając psa , ale zawsze pytam czy mogę przyjść z psem
      • bea.bea Re: a z psem można do kogoś? 08.01.10, 09:22
        ale ja mam yorka...
    • leneczkaz Re: a z psem można do kogoś? 08.01.10, 09:40
      nie mam tak bezczelnych znajomych. w rodiznie są 3 małe psy naj najmilej
      widziane + jeden duży który nie podróżuje po ludziach tylko jest puszczany w tym
      czasie na podwórku lub pod opieką rodziców właścicieli.
    • freederike Re: a z psem można do kogoś? 08.01.10, 09:46
      jeżeli się zgodziliście to nie widzę problemu. Teraz zostaje tylko
      kwestia, czy ty chcesz zwrotu kosztów za zniszczenie drzwi, bo
      dywan, to chyba było do przewidzenia, że trzeba będzie czyścić?
      Ja lubię psy, mam w domu boskera, ale jest to psina spokojna. Na
      pomysł koleżanki, ze ona przyjedzie do mnie z rozbrykanym
      owczarkiem, pójdziemy razem na spacer, a potem wpadnie do mnie na
      kawkę stanowczo powiedziałam nie. Wiedziałam, że jej pies jest
      bardzo żywiołowy, zdemolowałby mi mieszkanie, o dzieciach nie
      wspomnę. Koleżanka chyba zrozumiała. Trudno mi było domówić, ale
      chyba lepiej tak, niż potem liczyć straty i mieć cichy i w sumie
      nieuzasadniony żal.
    • xxe-lka Re: a z psem można do kogoś? 08.01.10, 10:31
      no nie wiem ja ze swoimi psami na wizyty nie chodzę bo nie kady musi
      lubić, szanować i doeceniać towarzystwo moich futrzakówwink no chyba
      że ktoś wyraźnie sobie życzy kontaktu z nimi to wtedy zabieram
      nawet jak przychodzi do mnie koleżanka która boi się psów i widzę,
      że siedzi spięta - wówczas wypraszam czworonożna towarzystwo na ogród
    • jowita771 Re: a z psem można do kogoś? 08.01.10, 10:32
      Zwalić się do kogoś ze zwierzęciem to buractwo, chyba, że tej osobie to naprawdę
      nie przeszkadza, też jest wielbicielem czworonogów. Ja bym zapytała zapraszając,
      z kim psa zostawią, a jakby powiedzieli, że pies tez przyjeżdża, to bym
      powiedziała, że nie ma warunków.
    • burza4 Re: a z psem można do kogoś? 08.01.10, 10:44
      Nie, nie można - o ile gospodarz sam tego nie zaproponuje.
      Koleżanka, która wpadła na wizytę z psem została poinformowana, że
      ma go zostawić na zewnątrz, w samochodzie, bo nawet w ogródku jego
      obecność mi przeszkadzała, bo m.in. drapał do drzwi balkonowych i
      ufajdał całą szybę nosem. Koleżanka jęczała, ze ona bez psa nie
      wychodzi, tylko czy to ma być mój problem? Cudzy pies to zawsze
      kłopot, tylko większość osób po prostu zaciska zęby.

      Nawet jeśli pies nie rozrabia, to dla mnie każdy śmierdzi, nawet
      york. Właściciel tego nie czuje, a mi zapach psiej sierści wybitnie
      przeszkadza.
      • jowita771 Re: a z psem można do kogoś? 08.01.10, 10:53
        Mnie też przeszkadza zapach psiej sierści. Pogłaszczę psa tylko, jeśli jest
        wyjątkowo miły, a ja mam możliwość zaraz umyć ręce. Brzydzę się i tyle.
    • joanna_poz Re: a z psem można do kogoś? 08.01.10, 11:10
      w przypadku wizyt bez noclegu - pies zostaje w domu, chyba, że jest
      wyraźne zaproszenie ze strony gospodarzy, często zresztą na wyraźną
      prośbę ich dzieci, żebyśmy zabrali psa (pies co prawda duży, ale
      przyjazny - labrador).
      w przypadku wizyt z noclegiem - uprzedzamy, że musimy zabrać psa ze
      sobą, jeśli nie ma zgody - to wizyta nie wchodzi w rachubę. rodziny
      nie uprzedzam.
    • panipanda Re: a z psem można do kogoś? 08.01.10, 12:00
      ja mojego psa zabierałam na imprezy-domówki nawet, wyjazdy na działki do
      znajomych, ale ci ludzie dobrze psa znali i wręcz pytali, czy przyjadę z nią
      (tylko, jesli miałam inny transport niż czyiś samochód).
      na pierwsze spotkania, do ludzi z dziećmi, do ludzi-pedantów i alergików -
      zawsze pytaliśmy, jeżeli zmuszeni byliśmy psa zabrać. ale do rodziny (bez
      alergii, bez dzieci, z lub ze starszymi pociechami), przyjaciół, znajomych z
      psami - zawsze zapraszani byliśmy wraz z czworonogiem. wszystko jednak w
      granicach rozsądku - pies byl posluszny i wychowany, znaliśmy jego reakcje (więc
      po jednych wakacjach, gdy maluchy zalazły mu za skórę, trzymaliśmy z dala od
      dzieci - nie pogryzl, nie rzucal sie, ale nie lubił wyraźnie, wolelismy unikać
      konfrontacji) - psa, nad którym nie umiem zapanować i którego nie znam, nie
      zabierałabym nigdzie.
      sama przyjmuje znajomych ze wszystkimi zwierzakami, które chcieliby przyprowadzić.
    • lykaena Re: a z psem można do kogoś? 08.01.10, 13:31
      Do mnie koleżanka przychodziła zawsze z psem, nawet na noc, mam co prawda 2
      koty,ale wtedy wychodzące i nie bojące się psów.
      Ale mieszkanie ,w którym mieszkałam było wynajmowane, przed remontem, w tzw
      "opłakanym "stanie, duże, bez dywanów- poza tym zaproszenie dotyczyło jej i psa
      zawsze, a poza tym ona jeszcze pytała czy aby na pewno ok.
      Więc w takich sytuacjach można- obecnie mieszkanie mam mniejsze ,również z
      kotami,ale niewychodzącymi ,więc wizyta psa odpada
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka