Nie rozumiem tej kobiety i w sumie nie wiem jak mam się do jej
zachowania odnieść. W skrócie opiszę sytuację. Od paru lat mam
znikome kontakty z teściami. Powodem tej sytuacji był mój sprzeciw
przeciwko ich stosunkowi do mojej osoby. Teściowa b. intensywnie
wtrącała sie w małżeństwo, bunotwała męża, do mnie zwracała sie w 3
osobie poprzez męza,przyjeżdzała nie zapowedziana z rańca w
niedziele, zostalam obgadana ze mialam cc, ze co za kobieta ze mnie
ze nie potrafialam utrzymac ciązy (wcześniak)a nasz syn,byl nazywany
nagminnie imieniem Juleczka(niespelnione marzenie teściowej o
córce). W końcu przestalam byc miła i powiedziałam stop I nastąpiła
obraza. Przez 3 lata mialam z nimi ograniczone kontakty, jakieś 3
spotkania u nich w domu i 2-3 u nas. I ok. Zaczeła sie w miare
normalnie zachowywac, jakimś dziwnym sposobem zaczęła ze mną
rozmawiać "face to face"
Jednak wkurza mnie jedna kwestia... nie chce mówic do niej mamo!za
te jej zachowanie, fakt owszem mówiłam przez jakis cza spo ślubie
mamo ale ta kobieta na to nie zasługuje.(dodam ze sama wychowalam
syna przez 3 lata bez jej pomocy jakiejkolwiek i jestem dumna z
siebie jak paw ze nic jej nie zawdzieczam

Powiedzcicie jak z tej sytuacji wybrnąć? Ostatnio chcialam byc
kulturalna i w II dzień swiąt podziękowalam za gościnie per pani
(pomijam fakt ze tesciwoa caly czas siedziala na dywanie i bawila
sie zabawkami z wnukami)Zaczęła artystka kręcic afery, płakać na
zawołanie, ze mam mówić jak chce ale nie pani, a najlepiej mamo ,
mamo! Powiedziałam jej , zejestem osobą kulturalną i nie będe pani
tykać. A ona znów płacz... i dupa blada dałam sie babie
zmanipulowac, bo powiedzialam: do widzenia mamo!
Jeszcze jedna kwestia, jak to rozegrać, Teściowa oczekuje, hołdów,
prezentów, na urodziny, imieniny, a o moich nie pamięta. Lecz
doskonale wie kiedy mam, bo jej siostra w ten dzien też obchodzi.
Czy z mojej strony też wypada "zapomniec"?
Kolejna sprawa, ktora mnie niepokoi, niebawem tesciowa nie bedzie
pracowac. Mąż chce mamusie wykorzystac jak syn-przedszkolak
zachoruje. Ja sie nie zgadzam.Bo wiem ze zacznie się wtracanie.Poza
tym mąż mi nie wierzy ze mamusi bedzie sie nudzić(ma 54 lata) jak
nie bedzie pracowala, nie ma prawie żadnych koleżanek, gazet nie
czyta, do kina nie chadza ale uwielbia sprzątać.