Dodaj do ulubionych

opuszczone gniazdo

20.02.10, 01:29
Moja 21 letnia córka wyprowadziła się z domu. Zakochała się powtórnie w swojej
nastoletniej miłości. Twierdzi że to facet jej życiasmile
Postanowili wynająć mieszkanie i razem zamieszkać.
Chce być samodzielna i zacząć dorosłe życie.
Nie mam nic przeciwko a pewnie nawet jakbym miała to nic by to nie dałotongue_out
Smutno mi trochę, martwię się aby nie zawaliła studiów i żeby udało im się to
wspólne życie. Chciała bym aby była szczęśliwa i mam od groma rozterek i
wątpliwości. Chłopak ma 27 lat, pracuje i wydaje się że świata po za nią nie
widzi.
Wiem że taka jest kolej rzeczy i dzieci w pewnym momencie zaczynają życie na
własny rachunek ale dla mnie ona jest nadal dzieckiem a na dokładkę tym
pierworodnym.
Z czasem się z tym oswoję ale na razie tęsknięsad
Moja mama ma nadzieję że wnusi przejdzie i niedługo wróci do domu a mnie się
wydaje że już nie i bez względu na to jak ułożą się jej sprawy sercowe to i
tak postawiła na samodzielne życie.
Cieszę się że mam w domu jeszcze dwójkę chociaż 17 letnia panna odlicza dni i
miesiące do 18tongue_out ale zawsze zostaje jeszcze 6 latek a temu daleko do
dorosłości- i bardzo dobrzebig_grin
No to pożaliłam się troszkęsmile
Obserwuj wątek
    • semida Re: opuszczone gniazdo 20.02.10, 01:37
      Ja w wieku 20 lat wyprowadziłam się od Rodziców,mój mąż też jest 6 lat ode mnie starszy.
      Da radę dziewczyna,jak będzie chciała się uczyć to będzie się uczyłasmile
      Ciesz się że masz taką zaradną córkęsmile
      I że nie masz jeszcze syndromu pustego gniazdawink
    • babcia47 Re: opuszczone gniazdo 20.02.10, 02:54
      no cóż, uczymy te pisklaki machać skrzydłami i dziwimy się, że
      odleciały, by załozyć własne gniazdo..to druga mniej przyjemna
      strona macierzyństwa..pilnuj dyskretnie, czy dobrze wyląduje i gdy
      nie bedzie potrzebowała Twojej pomocy, ciesz sie że byłaś dobrą
      nauczycielką latania
    • mniemanologia Re: opuszczone gniazdo 20.02.10, 06:27
      Moi rodzice wyjechali ze swoich domów na studia, dlatego dobrze
      rozumieją potrzebę niezależności u dzieci, wręcz zachęcają do niej.
      Było to więc dla nich naturalne, że po liceum wyjechałam do Warszawy
      i przyjeżdżałam tylko na weekendy, święta i wakacje - bo sami tak
      mieli.
      Mam jeszcze dwie młodsze siostry - jedna z nich też już w zasadzie
      nie mieszka z rodzicami, a druga... Cóż, dość powiedzieć, że w nowym
      domu, który rodzice właśnie sobie wykańczają, będzie mieszkała w
      pokoju gościnnym - rodzice liczą na to, że się usamodzielni i opuści
      gniazdo...
    • dzika41 Re: opuszczone gniazdo 20.02.10, 06:47
      Kolejny milowy krok smile
      • czar_bajry Re: opuszczone gniazdo 20.02.10, 17:23
        Dzięki dziewczynki z słowa wsparciasmile
        • des4 "razem zamieszkać" 20.02.10, 19:46
          czyli kolejny tzw. "związek partnerski"

          który może się skończyć jak w niedawnym wątku, co to się laska
          żaliła, że koleś wywalił ją z chałupy na zbity pysk...
          • melmire Re: "razem zamieszkać" 20.02.10, 19:54
            Optymistko ty smile
            Niech wynajma mieszkanie na dwa nazwiska, to jej nie wyrzuci, i beda zyli dlugo
            i szczesliwie :p
          • gabi683 Re: "razem zamieszkać" 20.02.10, 20:47
            des4 napisał:

            > czyli kolejny tzw. "związek partnerski"
            >
            > który może się skończyć jak w niedawnym wątku, co to się laska
            > żaliła, że koleś wywalił ją z chałupy na zbity pysk...


            O matko ale Ty to masz wizje walnij z baranka w ściane.

            A wracając do tematu dasz rade trzeba to przetrwać wiadomo serce matki smile

          • czar_bajry Re: "razem zamieszkać" 21.02.10, 01:31
            Moja córka nie ma w sobie nic z ofiary i raczej taki scenariusz jej nie grozi.
            Uczy się i pracuje zarabia nieźle więc pod mostem nie wyląduje pomijając to że
            wie iż na rodzinę zawsze może liczyć.
            Przykro mi iż masz tak złe doświadczenia ze "związku partnerskiego" pomijając
            już to, że i w małżeństwach takie sytuacje też się zdarzają.
    • malgosia890 Re: opuszczone gniazdo 20.02.10, 20:50
      Już się boje kiedy mój jedynak wyfrunie ma 15lat więc za wiele czasu mi
      nie zostało.
      • gabi683 Re: opuszczone gniazdo 20.02.10, 21:19
        malgosia890 napisała:

        > Już się boje kiedy mój jedynak wyfrunie ma 15lat więc za wiele czasu mi
        > nie zostało.


        Mój w tym wieku wyjechał do Norwegii teraz mija drugi rok jak mieszka uczy się i
        gra w piłke nożną .Tu Go nie chcieli a Norwedzy się cieszą ,widuje syna trzy
        razy do rokusadSerce boli ale to jego start.
        • malgosia890 Re: opuszczone gniazdo 20.02.10, 21:22
          Gabi gratuluję syna a serce matki zawsze w mokrym miejscu.
          • gabi683 Re: opuszczone gniazdo 21.02.10, 09:05
            malgosia890 napisała:

            > Gabi gratuluję syna a serce matki zawsze w mokrym miejscu.


            A dziekuje smileTęknota straszna a tu chłopina 189 i noga 45 ,a
            pamietam jak by to było w czoraj kiedy przyszedł na świat .Takie
            moje malństwowink
    • des4 Re: opuszczone gniazdo 20.02.10, 21:36
      wizje??? może i wizje???

      mnie zastanawia jednak bardziej matka, która za naturalne przyjmuje,
      że córka "zamieszkuje razem"...
      • krejzimama Re: opuszczone gniazdo 20.02.10, 21:46
        Naturalny obrót spraw przyjmuje się naturalnie.
        Nie wszyscy mieszkają na podkarpaciu gdzie proboszcz to władza najwyższa.
      • echtom Re: opuszczone gniazdo 20.02.10, 23:41
        Dorośli ludzie nie pytają rodziców o zdanie, podejmując takie decyzje, a rodzicom pozostaje tylko zaakceptować sytuację.
      • czar_bajry Re: opuszczone gniazdo 21.02.10, 01:26
        mnie zastanawia jednak bardziej matka, która za naturalne przyjmuje,
        > że córka "zamieszkuje razem"...

        Patologia nic innego, powinni mi prawa rodzicielskie odebraćsmirk
        des weź może prozak to nastrój sobie poprawisz i szczęśliwsza będziesztongue_out
        • melmire Re: opuszczone gniazdo 21.02.10, 01:36
          Nie no, powinnas zmusic, zmusic corke do slubu z chlopakiem w ktorym wydaje sie
          jej ze sie zakochala. To na pewno bedzie lekiem na wszelkie zlo, i na pewno ich
          zwiazek przetrwa, chocby dlatego ze ciezej go bedzie rozwiazac - a to przeciez
          najwazniejsze, zeby na papierze ladnie bylo smile I w ogole jak to tak, ruja i
          porobstwo, mieszkania razem sie zachcialo, zamiast mieszkac jak pan bog
          przykazal osobno, i seksic sie po katach, miedzy koncem zajec i pracy a 22-a
          druga, bo pozniej dobrze wychowana panienka nie powinna byc poza domem :p
          • czar_bajry Re: opuszczone gniazdo 21.02.10, 01:53
            Z samego rana do niej zadzwonię i przymuszę do ślubu pewnie pomyśli że na
            imprezie jakiejś byliśmy a ja wytrzeźwieć nie zdążyłambig_grin
            • melmire Re: opuszczone gniazdo 21.02.10, 02:11
              No to widac po kim ona to ma...kto to widzial, zeby matka dzieciom na imprezy
              chodzila...po nocach...z alkoholem... I pewnie jeszcze nieskromnie ubrana, co,
              zamiast siwiutkie wlosy upiac w koczek, zalozyc polbuty , bura spodnice do pol
              lydki i sweterek z second handu... nie dziwota ze corka sieje zgroze i
              zgorszenie, przyklad idzie z gory!
              • czar_bajry Re: opuszczone gniazdo 21.02.10, 02:17
                Nie zapomnij o moherowym bereciebig_grin

                No to widac po kim ona to ma...kto to widzial, zeby matka dzieciom na imprezy
                > chodzila...po nocach...z alkoholem...

                Toż przecież napisałam że patologiatongue_out

                • melmire Re: opuszczone gniazdo 21.02.10, 02:23
                  No, nie smialam o nim wspomniec, bo takiego obowiazkowego wyposazenia matki
                  panny na wydaniu to ty na pewno nie posiadasz. Popros, moze ci corka wydzierga
                  na dzien matki, moze jeszcze nie wszystko stracone?
                • des4 Re: opuszczone gniazdo 21.02.10, 12:16
                  no widzisz, jak daleko zaszła u ciebie degrengolada moralna, skoro
                  nic nie widzisz niewłaściwego w "pomieszkiwaniu razem"...
                  • krejzimama Re: opuszczone gniazdo 21.02.10, 12:35
                    Ale wy obrońcy okopów świętej trójcy nawrócicie nas na jedyny słuszny model
                    życia. Przynajmniej chcielibyście tylko za mało was i wymieracie lub zamykacie
                    się w swoich gettach małomiasteczkowej fałszywej moralności i dulszczyzny.
      • gabi683 Re: opuszczone gniazdo 21.02.10, 09:01

        des4 napisał:

        > wizje??? może i wizje???
        >
        > mnie zastanawia jednak bardziej matka, która za naturalne
        przyjmuje,
        > że córka "zamieszkuje razem"...


        Wiesz co to nauralna sprawa,i Ja nie widze w tym nic złego .Kiedy
        młodzi ludzie chcą zobaczyć czy im się uda.A nie odrazu do kościoła
        a za rok rozwody.
        >
    • majan2 Babcia 74 - ładnie powiedziane/napisane 21.02.10, 02:58
      Babcia ładnie napisałas!
      Jako pracująca mama 2 maluchów, marze o chwili dla siebie i męża wiec wiele bym
      dała by sie gdzies na troche ulotnili, ale rozumiem ze z czasem inaczej sie
      patrzy na ten problem.
    • chococino Re: opuszczone gniazdo 21.02.10, 09:30
      Chyba nie odczujesz jakoś bardzo dotkliwie tego opuszczonego gniazda, bo masz w
      domu małe dziecko, absorbujące, potrzebujące. Ja z innej beczki: jak to jest
      mieć dziecko po tylu latach od urodzenia pierwszego?
      • czar_bajry Re: opuszczone gniazdo 21.02.10, 10:49
        Ja z innej beczki: jak to jest
        > mieć dziecko po tylu latach od urodzenia pierwszego?

        Zupełnie inaczej niż za pierwszym razemsmile
        Ja byłam chyba bardziej wyciszona i spokojna. Inaczej przeżywałam swoje
        macierzyństwo, każdy dzień był wydarzeniem gdyż wiedziałam że to ostatnie moje
        dziecko że potem to już wnuki będę bawićtongue_out
        Dziewczyny były trochę zazdrosne ale potem brat zawojował ich sercasmile
        Co ciekawe do tej pory syn był bardziej zżyty z najstarszą siostrą z drugą
        ciągle były jakieś spięcia i awantury, dziewczyny w ostatnim czasie też wiecznie
        w fazie wojny siły jednoczyły tylko we wspólnym "nieszczęściu'smile a teraz nagle
        moje dzieci na krok się nie odstępują i tęsknią za siostrą okrutniebig_grin
        • tolka11 Re: opuszczone gniazdo 21.02.10, 12:29
          Wybyłam z gniazda rodzinnego mając 18 lat, w ostatniej klasie
          liceum. Do dziś podziwiam siebie sama jak dałam wtedy radę. To nie
          było do faceta. To było wybycie na samodzielność, ot. Bez wyciagania
          ręki po pomoc.
          Ale to inne czasy były, oj inne. Łatwiej było o pracę, a studiowałam
          na dziennych, nawet paradoksalnie to wybycie pomogło mi w dostaniu
          mieszkania (do remontu, ale co tam) od miasta.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka