Dodaj do ulubionych

Seks w wielkim mieście. Lubiłyście serial?

20.02.10, 13:12
Właśnie zobaczyłam ostatni odcinek serii (wcześniej jakoś nie było okazji) i
stwierdzam że to był jednak fajny serial. Świetne pociągnięte wątki i
postacie. W sumie najsłabsza dla mnie jest historia Carrie. Do końca biegała
za miłością nie mogąc nigdzie na dłużej "przysiąść". I nawet Mr. Big dał jej
tylko złudny spokój ... Nawet rozbuchana seksualnie Samantha się "ustatkowała".

Na marginesie, mój mąż się wkurzał że oglądam puste baby tongue_out
Obserwuj wątek
    • nutka07 Re: Seks w wielkim mieście. Lubiłyście serial? 20.02.10, 13:29
      Nie widzialam ani jednego odcinka.
    • carrymoon Re: Seks w wielkim mieście. Lubiłyście serial? 20.02.10, 13:31
      serial świetny moim zdaniem smile bardzo poprawiał i poprawia mi humor. W
      przystępny i realny sposob pokazuje problemy współczesnych kobiet. Tych, które
      nie znalazły męża "w odpowiednim" momencie. Niestety sytuacje z facetami ich
      zachowania, nawyki i podejście do wielu spraw sa bardzo prawdziwe.

      nawet Mr. Big dał jej
      > tylko złudny spokój ... Nawet rozbuchana seksualnie Samantha się "ustatkowała".

      Uważasz, że miarą spokoju w życiu czy ustatkowania jest znalezienie stałego
      partnera?

      Partner uzupełnia życie ale jego obecność nie jest obowiązkowa jak dla mnie
      • jola8181 Re: Seks w wielkim mieście. Lubiłyście serial? 20.02.10, 13:45
        > Uważasz, że miarą spokoju w życiu czy ustatkowania jest znalezienie stałego
        > partnera?

        Trochę się czepiasz ale właściwie tak uważam. A z drugiej strony, czy ja pisałam
        o jakimś obowiązku? Nie musisz podzielać mojego zdania.
        • carrymoon Re: Seks w wielkim mieście. Lubiłyście serial? 20.02.10, 14:01
          po głębszym zastanowieniu:
          odebrałam Twoje stwierdzenie o ustatkowaniu się, że film kończy się tak
          stereotypowo "żyli długo i szczęśliwie" a akurat ten film moim zdaniem jest
          fajny bo nie traktuje w bajkowy sposób układów damsko męskich
          dlatego być może "zazgrzytała" mi Twoja wypowiedź smile

          Oczywiście, że nie muszę podzielać Twojego zdania a Ty nie musisz mojego smile
    • angazetka Re: Seks w wielkim mieście. Lubiłyście serial? 20.02.10, 13:31
      Widziałam fragmenty, nie wciągnęły mnie. Film kinowy nudny.
      • gabrielle76 Re: Seks w wielkim mieście. Lubiłyście serial? 20.02.10, 13:59
        oj uwielbiam ten serial, czekam na kolejne 2 czesci kinowe które krecą smile
        szkoda ze juz nie leca w tv ale teraz ogladam Gotowe na wszystko, kocham ten
        serial smile
    • na_pustyni nie n/t 20.02.10, 14:24
    • myelegans Re: Seks w wielkim mieście. Lubiłyście serial? 20.02.10, 14:34
      Ogladalyscie, nadal zapuszczam jak jestem zmordowana i na wiekszy
      wysilek intelektualny mnie nie stac. Dosyc dobre dialogi (w wersji
      polskiej nie ogladalam, wiec moze traca). Ciuchy, buty (!!!)
      • drinkit Re: Seks w wielkim mieście. Lubiłyście serial? 20.02.10, 14:57
        Dosyc dobre dialogi (w wersji
        > polskiej nie ogladalam, wiec moze traca).

        w wersji polskiej dialogi są straszliwie ocenzurowane, przerzuciłam się na
        oryginalną wersję. serial ubóstwiam, film taki sobie.
    • imasumak Re: Seks w wielkim mieście. Lubiłyście serial? 20.02.10, 14:54
      Po serialu nakręcono film, w którym to Carrie wychodzi za Mr. Biga, a Samantha
      zrywa ze swoim złotym chłopakiem, bo jej się nudzi spokój u jednego mężczyzny smile.
    • szyszunia11 Re: Seks w wielkim mieście. Lubiłyście serial? 20.02.10, 15:08
      tak, tak, tak. Dla mnie, mimo wszystkich wulgarności i miejscami obrzydliwości (jednak pokazanych zazwyczaj z humorem, wiec mozna było przymknąć oko) to serial - legenda. Świetnie zrobiony, smieszny ale i treściwy a nawet z głębsza refleksją. Wyraziste, świetnie zagrane postacie. Wszystko się "trzyma kupy". Majstersztyksmile
      staram się teraz wciagnąć w "gotowe na wszystko" - może się uda, ale póki co dla mnie nie umywa się do "Seksu"...
      • kropkacom Re: Seks w wielkim mieście. Lubiłyście serial? 20.02.10, 15:19
        Jakich obrzydliwości? tongue_out

        Serial fajny. Na luzie. Taki na oderwanie się od jakiś szarych żyć i problemów smile Film za pierwszym razem mi się nie podobał. Oglądnięty drugi raz wciągnął jak serial. Pamiętam jak córka jednej z bohaterek bawiła się w przebieranki i pokazała się w pampersie i pomyślałam że ematki by na jej mamusi suchej nitki nie zostawiły. tongue_out
        • szyszunia11 Re: Seks w wielkim mieście. Lubiłyście serial? 20.02.10, 15:21
          kropkacom napisała:

          > Jakich obrzydliwości? tongue_out

          akurat pomyślałam o odcinku gdzie Miranda miała problem z panem z klubu odchudzajacych się... to i owo by sie jeszcze znalazło, ale nie chcę już przytaczać, bo do zniesienia tylko i wyłącznie w kontekscie serialowymwink
          • kropkacom Re: Seks w wielkim mieście. Lubiłyście serial? 20.02.10, 15:28
            Niestety akurat tego odcinka nie kojarzę smile
          • borsu.borsu Re: Seks w wielkim mieście. Lubiłyście serial? 21.02.10, 14:18
            on tylko przezuwal jedzenie i je wypluwal w chusteczke- obrzydliwoscia to trudno
            wg mnie nazwacwink serial uwielbiam,film kinowy mnie nie zachwycil,ale jako
            kontynuacje losow dziewczyn dalo sie go zniesc.
            • szyszunia11 Re: Seks w wielkim mieście. Lubiłyście serial? 21.02.10, 14:24
              borsu.borsu napisała:

              > on tylko przezuwal jedzenie i je wypluwal w chusteczke- obrzydliwoscia to trudn
              > o
              > wg mnie nazwacwink

              no niestety nie tylko, chyba nieuwaznie oglądałaś, bo zapomniałas o powodzie ich rozstaniawink


              serial uwielbiam,film kinowy mnie nie zachwycil,ale jako
              > kontynuacje losow dziewczyn dalo sie go zniesc.
            • franczii Re: Seks w wielkim mieście. Lubiłyście serial? 22.02.10, 12:32
              Ale to nie o tego chodzi a zupelnie innego faceta. Ten z klubu dla
              odczudzajacych sie nie wypluwal niczego w chusteczke, nie tylko jedzenia, wrecz
              przeciwnietongue_out
    • layale Re: Seks w wielkim mieście. Lubiłyście serial? 20.02.10, 15:21
      Dla mnie <Sex and the City> to jeden z tych kultowych seriali, o
      których się pamięta przez lata i które w jakiś tam sposób zmieniły
      moje życie (obok Przyjaciół, AllyMcBeal, Desperatek a teraz Lost i
      Brothers & Sisters)
      Polska telewizja mocno cenzurowała ten serial, wycinała całe sceny,
      co prowadziło do absurdów, bo w końcu jakiegoś całego wątku
      brakowało. Warto więc było oglądać go w oryginale, chociażby
      dlatego, że tłumaczenie też było dupowate. Nigdy nie zapomnę, jak
      Samantha powiedziała - fu.ck you do Carrie, a lektor - ...<cisza>.

      Zakończenie zbyt cukierkowe i polukrowane imho, ale w sumie
      ukochanym bohaterom wszystko można wybaczyćsmile.
      Też czekam na kolejne części filmu.
      I jednego tylko nie mogę pojąć - dlaczego Samantha nie przeleciała
      tego swojego sąsiada z LA, skoro jej związek i tak był już skazany
      na porażkętongue_out
    • wimperga Re: Seks w wielkim mieście. Lubiłyście serial? 20.02.10, 15:26
      MSZ okropność. Obejrzałam 2 x po pół odcinka - strasznie mnie znudził, więc
      zaniechałam tych mąktongue_out.
    • beataj1 Re: Seks w wielkim mieście. Lubiłyście serial? 20.02.10, 15:36
      Bardzo lubie ten serial za lekkość podejscia do tematów których w amerykańskiej telewizji było niewiele (amerykanie maja zupełnie chorą obsesje na punkcie seksu).

      Natomiast zupełnie nieprzekonywała mnie relacja pomiedzy Carrie a Mr Bigiem trwajaca przez 6 sezonów. Była dla mnie kwintesencja powiedzenia ze kobiety nigdy sie nie ucza na wlasnych błedach.
      Ile razy ja zawodził ona po jakims czasie była gotowa na kolejny raz, i znowu dostawała po czterech literach.
      Ale może dlatego że nie wierze w teorie ze można miec tylko jedna prawdziwa miłośc w zyciu.

      A co do ciuchów: ciekawe jest to ze jak ogladałam stroje Carrie te kilka lat temu jak serial był na antenie to duza czesc mi sie nie podobała (chyba jeszcze do tego nie dojżałam) dopiero jakies 2 lata temu zaczeły mi sie podobac smile
      Zapóźniona jakaś jestem.
      • myelegans Re: Seks w wielkim mieście. Lubiłyście serial? 20.02.10, 15:50
        Wiele kobiet moglo sie utozsamic z sytuacjami bohaterek, moglo
        znalezc kawalek siebie. Charaktery byly dobre i ewoluujace.
        Zakonczenie, no coz, moglo byc lepsze. Warunek: trzeba ogladac w
        wersji niecenzurowanej, ogladalam na HBO niecenzurowane, i pozniej
        niektore odcinki na cenzurowanym network i tego nie dalo sie
        ogladac. Sceny i dialogi wypadaly z kontekstu.

        Takich zwiazkow jak Carrie i Mr. Big jest wiele. Mnie sie bardzo
        podobal Aidan. A z postaci to moja zdecydowana faworytka byla
        Miranda. A, Gilles Merino (sp?), ten Apollo w Kaliforni, rany, ale
        cialo. Pozniej byl faworytem w "Dancing with the Stars", STRASZNIE
        klasowy gosc. Samantha go nie przeleciala, bo byla jednak wierna
        Smithowi, bo tak na prawde byla monogamistka, tylko w zwiazki nie
        wchodzila.

        Rzeczywiscie zrobil sie chyba serialem kultowym.
        • nolus Re: Seks w wielkim mieście. Lubiłyście serial? 20.02.10, 17:36
          prze długi czas nie oglądałam w ogóle,bo jakoś byłam zrażona. potem koleżanka
          pożyczyła i wszystkie sezony i się wciągnęłam. bardzo polubiłam ten serial -
          świetne poczucie humoru i naprawdę dobrze pokazuje różne problemy w relacjach
          damsko-męskich.
    • ewrzostar Re: Seks w wielkim mieście. Lubiłyście serial? 21.02.10, 01:42
      Probowalam, daje slowo ze sie staralam - obejrzec film. Serialu juz nie
      ogladalam.
      Po 10 minutach myslalam, ze puszcze pawia.
      Takiego natezenia kiczu, glupoty i snobizmu... no po prostu zaden film
      pod tym wzgledem nie dorownuje. Przy tym gniocie Swiat wg Bundych to
      esencja intelektualizmu i wyrafinowania.
      • franczii Re: Seks w wielkim mieście. Lubiłyście serial? 21.02.10, 08:18
        bo film jest okropny sa tylko ciuchy i wielka moda, bohaterki sa napuszone i
        sztuczne. Nie ma tych komicznych sytuacji, dystansu do siebie, humoru. Ja film
        obejrzalam tylko dlatego, ze SATC to moj ulubiony serial ale nic z serialu w
        filmie nie odnalzlam poza obsada. A SATC sobie ogladam na plycie na poprawe humoru.
      • kropkacom Re: Seks w wielkim mieście. Lubiłyście serial? 21.02.10, 08:19
        Bo początek jest faktycznie koszmarny. No i trzeba jednak trochę lubić serial i
        nie tłumaczyć sobie że to rozrywka wysokich lotów.
        • ewrzostar Re: Seks w wielkim mieście. Lubiłyście serial? 22.02.10, 18:51
          Nie wiem czy w ogole jest serial, ktory mialby sluzyc za intelektualna rozrywke
          wysokich lotow. Watpie.
          Teraz - zachecona opiniami na tym forum - obejrzalam jeden z odcinkow.
          Niestety! Nadal nie rozumiem, co wy w nim widzicie. Zero gry aktorskiej. Zero
          urody. Zero klasy. Zero dialogow. Nie ma na czym oka zawiesic, wrecz przeciwnie
          - rece i kopara opadaja.
          Jesli jest tam jakis dowcip, to krzyzyk na mnie i kwiatki od spodu wachac.
          Ewentualnie emeryture pobierac i wegetowac. Ja nie z tych.
          Przede wszystkim niepojete dla mnie jest to, ze ktos w ogole puscil taki film.
          To bylo jedyne w moim zyciu 10 minut, podczas ktorego bylam calym sercem za
          praktykami cenzury.
          Koszmar!
          • kropkacom Re: Seks w wielkim mieście. Lubiłyście serial? 22.02.10, 18:59
            Ale o co chodzi? Nie podoba się to nie patrz. Wysoka sztuka to przecież nie
            jest. I kto ocenia serial po jednym odcinku? tongue_out

            > Nie wiem czy w ogole jest serial, ktory mialby sluzyc za intelektualna rozrywke
            > wysokich lotow.

            Nie ma. Nie oglądaj tongue_out
            • ewrzostar Re: Seks w wielkim mieście. Lubiłyście serial? 23.02.10, 10:33
              To tak jakbys wyskoczyla na studentow psychologii. Bo po co badaja niektore
              zjawiska spoleczne, skoro sami maja czelnosc je krytykowac?
              Obejrzalam z tej samej wlasnie studenckiej ciekawosci. Co w nim takiego jest, ze
              jest histeria medialna, ze aktorzy zarabiaja potworne pieniadze, ze tyle sie o
              nich plotkuje, ze ciuchy, ze forsa, ze dowcip, ze czerwony dywan, ze ah i oh? Ze
              powstaje post na forum?
              Czy rzeczywiscie kobiety utozsamiaja sie z tymi laskami w serialu? Bo bez urazy,
              ale czasami mam wrazenie ze glowne bohaterki sa po prostu...glupie. Zwyczajnie,
              bez inwektyw, bez urazy, po prostu glupie. Bezmyslne. Kierujace sie odruchami,
              nie mysleniem.
              I to mnie nie przestaje zadziwiac.
              Serial o glupich laskach robi taka furore!
              • kropkacom Re: Seks w wielkim mieście. Lubiłyście serial? 23.02.10, 10:44
                Ten serial to po prostu inne życie, masa uogólnień i przerysowań. Nikt nie
                twierdzi że to intelektualny serial poruszający szare komórki. Czasami człowiek
                chce popatrzeć na te głupie laski choćby po to żeby nie musieć myśleć właśnie.
                NIe podoba się? Nie oglądaj. Nie ma przymusu.
                • ewrzostar Kropka! MYSL! To NIE boli! 23.02.10, 11:20
                  Kropkacom, nie dociera do Ciebie kompletnie, probuje od a do zet ale Ty swoje -
                  ze sie niby zmuszam. A wiec jeszcze raz:
                  Zmusza mnie do tego czysta, zwykla, kliniczna, ciekawosc. Taka przypadlosc.
                  Naprawde tak trudno to zrozumiec? Czy moze po prostu nie czytasz, ale mimo to
                  wiesz lepiej i juz smazysz odpowiedz na niewiadomo co?
                  Intryguje mnie sam temat serialu - tak jak wlasnie to okreslilas - ze
                  przerysowane i uogolnienia, ze glupie laski, ze wylacza myslenie, etc. a jednak
                  ta cienizna (o ktorej i fanki nawet mowia, ze niespecjalnie madra) robi
                  szatanska furore.
                  Jak ogladalam te 10 minut filmu - to nie moglam uwierzyc, ze cos takiego w ogole
                  jest dopuszczone. Ogladalam z rozdziawiona buzia, a maz moj obok zwijal sie ze
                  smiechu. Przeciez to bylo gorsze niz najpodlejszy gatunek horroru rodem z
                  tamilskiego stanu Indii. I zaintrygowalo mnie, co w nim jest takiego? Jak do tej
                  pory nie mam konkretnej odpowiedzi, tu sa wlasciwie same zachwyty.
                  Za to mam uczepiona Kropke uparcie twierdzaca, ze sie zmuszam. Jeden, niepelny,
                  losowo wybrany odcinek, 10 minut filmu i juz, ponoc sie zmuszam. Biedna jestem.
                  Mnie najbardziej intryguje fakt, ze ludzie lupia potworne pieniadze na
                  wylaczeniu myslenia. No, i przyznam ze to troche straszne.
                  • kropkacom Re: Kropka! MYSL! To NIE boli! 23.02.10, 11:30
                    A wiesz, nie chce mi się już z tobą gadać. Robisz problem w miejscu gdzie go nie
                    powinno w ogóle być tongue_out I pamiętaj, ty TYLKO serial a one SA z założenia
                    produkowane dla rozrywki.
                  • franczii Re: Kropka! MYSL! To NIE boli! 23.02.10, 11:36
                    > Mnie najbardziej intryguje fakt, ze ludzie lupia potworne pieniadze na
                    > wylaczeniu myslenia.

                    Ale co w tym zlego? Co strasznego w wylaczeniu myslenia na 20 minut, bo tyle
                    trwa odcinek?
                    Ja wlasnie ten serial ogladam po to, zeby myslenie wylaczyc na chwile i oderwac
                    sie od mojej rzeczywistosci. I nie uwiera mnie, ze ktos na tym zarabia. Ludzie
                    robia kase na jeszcze gorszych rzeczach. Laski serialowe sa tak nierealne a
                    sytuacje, ktore im sie przytrafiaja oraz dziecinny sposob, w jaki one na te
                    sytucje reaguja sa nieprawdopodobne i przez to wlasnie komiczne. Ale rozumiem
                    doskonale, ze ktos moze tego nie rozumiec bo sama nie rozumiem furory innych
                    seriali typu Friends, Desperate H. i wielu innych. Tylko ze nie staram sie tego
                    zrozumiec a juz na pewno przez podejscie kliniczne bo wiem, ze jesli zasiade
                    przed tv tylko po to zeby zrozumiec, co w tym inni widza to na pewno nie
                    zrozumiembig_grin
                  • layale Re: Kropka! MYSL! To NIE boli! 23.02.10, 12:00
                    Ale nie wyrażaj się tak autorytarnie, że serial głupi, że laski
                    głupie i puste, bo to nieprawda. Ja znam wiele współczesnych kobiet,
                    które mają podobne problemy z mężczyznami, z ułożeniem sobie dobrze
                    życia zawodowego i osobistego. Dlatego właśnie ten serial jest
                    kultowy (czy to tobie się podoba, czy nietongue_out), że kobiety odnajdują w
                    każdej z przedstawionych postaci cząstkę siebie.
                    A zresztą, one jak pewnie większość z kobiet, szukają po prostu
                    miłości. Problemy Carrie z Bigiem są dobrze znane innym kobietom,
                    którym samym zdarza się miotać przez lata, bo kochają mężczyznę.

                    Nie rozumiem tego deprecjonowania serialu - laski głupie, ciuchy
                    ochydne, aha i główna bohaterka oczywiście paskudna, zapomniałam.
                    Można przecież wyrazić swoje zdanie, nie obrażając przy tym innych.
                    Ja np. mogę powiedzieć, że serial 24 godziny mnie nie wciągnął, nie
                    jest w moim guście (może przez to, że próbowałam zacząć od środka),
                    ale nie upoważnia mnie to do wygłaszania tonem nieznoszącym
                    sprzeciwu, że jest głupkowaty i tylko głupkowaci ludzie go oglądają.
                    • ewrzostar Re: Kropka! MYSL! To NIE boli! 23.02.10, 15:29
                      Jelsi wypadlo to autorytarnie to sorry. Nie to chcialam osiagnac. Chcialam
                      osiagnac odpowiedz na pytanie. Po prostu zastanawia mnie sam fakt, ze ludzie
                      lubia wylaczac myslenie dla czegos, co jest cienizna absolutna (nie, Gryzelda,
                      nie wkurw. Wkurw to bym miala jakbym rzucila butem w sciane i zaklelabym krotko
                      acz siarczyscie. Po prostu siedzialam oslupiala i oniemiala, to sie nazywa
                      szok). Ze ludzie potrafia wydac pieniadze na 20 minut o...no wlasnie czym?
                      Problemach, ktore jak jedna z Was przyznala - sa takze i wsrod nas?
                      Gdyby tutaj przewazaly opinie, ze serial jest blyskotliwy i z sensownym
                      przeslaniem to rozumiem. Ale ze przewaza raczej ton poblazania, to juz jest
                      troche dla mnie niezrozumiale.
                      Moze dlatego, ze u mnie wylaczenie myslenia kojarzy sie z takim biernym
                      poddawaniem sie czemus. Takiemu czadzeniu sie. Brrrr...
                      • franczii Re: Kropka! MYSL! To NIE boli! 23.02.10, 18:24
                        No rece z gaciami opadajabig_grin
                        Ewrzostar ty zajmujesz swoj mozg mysleniem przez cala dobe? Ja wylaczam mysli
                        rowniez w czasie masazu, w czasie fitnesu, i to na pewno drozej wychodzi niz
                        wylaczenie sie przy Seksie, ktory jest w abonamencie. A sen? A snu nie uwazasz
                        za strate czasu? A pisanie na forum?
                        W dalszym ciagu nie rozumiem, co jest zlego w tym, ze podczas prasowania lub
                        krojenia cebuli odmozdze sie przy Seksiebig_grin
                        • ewrzostar Re: Kropka! MYSL! To NIE boli! 23.02.10, 20:34
                          "W dalszym ciagu nie rozumiem, co jest zlego w tym, ze podczas prasowania lub
                          > krojenia cebuli odmozdze sie przy Seksiebig_grin"
                          - nie rozumiem tego zdania. To znaczy, ze ogladajac TV jednoczesnie kroisz
                          cebule...?

                          Prawde powiedziawszy, nie wiem jak to jest wylaczyc myslenie. Kiedy plywam,
                          biegam, czytam ksiazki, ogladam film to mysle caly czas, swym tokiem. No a poza
                          tym sport, sen czy scrabble relaksuje o wiele bardziej niz TV i naprawde sie
                          oplaca, zysk jest bezcenny.
                          Czy to oznacza ze jestem intelektualistka, albo nudna mierzwa, albo zarozumiala
                          egocentryczka? Moze.
                          Po prostu nie rozumiem, czym ten serial tak Was zachwycil i wciagnal?
                          • myelegans Re: Kropka! MYSL! To NIE boli! 23.02.10, 20:47
                            Mnie wciagnal dialogowo, bo operuja dwuznacznosciami jezykowymi,
                            ukrytymi znaczeniami, dynamicznymi, niesztampowymi ripostami, z
                            ktorych sie smialam, a ja lubie bawic sie jezykiem. Podoba mi sie
                            jak autor inteligentnie tym jezykiem sie bawi. Pomijam fabule,
                            rozwoj charakterow, przerysowania postaci, taka uroda komediowych
                            seriali TV, kwestia gustu.
                            Moze trzeba ogladac w wersji orginalnej, zeby ocenic.

                            Niezwykla popularnosc i kultowosc zyskal w USA bo zaczal mowic
                            otwarcie o intymnosci, fizjologii, roznicach miedzy wielkomiejskimi
                            siglami i singielkami we wspolczesnym swiecie i uderzyl w kazdego. O
                            tym, przynajmniej w spoleczenstwie amerykanskim sie nie mowilo
                            otwarcie w srodkach przekazu. To byly rozmowy i wynurzenia
                            przyjaciolek, po kilku drinkach, nagle sie okazuje, ze zjawiska
                            istnieja powszechnie. Wiele kobiet identyfikowalo sie moze nie z
                            postaciami, ale z sytuacjami.
                            Sama kilkakrotnie przegladalam sie jak w lustrze, chociaz Manolo nie
                            kupuje, ani Cosmopolitana nie pije.
                            • hanalui Re: Kropka! MYSL! To NIE boli! 23.02.10, 22:56
                              Cytat myelegans napisała:

                              > Mnie wciagnal dialogowo, bo operuja dwuznacznosciami jezykowymi,
                              > ukrytymi znaczeniami, dynamicznymi, niesztampowymi ripostami, z
                              > ktorych sie smialam, a ja lubie bawic sie jezykiem. Podoba mi sie
                              > jak autor inteligentnie tym jezykiem sie bawi. Pomijam fabule,
                              > rozwoj charakterow, przerysowania postaci, taka uroda komediowych
                              > seriali TV, kwestia gustu.
                              > Moze trzeba ogladac w wersji orginalnej, zeby ocenic.


                              No dokladnie wlasnie tak.
                              Dane mi bylo kiedys zobaczyc Friends z polskim dubbingiem,
                              brrrr...tego nie dalo sie faktycznie ogladac

                              > Moze trzeba ogladac w wersji orginalnej, zeby ocenic.
                              >
                              > Niezwykla popularnosc i kultowosc zyskal w USA bo zaczal mowic
                              > otwarcie o intymnosci, fizjologii, roznicach miedzy
                              wielkomiejskimi
                              > siglami i singielkami we wspolczesnym swiecie i uderzyl w kazdego.
                              O
                              > tym, przynajmniej w spoleczenstwie amerykanskim sie nie mowilo
                              > otwarcie w srodkach przekazu. To byly rozmowy i wynurzenia
                              > przyjaciolek, po kilku drinkach, nagle sie okazuje, ze zjawiska
                              > istnieja powszechnie. Wiele kobiet identyfikowalo sie moze nie z
                              > postaciami, ale z sytuacjami.
                              > Sama kilkakrotnie przegladalam sie jak w lustrze, chociaz Manolo
                              nie
                              > kupuje, ani Cosmopolitana nie pije.
                            • ewrzostar Re: Kropka! MYSL! To NIE boli! 24.02.10, 00:48
                              O! Bardzo bardzo ! Dziekuje Ci bardzo, Myelegans.
                              Moze nie potrafilam zrozumiec serialu ze wzgledu na jezyk (uzywalam polskich
                              napisow)? W takim razie przechodze na angielski.
                              Zastanowila mnie ta cala obyczajowosc, a wlasciwie kultura. Wbrew pozorom w UK z
                              tym purytanizmem, pruderyjnoscia i tak dalej jednak jest troche inaczej. Co
                              ciekawe, kiedy byla premiera tego filmu to wieksza furore zrobil w USA, nie w UK
                              (bilety, trzymanie sie afisza, etc.) choc jezyk pozostal bez zmian. Ciekawa
                              roznica w postrzeganiu pewnych, wydawaloby sie codziennych aspektow.
                              To moglaby byc ciekawa pozywka dla psychologow spolecznych.



                          • franczii Re: Kropka! MYSL! To NIE boli! 23.02.10, 21:02
                            > - nie rozumiem tego zdania. To znaczy, ze ogladajac TV jednoczesnie kroisz
                            > cebule...?

                            Raczej krojac cebule wlaczam sobie tvbig_grin Tv ogladam w zasadzie tylko wtedy kiedy
                            mam cos w domu do zrobienia. To tez niepojete?

                            Ewrzostar pamietam z innego watku ze kierujesz sie w zyciu zmyslem wylacznie
                            praktycznym, pewnie wszystko co robisz ma jakis pozytek i gleboki sens. Wiec nie
                            wymagam nawet, zebys zrozumiala. Ale zaspokoj moja ciekawosc, nie sadzisz, ze
                            drazenie powodow, dla ktorych ludzie ogladaja jakis lekki serialik nie jest
                            strata czasu? I czy z takim samym zaangazowaniem analizujesz sukcesy innych
                            topowych seriali?
                  • franczii Re: Kropka! MYSL! To NIE boli! 23.02.10, 12:56
                    Ha, wlasnie sobie uswiadomilam, czemu tak lubie Seks ...
                    To z tego serialu po raz pierwszy sie dowiedzialam, ze stanik kupuje sie o jeden
                    rozmiar mniejszy w obwodzie i jeden rozmiar wiekszy z miseczcebig_grin
                    • gryzelda71 Re: Kropka! MYSL! To NIE boli! 23.02.10, 13:41
                      I było to zanim zaczęto na forach głosić o źle dobranych stanikachsmile
                  • gryzelda71 Re: Kropka! MYSL! To NIE boli! 23.02.10, 13:43
                    To może faktycznie nie oglądaj więcej skoro te 10 min w taki wku...w cię
                    wprowadziłysmile
      • wieczna-gosia Re: Seks w wielkim mieście. Lubiłyście serial? 23.02.10, 22:39
        i pod ta opinia sie podpisze.

        streszczenie jest takie:

        4 laski wyzwolone ktorych glownym celem zycia jest dac sie zniewolic
        w zwiazku. Oczywiscie nie dajac nic z siebie i kiedy facet zaczyna
        sie domagac tzw. wkladu wlasnego nalezy go wyrzucic ewentualnie
        zdradzic. Nie bedzie penis plul nam w twarz.

        Ogladalam powtorki na Comedy central calkiem sporo. I jestem w stanie
        obejrzec bez wyrzygu natomiast NIC w nim nie widze nawe dialogi
        tragiczne.
    • 18_lipcowa1 Re: Seks w wielkim mieście. Lubiłyście serial? 21.02.10, 10:43
      za miłością nie mogąc nigdzie na dłużej "przysiąść". I nawet Mr.
      Big dał jej
      > tylko złudny spokój ... Nawet rozbuchana seksualnie Samantha
      się "ustatkowała".


      to obejrzyj film...hehe
    • asia_i_p Re: Seks w wielkim mieście. Lubiłyście serial? 21.02.10, 13:04
      Kompletnie mnie nie wciągnął.
    • emilly4 Panowie strasznie nie lubia !! 21.02.10, 13:11
      jola8181 napisała:


      > Na marginesie, mój mąż się wkurzał że oglądam puste baby tongue_out

      Faceci nie cierpia tego serialu wink
      A najbardziej wkurza ich Samanta, co jest dziwne, bowiem po czasie spedzonym na
      kompie i ogladaniu porno, taka Samanta nie powinna ich dziwic, albo zawstydzac
      (?)- a jednak smile
      Wniosek taki, ze panowie moga sobie patrzec, ale kobiety juz nie bardzo...no bo
      z czego to wynika?

      Serial ogladalam w kolko do znudzenia (pewnie tak samo jak "Przyjaciol") wink
    • jowita771 Re: Seks w wielkim mieście. Lubiłyście serial? 21.02.10, 13:15
      Mnie kompletnie ten serial nie wciągnął, obejrzałam parę odcinków,
      ale nie spodobał mi sie zupełnie.
    • przeciwcialo Re: Seks w wielkim mieście. Lubiłyście serial? 21.02.10, 18:04
      hmmm...ominęłam go i jakos nie żałuje.
    • martishia7 Re: Seks w wielkim mieście. Lubiłyście serial? 22.02.10, 13:33
      Oglądałam kilka odcinków, wyrwanych z różnych momentów, w szczególności jak za
      faceta Carrie robił Corbett. Fragmenty odcinka jak jej komputer padł powinnam
      pokazać mojemu lubemu, żeby uzmysłowić mu przepaść między nami spowodowaną
      faktem, że on ma PC, aja Maca big_grin
      Do rzeczy. Serial o tym "jak zmarnować sobie życie na własne życzenie", co z
      resztą w którymś z odcinków przyznała Samantha w przypływie szczerości. Płytkie
      laski, szczególnie nieciekawa główna bohaterka (że nie wspomnę, że paskudna smile
      ) i wprost KOSZMARNE ciuchy. Jak się pomyśli ile kosztowały, to w ogóle można
      dostać zawału na miejscu nad takim marnotrawstwem.
      Jeżeli stanowi odmóżdżacz dla dorosłych, dojrzałych kobiet - ok. Jeżeli ma
      stanowić, a często stanowi, jakiś wyznacznik ideałów dla nastolatek i młodych
      kobiet - absolutnie nie.
    • triss_merigold6 Re: Seks w wielkim mieście. Lubiłyście serial? 22.02.10, 20:07
      Parę odcinków oglądałam ale bez szału. Jednak te panny mnie głownie
      irytowały swoimi fobiami i infantylizmem.
    • lidia341 Re: Seks w wielkim mieście. Lubiłyście serial? 22.02.10, 20:47
      Ja go lubiesmile
    • a_gurk Re: Seks w wielkim mieście. Lubiłyście serial? 23.02.10, 15:44
      Serial lubię, ale jest bardzo nierówny. Poszczególne serie a nawet
      odcinki przedstawiaja różny poziom. Rozumiem kobiety, które po
      obejrzeniu paru odcinków były zniesmaczone lub wręcz zirytowane.
      Może akurat trafiły na tą słabsza serię? Poza tym zrozumienie
      bohaterek przynosi poznanie ich historii od początku. Oglądanie ich
      losów tylko na podstawie np. 6 serii przynosi jedynie refleksję, że
      są głupie, puste i nie mają poważnych problemów na głowie.
    • suazi1 Re: Seks w wielkim mieście. Lubiłyście serial? 23.02.10, 15:47
      A co jest fajnego w serialu, który pokazuje kobiety jako puste
      idiotki, którym w głowie ciuchy, facet, kasa, seks na jedną noc?
      • myelegans Re: Seks w wielkim mieście. Lubiłyście serial? 23.02.10, 16:38
        Nie no rzeczywiscie, to straszne jak kobiety maja w glowie ciuchy,
        facetow i seks, i jeszcze zarabiaja na to samodzielnie. No pod
        pregierz, toz to sama glupota i pustoglowie. Na emamie same
        intelektualistki, ktorych ani ciuchy, ani faceci, ani seks nie
        interesuja, bo sa madrzejsze, inteligentniejsze, wysublimowane i
        ponad TO. Ogladaja tylko filmy Kurosawy, na przemian z Bergmanem,
        ubieraja sie w szmateksach, partnera seksualnego maja jednego - meza
        z ktorym stracily dziewictwo, nigdy nie mialy seksu z przypadkowo
        poznanym facetem po imprezie, abo po koncercie.
      • myelegans Re: Seks w wielkim mieście. Lubiłyście serial? 23.02.10, 16:54
        NIe, no to na prawde straszne jak kobiety moga miec w glowie ciuchy,
        facetow, seks i pieniadze, ktore zreszta same zarabiaja. Same
        pustoglowia i glupota. Pod pregierz panie i na pohybel.

        Tylko na emamie sa wysublimowane intelektualistki, ktore ubieraja
        sie w szmateksach, faceta mialy jednego - meza, z ktorym stracily
        dziewictwo, ogladaja filmy Kurosawy i przegryzaja Bergmanem, nigdy
        nie mialy przypadkowego seksu, z przypadkowym facetem po imprezie
        czy koncercie, nigdy ich facet nie zdradzil, albo nie rzucil, nigdy
        nie zrobily swinstwa kolezance, nigdy nie ogladaja komediowych
        seriali TV. Czyste, szlachetne, wyrafinowane intelektualistki, ktore
        nie straca minuty z dnia, zeby sie zajac czyms, co nie zajmuje lewej
        polkuli mozgowej. Dlatego czytaja publiczne fora internetowe, bo to
        kopalnia intelektu. Hehehehehe
        • myelegans Re: Seks w wielkim mieście. Lubiłyście serial? 23.02.10, 16:54
          Forum szaleje, sorry za powielenie
        • hanalui Re: Seks w wielkim mieście. Lubiłyście serial? 23.02.10, 22:48
          Cytat myelegans napisała:

          > NIe, no to na prawde straszne jak kobiety moga miec w glowie
          ciuchy,
          > facetow, seks i pieniadze, ktore zreszta same zarabiaja. Same
          > pustoglowia i glupota. Pod pregierz panie i na pohybel.
          >
          > Tylko na emamie sa wysublimowane intelektualistki, ktore ubieraja
          > sie w szmateksach, faceta mialy jednego - meza, z ktorym stracily
          > dziewictwo, ogladaja filmy Kurosawy i przegryzaja Bergmanem, nigdy
          > nie mialy przypadkowego seksu, z przypadkowym facetem po imprezie
          > czy koncercie, nigdy ich facet nie zdradzil, albo nie rzucil,
          nigdy
          > nie zrobily swinstwa kolezance, nigdy nie ogladaja komediowych
          > seriali TV. Czyste, szlachetne, wyrafinowane intelektualistki,
          ktore
          > nie straca minuty z dnia, zeby sie zajac czyms, co nie zajmuje
          lewej
          > polkuli mozgowej. Dlatego czytaja publiczne fora internetowe, bo
          to
          > kopalnia intelektu. Hehehehehe



          Czyli jednym slowem same cnotki niewydymki big_grin

          Serial uwielbiam, niestety nie ogladalam w polskiej wersji jezykowej
          wiec moze faktycznie wiele traci na tlumaczeniu i byc moze cenzurze
          • suazi1 Re: Seks w wielkim mieście. Lubiłyście serial? 24.02.10, 15:51
            "Czyli jednym slowem same cnotki niewydymki big_grin". Rozumiem, że też
            się do tej grupy zaliczacie, skoro tu jesteście?
            • suazi1 Re: Seks w wielkim mieście. Lubiłyście serial? 24.02.10, 15:53
              Można myśleć o seksie, facetach, kasie, ale jeżeli zajmuje to cały
              dzień, to chyba, coś nie tego...
              • deodyma Re: Seks w wielkim mieście. Lubiłyście serial? 24.02.10, 16:20

            • hanalui Re: Seks w wielkim mieście. Lubiłyście serial? 24.02.10, 20:15
              Cytatsuazi1 napisała:

              > "Czyli jednym slowem same cnotki niewydymki big_grin". Rozumiem, że też
              > się do tej grupy zaliczacie, skoro tu jesteście?


              NO jesli mozesz sie podpisac pod podana definicja to tak...ja akurat
              serial lubie, za Bergmanem nie przepadam, a Kurosawy dawno nic nie
              widzialam, w szmateksach sie nie musze ubierac, choc czase w moich
              lokalnych szmateksach kupuje ksiazki, plyty, filmy, ramki na zdjecia
              czy bibeloty do domu tongue_out
    • truscaveczka Re: Seks w wielkim mieście. Lubiłyście serial? 23.02.10, 17:23
      Widziałam jeden odcinek. Nudy.
      • zonajana Re: Seks w wielkim mieście. Lubiłyście serial? 23.02.10, 23:41
        Lata temu jak pierwszy raz zobaczylam, to powalily mnie dialogi i slownictwo.
        Teraz jak widze powtorke, to mnie nieco smieszy, ale lat temu 10 wydawal mi sie
        strasznie cool wink

        Nie mialam (nie)przyjemnosci ogladac go w polskiej, ocenzurowanej wersji.
    • karro80 Re: Seks w wielkim mieście. Lubiłyście serial? 24.02.10, 01:37
      Obejrzałam se kilka odcinków(ze 6 początkowych) w necie jakiś czas
      temu -no i da się obejrzeć, ale szału ni mawink
      Nie mój klimat chyba.

      Może coś się rozkręca potem ale już mi się nie chce oglądać

      .
    • franczii Re: Seks w wielkim mieście. Lubiłyście serial? 24.02.10, 08:17
      A Kasie i Tomka pamietacie? Lubilyscie? Ja lubilam, to dla mnie podobny poziom,
      widac mam bardzo niewysublimowane upodobania.
      • kropkacom Re: Seks w wielkim mieście. Lubiłyście serial? 24.02.10, 09:25
        > A Kasie i Tomka pamietacie? Lubilyscie?

        Bardzo lubiłam smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka